poniedziałek, 6 czerwca 2011

Co będzie jeśli Grecja zbankrutuje?

W Pulsie Biznesu  przytoczono scenariusz nakreślony przez  Andrewa Lilico na łamach internetowego „The Telegraph”. W myśl bolszewickiej zasady, grab zagrabione;-) pozwalam sobie na umieszczenie owego scenariusza - co będzie jeśli Grecja upadnie?

1) Każdy bank w Grecji momentalnie staje się niewypłacalny
2) Grecki rząd nacjonalizuje wszystkie banki
3) Grecki rząd zabrania wypłat pieniędzy z banków
4) By zapobiec powtórce z Argentyny 2002 (zamieszki, ucieczka prezydenta) możliwa godzina policyjna, a nawet stan wojenny
5) Grecy denominują całe swoje zadłużenie na „nowe drachmy”
6) Nowa drachma zostaje zdewaluowana o 30-70 proc.
7) Irlandczycy cofają gwarancje długów swoich banków komercyjnych
8) Portugalski rząd przygląda się chaosowi w Grecji, rozważając pójście drogą Aten
9) Liczne banki we Francji i Niemczech ponoszą tak bolesne straty, że nie spełniają już wymogów dotyczących minimalnego współczynnika wypłacalności
10) Europejski Bank Centralny (EBC) staje się niewypłacalny z powodu zaangażowania w grecki dług rządowy i dług banków komercyjnych z Grecji i Irlandii
11) Rządy w Paryżu i Berlinie spotykają się, by wybrać jedną z alternatyw: dokapitalizować EBC lub pozwolić EBC na druk pieniądza
12) Niemcy i Francuzi podejmują decyzję: dokapitalizują EBC i własne banki komercyjne, ale ogłaszają koniec jakichkolwiek „bailoutów”
13) Dochodzi do rzezi na rynku hiszpańskiego długu bankowego w oczekiwaniu na ruchy Madrytu
14) Obawy inwestorów okazują się słuszne – hiszpański rząd dokapitalizuje hiszpańskie banki poprzez zamianę ich długu na kapitał własny
15) Właściciele hiszpańskich obligacji pozywają madryckiego regulatora do Europejskiego Trybunał Praw Człowieka za złamanie prawa własności. Sprawa latami pozostaje na półce.-)
16) Kolej na brytyjskie banki...

Ogłoszenie niewypłacalności Grecji oznaczałyby gwałtowne osłabienie złotego, podwyżki stóp procentowych i załamanie na rynku kredytowym połączone z masowymi bankructwami. Polski rząd, wg dziennikarza PB, dołączyłby do innych polityków w Europie w modlitwach o cud.-) Warto byłoby zauważyć to, co kiedyś zauważył Hołdys na temat skuteczności modlitw - nie wystarczy odprawić mszę, trzeba jeszcze wierzyć w Boga!-) Nie dziwi wiec spadek cen "papierowego" srebra. Coraz mniej jest chętnych do zabawy w krzesła, gdy tych ubywa w tempie kilkunastu procent miesięcznie.

Upadek EUropy dałby w najlepszych okolicznościach tak ze 2-3 lata wytchnienia dla USA, dopóki masy nie połapały by się, że USA to taka Grecja, tyle, że rozdęta wyprawami łupieżczymi Aleksandra, tfu Wall Street. Już teraz można zadawać sobie trudne pytania, na przykład takie, gdzie podziewa się srebro i złoto. Na Comex półki pustoszeją w tempie przypominającym raczej Białoruś, niż USA,-) a na temat złota można sobie posłuchać i poczytać tutaj. Na załączonym obrazku pokazano rezerwy złota pomniejszone o dług zewnętrzny. Bankrutów widać, jak na dłoni;-)

59 komentarzy:

  1. "Nie dziwi wiec spadek cen "papierowego" srebra." rozwin proszę, bo mnie dziwi...

    OdpowiedzUsuń
  2. Taka ciekawostka
    http://wolnemedia.net/polityka/10-sposobow-na-manipulacje-spoleczenstwem/

    OdpowiedzUsuń
  3. @Anonimowy
    rozwin proszę, bo mnie dziwi...
    Ktoś wykupuje fizyczne srebro, czego odzwierciedleniem jest zmniejszanie się pozycji "registered" na Comexie. Skoro srebra fizycznego za chwilę tam nie będzie, to łatwo zostać z ręką w nocniku, tj z papierem, który sobą nic nie reprezentuje;-) Oznacza to wychodzenie z giełdy dla jednych z fizycznym srebrem, a dla drugich wyprzedawanie "papierowego", co powoduje spadek notowanych cen srebra, wypłosz "leszczy" i początek rozjeżdżania się cen dla fizycznej i "papierowej" postaci. Coś jak z oficjalną i czarnorynkową ceną dolara za PRLu;-)

    Interesujące jest samo w sobie obserwowanie w Zachodnich gospodarkach pojawiania się zjawisk typowych dla "późnego Gierka"-) Mogę domniemywać, że oznaczają one istnienie tych samych procesów, które doprowadziły "10 gospodarkę świata" do bankructwa;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Rysunek ma niewystarczajacy komentarz. Rozumiem, ze czerwone pola zaznaczaja kraje o szczegolnie wysokim poziomie zadluzenia (po odjeciu ich rezerw zlota). Ale nie wiadomo co oznaczaja niebieskie pola w Afryce i Ameryce Pld a takze dlaczego Grecja (brazowa) wychodzi lepiej niz np Niemcy(czerwone). Czegos tu brakuje.

    OdpowiedzUsuń
  5. Scenariusz poprawny ale pomija jedna mozliwosc-Grecja nie upadnie-znajac konsekwencje zwyczajnie duzi gracze jej na to nie pozwola.Wiec 50/50.

    OdpowiedzUsuń
  6. @Bobola
    Czegos tu brakuje
    Szczegóły mozna znaleźć tutaj

    OdpowiedzUsuń
  7. grecja nie upadnie a zapakowani w zloto i srebro fizyczne straca duzo

    OdpowiedzUsuń
  8. Hans, ciekawa mapa długu, ale tez ciekawa była by mapa jak w danym kraju są płacone podatki (z podziałem ; kto je płaci), biorąc pod uwage ponizsze dane - w USA powinno byc super zielono bo firmy duze mało płacą, wiec efektywność i tym samym rentowność działalności jest wysoka. Ciekawe jak to jest w Chinach przeprowadzane?

    "Analysis: 12 Corporations Pay Effective Tax Rate of Negative 1.5%
    on $171 Billion in Profits":
    http://www.ctj.org/pdf/12corps060111.pdf

    Jest to takze niezły komentaz do Twojego poprzedniego wpisu.Chłopaki z USA sobie po prostu to załatwili. U nas za komuny tez się załatwiało ;-)i dalej się załatwia jak się zna odpowiedniego Rycha.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzieciaki zachorowały mi na ospę. Najpierw się martwiłem, później zrozumiałem, że im szybciej, tym lepiej dla wszystkich.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bankrutów widać jak na dłoni - chodzi pewnie o tych zielono-żółtych, bo ci czerwoni od 300 lat mają jeden sposób na wierzycieli: crash, kill & destroy :] A mapka taka sobie, powinni dodać jeszcze kasę pożyczoną innym, bo "zadłużona" Norwegia nie bardzo mi tam pasuje.

    OdpowiedzUsuń
  11. Co bedzie jeśli COVEC zbankrutuje?

    "Nigdzie nie było żadnej informacji o firmie COVEC, a działała tam jedynie restauracja. W tym samym czasie jego brat chciał w Pekinie odnaleźć COVEC. – Był to malutki pokoik, a Chińczyk nie chciał nawet powiedzieć, czy to siedziba COVEC – mówi nam przedsiębiorca."

    Ten kabaret w wydaniu Grabarczyka jest mało śmieszny.

    http://forsal.pl/artykuly/520592,autostrada_a2_budowana_na_slowo_honoru_chinski_kontrakt_jest_bez_zabezpieczen.html

    OdpowiedzUsuń
  12. @Ciek
    Dzieciaki zachorowały mi na ospę

    Rzeczywiscie im wczesniej, tym lepiej. Chorować na ospę w starszym wieku jest niebezpieczne dla zdrowia.

    @dedek
    ci czerwoni od 300 lat mają jeden sposób na wierzycieli: crash, kill & destroy

    Nie wiem, czy się śmiać, czy płakać. Właśnie stwierdziłeś, że USA szykują się napaść na Chiny i to Ciebie nie niepokoi? Myślisz, że taką wojnę można wygrać? Odpowiem Ci - takiej wojny nie można wygrać, ale można posłać do piachu jakieś 4.5-5.5 miliarda ludzi. Myślisz, że się uratujesz?

    Można oszacować, że w globalnej nuklearnej wojnie zarówno na Zachodzie EUropy, jak i w USA nie przetrwa żadne większe niż 15-20 tyś mieszkańców miasto. W krajach takich jak Polska może ten limit wyniesie 50-60 tysięcy, dla Afryki do 200 tys. W USA jest sporo "jastrzębi", którzy twierdzą za Clausewitzem, że wojna jest przedłużeniem polityki, ale po użyciu broni nuklearnej żadna władza ani wpływy się nie ostaną.

    Jedynym rozsądnym rozwiązaniem obecnego narastającego kryzysu jest długotrwała recesja i upadek USA. W zasadzie można tutaj zacytować Chomskiego - hegemonia, albo przetrwanie. Zakładam przetrwanie,-) bo jestem z natury optymistą.

    Moje optymistyczne założenie jest takie, że większość ludzi pójdzie z torbami;-), a Tobie zalecam przemyślenie strategii inwestycyjnej;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Oczywiście, że mnie to niepokoi. Wkurza mnie kiedy NATO napada na Serbię, Irak czy Libię. Ale dla mnie to nie jest oznaka, że oni są bankrutami. Kiedyś zabierali siłą, teraz biorą za papierki a jak przyjdzie czas rozliczeń pokażą figę.

    Wcale nie muszą napadać na Chiny, mogą je opleść swoimi bankami, wywołać wewnętrzne konflikty nacjonalistyczne. Sprzedać nowe ziarna, które dają 3 razy wyższe plony ale się nie reprodukują a potem zakręcić kurek, kiedy ludności się namnoży. Zatruć źródła wody (co zresztą Chińczycy robią póki co sami sobie).

    Następnie wspierać różne strony konfliktu, wspierać "niepodległość" Tybetu, Mandżurii, Ujgurii. I po długu. Nowa hossa Zachodu na conajmniej 50 lat.

    OdpowiedzUsuń
  14. @dedek
    Wcale nie muszą napadać na Chiny, mogą je opleść swoimi bankami, wywołać wewnętrzne konflikty nacjonalistyczne

    Mogą albo napaść na Chiny, albo sprowokować aby to Chiny na nich napadły (co na jedno wychodzi;-) albo zbankrutować.

    Ziarna dające 3x większe plony, "niepodległość" Tybetu, Mandżurii, Ujgurii i nowa hossa Zachodu brzmi ładnie i to wszystko być może, ale ja to miedzy bajki włożę (za Krasickim;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Myślisz, że bardziej prawdopodobne jest, że poczekają z założonymi rękami na bankructwo? Z ZSRR też się nie starli bezpośrednio a wojnę wygrali.

    Z tymi ziarnami rzuciłem przykład, przeczytałem gdzieś, że w taki sposób zachodni koncern doprowadził do bankructwa rolników gdzieś w Azji. Czy przypadkiem CIA nie sponsorowała już powstania w Tybecie?

    A swoją drogą faktycznie, jest jeden scenariusz, w którym Zachód bankrutuje a Chiny przejmują hegemonię nad światem. Kiedy bankierzy przenoszą swoje centrale do Szanghaju :) Wkońcu pochodzą z ludu, który nigdy nie miał problemów z adaptacją do nowych kultur. Obawiam się jednak, że wśród chińskich decydentów pojawiłby się problem z poszanowaniem praw mniejszości, własności i innych wynalazków chrześcijaństkiej cywilizacji.

    OdpowiedzUsuń
  16. @Hans Kloss
    Odnosnik nic nie wyjasnia. CIA nie musi byc instytucja wiarygodna w sprawach finansowych ale obowiazkiem cytujacego jest znajomosc cytowanego materialu.

    Pamietajmy tez , ze wojny prowadzone sa dla zdobycia kapitalu, ktorego przeciwnik nie chce oddac dobrowolnie. Wojna termojadrowa nie rozwiaze takiego problemu bo kapital przeciwnika ulegnie zniszczeniu, baby sie ubrudza radioaktywnym proszkiem a efekty palenia piromaniacy beda mogli ogladac tylko z oddali. Chiny zreszta sa potzrebne USA gdyz tam produkuje sie tanio wiekszosc towarow, ktore pozniej mozna sprzedac drogo na miejscu przeznaczenia. Z drugiej strony Chiny nie przetrwaja bez amerykanskich zamowien bo grozilby im klasyczny kryzys nadprodukcji.

    OdpowiedzUsuń
  17. @Dedek
    Z ZSRR też się nie starli bezpośrednio a wojnę wygrali
    Obawiam się, że Chińczyków nie przekupią tak jak przekupili komunistów;-)

    @Bobola
    Wojna termojadrowa nie rozwiaze takiego problemu bo kapital przeciwnika ulegnie zniszczeniu

    Wojny nigdy nie dotyczą kapitałów, a polityki, w tym hegemonii. Obawiam się, że obie strony mogą już kalkulować sobie straty i liczyć, że "wygrają".

    Chiny nie przetrwaja bez amerykanskich zamowien bo grozilby im klasyczny kryzys nadprodukcji
    Chiny są jednym wielkim nienasyconym rynkiem i klasyczny kryzys nadprodukcji im nie grozi, natomiast mają oni ogrom zaległości (w konsumpcji) do nadrobienia. Z kolei każde zwiększenie konsumpcji w Chinach powoduje natężenie wojen o surowce. W końcu wojna z ciepłej zamieni się w gorącą i ktoś albo zdecyduje się przegrać, albo użyje "magicznego przycisku" jako broni ostatecznej. Amerykanie maja już w tym wprawę, wiec raczej im ręka nie drgnie.-) Obawiam się, iż w konflikcie USA-Chiny żadna ze stron nie zgodzi się być przegraną. Proszę zauważyć, że Chiny przewidziały ten konflikt, czego rezultatem jest "nadprodukcja" mężczyzn w wieku poborowym. Chiny już teraz gotowe są do poświęcenia ok 15 milionów mężczyzn, bez większej szkody dla swojej gospodarki i demografii. Teraz kluczowym dla Chin jest Tajwan. Z kolei USA co rusz prowokują Chiny do działania i podpuszczają Chiny na Rosję. Poprzednio Korea, potem Libia, a teraz Pakistan. Przykład Libii uświadomił wszystkim, że "rozbrojenie w zamian za amerykańską pomoc" kiepsko się kończy i teraz nikt nie pójdzie w ślady Kadafiego i nie zlikwiduje swoich zapasów gazów bojowych. Oznacza to, że kolejna wojna surowcowa może mieć jak najbardziej gorącą fazę.

    OdpowiedzUsuń
  18. @Bobola
    A co za różnica czy Chińczycy będą produkować za dolary, które złożą w skarbcu w postaci rezerwy (czyli nikt z wykonanej pracy nie korzysta, bo dolarów nie wydadzą), czy też będą produkować za friko, składując towar do magazynu (bo nie będą chcieli sprzedawać więcej na krechę).

    OdpowiedzUsuń
  19. marcin wiesmak

    Predzej Alaska wroci do Matuszki Rosiji niz Chiny sie rozpadna. A konflikt miedzu USA a Chinami to jak kiedys wojna trojanska miedzy Grekami a Hetytami gdzie po 10 letnich zmaganiach nadeszly 4 wieki ciemnosci.

    OdpowiedzUsuń
  20. nie bedzie zadnej wojny ani collapsu a zapakowani w zloto i srebro straca duzo

    OdpowiedzUsuń
  21. jedna z największych obaw kierownictwa chińskiego to jest właśnie rozpad kraju na niezależne prowincje. Mają w tym zakresie przebogatą, kilkunasto-wiekową tradycję.
    kil

    OdpowiedzUsuń
  22. Grafik jak i punkt 10. wyliczenia są wątpliwe, IMO.

    To pierwsze dlatego że jeżeli USA wliczają posiadane przez siebie (?) złoto do "foreign currency reserve" to co najwyżej po zafiksowanym kursie $42.50/oz. Mogą oczywiście nie mieć żadnego złota, wszystko mozliwe, ale o tym wikipedia może nie wiedzieć....

    A punkt drugi - bankructwo ECB jest moim zdaniem mało prawdopodobne dzięki subtelnej różnicy - ECB mianowicie markuje do rynku (mark to market) posiadane rezerwy złota na swoim balance sheet. rezerwy te są pokaźne. Jeżeli zatem dojdzie do SHTF i długi PIIGS staną się warte zero to "złota" część bilansu strzeli do stratosfery. Wiem że trudno jest podejrzewać o rozsądek ECB ale być może istotnie chłopcy przewidzieli czujnie ten jeden punkt... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  23. @Cynik9
    Mogą oczywiście nie mieć żadnego złota, wszystko mozliwe

    To jest na razie jedna wielka niewiadoma. Wiadomo jedno, że FED tego złota nie ma, podobno ma je rząd, ale dawno nikt niczego nie widział, oprócz pogłoski, że Chińczycy zwrócili dla Amerykanów kilka pozłacanych wolframowych sztabek. Problem w tym, że Chińczycy kupują zarówno złoto, jak i srebro poprzez agencje i publikuja jedynie zbiorcze przekazanie kruszców do banku ludowego po pieciu latach;-)

    być może istotnie chłopcy przewidzieli czujnie ten jeden punkt

    Prawdę mówiąc ECB i Niemcy grają tak, że trudno ich przejrzeć. Z jednej strony wszystko jest gotowe do powrotu do DM, a z drugiej strony EBC ma sporo złota i to parcie na zabranie resztek niepodległosci. Zreszta pierwotnie zamiast euro miało być ecu i mieć jakiś link do złota, co by Ciebie Cyniku niezmiernie ucieszyło;-)

    Czasami mi się wydaje, że to dążenie do euro polskich władz jest spowodowane tym, że jedynie EBC ma na tyle siły, aby te polskie złoto fizycznie z dzierżawy wyciągnąć;-)

    OdpowiedzUsuń
  24. ale ja dalej nie rozumiem, po co komu wojna stanów z chinami? - tu nie chodzi, o to żeby króliczka złapać, ale żeby go gonić
    Na bankructwie tracą tylko chiny i muszą się na to zgodzić, bo inaczej stanie u nich produkcja i to chiny padną nie usa. W interesie Chin jest to żeby stany kupowały i kupowały i kupowały...
    A ta polaryzacja będzie akurat dla świata dobra - wreszcie kasa pójdzie w rozwój technologi - bo jakoś w razie potrzeby skośnookich trzeba (przynajmniej mieć szansę) wybić. Może z eksploracją kosmosu wreszcie pójdziemy do przodu- a z tym inne gałęzie gospodarki...

    OdpowiedzUsuń
  25. Dzięki HansKlos za wytłumaczenie tego z "papierowym" srebrem. Trochę mi to otworzyło oczy.

    Czy w takim razie według Ciebie cena innych "papierowych" surowców i "papierowej" żywności też będą się różnić od tej prawdziwej ceny?

    Co według Ciebie powinna zrobić osoba, która ma trochę oszczędności (za mało na mieszkanie) i chciałaby je jakoś zabezpieczyć/zainwestować?

    OdpowiedzUsuń
  26. Drogi Hansie
    Odniosłem wrażenie z Twoich ostatnich wypowiedzi, że Amerykanie są źli a Chińczycy dobrzy. Taki dość prostawy podział. Trochę też się to kłóci z opiniami różnych Golicynów, Nyquistów albo innych takich, co przy okazji wątpią w Smoleńsk.
    BW

    OdpowiedzUsuń
  27. @mystical
    Czy w takim razie według Ciebie cena innych "papierowych" surowców i "papierowej" żywności też będą się różnić od tej prawdziwej ceny?

    Na razie dotyczy to jedynie srebra, ale gdyby wybuchła panika, to kto wie.-)

    Co według Ciebie powinna zrobić osoba, która ma trochę oszczędności i chciałaby je jakoś zabezpieczyć/zainwestować?

    Zabezpieczyć może inwestycja w złoto. Przy obecnej niepewności na rynku trudno jest cokolwiek polecać na inwestycje. Osobiscie wydaje mi się, że najprawdopodobniej da sie sporo zarobić na żywności. W Chinach trwa susza, co zapewne wywinduje ceny żywności, ale trudno prognozować na ile. Do tego może dołożyć się Benek Helikopter;-)

    Generalnie kieruj sie przy inwestycjach własnym rozumem - w końcu to Twoje pieniądze i Twoje ryzyko, a ja nie udzielam porad inwestycyjnych, tylko uwagi natury ogólnie szpiegowskiej;-)

    OdpowiedzUsuń
  28. "Generalnie kieruj sie przy inwestycjach własnym rozumem - w końcu to Twoje pieniądze i Twoje ryzyko."
    Tak robie... Dziękuje i owocnego szpiegowania ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. @Anonimowy BW
    Amerykanie są źli a Chińczycy dobrzy

    Rozpatrywanie w polityce krajów i narodów jako złych lub dobrych jest nieporozumieniem. Patrzeć należy na to, ile na tej współpracy możemy zyskać. Będąc (dawniej) we współpracy z ZSRR zyskiwaliśmy tanią ropę, ale cena ogólna tej współpracy była zbyt wysoka. Od 20 lat współpracujemy z USA i UE. Współpraca z USA w zasadzie nic nam nie przynosi, za to generuje straty, a wasalizm posunięty jest tak daleko, że aż szkoda gadać. Na współpracy z krajami UE wychodzimy na lekkim minusie, albo w okolicach zera. To może pora na Chiny? Podejrzewam, że przynajmniej nie powinniśmy do tej "przyjaźni" dopłacać;-)

    OdpowiedzUsuń
  30. http://marucha.wordpress.com/2011/06/07/wstrzasajace-rewelacje-szwajcarskiego-bankiera-wywiad-przeprowadzony-w-moskwie-30-05-2011/

    OdpowiedzUsuń
  31. @cedric
    Chyba to jest lepsze;-) Od teraz każdy może przez (u)SA zostać rozpuszczony w oceanie i to zgodnie z prawem;-)

    OdpowiedzUsuń
  32. @HK
    Rozpatrywanie w polityce krajów i narodów jako złych lub dobrych jest nieporozumieniem ...

    Oczywiście zgadzam się całkowicie z tym co napisałeś poza tym z czym się nie zgadzam. Np. z brakiem, Twoim zdaniem, pozytywów pozostawania mimo wszystko w kręgu kultury i ekonomii zachodniej a nie wschodniej skąd zdaje się zima zwykle przychodzi.

    Też nie za bardzo pasuje mi słowo "współpraca" w relacji z ZSRR a bardziej takie Biezmienowskie "podbicie".

    Tak z ciekawości, Twoim zdaniem, ten cały Golicyn i inni, to jacyś paranoicy byli albo agenci CIA czy faktycznie idee internacjonalizmu nie umarły i ciągle są wśród nas, i może wkrótce nawet na bagnetach przyjdą.

    @cedric
    wstrzasajace-rewelacje-szwajcarskiego-bankiera...

    Wstrząsające i zaskakujące, nikt tego nie podejrzewał. Na szczęście przedstawiciele tworzonych rad rewolucyjnych zlikwidują wszystkich Bilderbergów i innych wrogów. Np. tego wroga: "Niektórzy z nich, tacy jak Strauss-Kahn, gwałcą kobiety, inni są sado-maso, czy pedofilami, wielu wyznawców szatana".

    @HK
    Od teraz każdy może przez (u)SA zostać rozpuszczony w oceanie i to zgodnie z prawem.

    Straszni Ci Amerykanie. A ta ich imperialna polityka jest okropna. Na szczęście istnieje nieimperialna polityka Rosji w Czeczenii, Chin w Tybecie i Francji w Algierii.

    BW

    OdpowiedzUsuń
  33. @Anonimowy BW
    nie zgadzam się(..)z brakiem, Twoim zdaniem, pozytywów pozostawania mimo wszystko w kręgu kultury i ekonomii zachodniej a nie wschodniej

    Chciałbym zauważyć, że zawsze byliśmy w Europie i nigdy nie musieliśmy do niej wchodzić, tak jak pozostajemy w kręgu kultury europejskiej;-) Tym nie mniej warto zauważyć (na przykładzie Niemiec), że mieliśmy tam zarówno przykłady działań zarówno Albert Schweitzera, jak i Adolfa Hitlera.

    Na szczęście istnieje nieimperialna polityka Rosji w Czeczenii, Chin w Tybecie i Francji w Algierii
    Bandyckie działania jednych nie usprawiedliwiają bandyckiego działania drugich.

    Na szczęście przedstawiciele tworzonych rad rewolucyjnych zlikwidują wszystkich Bilderbergów i innych wrogów

    Do tego wystarczyłby zwykły sąd i szubienica, nota bene należna każdemu, kto zleca morderstwa z pobudek ekonomicznych lub politycznych albo "rozpuszczanie" w oceanie;-)

    Nie podzielam poglądu, ze liczba uświęca - kto zamordował jednego, czy dwóch, to morderca, a kto zamordował tysiące staje się bohaterem narodowym;-) Warto przy tym pamiętać o tym, jak już kiedyś pisałem, że każdy swoimi uczynkami wydaje wyrok na siebie, a rola sądu i państwa jest tylko przypilnowanie, aby wyrok został sprawiedliwie wykonany;-)

    OdpowiedzUsuń
  34. @HK
    Przyjmując bardzo odważną tezę;-), że imperia prowadzą politykę imperialną, to sądzę polityka imperialna USA jest dla nas ciągle ciekawsza niż inna a model porządku światowego (wiem wiem, niesprawiedliwy, a kiedy był?) dla nas najlepszy.

    Co do Hitlera i Schweitzera to polemikę wyższości wschodu nad zachodem proponuję skończyć obiektywnie czyli matematycznie - liczbą ofiar komunizmu vs nazizmu albo liczbą wielkich odkryć.

    "Do tego wystarczyłby zwykły sąd i szubienica..."
    A kto będzie decydował? Generał Dukaczewski czy Petelicki?

    "Nie podzielam poglądu, ze liczba uświęca..."

    Oczywiście cel nie uświęca środków chyba że chodzi o politykę;-) Ja np. Finom się nie dziwię w czasie IIWŚ że woleli z Adolfem niż z Józefem, choć na pewno kretów w Helsinkach było dużo.

    A co z tym Golicynem?
    BW

    OdpowiedzUsuń
  35. Drogi Hansie -Jeżeli brać obecnie kredyt na mieszkanie około 500tyś zł to w jakiej walucie ?
    Moim zdaniem lepiej brać kredyt w walucie w której się zarabia -wtedy spekulacja na rynkach nam znacząco nie grożą ...
    Co Ty byś proponował ?

    Arthas

    OdpowiedzUsuń
  36. Europa miała (bez)czelność utworzenia swojej waluty jako konkurencyjnego do $ narzędzia polityki imperialnej, więc Europie trzeba to wybić z głowy od strony dupy, skoro nie dało się "po dobroci".
    Fakty świadczą o początku dezintegracji a uprawiana polityka o zachowaniu pozorów łatania prującego się projektu. Ciekawe czy Niemcy po kolejnej przegranej wojnie, wyjdą z niej jeszcze mocniejsze (choćby jako jednooki wśród ślepców).

    OdpowiedzUsuń
  37. @Anonimowy Arthas
    Jeżeli brać obecnie kredyt na mieszkanie około 500tyś zł to w jakiej walucie ?

    Najlepiej w tej w której się zarabia i to na stały procent;-) Pogłoski o deflacji jak zwykle są przesadzone;-) Inna sprawa, że takiego kredytu nie dostaniesz;-)

    @Paprika Corps
    Fakty świadczą o początku dezintegracji a uprawiana polityka o zachowaniu pozorów łatania prującego się projektu

    Tak naprawdę problemem nie jest euro czy dolar, ale sam system pieniężny, który zaczyna dochodzić do ściany. Obecny system został zbudowany i podbudowywany na bazie "marginalistycznej" teorii ekonomicznej, która zakłada "nieograniczony horyzont czasowy". Jednakże wystarczy się rozejrzeć wokół, aby stwierdzić, że iż ten zakładany aksjomat nie przekłada się na otaczająca nas rzeczywistość. Oznacza to konieczność radykalnej przebudowy światowego systemu finansowego. Tymczasem wszelkie dotychczasowe działania przypominają raczej próbę reanimacji trupa - coś jak machanie ręką półżywego Breżniewa przez jego współtowarzyszy;-)

    OdpowiedzUsuń
  38. @Paprika Corps
    I jeszcze jedno

    Europa miała (bez)czelność utworzenia swojej waluty jako konkurencyjnego do $

    Myślę, że tutaj problemem nie jest czelność EUropy, ale zachłanność Niemiec, które ugryzły tak duży kęs, że nie mogą go strawić. Każdy medal ma dwie strony, a nawet cztery. Niemcom pokazano tylko tą stronę, która nazywa się zysk z integracji, ale zapomniano pokazać drugą, która nazywa się koszty. Już patrząc na proces zjednoczenia Niemiec było widać, że zaczynają się dławić. Połkniecie EUropy przez Niemcy wymagałoby kilkuset lat, nic dziwnego, że próba połknięcia doprowadzić ich może do ruiny. Teraz jedynym ratunkiem dla Niemiec, jest "wyplucie" zdobyczy, tj rezygnacja z euro i politycznego EU z zachowaniem wspólnego obszaru bez barier celnych i ze swobodnym przepływem towarów, ludzi i kapitału. Odwlekanie tego w czasie spowoduje, że rozpadnie się również wspólny obszar, na czym Niemcy stracą chyba najwięcej. Jak dużo, to się jeszcze okaże.

    OdpowiedzUsuń
  39. @Paprica Corps - Euro

    Czytajmy, Czytajmy, CZYTAJMY – dużo i Ze Zrozumieniem oczywiście.
    Projekt UE i wspólnej dla niej waluty powstał właśnie w gabinetach politycznych USA w latach 1950-tych, w 1955 jak się nie mylę. I jak na ten czas zakładał pewne, jakieś tam powiązanie z kruszcem Au/Ag. Wiadomo iż po 1971 i odejściu $ od pokrycia w Au, koncepcję dot. eurowaluty tez zmodyfikowano. Jak coś nie jest cover to jest to g…no a nie Wartość – do tego jeszcze flat i to flat ułamkowy… ech hhh
    A dalej Hans wyjasnił,

    OdpowiedzUsuń
  40. @marq - na wstępie dziękuję za rady, jednak jakiejkolwiek jakości by one nie były, obcym wręcz nie wypada ich udzielać.

    Natomiast koncepcja "wspólnej" waluty jak i "wspólnej UE" zdaje się być jednak znacznie wcześniejszym niż z lat '50 projektem i to nie amerykańskim. Siłą rzeczy musiała znaleźć się choćby w planach architektonicznych "tysiącletniej rzeszy". I to na długo przed tym, zanim rozpoczęto topić stal na Tygrysy. Chyba nie sądzisz że Hitler obudził się pewnego ranka ze słowami: "napadnijmy dzisiaj na Polskę a potem się zobaczy".

    A wartość fiat? No cóż, dla kogo nie ma wartości dla tego nie ma... Te "bezwartościowe świstki" papieru są najsilniejszym, bezcennym instrumentem nacisku, zniewalania, kierowania strumienia bogactw w odpowiednim kierunku, kreowania "rzeczywistości" etc. One są dokładnie tym czym mają być, tylko ci, którym fiat narzucono, uparcie dopatrują się braku "wewnętrznej wartości" jako głównego defektu.

    OdpowiedzUsuń
  41. @HansKlos
    U SiP-a napisałeś, że
    "..A ja wczoraj w nocy oglądałem program w rosyjskiej TV i tam wywalony z GSu analityk twierdził, że na przełomie 2012/2013 szykuje się "globalna wojenna zwierucha"

    To teraz pytanie, które mnie nurtuje.
    Podczas zawieruchy wojennej w kamasze idą obywatele danego państwa. Natomiast jeśli ktoś jest emigrantem to co? To ma spokój?
    Jeżeli tak to najlepiej znaleźć robotę za granicą i tam siedzieć. Emigranci będą mieli lepiej. W końcu to miejscowi obywatele będą chronić demokrację.

    OdpowiedzUsuń
  42. Więc może pomysł emigracji do UK lub USA jest lepszy niż siedzenie i czekanie na rozkaz Tuska aby wesprzeć Rosyjską granicę przed zalewem Chińczyków.

    OdpowiedzUsuń
  43. @spekulancik
    w kamasze idą obywatele danego państwa. Natomiast jeśli ktoś jest emigrantem to co? To ma spokój?

    W lepszym przypadku ma się co jakiś czas meldować lokalnym władzom, w gorszym zamykany jest do obozu internowania.

    może pomysł emigracji do UK lub USA jest lepszy
    Raczej nie. W czasie II wojny światowej w USA do obozów internowania zapędzono nawet część własnych obywateli, tylko dlatego, że była żółta;-)

    Ja osobiście nie wybierałbym się poza Polskę;-) Jeśli już chcesz emigrować, to raczej do kraju, który będzie neutralny, tyle, że o taki kraj będzie b. trudno. Może jakieś wyspiarskie na Pacyfiku?

    OdpowiedzUsuń
  44. @HansKlos
    Nie wiem czy można gorzej trafić niż w kamasze gdzie szansa przeżycia nie jest wysoka.

    A co do emigracji, to aktualnie aktywnie szukam pracy za granicą. Póki co odzew jest (z UK; branża IT). A telefony i maile z UK świadczą, że kryzysu tam nie ma ;) Zupełnie inna kultura w traktowaniu potencjalnego pracownika. Na portalach podawane są kwoty wynagrodzenia (przedział cenowy w zależności od doświadczenia i wiedzy), gdzie w Polsce dowiadujesz się o tym po przejściu wszystkich etapów rekrutacji. Niektóre oferty w pakiecie zawierają relokację pracownika wraz z całą rodziną do Londynu + 20000GBP na dzień dobry, tak na rozruszanie się + 100000/rocznie. Na podobną ofertę pojechał kolega do NY, kilka lat temu. Z całą rodziną go tam przenieśli. Wcześniej miał rozmowę telefoniczną, później ufundowali bilet do Nowego Yorku i ostatecznie przeprowadzka.

    OdpowiedzUsuń
  45. @spekulancik
    Nie wiem czy można gorzej trafić niż w kamasze gdzie szansa przeżycia nie jest wysoka.

    Dla typowych współczesnych konfliktów na każdych zabitych 2 żołnierzy przypada 98 cywilów;-)

    aktywnie szukam pracy za granicą
    Na razie jeszcze się nic nie zaczęło i dla dobrej pracy można się spokojnie re-alokować. Trzeba tylko mieć świadomość, że być może trzeba będzie szybko wrócić i dlatego nie warto palić za sobą mostów;-)

    OdpowiedzUsuń
  46. @HansKlos
    "...Dla typowych współczesnych konfliktów na każdych zabitych 2 żołnierzy przypada 98 cywilów..."

    Bardziej by mnie interesował stosunek zabitych cywilów/wszystkich cywilów

    w porównaniu do

    zabici żołnierze/do liczby żołnierzy

    OdpowiedzUsuń
  47. Czyli jednym słowem, śmiertelność w każdej z grup.

    OdpowiedzUsuń
  48. @spekulancik
    śmiertelność w każdej z grup
    Mozna to oszacować na przykladzie Iraku
    Straty irackiej armii ok 25tys/375tys~ 6.5-7%
    Straty ludnosci cywilnej ok 650tys/30000tys ~ 2.2-2.5%

    Trzeba przy tym pamiętać, że w tej wojnie wyjątkowo oszczędzano cywili;-) Średnie straty wśród cywili w II wojnie światowej wyniosły ~ 3.7%, ale w Polsce już ~ 16%.

    We współczesnym konflikcie globalnym należy spodziewać się do 95% start w ludności cywilnej i ok 50% wśród wojskowych.

    OdpowiedzUsuń
  49. Pięknie widzę swoje szanse na I linii bez przeszkolenia wojskowego w okularach na nosie :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Przy stratach 95% populacji to za bardzo nie ma po co żyć. Chodzić cały czas w skafandrze kosmicznym po ruinach i kryć się przed bandami?
    Taki scenariusz jest trudny do wyobrażenia.
    Państwo, które nie weźmie w takim holokauście udziału będzie wygrane.

    OdpowiedzUsuń
  51. A jak "milutko" jest na wojnie to można obejrzeć tu

    http://english.aljazeera.net/video/africa/2011/06/20116910501345686.html

    Uwaga, niektóre zdjęcia są dość drastyczne - Libia.

    OdpowiedzUsuń
  52. @spekulancik
    Przy stratach 95% populacji to za bardzo nie ma po co żyć.

    Aby dodać do tego obrazu globalnego konfliktu nieco optymizmu, należy zaznaczyć, że prawdopodobieństwo przeżycia wzrasta dla osób żyjących w mniejszych niż 100tys. mieszkańców miejscowościach, które znajdują się w odległości powyżej 40-50km od większych miast. Najprawdopodobniej max szans na przeżycie przypadło by dla Polski dla miasteczek 10-30tys. mieszkańców i tam mogłoby sięgać nawet 85%.

    Kwestia ta jednak bardziej dotyczy survivalu niż bankructwa Grecji;-)

    OdpowiedzUsuń
  53. Hansie szacowny...
    Thanks...
    Za "gościa codziennego"...

    Ps Jak go kiedyś spotkam ( jakkolwiek ) - nie omieszkam ośmieszyć :) ( nigdy nie zapominam zniewag ). Ale kulturalnie :)

    Pozdrawia - i żegna się
    - Pijak Balcerek

    Wszystkiego najlepszego Hansie dal Ciebie i Twojego bloga.

    OdpowiedzUsuń
  54. Hansie... Cóż, widzę, iż nie mam za co dziękować - niestety. Dopuszczasz na swoim blogu praktyki naruszania dóbr osobistych i obrażania - po spojrzeniu "ponownym" - widać, iż tzw. "gość codzienny" nazywa innych komentujących "pajacami" - Ty, Hansie - nie reagujesz ( a właściwie reagujesz na zasadzie straży miejskiej - im mniej dyskusji, tym lepiej ( w skrócie - temat rozległy ). Nie mam ochoty słuchać od "technicznego" ( gość codzienny ) kim jestem. Ja to wiem. Wiedzą ( moi podwładni, rodzina etc.
    Skoro Hansie nie reagujesz na nazywanie kogoś "pajacem" - twój blog nie jest dla mnie ( nikogo "ad hoc" nie wyzywam od "pajaca" ).
    Do dziś jeden z poprzednich wpisów zawiera "wykasowaną historię" mojej wymiany poglądów z "podpisuję się" - gdzie nikt nikogo pajacem nie nazwał - nie wykasowany pozostał zaś koment niejakiego "technicznego - gość codzienny", który określa interlokutorów owej dyskusji jako "pajaców".
    Mając na uwadze swoje dobra osobiste, swój autorytet oraz "dignitas" - jeśli Hansie zamierzasz pozostawić głupawy post "gościa" w niezmienionej formie - żegnam.
    Ps Jeśli możesz Hansie - wykasuj mój post z 14:26 ( myślałem, iż reagujesz na pewnym poziomie... ).
    Mimo wszystko - pzdr -
    Pijak Balcerek

    OdpowiedzUsuń
  55. Hans, ciekawe czy Indect
    (www.indect-project.eu/front-page) już Cię wytypował do zamknięcia? ;)

    OdpowiedzUsuń
  56. W przypadku przerzucenia kryzysu do strefy euro Jankes & Jankel liczą na wzrost popytu na US BONDS. Co przy końcu QE2 i automatycznie umacnianiu się USD może być scenariuszem na który liczą.

    Tylko czy Chinole nie pokrzyżują ich planów przez sprzedaż własnych dewiz w obligacjach us?
    Nie zakładam, że wyrzucą all, ale mogliby zejść z 200 mld na rynku wtórnym, co jednocześnie doprowadzi US do sytuacji w której nie ma popytu na ich świeże obiecanki&cacanki? W takiej sytuacji musi dojść do jakiegoś zdecydowanego ruchu na rzecz podwyższenia zainteresowania ich długiem albo QE3 - co byłoby medialną, polityczną i gospodarczą klęską w 2011 r.

    OdpowiedzUsuń
  57. http://podstep.blogspot.com/2011/05/czesc-3-powszechny-szwindel.html

    a tak na marginesie, spisaliście się?

    OdpowiedzUsuń
  58. @edeq
    nie siej paniki, przecież wyraźnie napisali:
    "...Założenia projektu nie obejmują żadnej formy globalnego monitoringu jakiegokolwiek społeczeństwa..."
    ;-)

    @hans
    to wierzyć golicynowi czy nie?

    nawiasem mówiąc czy mam wnosić, że:

    z tego:
    "...Najprawdopodobniej max szans na przeżycie przypadło by dla Polski dla miasteczek 10-30tys. mieszkańców..."

    wynika, iż zgadzasz się że coś jest w tezach np. tu:

    http://tinyurl.com/64zob6p

    o rosnącym prawdopodobieństwie ... boję się napisać.

    zresztą coś tam gdzieś tam (np. Szeremietew) pisało że rosyjscy miliarderzy mają nowe hobby i budują schrony atomowe. he he
    BW

    OdpowiedzUsuń
  59. @Anonimowy BW
    to wierzyć golicynowi czy nie?

    Wg mnie można mu wierzyć-)) jedynie pod warunkiem, że uzna się iż to amerykańscy bankierzy stworzyli komunizm w Rosji, a potem faszyzm w Niemczech. Nie jest to takie dalekie od prawdy;-) jakby się komuś wydawało. Z kolei upadek komunizmu jako koncepcja "rozbrojenia" Zachodu nie trzyma się kupy. Upadek ten był niezbędny, aby zachodni korporacjonizm mógł się dokarmić i przeżyć kolejnych 20-30 lat. Teraz nie ma kogo pożreć i stąd kryzys;-)

    Natomiast zgadzam się z nim co do tego, że wojna nuklearna nie spowoduje ona zniszczenia życia na Ziemi i jako taka jest do przeprowadzenia i jako tak rozważana jest zarówno przez USA, Chiny, jak i Rosję

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP