poniedziałek, 18 kwietnia 2011

Myśl ws(ze)teczna

Czasami warto cofnąć się myślą wstecz. Gdy się tak cofam, to, zaczynam postrzegać ile racji miał Sołtys, gdy mawiał, że barany wybrały w 2007 roku na wodza osła.-) Na rezultaty nie trzeba było czekać. Już w 2008 nasz "cudowny" rząd zgodził się na dobrowolną redukcję limitów cukru. W jego efekcie, trzeba było zamknąć kilka cukrowni, rolnicy stracili, bo nikt już nie chce ich buraków, pracownicy stracili pracę, a cukier doliczyć trzeba było do deficytu handlowego, gdyż Polska zmuszona jest teraz  importować cukier. Powodem takiej chęci do redukcji kwoty produkcyjnej była doraźna chęć zysku, czyli nic nowego pod Słońcem Peru;-) Potem okazało się iż doraźny zysk przysłonił bezpieczeństwo najważniejszych osób w Polsce. Obywatele szybko zrozumieli, że skoro państwo nie jest w stanie chronić najważniejszych osób w państwie, to liczenie, że będzie ono chronić tak zwanego szarego obywatela, jest li tylko czcza przechwałką owego państwa. Po drodze władza pokazała, ze policjanci są na posyłki i jak sama nazwa wskazuje doskonale nadają się oni do ochrony ciast i przekąsek przed wychłodzeniem;-) Ochroniarze BOR doskonale sprawiają się, jako podręczni bagażowi, a o prokuratorach, sędziach i ich usłużności, krążą legendy tak wielkie, iż niektóre miasta, jak na przykład Łomża, czy Płock stają się z tego znane w całej Polsce. Teraz wszakże władza wzniosła się na wyższy poziom - postanowiła umieścić korupcję w narodowym planie rozwoju;-) Na pierwszy ogień poszedł narodowy plan rozwoju energetyki, który w całości wygląda jak jeden wielki ciąg łapówek, które mają być wręczane francuskim korporacjom atomowym. Tymczasem, jak słusznie zauważył Cynik9 - nie chcę siać defetyzmu ale szczerze mówiąc już sam pomysł rodzimie zarządzanej elektrowni atomowej w Polsce wydaje mi się bardziej niebezpieczny od plutonu;-) Też nie chcę siać defetyzmu, ale przytaknę Cynikowi, iż pomysł elektrowni atomowej w kraju, w którym władza nie potrafi tak zorganizować podróży, aby w jednej katastrofie nie zginął prezydent i połowa sztabu generalnego, wydaje się być lekko mówiąc, lekkomyślny;-)

Postawa polskiej władzy i wyborców kontrastuje z tym, co się dzieje w Finlandii. Tuski i (Wz)Rostowskie, widząc, że zaczyna się palić koło ogona zgłaszają się aby pomóc Portugalii. Finowie zaś pokazują Portugalii środkowy palec i jest to również palec, który powinien być widziany z Polski, która też ustawia się w kolejce po euro-zasiłek.  Sytuacja bilansowa Polski zaczyna wyglądać coraz bardziej niewesoło. Od 20 lat mamy permanentny deficyt handlowy z zagranicą, co przekłada się na życie na kredyt. W efekcie pomimo rozbudowanych i w 90% niepotrzebnych rezerw walutowych, których poziom wynosi ok 106 mld dolarów, władza zaciągnęła za granicą prawie 250 mld dolarów kredytów. Urbaś zadaje sensowne pytanie - po co są te rezerwy, bo z pewnością nie służą one ani polskiej racji stanu, ani polskiej gospodarce. W końcu płynny kurs walutowy nie musi być realizowany przez NBP;-) Do tego nad Polakami wisi góra długu zaciągniętego w walutach obcych przez osoby fizyczne i firmy. Zakaz zaciągania długów przez rząd w NBP wymusił na rządowych cwaniaczkach pożyczanie za granicą, co niedługo okaże się tragiczne w skutkach. O ile dawne, gierkowskie kredyty były przeznaczone na inwestycje, to obecne służą li tylko konsumpcji.

Na świecie sytuacja staje się paradoksalna i pomimo ujemnych realnych stóp procentowych rządy nie mają szans na wyjście z długu. Sensowną strategią staje się wyinflacjonowanie. Polski problem polega na tym, iż wyjście z długu poprzez inflacje jest możliwe w zasadzie tylko wtedy, gdy ma się dług we własnej walucie. Tutaj okazuje się, iż dla przyjęcia takiej strategii inwestycyjnej w Polsce brakuje pożyczek na stały procent. Co pomyśleliśmy, to i zrobiliśmy. Stirlitz, jako obstawa i ja i hajda  z beczułką miodu i trzema flaszki bimbru, i dalej do "zaprzyjaźnionego" banku. Dyrektor oddziału miodu popróbował i przyobiecał żonę ułagodzić, gorzałkę wypił, zadzwonił gdzie trzeba, parobków po kątach porozstawiał i kredyt przyklepał, a na drugi dzień skacowany bełkotał w słuchawkę, że on to by jak najbardziej, ale wyżej kredyt nie przeszedł, bo na stały procent, co to, to nie. Tymczasem tego typu pożyczki okazały by się zbawienne dla firm i osób, ale zabójcze dla obecnego systemu bankowego, stąd jedynie nieliczne banki mają w swojej ofercie tego typu kredyty, a ich uzyskanie obecnie w Polsce graniczy z cudem lub znajomościami.-)  Oj trzeba będzie znów Brunnera przepijać;-) Paradoksalnie, właśnie teraz może okazać się iż zaciągnięcie złotowego kredytu, lub kredytu w walucie, w której się zarabia, na stały procent, może w pewnych sytuacjach pozwolić zyskać na inflacji;-) Tym, którzy rozpatrują emigrację do krajów eurolandu, mogę podpowiedzieć iż w Niemczech i Danii spora część oferowanych kredytów hipotecznych jest na stały procent, chroniący obywateli przed inflacyjnym ryzykiem, z kolei kredyty na zmienny procent, chroniący system bankowy to standard dla Polski i Wielkiej Brytanii. 

Inflacje robi Benek, który co jakiś czas realizuje swój plan i zrzuca pieniądze z helikoptera. Dziwnym trafem one zawsze trafiają do ogródka bankierów. A pieniędzy jakoś od tego zrzucania nie ciągnie do obligacji. Za Regana ciągnął je tam zysk, który siegał nawet 5% powyżej rzeczywistej inflacji. Teraz sam zagonił siebie w ślepy zaułek. Dla zwiększenia popytu na obligacje Benek musiałby podnieść stopy procentowe, a to z jednej strony oznaczałoby spadek na surowcach, ale z drugiej strony oznacza krach w USA i światowe bankructwa na masową skalę. No i teraz wiadomo, że chociaż loty helikopterem są niebezpiecznie, to tak nie szkodzą zdrowiu jak strzelanie sobie w nogę.-) Ci co chcą sobie postrzelać pojechali do Libii i właśnie dostają cięgi od Kadafiego.

20 komentarzy:

  1. @Hans
    "Finowie zaś pokazują Portugalii środkowy palec " :

    Prawdziwi Finowie, czyli faszystowskie zagrożenie w Skandynawii:
    http://www.kontrowersje.net/tresc/prawdziwi_finowie_czyli_faszystowskie_zagrozenie_w_skandynawii

    OdpowiedzUsuń
  2. gość codzienny19 kwietnia 2011 03:09

    @slav
    Czyli jak nie pozwolę się dymać na forsę to jestem faszysta. Pepiki też pokazali eurobankrutom "fucka", czy oni też są faszystami?

    @hans
    Spoko oberlejtnant, POlski najnormalnie nie stać na atomówkę więc problem jej prowadzenia jest wtórny. Węglówka w której robię jeszcze lat kilka pochodzi potem UE każe ją wyłączyć. Gromadźmy naftę i parafinę. Kto ma miejsce i wolne środki niech założy solary (elektryczne), warunki dla Polski są kiepskie ale zawsze coś a kupić można już 1W mocy za 10 zł. Choć i tu jest obawa, że UE opodatkuje posiadaczy własnej energetyki słonecznej (był już temat że od wiatraków przestaje wiać wiatr to może od solarów przestanie świecić słońce?).

    OdpowiedzUsuń
  3. "Benek, który co jakiś czas realizuje swój plan i zrzuca pieniądze z helikoptera. Dziwnym trafem one zawsze trafiają do ogródka bankierów" - hehehe, sama prawda panie Hans, sama prawda :)

    OdpowiedzUsuń
  4. @slav
    Prawdziwi Finowie, czyli faszystowskie zagrożenie

    Przecież bohaterski Związek Radziecki by z czymś innym niż faszyzm nie walczył;-) Lanie, jakie wtedy dostali wspominają do dzisiaj. No i te ich zamiłowania do broni, iście szwajcarskie. Teraz strach ich napadać, choćby mieli tam gaz (g)łupkowy a nawet ropę naftową. Mogą wpieprz spuścić;-)

    No Libia miała być co innego, tylko 6 milionów mieszkańców, 15% to buntownicy, gazy (g)łupkowego 2x tyle co w Polsce i jeszcze do tego ropa gratis. No a tutaj patrz, przyjdzie AlKaidę, tfu tow. broni, wziąć na swój wikt;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. marcin wiesmak


    Prawdziwi Finowie, czyli faszystowskie zagrożenie w Skandynawii:
    http://www.kontrowersje.net/tresc/prawdziwi_finowie_czyli_faszystowskie_zagrozenie_w_skandynawii


    A pod postami "markakurka" agent rodem z GW :)
    Innymi slowy oby wiecej takiego faszyzmu tfu normalnosci ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. marcin wiesmak

    Polscy faszysci :D

    http://www.youtube.com/watch?v=BbscRMAb84o&feature=related

    http://www.youtube.com/watch?v=l9tnyiTLP2k&feature=related

    OdpowiedzUsuń
  7. Hans

    "Już w 2008 nasz "cudowny" rząd zgodził się na redukcję limitów cukru. "

    Coś dramatycznie słabo szpiegujeszdobrowolną
    w 2008 roku obcięcie limitów (w całej europie ze względu na wymagania WTO) było wynikiem o wiele wcześniejszych negocjacji w których minstrem był pisowski Jurgiel, który to podczas negocjacji w brukseli powiedział, że on pracuje do 16 i nie bedzie siedział dłużej. Inni siedzieli i limity mamy jakie mamy.

    W brukseli polscy urzędnicy z departamentu rolnego do dziś się z tego smieją przez łzy.
    Także Hansie... trochę pokory i szpieguj do źródła albo wcale.

    OdpowiedzUsuń
  8. @Hans
    'No a tutaj patrz, przyjdzie AlKaidę, tfu tow. broni, wziąć na swój wikt;-) "

    Sarkofag w Czernobylu też na nasz kark trzeba wziąć, co jeszcze można zrozumieć , ale po co
    "Podkreślił (...prezydent) , że Polska będzie też z własnych środków finansować programy aktywizujące środowiska lokalne w regionach dotkniętych katastrofą oraz w dalszym ciągu będzie udzielać wsparcia technicznego dla centrów rehabilitacji psychospołecznej w ramach polskiej pomocy rozwojowej."

    http://radioalert.blox.pl/2011/04/Polska-przeznaczy-1-5-mln-euro-na-sarkofag-w.html#axzz1K0A3pmAz

    żyjąc w tym wariatkowie specjalistów od rehabilitacji psychospołecznej u nas dostatek ;-)
    a tak nawiasem ktoś tu niezły szmal wyczesze na tym Czernobylu.

    OdpowiedzUsuń
  9. @Adam
    w 2008 roku obcięcie limitów (w całej europie ze względu na wymagania WTO) było wynikiem o wiele wcześniejszych negocjacji w których ministrem był pisowski Jurgiel

    Nie ma co wybielać PISu, ale sprawę wtopił Sawicki, co możesz sprawdzić w dokumentach i tam możesz sprawdzić, że przehandlowaliśmy limit za friko, tj za obiecankę;-). Zresztą obecny rząd wtopił nie tylko tą sprawę. Znamienne dla jego działania była sprawa limitów CO2, które obcięła nam Bruksela i sprawa poszła do TE, skierowana tam przez rząd Kaczyńskiego. Polska sprawę wygrała, ale Tusk zmniejszone limity zaakceptował;-)

    Wiem, że Ci bliżej do kolegów z PO, bo byłeś na ich liście do PE, ale nie ma co naciągać faktów w obliczu nowych wyborów. Sukces PO nie jest wcale taki pewny;-)

    W sumie każdy polski rząd po 90 roku miał kilka wtop i kilka mniejszych lub większych sukcesów. Dowcip polega na tym iż obecna władza ma tyle wtop, że za tej góry porażek już nic nie widać.

    OdpowiedzUsuń
  10. Hans,

    No naprawde bylo by to zabawne, gdybym tyle lat nie pracował w cukrze, reformy nie znało od początków "koncepcji" i nie rozmawiał z urzędnikami w brukseli jeszcze przed tym jak powstało takie coś jak "minister sawicki"

    Nie zalezy mi na wybielaniu PO, ani na jakichkolwiek wyborach. Zresztą jak krytykuje cokolwiek na blogu, to jak juz to PO a nie PIS. Z pisem było by to banalne, z PO coraz łatwiejsze. A druga sprawa, ze blog polityczny robi się z czasem tendencyjny a tego chce uniknać

    OdpowiedzUsuń
  11. hans

    Tu masz jakies linki, chociaż one i tak nie oddają tego, jaką laskę położył jurgiel na ten temat. Decyzje były dużo wcześniej niz Ci sie wydaje.

    http://www.ppr.pl/artykul-minister-jurgiel-w-brukseli-127863.php

    http://www.tvp.pl/publicystyka/aktualnosci/slodkie-szalenstwo/4163467

    OdpowiedzUsuń
  12. consolidated.db : materiał dla każdego szpiega także dla HansaKlosa ;-)
    http://forsal.pl/artykuly/507476,apple_zbiera_dane_o_miejscu_pobytu_uzytkownikow_iphone_a.html

    OdpowiedzUsuń
  13. Do: Adam Duda

    Tu polecam komentarz Marka:

    http://www.ppr.pl/artykul-polska-stala-sie-importerem-cukru-146778-dzial-17.php

    http://euro.bankier.pl/news/article.html?article_id=2309417&type_id=1&display=6

    więc może tak gdyby Pan mógł w kilku słowach opisać temat.
    Cukier to wiadomo produkt strategiczny :-)
    No może nie sam cukier, tylko produkty tej no ;-)

    Nie podejmuje się rozstrzygnąć, ale coraz lepiej rozumiem zdanie Pana Gwiazdowskiego na temat zajmowania się polityką.

    OdpowiedzUsuń
  14. @slaw

    Ze szpiegowania 3-.

    Wystarczy pomiar czasu, odpytanie z 3 stacji bazowych i każdy może narysować na mapie krzyżyk, gdzie znajduje się twoja komórka. Wielki Brat patrzy.

    Mały Brat

    OdpowiedzUsuń
  15. @Anonimowy
    Niestety dwója ze znajomości tematu: nie każdy - tylko operator, który zarządza stacjami bazowymi , a jakbyś dobrze przeczytał artykuł cytowany to byś zrozumiał, że nie chodzi o oczywiste zdolności do namierzania terminali mobilnych przez operatorów, tylko chodzi o fakt budowania bazy wiedzy o położeniu, która jest w rękach prywatnej firmy - Appla i po omawianym włamaniu, w rekach niewiadomych osób. W normalnym czyli znanym świecie , wiedza o naszym położeniu jest możliwa do uzyskania od operatorów na specjalne polecenia służb bezpieczeństwa publicznego i na pewno informacji o moim położeniu nie dostaniesz w sposób opisany w artykule. Sprawa ma charakter po trosze ekonomiczny - jest to bezcenna wiedza o naszych przyzwyczajeniach, służąca też do opracowywania profili potencjalnych klientów. Takie bazy w świecie e-commerce bedą na wagę złota.
    Profil na facebooku + consolidated.db to jest już niezła teczka osobowa. Poza tym służby specjalne USA, Wielkiej Brytanii, Kanady, Australii i Nowej Zelandii mają Echelon i tu nie muszą nikogo pytać i prosić, a namierzają co chcą.

    OdpowiedzUsuń
  16. @Adam Duda

    Az mnie zaintrygowało. Wiadomo cukier to produkt strategiczny, no może nie cukier tylko te no ;-)

    http://www.ppr.pl/artykul-polska-stala-sie-importerem-cukru-146778-dzial-17.php

    tu przeczytałem komentarz Marka.

    http://www.forumglubczyckareaktywacja.fora.pl/platforma-dialogu,3/nieprzyzwoite-wiadomosci,1370.html

    Gdyby Pan mógł tak w kliku zdaniach
    opisać kto i co.

    OdpowiedzUsuń
  17. Anonimowy.
    Niestety ten Marek sie po prostu nie zna, albo nagina fakty pod polityczną poprawność dla PIS. Zacytuje kluczowe fragmenty gdzie po prostu manipuluje.

    " W latach 2006/2007 żaden z producentów cukru w Polsce nie oddał kwot do funduszu restrukturyzacji, mimo że rekompensata finansowa wynosiła 730 €/t. W Europie zredukowano ponad 2 mln ton. Rząd PiS bronił cukrowni. "

    Tu nie chodziło o żadne oddawanie, ale o po prostu sprzedanie kwoty za równowartość 730 Euro za tonę. Koncerny się na to nie zdecydowały, gdyż po prostu kalkulowały, że na przyznanej kwocie zarobią w przyszłości więcej niż 730 euro w przeciągu kolejnych lat.
    Było to fiasko reformy, której celem było ograniczenie produkcji cukru w ramach porozumienia z WTO.
    Pis nie bronił cukrowni tylko bronił skansenu, w której małe cukrowienki z KSC przerabiały i przerabiają po kilka tysięcy ton buraków dziennie, gdzie standardem Europejskim sa cukrownie o przerobie 12-15 tys ton buraków na dobę. Taka ilość robi z cukrowni konkurencyjną firmę (balans pomiędzy kosztami dowozu buraków a kosztami skali produkcji)

    Zatem był czas na likwidacje cukrowni i koncentracje produkcji (inwestycje w przerób w kluczowych cukrowniach) czego zaniechano w państwowej KSC, a co odbija się im na wyniku finansowym do dziś.


    następny cytat:
    "W związku z modyfikacją reformy w 2007 roku począwszy od 2008 roku Rząd PO-SLD dobrowolnie zredukował ponad 366 tys. t kwoty (w pierwszym kroku 240 tys. t., a w drugim ponad 136 tys. t. Stanowi to przeciętną redukcję na poziomie 20% (koncerny zachodnie w Polsce 13,5%). "

    W związku z fiaskiem reformy w którym za 730Euro możną było zrezygnowac z tony produkcji, postanowiono po prostu równo obciąć wszystkim kwotę (proporcjonalnie do posiadanej) tak żeby wypełnić cel dla kraju wynegocjowany w latach 2005-2007. Różnice pomiędzy tym ile kto faktycznie zredukował wynikają po prostu z handlu kwotą pomiędzy koncernami.
    Obligatoryjna redukcja wynikała wprost z porozumienia z WTO o redukcji kwoty na cukier z buraków i zastąpienie go importem cukry z trzciny. Ten cel trzeba było wykonać i jeżeli nie wyszło poprzez mechanizm 730Euro, to pocięto po całości.

    Kluczem jednak są negocjacje jurgiela i przyznanie który kraj ile redukuje. obcięcie z 2007-2008 to konsekwencja celów wynegcjowanych w latach jurgielowskich. Tusk i Sawicki nie mieli w tym przypadku nic do gadania, gdyż decyzje zapadają w brukseli, na podstawie wcześniejszych negocjacji i przyjętych celów. i tyle.
    Konsekwencją negocjacji z roku 2005 - 2006 jest to, że Polska importuje cukier na przykład z francji. Ten cukier FIZYCZNIE jedzie ciężarówkami przez całe niemcy i polską do Polski. Ten absurd był już przewidzeniany na długo przed sawickim i dla nikogo w branży nie jest to zaskoczeniem.

    Reforma jest ogólno europejska. W jej wyniku na przykład w Irlandii nie ma juz ani jednej cukrowni.
    Dodać należy, że produkcja cukru z buraków utrzymuje się w Europie tylko dzieki cłu, gdyż fundamentalnie cukier z trzciny cukrowej jest tańszy w produkcji niz z buraków. Dlatego WTO oskarżała cały czas EU o hipokryzje, gdzie EU dopłacała do eksportu cukru i nakładała cła na import. Trudno im nie przyznać w tym temacie racji, stąd i porozumienie EU-WTO.
    Reforma by jako tako działa, gdyby nie anomalie pogodowe w australii i Brazylii które wyciągnęły cenę cukru światową wyżej od kosztów produkcji cukru z buraków. Te anomalię spowodowały deficyt cukru w Europie i tegoroczne zamieszanie.

    OdpowiedzUsuń
  18. marcin wiesmak

    "Reforma by jako tako działa, gdyby nie anomalie pogodowe w australii i Brazylii które wyciągnęły cenę cukru światową wyżej od kosztów produkcji cukru z buraków. Te anomalię spowodowały deficyt cukru w Europie i tegoroczne zamieszanie. "

    hahahaa jak to w komunizmie lecialo - aha zalozenia byly z gruntu dobre tylko ludzie mieli slaba motywacje ;)
    Znow rzeczywistosc swiata poszla w innym kierunku niz rzeczywistosc wyliczen z kartki papieru :D

    Ale abstrahujac od tego powyzszego, mam pytanie.
    Skoro limity, koszta, wskazniki etc byly zle wyliczone to po co PO jako partia pchala polskie barany w ramiona UE?

    OdpowiedzUsuń
  19. Praktycznie cały sejm pchał do UE.

    Lecz nie zrozum mnie źle. Nie twierdze, że gdyby była wtedy PO przy sterach to cukier byłby wożony dziś w drugą stronę. Pewnie również byśmy byli ograni.
    Po prostu jest tajemnicą poliszynela jak Jurgiel sobie olał te negocjacje i jak po prostu w nich nie uczestniczył bo mu się spieszyło do domu.

    Niestety linka nie podam, bo takiego czegoś nie ma w gazetach. Znam to od osób które były w zespole negocjacyjnym.

    OdpowiedzUsuń
  20. http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2011/04/25/finansowy-napad-stulecia-konfiskata-panstwowych-funduszy-majatkowych-libii-swf/

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP