poniedziałek, 13 czerwca 2011

Podstawy ekonomii - rezerwy walutowe i emisja pieniadza

Zapewne kiedyś każdy zastanawiał się skąd się biorą rezerwy w NBP, ale pewnie niewielu zastanawiało się do czego te rezerwy bankowi służą;-) Czasami w mediach pojawi się enigmatyczna notatka, mówiąca o tym iż obowiązek tworzenia rezerw wynika z potrzeby pokrycia ryzyka zmian kursu złotego do walut obcych;-)


Zgodnie z definicją rezerwy walutowe to zasób walut obcych, zagranicznych papierów wartościowych i złota (fiu, fiu;-) zarządzany przez bank centralny. Tymczasem, wbrew pozorom, rezerwy walutowe nie są żadnymi pieniędzmi do wykorzystania w gospodarce krajowej, ale są to raczej pieniądze do wykorzystania w gospodarce obcych państw. Z grafiku wynika, że rezerwy NBP, są lokowane w pożyczki obcym rządom i w lokaty w obcych bankach;-) Jednocześnie źródłem rezerw jest zamiana skupowanych przez bank walut obcych i zagranicznych papierów wartościowych na złote. Oznacza to, że rezerwy walutowe stały się podstawą do wyemitowania na rynek pieniądza krajowego. Potem, ten zagraniczny pieniądz pożyczany jest na stosunkowo niski procent za granicę, a ustawowy zakaz finansowania rządu polskiego powoduje, że te same pieniądze polski rząd musi pożyczać za granicą drożej niż pożycza go NBP dla innych państw;-)



Wraz z postępem reform i otwieraniem się polskiej gospodarki na świat, do banku centralnego napływały dolary, marki i franki, które stały się podstawą emisji polskich złotych, bo eksporterzy i banki mieli obowiązek odsprzedaży walut obcych bankowi centralnemu. Od połowy roku 1999 przymus ten został zniesiony, a przyrost przyrost rezerw walutowych wynika głównie z różnic kursowych i zysków z pożyczania rezerw walutowych. Zysk ten jest jednak mniejszy niż odsetki płacone przez rząd od zagranicznych pożyczek;-) Jak pisał Urbaś, wysokość długu zagranicznego Skarbu Państwa na koniec marca 2011 r. wyniosła 199 mld zł (49,7 mld euro). Jednocześnie Polska poprzez NBP pożyczyła państwom zachodu do końca kwietnia 2011 r. ok. 297 mld zł (75 mld euro). Od tych pożyczek uzyskaliśmy stopę zwrotu 0,5 % w 2009 r. i 2 % w 2010 r. tj. wielokrotnie mniejszą niż płaconą zachodowi od naszych długów.

Dłogoterminowa strategia zarządzania rezerwami walutowymi istnieje i NBP twierdzi, iż te rezerwy są bezpieczne;-) Tymczasem w przypadku upadku banków w których lokuje NBP lub bankructwie państw, którym poprzez zakup ich obligacji pożyczyliśmy pieniądze, rezerwy NBP będą nic nie warte;-) Obecnie na poziom rezerw dewizowych oddziałują przede wszystkim wpływy środków z UE oraz obsługa zadłużenia zagranicznego budżetu.

Pieniądz banku centralnego jest pieniądzem dekretowym i jego emisja odbywa się albo na bazie posiadanych rezerw walutowych, albo na bazie emisji długu. Emisja pieniądza gotówkowego w NBP najczęściej odbywa się tak, że za wydrukowane banknoty i wybite monety NBP kupuje aktywa zagraniczne. Taką politykę doskonale podsumował Colin Barclay-Smith w Sunday Mail, w lipcu 1977. Handlarze długami szerzą inny mit że państwo musi otrzymać zagraniczny kapitał, w celu rozwinięcia swych możliwości. Bank Rezerw emituje odpowiedni fundusz w dolarach australijskich, w ilości równoważnej sumie zagranicznych pieniędzy (które pozostają w Londynie czy Nowym Yorku i zwiększają międzynarodowe rezerwy Banku Rezerw) Używanie pieniędzy zagranicznych jest dokładnie tak samo równoważne drukowanie pieniędzy, jak wydawanie przez rząd pieniędzy z deficytu budżetowego czy jego zwiększenie lub zaciąganie dalszych pożyczek w bankach handlowych. Premier i jego ministrowie zezwalają, aby Bank Rezerw tworzył dodatkowe 100 milionów nowego pieniądza, na to, aby zagraniczna firma mogła uruchomić kopalnię, lecz nie dopuszczają, aby Bank wprowadził 100 milionów dolarów naszego pieniądza, po to, aby mogła to uczynić firma australijska.

Przekładając to na polskie realia, NBP mógłby emitować pieniądz nie poprzez rezerwy walutowe, ale na przykład poprzez zakup "za gotówkę" wydobytego przez KGHM srebra i złota. Jednakże w takim przypadku zagraniczny bank nie zarobiłby na emisji polskiego długu;-) a tak, kraj się zadłuża, przedsiębiorstwa się zadłużają, obywatele się zadłużają. Podstawą tego zadłużenia nie jest głównie pieniądz dekretowany przez bank centralny, ale pieniądz bankowy. O różnicy można się przekonać robiąc run na banki.-) Wtedy się okaże, że nie ma dość bilonu i pieniądza papierowego by wypłacić wartość depozytów.-) Zresztą nigdy nie istniało dość(M0) żeby pokryć wartość depozytów bo obecnie pieniądz powstaje głównie jako dług - pieniądz bankowy M1, M2, M3 po odjęciu M0. Już w  roku 2005 przyrost kreacji pieniądza bankowego ponad 28 razy przewyższył emisję pieniądza dekretowego NBP.

Inna sprawa to lokaty. Klient umawia się, że pieniądze otrzyma np po miesiącu i bank te pieniądze może na miesiąc pożyczyć, a zyskiem podzielić się z oszczędzającym w ten sposób klientem. W obecnym systemie mamy depozyt (lokaty i pieniądze płatne na żądanie), który służy jako rezerwa obowiązkowa, a kredyt generowany jest „z niczego” na bazie wzoru o rezerwie cząstkowej i prawa banku do kreacji pieniądza elektronicznego. Sposób kreowania i umarzania pieniądza elektronicznego dokładnie opisuje prawo bankowe i ustawa o elektronicznych środkach płatniczych, które nakładają obowiązek odkupu i umorzenia na bank, który wyemitował ten pieniądz. Karta kredytowa to doskonały przykład emisji i umarzania pieniądza bankowego (kredytowego). W ten sposób w Polsce dochodzi od „omijania” konstytucyjnej reguły iż jedynie NBP upoważniony jest do emisji pieniądza;-) Ów przywilej wynika z uprzywilejowanej pozycji banków, tj bankokracji. Proszę zauważyć, że pożyczek może udzielać każdy, a kredytów jedynie bank;-) Wynika to z tego, że kredyt opiera się na emisji wyłącznie bezgotówkowego pieniądza bankowego.

Obecna sytuacja jest wręcz absurdalna, bowiem w prywatnych bankach, za zgodą NBP nastąpiło przemieszanie i zespolenie dwóch funkcji - pożyczania pieniędzy i emisja pieniędzy. Przy czym emisja pieniądza jest funkcją zastrzeżoną w polskiej konstytucji wyłącznie dla NBP i nie uwzględniono tutaj możliwości rezygnacji z tego monopolu.-)

Wygląda na to, że realizowana jej pod pozorem udzielania kredytów emisja pieniądza bankowego jest niezgodna z konstytucją, ale weszła do oficjalnej praktyki banków;-) Obecnie bank komercyjny nie pożycza pieniędzy z depozytów - on je emituje, bo przywłaszczył sobie do tego prawo zarezerwowane dla NBP, a NBP nic w tej sprawie nie robi, stając się współwinnym masowemu zadłużaniu się rządu, samorządów, firm i obywateli.

(Wz)rostowski nie wpadł na tak genialny plan, aby NBP spłacił zagraniczny rządowy dług, a banki przestały emitować pieniądz bankowy chyba tylko dla tego, że być może sam jest członkiem tej ograbiającej obywateli Polski mafii;-) Chociaż z drugiej strony, usprawiedliwia go nieco kucharskie hobby;-)

29 komentarzy:

  1. My pożyczamy im na niski procent, oni pożyczają nam na wysoki procent ... Dlaczego? To dobre pytanie do polityków :)

    Ciekaw jestem, czy gdybyśmy chcieli za jednym zamachem spłacić nasze zadłużenie zagraniczne tymi naszymi rezerwami walutowymi, to czy obce wojska zaczęły by u nas prowadzić 'misję stabilizacyjną'?

    OdpowiedzUsuń
  2. W tym szalenstwie jest metoda. NBP nie reprezentuje skarbu panstwa wiec jego pozyczki sa inwestycjami banku w papiery wartosciowe innych panstw. Jak kazda inwestycja tak i te moga przyniesc dochod albo strate. Zadluzenie zagraniczne nie moze byc splacone rezerwami NBP gdyz nie on jest za nie odpowiedzialny. To Ministerstwo Skarbu czy Finansow musi postarac sie o dostateczne dochody (z podatkow, cel, licencji itp) na obsluzenie wszelkich dlugow rzadowych.

    OdpowiedzUsuń
  3. A może by tak po prostu NIE ZADŁUŻAĆ SIĘ (chodzi mi o państwo) i wtedy nie byłoby rozpaczania o wysokich odsetkach od długu? A rezerwy jak najbardziej powinny być w innych walutach niż własna...

    OdpowiedzUsuń
  4. @Crassus

    Juz bylo tacy, ktorzy nie chcieli sie zadluzac vide Kadaffi...

    Jarema

    OdpowiedzUsuń
  5. Kadafiemu już założyli bank i ostatnio zaczęli działać oczywiście przyznając wspaniałomyślnie Libii olbrzymie kredyty :)

    OdpowiedzUsuń
  6. To wszystko przypomina film "Dług" tylko w makroskali. O ile mogę sobie wyobrazić cel przechowywania rezerw walutowych w celu ochrony złotego w razie ataku to nie widzę sensu posiadania linii kredytowej w MFW (przy tak dużych rezerwach własnych):
    http://forsal.pl/artykuly/480464,nowe_kredyty_dla_polski_z_mfw.html

    a tym bardziej nie widze sensu pożyczania od Banku Światowego na poprawę "efektywności energetycznej" czyli zakup wiatraków,Czechom te wiatraki już wychodzą bokiem:
    http://ekogroup.info/750-mln-euro-pozyczki-otrzymala-polska-na-poprawe-efektywnosci-energetycznej/

    OdpowiedzUsuń
  7. @Bobola
    NBP nie reprezentuje skarbu panstwa wiec jego pozyczki sa inwestycjami banku w papiery wartosciowe innych panstw

    Równie dobrze NBP mógłby inwestować w rodzime aktywa z pożytkiem dla krajowej gospodarki. O kruszczach już wspominałem, a są i inne bezpieczne aktywa;-)

    Inwestycja banku centralnego o obce papiery dłużne jest rodzajem wasalizacji finansowej. NBP jest niezależny, ale chyba nie od rozumu?!-)

    @Anonimowy
    Kadafiemu już założyli bank i ostatnio zaczęli działać oczywiście przyznając wspaniałomyślnie Libii olbrzymie kredyty :)

    Ostatnio z zablokowanych libijskich kont przelano dla "rebeliantów" jakieś 3 mld dolarów. Jest teraz za co opłacić najemników, tfu zwolenników rebelii;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. gość codzienny14 czerwca 2011 04:47

    Trzeba mieć nieźle namieszane pod sufitem, żeby traktować pożyczony komukolwiek szmal (czy inne dobro) jako "rezerwę". To nie żadna rezerwa tylko dług o większym, mniejszym lub zerowym (np obligacje II RP) prawdopodobieństwie odzyskania. Rezerwa paliwa musi być w baku, a nie na odległej stacji paliwowej.

    (Wz)rostowski na pomysł spłacania długu Polski długami wobec Polski nie wpadnie - został importowany i zaimplementowany właśnie po to, by ktoś tego nie próbował zrobić.

    Z profesorem Bobolą wyjątkowo się nie zgodzę - rola NBP, SP czy MinFin nie jest żadnym absolutem, aksjomatem czy prywatnym folwarkiem. Jest umową społeczną. Nie ma żadnych przeszkód dla spłaty zadłużenia obcymi długami, tak samo, jak nie ma przeszkód w trzymaniu rezerw w złocie i srebrze, co inni potrafią o dziwo skutecznie czynić. Ależ frajer z tego Kadafiego i jego kolegów zza miedzy, że trzymają w bunkrze tony bezużytecznego złota (nie dającego się nawet zjeść), zamiast superbezpiecznych obligacji obcych wrogich mocarstw.

    OdpowiedzUsuń
  9. kadaffi to nauczka tak koncza ci co zadaja sie z USA i im zaufają. Libia miała spore arsenały broni chemicznej i biologicznej, które własnymi rakietami mogła wyekspediowac do Włoch i Francji bez problemu. USA wymusiły na Kadaffim jednostronna redukcje owego arsenału szantarzem jak "szukali" takiej samej broni w Iraku. - Wisz jestesmy kolegami My atakujemy Irak a jak opinia swiatowa zapyta czemu pozostawiamy Libie ze swym arsenałem. "Wyrzuc "Ammmar" te gowno na smieci, masz przeciez nas swoich przyjaciól i naszą US Army za soba aż po grób. Łacza nas przeciez wspólne interesa". Jak Kadaffi zniszczył te broń z dnia na dzien stał sie łupem i mozna juz go było spokojnie bez ryzyka okraść. Nawet tchurzliwi Włosi przybrali pozy bohaterów, jak wiedza ze nic im na łby juz nie spadnie...
    Kto ufa USA Sam Sobie Szkodzi !!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Zapytam przekornie: czy jest tu ktoś, kto uważa że rezerwy walutowe Polski cokolwiek będą znaczyły, gdy ktoś zechce 'dokopać' naszej walucie?
    Pamiętam niedawne 'wydrenowanie' rezerw walutowych Rosji. Rosja nie była w stanie obronić swojej waluty, a stracili na to mnóstwo kasy.
    W mojej opinii znaczące rezerwy walutowe mogą dla niektórych stanowić wręcz zachętę do powalczenia o nie.

    Gdyby Polska zechciała się 'postawić' zagranicznym banksterom, to jedyna forma obrony przed ich atakami, to ograniczenie przepływu kapitału, a nie rezerwy walutowe.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie będąc emitentem waluty rezerwowej do jakiejkolwiek obrony jej trzeba mieć Armię ! By emitować walutę rezerwową typu Flat również, Polska jak Libia jednostronnie się rozbroiła i obecnie musimy już pozwalać się okradać w stopniu takim jak chce Zachód, Opór może jaknajbardziej skończyć się Interwencją przeciwko „fanatycznym antysemickim Polakom” na przykład….

    Polska pod postacie IIIRP to już kraj zatracony na Wolną Polskę będzie szansa co najmniej za kilkadziesiąt lat jak obecny system upadnie bo on upadnie ale upadać może i 30/50 lat.

    Ew III WW nie da warunków do powstania Wolnej Suwerennej Polski a raczej odwrotnie. Tu chciałbym się mylić.

    OdpowiedzUsuń
  12. @marq
    do jakiejkolwiek obrony jej trzeba mieć Armię ! By emitować walutę rezerwową typu Flat również

    Ależ z Ciebie pesymista!-) Do obrony trzeba mieć własną armię i jako dodatek silnych za plecami;-) Tutaj Chiny rozdające za symbolicznego yuana po 50 sztuk swoich myśliwców byli by jak znalazł;-)

    Jednakże patrząc na naszą autostra(t)dę, to wyglada na to iż właśnie próbują nam Chińczyków "obrzydzić"-)

    OdpowiedzUsuń
  13. @Hans Kloss
    Nie mam powodow aby bronic NBP i nie jestem pewien czy sam prezes tej jednostki ma wystarczajace kwalfikacje na to stanowisko. Jednak istnieja przepisy prawne, w obrebie ktorych NBP musi dzialac. Od Sejmu zalezy jakie zadania postawi przed bankiem centralnym. Zgadzam sie natomiast, ze NBP moglby gromadzic rezerwy w metalach szlachetnych produkowanych w Polsce zamiast udzielac pozyczek na niski procent osobom zagranicznym. Byc moze jednak istnieja ekonomiczne powody (mi nieznane) dla czynienia takich pozyczek.

    OdpowiedzUsuń
  14. gość codzienny15 czerwca 2011 01:59

    Otóż to. Jeśli ktoś daje się skubać z kasy to albo jest frajerem albo jest zesrany ze strachu. To nie żadna filantropia. To normalna gangsterka uprawiana przez wielkich tego świata. Nas skubie USA w wariancie pierwszym (frajerzy) i to są owe powody "ekonomiczne" (a raczej polityczne) dla których Polska zamiast rezerw w kruszcu ma makulaturę od Benka. O taki obrót sprawy dbają osobnicy jak Balcerowicz, Belka, (Wz)rostowski, duże szanse na come back ma Marcinkiewicz (po szkoleniu w GS w Londynie). Pozycję NBP można ustawowo zmienić ale kto to zrobi? PO - pierwszy wylizywacz czarnej d... zza Oceanu? SLD - wiecznie przepraszający, że żyje? PiS tkwiący wciąż w Katyniu i Smoleńsku? No kto do cholery?

    OdpowiedzUsuń
  15. @Bobola, gość codzienny
    Dziwnie jakoś nikt nie odniósł się do kreowania pieniędzy przez banki;-). Zapewne "ekonomiczne" powody też by się znalazły;-) Jednym z ekonomicznych powodów jest zysk, dokładniej zysk banków. Ten, jak wiadomo do plebsu nie trafia, ale do właścicieli banków;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. @Hans Klos
    Ciekawe czy rzeczywiscie chca nam "obrzydzic" wspolprace z Chinami. Czy moze Ruscy(albo USA?) z CHRL sie juz dogadali co do strefy wpływów w Polsce :(

    OdpowiedzUsuń
  17. A czy państwo czasem nie jest spekulantem walutowym skoro zadłuża się w walutach w których nie zarabia?;)
    http://biznes.onet.pl/kuczynski-frank-znow-straszy-posiadaczy-kredytow,18493,4420126,3030295,52,1,news-detal

    "Jeśli ktoś podejmuje decyzję o zadłużeniu się w obcej walucie, to musi mieć też świadomość, że staje się w ten sposób spekulantem walutowym i podejmuje ryzyko związane z zawirowaniami na rynku. Z Piotrem Kuczyńskim, głównym ekonomistą Xelion Doradcy Finansowi, rozmawia Joanna Pieńczykowska. "

    OdpowiedzUsuń
  18. @Robert
    Kontynuując wątek Chińczyków można poczytać, że Chińczycy, którzy zgodzili się na płatności po 60 dniach nie zdawali sobie sprawy, że czas ten będzie biegł dopiero po przyjęciu wykonanych przez nich robót przez inżyniera kontraktu, a ci przyjmowali roboty z reguły po 50 dniach od ich wykonania. Chińczycy czekają więc na płatności blisko po 4 miesiące, a sami muszą płacić po tygodniu

    @h
    A czy państwo czasem nie jest spekulantem walutowym skoro zadłuża się w walutach w których nie zarabia

    Może nie państwo, ale władza;-) która w ten sposób omija konstytucyjny zakaz finansowania rządu przez NBP. Zakaz ten, zresztą nie całkiem sensowny doprowadził do kilku "wypaczeń", które zdaje się zostały już wcześniej zaplanowane:
    - rząd został "zmuszony" do zadłużania się za granicą
    - bazą dla kreacji pieniądza dekretowego (gotówki) stały się aktywa zagraniczne (finansowanie obcej gospodarki) a nie krajowe (finansowanie polskiej gospodarki)
    - na skutek odejścia od monopolu emisyjnego NBP i obowiązku sprzedaży walut za jego pośrednictwem stracił faktyczny wpływ na stabilność polskiej waluty czego najlepszym przykładem był dolar po 2 złote

    Bez zakazu emisji obligacji w walutach obcych i bez przywrócenia monopolu emisyjnego dla NBP nie ma mowy o jakimkolwiek faktycznym rozwoju polskiej gospodarki.

    OdpowiedzUsuń
  19. "Bez zakazu emisji obligacji w walutach obcych i bez przywrócenia monopolu emisyjnego dla NBP nie ma mowy o jakimkolwiek faktycznym rozwoju polskiej gospodarki."

    Tylko czemu @#$%(wa tak mało, wydawałoby się mądrych ludzi, to rozumie ?!!!

    przepraszam ... uniosłem się

    Odpowiadając na spokojnie: lejesz miód w moje skołatane serce ... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja próbowałem to tłumaczyć ludziom, którzy mają wykształcenie ekonomiczne, ale oni są tak nakarmieni pierdołami o celach inflacyjnych, samoregulującym się rynku, że zapominają o podstawowej zasadzie, że w tej grze ktoś ma zarobić, a ktoś stracić. Tracimy my. Niestety.

      Usuń
  20. Bo ludzie mają to w assie oraz śpią na stojąco. O sen na jawie mają zadbać media a od strony naukowej rozpier..lony system edukacyjny. Potem pozostaje już tylko zadłużyć i rozpieścić narkotycznie i do nieprzytomności tęże pożyczoną kasą, jak Greków, a następnie oszołomionemu ludowi odebrać jakąkolwiek własność oraz prawa włącznie z prawem do produkowania żywności (patrz Monsanto). Broń atomowa może następnie zostać użyta jako dezynfekcja po krwawej rewolucji wściekłych pozbawionych czegokolwiek karaluszków. Myślicie, że jesteście wstanie wytłumaczyć tej masie o co chodzi? Ten kto wymyślił ów popier..lony plan, oprócz wszelkich aktywów ma jedną ważną kartę w talii - znajomość ludzkiej duszy głównie jej słabości. Ja bym skwitował to tak - poprawianie błędów narosłych od czasów Rewolucji Francuskiej albo inaczej - arystokracja oficjalnie wraca do swojej własności.
    Ufff! Ulżyło mi :)
    Mazzurro

    OdpowiedzUsuń
  21. @Mazzurro
    No zobaczymy czy są tacy sprytni za jakich się mają,
    mimo wszystko jest nas trochę - ludzi co widzą co się dzieje,uczymy się jedni od drugich, dowiadujemy i czekamy aż władza pokaże w pełni swoją nieludzką twarz.
    Jak rozpoczną krwawą część planu ,stracą sporo podwykonawców(podtffurcuff) i wiarygodność.Puki co większość śpi ,bądź udaje,że śpi.
    A władza przygotowuje się ustawami dla demokratycznych służb mundurowych.
    http://biznes.onet.pl/niemcy-szukaja-w-calej-unii-pieniedzy-na-grecje,18493,4451125,3219970,199,1,news-detal
    http://biznes.onet.pl/wielka-ucieczka-dluznikow,18543,4451121,1,prasa-detal

    Okazuje się ,że Polacy chętniej zwieją z tego kraju,niż tu coś zmienią..Trochę to smutne,a może 2 mln.to wciąż za mało na zmiany?
    Polska staje się 2 diasporą po Izraelu.Jak w przyrodzie mimikra czy coś;)
    Gorzej,że za bardzo nie ma gdzie wiać..
    Chyba tam gdzie się najpóźniej zawali.
    @Hans
    Twój blog to na prawde kawał dobrej roboty.

    OdpowiedzUsuń
  22. marcin wiesmak

    Masz racje Hans z tymi Chinczykami to trzeba uwazac ;)

    http://www.youtube.com/user/minPRAWDY#p/a/f/0/DphbL_jWXqc

    OdpowiedzUsuń
  23. Mam prośbę ,mógłby Pan opisać dlaczego nie opłaca się bawić w Lokaty ,co ludziom zjada pieniądze w prosty czytelny sposób ,bo nikt się za to dobrze nie wziął ,oraz mógłby Pan zrobić wpis na temat kredytów na co uważać w jakiej walucie brać ,i na jakich zasadach ....
    Pozdrawiam wierny czytelnik Arthas

    OdpowiedzUsuń
  24. @h
    "No zobaczymy czy są tacy sprytni za jakich się mają"
    Hmmm... lokalnie to jest tak jak napisał Ziemkiewicz tutaj
    Globalnie mechanizm Świętego Spokoju jest zawsze ten sam czyli wbrew zasadzie Platona - "Jeśli chcesz pokoju, szykuj się na wojnę." Grunt to dobrze manipulować stanem Świętego Oburzenia oraz Świętego Spokoju - im mniej stanów pośrednich tym gorzej dla społeczeństwa (vide wojna z terroryzmem w USA) i odwrotnie.
    Przy czym, jak pisałem wyżej, infantylny system oświaty oparty o marnych, kiepsko opłacanych nauczycieli, nieustannie trzęsących się o ponoć teraz wyższe pensje oraz trapiących się jedynie brakiem uczniów, szukających marnej jakości zachęt do BYCIA już tylko w danej szkole, taki system (chyba) nieodwracalnie konserwuje społeczeństwo dążące do dyktatury. Zgroza sytuacji polega na tym, że te barany głosują odwrotnie niż, w którychś tam wyborach wcześniej, tylko po to by "ŻYŁO SIĘ LEPIEJ". Brak analizy i choćby chwili zastanowienia upodobnia takie wybory do głosowania w obozie koncentracyjnym. Coś jakby stwierdzenie: "Będę Waszym niewolnikiem tylko dajcie mi jeść". Takie społeczeństwo zaczyna zmiany, gdy pomimo wygibasów władzy, jest nadal pusto w misce - i na to, o zgrozo, liczy Kaczyński.
    Ziemkiewiczowi pozostała nadzieja - moim zdaniem już tylko modlitwa.
    Pozdrawiam,
    Mazzurro

    OdpowiedzUsuń
  25. 1 na 20-40 wie o co chodzi. Wszystko jest jak trzeba. Przeraża mnie tylko że jest w necie tyle artykułów na temat bankowości, pisanych przez elokwentnych ludzi, którym jednak tylko wydaje się że wiedzą do końca co i jak. I straszą tych maluczkich. Już i u nas było tak, że drukowaliśmy sobie pieniądz dla siebie i nie zawracaliśmy sobie głowy rezerwami, walutami i generalni pokryciem. Kiedy? Za komuny. I co było lepiej?

    OdpowiedzUsuń
  26. Z wieloma rzeczami w tym poście się zgadzam, ale nie rozumiem dlaczego łączysz rezerwy walutowe z zagranicznym długiem publicznym. To są dwa różne 'narzędzia' zarządzane przez dwie różne instytucje. W systemie w którym nie ma standardu złota rezerwy walutowe są potrzebne do stabilizacji waluty oraz ochrony (a moze przede wszystkim prewencyjnego zniechęcenia) do ataków na krajową walutę (ok na Sorosa nie podziała, ale na 99.9 mniejszych spekulantów wystarczy). Wykorzystanie ich do spłaty zadłużenia pozbawiłoby złotówkę tej ochrony i nie rozwiązałoby problemu deficytu budżetowego - więc dług narastał by dalej. Dług publiczny jest skutkiem, a przyczyną jest deficyt budżetowy.
    Drugą sprawą jest to, że nie zgadzam się z tym, iż dług publiczny jest obciążeniem skarbu państwa i że poprzez spłątę odsetek dajemy zarobić zagranicy. Przecież jeszcze żadna rata tego długu nie została uczciwie spłacona! Ten dług jest ciągle rolowany czyli spłata odsetek idzie z kolejnych pożyczek - więc nikt kosztem Skarbu Państwa jeszcze nie zarobił. Oczywiście obywatele tracą ze względu na infację, a zła i niefektywna dystrybucja pieniedzy przez rząd psuje rynek - ale to inny temat.
    Nie twierdzę że kiedyś przyjdzie moment że dług publiczny zaczniemy spłacać (w co raczej wątpię) ale do chwili obecnej nic nie spłaciliśmy. Mówię o ostatnich 25 latach, ale o ile mnie pamięć nie myli jest to większy zakres czasu).
    O co chodzi z tym długiem publicznym? IMHO to proste, tu nie chodzi o zarobek dla zagranicznych banków (przecież one mają patent na drukowanie pieniędzy) - to chodzi o WŁADZE. Poprzez dług u zagranicznym banków stajemy się coraz bardziej od nich uzależnieni. Wystarczy że zagraniczne banki przestaną nam pożyczać a rząd już ma problem, wystarczy że zagraniczne banki rzucą obligacje Polski na rynek, a ich rentowność momentalnie wzrośnie, koszt zarządzania długiem się zwiększy i przede wszystkim zniknie zaufanie do polskiego systemu finansowego - a tylko na zaufaniu ten cały system się trzyma. To wystarczy aby doszło do zmiany rządu na bardziej przychylny obcym bankierom. Dług publiczny jest narzędziem wpływu a nie wyzysku.

    Nie twierdze że mam we wszystkim rację, jeśli się mylę wskaż miejsce - naucze się czegoś nowego lub wejdę w polemikę.

    OdpowiedzUsuń
  27. Rezerwy walutowe są rodzajem kontrybucji płaconej dla emitenta danej waluty.-) Wielkość tej kontrybucji widać w postaci odsetek od obligacji emitowanych w walutach obcych, jak i w wielkości samych rezerw. W Polsce wielkość rezerw walutowych jest wyższa per capita niż dla innych państw, a wynika ona li tylko z polityki rządu dotyczącej emisji obligacji w walutach obcych.-)

    Waluta jest towarem, a więc musi mieć pokrycie w rezerwach, z tym, że rezerwą kiedyś był towar, np złoto i srebro, a teraz rezerwą są inne waluty. Im bardziej niezależna jest waluta, tym ma mniejsze rezerwy w innych walutach. USA praktycznie nie ma rezerw walutowych. Podobnie mogłoby być w Polsce. Wystarczy, że rząd przestanie zadłużać się w walutach obcych i wtedy rezerwa walutowa może być zmniejszona a podstawą nowej emisji pieniądza może być przymusowy odkup od KGHM złota i srebra. Proszę zauważyć, że wymagania co do wymienialności waluty lokalnej nie decydują o wielkościach rezerw walutowych. Dla przykładu wymiana waluta lokalna (PLN) na dowolną inną walutę może następować poprzez oferty walutowe nadzorowane przez NBP, w których to NBP jest aktywnym graczem, tj może oferować PLNy lub inną walutę w zamian za PLNy do pewnej ustalonej wartości np rocznie ustalanej jako % emisji pieniężnej a wymaga przed wymiana wpłacenia na konto odpowiedniej ilości waluty obcej lub lokalnej. To automatycznie eliminuje handel opcjami na walutę, tj handel walutą bez jej fizycznego posiadania. Z kolei na bankach zagranicznych wystarczy wymóc, że na pokrycie emisji pieniądza w ramach rezerwy cząstkowej muszą oni posiadać odpowiednią ilość akceptowalnych przez NBP zabezpieczeń, np w postaci obligacji skarbowych denominowanych w PLNach, złota lub srebra zdeponowanego w NBP itp. W przypadku ataków walutowych na tak skonstruowana giełdę wystarczy wprowadzić urzędowe spowolnienie rozliczania transakcji, np nie natychmiast, ale po 12 czy po 48 godzinach oraz progresywny podatek w postaci opłaty skarbowej za wymianę waluty. Takie podatki są przecież stosowane m.in. w londyńskim City

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP