poniedziałek, 28 lutego 2011

Słodki problem, czyli o cudach w ekonomii

Frustero, tfu Trystero rozpoczął akademicką dyskusję o winie, którą ja zamienię w dyskusję o cukrze. Jak powszechnie wiadomo cukier, najlepiej prosty, plus drożdże równa się zacier, z którego można otrzymać drogocenny bimber;-) Oczywistym też jest, iż bimber jest rosyjską naleciałością kulturalną, która zakorzeniła się dość głęboko w polskiej kulturze, podobnie jak piwo, które jest naleciałością niemiecką i wino, które nosi ze sobą znamiona kultury austriowęgierskiej. Nasza rodzima, słowiańska i polska kultura od zawsze preferowała mód pitny dla elit i gorzałkę dla kmiotków. 

Trystero idąc tym tropem oferuje ekonomiczną rozrywkę umysłową, dla kmiotków zupełnie nie pojętą. Zagadka transferowana z wina na cukier wygląda następująco -  
zdecydowałeś się przerobić kilogram cukru na bimber, za który zapłaciłeś 2.85 zł. Obecnie kilogram cukru kosztuje 3.60 zł. Która z poniższych wartości najlepiej oddaje Twoje odczucia co do kosztów konsumpcji owego kilograma cukru:
a) 0 zł
b) 2.85 zł
c) 2.85 zł plus odsetki dla sklepowej
d) 3.60 zł
e) - 0.75 zł (zaoszczędziłem 75 groszy)
Która odpowiedź będzie poprawna z ekonomicznego punktu widzenia? 
- Trójkę, wybierz trójkę - usłyszałem za sobą Stirlitza, który naśladował głos ze Shreka. - E tam! - machnąłem ręką i udałem się po Sołtysa w celu przeprowadzenia eksperymentu. Na początek wypiliśmy po szklaneczce bimbru, a żeby nie poddać się rusyfikacji poprawiliśmy na drugą nóżkę lampką trójniaku i tak pokrzepieni udaliśmy się do sklepu po cukier. - Cukru nie ma - odezwała się takim samym głosem jak przed dwudziestoma laty sklepowa - Przedwczoraj był po 4.80, ale już nie ma i nie wiem kiedy będzie - dodała ze złośliwą satysfakcją.  - Dobra, jedziemy do powiatu - zawyrokował Sołtys i dodał - coś założenia ekonomiczne rozchodzą się nam w szwach;-) 
- Nie ma! - usłyszeliśmy w kolejnym sklepie. Powoli dopadał nas syndrom Kubusia Puchatka - im bardziej szukaliśmy cukru, tym bardziej go tam nie było;-) W końcu Sołtys nie wytrzymał i rzekł był - Ja per.olę taki eksperyment! Wracamy do chałupy! - i wróciliśmy. Sołtysowa widząc nasze miny od razu podała golonkę i nalała po szklance dębowego samogonu, który choć niemiłosiernie gorzki, przywracał ludziom poczucie ekonomicznej rzeczywistości.-)

- No tak! - pomyślałem. W dwa lata po problemach Gierka z cukrem socjalizm w Polsce się zapowietrzył. Wzrost cen cukru i bratnia amerykańska pomoc odpalili protesty w całej arabskiej Afryce i na Bliskim Wschodzie.  Cukier nawet bez saletry wywołuje zadymy - wystarczy, że jego cena gwałtownie wzrośnie. Zastanawia mnie, jaki poziom cen na cukier uruchomi w Polsce samozapłon - 5 zł, 5.50 zł a może 6 zł? Cukier z pewnościa krzepi, a jego niska cena krzepi jeszcze bardziej.

Wprawdzie idzie wiosna, ale mając w pamięci zimę i te globalne ocieplenie;-) warto byłoby po pokrzepieniu się cukrem nieco przyodziać. Tymczasem ceny bawełny poszybowały i zdaje mi się iż tutaj też nie sposób przeprowadzić ekonomicznego eksperymentu. Trudno jest mierzyć cokolwiek w gospodarce, gdy rząd zaleca stosowanie do pomiarów gumki od  majtek;-)

Jak zauważył ZeZorro, inflacja wyniszcza siłę nabywcza pieniądza, a przez ostatnie 10 lat wartość złota względem 9 głównych walut wzrastała o 15.25% rocznie, a względem srebra 20.3% rocznie. Żadne inne aktywa nawet się nie zbliżają się do takiego wyniku, a trend jest wciąż rosnący. Wartości te oddają poziomy inflacji i poziom nieufności do obecnego systemu walutowego, przy okazji pozostawiając nierozwiązane ekonomiczne frusterowe zagadki;-)


Sołtys pokrzepiony posiłkiem wyszedł na ganek i rozejrzał się wkoło. - Mam jeden pusty silos po zbożu. Trzeba go będzie napełnić cukrem. No i w stodole też trochę się pomieści. Do żniw można tam cukier trzymać - zakończył. - A jak cena spadnie? - zagadnął go Stirlitz. - Ja tam pokładam ogromną wiarę w działania rządu w sprawie inflacji;-) - zaśmiał się Sołtys - a w razie czego na bimber przerobię. Do picia to to się specjalnie nie nadaje, ale z połowę sprzedam, a połowę doleje do paliwa.-) Ekolodzy się z pewnością ucieszą. Mam nadzieję, że w tym roku nie będą próbowali ściągać mi z baku samochodu spirytusu;-) - po czym odwrócił się i zawołał do Sołtysowej - Matka! Na sto ton cukru kasy nam wystarczy? -


52 komentarze:

  1. Trudno w to uwierzyć że mamy taki socjalizm w Polsce. To teraz pytanie za 100 punktów: kiedy ten socjalizm w końcu obalimy? Myślałem że to był rok 1989, a tymczasem figa...

    OdpowiedzUsuń
  2. @arnold
    Trudno w to uwierzyć że mamy taki socjalizm w Polsce

    W Polsce nie mamy socjalizmu, ale mamy oligopol, tj socjalizm dla bogatych. Różnica kolosalna, jak pomiędzy krzesłem, a krzesłem elektrycznym;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem skąd ten ironiczny ton u Ciebie. Blog Trystera, to jeden z najlepszych ekonomicznych blogów w polskiej sieci. Choć zapewne można się z wieloma treściami nie zgadzać, w końcu są one subiektywnymi opiniami, a nie głosem przewodniczącego Jarosława.
    Twoje poglądy też pewnie mało komu odpowiadają, jednak nikt na Tobie psów nie wiesza.

    OdpowiedzUsuń
  4. marcin wiesmak

    Kiedys niedaleko mnie istniala cukrowania. Powiedziaeli mi pracownicy ze sa w stanie caly powiat zaopatrzyc (17 tys luda) na 15 lat w ciagu rocznej kampanii buraczanej.
    Niestety zamkneli ja Angole z BSO :(

    OdpowiedzUsuń
  5. a moze zdobycie pracy w zawodzie ktory kazda wladza jaka by nie byla musi utrzymywac i placic na nie czyli np. wojsko policja wymiar sprawiedliwosci, sciaganie podatkow i haraczy?
    kokosow z tego nie bedzie ale spokojne zycie bez grozby zginiecia z glodu? jak myslicie?

    OdpowiedzUsuń
  6. @Artur
    Nie wiem skąd ten ironiczny ton u Ciebie. Blog Trystera, to jeden z najlepszych ekonomicznych blogów w polskiej sieci.

    Nie wiem, czy najlepszy, czy najgorszy. Moja ironia przypomina dla Trystero, że często swoje artykuły tworzył tak, jakby właśnie szukał pracy i był maksymalnie sfrustrowany;-) Teraz muszę to przyznać stał się bardziej obiektywny, ale z tym przykładem o winie rozbroił mnie dokumentnie;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. @Anonimowy
    a moze zdobycie pracy w zawodzie ktory kazda wladza jaka by nie byla musi utrzymywac i placic na nie czyli np. wojsko policja wymiar sprawiedliwosci

    Pytasz po raz któryś, to warto Ci odpowiedzieć, chociaż ZAWSZE powinieneś kierować się WŁASNYM rozumem;-)

    Wg mnie, aby pracować w policji, skarbówce, prokuraturze itd trzeba posiadać nadmiar ambicji nad rozumem. O sytuacjach dwuznacznie moralnych nie wspomnę, np coś w stylu premia albo uczciwe potraktowanie podatnika, ukręcenie łba sprawie na podstawie telefonu z centrali, albo narażenie siebie i bliskich na wizytę panów, którzy sugerują ci samobójstwo z dubeltówki;-) Natomiast jak najbardziej warto znać takie osoby i wiedzieć, co mają na sumieniu;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. hans szukam po prostu wyjscia z sytuacji
    ja tez chce zyc i przezyc
    a nie mam kasy na zloto czy srebro czy ziemie czy gospodarstwo rolne
    no wiec co mam zrobic zdechnac?

    OdpowiedzUsuń
  9. @Anonimowy
    no wiec co mam zrobić zdechnąć?

    Ależ broń Boże! Zajmij się czymś, co przyniesie Ci dodatkowy dochód, a innym radość z tego, co im dostarczysz. Umiesz pisać, pisz, umiesz uczyć, dawaj korepetycje, znasz się na stolarstwie, rób meble na zamówienie, umiesz pędzić bimber, pędź go i sprzedawaj, masz smykałkę do ogrodnictwa, posadź machorkę i podrabiaj kubańskie cygara;-) Najważniejsze, to ruszyć głową, rozejrzeć się i zacząć działać - z państwową pomocą, bez państwa, a nawet przeciw niemu.

    Najgorzej to siąść i płakać, chociaż czasami zdaje mi się iż to właśnie tego oczekują nasze władze od obywateli.

    OdpowiedzUsuń
  10. wszystko fajnie ale juz pracuje 10 godzin w tym soboty. mowisz zeby dorobic sobie
    czyli cale moje zycie ma byc praca od switu do wieczora praca praca praca
    i co z tego miec? zeby starczylo na wyzywienie mieszkanie i podstawy zyciowe i drobne oszczednosci ktore i tak zzera inflacja
    czy to zycie czy wegetacja?

    OdpowiedzUsuń
  11. Są 2 możliwości.
    Albo ograniczysz aspiracje albo zwiększysz wpływy do portfela.
    Innej drogi nie ma.

    No chyba, że postąpisz zgodnie ze wskazaniami klasyka / dawniej KLD, obecnie Premier / i zrobisz to co radził w 1991 roku - " pierwszy milion trzeba ukraść ".

    A tak na serio, pomyśl co jest potrzebne innym i próbuj to robić. Pewnie za dużo pracujesz na innych dlatego nie masz czasu na myślenie o sobie.

    makpfi

    OdpowiedzUsuń
  12. @ Artur
    Mam wrażenie że nie chodzi o wieszanie psów na Trystero. Ale w momencie kiedy horda ekonomistów prostych, zakręconych i behawioralnych rzuca się obliczać zysk lub stratę na wypitej butelce wina czy innym kuponie rabatowym nie wiem czy śmiać się czy płakać. Śmiać bo sam pomysł takich obliczeń jest irracjonalny. Płakać bo potem te "zasady" "ekonomiści" stosują na szerszą skalę i okazuje się że cukier znów będzie na kartki :-)
    Anonimowy

    OdpowiedzUsuń
  13. Anonimowy

    Zarabiać można na wiele sposobów.
    Komputer i internet masz chyba (czy tylko w pracy się motywujesz serfując?)
    Możesz się nauczyć:
    Grafika 2d/3d - Jest masa darmowych programów graficznych z potężnymi możliwościami (blender, gimp, inkspace i wiele innych)
    Pakiety biurowe - najlepiej na MS office nauczyć sie tworzyć aplikacje z użyciem VBA, ale bez angielskiego może być ciężko.
    Udźwiekowianie - też jest sporo darmowego softu.
    No i zawsze można nauczyć sie poważnego programowania (Visual studio express da ci chyba największe możliwości nauczenia sie komercyjnego środowiska programistyczego).

    Oczywiście to tylko niewielka część możliwości, zawsze można też nauczyć sie tworzyć porządne strony WWW (możliwości tyle, co tylko zastosowań mają komputery). To wszystko można sie nauczyć jedynie wydatkująć własny czas.

    Oczywiście potem przychodzi najtrudniejsza rzecz, jak przekuwać takie umiejętności w biznes. To się albo ma, albo się tego nie ma i sie tyra na innych(najlepszym tego przykładem może być pewna dr socjologi zasuwająca jako sklepowa, bo nawet nie umie sprzedać sojej wiedzy, bo nie wie co z nią zrobić).

    OdpowiedzUsuń
  14. Zainspirowany owym artykułem pochodziłem po sklepach(mieszkam w 14tys miasteczku) odwiedziłem 2 Tesca ,Lidl,Biedronkę ,3xDelikatesy Centrum oraz parę małych sklepów ,o dziwo nigdzie nie kupiłem cukru ,nie było nawet cukru w kostkach :/
    Ciekawe kiedy skończą tą manipulacje ?

    OdpowiedzUsuń
  15. @wpis.
    "Dobra, jedziemy do powiatu - zawyrokował Sołtys" - kto prowadził? piliście %! :-D
    "Powoli dopadał nas syndrom Kubusia Puchatka - im bardziej szukaliśmy cukru, tym bardziej go tam nie było;-)" - cukier jest tam, gdzie Pszczółka Maja - jest gdzieś, lecz nie wiadomo gdzie ;-)

    co do wina, polecam portal wino org peel ;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. SLD wykupiła cukier- będą nam słodzić i obiecywać,a "kupa ludu" znów się na ten lep złapie.

    OdpowiedzUsuń
  17. @qtz
    cukier jest tam, gdzie Pszczółka Maja - jest gdzieś, lecz nie wiadomo gdzie ;-)

    ;-)))

    kto prowadził? piliście %! :-D
    Stirlitz. całe szczęscie, że po drodze nie było rond, bo bysmy długo wracali;-)

    OdpowiedzUsuń
  18. @Yulek:
    "No i zawsze można nauczyć sie poważnego programowania (Visual studio express da ci chyba największe możliwości nauczenia sie komercyjnego środowiska programistyczego)."

    Jak juz dawac rady, to sensowne, please.
    W tej chwili najszybciej i najlatwiej da sie zarobic jak ktos zna obiektowe C i pisze aplikacje na mobile devices, zwlaszcza na iPhona ze wzgledu na mozliwosci w zasadzie darmowej dystrybucji via AppStore.

    Ale zreszta o czym tu mowic. Radzenie komus, kto nigdy sie tym nie zajmowal, zeby zaczal pisac programy, przypomina radzenie Jasiowi, zeby nauczyl sie kroic ludzi, to bedzie sobie dorabial jako lekarz.

    Jesli chodzi o robienie grafiki jakiejkolwiek to niestety w Polsce prawie nie ma na to rynku a zlecenia, ktore sa, sa juz dosc dobrze obstawione i konkurencja spora.

    OdpowiedzUsuń
  19. @ Anonimowy
    "...czyli cale moje zycie ma byc praca od switu do wieczora praca praca praca..."

    Tak. Jeśli chcesz żyć, a nie wegetować, to taka zapewne będzie cała reszta Twojego życia. Dlatego musisz znaleźć pracę, którą lubisz, która sprawi Ci satysfakcję, najlepiej dobrze płatną. Masz jakieś hobby ? Robienie czego sprawia Ci satysfakcję ? Spróbuj zamienić to na pieniądze.

    OdpowiedzUsuń
  20. aaa222 jedyne co lubie robic to spać . wiesz jak to zamienic na pieniadze? jak pracujesz ciezko na chleb i przychodzisz styrany do domu to chce ci sie tylko spac a nie ma czasu na znalezienie hobby

    OdpowiedzUsuń
  21. @Anonimowy
    jedyne co lubie robic to spać
    Będę złośliwy - włóż 100 dolarów na 7% na 100 lat i zapadnij w sen. Śpiącej królewnie się udało;-)

    Pozostaje Ci jeszcze emigracja, ale do każdej zmiany w życiu potrzeba nieco odwagi.

    OdpowiedzUsuń
  22. emigracja? i co? zmywanie naczyn do konca zycia? moze za normalna kase ale jak przyjdzie kryzys o jakim mowicie to i tak g**&no z tego bedzie

    OdpowiedzUsuń
  23. @Anonimowy
    Spróbuj w polityce, tam znajdzie się miejsce dla każdego.

    OdpowiedzUsuń
  24. @Anonimowy
    emigracja? i co? zmywanie naczyn do konca zycia?

    Twój pesymizm zabija, bo Ty sam nie wiesz czego od życia chcesz. Usiądź i płacz, może ktoś pomoże. Na mnie nie licz, bo wg mnie pomóc można dopiero wtedy, kiedy widać u kogoś chęć do zmian. Wygląda jednak na to, że na razie do zmiany nie dojrzałeś.

    Kierkegaard, ociec egzystencjalizmu, twierdził, że człowiek jest ciągłym projektem siebie, jest ciągłym stawaniem się i jedynie sytuacja graniczna, nieusuwalny z życia ludzkiego moment, w których ujawnia się i jest przeżywana niepewność i nietrwałość ludzkiego istnienia w świecie, człowiek doświadcza wstrząsu i przebudzenia. Wygląda na to, że Ty takiego wstrząsu, który by Ciebie obudził nie doznałeś, a poprzez to jedynie na co Cię stać, to narzekanie. Jak się obudzisz i będziesz zdolny do działania, to zawitaj tutaj znowu.-)

    OdpowiedzUsuń
  25. "Ty sam nie wiesz czego od życia chcesz."

    za to wiem czego nie chce
    mianowicie nie chce zmywania naczyn na emigracji

    OdpowiedzUsuń
  26. Pierwszy milion trzeba ukraść - JK Bielecki

    OdpowiedzUsuń
  27. @Anonimowy, jakbym czytał słynną scenę z "Indyka":

    Chłop III: Może by zaorać co...
    Chłop I: A co?
    Chłop III: Ano, czy ja wiem... Choćby i pole...
    Chłop I: Iii...
    Chłop III: Albo co...
    Chłop II: Eeeee...


    Wygląda na to że najlepsze, co może Cię obecnie spotkać, to... wywalenie z roboty.

    OdpowiedzUsuń
  28. tak zle mi zyczysz zebym zginal z glodu? co z ciebie za czlowiek aaa222 i czy jeszcze czlowiek czy juz egoistyczna maszyna?

    OdpowiedzUsuń
  29. @Anonimowy
    tak zle mi zyczysz
    On chce dla Ciebie owego ożywczego szoku, abyś się obudził;-)

    OdpowiedzUsuń
  30. HAHAHA ale macie panowie "zdrowie" do tej ofiary losu.Cytując polskiego klasyka JKM jak moze być dobrze w kraju w którym 1 idiota ma tak samo ważny głos jak 1 profesor wyższej uczelni. ADAM

    OdpowiedzUsuń
  31. @Adam.

    Więcej szacunku dla idiotów proszę, to stan przejściowy, każdy się kiedyś załapie, a jak ożywczo to działa na światopogląd. Uważam, że w demokracji szeregowy idiota, ma tak samo wiele do powiedzenia, jak idiota z wyższa szarżą. I to jest w porządku.

    ;-D

    st. szer.

    OdpowiedzUsuń
  32. Gdzie się naśmiewam?,ja tylko pokazuję przyczynę obecnego stanu.Wykształceni nieudacznicy byli już wielokrotnie opisywani na tym blogu więc nie będe sie powtarzał.Gdyby papier miał świadczyc o zaradności ,kreatywności itd ości to Polska bylaby Japonią ,HK,Malezją tego świata z tą liczbą ludzi z wyższym wykształceniem.Niestety jedyne co poza nielicznymi, uczelnie polskie uczą przeciętniactwa i to po najmniejszej liczbie oporu-w końcu ten system promuje ilość a nie jakość. Adam

    OdpowiedzUsuń
  33. i co niby mi da ten szok? zaczne zapierdalac jak glupi pracowac tak ?

    OdpowiedzUsuń
  34. Pierwszy milion trzeba ukraść - JK Bielecki.

    Tylko jak się już umie ukraść milion to po co zarabiać na następne ciężką pracą?

    KJ

    OdpowiedzUsuń
  35. @Futrzak

    Akurat w to poważne programowanie sam idę (będę tworzyć aplikacje biznesowe szyte na miarę, choć do tego jeszcze długa droga, nim zacznę robić na swoim, więc narazie siedzę w robocie, a po robocie się uczę), zresztą, jak ktoś nie umie programować, to co za różnica, czy nauczy się obiektowego C i będzie pisać na Iphona (akurat do tego się nie nadaję), czy C++ i będzie pisać programy na PC? Nie znam rynku urządzeń mobilnych, więc go nie proponowałem, a co do grafiki, to mam kumpla, który nie jest może wybitnym grafikiem, ale jakoś się trzyma w 100 tysięcznym zazadziu i robi grafikę, reklamę i inne rzeczy z tym związane.

    Jak to powiedział Jim Rogers, "Należy robić to co się lubi i być w tym dobrym"

    OdpowiedzUsuń
  36. "Jak to powiedział Jim Rogers, "Należy robić to co się lubi i być w tym dobrym""
    a jak sie nie wie co sie lubi i choc sie szukało i szuka dotychczas nie znalazlo tego co sie lubi to co robic?

    OdpowiedzUsuń
  37. @Hans
    "Usiądź i płacz, może ktoś pomoże."

    plus @Anonim
    hehm, jesteś ciężki typ. Ale skoro jesteś dobry w siedzeniu, skomlaniu, płakaniu, to zrób to z tacą przed kościołem. W niedzielę chyba nie chodzisz do pracy? ;-)

    OdpowiedzUsuń
  38. zadalem konsktruktywne pytanie
    nie chce siedziec i plakac
    chce robic ale nie wiem co
    rady w stylu: jedz i zmywaj naczynia na emigracji do konca zycia nie pociagaja mnie
    zadaje pytanie jeszcze raz moze ktos normalny odpowie:
    "Jak to powiedział Jim Rogers, "Należy robić to co się lubi i być w tym dobrym""
    a jak sie nie wie co sie lubi i choc sie szukało i szuka dotychczas nie znalazlo tego co sie lubi to co robic?

    OdpowiedzUsuń
  39. Hansie i liczni "anonimowi"...
    Zadowoleni z siebie ? No to gratuluję... I tylko przypomnę staropolskie przysłowie " jak Bóg Kubie - tak Kuba Bogu"... Coraz bardziej upodabniacie się do "dwa grosze"... A to już absolutny obciach ( for my ). Czekam na dalsze wolty duchowo-ideologiczne... Śmiało - nic co "prawie ludzkie" nie jest nam obce ( od lektury "dwa grosze" )...

    Zwykły Polak

    OdpowiedzUsuń
  40. Przysłowie oczywiście "zinterpetowane" :)

    Zwykły Polak

    OdpowiedzUsuń
  41. Anonimowy pisze...

    zadalem konsktruktywne pytanie
    nie chce siedziec i plakac
    chce robic ale nie wiem co
    rady w stylu: jedz i zmywaj naczynia na emigracji do konca zycia nie pociagaja mnie
    zadaje pytanie jeszcze raz moze ktos normalny odpowie:
    "Jak to powiedział Jim Rogers, "Należy robić to co się lubi i być w tym dobrym""
    a jak sie nie wie co sie lubi i choc sie szukało i szuka dotychczas nie znalazlo tego co sie lubi to co robic?
    1 marca 2011 17:57

    Zastało ci w takim razie działać metodą prób i błędów.
    Próbuj, może trafisz.
    To ty, wiesz co dla ciebie będzie dobre, i nikt tego za ciebie nie zrobi. Mimo najlepszej woli.
    Over.

    Makpfi

    OdpowiedzUsuń
  42. @Prawdziwy Polak
    jak Bóg Kubie - tak Kuba Bogu"... Coraz bardziej upodabniacie się do "dwa grosze"

    Z tym pierwszy się zgadzam, z tym drugim już nie. Trzeba zdawać sobie sprawę, że jak ktos jest zdrowy na ciele i umysle i jest dorosły, to NIKT ZA NIEGO NIE PODEJMIE DECYZJI, ANI NIE PONIESIE ZA NIĄ ODPOWIEDZIALNOŚCI. Dokładnie to opisał @Makpfi Dobre rady są w cenie i dobre chęci również, ale obiema piekło zostało wybrukowane.

    Postaram się popełnić wpis o oszczędzaniu dla ludzi, którzy mają niewielkie dochody, ale decyzja o tym, czy z takich rad skorzystać i jak się na stosowaniu takich rad wyjdzie należy do osoby, która to uczyni. Każdy sam ponosi odpowiedzialność za swoje czyny i nawet śmierć jest indywidualna dla każdego.-)

    OdpowiedzUsuń
  43. To z tego wynika, że nie ma co kupować złota, srebra ani innych drogocennych kruszców, bo złotem ani srebrem się człowiek nie najje, a cukrem tak.
    To ile procent według Twoich wyliczeń poszedł w górę?
    Ja ostatnio kupowałam w Auchanie i nie zwróciłam uwagi na cenę, a cukru było pod dostatkiem.
    Może to na wsi takie spekulacyjne ceny są?
    Za mała konkurencja? Stąd ta satysfakcja u sprzedawczyni, że wszystko sprzedała.

    OdpowiedzUsuń
  44. Hansie - ok, zgoda - tylko mi się żal człowieka zrobiło - tak na niego "siedliście".
    Pozdrawiam.
    Zwykły Polak

    OdpowiedzUsuń
  45. Hansie !!! "Zwykły" Polak :) (choć mam nadzieję, że prawdziwy też :))

    Zwykły Polak

    OdpowiedzUsuń
  46. @aaa, anonimowy:
    "aaa222 jedyne co lubie robic to spać . wiesz jak to zamienic na pieniadze?"

    Lubisz spać, bo jesteś przemęczony (wykluczam chorobę).

    Rada 'AAA' bardzo dobra, tylko w przypadku osób, które nie mają żadnego hobby (nic ich nie rajcuje oprócz picia piwa i oglądania TV) bezużyteczna.

    OdpowiedzUsuń
  47. hes nie pije piwa jestem abstynentem a telewizje widzialem ostatni raz z 5 lat temu, telewizora nie posiadam
    oczywiscie ze jestem przemeczony i sfrustrowany tym zyciem ale kto by nie byl na moim miejscu?
    rada AAA jest super i ja tez to przyznaje ale jest niekompletna
    AAA napisal jakby drugą część zasady: "Należy robić to co się lubi i być w tym dobrym"
    brak pierwszej części zasady ktora powinna mowic jak znalezc to co sie lubi jak to odkryc jesli nic takiego nie masz/nie znasz

    OdpowiedzUsuń
  48. @Anonimowy
    Jak nie wiesz co zrobić to naśladuj tych którym wyszło. Kup sobie "Zjedz tę żabę" Brian-a Tracy i przeczytaj. Tam są bezcenne rady praktyka jak się zorganizować i zmienić swoje życie.
    Jeśli masz życzliwych rodziców, to dogadaj się z nimi, że przez jakiś czas chciałbyś z nimi pomieszkać. Dorzucisz się do kosztów itd. Rzuć pracę, która nie daje perspektyw i znajdź taką, która nie będzie Cię tak obciążała abyś po pracy miał odrobinę energii do zrobienia czegoś w kierunku realizacji Twoich planów. Praca może być za mniej, stąd moja rada żeby nawet skorzystać z lokum u rodziców. Duma w kieszeń. Przedstaw im swoją sytuacją. Przedstaw plan wyjścia z kryzysu i działaj.
    Najważniejsze to zdecydować się na coś. Na cokolwiek. W przeciwnym razie będziesz trwał... i nic się nie zmieni. Zrób jakiś ruch. Jakikolwiek.

    OdpowiedzUsuń
  49. Przeanalizuj sobie co właściwie robisz w pracy. Czy jesteś nieoceniony, czy bez ciebie nie można się obejść, czy jakbyś odszedł to ktoś by to w ogóle zauważył. Jeśli tak jest, to masz powód żeby iść po dużą podwyżkę rekompensującą twój nakład pracy. Jeśli nie dadzą, to sam widzisz, że jesteś niedowartościowany na rynku. I wtedy już wiesz. Odchodzisz.
    Jeśli stwierdzisz, że g..no wynika z twojej pracy, to znaczy że coś jest nie tak. Albo słabo się starasz albo robisz coś nieefektywnie. I znowu analizujesz co możesz w tej sytuacji zrobić. Np. zwiększyć efektywność i potem podwyżka.

    Jeśli się wk.. to bardzo dobrze :)

    Możesz też inaczej. Jeśli pracujesz solidnie i szanujesz siebie, to rób 8h i tyle. Albo tyle żebyś nie padał po robocie. Ustal to z szefem. I tyle. Jeśli się nie zgodzi, to możesz sam kończyć robotę po 8h i trzymać się kodeksu pracy, płatne nadgodziny, itd. Najwyżej Cię wywali.

    Wymyśl kilka scenariuszy działania, nawet najgłupsze które wpadną do głowy. Spisz je i przeanalizuj.

    OdpowiedzUsuń
  50. @Anonimowy
    Nadmierna senność może być objawem choroby więcej tutaj

    OdpowiedzUsuń
  51. hans dzieki za link ale cytat z twojego linku: Nadmierna senność jest czymś „normalnym”, gdy związana jest ze zmęczeniem, przepracowaniem
    i mysle ze to to
    ciezka praca mała płaca i wegetacja

    OdpowiedzUsuń
  52. @Anonimowy pisze...

    " hes nie pije piwa jestem abstynentem "

    i tu jest problem, walnij duzą lufe w sobotę z kumplami i sie powygłupiaj, zresetuj umysł, w niedziele odpokutuj, a a moze w poniedziałek narodzisz się inny. Gwarancji nie ma , ale warto spróbować. Najgorzej jak system operacyjny jest nieresetowany przez lata ;-)

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP