piątek, 11 lutego 2011

Kilka cudów, czyli reganomika

Sołtys wrócił właśnie z lasu, gdzie pilnował wyręby drzew. Siadł na zydlu i wypił  herbatę "z prądem", po czym orzekł, że praca to domena socjalizmu, bo w kapitalizmie domeną jest pieniądz. Gdyby on był kapitalistą, to żyłby z czerpania złota z powietrza, ze spekulacji napędzanych niejawnymi informacjami i tymi podobnymi cudami, a nie użerał się w lesie z mało gramotną gawiedzią. W kapitalizmie jeszcze nikt ciężka pracą się nie dorobił;-), natomiast doskonale sprawdziła się zasada, że lepsze deko handlu, niż kilo roboty. Dlatego też należałoby podnieść podatki. - Ależ to byłoby sprzeczne z tym, co zrobił Regan, który obniżył podatek z 70% na 28% - zaprotestował Brunner, który właśnie wrócił z austriackich Alp. Przecież wysokie podatki niszczą gospodarkę! - wykrzyknął. - Siądź i napij się - uspokoił go Sołtys - Od tego chemizowanego żarcia i kiepskiej gorzałki zupełnie straciłeś zdolność do logicznego myślenia. Ale to nic. Kilka dni posiedzisz u mnie na wsi, słoninki pojesz i bimbru popijesz, a organizm sam oczyści się z toksyn;-) - zakończył.

- No tak - pomyślałem - problemem nie są wysokie podatki, ale wysokie opodatkowanie pracy i niskie opodatkowanie kapitału. W zdrowej gospodarce praca jest opodatkowana nisko, bo to ona powoduje wytwarzanie realnego dobra, zaś kapitał opodatkowany jest wysoko i ogranicza się jego mobilność, co jest swoistą zachętą do inwestycji bezpośrednich. Kilka milionów dolarów zainwestowane w fabrykę i maszyny mają dla gospodarki zdecydowanie większą wartość niż te kilka milionów dolarów zainwestowanych w rządowe obligacje, akcje lub spekulacje walutowe. Podatki można ściągać z pracy, wtedy rośnie bezrobocie, przedsiębiorca płaci dużo, a pracownik zarabia mało. W związku z tym wydaje również niewiele i nie wzrasta popyt na produkowane dobra i usługi. Można też opodatkować kapitał, najlepiej progresywnie, rozciągając to progresje w czasie - kupiłeś i sprzedałeś papiery wartościowe tego samego dnia, płacisz 95% podatku, w tym samym tygodniu, płacisz 55%, w tym samym miesiącu, płacisz 35%, w ostatnim półroczu, 25%, po roku czasu, 20%, itd. Sprawa jest oczywiście nieco bardziej skomplikowana, ale stwierdzić można, że obecnie rządzą bogaci, których idolem został Madoff, i to oni w swojej większości pokazali, że aby dojść do majątków miliardowej wartości trzeba być niezłym skur...nem, stąd też stosunki gospodarcze i polityczne są rzec by można odzwierciedleniem charakterów klasy rządzącej;-) Systemowe złodziejstwo, korupcja i oszustwa dzieją się na koszt uczciwej większości społeczeństwa. System tem może się tylko załamać, bo nikt z  polityków, ekonomistów i darmozjadów nie będzie podcinał gałęzi na ktorej siedzi, tworząc przejrzysty i sprawiedliwy system podatkowy.

Nalałem sobie do szklanki sołtysowego jarzębiaku i zamyśliłem się. Karl Heinrich Rau i Carl Menger odrzucali teorię wartości opartą na pracy i głosili, że znaczenie wartości jakiegoś dobra zależy od użyteczności i unikalności danego dobra. Wartość zwykle jest mierzona ilością innego dobra otrzymanego w wymianie, stąd też często jako miarę odniesienia stosuje się masę złota. Z pieniądzem papierowym już jest inaczej, gdyż oparty jest on na zaufaniu i łasce pańskiej, która jak wiadomo, na pstrym koniu jeździ;-) W dobie pieniądza elektronicznego, obiektywnie patrząc, jego krańcowa wartość dąży do zera. Dlatego też niezwykle trudno jest bez widma katastrofy gospodarczej oprzeć całą ekonomię na fiat money. Ludzkiej gospodarki nie sposób oprzeć na boskim fiat lux. W realnej gospodarce każdy zbiór dóbr dzieli się na bezpośrednio dostępne w nieograniczonych ilościach i na dobra, które cechuje rzadkość, ograniczona ilość i ograniczona dostępność. Wartość dobra, które cechuje nieograniczona ilość i dostępność, a takim dobrem są między innymi filmy, utwory muzyczne i publikacje, dąży do zera. Z tą nieuchronnością utraty wartości pogodziła się korporacja Sony i od nowego roku sprzedawane przez nią publikacje będą oferowane w otwartym formacie epub obsługiwane przez nowe czytniki ebooków marki Sony. Sony będzie teraz zarabiać głównie na sprzęcie mając nadzieje, że spadek cen za elektroniczne publikacje zostanie zrównoważony wzrostem obrotów.  Rynek nie będzie płacił za coś, co może mieć za darmo i w ten sposób pada kolejna twierdza DRMu;-) W przyszłości może się okazać, że biblioteka pełna papierowych książek to jedna z lepszych inwestycji;-)

Cynik twierdzi, że Intel czy IBM nie inwestowałby miliardy w rozwój czegoś co zaraz po debiucie rynkowym może być za darmo skopiowane przez każdego konkurenta. Tymczasem naga prawda o inwestycjach obala utarte wolnorynkowe mity. Przez lata elektronika była droga, ponieważ nie inwestowało w nią państwo. W momencie, kiedy w maszyny obliczeniowe i sieci komputerowe armia zainwestowała pieniądze otrzymywane od podatników, powstał przemysł, który wygenerował przewagę technologiczno-militarną nad przeciwnikiem. W wyniku wyścigu zbrojeń, starsza technologia była przez wojsko porzucana i mogła być metodą "kopiuj i wklej" zastosowana w gospodarce cywilnej. Wojsko, ani przemysł pracujący dla wojska nie korzysta z patentów, ale utajnia wyniki odkryć i technologie. Jeśli o czymś pisało się w prasie naukowej, a potem nagle wszyscy zaprzestali publikacji, to nieuchronny znak, że właśnie w tą dziedzinę zainwestowała armia. Bez wojskowych zamówień i inwestycji, ale z patentami i prawem autorskim, z którym nie stoi militarna siła, konkurencyjna przewaga amerykańskiego przemysłu szybko zmalała by do zera. Większość elementów internetu powstała na zamówienie wojska, przy czym od technologii chipów poprzez protokół TCP/IP i HTTP nigdy nie została opatentowana i poddana ograniczeniom wynikającym z praw autorskich. Dlatego technologie sieciowe i internet rozwija się tak szybko. Patenty zakładane na odkrycia dokonane za pieniądze podatników przez firmy pracujące dla wojska to tylko kolejna odmiana uspołeczniania kosztów i prywatyzacji zysków. Opowiadanie o państwowym socjalizmie wysysającym kapitał z sektora prywatnego, jest zwykłym biciem piany i kolejną historyjką dla mas w stylu opowieści od pucybuta do milionera. Cynik zauważyłby to, gdyby do dzbana pełnego cynizmu dorzucił szczyptę autoironii;-)

- Regan i jego drużyna - rzekł Sołtys - zauważyli, że świat kolekcjonuje dolary jako rezerwy walutowe. Wykorzystali oni ten fakt i zdetonowali maga bombę ekonomiczną. Gwałtownie podnosząc oprocentowanie obligacji amerykańskich wymusili oni na rynku wzrost kosztów pieniądza, spadek cen surowców i ruinę zagranicznych kredytobiorców, z których większość to były państwa socjalistyczne, eksportujące surowce i umoczone w kredytach.  Tajemnicą poliszynela jest to, że wojskowi z Układu Warszawskiego na poważnie rozważali zaatakowanie Zachodu tylko po to, aby nie spłacać długów. Paradoksalnie amerykańska gospodarkę przed krachem uchroniło prawie trzykrotne zwiększenie inwestycji rządowych w przemysł pracujący dla wojska i bankructwo socjalizmu, które dało żer na kilkanaście lat dla amerykańskich korporacji. Gdyby teraz USA radykalnie zmniejszyły wydatki wojskowe, ich gospodarka doznałaby szoku spowodowanego załamaniem się inwestycji w nowoczesne technologie - zakończył - To była odmiana planu Balcerowicza dla świata - zaśmiał się Stirlitz - i początek jego obecnych kłopotów. Teraz już nie ma kogo pożreć;-)

61 komentarzy:

  1. Jakiś taki pokręcony ten dzisiejszy wpis, to że patentowanie wszystkiego co się rusza to grube przegięcie to fakt. Ale żeby z tego wyciągać wniosek że zbrojenia są ok dla gospodarki to już przegięcie.

    OdpowiedzUsuń
  2. @Karol
    Ale żeby z tego wyciągać wniosek że zbrojenia są ok dla gospodarki to już przegięcie

    Zbrojenia są ok TYLKO dla gospodarek, które ze zbrojeń żyją i której armia pilnuje interesów gospodarczych. Znacząca część gospodarki USA żyje ze zbrojeń, które są finansowane kredytem przez zagranicę;-) To swoisty paradoks, ale ma on miejsce, wbrew gazetowym zapewnieniom, że USA w Iraku tak z dobrej woli zaprowadzają demokracje, a w Afganistanie chcą polepszyć los tych ludzi i bezpieczeństwo wszystkich wieżowców na świecie;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. W USA mówią na swoją armię „kompleks przemysłowo militarny” i rozrósł się on im jak rak do takich rozmiarów, że grozi to upadkiem całego państwa. Czytałeś to ?
    http://gonzalolira.blogspot.com/2010/12/falling-forward-americas-loss-of.html
    Natomiast czasy kredytu zdają się dobiegać końca, nie sądzę że znajdą się chętni na kolejne miliardy w UST.

    Albo będzie wojna i USA podbiją wierzycieli albo pójdą na dno.
    Tak czy siak będzie przesrane.

    OdpowiedzUsuń
  4. Marcin wiesmak

    Widac soltys soltysowi rowny. Moj ostatnio tez podrzucil mi przyczepe olszyny na opal. Cale 3 dni rabania ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. marcin wiesmak

    gdy to czytam od razu przed oczyma stoi mi przedwojenny Rybarski

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Roman_Rybarski

    OdpowiedzUsuń
  6. A wg. mnie oczywiście, że jest kogo pożreć :)

    USA w ramach tego, że wygrali z wszystkimi i nie było żadnych oponentów... to hodują sobie skośnych... którzy jeszcze im za to płacą wymieniając materialne produkty za zielony papier... :) A rosną jak na drożdżach...

    Ci drudzy chyba zakumali czaczę... szaraki buntują się przeciwko zbyt małej ilości zielonego papiera... a skośne grubasy próbują opchnąć po świecie zielony papier ASAP...

    Jesteśmy coraz bliżej resetu... nie wiem czy całkowitego... ale napewno resetu amerykańskiego długu dokonanego na plecach całego świata... :)

    OdpowiedzUsuń
  7. @Karol - problem w tym że w USA patentują wszystko co się rusza. Nawet to co od milionów lat jest w przyrodzie , jak nasze geny patentują je ich "odkrywcy".

    Niedługo będziemy płacić podatek od "życia" albo "narodzin" bo wszak nasze ciało używa tych genów. Totalny debilizm. Na szczęście chyba w Europie patentowanie organizmów żywych jest nielegalne.

    OdpowiedzUsuń
  8. @Hans
    "Większość elementów internetu powstała na zamówienie wojska, przy czym od technologii chipów poprzez protokół TCP/IP i HTTP nigdy nie została opatentowana i poddana ograniczeniom wynikającym z praw autorskich. Dlatego technologie sieciowe i internet rozwija się tak szybko. Patenty zakładane na odkrycia dokonane za pieniądze podatników przez firmy pracujące dla wojska to tylko kolejna odmiana uspołeczniania kosztów i prywatyzacji zysków."

    Bardzo ciekawy wątek, w którym jest pośrednio odpowiedź na pytanie dlaczego USA ma przewagę technologiczną. Odpowiedź jest wielowątkowa:
    - badania dla wojska USA
    - wysoki poziom uczelni i drenaz mózgów
    - finansowanie przez państwo badań na uczelniach i zwolnienie z opłat za wykorzystanie tak stworzonej mysli techniczo-naukowej przez firmy amerykańskie. Powoduje to rzeczywiście lokalny brak opłat licencyjnych. Ale obcy muszą płacić. Zobacz kto produkuje sprzet dla Internetu (routery rdzeniowe) i zawansowany sprzęt fitrujący ruch (zadania szpiegowskie i bezpieczenstwo sieci). To karty rozdaje amerykański kapitał bo on ma dostęp do darmowej mysli technicznej wymyslanej w USA. Jest to sprzęt strategiczny dla Internetu i zdalna kontrola nad nim umożliwia de fakto kontrolą całego świata.

    Tu jest odpowiedź na pytanie kto tu rządzi:
    http://www.networld.pl/news/363283/Cisco.kontra.reszta.swiata.html

    P.S. Część produkcji ląduje w Chinach ale nie wiem czy całe know-how. Soft można przecież wgrywać do hardware w kolejnym etapie produkcji i to zdalnie.
    Inne przykłady :
    -kod SPICE - podstawa opraogramowania CAD/SAE do produkcji chipów krzemowych
    -kod EspressoII - kod do autamatycznej syntezy chipów programowalnych.
    Nie znajdziesz oprogramowania które stosuje te wyprodukowanego poza USA. Te przeniędze pozostaja dalej w USA. Od pomysłu do produkcji pakietu oprogramowania np. pakiety MENTOR, QUARTUS itd.

    OdpowiedzUsuń
  9. @slav
    Część produkcji ląduje w Chinach ale nie wiem czy całe know-how

    Oczywiście, że nie całe. Te technologie, które zostają w USA są pilnie strzeżone, a ci, co je, posługując się nowomową Cynika "kradną", nie rozpowiadają o tym. Wyścig technologiczny dotyczy tak naprawdę dziedzin, które mają znaczenie wojskowo-strategiczne. Dlatego to Rosja buduje swój GPS, a Chińczycy budują swoje procesory, systemy przetwarzania danych, rutery i wyszukiwarki, które są pochodną ich zaawansowanej techniki wojskowej. Gdy USA "wyłączą świat", to jedynie Chiny, Rosja zachowają swoją zdolność ataku wyprzedzającego. Reszta świata będzie mogła co najwyżej się bronić w lokalnie izolowanych grupach. W takiej sytuacji system finansowy świata w przeciągu godziny, niczym internet w Egipcie, wyłączy się;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. @Anonimowy pisze
    Nawet jak dolar padnie to czemu ma to Chinom przeszkadzać? Skoro gromadzą rezerwy to znaczy, że ich nie wydają, czyli społeczeństwo z tego nie korzysta i faktycznie robią "za darmo". Ale to jest właśnie koszt przeniesienia do siebie przemysłu, który jest w stanie wyprodukować wszystko.
    W tej chwili rezerwy dolarowe to broń, a nie kapitał społeczeństwa chińskiego do późniejszego wydania.

    OdpowiedzUsuń
  11. ... w tej chwili dolar to broń Chińczyków, a nie kasa na przehulanie i przejedzenie.
    Tak miało wyglądać to ostatnie zdanie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. A co do pożarcia, to Chińczyków nie są w stanie, bo nie są ich wierzycielami. Mogą tylko zresetować im rezerwy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. @Hans
    Gdy USA "wyłączą świat", to jedynie Chiny, Rosja zachowają swoją zdolność ataku wyprzedzającego. Reszta świata będzie mogła co najwyżej się bronić w lokalnie izolowanych grupach. W takiej sytuacji system finansowy świata w przeciągu godziny, niczym internet w Egipcie, wyłączy się;-)

    brzmi jak zapowiedz tej fali unicestwiającej elektronike na globie zwnaym Ziemia.
    ...hmm...
    w tym wypadku pieniadz papierowy lepszy od elektronicznego. Elektroniczny zniknie. Papierowym przynajmniej sie wytre, jak mi to schemizowane żarcie zaszkodzi a kiepska gorzałka nie pomoże;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. @gtz
    pieniadz papierowy lepszy od elektronicznego

    Zabrzmiało to trochę jak z survivalu, ale prawda jest taka, że w przypadku każdej większej rozróby, klęski żywiołowej itp. najpierw pada sieć elektryczna i łączność. Wtedy kilka stów w kieszeni więcej jest warte niż dzięcioł na dachu, tfu, pieniądze na koncie w banku;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. czyli co? mam wyjac pieniadze z banku i trzymac w skarpecie? i stracic nawet te 4% ktore mnie troszke chroni przed inflacja?

    OdpowiedzUsuń
  16. Wg Hansa, to rozdzielić.
    Część w złoto i sreberko, część w banku i część w gotówce i w kwocie takiej żeby przeżyć przez np. miesiąc. Więcej to chyba nie ma sensu trzymać pod poduchą.

    OdpowiedzUsuń
  17. A tak w ogóle to można np. zażądać akcji w formie papierowej? Zmaterializować je?
    Obojętnie, polskie czy też zagraniczne.

    OdpowiedzUsuń
  18. jaka czesc w zloto jaka czesc w srebro jaka czesc w banku ?

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie wiem. Zależy od kwoty. Jak ktoś ma dużo to ma więcej możliwości. Może nawet kontrolować zagraniczną spółkę przez fundację panamską :)

    OdpowiedzUsuń
  20. marcin wiesmak

    kiedy wszyscy beda walic po zloto to ja wole ogladac sie za zupkami CHINSKIMI i konserwami
    a tak poza tym u mnie w garazu stoi beczka ropy na wszelki zas.

    OdpowiedzUsuń
  21. @Hansklos
    Przez lata elektronika była droga, ponieważ nie inwestowało w nią państwo.
    -----------
    Jedno z bardziej śmiesznych zdań jakie ostatnio przeczytałem.
    Ciekawe dlaczego upadł Układ Warszawski. Przecież też ciągle inwestowali?

    OdpowiedzUsuń
  22. @Hans
    "W takiej sytuacji system finansowy świata w przeciągu godziny, niczym internet w Egipcie, wyłączy się;-) "

    Rozwiązaniem jest Internet2 i stanie po tej stronie która go kontroluje (czyli kumplowanie z USA może być wskazane). Natomiast sytuacja w ktorej Chiny i Rosja stana sie włascicielami globalnych sieci swiatłowodowych (kable transoceaniczne) jest jeszcze odległa ale nie niemozliwa. W budynku LIM Center w Wa-wie PLIX czyli jest centrum polskiego Internetu (coś w rodzaju Giełdy danych i łaczy). Sa tam podłaczone światłowody globalnych graczy teletransmisji optycznej oczywiscie z kapitałem właścicielskim wiadomego pochodzenia.Aktualnie on-line wymienia sie tu 106 Gbit/s, reszta to domena TPSA i ich partnerów globalnych(podobny poziom ruchu) . Czyli Polska aby żyć potrzebuje wymieniac ze swiatem około 200 Gb/s danych on-line (jedno włókno optyczne może przesyłać 5000Gb/s - taki paradoks). Ale przeglądajac listę graczy na tym rynku w Polsce dostrzegłem dziwne znajome logo : TATA. Czyli Hindusi po cichu robią swoje kręcą także w światłowodowym ruchu globalnym. To sie nazywa dalekowzrocznoczność.
    Jedyny problem jest w tym ,że lokalizacja kabli jest ogólnie znana, gdzieś wychodza na ląd w róznych dziwnych krajach i są strasznie wrażliwe na dywersję poprzez przecięcie które może zrobic przysłowiowy chłop (sołtys? ;-) ) z siekierą.

    a tu link do PLIX
    http://www.plix.pl/pl

    A tu obecność TATY w Polsce, slide nr 5:
    http://data.proidea.org.pl/plnog/4edycja/materialy/prezentacje/peering_session-PLIX.pdf

    Szefowie TATA Communications to raczej Hindusi sadząc z nazwisk, co do włascicieli firmy to nie wiem:
    http://www.tatacommunications.com/investors/corp_gov.asp

    OdpowiedzUsuń
  23. @hans
    Przypadkowo wpadłem na ciekawe zródło niezłych książek o tematyce ekonomicznej (ebook): Austriacy, Smith itd. Możesz linka puścić lub nie. Nic z tego nie mam ;-)
    http://www.multibook.pl/ebooki-wydawnictwa-prohibita,102.html

    OdpowiedzUsuń
  24. Zgadzam sie z Pawłem,a te dwa dziwolągi z USA i nasze rodzime RnS świadczą wręcz o czymś przeciwnym Hansie,oczywiście prawdziwe zyski z tych procederów ciągną prywatne Banki i to one musiały bez wątpienia posmarować mądralą z rządu by odpowiednie ustaw(ki)y przeszły. RAFAŁ

    OdpowiedzUsuń
  25. Hans, jesteś niesprawiedliwy w swojej ocenie kapitalistów. Z 3 najbogatszych ludzi świata (Gates, Buffett, Slim Helu) tylko jeden dorobił się na rynkach kapitałowych, a też trzeba przyznać, że nie na spekulacjach, ale inwestycjach długoterminowych w starym stylu, przejęciach i integracji przedsiębiorstw. Także owszem, ci trzej ludzie dorobili się ciężką pracą.

    Poza tym Raegan nie obniżył podatków, tylko zmienił ich strukturę; tak samo, wbrew pijackim widom liberałów, nie obniżył ani deficytu publicznego, ani zadłużenia, wręcz przeciwnie, po kilku dekadach był to ten prezydent, który zadłużaczom lat 80, 90 i 2000 przetarł szlak.

    Poza tym przypomnę Ci, czym się kończy opodatkowanie inwestycji kapitałowych. Otóż kończy się tym, że ludziom jest JESZCZE trudniej uchronić się przed inflacją. Przy inflacji 5% i oprocentowaniu 6% jakoś się wychodzi na swoje; jak Ci państwo z tych 6% zabiera 19%, to wychodzisz 0,14% pod kreską w terminach realnych...

    Także niestety, są plusy dodatnie i ujemne.

    OdpowiedzUsuń
  26. Ach, i jeszcze jedno. Inwestycje państwowe, waść powiadasz... a skąd kapitał na to? Czyżby pożyczony? ;) A może ściągnięty podatkami? Ale w takim razie - dlaczego Łobama czy inny Grzegorz Krzak ma lepiej wiedzieć, w co zainwestować i ile, niż ja, ty, Gates, czy pan z warzywniaka?

    OdpowiedzUsuń
  27. W 100% Zgoda!

    Kapitał pracy (praca, ziemia, gotowizna) jako pierwotny dwom pozostałym oraz posiadany jako jedyny przez Wszystkich, nigdy nie powinien być w jakikolwiek sposób opodatkowany czy „akcyzowany”, ponieważ tylko wówczas mamy do czynienie z pełną WOLNOŚCIĄ.

    Cała „reszta” wiec i cała makro, mikro, Flat Money, bankowość central. Itp. narzędzia zniewalania oraz wyzysku Jednostki, to już de facto skutki powyższego.

    Warto by ten wpis zadedykować Panom prof.. Balcerowiczowi i Rybińskiemu.
    Może tan drugi, z racji młodego wieku, porzuci wyuczone formułki i zacznie samodzielnie myśleć. Inteligentny jest.

    PS. A teraz przeczytam wpisy Sz. komentujacych, Pzdr ...:) :)

    OdpowiedzUsuń
  28. "kolejna odmiana uspołeczniania kosztów i prywatyzacji zysków."

    Ciekawostka. Wyjście w kosmos odbyło się wysiłkiem państwa, a już niektórzy propagandyści-publicyści przebąkują, że to było niefektywne, drogie i niepotrzebne. Dowód. Ano przecież taka tania kosmoturystyka na horyzoncie, że hej :) W jakim stopniu ten kapitał prywatny operuje na przetartym szlaku, tego już ideolodzy wolą nie mówić. To ważne, bo prawdziwe kosmiczne zyski jeszcze przed nami, tak jak stosowne do nich olbrzymie inwestycje, na których zwrot trzeba czekać nie raz setki lat (kto "czuje" historię nauki i techniki ten rozumie o co chodzi).

    Kapitalizm, tak jak komunizm, potrzebuje różnych drobniutkich idealizacji, uproszczeń i przemilczeń.

    OdpowiedzUsuń
  29. Generalnie cały system badań podstawowych, wyławiania talentów i kształcenia mas inżynierów jest poza mentalnym, finansowym i organizacyjnym zasięgiem dowolnego korpo/miliardera. Nie ta perspektywa czasowa. Gdyby była "ta", to każdy Bill Gates mógłby przejąć jakiś bantustan, pozakłądać szkoły i mieć wykwalifikowanych pracowników z IQ 150 na pęczki.

    Nie opłaca się.

    Tak jak komuna podpiłowała sobie gałąź na której siedziała przez tępienie przedsiębiorczości, tak plutokracja może się doigrać walcząc z "socjałem" rozumianym tutaj jako podnoszenie za pomocą państwa poziomu życia i kwalifikacji najmitów. (Oczywiście w granicach rozsądku i dostępnych zasobów).

    OdpowiedzUsuń
  30. @marq. Pełna WOLNOŚĆ to złudzenie. Jakiś facet ma ochotę chodzić w stringach po ulicy, ja nie mam ochoty na to patrzeć - czyjaś wolność ucierpi.

    Jeden chce mieć WOLNOŚĆ do kupna np. lasu, a drugi chce sobie chodzić po ziemi jak wolny człowiek a nie tylko po kilku publicznych chodnikach. itd...

    Nie trzeba przy tym być silącym się na obiektywność piewcą zgniłego kompromisu. Można po prostu uczciwie przyznać, że jedne wolności cenimy bardziej niż inne, a jeszcze innymi gardzimy. Mydlenie oczu, że istenieje jakaś wolność absolutna, to zwykle element agitki ideologów różnych -izmów.

    OdpowiedzUsuń
  31. @frasobliwy
    „Generalnie cały system badań podstawowych, wyławiania talentów i kształcenia mas inżynierów jest poza mentalnym, finansowym i organizacyjnym zasięgiem dowolnego korpo/miliardera.”

    I dochodzimy do ważnej tak dzisiaj „niemodnej” sentencji: - aby ludzkość się rozwijała konieczny i niezbędny jest twórczy, efektywny, nacjonalizm – Duma z Bycia suwerennym, odrębnym oraz innym Narodem… :)

    Oczywiście jak każda inwestycja długookresowa, wymaga finansowania, finansowania i jeszcze raz finansowania...

    Tu niestety każda Rzeczypospolita - od RON do IIIRP - daje dupy po całości. Dokładnie to dają dupy każdorazowe Jej „elyty”.

    OdpowiedzUsuń
  32. Weźcie wy sobie budujcie te nacjonalizmy, socjalizmy i inne pierdolizmy ale za swoje kurwa pieniądze a nie moje, ok?

    OdpowiedzUsuń
  33. Ciekawe podsumowanie reaganomiki ….

    http://liberalis.pl/2007/03/26/jedrzej-kuskowski-smutny-spadek/

    OdpowiedzUsuń
  34. @marq

    Nacjonalizm (ale nie agresywny szowinizm) to naturalna forma wspierania podobnych genów. Podstawową formą jest dbanie o rodzinę. Jeśli dbam o własne dzeci bardziej niż o cudze, to nie znaczy, że zacznę zabijać cudze.

    W tworach wieloetnicznych nie polecałbym jednak nadmiernego nacjonalizmu jako motoru wspierającego wspólnotę.

    OdpowiedzUsuń
  35. @marq


    Oczywiście jak każda inwestycja długookresowa, wymaga finansowania, finansowania i jeszcze raz finansowania...

    Tu niestety każda Rzeczypospolita - od RON do IIIRP - daje dupy po całości. Dokładnie to dają dupy każdorazowe Jej „elyty”.


    Pozytywny przykład masz w Korei Południowej. Była bida z nędzą, olali międzynarodowych dobrodziei, doradców itp. i do czego doszli? SAMO się sfinansowało. Wystarczy odpowiednio zorganizować ludzi, do tego nie potrzeba żadnych cudzych pieniędzy. "nie z mojej krwawicy" to tekst prostaka w gumofilcach pozującego na wielkiego liberała.

    Natomiast w Polaczkowie "stratedzy" uznali, że jak np. Chiny dają fajny dumping, to grzechem jest nieskorzystać i lepiej zaorać u siebie i kupić "tanio". Świetna stategia. Do czasu. Chyba, że ktoś wierzy, że "dopłacający" Niemcy, Chińczycy, Japończycy to idioci, a u nas sam geniusz karpat odkrył jak tu obniżyć koszta i żyć z frajerstwa innych.

    OdpowiedzUsuń
  36. PS. Oczywiście w Polaczkowie zeszły się obie patologie.

    tzn.

    1) kłody pod nogi przedsiębiorcy, opieszałe sądy, olbrzymie koszty administracji:


    Ten sam Instytut podał, że koszty systemu podatkowego w USA stanowią 0,2% wpływów podatkowych, czyli są ponad 20-krotnie mniejsze niż w Polsce. Dezintegracja informatyczna państwa jest pochodna jego dezintegracji prawnej i organizacyjnej i ten fakt raport ONZ bezlitośnie obnaża.

    http://prawica.net/opinie/24685

    i JEDNOCZEŚNIE

    2) Pełna wolna amerykanka w planowaniu strategicznym. Zero bodźców dla gospodarki, sabotowanie zbrojeniówki, taśmowe zamykanie "nierentownych" firm, tasmowe szukanie inwestorów stategicznych z zagranicy czyli de facto zaprzepaszczanie szansy na ekspansję. Oszczędzanie na edukacji i nauce.

    Czyli brak liberalizmu tam gdzie liberalizm jest OK i skrajny liberalizm tam gdzie jest on szaleństwem porównywalnym z jednostronnym rozbrojeniem.

    OdpowiedzUsuń
  37. „Czyli brak liberalizmu tam gdzie liberalizm jest OK i skrajny liberalizm tam gdzie jest on szaleństwem porównywalnym z jednostronnym rozbrojeniem.”

    Pl to w ogóle jak mówią nasi ministrowie i „dziki” i „dziadowski” kraj. Okazuje się że tę równowagę „pomiędzy” (vide cytat) gwarantuje hybryda systemu rynkowego, z silna władzą odpartą na Prawie – ostrym ale sprawiedliwym i bezwzględnie egzekwowanym. No i brak „przesady” z demokracją. Dla mnie wzorcami są wspomniana przez Pana Korea Płd (porównywalna gospodarczo jeszcze z Pl w latach 70tych) oraz Singapur.

    OdpowiedzUsuń
  38. @panika2008
    Gates, Buffett, Slim Helu
    O gatesie kiedys juz tutaj cos było, ale przypomne, że pochodzi on z rodziny ludzi b.bogatych, jego wój to ów słynny Robert Gates z rzadu USA i ten własnie rzad kupił od Gatesa kilkaset tysięcy kopii Windows1, a potem Windows2 (czy ktoś to widział, jak nie to polecam;-) i zapewnił zakup milionów kopii kolejnych systemów z tej rodziny. Rząd w USA kupuje ok 40% licencji, a w Polsce ponad 60%, tym samym narzucając standardy oraz decydując o tym w którym kierunku pójdzie rynek.

    OdpowiedzUsuń
  39. Świetny wpis (może trochę "rozstrzelona" tematyka:). Czuć, że Autor chyba odchemizował się na wsi.

    OdpowiedzUsuń
  40. marcin wiesmak

    panika 2008 wez poczytaj "Dekalog Polaka" Kossak- Szczuckiej bo o takim nacjonalizmie tu mowa a nie o mordowaniu ludzi czy wyciaganiu gwaltem Tobie krugerrandow z kieszeni

    OdpowiedzUsuń
  41. Jak nie o wyciąganiu krugerrandów jak ciągle pitolicie żeby bogatym podatki podnieść. Won mi z taką sprawiedliwością.

    OdpowiedzUsuń
  42. @HK, to że rząd kupował i kupuje znaczne ilości produktów Gatesa to powinno Cię cieszyć. Zgodnie z Twoimi tezami, Gates zajmuje się jak najbardziej przyziemnym biznesem, a nie spekulacją kapitałem, a do tego rząd weń pompuje kasę przez zamówienia - to tak jak chcesz. I do tego wspiął się na wyżynę światowego bogactwa, więc summa summarum to już mamy taki układ, jak postulujesz.

    OdpowiedzUsuń
  43. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  44. Zresztą, he! w historii takie przypadki to 3/4 bogaczy... że wspomnę du Ponta (zamówienia rządowe - mater. wybuch.) czy Rothschildów (zamówienia rządowe w sferze kapitału - finansowanie wojen).

    OdpowiedzUsuń
  45. @"dziki" i "dziadowski" kraj

    Wyjścia zazwyczaj są dwa:
    a) godzić się na stan rzeczy, narzekać i czekać aż pojawi się mesjasz który cały bałagan za nas posprząta.
    A jak się nie pojawi to narzekać bardziej.

    b) Przyjrzeć się dokładnie stanowi rzeczy, pogłówkować i zakasać rękawy...

    OdpowiedzUsuń
  46. Mazzurro

    Tak odnośnie gromadzenia środków na wypadek resetu - wiadomości poziomu szaraków:
    1. Znajomy robiący w branży stolarsko-budowlanej donosi o wielkiej popularności sejfów w Irlandii przy okazji montowania różnego rodzaju mebli w domostwach.
    2. Niemieccy co zamożniejsi obywatele pilnie poszukują ostatnio na rynku dużych ilości konserw militarnych z długim terminem przydatności. Robią to przy tym tak aby jak najmniej ludzi wiedziało, co by chyba rynku nie popsuć.

    OdpowiedzUsuń
  47. paniko obronco bankow bogaczy i wszelkich ludzi nieuczciwych

    podatki dla bogatych powinny byc bardzo wysokie
    nie wiesz czemu? poczytaj sobie o uzytecznosci krancowej jesli wiesz wogole co to jest
    sprawiedliwosc to:
    brak podatkow dla bardzo biednych
    male podatki dla biednych
    srednie dla srednich
    wysokie podatki dla bogatych
    bardzo wysokie podatki dla bardzo bogatych
    ogromnie wysokie podatki dla kryminalistow bankierow, ogromnie bogatych i wszelkich nieuczciwych elementow

    OdpowiedzUsuń
  48. @frasobliwy
    Pełna WOLNOŚĆ to złudzenie. Jakiś facet ma ochotę chodzić w stringach po ulicy, ja nie mam ochoty na to patrzeć - czyjaś wolność ucierpi.

    Bardzo mi się podoba i to:
    @ panika
    Weźcie wy sobie budujcie te nacjonalizmy, socjalizmy i inne pierdolizmy ale za swoje kurwa pieniądze a nie moje, ok?


    Jakieś głupoty tu piszecie o ludziach co się dorobili.
    Myślenie magiczne typu: dorobił się bo kradł, oszukiwał, wyzyskiwał.

    A może ryzykował, narażał się, kombinował?

    Ci co wolą spokój, bezpieczeństwo i pewność nigdy SIĘ NIE DOROBIĄ. Szukanie winnych dookoła to strasznie DZIECINNE.

    OdpowiedzUsuń
  49. Każdy kto chce "bardzo wysokich podatków dla bogatych" jest kretynem, masochistą, programowym biedakiem albo jakąś kombinacją tych 3. rzeczy. To chyba oczywiste. Normalny człowiek nie chce, żeby go wysoko opodatkowywali (dużo wyżej, niż innych), a już na pewno nie chce, żeby wysokie opodatkowanie było nagrodą za jego wzbogacenie się. To jest lekko nienormalne, no ale ja tam w was normalności wmuszał nie będę, tylko powtarzam, nie za moje pieniądze.

    OdpowiedzUsuń
  50. pan panika,pojedz pedagogiki. Ty nie a co z tego bedzie jesli duzo sie dorobisz,dodatek - teraz tak myslisz. znow foch na historieu]]]]

    OdpowiedzUsuń
  51. uzytecznosc krancowa panika poczytaj

    OdpowiedzUsuń
  52. @panika2008
    Nie przekonuj czasu tutaj wszyscy serio wierzą, że można podnieść stołek na którym posadzili dupsko i będą lewitować.
    Trochę wyobraźni wszystkie podatki jaka by ich struktura nie była, końcowo trafią do konsumenta biedni konsumują 100 i więcej % tego co wytworzą a bogaci promile.

    OdpowiedzUsuń
  53. Na początek zaznaczę, że sposób w jaki wypowiada się Panika2008 jest dosyć ostry, co od dłuższego czasu obserwuję w wielu miejscach a nawet doświadczyłem na własnej skórze. Pozwolę sobie jednak zwrócić uwagę wielu gorliwym dyskutantom, że Panika2008 nie jest obrońcą ludzi nieuczciwych, a bardzo nieuczciwe jest nazywanie go takowym. Pragnę ich również zapewnić, że wie co to jest sprawiedliwość i podejrzewam, że rozumie idiotyzm sprawiedliwości społecznej, która wyraża się po pierwsze w podatku dochodowym a po drugie w tym, że jest on progresywny. Ja nie będę zwolenników progresywnego podatku dochodowego wyzywał, ale przyznam się że nie potrafię ich w żaden sposób zrozumieć. Jedyne wytłumaczenie jakie mi na myśl przychodzi to to, że są cwaniakami - najmniejszym nakładem sił (nie robiąc nic i pozostając biednym) powołując się na sprawiedliwość chcą korzystać z tego co inni wypracują i posiadają. Ciekawe jest również podejście anonima (specjalisty od użyteczności krańcowej) - po jego wypowiedzi wnioskować można, że nieuczciwe działania powinny być dozwolone i bardzo wysoko opodatkowane, dzięki czemu państwo zaoszczędzi na więzieniach, sądownictwie, policji i dodatkowo jeszcze na tym zarobi, a wszystko w imię sprawiedliwości. Nawet hasło wyborcze z tego można ulepić - "progresywny podatek dochodowy ręką sprawiedliwości społecznej"

    OdpowiedzUsuń
  54. @Anonimowy (Kto wie, jak Walnięty)
    Jedyne wytłumaczenie jakie mi na myśl przychodzi to to, że są cwaniakami - najmniejszym nakładem sił (nie robiąc nic i pozostając biednym) powołując się na sprawiedliwość chcą korzystać z tego co inni wypracują i posiadają.

    No to proponuje ci załóż firmę, płać tym wyzyskiwanym i się bogać.
    Nie chcesz?
    A co za trudno?

    OdpowiedzUsuń
  55. @Lewczuk (Obrażający bezpodstawnie polski cham)
    po pierwsze koleżko to muszę przyznać, że w ciekawy sposób przechodzisz na "ty" - znać od razu wysoką kulturę szanownego Pana. Po drugie wyjaśnij łaskawie i mnie i innym czytelnikom w jakim celu zadałes takie pytania, a ja tak czy tak Ci na nie odpowiem:
    - nie muszę chcieć prowadzić firmy bo już to robię
    - skoro już to robię to za trudno nie było - nie było tez jednak za łatwo, może nie wiesz ale w tej socjalistycznej republice trzeba się troszkę nachodzić i zapłacić, żeby firmę otworzyć (dla przykładu w korei południowej robi sięto w 15 minut przez Internet).
    Nie skorzystam też z Twojej propozycji wyzyskiwania pracowników, a wynika to z przekonania, że firmę tworzą ludzie, a tylko zadowolony i dobrze zmotywowany pracownik jest wydajny, a koszt jego pracy staje się optymalny.

    chris freestyle

    OdpowiedzUsuń
  56. Protokół HTTP powstał w Europie, w CERN...
    Podobnie jak CYCLAD - pierwsza sieć z komutacją pakietów.
    Sukces Gates'a pochodził natomiast z ekstrawagancji niedoszłego konkurenta i nieudolności prawników z IBM.
    Bogactwo jego rodziny było o tyle istotne, że poszedł na studia.

    OdpowiedzUsuń
  57. @HansKlos
    GLONASS budował już ZSRR i ani ZSRR, ani Rosja go nie skończyły. Tak jak UE grzebie się z Galileo, a Chińczycy z Beidou...
    Póki co - światowe pokrycie zapewnia tylko GPS.

    OdpowiedzUsuń
  58. @Antey
    Bogactwo jego rodziny było o tyle istotne, że poszedł na studia

    Nie było istotne to, że Gates poszedł na studia, których zresztą nie skończył, ale to, że rodzina załatwiła mu najpierw kontrakt z IBM, a potem rządowy kontrakt na Windows. Taki sposób robienia kariery i bogactwa niewiele ma wspólnego z kapitalizmem, ale za to wiele z kumoterstwem;-)

    OdpowiedzUsuń
  59. Drogi Hansie, wybacz ale tym razem bredzisz w stylu "socjalizm tak, wypaczenia nie". Tego wokół jest nadmiar, wystarczy choćby włączyć telewizor, a tu miałem nadzieję na coś innego. Chyba musisz zmienić bimber na warzone w domu piwo. Polecam :)
    Całe szczęście, że już Cynik obalił Twoje wywody, bo chyba musiałbym poświęcić więcej czasu żeby zrobić to samemu :)
    W skrócie napiszę, że wojsko jest jedną z najbardziej antykreatywnych instytucji jaką znam. Oczywiście jest przydatne do pewnych celów, ale jako motor gospodarki i nauki? Otóż wojsko jest takim samym motorem nauki jakim dotacje z UE są dla gospodarki. Czyli najpierw zabierasz po cichu 1.5mln euro podatnikom by potem w blasku kamer dać 1mln euro dotacji wybranym firmom i krzyczeć głośno że jak ci zabiorą te pieniądze podatników to tyle to a tyle firm upadnie i tyle to a tyle miejsc pracy zostanie zlikwidowanych. Chyba nie muszę uzasadniać nonsensu takich dotacyj?

    OdpowiedzUsuń
  60. @Kot w gołębniku
    Drogi Hansie, wybacz ale tym razem bredzisz w stylu "socjalizm tak, wypaczenia nie". Całe szczęście, że już Cynik obalił Twoje wywody

    Cynik nie obalił moich wywodów, natomiast rozpętał dyskusję o prawach autorskich i patentach, które doskonale zostały podsumowane słowami Ci którzy bronią praw patentowych są socjalistami i sami nawet tego nie widzą Zdaje się, że Ty również nie dostrzegasz, iż obecny kapitalizm, to nic innego, tylko socjalizm dla bogatych, gdzie pod pozorem wolnego rynku, obronności, stabilności finansów itp wyciągane są od państwa publiczne pieniądze, a wyniki naukowe, technologie i zyski są prywatyzowane, zaś koszty ponosi całe społeczeństwo. Jeśli tego nie widzisz, to mogą być tego jedynie dwa powody - żyjesz w świecie równoległym;-) lub z jakichś powodów szwankuje Ci wzrok;-)

    OdpowiedzUsuń
  61. Ależ dlaczego, ja to doskonale widzę. Zdrowego kapitalizmu nie ma już na świecie od conajmniej XIXw. I jestem jak najbardziej przeciw wyciąganiu publicznych pieniędzy przez kogokolwiek. Co więcej, jestem za tym, żeby to ukrócić przez prosty zabieg: zmniejszenie ilości publicznych pieniędzy do bardzo niewielkiego minimum :) Ale to Ty zdaje się sugerujesz, że jednak rządy powinny wydawać spore ilości środków na "stymulowanie" gospodarki? Czy to nie jest trochę tak, że rządowe wydatki są be jeśli rządzą ONI, a dobre jeśli rządzimy MY? Ja tak nie rozumuję.
    Obecny system definiuję jako demokratyczny korporacjonizm etatystyczny, czyli wersję socjalizmu preferującą duże korporacje bez konkretnego właściciela (jestem im przeciw, a przynajmniej za ograniczeniem) oraz syndykaty związkowe i przywileje socjalne. To nie jest kapitalizm.

    No a prawa autorskie to zupełnie odrębny temat do pokłócenia się :) Można być kapitalistą/socjalistą/libertarianinem i mieć dwa zupełnie różne podejścia do tego tematu. A jakże często punkt widzenia zależy od punktu siedzenia :)

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP