środa, 1 czerwca 2011

Od republiki do faszyzmu

Jednym z największych upadków w dziejach Europy był upadek imperium rzymskiego. Historia tego upadku doskonale pokazuje proces, który można nazwać procesem transformacji republiki w dyktaturę.

W republice większość gospodarki i spraw politycznych znajduje się w rękach tzw. klasy średniej, tj grupy obywateli która jest niezależna finansowo i politycznie. W okresie republiki rzymskiej klasa średnia obejmowała ok 60-70% obywateli Rzymu. Utrzymywali się oni z pracy rąk własnych prowadząc wielopokoleniowe gospodarstwa rolne i zakłady rzemieślnicze. Spośród największych rodzin wybierano patrycjuszy, którzy faktycznie władali Rzymem. Proces upadku republiki był wynikiem wojen punickich, kiedy to ogromne połacie republiki zostały zniszczone, a zubożała klasa średnia musiała udać się  po protekcje i pomoc do arystokracji, albo też zasilała szeregi miejskiej biedoty. Powtarza się tutaj dość prosty schemat iż każda katastrofa gospodarcza lub kryzys powoduje zubożenie ludności i zmniejszenie się klasy średniej, a zyskują na tym nieliczne osoby z grupy arystokracji.


Schemat ten został powtórzony dość dokładnie w Rzeczypospolitej, gdzie z jednej strony potop szwedzki, a z drugiej strony powstania kozackie doprowadziły do ruiny polską szlachtę, która stanowiła w istocie klasę średnią, a spowodowała gwałtowny rozrost majątków arystokracji. Arystokracja, jak to już wspominał Szopen u Doxy, generalnie ma w d* państwo, i utożsamia własne interesy z interesami państwa. Biedota generalnie ma w d* państwo, bo państwo mu nic nie daje, więc chce za wszelką cenę się wybić i dorobić nawet kosztem zniszczenia państwa, klasa średnia natomiast ma czas na to, by myśleć o państwie. W Polsce mało kto myśli kategoriami państwa, bo klasa średnia jest tutaj równie cienka, jak lokalna waluta. Premier Tusk nie jest przedstawicielem klasy średniej, bo ma mnóstwo długów i w zasadzie siedzi  w kieszeni u bankierów. Bliższym odpowiednikiem przedstawiciela klasy średniej byłby Pawlak, ale w tajemniczych okolicznościach "zniknął" mu się majątek;-)

Kapitalizm, jako system nie premiuje klasy średniej. Kapitalizm, jako system gdzie konkuruje wielu producentów i handlowców to fikcja. Kapitalizm nagradza koncentracje kapitału, a więc arystokracje kapitalistyczną. W efekcie, nawet w XIX wieku, gdzie nie istniały regulacje i interwencjonizm państwowy, dochodziło do monopolizowania rynków. Piramida koncentracji w USA wygląda tak, że 1% ludzi z arystokracji posiada ponad 40% dóbr i przechwytuje 2/3 przychodów, kolejne 4% (uboższa część arystokracji) posiada ok 30% dóbr i pozyskuje ok 40% z 1/3 pozostałych dochodów. W sumie, 5% obywateli (arystokracja kapitałowa) posiada ~70% dóbr i przechwytuje ~82% przychodów. Baza kapitalizmu, tzw klasa średnia posiada jedynie ~25% dóbr i pozyskuje ~18% przychodów gospodarki. Charakterystycznym jest, że w okresie przed Wielkim Kryzysem klasa średnia pozyskiwała ok 45% dochodów z gospodarki narodowej. Jak zwykł mawiać Rockefeller, kryzysy są po to, aby majątek wrócił do "prawowitych" właścicieli.-)  Dla uzyskania stabilnego systemu wolnego rynku, należałoby zabrać jakieś 60% dochodów arystokracji i rozparcelować około 50% ich majątków

Tutaj dochodzimy do mechanizmów podatkowych i socjalnych, które stanowią w istocie mechanizm redystrybucji bogactwa w społeczeństwie. Warto zauważyć iż niezwykle sprawiedliwym jest podatek progresywny i podatek od spadków. Rozsądnie ustanowione progi podatkowe pozwalają na ukrócenie procesu koncentracji kapitału z pokolenia na pokolenie (podatek spadkowy), zaś sensownie ustanowiony podatek obrotowy i od kapitału pozwala "przyciąć" arystokracje do rozsądnych rozmiarów, tak, aby nie szkodzić klasie średniej. Tutaj pojawia się problem, ponieważ bardzo często nastawiona przez media klasa średnia i biedota jest temu przeciwna robiąc za "pożytecznych idiotów".


Istnieje współczynniki nierówności społecznych (GINI), który można przyjąć jako miarę podatności danego społeczeństwa na dyktaturę. W zasadzie wszystkie kraje, w których ten współczynnik przekracza 1/3 i ma tendencję do wzrostu, są na etapie implementowania w system polityczno-społeczny elementów dyktatury i znajdują się na drodze do faszyzmu.

PS. I Jeszcze jeden indeks, demokracji;-)Warto tutaj porównać pozycję Czech i Polski, no ale Polacy mają Komorowskiego, a Czesi Klausa;-)

85 komentarzy:

  1. Czy kumulowanie kapitału z pokolenia na pokolenie jest czymś złym? Jak dla mnie prawdziwym problemem jest to, że za ten kapitał "upper 1%" urządza sobie świat pod siebie i kupuje odpowiednie decyzje u reszty społeczeństwa. To też jest ich spirala stawania się jeszcze bogatszymi.

    Ja jestem z tych naiwniaków którzy do ekonomii przeszczepiają trochę fizyki: W dłuższym horyzoncie wszystko dąży do stanu równowagi. A co za tym idzie jakaś wielka akumulacja kapitału w rękach jednej rodziny powinna być tylko chwilową anomalią i rozcieńczyć się w kolejnych pokoleniach.

    Druga sprawa, to to że jak tym ziutkom z samej góry zabierzesz wpływy na resztę społeczeństwa, to pewnie by się okazało że byli by w stanie zebrać majątki max 1/10 tego co mają. I te liczby już wyglądały by "zdrowiej" na tle całej gospodarki.

    OdpowiedzUsuń
  2. @KubaSz
    Czy kumulowanie kapitału z pokolenia na pokolenie jest czymś złym?

    Jeśli powoduje zachwianie równowagi w systemie społeczno-ekonomicznym, to i owszem;-) To jak z wodą w rzece - generalnie nie jest niczym złym, jak woda w rzece wzbiera i opada. Problem zaczyna się, gdy przelewa się przez wały;-)

    prawdziwym problemem jest to, że za ten kapitał "upper 1%" urządza sobie świat pod siebie i kupuje odpowiednie decyzje
    Władza deprawuje, a pieniądz daje władze. Władza absolutna deprawuje absolutnie;-)

    wielka akumulacja kapitału w rękach jednej rodziny powinna być tylko chwilową anomalią

    W kontekście historycznym jest, tyle, że człowiek nie żyje kilkaset lat, aby tego doświadczyć;-) Przeciętnego człowieka nie interesuje kontekst historyczny, ale tu i teraz. Ostatnia wielką redystrybucją bogactwa była rewolucja październikowa, wcześniej rewolucja francuska itd. Wadą takich "redystrybucji" są zniszczenia moralne, morze krwi i dojście szumowin do władzy. Na to nakładają się interwencje zbrojne z zewnątrz. Metoda pokojowa jest zdecydowanie lepsza;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mechanizmy socjalne i podatkowe wygladaja w praktyce w ten sposob, ze panstwo usiluje maksymalizowac swoj krotkoterminowy dochod. Wazna jest szeroka baza podatkowa, zatem progresja jest tak ustalona, aby strzyc jak najwieksza ilosc klasy sredniej, bo "arystokracja" jest zbyt nieliczna. "Arystokraci" natmiast korzystaja z roznych mozliwosci, aby efektywnie uniknac progresji, czego najlepszy dowod to wzrost fortun "arystokratycznych" w USA podczas gdy stawka podatku dla "najbogatszych" byla na poziomie 95%.

    Zatem w praktyce progresja podatkowa sluzy stopniowemu likwidowaniu klasy sredniej i zapewnieniu spokoju wsrod klas nizszych poprzez zaspokojenie uczuc zawisci oraz pokazanie wroga klasowego.

    Browning

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak, obecny system degeneruje się i zbliża do upadku. Klasa średnia jest zawsze fundamentem trwałego rozwoju, "zdrowia" państwa. Bez klasy średniej zostanie uciskana biedota i arystokracja. Czyli mamy ewolucję w kierunku systemu skazanego na zagładę, tylko, że .....

    Upadające systemy mają to do siebie, że potrafią upadać całymi wiekami. Rzeczpospolita zaczęła gnić przed potopem; Nawet jednak licząc od potopu, upadek trwał sto lat, a mógł potrwać i drugie tyle. Moja teza, powtarzana od bardzo dawna na wielu różnych forach jest prosta: każdy system, nieważne jak bardzo skazany na zagładę i zgnicie, może trwać setki lat aż do czasu nadejścia jakiegoś silnego wstrząsu.

    Moja ulubiona analogia to stara spróchniała szopa. Wszyscy wiedzą, że lada chwila może się rozwalić. Chwieje się przy byle wietrze. Ale może tak stać dziesiątki lat... albo też nagle, ni z tego ni z owego paść, kiedy ktoś z całej siły przyp* drzwiami przy wychodzeniu.

    Tak samo obecny system, choć zgnity i "skazany na porażkę", ma szansę na wielowiekowe trwanie i dalsze gnicie... Komunizm był skazany na porażkę od samego początku, upadek zajął prawie stulecie. Więc system może trwać mimo kasandrycznych przepowiedni..chyba, że pojawi się bardzo silny wstrząs. Najlepiej z zewnątrz. Na wojny bym nie liczył. Czy Peak Oil może być takim wstrząsem?

    OdpowiedzUsuń
  5. Pożyteczny idiota Hayek nie zgodziłby się z Panem Szpiegiem. Ale co tam, kolo nie żyje, nie będzie nam bruździć, gdy Komisje Robotnicze będą dostosowywać odpowiednio mechanizmy podatkowe i socjalne naszej Republiki.

    Wielu pożytecznych idiotów (Locke, Mill, Mises) twierdzili, że akumulacja kapitału jest konieczna i musi zajść przed inwestycjami. Inwestycje na kredyt dają cykle koniunkturalne, inwestycje bez kapitału są niemożliwe. Ale to idioci, przecież bez akumulacji kapitału zbudowano piramidy! I Wielki Mur! Całe szczęście, że oni też już nie żyją...

    Chwała Republice. Jeszcze nigdy tak niewielu nie zabierze innym niewielu tak wiele. Yyyy... Chyba inaczej to leciało...

    ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. @tplewa
    Pożyteczny idiota Hayek nie zgodziłby się z Panem Szpiegiem

    Obawiam się, że mnie nie zrozumiałeś;-) Akumulacja kapitału tak, ale istnieją granice, kiedy taka akumulacja zaczyna szkodzić społeczeństwu. W polskich warunkach akumulacja powyżej 80-100 milionów już zaczyna stanowić problem.

    @szopeno
    każdy system, nieważne jak bardzo skazany na zagładę i zgnicie, może trwać setki lat
    Istnieje matematyczny model, który pozwala określić średni czas trwania systemu. Wygoogluj sobie;-) Obecny system raczej nie przetrwa najbliższych 20-25 lat. Już prosta aproksymacja pozwala stwierdzić, że system ten może trwać jedynie w sytuacji faktycznie postępującej powolnej recesji. Demografia, podaż surowców, energia. Większe wstrząsy będą jak wspomniane "trzaśnięcie drzwiami"-)

    OdpowiedzUsuń
  7. tplewa -- ale akumulacja kapitału nie musi oznaczać gromadzenia pieniędzy.

    Proszę pomyśleć prosto: Oto mała, odcięta od świata wyspa. Jeden akumulował kapitał (wyspo-dolary) i ma ich mnóstwo, inni są u niego zadłużeni. Nagle nadchodzi tajfun i wszystko niszczy, oprócz skrzynki z wyspodolarami bogacza. Czy jest Pan w stanie z poważną miną mnie przekonać, że odbudowa wyspy będzie możliwa tylko dzięki temu, że jeden bogacz ma ukrytą skrzynkę z akumulowanym bogactwem?

    OdpowiedzUsuń
  8. Mozna by wiec powiedziec ze obecny kryzys to klasyk.

    http://tiny.pl/hfdg4

    OdpowiedzUsuń
  9. @Hans

    No właśnie dla mnie to problem, kto jak i na podstawie czego będzie ustalał te limity. Zauważ, Szanowny Szpiegu, że istnieje wiele, bardzo wiele inwestycji, które będą wymagać większego kapitału niż wymienione 100mln. Co wtedy? Państwo będzie to realizować, albo nadzorować? Jeżeli tak to kto, jak i na podstawie czego będzie decydować o tym co, jak i dlaczego będzie realizowane? O wydajności państwowych inwestycji krąży wiele opowieści, jestem pewien, że nie muszę przytaczać tutaj żadnej... W dodatku każda redystrybucja budzi pytania natury moralnej... Ja się nie chcę sprzeczać, Herr Oberleutnant. Ja tylko głośno wyrażam wątliwości :)

    @szopeno: Myślę, że nie jestem w stanie Pana przekonać. Jestem natomiast przekonany, że nie z tego powodu, że nie jest możliwa odbudowa takiej wyspy po wspomnianej przez Pana katastrofie.

    Ale może Pan sam siebie jest w stanie przekonać? Proszę spróbować sobie wyobrazić, że ten bogacz ma w tej skrzynce coś, co Pan bardzo chce posiadać. Bardzo, bardzo. Oferuje jakąś cześć tego Panu, za pomoc w odbudowie jego domu. Komuś innemu oferuje cześć za pomoc w złowieniu paru ryb... Pan i tamta druga osoba z kolei część tych nabytych rzeczy przeznaczają na... itd.

    OdpowiedzUsuń
  10. @tplewa
    Zauważ, Szanowny Szpiegu, że istnieje wiele, bardzo wiele inwestycji, które będą wymagać większego kapitału niż wymienione 100mln. Co wtedy?

    Mogą się przecież zrzucić w kilku, kilkudziesięciu;-) Jakiż jest problem, aby ustanowić spółkę celową?

    Proszę spróbować sobie wyobrazić, że ten bogacz ma w tej skrzynce coś, co Pan bardzo chce posiadać. Bardzo, bardzo.
    Cóż po takiej katastrofie może mieć ów bogacz oprócz "wyspodolarów"?-) Proszę zauważyć, że w przypadku ogromnych katastrof, nawet złoto przestaje pełnić role pieniądza a liczy się żywność i schronienie, bo to stanowi o przetrwaniu. Tyko optymiści inwestują w złoto i srebro, pesymiści kupują konserwy;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. @Hans

    Tak, Herr Oberleutnant, mogą zakładać spółki. Ciągle jednak pozostaje problem, wyrażone słynnym leninowskim pytaniem "kto, kogo?" Ja dorzucę od siebie jeszcze "dlaczego i jak?" Oczywiście chodzi mi o mechanizmy limitowania akumulacji kapitału. Ultymatywnie, jeżeli można poprzez spółkę gromadzić większy kapitał, to narzuca się tutaj zastosowanie tzw. "słupów". I znów pytanie "kto, kogo?" w tym wypadku chodzi o kontrolę kto jest słupem i jak to udowodnić.

    A co do wsypy, to oczywiście kapitał nie jest żadnym warunkiem koniecznym do zaistnienia odbudowy. Ludzka praca (i współpraca) jest (zakładając, że zasoby da się pozyskać pracą). Kapitał może jedynie oliwić trybiki maszyny współpracy... i na pewno tutaj nie przeszkodzi, a kto wie czy nie pomoże! :)

    Faktycznie, konserwy... Taaak... W sumie okazać się może, że w przypadku odpowiedniej wielkości katastrofy pieniądz oparty na konserwach także doskonale naoliwi mechanizmy ludzkiej współpracy ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. @Hans.

    Swoją drogą, Herr Oberleutnant ta mapka z GINI jest bardzo ciekawa! I nasza Ojczyzna ma nawet miły dla oka kolorek :) Nie jest chyba, aż tak źle tutaj.

    OdpowiedzUsuń
  13. Osobiscie nie bardzo rozumiem dlaczego upodmiotowywac ta czesc, z reguly wiekszosc, populacji, ktorej brakuje inteligencji do tego aby zdobyc zamoznosc wlasnymi silami. Akumulacja kapitalu i tworzenie elity finansowej jest zdrowym procesem o ile panstwo jest wystarczajaco silne aby powsciagnac zdobywanie kapitalu srodkami nielegalnymi oraz jesli posiada ono wlasna sile ekonomiczna , z podatkow, cel i monopoli, aby nie byc uzaleznionym od dotacji ze strony elity. Inaczej bowiem postepujace zubozenie mas zniszczy rynek tak jak to widzimy obecnie w USA.

    OdpowiedzUsuń
  14. Bobola : NIE JEST zdrowe, jeżeli w efekcie powstaje _tylko_ elita i olbrzymia większość biedoty, to raz. Dwa, do zdobycia zamożności nie potrzeba _tylko_ inteligencji, ale także szczęścia, pewnej dozy bezwględności, układów, kapitału początkowego, i tysięcy innych rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  15. BTW, Hitler nie otrzymał pełni władzy demokratycznie, tylko w wyniku zakulisowych umów (z elitami). Stalin demokratycznie? Ekhm.

    OdpowiedzUsuń
  16. @Hans Klos

    "W efekcie, nawet w XIX wieku, gdzie nie istniały regulacje i interwencjonizm państwowy, dochodziło do monopolizowania rynków. "

    Kompletny brak elementarnej wiedzy historycznej :)

    Otóż do monopolizowania rynku w XIX wieku dochodziło tylko i wyłącznie z powodu interwencjonizmu (gigantycznego) i regulowania tegoż rynku. Niektóre regulacje były wręcz zabójcze.

    Akumulacja kapitału to nie jest zjawisko, które się po prostu dzieje samo z siebie. Kapitał nie spada też z nieba ani nie rośnie na drzewach.

    ZAWSZE ktoś musi stworzyć warunki, które pozwolą nielicznym kapitał gromadzić.

    W XIX wieku takie warunki (idealne) stworzono.

    POLECAM - korporacjonizm (narodziny): http://pokazywarka.pl/xhmkym-2/

    OdpowiedzUsuń
  17. Jeszcze cosik:

    @Hanbs Klos

    "Warto zauważyć iż niezwykle sprawiedliwym jest podatek progresywny i podatek od spadków."

    To jest też bajka. Vilfredo Pareto w "Traktacie o socjlogii ogólnej" pokazywał, że owa "arystokracja" nie waha się popierać – na pierwszy rzut oka sprzecznego z jej interesami – progresywnego opodatkowania. Jednak i w tym przypadku to ona będzie w ostatecznym rozrachunku ta grupą, która odniesie niedostrzegalną przez zwykłego obywatela korzyść. Oni są praktycznie beneficjentem netto systemu podatkowego - z progresją.

    Bez znajomości historii i tego, co się naprawdę działo (kto za czym stał) można tylko bajki tworzyć. Zanim w ogóle zajmiesz się analizowaniem zjawiska kartelizacji (korporacjonizm to system regulowanej przez państwo kartelizacji), musisz wyzbyć się szkodliwej, konwencjonalnej wiedzy, właściwej dla mainstreamowej lewicy i prawicy. Obie główne grupy, tzw. konserwatyści i (demo)liberałowie, podzielają to samo naiwne, lustrzane odbicie świata, w którym rozwój państwa dobrobytu i regulacji odzwierciedla chęć ograniczenia potęgi wielkiego biznesu. Zgodnie z tą powszechnie akceptowaną bajeczką, programy Nowego Ładu i progresywistów zostały narzucone korporacjom odgórnie i wbrew ich woli. W tym obrazie świata, wielkie państwo jest populistyczną przeciwwagą dla gospodarczych monarchów. Jest to oficjalna ideologia państwowego establishmentu, którego analizy historyczne relacjonują heroizm legendarnego pogromcy monopoli, Teodora Roosevelta, walczącego ze złoczyńcami z wielkiego biznesu, i krucjatę Uptona Sinclaire'a przeciwko oburzającym warunkom pracy w chicagowskich rzeźniach i fabrykach konserw.

    Problem z tymi konwencjonalnymi ocenami jest taki, że są one całkowitą odwrotnością prawdy. A prawda jest taka, że głównymi siłami stojącymi za reformami ruchu progresywnego i Nowego Ładu, były potężne korporacje.

    "Tutaj pojawia się problem, ponieważ bardzo często nastawiona przez media klasa średnia i biedota jest temu przeciwna robiąc za "pożytecznych idiotów". "

    Kiedy akurat ta "biedota i klasa średnia" mają rację. Nieświadomie, ale mają.

    OdpowiedzUsuń
  18. @Bobola

    "Akumulacja kapitalu i tworzenie elity finansowej jest zdrowym procesem o ile panstwo jest wystarczajaco silne aby powsciagnac zdobywanie kapitalu srodkami nielegalnymi oraz jesli posiada ono wlasna sile ekonomiczna , z podatkow, cel i monopoli, aby nie byc uzaleznionym od dotacji ze strony elity"

    Co za bzdury :) Nie sądziłem, że na tym blogu przeczytam takie pierdy :) To właśnie państwowe cła i monopole doprowadziły do powstania finansowych oligarchów i arystokracji kapitalistycznej! Wy chcecie pożar gasić benzyną! Wake the fuck up! Demontaż państwa soc-korporacyjnego nie ma polegać na tym, że wznosimy bariery celne, tworzymy monopole i hooj wie, co tam jeszcze (pewnie dotacje dla NARODOWEJ kolei). Kompletne pomylenie skutków z przy6cznami - w sumie klasyka kina niemego.

    OdpowiedzUsuń
  19. Arystokracja popiera socjał bo podatki płaci w rajach podatkowych. Do dziś pamiętają rewolucje francuską, tylko sam system tak ustawili aby na tym nie tracić. Zawsze mogą przyjść do Prezydenta i negocjować opodatkowanie przy ściąganiu kasy z zagranicznych kont :)

    OdpowiedzUsuń
  20. @Sventevith

    "Arystokracja popiera socjał bo podatki płaci w rajach podatkowych. "

    Nie tylko o to idzie. Weźm takie socjalistyczno-etatystyczne Włochy. Jestem milionerem włoskim. Jadę do willi Berlusconiego. Tam oczywiście uczta i świeże cizie. Między jednym dupczeniem a drugim szepczę gospodarzowi do ucha: "Silvo, jako włoski patriota musisz coś zrobić, konkurencja na karku, marże spadają, rentowność leci na pysk! Silvo pomóż rodakowi". I dotacje, ulgi, koncesje na budowę tego i owego lecą. Raj multimilionerów to kraj etatystyczny! A dodatkowo jestem rezydentem Monaco, wszystkie moje ważniejsze spółki i fundusze są porejestrowane po Delaware, Kajmanach, Cyprach, Luksemburgach, także w zasadzie to nawet nie wiem, czy w ogóle płace jakiekolwiek podatki, a jak płacę to i tak więcej dostaję w dotacjach. Jak się rzekło, jestem praktycznie beneficjentem netto systemu podatkowego.

    OdpowiedzUsuń
  21. Jeżeli wszystko w tym wpisie jest równie prawdziwe, co opis rzeczypospolitej rzymskiej z wybieralnymi patrycjuszami...

    OdpowiedzUsuń
  22. @kawador
    Myli sie Pan ale nie mam czasu ani ochoty na edukowanie nieukow.

    OdpowiedzUsuń
  23. @szopeno
    Dlatego wlasnie istotna jest rola panstwa jako wspoluczestnika gospodarki narodowej oraz regulatora prawnego. Od populacji zalezy bowiem kogo do wladzy powola i w ten sposob w ustroju demokracji powszechnej cala wina za zle funkcjonowanie wspolnoty narodowej lezy u stop wiekszosci.

    OdpowiedzUsuń
  24. @Bobola

    "Myli sie Pan ale nie mam czasu ani ochoty na edukowanie nieukow. "

    lol

    OdpowiedzUsuń
  25. @Bobola

    "Dlatego wlasnie istotna jest rola panstwa jako wspoluczestnika gospodarki narodowej oraz regulatora prawnego."

    Państwo jako współuczestnik gospodarki narodowej i regulator prawny to się nazywa KORPORACJONIZM-SOCJALIZM, panie Bobola. Rozumiem, że do Pana nawet najtwardsze z twardych faktów nie dotrą i choćbym zacytował tu całą książkę Charlesa Bearda "Rozwój cywilizacji amerykańskiej", całego Kevina Carsona i jeszcze na dokładkę cytował klasyków takich Sir Edward Coke (żył na przełomie XVI/XVII wieku, był prawnikiem i w sprawie 'Case of the Monopolies' wygłosił słynne przemówienie w angielskim sądzie, zaczynające się od słów: "Czymże jest monopol? Monopol to udzielenie przez władzę przywilejów rezerwujących dany obszar produkcji dla jednej bądź kilku firm. Pomimo że monopolistyczna regulacja może otwarcie i bezpośrednio nadać przywileje i wykluczyć rywali, bardziej prawdopodobne będzie przyznanie jej pośrednio - w ukrytej formie - jako rodzaju kary dla konkurentów, przy czym publiczności zostanie ona zaprezentowana jako „chroniąca wolną konkurencję” i korzystna dla "ogólnego dobrobytu") - otóż nawet gdybym zacytował i przywołał wszystkich tych autorów i jeszcze paru innych, to nadal byłbym nieukiem.

    OdpowiedzUsuń
  26. @kawador
    To właśnie państwowe cła i monopole doprowadziły do powstania finansowych oligarchów i arystokracji kapitalistycznej!

    I tak, i nie. Wiek XiX był wiekiem, kiedy monopole powstawały na skutek warunków technologicznych, kosztowych i popytowych. Na to nałożył się system przywilejów i licencji wynikających z prawa. Choćby monopol GE.

    owa "arystokracja" nie waha się popierać – na pierwszy rzut oka sprzecznego z jej interesami – progresywnego opodatkowania. Jednak i w tym przypadku to ona będzie w ostatecznym rozrachunku ta grupą, która odniesie niedostrzegalną przez zwykłego obywatela korzyść. Oni są praktycznie beneficjentem netto systemu podatkowego - z progresją.

    Ni zauważyłem, aby Rockefeller postulował, aby opodatkować go większą stawką niż innych;-)

    Arystokracja doprowadziła do dwóch przełomów - uznania spółki kapitałowej za osobę i zacieśnienia współpracy z władzą. Podatek dochodowy pojawił się w wyniku potrzeby sfinansowania wydatków wojennych. Progresja podatkowa była z kolei rezultatem swoistej umowy pomiędzy władzą a wielkim kapitałem, który miał gwarantować spokój społeczny w okresie zimnej wojny. Po zakończeniu zimnej wojny progresja podatkowa zaczęła dość szybko w wielu krajach maleć. Poza tym system podatkowy zawsze miał dziury pozwalał korporacjom na wytransferowanie zysku w celu uniknięcia opodatkowania. W zasadzie jedynym podatkiem, którego korporacje nie mogą uniknąć to opodatkowanie kapitału i przychodu;-)

    OdpowiedzUsuń
  27. @Iulius
    Jeżeli wszystko w tym wpisie jest równie prawdziwe, co opis rzeczypospolitej rzymskiej z wybieralnymi patrycjuszami

    To było konieczne wypaczenie i uproszczenie dla zaprezentowania mechanizmu upadku;-) Republika rzymska i współczesne republiki są dość słabo porównywalne;-)

    OdpowiedzUsuń
  28. @Bobola, kawador
    Dlatego wlasnie istotna jest rola panstwa jako wspoluczestnika gospodarki narodowej oraz regulatora prawnego.

    Bobola ma racje, z tym, że władza państwowa może być zarówno konstruktywna, jak i destruktywna. Przykładem są choćby śmieci, których utylizacja przez mechanizm podatku śmieciowego jest tańsza i efektywniejsza niż wprowadzenie spółek prywatnych. Podobnie jest z dostarczaniem wody. Zresztą w Ameryce Południowej dochodziło do dojny domowej po prywatyzacji wodociągów.

    Charles Beard i Coke nie zawsze mieli racje. Trzeba też zdawać sobie sprawę iż wielu teoretyków bardziej produkowało przyzwolenie społeczne niż rzeczywiście badało problem;-)

    OdpowiedzUsuń
  29. @Hans Klos

    "Wiek XiX był wiekiem, kiedy monopole powstawały na skutek warunków technologicznych, kosztowych i popytowych."

    Wiek XIX to był wiek, w którym wojna secesyjna i późniejsza transformacja zapewniły kapitalistycznym oligarchom pełne panowanie i nieograniczoną akumulację kapitału.

    Jednak nawet pomimo tych skrajnie nienaturalnych, sztucznych warunków próby kartelizacji gospodarki bezpośrednio przed i po wojnie secesyjnej, tak zwane trusty, przedsiębrane wyłącznie przez osoby prywatne, okazały się żałosnymi porażkami. Dominującym trendem – pomimo wpływu ceł, patentów, subsydiów kolejowych, reform waluty i innych form etatyzmu – była konkurencja. Ruch trustowy próbował skartelizować gospodarkę przez takie środki, jak fuzje, przejęcia i zmowy cenowe. Ale zadłużone i przekapitalizowane trusty były nawet mniej efektywne niż przedtem i sukcesywnie traciły udziały w rynku na rzecz mniejszych, bardziej efektywnych konkurentów. Standard Oil oraz US Steel, zaraz po ich utworzeniu, rozpoczęły proces ograniczania udziałów w rynku. W świetle tej oczywistej klęski, wielki biznes rozpoczął działanie, za pośrednictwem państwa, mające na celu centralizację, a politycy ochoczo tym działaniom przyklasnęli – stąd progresywne regulacje. Na przekór powszechnym poglądom, to nie istnienie monopolu spowodowało interwencję rządu federalnego w gospodarkę, ale jego brak.

    Federalna Komisja Handlu stworzyła życzliwą atmosferę dla związków handlowych i ich wysiłków przeciwdziałania cięciom cen. Dwie ustawy zrobiły to, czego nie udało się trustom: umożliwiły paru firmom w każdej gałęzi przemysłu ustabilizowanie wpływów na rynku i wprowadzenie oligopolu. Ten wzorzec gospodarki utrzymuje się do dziś.

    "Nie zauważyłem, aby Rockefeller postulował, aby opodatkować go większą stawką niż innych;-)"

    Bo wtedy nie było jeszcze demokracji takiej jak dzisiaj - mediokracji Waltera Lippmanna (nawiasem, ten facet jest ojcem nowoczesnej demokracji). Gdyby w 2 poł. XIX wieku istniała telewizja i TVN, to taki Rockefeller albo jego przedstawiciele lataliby z programu do programu.

    "Arystokracja doprowadziła do dwóch przełomów - uznania spółki kapitałowej za osobę i zacieśnienia współpracy z władzą."

    Niczego nie musiała zacieśniać - zawsze współpracowała z władzą. De facto trudno w ogóle oddzielić władze od arystokracji. Wielu biznesmenów, zanim zacznie kręcić lody, najpierw zasiada w ławach poselskich albo radach miasta (i odwrotnie). Tam zdobywa informacje, wpływy, dowiaduje się, przez które ziemie pójdzie autostrada i robi kokosy.

    "Progresja podatkowa była z kolei rezultatem swoistej umowy pomiędzy władzą a wielkim kapitałem, który miał gwarantować spokój społeczny w okresie zimnej wojny."

    No dokładnie - może być. Ciemny lud i tak to kupi.

    "Po zakończeniu zimnej wojny progresja podatkowa zaczęła dość szybko w wielu krajach maleć."

    No to teraz znowu wzrośnie - I NIC SIĘ NIE ZMIENI, tylko pogorszy. Stary trik, powtarzany milion razy. Masy nie mają pamięci. Polecam lekturę Edwarda Abramowskiego.

    Inna jeszcze sprawa, że wizja, w której do kasy państwowej wpływa coraz więcej pieniędzy, mnie osobiście przeraża.

    OdpowiedzUsuń
  30. @Hans Klos

    "Bobola ma racje, z tym, że władza państwowa może być zarówno konstruktywna, jak i destruktywna. Przykładem są choćby śmieci, których utylizacja przez mechanizm podatku śmieciowego jest tańsza i efektywniejsza niż wprowadzenie spółek prywatnych. Podobnie jest z dostarczaniem wody. Zresztą w Ameryce Południowej dochodziło do dojny domowej po prywatyzacji wodociągów. "

    Nie wiem, w którym miejscu Bobola ma rację - no chyba że chodzi o cementowanie i utrzymywanie status quo. I chętnie przeczytam jakiś poważny tekst o wojnach domowych o wodę w Ameryce Południowej - kto prywatyzował (a może komercjalizował? - popularne słowo ostatnio), kto dostał koncesje etc.

    I dwa: nie wiem, czemu rząd III RP miałby decydować, jak mieszkańcy Poznania utylizują śmieci. No chyba że w rządzie zasiada bliski krewny prezesa firmy utylizującej śmierci, wtedy ok :)

    PS: przypomniał mi się dobry art z "Uważam Rze" na temat kartelizacji niemieckiej gospodarki. Rząd pani Angeli wspiera rodzime firmy na wielu frontach - za granicą toruje im drogę do intratnych umów, a na własnym podwórku broni przed obcą "szarańczą". Warto przeczytać :)

    "Charles Beard i Coke nie zawsze mieli racje."

    No jak na razie nikt nie obalił ich "racji", a jedynie próbuje się zaczarować rzeczywistość, że tym razem jak "nasi" przejmą stery, to będzie zajebioza. Beard podaje twarde fakty z historii, ustawa po ustawie. Nazwiska, daty, koneksje, znajomości, powinowactwa rodzinne. Carson tak samo.

    OdpowiedzUsuń
  31. @kawador
    "Rząd pani Angeli wspiera rodzime firmy na wielu frontach"

    I tu jest sedno polskiego naiwnego pojmowania biznesu i mitycznej uczciwości niemieckiej.Nie tylko rząd Angeli, dawniej to było bardziej powszechna praktyką w Niemczech , a i koszty korupcji za zagranica wrzucano w koszty korporacji. Po ostatnich skandalch korupcyjnych z udziałem niemieckich koncernów w Szwecji, Szwajcarii i USA troche to przycieto. Konkurencja z takim państwem jest niemozliwa, bo nasze urzędy skarbowe tropią wsadzenie w koszty garnituru szefa firmy, a co dopiero lewego funduszu łapówkowego. Te zalegalizowane formy korupcji to Wunderwaffe niemieckiej gospodarki taki czołg Tygrys lub inne V-2 i mamy drugi 09.1939 kiedy to znowu nieuzbrojeni przyjmujemy niemieckie delegacje (tym razem "pokojowe").

    "Zdaniem J. K. Bieleckiego mieliśmy do czynienia z funkcjonującą w takich krajach jak Wielka Brytania czy Niemcy podwójną moralnością – niedopuszczalne w tych krajach metody postępowania stosowane były przez ich przedstawicieli za granicą jako coś normalnego . Na przykład niemieckie firmy płaciły ponad 3 miliardy dolarów rocznie za otrzymanie zagranicznych kontraktów . "
    według :

    1.www.pk.gov.pl/upload_doc/000001011.doc

    2.Dobrze, że lecą głowy – rozmowa z J. K. Bieleckim, Businessman Magazine z marca 1999 r., s. 14; zob. także Korupcja w Polsce. Przegląd obszarów priorytetowych i propozycji przeciwdziałania zjawiska (fragment raportu Banku Światowego), Prokurator 2000, nr 3, s. 37–38.

    OdpowiedzUsuń
  32. Oh ahh, ta zła oligarchia i arystokracja... Ci niedobrzy bogacze wyzyskujacy biednych Amerykancow. Takie pierdoły piszesz, ze az oczy bolą. Jakos praktyka pokazal, ze to wlasnie ten wyzyskiwany przez kapitalistow robotnik w USA jako pierwszy mogl pozwolic sobie na kupno takich zbytkow jak samochod, podczas gdy u nas chłopi orali pole koniem i recznie młócili zboże. O sukcesach gospodarczych krajow, ktore pozbyly sie elit i znajclonalizowaly "zbyt duze" majatki wole sie nie rozpisywac, zeby nie pograzac gospodarza.

    Chocbys nie wiem jak bardzo chcial opodatkować bogatych praktyka pokazuje, ze albo uciekaja z kapitalem w miejsca, gdzie da sie wiecej zarobic, albo tych podatkow unikaja/przerzucaja je na konsumenta.

    W USA nie od 1% ohydnych superbogaczy i 4% bogaczy wzial sie kryzys, bo i tak ich klasa srednia i biedota zyje na poziomie 2-3x wyzszym niz nasi rodacy, tylko po prostu skonczyla sie w kraju tania ropa (na poczatku XXw byli najwiekszym na swiecie eksporterem, a w drugiej polowie wieku sytuacja sie odwrocila) a cala produkcja uciekła na wschód. Dopoki ratowali swoj bilans handlowy dolarami bez pokrycia bylo OK, teraz robi sie trudniej.

    Daj boże w Polsce taką biedę, jaką mają teraz w Stanach. Mysle, ze nasi rodacy jakos pogodziliby się ze spadkiem zarobkow z 3-5tys$ miesiecznie do 2-3tys$ przy ich cenach podstawowych produktow, energii i wszelkiego rodzaju sprzętu (w Polsce wszystko oprocz kulejacej sluzby zdrowia i wyzszego wyksztalcenia jest sporo droższe)

    OdpowiedzUsuń
  33. Jest dużo bardziej przyjazny model sprzyjania klasie średniej. Zamiast "sprawiedliwych" podatków i innego socjal - pustosłowia wystarczy odebrać prawa wyborcze biedocie. II próg podatkowy, prowadzenie własnej firmy lub zasiadanie w organach osób prawnych powinny być warunkiem koniecznym uczestnictwa w jakichkolwiek wyborach. Proste, tanie, skuteczne i oczywiście w 100% nierealne ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. @kawador
    Wpisz w wyszukiwarce Boliwia Water Wars.

    @Filip
    O sukcesach gospodarczych krajow, ktore pozbyły sie elit i znajclonalizowaly "zbyt duze" majatki wole sie nie rozpisywac, zeby nie pograzac gospodarza

    Zanim zaczniesz pisać o Zimbabwe, to poczytaj sobie o reformach rolnych w międzywojennej Europie. Każdą reformę można spieprzyć, ale można też wykonać ją dobrze.-)

    Daj boże w Polsce taką biedę, jaką mają teraz w Stanach

    Muszę cie tutaj zasmucić, bo w USA widziałem takie obszary nędzy, jakiej w Polsce nie spotkałem nawet w popeegerowskich wsiach.

    Generalnie różnica w dobrobycie pomiędzy USA a krajami Europy wynikała z 2 wojen światowych i komunizmu, który został narzucony w obszarze środkowo-wschodnim kontynentu. Tutaj masz raport human index, który mierzy trzy składowe - zdrowie, edukacje i standard życia, a tutaj masz wskaźnik jakości życia. USA spadają w rankingu (średnio o jedną pozycje na rok) i to pomimo posiadania znacznych bogactw naturalnych, ciągnięcia zysku z waluty światowej, ogromnych akumulacji kapitałowych i ludzkich wynikłych z dwóch wojen światowych i okresu zimnej wojny. Polska w tym samym czasie zanotowała wzrost o 7 pozycji. Przypominam sobie szok Amerykanina, który kilka lat temu zobaczył w jednym z domów we wsi zmywarkę;-)

    Inna sprawa, że zanim gruby schudnie, to chudy może umrzeć;-) To co rujnuje Amerykę to zbrojenia i ujemny bilans handlowy. Zresztą ujemny bilans handlowy bije również i naszą gospodarkę.

    OdpowiedzUsuń
  35. @Ciek
    wystarczy odebrać prawa wyborcze biedocie. II próg podatkowy, prowadzenie własnej firmy lub zasiadanie w organach osób prawnych

    Generalnie ograniczenie osób uprawnionych do głosowania pozytywnie wpływa na system prawny, podobnie jak ograniczenie ilości osób zasiadających w senacie, sejmach i sejmikach. W Polsce ograniczenie liczby senatorów do 32 (po dwóch z województwa) i posłów do 64 pozwoliłoby na sprawniejsze działanie państwa.

    OdpowiedzUsuń
  36. @Hans
    Problem zaczyna się, gdy przelewa się przez wały;-)

    Wały można odsunąć dalej.

    Inna sprawa, że zanim gruby schudnie, to chudy może umrzeć;-)

    Chudy prędko nie zginie. Jest przyzwyczajony do małych porcji jedzenia. Gruby niezawsze...

    OdpowiedzUsuń
  37. Szanowni Państwo ( all )...
    Myślicie, próbujecie - nad w istocie "trzecią drogą" ( o jakich mówił choćby KK w swoich encyklikach ). Problem jest jeden - nawet jak wymyślicie ( ewentualnie "wymyślimy" ) - jak skłonić obecną "arystokrację pieniądza" ( mającą się naprawdę "cool" ) do Tegoż Pomysłu ?
    Obawiam się, iż mimo że mamy do wyboru obecnie Mercedesa, Hyundaia czy Toyotę - "nasza wola" nie znajdzie wyrazu w obecnej "mediokracji".
    Stąd myślę ( może się mylę Hansie - popraw ), iż obecne społeczeństwa nawet "rozwinięte" czeka droga krwi i Rewolucji Francuskiej.
    Ps Wyprzedaż garażowa nigdy nie jest dobra, jeśli oznacza łatanie dziur bieżącego budżetu - a to właśnie Polska robiła przez ostatnie 20 lat ( z krótkimi okresami "bez prywatyzacji" - czyli ROP i PIS )
    Na koniec - dziękuję i Hansowi i Czytelnikom bloga niniejszego - ja nie chcę nigdy więcej wchodzić w "interakcję" z "podpisuję się".

    Pozdrawiam - Pijak Balcerek

    OdpowiedzUsuń
  38. @Hans Klos

    "Wpisz w wyszukiwarce Boliwia Water Wars."

    Wpisałem. I przeczytałem. I nihil novi. The attempt to expropriate hundreds of small suburban system of drinking water in order to assure the monopoly to the big Corporation.

    Stare dzieje - "ktoś" musiał się upewnić, że redystrybucja wody trafi w ręce kilku korporacyjnych oligarchów. Co ciekawe, w radach nadzorczych części z tych korporacji zasiadali "przyjaciele" rządu. Czyli jak się rzekło - nic nowego, regulowana przez państwo kartelizacja. Sama historia starsza niż Adam i Ewa :) Bez prawnie usankcjonowanego niewolnictwa nie byłoby wyzysku feudalnego ani ucieczki umęczonych chłopów do miast i do fabryk, bez systemu państwowych koncesji nie byłoby monopolu w kopalniach i prostej drogi do wyzysku, bez państwowych licencji na prowadzenie handlu nie byłoby monopolu na szlakach transportowych, bez rynku państwowych obligacji nie byłoby połowy wojen, bez państwowych subsydiów rolniczych nie byłoby transferu pieniędzy od pani sklepowej do pani farmerowej i tak dalej.

    "Każdą reformę można spieprzyć, ale można też wykonać ją dobrze.-)"

    Ja znam lepsze powiedzenie: dzisiejsze nadużycia to wczorajsze reformy. Do refleksji.

    Problemy, które "rozwiązuje" państwo poprzez swoje interwencje, mają zawsze przyczyny we wcześniejszych interwencjach. Jeśli chcesz znaleźć źródło, musisz iść do góry, pod prąd, a wtedy zobaczysz, że u podstaw konkretnej sprawy leży pierwotna interwencja państwa, pierwotny przydział środków politycznych. Każdy z tych przydziałów – bez względu na intencje przyświecające państwowym planistom – jest koncesją na rabowanie, licencją na przywłaszczanie sobie produktów (lub dochodu) innych ludzi. I dlatego w naturze rzeczy leży to, że – wydając taką licencję – państwo musi po niej wprowadzić nieokreśloną serię interwencji, aby usystematyzować i uregulować jej stosowanie.

    Generalnie tak: zwolennicy regulacyjnego państwa muszą udawać, że niesprawiedliwość gospodarki kapitalistycznej ma swoje źródło w nieokiełznanym rynku, a nie w próbach okiełznania rynku przez państwo; w przeciwnym razie nie mogliby przedstawiać swojej władzy jako jedynego remedium. Apologeci wielkiego biznesu, z drugiej strony, muszą udawać, że regulacyjne państwo zostało im narzucone przez antybiznesowych ideologów, zamiast przyznać, iż jest ono czymś, w czego wykreowaniu odegrali oni centralną rolę; inaczej zrealizowałyby się ich najgorsze obawy, a interwencjonistyczne państwo obumarłoby, uwalniając konkurencję, znosząc bariery i w efekcie – kładąc kres korporacjonizmowi.

    OdpowiedzUsuń
  39. Ad Kawador...
    Czujesz się bezsilny ???
    Ja też - ja od 1989r. ( mimo że nie głosowałem na Balcerka i jego popłuczyny )...
    Ps Cóż więc "kawadorze" zrobisz ( ja już w szkole średniej, na studiach etc. ) miałem przyklejoną etykietkę "mochera" - mimo, że wówczas mało kto słuchał RM...
    Ps DOTARŁO W KOŃCU ?

    Jak ktoś się poczuł urażony -
    przeprasza Pijak Balcera
    MYŚLCIE DLA WŁASNYCH DZIECI...

    OdpowiedzUsuń
  40. @Anonimowy

    "Ps DOTARŁO W KOŃCU ?"

    To pytanie do mnie skierowane, bo nie do końca jarzę, o co chodzi? Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  41. Mr "kawador"...
    Mama nadzieję, iż się nie obrazisz ?(!) Proszę Ciebie - wskaż, ile masz lat ?
    Ps To, co piszesz "było mi bliskie" - ale jakieś 15 lat temu... Obecnie możemy żebrać ( chyba że łupki.. ).

    Sofokles

    OdpowiedzUsuń
  42. @Anonimowy

    Mam 27 lat.

    I w dalszym ciągu nie rozumiem, o co chodzi, aczkolwiek podejrzewam, że pewnie dorosłeś i teraz bliższe ci jest coś innego, co pewnie za chwile ujawnisz, a ja padnę na glebę z wrażenia :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Ad kawador...
    Kolego, przyjacielu, rodaku... Nic co wymaga "padnięcia na glebę"...
    Ja - starszy 10 lat od Ciebie - pytam "młodziaka" - 27 lat - co wiesz o Kulczyku, Czarneckim, Solorzu... To postacie "sztandary" - całe mnóstwo to "podnawki"...
    Wiesz coś o tych nazwiskach ? O podnawkach nie wspomnę - o nich, po 20 latach tzw. "niepodległości" - nie wie za bardzo NIKT.
    Ps Kawador - żeby była pełna jasność - ja swoje wycierpiałem, moja rodzina też - staram się, abyś Ty ( jako "nowe" pokolenie ) dostrzegał coś, co ja musiałem czekać ca 10 lat ( ibfo na temat gościa, na którego głosuje - i wierz mi, kawador - walcz dziś, jutro będzie za późno ).

    Sofokles

    OdpowiedzUsuń
  44. marcin wiesmak

    Republika Rzymska tym rozni sie od Rzeczpospolitej ze miala sprawna armie. Potrafili walczyc na 2 -3 fronty, szybko przerzucac swoje Legiony, rekrutowac nowe a dowodcow ktorzy sie nie sprawdzali od razu uswuwali w cien. U nas oficer zwlaszcza wyzszy to urzednik przyspawany do fotela. A powolanie 2-3 kompanii graniczy z cudem.

    OdpowiedzUsuń
  45. Marcinie "wieśmaku" - z całym szacunkiem ( z różnych blogów )...
    Siła Repubbliki Rzymskiej opierała się na "widzie Rzymian, iż są Rzymianami"... W czasem owo przekonanie degenerowało się.

    Sofokles

    OdpowiedzUsuń
  46. marcin wiesmak

    Alez oczywiscie Sofoklesie
    A to wspolczesny obraz Polaka/Polki

    http://www.youtube.com/watch?v=Lpcy4-Q_r8Q

    film ciekawie nakrecony :)

    OdpowiedzUsuń
  47. >>Ni zauważyłem, aby Rockefeller postulował, aby opodatkować go większą stawką niż innych;-)

    @ Hans Klos
    Zapoznaj sie z sytuacja we wspolczesnej Szwecji. Jej socjalizm i wysokie podatki nie sa nakrecane przez spoleczne doly ale wrecz przeciwnie, to wielkie firmy na tym zarabiaja.

    OdpowiedzUsuń
  48. @Anonimowy

    "Ja - starszy 10 lat od Ciebie - pytam "młodziaka" - 27 lat - co wiesz o Kulczyku, Czarneckim, Solorzu... To postacie "sztandary" - całe mnóstwo to "podnawki"...
    Wiesz coś o tych nazwiskach ?"

    O Solorzu ostatnio czytałem, że dobrze żyje z PO.

    "walcz dziś, jutro będzie za późno"

    Ale jak tu walczyć? Tego systemu nie da się pokonać jego własną bronią. To jest mrzonka. Nawet taka teoretycznie błahostka jak wprowadzenie w ramach demokracji okręgów jednomandatowych jest sprawą nie do wygrania. Obywatelski projekt, pod którym zebrano 700 tys podpisów (7x więcej niż potrzeba) trafił swego czasu do Sejmu za Marka Jurka i został z miejsca za przeproszeniem ujebany. Ci "na górze" z Magdalenki nie chcą zmiany systemu, a pozaparlamentarny plankton niewiele może, bo NIE MA PIENIĘDZY. Tak jest skonstruowana ordynacja – próg i PIENIĄDZE. Nie da się tego rozwalić pokojowo, można tylko przez otwartą walkę lub "zasuszenie" sytemu – brak poparcia, odmowa uczestnictwa, rozbudowa szarej strefy, unikanie płacenia haraczy, jednym słowem, dbać o siebie.

    OdpowiedzUsuń
  49. @kawador
    brak poparcia, odmowa uczestnictwa, rozbudowa szarej strefy, unikanie płacenia haraczy, jednym słowem, dbać o siebie

    Widzę, że jesteś antypaństwowcem, żeby nie powiedzieć egoistą;-) Tymczasem spora część regulacji i prawa funkcjonująca w państwie jest całkiem sensowna. Tam gdzie odmowa uczestnictwa ma sens, trzeba odmawiać, ale tam gdzie współpraca daje społeczny zysk, trzeba współpracować. Nic nie jest tylko czarne i białe, bo pomiędzy tymi barwami znajduje się cała tęcza

    @Anonimowy
    Jej socjalizm i wysokie podatki nie sa nakrecane przez spoleczne doly ale wrecz przeciwnie, to wielkie firmy na tym zarabiaja

    O tym, kto ile zarabia i jaka jest różnica pomiędzy najmniej, a najwięcej zarabiającymi świadczy współczynnik GINI, który dla Szwecji jest poniżej 25. Oznacza to, że właściciele wielkich szwedzkich firm popierając progresje podatkową nie kierują się własnym zyskiem, ale MORALNOŚCIĄ;-) Moralność, to taka tajemnicza jednostka etyczna, która każe głodnych nakarmić, nagich przyodziać i powoduje oburzenie, gdy zabija się kogoś bez sądu, choćby był samym Bin Ladenem;-)

    Na tym blogu promowane jest właśnie MORALNE podejście do gospodarki, ekonomi i polityki. Oznacza to, że zarabiać można, a nawet trzeba, ale nieuczciwe jest niepłacenie robotnikom za ich pracę poniżej kosztów utrzymania, nieuczciwa jest korupcja, kumoterstwo i nierówność wobec prawa, nieuczciwe jest ograbianie społeczeństwa podatkami, które służą potem wąskiej garstce oligarchii. Z tego tez powodu popieram tutaj posiadanie broni, a nawet strzelanie do złodziei i bandytów chociażby byli na świeczniku.

    Tak się bowiem składa, że w kręgu europejskiej tradycji chrześcijańskiej (pozdrowienia dla Doxy;-), każdy swoimi uczynkami sam wydaje na siebie wyrok, a rolą sądów i państwa jest ich uczciwe wykonanie. Gdy państwo jest słabe i nie ma siły egzekwować prawa, to ten obowiązek egzekucji spoczywa na obywatelach;-)

    OdpowiedzUsuń
  50. @Hans Klos

    "Widzę, że jesteś antypaństwowcem, żeby nie powiedzieć egoistą;-) "

    III RP uważam za syf i czekam na jej bankructwo albo zniszczenie. Nie jestem natomiast jakimś zapiekłym wrogiem państwa w ogóle, uważam je za zło konieczne. Jeśli już ma istnieć, to radykalnie odchudzone i zredukowane do formy szkieletowej.

    OdpowiedzUsuń
  51. A co do mojego egoizmu - jestem egoistą. Nie interesują mnie losy żadnych kolektywnych tworów jak lud, naród, społeczeństwo czy klasa. Interesuje mnie wyłącznie los mój oraz najbliższych mi ludzi. Niech na całym świecie wojna, byle moja wieś zaciszna, byle moja wieś spokojna. W powieści Black Bannners Erik von Kuhnelt-Leddihn zaproponował, aby tytułem eksperymentu myślowego znieść w naszych wystąpieniach i przemówieniach wszystkie liczby mnogie. Gdyby można to było naprawdę uczynić, to mielibyśmy już tu na ziemi kawałek raju.

    Zgadzam się z nim.

    OdpowiedzUsuń
  52. @kawador
    Nie interesują mnie losy żadnych kolektywnych tworów jak lud, naród, społeczeństwo czy klasa.

    A mnie interesuje jak najbardziej;-) Zapewniam Ciebie, że kiedyś ci ten egoizm minie - oby nie za późno;-)

    OdpowiedzUsuń
  53. Mnie tam jakoś nie mija, co więcej, nasila się :)

    OdpowiedzUsuń
  54. @Hans Klos

    "Zapewniam Ciebie, że kiedyś ci ten egoizm minie - oby nie za późno;-) "

    Nie ma na to szans.

    Kilka słów na temat współczynnika GINI oraz innych bzdetów, będących niczym innym jak tylko tematem zastępczym, na który nabierają się rozmaite pięknoduchy.

    Po pierwsze, mimo że w treści takich chwytających za serce wywodów często używa się słowa "ludzie", to przytaczane empiryczne dowody i rachunki statystyczne odnoszą się nie do tego, co się dzieje z ludźmi, lecz ze słupkami statystycznymi – a to zupełnie odbiega od tego, co w rzeczywistości w danym okresie przytrafiło się prawdziwym ludziom, a nie tym wirtualnym, tkwiącym w komputerach rozmaitych rachmistrzów. Mówiąc dokładniej, chodzi o to, że większość ludzi z upływem czasu przenosi się z jednej kategorii do drugiej, czyli z jednej grupy dochodowej do innej. Rozumując w kategoriach słupków statystycznych, istotnie prawdą jest, że w ciągu iluś tam lat dochody np. z górnego 20% wzrosły, przez co poszerzył się rozziew między kwintylem najwyższym i najniższym. Jednak dane takiego dla przykładu Urzędu Podatkowego USA (IRS), śledzącego przez wiele lat wybranych losowo ośmiu obywateli – od momentu złożenia przez nich deklaracji podatkowych w urzędzie skarbowym – wskazują, że jeśli chodzi o ludzi (a nie o słupki i wykresy), dochody tych konkretnych podatników, którzy w 1996 roku znajdowali się w dolnych 20% najmniej zarabiających, wzrosły do 2007 roku aż o 91%. Natomiast dochody podatników, którzy w 1996 roku byli w górnym przedziale 20% najwięcej zarabiających, wzrosły do roku 2007 zaledwie o 10%. Spadły natomiast dochody osób z samego szczytu, czyli górnych 5%, oraz z samego dna, czyli dolnych 5%.

    Ktoś powie, że obydwa te radykalnie się różniące zestawy statystyk nie mogą być prawdziwe równocześnie. Otóż mogą. Tym, co sprawia, że są one wzajemnie kompatybilne, jest fakt, że w prawdziwym życiu ludzie przemieszczają się z jednego przedziału statystycznego do drugiego.

    Inna sprawa - manipulacja statystykami przez rządowych planistów tudzież rachmistrzów to chleb powszedni działalności państwa. Amerykański serial "The Wire" pokazuje "od kuchni" proces manipulowania statystykami w sektorze państwowej agencji ochroniarskiej zwanej The Police (naciski idą z samej góry drabiny politycznej – od gubernatora poprzez burmistrza poprzez majora) oraz w sektorze państwowej indoktrynacji, zwanej potocznie szkolnictwem. Thomas DiLorenzo natomiast zbadał instytucje państwowe ujmujące statystycznie zasoby finansowe tzw. "ubogich" ("Reinventing America’s Poor" w: "The Free Market", styczeń 2001). Okazało się, że celowo zaniżają one te zasoby, aby w ten sposób sztucznie zawyżyć liczbę biednych. Urzędnicy regularnie pomijają pewne składniki ich majątku i nie uwzględniają rozmaitych dodatkowych źródeł dochodu, jak np. dodatki mieszkaniowe czy pomoc socjalna na odcinku wychowania i edukacji dzieci. Z kolei u warstwy wyżej zarabiających dochody liczone są przed opodatkowaniem, aby podtrzymywać i ciągle na nowo ożywiać mit o rozwierających się "nożycach dochodów". Zdaniem DiLorenzo, gdyby rzetelnie ustalano wysokość dochodów, to liczba biednych z oficjalnych statystyk spadłaby o cztery piąte. Te same urzędy ustaliły, że – nie wiadomo jakim cudem – zarejestrowani biedni wydają statystycznie średnio dwa razy więcej niż to, co podają w ankietach na temat dochodów. Kto swój miesięczny dochód szacował na 1200$, ten w tym samym czasie robił zakupy za średnio 2688$.

    Wnioski DiLorenzo są oczywiste: urzędnik – tak jak każdy normalny człowiek – działa celem maksymalizacji własnych korzyści. Bez skrupułów zatem fałszuje się statystyki, aby biurokracja mogła bez przeszkód utrzymywać w ruchu maszynerię państwa socjalnego, uzasadniając tym samym konieczność własnego istnienia.

    OdpowiedzUsuń
  55. @kawador
    Zdaniem DiLorenzo, gdyby rzetelnie ustalano wysokość dochodów

    Dajesz się nabierać na proste sztuczki medialne, których celem jest fabrykowanie społecznego przyzwolenia, w tym przypadku przyzwolenia na ogromne dysproporcje dochodów ("dochody bogatych są zawyżane, a dochody biednych zaniżane"-) Tymczasem prawda jest niezwykle prosta - należysz do tej 80% większości, która jest "dymana" przez owe 5% arystokracji i jeszcze ich bronisz. Ok 15% ( w USA) ludzi jest względnie wolnymi i tworzy klasę średnią. To się w psychologii nazywa "syndrom sztokholmski", albo kompleks niewolnika nie potrafiącego żyć bez swego pana. Możesz sobie myśleć, że jak będziesz się starał, to też wskoczysz do koszyka owych 5%. Tymczasem prawda jest brutalna. Przy współczynniku GINI > od 1/3 proces migracji pomiędzy klasami maleje i przy współczynniku > 1/2 przypadki migracji są sporadyczne. Oznacza to, że w wieku 27 lat powinieneś przestać już wierzyć w bajki, w tym w bajkę o pucybucie, który staje się milionerem;-) Ze złośliwości dodam, że brakuje Ci odpowiednio dużych piersi, aby pójść w ślady Basi J.

    OdpowiedzUsuń
  56. @Hans Klos

    "Tymczasem prawda jest niezwykle prosta - należysz do tej 80% większości, która jest "dymana" przez owe 5% arystokracji i jeszcze ich bronisz."

    A gdzie ja jej bronię?!? Ja tu chyba jako jedyny umieszczam korporacje w konkretnym historycznym kontekście. Ja po prostu przestawiam sprawy z głowy na nogi. A o biednych, umęczonych 80% to gadają wszyscy zamordyści - rzuć kamieniem, a trafisz.

    "Dajesz się nabierać na proste sztuczki medialne"

    To nie są sztuczki medialne tylko dane z książek takiego np. Thomasa Sowella, który jako jeden z niewielu w USA interesuje się maszynerią korporacyjnego państwa socjalnego - nie od dupy strony.

    Rainer Hank w artykule "W szatańskich młynach. Bilans państwa socjalnego" opublikowanym na łamach niemieckiego Merkur (wrzesień/październik 2010) cofa się do źródeł państwa socjalnego, czyli do praw ubogich w elżbietańskiej Anglii. Przypomina również tzw. raport Chadwicka z 1834 roku, będący pierwszą fundamentalną krytyką nowoczesnego państwa socjalnego, które, zdaniem wielu współczesnych historyków, w ogóle jeszcze wtedy nie istniało. Według Hanka lata 1945-75 to złote lata państwa socjalnego (welfare state) – konserwatyści, chadecy, socjaliści budowali je z równym zapałem. Problem w tym, że zgodnie z prawem Wagnera stale rosnące potrzeby finansowe państwa socjalnego nie mogą zostać pokryte inaczej jak poprzez zadłużanie się, ponieważ podatki i inne daniny na rzecz państwa nie wystarczają. Analiza ewolucji państwa socjalnego od roku 1970 w stu procentach potwierdza słuszność prawa Wagnera. Dawanie wiary oskarżeniom, że w ostatnim dziesięcioleciu klasy polityczne ograniczyły zakres państwa socjalnego, jest wyłącznie dowodem na to, jak skuteczna potrafi być propaganda rozmaitych lobbies i zorganizowanych grup interesów. Są tacy, co krytykują zbyt małe wydatki na służbę zdrowia, podczas gdy w RFN budżet ministerstwa zdrowia wzrósł pomiędzy 2005 a 2010 rokiem o 350%!

    OdpowiedzUsuń
  57. marcin wiesmak

    . Tam gdzie odmowa uczestnictwa ma sens, trzeba odmawiać, ale tam gdzie współpraca daje społeczny zysk, trzeba współpracować. Nic nie jest tylko czarne i białe, bo pomiędzy tymi barwami znajduje się cała tęcza


    Dlatego uwazam ze Te glupki z Wiejskiej jedynie co ostanio zrobili z sensem to odpis 1% na OPP. Przez to zwieksza sie wiez miedzyludzka i braterstwo. A nawet jesli i nie to i tak wole aby pozostal ten 1% w moim wojedzodztwie niz u urzedasa w Warszawie.
    Zaluje tylko ze nie podniesli go do 2%

    OdpowiedzUsuń
  58. @kawador
    Dawanie wiary oskarżeniom, że w ostatnim dziesięcioleciu klasy polityczne ograniczyły zakres państwa socjalnego

    To nie jest dawanie wiary, ale prawda, potwierdzona danymi. Państwo wprawdzie nie wydaje mniej, ale zmieniły się radykalnie proporcje wydawania z "socjalizmu dla ubogich" na "socjalizm dla bogatych", co przeczy tezie o państwie socjalnym, czyli tym, które pomaga biednym;-) Przykładem, dość dobrym są zasiłki na dzieci. W Polsce ok 2 miliony dzieci, wg statystyk UE żyje w biedzie (zubożona dieta, brak środków na podręczniki, ubrania itp.) Tymczasem na skutek "zamrożenia" progów dochodowych ilość przyznawanych zasiłków maleje i dzieje się to w sytuacji kryzysu demograficznego. Jednocześnie to samo państwo dokonuje poręczeń majątkowych dla w istocie prywatnych firm i zadłuża się na wojnę afgańską oraz "korwety" za miliardy złotych dokonując w ten sposób transferu od podatników do korporacji i banków.

    OdpowiedzUsuń
  59. MASZ RACJĘ, pisząc, że "Kapitalizm nagradza koncentracje kapitału, a więc arystokracje kapitalistyczną". Tym samym, poprzez skoncentrowanie kapitału w korporacjach jest źródłem obecnego totalitaryzmu korporacyjnego, bezwzględnej pogoni za zyskiem, źródłem niszczenia więzi społecznych i środowiska.

    OdpowiedzUsuń
  60. Co do ograniczenia prawa wyborczego: moim zdaniem wystarczy stworzyć takie warunki, by każdy mógł zdobyć prawo wyborcze przy pewnymi minimalnym wysiłku. Np.

    1) Strażacy, weterani wojskowi, bohaterzy ratujący dzieci z pożarów...
    2) Płacenie regularne podatków powyżej pewnego poziomu...
    A jak nie jesteś 1) ani 2), to zgłaszasz się na roczną lub dwuletnią służbę i kierowany jesteś do pracy dla "społeczności". W ten sposób wykazujesz, że na prawie wyborczym ci zależy. Pomysł nie mój, tylko z literatury s-f, ale znikłby problem przysłowiowych pijaczków z PGRów głosujących na tego, kto im zafunduje piwo (serio, ja słyszałem o takich przypadkach.. autobus przywoził pijaczków pod punkt wyborczy i po krzyku...)

    OdpowiedzUsuń
  61. @ Hans Klos

    O tym, kto ile zarabia i jaka jest różnica pomiędzy najmniej, a najwięcej zarabiającymi świadczy współczynnik GINI, który dla Szwecji jest poniżej 25. Oznacza to, że właściciele wielkich szwedzkich firm popierając progresje podatkową nie kierują się własnym zyskiem, ale MORALNOŚCIĄ;-) Moralność, to taka tajemnicza jednostka etyczna, która każe głodnych nakarmić, nagich przyodziać i powoduje oburzenie, gdy zabija się kogoś bez sądu, choćby był samym Bin Ladenem;-)

    Bardzo smieszne. Pozwol, ze cie poucze, gdyz bladzisz. Po prostu male firmy nie sa w stanie zniesc tych obciazen podatkowych. Wszelkie wskazniki i sposob ich wyliczania (jaki??) ktore mozna znalezc w internecie na kolorowych mapkach sa dobre dla filozofujacych blogerow. Dobranoc panstwu.

    OdpowiedzUsuń
  62. @marcin wiesmak
    A gdzie ty chłopie tą "Rzeczpospolitą" widzisz?!
    Oparłeś się zamroczony o kiosk Ruchu?A może w tym roku wcześniej dojrzały muchomory czerwone lub Hans bimbru miast do musztardówki polał Ci do wiadra???
    @Hans
    Apropos, tej "MORALNOŚCI"- czyżbyś zapomniał postulaty de minimum: "Nie Głosuj, Nie popieraj, Nie współpracuj"!?

    gnom zły

    OdpowiedzUsuń
  63. @Hans Klos

    "Tymczasem na skutek "zamrożenia" progów dochodowych ilość przyznawanych zasiłków maleje i dzieje się to w sytuacji kryzysu demograficznego. Jednocześnie to samo państwo dokonuje poręczeń majątkowych dla w istocie prywatnych firm i zadłuża się na wojnę afgańską oraz "korwety" za miliardy złotych dokonując w ten sposób transferu od podatników do korporacji i banków. "

    No to teraz wyobraź sobie, że władzuchna nie uratowałaby General Motors albo nie "wspomogła" jakiegoś banku. Masz w kraju praktycznie sytuacje jak przed wojną domową - strajki związkowej hołoty, socjaliści wychodzący na ulice i robiący burdy, wołając o "miejsca pracy". Ten chory, patologiczny system jest NIE DO ODRATOWANIA, tylko do rozjebania.

    A że demontaż państwa soc-korporacyjnego należy rozpocząć od samej góry, to się zgadzam. Jest wiele rzeczy do rozwalenia, które cementują panowanie korporacyjnych monarchów.

    Tylko że do tych rzeczy nie należy "usprawnianie systemu podatkowego", "uzbrajania siepaczy skarbówki w broń palną" czy jakieś komunistyczne pierdolo o "zabieraniu bogatym i dawaniu biednym", bo to się skończy tak jak zawsze - puentą starą jak świat:

    Rozdajmy biednym, zabierzmy bogatym
    sami najwięcej zarobimy na tym

    "To nie jest dawanie wiary, ale prawda, potwierdzona danymi. "

    Prawdą potwierdzoną danymi jest to, że państwo socjalne rozrosło się do nieprawdopodobnych rozmiarów, a "zwykły" obywatel jest uzależniony od łaski bądź niełaski panów, rozdzielających zasiłki lub oferujących kontrakty rządowe. Świat państw zachodnich dysponuje socjalnym bogactwem, które tylko w niewielkim ułamku wypracowywane jest poprzez realną działalność gospodarczą. Roszczenia socjalne finansowane w ogromnej mierze poprzez coraz większe zadłużanie, wytwarzają iluzję socjalnego dobrobytu, mamią pustymi obietnicami bezpieczeństwa. Ta iluzja zaczyna właśnie pękać, zadłużenie staje się - jak to ujął Robert Samuelson "spiralą śmierci państwa socjalnego". System socjalny oraz idacy w ślad zanim system regulowanej przez państwo kartelizacji (ulgi, dotacje, "pomoc" z budżetu, monopole patentowe, cła, zniszczenie wolnej bankowości) jest niczym innym jak śnieżną kulą (bierzesz nowy kredyt dla spłacania starego), który nie różni się od systemu stworzonego przez oszusta Bernarda Madoffa. Rządy chcąc spłacać roszczenia obywateli, muszą zaciągać kolejne długi. Ale nieuchronnie nadchodzi moment, kiedy twarda rzeczywistość zastępuje iluzję państwa socjalnego, a rządy poddane zostaną ogromnej presji fiskalnej. Podwyżka stóp procentowych, podrożenie kredytów, coraz wyższe koszty obsługi długów, dławienie wzrostu gospodarczego, który jest niezbędny, aby w części zaspokoić bieżące roszczenia socjalne i nie podwyższać ponownie poziomu zadłużenia – tak kręcą się "szatańskie młyny".

    OdpowiedzUsuń
  64. Hmm, czytając te wszystkie komentarze jestem trochę podniesiony na duchu, że 27-latek (kawador) ma takie rzeczowe podejście do problemu w porównaniu ze starszymi, "doświadczonymi" czytelnikami. Przyznaję, że w porównaniu jestem baaardzo doświadczony, ale oglądając się wstecz widzę jak indoktrynacja z PRL wraz z blokadą nauki w takich dziedzinach jak historia czy ekonomia (jednak polityczna??) poczyniła spustoszenia w głowach.

    OdpowiedzUsuń
  65. @hes
    27-latek (kawador) ma takie rzeczowe podejście do problemu w porównaniu ze starszymi

    Ów młody człowiek jeszcze nie dostał odpowiedniego kopa w d.-) i stąd ten jego idealizm. Zapewniam, że kiedyś mu przejdzie;-) Nie sposób być całe życie młodym, zdrowym i na dodatek bogatym;-)

    Państwo może być wrogiem, a może też być przyjazne obywatelom. Na razie mamy tendencję do faszyzacji organizmów państwowych. Tym nie mniej wiele elementów państwa działa całkiem sprawnie i z korzyścia dla obywateli. Kawador tych pozytywów (na razie) nie dostrzega;-)

    OdpowiedzUsuń
  66. BARDZO ciekawa dyskusja sie wywiazala-szkoda za brac udzialu za bardzo nie moge-czasu brak i chorobsko meczy.

    @Kawador
    Dobrze gadasz ale sadze iz mimo wszystko zbytnio demonizujesz instytucje panstwa.Panstwo to nieglupi wynalazek ktory sprawdzil sie przez pare tysiecy ludzkiej historii(w koncu panstwa przetrwaly a niepanstwa upadlu czyz nie?).Chodzi "tylko" o to zeby to panstwo bylo zorganizowane jak trzeba i zajmowalo sie tymi sprawami co trzeba a do innych nosa nie wciskalo-powiesz niemozliwe-w koncu Szwajcaria to tez panstwo czyz nie?Choc racje masz iz historycznie patrzac to wiekszosc panstw to niewydolne molochy a to "tylko" zakrawa o niemozliwosc.Ale jeszcze raz przywolam przyklad Szwajcarii-uczmy sie od najlepszych.

    A o ile MASZ racje z tym nadmiernie rozbudowanym socjalem ktory zlamal ducha przedsiebiorczosci i etyke pracy na Zachodzie o tyle z tym zadluzeniem to juz racji nie masz.Mimo iz zloty wiek panstwa socjalnego to lata 1945-1975 to zadluzenie panstw w tym okresie jakos specjalnie NIE ROSLO.Nie mam linkow pod reka ale jest sporo na ten temat na necie-dlugi panstw ekspolodowaly na przelomie lat 1980/1990 co jakos "dziwnie" zbiega sie z rewolucja neoliberalna,globalizacja i obnizka podatkow dla wielkich korporacji(ich udzial w podatkach spadl z 7% PKb do zaledwie 1% PKB(http://tiny.pl/hffqr)-wnioski z tych danych sa dosc oczywiste-to nie socjal doprowadzil Zachod do bankructwa-to korporacje uciekajace do rajow podatkowych i ustawiajace prawo pod siebie.Sam socjal nie jeszcze nikogo do bankructwa nie doprowadzil(http://tiny.pl/hffqw).

    @HansKlos

    Wiadomo iz systemy upadaja i obecny jak i kazdy inny tez za jakis czas upadnie.Chodzi tylko o czas-moglbys napisac na czym bazowales obliczajac okres do "zejscia" obecnego systemu na okolo 25 lat?Od siebie dodam iz mi wychodzi podobnie ale ja bazuje na Tofflera "wynalazku"-"przyspieszenie historii"(obecnie razy 7-pisalem kiedys o tym u Adama Dudy)+teoria systemow swiatow+Toynbee.Ekonofizyki nie uzywam w tym celu bo ona pokazuje GDZIE(kiedy)jestesmy ale nic nie mowi o jednostkach czasowych(tak mi sie zdaje).A Ty na czym bazujesz?

    P.S.Zauwaz Hans iz te nasze wyliczenia wskazuja iz obecny kryzys to jeszcze nie TEN kryzys-i tu racjeCHYBA ma Spinnaker(przynajmniej na najblizsze 10 lat bo potem juz raczej nie).

    OdpowiedzUsuń
  67. marcin wiesmak

    A gdzie ty chłopie tą "Rzeczpospolitą" widzisz?!
    Oparłeś się zamroczony o kiosk Ruchu?

    Moze i nie widze ale w "NIA WIERZE". Moja milosc dla NIEJ wieksza niz JEJ granice.

    OdpowiedzUsuń
  68. No cóż, na wyznanie wypada odpowiedzieć wyznaniem.
    Ja też w Nią wierzyłem, dopóki nam jej smagdalenkisyny nie ukradły.
    Teraz jestem niewierzący, choć jak czytam niektóre blogi to widzę że w siłę oprócz sekty kremówkowej rośnie sekta wyznawców 28 czerwca 95...więc może trzeba będzie się nawrócić;-)

    gnom zły

    OdpowiedzUsuń
  69. Bocsanat!Teraz to mnie zamroczyło(wszystko przez ten brak bimbru...), a 4 przemieniła się całkiem niesłusznie w "5"!
    gz

    OdpowiedzUsuń
  70. @Hans Klos

    Państwo może być wrogiem, a może też być przyjazne obywatelom. Na razie mamy tendencję do faszyzacji organizmów państwowych. Tym nie mniej wiele elementów państwa działa całkiem sprawnie i z korzyścia dla obywateli. Kawador tych pozytywów (na razie) nie dostrzega;-)

    No skoro tak zajebiście działają, to czemu trzeba na nie łożyć pod przymusem? Bo może prawda jest odwrotna, taka mianowicie, że państwa nigdy zajebiście nie działały, faszyzowały się już po dwóch-trzech pokoleniach od powstania i generalnie pobierały siła haracze, bo tylko w ten sposób mogły dalej funkcjonować. Taka zajebioza, a do istnienia potrzebuje grozić pałką i karabinem. Hmm....

    Od razu uprzedzam: argument "wolnego rynku nigdy nie było" uważam za totalnie z dupy. Bo co to niby za argument, że coś nigdy nie istniało? To, że jakiegoś systemu nigdy nie było, nie oznacza, że go nie będzie (zwłaszcza, że minarchizm jest dość świeżym wynalazkiem tak naprawdę, a anarchokapitalizm z całym zapleczem ideologicznym to już w ogóle świeżynka). Takie dowodzenie łatwo doprowadzić do absurdu – tzn. nawet zakładając, że w Atenach była demokracja, to skąd się tam wzięła, skoro wcześniej nie było jej nigdzie? Zgodnie z logiką "gdzie to było?", nie powinna się pojawić również w Atenach. Trochę jakbyśmy zakładali, że wszystkie możliwe systemy istniały u zarania dziejów, a teraz to sobie z nich wybieramy.

    @piotr34
    "w koncu panstwa przetrwaly a niepanstwa upadlu czyz nie?"

    Państwa bankrutowały i upadały i bankrutować i upadać będą, bo są monopolem, a monopol prędzej czy później musi zdechnąć - czy to będzie za twojego życia czy za życia twoich dzieci. A niepaństwa upadały nie dlatego, że były niewydolone czy złe, ale dlatego, że jakiś zamordystyczny cwel jeden z drugim postanowili niepaństwa skasować, a mieszkańców eksterminować (a jeśli byli wspaniałomyślni, to stawiali wolnościowe ultimatum: join us or die).

    Ja tam nie jestem żadnym idealistą, zdaje sobie sprawę, że w dzisiejszym kontekście geopolitycznym państwa muszą istnieć, ale kurwa bez jaj - żeby się podniecać faktem, że gdzieś na Wiejskiej jakaś mafia pobiera haracze, świadczy Dobro i chroni przed Złem, to jest aberracja umysłowa.

    OdpowiedzUsuń
  71. @kawador

    "A niepaństwa upadały nie dlatego, że były niewydolone czy złe, ale dlatego, że jakiś zamordystyczny cwel jeden z drugim postanowili niepaństwa skasować, a mieszkańców eksterminować (a jeśli byli wspaniałomyślni, to stawiali wolnościowe ultimatum: join us or die)."

    Ale takie wlasnie sa realia-sila jest NIESTETY podstawa wszystkich cnot.Tak mowi o ludzkiej naturze chocby socjobiologia(w uproszczeniu rzecz jasna).Piekne idee bez sily(chocby niepanstwa)to tylko domki z kart ktore zwyczajnie nie wytrzymaly konkurencji.Jak sam napisales-panstwa MUSZA w obecnym kontekscie istnic-bez nich nie przetrwamy.Smutne ale i prawdziwe.Ale moim zdaniem zapominasz iz panstwa bywaja ROZNE-moga byc niczym ZSSR ale tez i jak Szwajcaria a to jak sam przyznasz JEST roznica.

    Ale podniecam to ja sie czyms zupelnie innym-najczesciej ma "to" blond wlosy i duze... niebieskie oczy;)

    OdpowiedzUsuń
  72. @piotr34

    "Piekne idee bez sily(chocby niepanstwa)to tylko domki z kart ktore zwyczajnie nie wytrzymaly konkurencji."

    Przypomniałeś mi słowa Gustawa le Bona: "Sprawiedliwość zaczyna się w chwili, gdy mamy siłę aby ją narzuci"

    "Ale moim zdaniem zapominasz iz panstwa bywaja ROZNE-moga byc niczym ZSSR ale tez i jak Szwajcaria a to jak sam przyznasz JEST roznica."

    Oczywiście, że różnica jest fundamentalna. ale znowu - weź taką Szwajcarię i referendum ws broni palnej. Kurde, o mały włos, a "postępowcy" przeforsowaliby zakaz jej posiadania.

    http://www.miasik.net/archive/2011/02/szwajcarzy-sie-nie-dali/

    Ja jestem zwolennikiem demokracji cenzusowo-militarnej i zawsze nim byłem. Bo dzisiaj nie mamy demokracji i chyba wszyscy jak tu siedzimy zdajemy sobie z tego sprawę. A chodzi mi o coś takiego (nigdy niezrealizowany projekt Tomasza Jeffersona):

    http://pokazywarka.pl/cglepq/

    Aha, i żeby była jasność: nie zgadzam się na żaden podatek dochodowy, obojętnie jak władzuchna go nazwie - liniowym, progresywnym, społecznie słusznym, sprawiedliwym społecznie czy zajebistym. Władzuchna nie może mieć wglądu w moje finanse i nie może wiedzieć, ile zarabiam i na co wydaję kasę. To jest makabryczny absurd jakiś.

    OdpowiedzUsuń
  73. @kawador

    "(nigdy niezrealizowany projekt Tomasza Jeffersona):"

    A DLACZEGO nigdy niezrealizowany?Bo nie generuje wystarczajacej SILY.Slowa Le Bona ktore przytoczyles sa SMUTNA ale PRAWDA.Realia sa takie jakie sa-czyli jestesmy SKAZANI na panstwo-a skoro tak,to coz-Szwajcaria;)

    OdpowiedzUsuń
  74. @piotr34

    "A DLACZEGO nigdy niezrealizowany?"

    Bo nie pasował pozostałym twórcom konstytucji z polityczno-ekonomicznego punktu widzenia - demokracja Jeffersono rozpraszała władzę w sposób nie do zaakceptowania dla ówczesnych elit.

    Jest taka książka Charlesa Bearda - "Ekonomiczna interpretacja konstytucji Stanów Zjednoczonych". Wywołała ona swego czasu burzę. Zwłaszcza że dwa lata później - w 1915 roku - Beard napisał "Ekonomiczne źródła jeffersońskiej demokracji" - całkowite przeciwieństwo tej pierwszej.

    W swojej pierwszej książce Beard pokazał sylwetki "founding fathers" (prócz Jeffersona; Jefferson, jak pisał Beard - "był pośród najwybitniejszych nazwisk tamtego okresu jednym z naprawdę niewielu, którzy nie splamili się grabieniem i spekulowaniem gruntami. Jefferson okazywał wstręt dżentelmena do osiągania zysków przy użyciu jakichkolwiek środków politycznych. Nigdy nie posunął się nawet do tego, by opatentować choć jeden ze swoich wynalazków. Drugim wielkim "nieprzekupnym" był - i tutaj pewnie zaskoczę moich czytelników - wielki antagonista Jeffersona - Aleksander Hamilton. Wprowadzone przez niego środki wielu uczyniły bogatymi, ale on sam nigdy nie próbował uszczknąć czegoś dla siebie. Wydaje się, że na ogół nie miał zbyt wielu skrupułów, gdy chodzi o legislaturę, jednak wśród tej orgii zachłanności i łajdactwa, do której on sam się najwięcej przyczynił, sam pozostał czysty") - no więc Beard pokazał sylwetki "founding fathers" zupełnie inaczej niż rysowała je państwowa propaganda pod koniec XIX wieku. Pokazał ich jako ludzi, którzy byli bezpośrednio zainteresowani utworzeniem silnej federalnej władzy państwowej, zdolnej do skutecznej ochrony prywatnej własności (ma się rozumieć chodzi tu o liczone w milionach akrów nadania ziemskie jeszcze z czasów królewskiego monopolu epoki kolonialnej).

    Największy nacisk położył Beard na esej dziesiąty "The Federalist", gdzie James Madison wyłożył swą doktrynę polityczną: nierówny podział własności w społeczeństwie (jak historycznie dochodziło do nierównego podziału własności, patrz Kevin Carson - http://carson.liberalis.pl/files/2011/04/Carson.pdf, rozdział "Pierwotna akumulacja i powstanie kapitalizmu") prowadzi do powstania grup o różnych i sprzecznych interesach, świadomość interesów grupowych prowadzi z kolei do powstania stronnictw politycznych, a konflikty tych stronnictw znajdują odbicie w ustroju państwa, którego zadaniem jest harmonizowanie sprzecznych interesów, a zarazem ochrona własności i porządku społecznego.

    Na temat powstania państwa amerykańskiego patrz też: Albert Jay Nock "Państwo - nasz wróg", rozdział "Monopol na ziemię a niepodległość".

    OdpowiedzUsuń
  75. @kawador

    Jestes idealista.Ludzka natura jest jak jest-nie zmienisz jej-hierarchia,wladza,organizacja,wspolpraca ale i konkurencja,terytorializm i agresja itp itd.Wspomniany przez Ciebie projekt jak sam napisales nie pasowal elitom-to stwierdzenie jest tylko POLOWICZNIE prawdziwe-takie projekty NIGDY im nie pasuja i NIGDY nie przechodza w stadium realizacji-po prostu sa NIEZGODNE z ludzka natura.Panstwo w zwiazku z tym to jedyna sensowna alternatywa-w dodatku przez tysiaclecia historii juz dosc dobrze rozpoznana i jakos tam "oswojona".A jesli myslisz ze bez panstwa byloby lepiej-coz popatrz na tereny gdzie panstwa NIE MA-podaje przyklady:Somalia,Kosowo itp-sytuacja tam panujaca mowi sama za siebie.

    P.S.A tu offtopic-zmiany w policji.

    http://tiny.pl/hffwn

    OdpowiedzUsuń
  76. marci wiesmak

    Niemniej z Kawadorem w kilku kwestiach musze sie zgodzic. Podatek dochodowy to najglupszy jaki ludzkosc wymyslila i wg mnie nalezy go sukcesywnie zmniejszac. Nie dosc ze uczciwie pracujesz w pocie czola to rok rocznie jestes walony pala po grzbiecie. Inna sprawa jak to zmiejszanie bedzie wygladac, dobrze by bylopodniesc kwote wolna od opodatkowania o 5tys a zmiejszyc gorna

    OdpowiedzUsuń
  77. @piotr34

    "po prostu sa NIEZGODNE z ludzka natura."

    Niezgodne z ludzką naturą czy niezgodne z interesami jakiejś wąskiej grupy, której udało się albo siła, albo ściemnianiem przekonać większość, że bez nich będzie Sodomia i Gomoria? Poza tym twoje rozumowanie jest jeszcze bardziej absurdalne niż moje.

    Twoim zdaniem jedynym pewnym sposobem obrony przed agresją, przemocą i przymusem jest podporządkowanie się ogromnemu, monopolistycznemu aparatowi agresji, przemocy i przymusu?

    Gospodarka wolnorynkowa, której uczestnicy – chcąc prosperować – muszą zaopatrywać się wzajemnie w produktywne dobra i usługi, a także ponosić pełną odpowiedzialność za swoje potencjalne niepowodzenia, może przetrwać wyłącznie wtedy, gdy podda się ją regulacji monopolistycznej grupy osób bezproduktywnych, które zawsze mogą obciążyć osoby produktywne kosztami swoich błędów i porażek?

    Zarządcy dowolnego monopolistycznego aparatu przemocy i przymusu używają go z pobudek dobroczynnych, ale jeśli mieliby zaprzestać używania metod opartych na przemocy (tzn. działalności politycznej) i zwrócić się w kierunku metod opartych na dobrowolności (tzn. działalności rynkowej), to ich altruizm natychmiast zamieniłby się w nikczemny, powodowany chciwością egoizm?

    Moi "przedstawiciele" w rządzie, którzy w warunkach działalności rynkowej kierowaliby się chciwością, byliby skłonni do oszukiwania, a niektórzy z nich odznaczaliby się ponadprzeciętną głupotą, otóż ci moi "przedstawiciele", dzięki otrzymaniu ministerialnej teki, staną się uczciwymi, pełnymi zrozumienia altruistami, działającymi dla "dobra ogółu" albo w imię "sprawiedliwości społecznej"?

    Państwowy przymus jest niezbędny do egzekwowania umów, a mimo to rzekoma "umowa społeczna", mająca ustanawiać państwo, może zostać wyegzekwowana bez udziału jakiegokolwiek meta-państwa, tym samym stając się samoegzekwującą się anomalią?

    To ma jakiś sens czy jest po prostu czystą wiarą? Bastiat zapytał kiedyś retorycznie:

    "Jeśli naturalne tendencje ludzkości są tak złe, że nie jest bezpiecznie pozwolić ludziom być wolnymi, to jak to jest, że tendencje tych organizatorów są dobre? Czy ustawodawcy i ich zaangażowani agenci nie należą także do ludzkiej rasy? Lub czy wierzą, że oni sami są stworzeni z lepszej gliny niż reszta ludzi? Organizatorzy utrzymują, że społeczeństwo, kiedy pozostawione samo sobie, nie kierowane, pędzi na oślep do nieuniknionego zniszczenia, ponieważ instynkty ludzi są tak wypaczone. Ustawodawcy roszczą sobie prawo do zatrzymania tego samobójczego kursu i nadania mu zdrowszego kierunku. Najwidoczniej, ustawodawcy i organizatorzy otrzymali z Nieba inteligencję i szlachetność, która umieszcza ich poza i ponad ludzkość".

    @Anonimowy

    "Inna sprawa jak to zmiejszanie bedzie wygladac, dobrze by bylopodniesc kwote wolna od opodatkowania o 5tys a zmiejszyc gorna "

    Zwolnić 2/3 urzędasów i tak jak oni teraz nas - tak my zaproponujemy im wyjazd na Madagaskar albo do Somalii :)

    Jacek Sierpiński pisał na swoim blogu:

    "(...) dodatkowe etaty urzędnicze utworzone w okresie rządów Platformy Obywatelskiej (od IV kwartału 2007 r.) będą kosztowały budżet państwa w bieżącym roku ponad 4,12 mld zł. W rzeczywistości będzie to zapewne więcej, bo zarówno to wynagrodzenie, jak i liczba tych etatów będą (zgodnie z dotychczasową tendencją) rosły. Jest to suma niewiele niższa tej, jaką rząd spodziewa się uzyskać z zapowiadanej podwyżki podatku VAT. Wszystkie etaty urzędnicze będą natomiast, przy powyższym założeniu, kosztować ponad 42,5 mld zł – jest to więcej, niż wynoszą zakładane dochody budżetu państwa z podatku dochodowego od osób fizycznych. Czyli można powiedzieć, że cały podatek dochodowy (i jeszcze trochę z innych podatków) idzie na pensje i składki na ubezpieczenie społeczne urzędników, a każdy z nas płaci średnio na ten cel ponad 1000 zł rocznie."

    http://sierp.libertarianizm.pl/?p=279

    OdpowiedzUsuń
  78. @piotr34

    "P.S.A tu offtopic-zmiany w policji.

    http://tiny.pl/hffwn "

    E tam, zaraz ZOMO. Nieuzbrojonym okiem widać, że jakiś PISowiec to pisał. Ja wczoraj dostałem mandacik (jak to określił szkieł) za "usiłowanie spożycia alkoholu w korycie rzeki Warty" - już większego debilizmu spodziewać się nie mogę po nowych rekrutach.

    Poza tym większość kodeksu wykroczeń to państwowe zamordyzmy typu prowadzenie pojazdu bez dokumentów, niezgłoszenie czegoś urzędowi, puszczanie luzem psa w lesie itp. Ci skazani za wykroczenia to normalni ludzie, statystycznie może nawet normalniejsi o tych, którzy nie mieli żadnych zatargów z prawem - bo tylko kompletny, bezmózgi leming przestrzega prawo III RP. Tak więc być może ci nowi nie będą taki służbistami i nie będą ślepo wykonywać idiotycznych poleceń swoich przełożonych, dla których liczą się tylko i wyłącznie statystyki. Jeszcze raz polecam serial "The Wire". Ta czołobitność wobec prawa, które wymyśliła se jakaś mafia przy wódce w Magdalence, i przekonanie, że jak ktoś został skazany, to jest typem spod ciemnej gwiazdy, to dokładnie takie myślenie, jakiego oczekuje soc-demokratyczny reżim. Żeby ludzie trzymali się za mordy i jak sąsiad coś przeskrobie, to donos do władzuchny.

    OdpowiedzUsuń
  79. @kawador

    Chyba w moich postach znajdujesz to czego tam nie ma.
    NIE uwazam iz nalezy poddac sie molochowi-jestem co dosc WYRAZNIE napisalem zwolennikiem panstwa ale panstwa dosc OGRANICZONEGO,opartego w duzym stopniu na federalizacji,decentralizacji i wspoluczestnictwie obywateli(DLATEGO wlasnie przywoluje czesto przyklad Szwajcarii ktora zadnym zamordyzmem NIE jest).

    Co do rynku(a raczej oparcia na nim struktury politycznej)-bez zartow-to zupelnie NIEMOZLIWE.Czlowiek to NIE homo economicus tylko jesli juz to raczej homo politicus.Historia udowodnila to juz milion razy-ZAWSZE bylo tak ze ci ktorzy potrafili skumulowac majatek po jakims czasie siegali po wladze(vide chocby Medyceusze czy Rewolucja Francuska).Proponowany przez Ciebie system skonczylby tak samo-pewni ludzie dzieki swym zdolnoscia zgromadzlili by majatki a potem zdobyliby wladze-a poniewaz nie ograniczalaby ich zadna struktura czy umowa spoleczna wiec mielibysmy neofeudalizm-setki rzadzonych przez nowych ksiazat(o przepraszam liderow rynku)panstewek(o przepraszam rynkow).Korwinizm(bo o nim tu mowimy)mimo swych szlachetnych zalozen prowadzi po jakims czasie do neofeudalizmu-znowu mamy panow i chamow(o przeprasazm-mlodych,nowoczesnych oraz z drugiej strony niedostosowanych do gospodarki rynkowej).Prowadzi takze do ekonomicznego totalitaryzmu w ktorym wartosci ekonomiczne decyduja o WSZYSTKIM-a ja zapytam a gdzie moralnosc,etyka,honor,narod itp-myslisz ze bez tych rzeczy mozesz przetrwac?-hmmm-zarowno komunisci jak i neoliberalowie tez tak mysleli-pierwsi juz skonczyli na smietniku historii a drudzy wlasnie tam koncza.Ekonomia to NIE wszystko-w koncu gdyby ekonomia byla wszystkim to inne nauki jak psychologia czy socjologia lub antropologia NIE mialby racji bytu.Tymczasem one ISTNIEJA i maja sie calkiem DOBRZE-ostatnio nawet lepiej niz ekonomia ktora doprowadzila do zalania Europy obcymi kulturowo emigrantami-o przepraszam tania sila robocza(i tylko jakos pracowac nie chca)oraz do obecnego kryzysu ktorego zdecydowana wiekszosc ekonomistow nie przewidziala.Jeszcze raz mowie-czlowiek to NIE homo economicus tylko homo politicus i na TYM trzeba oprzec organizacje spoleczenstwa.

    Co do zmian w policji-dziwne ze Ty-wolnosciowiec nie jestes zaniepokojony rozbudowa sil policyjnych i to rozbudowa o elementy nieco moralnie watpliwe ale za to ze wzgledu na BRAK innych perspektyw zyciowych ODDANE wladzy dusza i cialem.Ci ludzie moze i malolatow za palenie ziola zamykac nie beda(skoro sami popalaja)ale kiedy wladza kaze palowac to NIE beda sie nad tym zastanawiac(to nie w ich stylu)tylko beda palowac tak jak jeszcze nigdy inny nie palowal(i zdaje sie ze o to wlasnie chodzi).

    Ale musze juz uciekac(obowiazki wzywaja-tfu zeby w niedziele-ehh)wiec chyba musimy konczyc te niewatpliwie ciekawa dyskusje.

    OdpowiedzUsuń
  80. @kawador
    przerost administracji

    Tak to jest jak rak,hydra i jemioła ramzem. Urzędnicy obecnie głowią sie jak rozmnażać etaty
    np.
    Miejskie Centrum Świadczeń - to nowa jednostka, którą stworzy urząd miasta - wypączkowuje ono z
    dotychczasowego wydziału świadczeń socjalnych w urzędzie miasta (tu etaty bez zmian, wydział dalej zostaje). W MCŚ - powstanie osiem nowych etatów (w tym księgowa) i tylko w tym roku będą one kosztować podatników 160 tys. zł.
    http://www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20110529/POWIAT01/276965320

    To jest perpetum mobile, wszedzie dziury w drogach a na etaty zawsze jest kasa

    OdpowiedzUsuń
  81. "prowadzenie pojazdu bez dokumentów"
    W ogóle żadnych dokumentów? Czyli, jak przekroczysz przepisy, to wtedy cap za kołnierz i do p*, bo w końcu nie ma jak udowodnić kim jesteś i gdzie wysłać zawiadomienie o przestępstwie?

    "puszczanie luzem psa w lesie"

    Ermm.. Czyli, jak pies sobie zagryzie zajączka, to spoko, taka jego psia natura i nic państwu do tego? :D

    OdpowiedzUsuń
  82. A propo natura ludzka: po prostu libertarianie nie przyjmują do wiadomości tego, co większość widzi, i co udawadnia psychologia: ludzie są różni. Banał, ale libertarianie jakoś nie mogą zakumać. To znaczy, werbalnie oczywiście, przecież to banał, ludzie są różni.. Ale jak dochodzi do szczegółów, to sie okazuje, że
    1) Ludzie w naturalny sposób tworza hierarchie i dążą do tego, by w tych hierarchiach zajść jak najwyżej
    2) Jest mnóstwo ludzi, którzy po prostu szukają, pod kogo się podczepić. 1+2 oznacza, że naturalnym stanem ludzkości jest feudalizm :-D
    3) Większość ludzi to konformiści w stopniu niepojętym dla libertarian, bo libertarianie właśnie konformistami nie są, i konformistów widują rzadko.
    4) Jak się już ktoś dorobi majątku, to będzie starał się swój majątek zabezpieczyć. Najlepszym zabezpieczeniem jest stworzenie państwa. Jak temu zapobiec? Jeden libertarianin mi na to "o, będzie wtórne zawłaszczenie". Aha. Czyli kradzież. Do powstania państwa nie dojdzie, bo bogaty nie da rady upilnować własności i mu rozkradną. No to właśnie ten bogaty, skoro jest bogaty, to jest niegłupi. A skoro jest niegłupi, to będzie chciał stworzyć struktury zabezpieczające mu własność...

    OdpowiedzUsuń
  83. @szopeno
    naturalnym stanem ludzkości jest feudalizm :-D

    Coś w tym jest;-) Niewolnictwo i feudalizm trwały najdłużej w historii ludzkości;-)

    OdpowiedzUsuń
  84. To takie toporne myślenie - redystrybucja. I w dodatku życzeniowe. A można przcież finezyjnie - np tak.

    Jedyne, czego państwo ma pilnować to MAKSYMALNEJ KONKURENCJI. Jedyne na czym powinno się skupiać, to bycie maksymalnie BEZSTRONNYM ARBITREM, a osiąga się to przez dobrze pomyślane prawo i dobrze zorganizowaną i niezależną władzę sądowniczą. To jest klucz do wszystkiego.

    Żadnej redystrybucji nie trzeba, bo o całą resztę zadbała natura. Syty nigdy nie prześcignie głodnego w wyścigu po kromkę chleba. No i problem skali - czym coś się bardziej rozrośnie tym trudniej to sensownie poukładać, zorganizować i zarządzać. W dynamicznie zmieniających się warunkach wolnego rynku i pełnej konkurencji. Kolosy zawsze chwieją się na glinianych nogach i padają na pysk. Popatrzcie sobie na Nokię na przykład.

    OdpowiedzUsuń
  85. Na swojej lojalności DIAMOND FINANCE oferuje specjalnie aktualizują oprocentowanie 3% premii, jeśli chcesz, aby otworzyć nowe konto lub jeśli chcesz złożyć wniosek o kredyt.
    Aby skorzystać i może mieć informacje należy wysłać wiadomość na ten adres:

    duroumarcel@gmail.com

    Pospiesz się i otworzyć konto w naszym sklepie lub wypożyczyć bezpiecznie kredyt

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP