piątek, 1 lipca 2011

GMO - ciąg dalszy

Najlepsze w nowej ustawie jest to, że łączna ilość wprowadzonego do obrotu materiału siewnego odmian regionalnych roślin rolniczych nie może przekroczyć 10%

A tutaj można poczytać o GMO w akcji


Chyba trzeba zacząć budować podziemie rolnicze.-)
 
Petycje tej treści można podpisać na http://alert-box.org/petycja/ 

PS. Aby zrozumieć, jak ważna jest dla każdego Polaka ta ustawa, nalezy wiedzieć iż:
- Agencja Rolna  dopłaca 100zł/ha przy korzystaniu z kwalifikowanego materiału siewnego
- prawo zabrania (sic!) wymiany materiału siewnego pomiędzy rolnikami
- wysiew ziarna zakupionego od innego rolnika lub otrzymanych od sąsiada zagrożony jest w UE karą, a ponadto rolnik taki może być zmuszony do zapłaty odszkodowania dla hodowcy ziarna kwalifikowanego

O tym, że z perspektywy ludzkiej cywilizacji prawo w tej materii często ociera się o idiotyzm, nie będę wspominał;-)

Szanowny Panie Premierze,
Szanowny Panie Marszałku,
Szanowna Pani Poseł,
Szanowny Panie Pośle,
Zwracamy się do Państwa z pilnym apelem o odrzucenie projektu nowej ustawy o nasiennictwie, bowiem:

1. Sposób w jaki próbuje się ją przeforsować jest drastycznym przykładem braku poszanowania obowiązującego prawa. Nie przeprowadzono konsultacji społecznych w tej kluczowej sprawie, dotyczącej każdego Polaka. Nie zaproszono do konsultacji tak ważnych organizacji społecznych jak Koalicja „POLSKA WOLNA OD GMO”, Stowarzyszenie Polska Wolna od GMO, Międzynarodowa Koalicja dla Ochrony Polskiej Wsi, Instytut Spraw Obywatelskich, EKOLAND, Instytut Zrównoważonego Rozwoju.

2. Z treści obowiązującej ustawy o nasiennictwie z roku 2003 wykreślono zapisy Art. 5 ust 4. w brzmieniu : „Odmian genetycznie zmodyfikowanych nie wpisuje się do krajowego rejestru.” (Dz.U. z 2007 r. Nr. 41, poz. 271 z późn. zm. ).
Ustawa zawiera także nieprecyzyjne regulacje w sprawie nasion i roślin GMO, co zostanie wykorzystane jako kolejna furtka prawna przez tych, którym zależy, aby w Polsce uprawiać GMO. To też jest szokujący dowód braku respektu dla żądań zdecydowanej większości WYBORCÓW, którzy chcą Polski wolnej od GMO. W dodatku wszystkie Sejmiki Wojewódzkie (już w latach 2004-2006!) wyraziły swój mocny sprzeciw przeciwko GMO w stosownych uchwałach i rezolucjach opowiadając się za przekształceniem wszystkich województw (czyli całej Polski) w strefy wolne od GMO.
Współistnienie rolnictwa wolnego od GMO z tym stosującym GMO jest bowiem NIEMOŻLIWE, co zostało wielokrotnie udowodnione w praktyce. Skażenie genetyczne zbiorów i ziarna siewnego z tradycyjnych upraw jest nieuniknione i nieodwracalne, a koszty zanieczyszczenia są przerzucane na społeczeństwo.
Ponadto rząd RP wprowadza w błąd opinię publiczną przekonując, że nie może wprowadzić zakazu na uprawy GMO ze względów prawnych. Sąd Unii Europejskiej (dawniej sąd pierwszej instancji) ogłosił 9 grudnia 2010 roku wyrok w którym unieważnił decyzję Komisji Europejskiej, zabraniającej Polsce wprowadzenia zakazu upraw roślin genetycznie modyfikowanych (GMO). Unieważnienie decyzji KE, która zabraniała Polsce wprowadzenia zakazu upraw roślin genetycznie zmodyfikowanych oznacza w praktyce, że polski ustawodawca może wprowadzić zapis o zakazie uprawiania roślin GMO do polskiego prawa, podobnie jak zrobiły to inne kraje UE.
Nie jest prawdą, że brak obecnie w Polsce przepisów o zasadach bezpiecznego obrotu i stosowania GMO. Normy prawne w tym zakresie opisuje Ustawa o GMO z dnia 22 czerwca 2001 r. Więcej na stronie Koalicji.

3. Ustawa ta spowoduje poważne ograniczenia dostępu do tradycyjnych nasion, a zatem lekceważenie dorobku polskich naukowców, rolników i organizacji rolniczych. To dzięki nim posiadamy własną, różnorodną, przystosowaną do lokalnych gleb i warunków klimatycznych bazę nasion. To dzięki nim mamy zdrową i poszukiwaną na rynku żywność. Tymczasem projekt nowej ustawy o nasiennictwie zawiera m.in. takie zapisy: “…Ilość materiału siewnego odmiany regionalnej roślin rolniczych, jaka może zostać wprowadzona do obrotu, będzie określana, w drodze decyzji, przez ministra właściwego do spraw rolnictwa. Maksymalna ilość materiału siewnego danej odmiany w przypadku rzepaku, jęczmienia,
pszenicy, grochu, słonecznika, kukurydzy i ziemniaka wynosi 0,3 % materiału siewnego danego gatunku stosowanego rocznie na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz odpowiednio 0,5 % dla pozostałych gatunków… Łączna ilość wprowadzonego do obrotu materiału siewnego odmian regionalnych roślin rolniczych nie może jednak przekroczyć 10%…
Limitowanie dostępu do nasion regionalnych to celowe niszczenie walorów polskiego rolnictwa, hamowanie rozwoju gospodarczego Polski. Polska wieś to w dzisiejszym wymiarze jakości oraz popytu na tradycyjną i ekologiczną zdrową żywność, wielka szansa dla naszego kraju i dla Wspólnej Polityki Rolnej Unii Europejskiej. Bezmyślny, lekceważący tradycję i prawo naturalne „owczy pęd” za nowymi technologiami, których nie zweryfikowano zgodnie z zasadami przezorności, ostrożności i zdrowego rozsądku, jest zagrożeniem dla trwałego i zrównoważonego rozwoju, zdrowia i życia, a zatem jest sprzeczny z Konstytucją RP.
Już dziś Polskie Stowarzyszenie Producentów Oleju i Krajowe Zrzeszenie Producentów Rzepaku alarmują, że „W uprawie znajdują się odmiany nie dostosowane do polskich warunków klimatyczno-glebowych i o nieznanej przydatności dla rolników i przemysłu olejarskiego; coraz bardziej utrudnione i niejasne dla producentów surowca podstawy do podejmowania decyzji w doborze odmian; silna pozycja firm dystrybucyjnych wprowadzających odmiany wg parytetu zysku, a nie jakości i przydatności dla producentów nasion i oleju, co skutkuje bardzo wysokimi cenami materiału siewnego i stosowaniem niekwalifikowanego materiału siewnego oraz rozregulowanie rynku materiału siewnego poprzez wprowadzanie do sprzedaży odmian na wyłączność” (Portal Spożywczy 1.06.2011).

Takim patologiom trzeba zapobiegać. Niestety, nowa ustawa w tym nie pomoże, a raczej pogłębi już widoczne niekorzystne trendy.

W związku z powyższym domagamy się:
1. Odrzucenia w całości obecnego projektu nowej ustawy o nasiennictwie.
2. Szerokich konsultacji społecznych, w tym wysłuchania publicznego nowej propozycji ustawy o nasiennictwie.
3. Prawa do nieograniczonego obrotu nasionami tradycyjnymi, lokalnymi, które są dorobkiem pokoleń rolników i są ich wspólnym dobrem. Tradycyjni rolnicy przez setki lat selekcjonowali swoje nasiona, wymieniali z innymi rolnikami dla pozyskiwania różnorodności odmian i oczekiwanych cech. To nie może zostać zaprzepaszczone.
4. Natychmiastowych regulacji prawnych chroniących nasze rodzime nasiona i weryfikacji pod tym względem planów prywatyzacji polskich central nasiennych oraz umów sprzedaży, które winny gwarantować rolnikom dostęp do rynku dla nasion rodzimych.
DOMAGAMY się również natychmiastowego wprowadzenia zakazu upraw kukurydzy MON810 i ziemniaka Amflora wzorem innych krajów (Francja, Austria, Węgry, Włochy, Luksemburg, Grecja, Niemcy, Bułgaria oraz Szwajcaria).

16 komentarzy:

  1. Ludzie, unikajcie kukurydzy, syropów glukozowych, słodkiej kukurydzy, chipsów kukurydzianych, amerykańskich piw na syropie glukozowym, itp.

    To jest w 90% j**ne gówno GMO. (chciałbym jeszcze wulgarniej, ale coś mi nie idzie)

    100% murowane problemy zdrowotne.

    OdpowiedzUsuń
  2. @Racjonalne Oszczędzanie
    Ludzie, unikajcie ...

    Problem jest złożony. Chodzi o to, że:
    - niszczony jest lokalny rynek rolny, co zmniejsza bezpieczeństwo żywnościowe,
    - GMO niszczy bioróżnorodność, a tym samym zmniejsza bezpieczeństwo żywnościowe,
    - stosowane razem z GMO pestycydy zanieczyszczają środowisko, w tym również uprawy nie modyfikowane genetycznie,
    - mięso zwierząt karmionych GMO zawiera zmodyfikowane DNA pochodzące z paszy, co wpływa również na zdrowie ludzkie,
    - do szeregu produktów już teraz dodaje się zmodyfikowaną genetycznie soję, a firmy w UE coraz częściej (a w USA obligatoryjnie) nie umieszczają informacji o tym, że produkt zawiera GMO

    OdpowiedzUsuń
  3. A to już przyklepane, czy projekt? Niezłe jaja!

    OdpowiedzUsuń
  4. @panika2008
    A to już przyklepane, czy projekt?
    Wyszło z komisji sejmowej, teraz czeka na klepniecie w Sejmie, Senacie i podpis. Sądząc z pospiechu, w jakim to robią, mogą skończyć przed wyborami. Co ciekawsze, projekt popiera komisja rolnictwa (głównie PO i PSL) oraz PiS, robiący za adwokata diabła. Bez protestów, jak znam życie, PO zmieni zdanie i przy trzecim głosowaniu temat klepnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Soi też unikam - po pierwsze to GMO, pod drugie - jakby to napisać już mniej wulgarnie - d**a mi się po niej "nie zamyka"

    mam, jak widzicie, wbudowany czujnik soi

    OdpowiedzUsuń
  6. wbudowany czujnik soi

    To znaczy,RO, ze jesteś na wyższym szczeblu ewolucji(pod warunkiem, ze to słuszna teoria).
    Kto wie, czy nie droga mutacji. Tak wiec, masz słuszne mechanizmy obronne. Teraz musisz jak najszybciej rozsiać, niczym rolnik ziarno, swoje geny. W Tobie nasza nadzieja!

    OdpowiedzUsuń
  7. W tym wszystkim najgorsze jest odbieranie wolności. Tak to działa mafia.

    zbi

    OdpowiedzUsuń
  8. Normalnie na większości produktów sojowych w PL (nie w karmach dla zwierząt, hehehe) jest info że non-GMO.

    OdpowiedzUsuń
  9. Off topic

    Ceny nieruchomosci w ostatnich stu latach w USA.

    http://tiny.pl/hf25n

    OdpowiedzUsuń
  10. a co? boicie sie pewnie ze konkurencja i ze nie bedziecie juz zarabiac tyle sprzedajac swoje produkty ze wsi co?
    obnizcie ceny!!! a nie powstrzymujcie konkurencje
    jak macie tak drogo to sami jestescie sobie winni

    OdpowiedzUsuń
  11. Ma bydle tupet...fuckin typical for fuckin Vietnam!

    gniewko

    OdpowiedzUsuń
  12. @Anonimowy
    boicie sie pewnie ze konkurencja i ze nie bedziecie juz zarabiac tyle sprzedajac swoje produkty ze wsi co
    Ceny sprzedaży produktów ze wsi są b.niskie. Dla przykładu, litr melka kosztuje ok 0.8-1 zł, a w sklepie 2.20-3.30, wołowina 3-8 zł, w sklepie 25-40 zł itp. Rdobny rolnik nie jest w stanie zejść niżej z ceny. W zamian metodami administracyjno-korporacyjnymi próbuje się wyeliminować go z rynku, w zamian oferując wielkie gospodarstwa, z GMO i żarciem, które truje ludzi. Wszystko dlatego, że właściciele korporacji zjadają frukty zarówno z produkcji rolnej, przetwórstwa, jak i chemii, w tym ze środków leczniczych

    OdpowiedzUsuń
  13. O, to widze ze Polska bierze chwalebny przyklad z USA i juz pedzi ta sciezka.
    Smutne. Ale w gruncie rzeczy chodzi o dokladnie to samo.

    OdpowiedzUsuń
  14. #Anonimowy

    Zdrowa żywność nie może być tańsza gdyż jej produkcja jest stosunkowo bardziej czasochłonna a tym samym droższa. To tak jak porównać Opla Corse z Bentleyem albo Aston Martinem.

    Dobra marka ma swą cenę i uwierz mi że gdyby ludzie byli świadomi tego co jedzą i jakie to ma znaczenie to ceny żywności z gospodarstw tradycyjnych byłyby horrendalnie wysokie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Czasem sobie myślę, że ludzkośc jako gatunek jest naprawdę do niczego. Zastanawiam się nad motywami gości którzy z oczywistych dla siebie względów forsują takie GMO i wymuszają pałką zakaz upraw wszystkiego z wyjątkiem znaczka np. Monsanto. Jakim trzeba być skurwielem, zeby dla lepszego jachtu (bo ktoś ma większy) skazywać ludzi na choroby? W zasadzie motywy Hitlera były takie same. To ludobójstwo, ale popierane przez władze (co oni z tego mają?). Naprawdę, nawet nie chcę czasem w to wnikać, bo zbiera mi się na wymioty. Jedyna nadzieja w tym, że zepsują sobie karmę (lub dosięgnie ich sprawiedliwośc boska, jak kto woli - obydwa pojęcia określają to samo zjawisko). Ale co mi po tym, jak nawet tego nie zrozumieją.
    Chciałbym, zeby sprawdziły sie teorie o "przebudzeniu" w 2012. Nawet jeżeli małaby to być samospełniająca się przepowiednia, to miłe jest marzenie że ten cały syf wreszcie walnie. Ale pewnie potem zacznie się od nowa...

    OdpowiedzUsuń
  16. @Anonimowy
    dosięgnie ich sprawiedliwośc boska

    Wg mojej opinii najpierw powinna ich dosięgnąć sprawiedliwość na tym padole, wtedy będzie pewność, jakby istota boska tych sku..ów przeoczyła;-)

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP