wtorek, 29 marca 2011

Podstawy ekonomii - oszczędzanie

Oszczędnością i praca ludzie się bogacą, a ostatnio bogacą się również drukowaniem papierków za które nabywają realne dobra.-) Im niższe są nasze dochody, tym bardziej powinniśmy oszczędzać. Naprawdę biedny jest ten, co nie ma duszy;-) Tym nie mniej warto dla skutecznego oszczędzania zakodować sobie kilka przykazań.
 

1. Nie otaczaj się gadżetami;-)
Z moich spostrzeżeń wynika, że ludzie uwielbiają małe, drobne przedmioty, które w swojej istocie są bezużyteczne lub mało użyteczne.  Najlepszym tego przykładem jest telefon. Telefon z założenia służy do komunikacji głosowej, często również jako budzik i zegarek. W telefonie bez ekranu dotykowego, ekran dotykowy się nie psuje;-) Dla sporej części osób dobrym rozwiązaniem zostawiającym kilkaset złotych w kieszeni byłby zakup nieskomplikowanego telefonu na kartę zamiast opłacania abonamentu. W ten sposób rachunki za telefon mogą spaść nawet do 1/3. Pożyteczniej jest  poczytać książkę zamiast grać na telefonie komórkowym w czasie dojazdu do pracy.

2. Ogranicz zbieractwo;-)
 
Są różne rodzaje zbieractwa - książki, filmy, ubrania, buty, kosmetyki, lekarstwa;-) Dla wyleczenia się ze zbieractwa należy przeanalizować swoje potrzeby. Gdy, dla przykładu, czytamy mnóstwo książek, to nie musimy ich dla jednorazowego przeczytania kupować - możemy zaprzyjaźnić się z biblioteką, gdzie można książki i filmy wypożyczyć. Dla osób często podróżujących polecam kupić sobie czytnik e-booków, np Kindle (koszt ok 10-15 książek) i ściągać sobie e-książki z sieci. Sciąganie ebooków, muzyki, filmów z sieci jest jak najbardziej legalne;-) zaś w bibliotekach działa internet. Spróbujmy nasze zbieractwo zamienić  w pożyteczne zajęcie. Może zamiast kupować co rusz nowe, modne ubrania sprawić sobie maszynę do szycia i zająć się przeróbkami. Przy okazji można zarobić też kilka złotych.


3. Zrób sobie zapas żywności
Ludzie w swojej większości słyszą hasło oszczędzanie i kojarzą go z bankiem i lokatą pieniężną. Tymczasem, wg ekonomicznej nomenklatury oszczędzanie jest odkładaniem konsumpcji w czasie. W związku z tym oszczędzanie ma na celu przede wszystkim zachowanie wartości tego, co chcemy oszczędzać. Warto przy tym zauważyć, że nie konsumujemy pieniędzy;-)

W starożytności oszczędzanie sprowadzało się głównie do magazynowania żywności na wypadek klęsk żywiołowych i nieurodzaju. Ta pierwotna forma oszczędzania warta jest przypomnienia i dzisiaj, kiedy dopadła nas klęska żywiołowa w postaci jedynie słusznej partii u władzy,-) która stara się jak może puścić obywateli, ich dzieci i wnuki, z torbami. Celom tym służy wyprzedaż mienia wspólnego za każdą cenę i zaciąganie długów, które mają być spłacane przez następne pokolenia. Do tego dochodzi psucie pieniądza, czyli codzienny dopust boży, zesłany na nas w postaci rządu i NBP;-)

Zdecydowanie łatwiej zachować wartość oszczędności, gdy oszczędza się w sposób, jaki znany jest od wieków - w postaci zasobów żywności. Cukier, kasze, ryż, orzechy, konserwy, wódka, papierosy, kawa zachowują swoją wartość przez długi okres, zwykle dochodzący do kilku, a nawet kilkudziesięciu lat. Ostatnio w radiu podano, jak to w spadku po babci rodzina otrzymała worek cukru wyprodukowanego w Generalnej Guberni, który nadal nadawał się do spożycia. Gdyby babcia oszczędzała w "młynarkach"  to zapewne wartość tych oszczędności oscylowała by dzisiaj w okolicy zera. Zapas żywności okazuje się wartościowy zwykle w czasach niepewnych, w których nagle znika cukier z półek,-) albo gwałtownie drożeje. Należy przy tym pamiętać, o okresowym odnowieniu zapasów i skonsumowaniu tych, których okres przydatności do spożycia wkrótce miałby się zakończyć. Uwaga ta nie dotyczy wysokoprocentowych alkoholi;-) Przydatne porady można znaleźć na blogach traktujących o survivalu.

4. Zrób sobie zapas gotówki
 
Gdy obywatel kraju nad Wisłą żyje z nisko płatnej pracy, to oszczędzanie na lokacie w banku zwykle nie ma sensu. Kilka stów nawet najlepszej lokaty może nam przynieść co najwyżej kilku, kilkunastozłotowy dochód, który w części zostanie zjedzony przez inflacje, a w części przez podatek. Dochód z niewielkich lokat zwykle nie rekompensuje ryzyka związanego z brakiem natychmiastowego dostępu do gotówki, a warto pomyśleć o takim zapasie gotówki na niespodziewane wydatki. Zwykle kilka, kilkanaście stów wystarczy, a fakt ich posiadania pod ręką ma niesamowitą przewagę nad rachunkiem w banku, zwykle oprocentowanym na 0.1%-) Wiedzą coś o tym mieszkańcy Szczecina, którym nagle zniknął prąd w mieście, wyłączając z użycia bankomaty. Kto miał gotówkę, ten nie chodził głodny;-)


5. Gromadź srebro i złoto na czarną godzinę
Osoby posiadające większe dochody powinny zastanowić się nad "kolekcjonerstwem" monet bulionowych. Warto zdawać sobie sprawę, iż w ten sposób warto kolekcjonować metal w wysokiej czystości - dla srebra to próba 999/1000, a dla złota próba nie mniejsza niż 900/1000.  Na początku warto zainteresować się srebrem w monetach o wadze 1/2 i 1 uncji. To obecnie wydatek rzędu 50-150 złotych za sztukę. Potem warto rozejrzeć się za złotymi monetami. Warto przy tym pamiętać, iż wartość kolekcjonerska monet zwykle oscyluje wokół zera;-) To co się liczy to waga kruszcu i jego próba. W dłuższej perspektywie kruszce okazują się być tym, co nawet przez wieki nie traci na wartości. Monety ze srebra i złota okazują swoją przydatność w czasie inflacji, wymiany pieniędzy, niepokojów społecznych i wojny. Oznacza to, że kilka razy w naszym życiu mogą się nam przydać;-)

6. Kieruj się własnym rozsądkiem, a nie rozumem doradcy
 
Proces ten doskonale opisał Cynik na swoim blogu. Mechanizm jest prosty - doradca nie ryzykuje swoimi pieniędzmi, ale Twoimi, natomiast chętnie weźmie zapłatę za doradzanie. Doradcy zwykle mają dobre chęci, tyle, że jak powszechnie wiadomo dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane, podobnie jak droga do bankructwa;-) Zasadniczym elementem każdego oszczędzania i inwestowania jest przede wszystkim nie tracić - czasu i pieniędzy.

Każdy, kto kieruje się powyższymi przykazaniami robi to na własną odpowiedzialność i za własne pieniądze. Droga do zbawienia, tfu do bogactwa jest długa, mozolna i wymaga przemyśleń oraz cierpliwości. Szybkość jest niezbędna jedynie przy łapaniu pcheł.-)


25 komentarzy:

  1. Dodał bym jeszcze do zalet niegromadzenia pierdół i gadżetów w domu, że można się zmieścić w mniejszym "M", co dopiero może być oszczędnością ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. @Hans
    Wpis uznał bym za częściowo niewłaściwy. Szczególnie tyczący się nowych technik, w tym zaawansowanych (smartphone) telefonów komórkowych.

    Obecnie gdyby nie właśnie te narzędzia nie nadążył bym za szybko zmieniającym się światem. Uważam iż obecnie takie narzędzie to po prostu z cyklu "musisz mieć". Nikt nie karze kupować markowego cacka jak iphone 4. Możesz kupić HTC czy Smasung, Nokię - praktyczne urządzenie.Obecnie stawki za pakiety danych są niskie. Takie rzeczy jak google reader na komórkę, opera mini, mobile, facebook, twitter czy w końcu notowania i możliwość wystawienia zleceń w każdym dowolnym miejscu gdzie jest zasięg to po prostu MUST.

    Dla przykładu dam konkretne zastosowanie. Idziesz do sklepu - dajmy na to "nie dla idiotów". Interesuje Cię zakup telewizora 42 calowego. Widzisz cenę 6500 pln. Szybko wstukujesz w telefon i masz wynik - w necie po 4800. i to jaka oszczędność? Oczywiście, mógłbyś spisać na kartkę przy pomocy chińskiego ołówka, ale to chyba nie o to chodzi?

    Przykładów można by mnożyć. Kolejne rewelacyjne praktyczne zastosowanie dla osób podróżujących po Polsce - aplikacja TAXI. Przy okazji - napisana przez Polaków którzy wygrali konkurs. Aplikacja szuka najtańszej taksówki (stawka za 1km) w okolicy. Czysta rewelacja!!!:

    http://www.spidersweb.pl/2010/10/zlap-taxi-przydatna-aplikacja-na-iphonea-androida-jave-oraz-bada.html

    Przykładów mogę mnożyć i mnożyć. Zostawanie bez telefonu jest takie, jak życie Amiszów - można, ale po co?!

    OdpowiedzUsuń
  3. @SiP
    Wpis uznał bym za częściowo niewłaściwy. Szczególnie tyczący się nowych technik, w tym zaawansowanych (smartphone) telefonów komórkowych.

    To, o czym piszesz przydaje sie jedynie niewielkiej grupie ludzi, głównie kupcom, dla których zaawansowany telefon z internetem to podstawowe narzedzie pracy. Jednakże dla wiekszości ludzi to zwykły niepotrzebny gadżet.

    aplikacja TAXI
    Zwykle taniej i zdrowiej jest przejść się pechotą, gdy się nam nie spieszy. Zwykle w 30-40 minut dociera sie do celu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Różnica pokoleń :)

    kecaj84

    OdpowiedzUsuń
  5. gość codzienny30 marca 2011 03:58

    @SiP
    Nie podzielam Twojej fascynacji nowalijkami technicznymi. Pierwszą komórkę miałem gdy tylko się pokazały TAK-TAKi w Erze (chyba 1996). Taki toporny Alcatel. Najważniejsze że spełniał funkcję dla jakiej ją kupiłem - telefonu. Do dziś nigdy nie miałem telefonu na abonament (wyznaję XI przykazanie czyli "nie pierd...") zawsze na kartę i wystarczy mi jedna na miesiąc. To tak samo jak z samochodem. Ma dostarczyć mnie z pkt A do B. Ma się nie lać na głowę. Spełnia ten warunek zarówno małe autko za 30 tys jak i autko za 300 tys (oba nowe). Jak słusznie wytknął ci Hans, jest to kwestia wyboru na miarę możliwości. A przede wszystkim celowości.

    Co do użycia komórki przy zakupie TV żeby sprawdzić w sklepie cenę w necie, to raczej wpierw sprawdzę ceny zanim pójdę do sklepu wywalić całą wypłatę czy więcej na taki sprzęt. Tak samo postąpiłem wczoraj negocjując koszt wykonania kuchni na wymiar. Spisałem ceny płyt, frontów, blatów, zawiasów, koszy i sprzętów z netu (precyzyjnie z allegro) i zagiąłem gościa, który na każdym elemencie chciał mnie wydymać na 100%. Ostatecznie uzgodniliśmy dla niego dobre wynagrodzenie za robotę, natomiast całe wyposażenie jak wyżej w cenach allegro (z opcją że ja je kupię a kurier mu je dostarczy). Gdyym miał to robić na poczekaniu komórką zajęło by to dzień czasu i szlag by mnie trafił plus oczopląs murowany.

    OdpowiedzUsuń
  6. "Wypasiona" komóra, co to goli, pier%#$*, krawaty wiąże, pozwala na bycie cały czas w kontakcie z fuckbookiem, shitterem czy innym cholerstwem, umożliwia wprawdzie kontakt „z bazą” ale odbiera kontakt z rzeczywistością. Co chwilę potykam się o ludzi w stanie odlotu, wpatrzonych hipnotycznie w ekranik. I to jeszcze po co? Głównie żeby "pielęgnować" znajomość z tysiącem osób o których niemal zupełnie nic nie wiedzą. Jak dla mnie, jest to dostateczny dowód szaleństwa.
    Co do książek, ha! Kupiłem sobie a zaraz potem mojej ładniejszej połowie Kindla. Nasza pracownia „złapała oddech” po wyniesieniu z niej większości książek do „pomieszczenia gospodarczego”. Patrzymy na uwolnione miejsce i po chwili z niedowierzaniem na trzymanego w rękach Kindla… Gdyby się ktoś zastanawiał nad etui, to szczerze polecam z wbudowanym w narożniku podświetleniem.
    Ponadto szeroko pojęte oszczędzanie, wydaje się być najskuteczniejszą formą zwalczania banksterstwa ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Libya revisited

    http://marucha.wordpress.com/2011/03/30/list-otwarty-do-obamy-camerona-i-sarkozy%E2%80%99ego/

    OdpowiedzUsuń
  8. Popieram SiP. Smartphone z dostepem do internetu to podstawa. Wchodzisz do sklepu skanujesz cene od razu wyskakuja ci najlepsze oferty, zamawiasz i kasa zaoszczedzona. Poza tym dostep do internetu gdziekolwiek jestes szybko, wygodnie czy to chcesz sprawdzic stan konta, czy kupic akcje czy dom. Email, skype, wszystko co potrzeba jest. W domu tez chetniej korzystam z iphona niz laptopa czy pcta do lazenia po sieci. Po prostu jest wygodniejszy. A kontrakt miesiecznie wychodzi mnie taniej niz flaszka i nawet 5 godzin rozmow i iles tam smsow dolozyli :-) nawet ostatnio myslalem o zakupie ipada, ale to juz by byl gadzet ;-) w pore sie otrzasnalem
    Slommy

    OdpowiedzUsuń
  9. marcin wiesmak

    O ile dzis przy ladnej pogodzie mozna isc z pracy do domu a i na ladne Panie rzucic okiem przy okazji ;) to w okresie jesienno-zimowym preferuje jednak samochod.
    Praktyka nauczyla mnie ze to co zaoszczedzi sie na paliwie odda sie pozniej na lekarstwa i lekarza. Choroba zwali z nog nawet najwiekszego byka :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj panowie wszystko zalezy kto czego potrzebuje i jakie sa jego mozliwosci.Dla jednego iphone czy smartphone to gadzet a dla innego narzedzie pracy.Choc co do samochodow to mam podobne podejscie jak wiekszosc z was-to tylko pudlo na kolkach co ma mnie przeniesc z punktu A do punktu B mozliwie tanio i wzglednie wygodnie.Kiedys samochod byl symbolem statusu ale na dzisiaj juz tak nie jest(przynajmniej na Zachodzie Europy)-na dzisiaj to tylko srodek transportu.Podobnie zreszta poza PL symbolem statusu nie sa 52 calowe plazmy ani inne takie bajery(no bo w sumie niemal KAZDY moze sobie kupic chocby i na kredyt to jaki to symbol statusu?).Ale Polacy jako narod jeszcze do niedawna bardzo biedny sa bardzo materialistyczni i w takim chocby UK TYLKO od Polaka(i to niedawno przybylego)mozna uslyszec pytanie ile zarabiasz,jaki masz komputer czy jaki masz telewizor?(dluzej mieszkajacy pytaja jaki masz dom a dla Angoli takie pytania w ogole nie istnieja bo to bylby obciach o takie rzeczy pytac).

    Ale sa i inne mozliwosci(na Zachodzi bardzo popularne ale w PL dopiero w powijakach).Chocby zakupy grupowe,porownywarki cen itp

    http://tiny.pl/hdjk7
    http://tiny.pl/hdjk9
    http://tiny.pl/hdjkw
    http://tiny.pl/hdjkc
    http://tiny.pl/hdjk5
    http://tiny.pl/hdjk1

    A ponizej agregator zakupow grupowych w PL

    http://tiny.pl/hdjkj

    Jak widac mozliwosc sa.

    P.S.Z innej bajki-na temat braku narodowosci kapitalu(ulubiona teza liberalow).

    http://tiny.pl/hdjkm

    OdpowiedzUsuń
  11. Internet, siec komorkowa...
    to sa rzeczy, ktore jako pierwsze przestaja dzialac...., jak cos sie dzieje. Taka jest praktyka. Teoria i ludzkie przekonanie jak zwykle nie ma nic wspolnego z rzeczywistoscia.

    OdpowiedzUsuń
  12. @Paprika Corps pisze...

    "Wypasiona" komóra, co to goli, pier%#$*, krawaty wiąże, pozwala na bycie cały czas w kontakcie z fuckbookiem, shitterem czy innym cholerstwem, umożliwia wprawdzie kontakt „z bazą” ale odbiera kontakt z rzeczywistością."

    Znacznie bliżej mi do postawy SIP, ale ten fragment jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  13. gość codzienny31 marca 2011 04:03

    Moje dorosłe choć wciąż jeszcze nastoletnie dzieciaki muszę odganiać od komputera, a już zwłaszcza od "wirtualnych przyjaciół". Są w wieku cielęcym, nie rozumieją jeszcze, że to tylko "matrix". Że na tych ludzi nie mogą liczyć w potrzebie, że wogóle nigdy ich nie spotkają. Że to autentyczna strata czasu. Uzależnienie jest silne i diagnozowalne medycznie. Jeśli macie dzieci, ratujcie je przed netowym ogłupieniem i zanikiem realnych związków.

    Prof. Miodek rzekł kiedyś, że gdyby nie uniwersalne polskie słówko "kurwa", to niektórzy wogóle przestaliby mówić. Czy czeka nas czas, że gdy wyłączą stacje przekaźnikowe i net to ludzie zamilkną? Bez klawiatury nie będą w stanie wyartykułować myśli?

    Co do gadgetów, to zgadzam się co do faktu, że żrący kilkanaście watów palmtop czy netbook w sumie załatwi mi 99% spraw, które klasycznie robi się przy użyciu domowego komputera z 500 watowym zasilaczem. Do pracy typu excel wystarczy mi laptop (35W). Różnica rozmiarów wagi i kosztu energii bezdyskusyjna a użyteczność zbliżona.

    OdpowiedzUsuń
  14. @gość codzienny
    Jeśli macie dzieci, ratujcie je przed netowym ogłupieniem i zanikiem realnych związków

    Trafna diagnoza;-)

    w sumie załatwi mi 99% spraw, które klasycznie robi się przy użyciu ...

    Ważna jest tutaj funkcja użyteczności do ceny i kosztów używania. To co jest mało użyteczne, a kosztuje, to jest gadżet;-) Może to być nawet przydomowy basen, telewizor, którego nikt nie ogląda, czy wypasiona komórka lub laptop, którego praktycznie się nie używa.

    OdpowiedzUsuń
  15. Tylko ze potencjalni "partnerzy" do tych realnych zwiazkow tez stawiaja na net.

    OdpowiedzUsuń
  16. of topic ale ważne
    zawartość Jodu 131 w powietrzu zwiększyła się średnio o ok. 2000 razy względem pomiarów na dzień 21 marca br. inne pierwiastki także w górę, są miejsca gdzie jest gorzej:
    http://www.clor.waw.pl/Raporty_ASS500/wyniki_31_03_2011%28c%29.pdf

    nie wiem czy już się bać ale tu jest pewne uspokojenie, że to jeszcze nie Czernobyl:
    http://www.clor.waw.pl

    OdpowiedzUsuń
  17. @gość codzienny pisze...
    "Prof. Miodek rzekł kiedyś, że gdyby nie uniwersalne polskie słówko "kurwa", to niektórzy wogóle przestaliby mówić. "

    Podobno Miodek spytany o wymowę słowa "komputer" czy "kompiuter" - odpowiedział, a czy chcielibyscie mówić "dupa" czy "diupa". Taki żart.

    OdpowiedzUsuń
  18. @slav
    zawartość Jodu 131 w powietrzu zwiększyła się średnio o ok. 2000 razy

    To już wielokrotnie przetrenowano. Gdy coś nie pasuje do normy, to zmienia się normę;-)
    http://www.globalnaswiadomosc.com/uniapromieniowniezywnosc.htm

    Zupełnie jak z inflacją CPI - gdy nie odpowiada ona założeniom, to zmienia się zawartość koszyka. Kasza gryczana podrożała o 80% w marcu. No problem! Zamienimy kaszę gryczaną na kaszę manną;-) i już inflacji nie ma. Tylko te wąsy mleczne po kaszce zostają;-)

    OdpowiedzUsuń
  19. @wszyscy

    W sprawie telefonów słyszałem dzisiaj pod sklepem następujący monolog - Mam telefon na abonament, a nie na kartę. Nie będę na kartę dziadował;-)

    Doskonale to oddaje problemy mentalne ludzi, tak, jakby telefon na kartę gorzej działał;-) W głowach co poniektórych stał się on synonimem "dziadowania" chociaż z reguły kosztuje nas taniej niż na abonament, ułatwia kontrolowanie wydatków oraz nie wisi nad osobą go posiadającą kara umowna za zerwanie umowy. Wystarczy sobie wyobrazić sytuację rodziny (2+2) w której jedna osoba traci pracę i trzeba ciąć wydatki, np na telefon, ale zerwanie umowy kosztuje np. 1000 zł od sztuki.

    OdpowiedzUsuń
  20. "Tylko te wąsy mleczne po kaszce zostają;-) "

    Gryczana też super smakuje w formie zupy mlecznej wcześnie należy ją oczywiści normalnie ugotować, polecam na sniadanie ;-) a i zapas przedskażeniowy można zrobic, bo ma długi okres przydatności.

    OdpowiedzUsuń
  21. @slav
    a i zapas przedskażeniowy można zrobic

    Można, ale kosztuje to ok 80% więcej;-)

    OdpowiedzUsuń
  22. @slav
    nie wiem czy już się bać

    Wg danych ze stacji pomiarowych z NY, koncentracja nuklidów jodu w powietrzu w maju 1986 roku wynosiła ok 20000 µBq/m3. W Polsce mamy obecnie max ok 8000 µBq/m3, co oznacza, że dla obszaru Polski zagrożenie opadem radioaktywnym jest ok 1/3 tego, co zagrażało mieszkańcom Nowego Jorku po awarii w Czernobylu.

    Wg mnie w zasadzie jest bezpiecznie. Osoby "szczególnie zapobiegliwe" mogą zrobić dla swoich najmłodszych może zrobić zapas obiadków;-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Hmm... na karte kontant to mozna miec telefon anonimowo. Jesli i telefon jest kupiony anonimowo.
    tylko nie mowcie, ze nie macie nic do ukrycia.
    Bowiem w zyciu nic nie wiadomo...

    OdpowiedzUsuń
  24. @Hans
    Ale obawiam się ,ze taniej kaszy to już nie kupimy, więc chyba trzeba spichlerze zacząć napełniać

    OdpowiedzUsuń
  25. Uzupełnienie dotyczące skutków promieniowania po katastrofie atomowej w Japonii

    http://autodafe.salon24.pl/286384,fizycy-i-8-9

    Praktycznie 1/3 Japonii już jest skażona zarówno chemicznie, plutonem, jak i promieniotwórczo. Sprawy rozwijają się w złym kierunku, ponieważ nie usypano sarkofagu nad reaktorami. Wnioskować z tego można, że teraz co roku dostaniemy opad ok 1/3-1/2 tego, co mieszkańcy NY otrzymali po awarii w Czernobylu.

    Praktyczny wniosek z kolei jest taki, że chyba trzeba powoli przygotować się do eliminacji ze swojej diety sushi oraz chińskiego czosnku i truskawek;-) No i wycieczki do Japonii trzeba sobie darować.

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP