środa, 17 sierpnia 2011

Anomalia gospodarczo-pogodowa

Poranek okazał się chłodniejszy niż zwykle. Wróciłem do domu i naciagnałem na siebie wełniany sweter, po czym w kapciach podreptałem do stojacej w rogu werandy bańki z bimbrem. Poranny łyczek rozgrzał mnie nieco i przypomniał o nadchodzacej jesieni. Zastanowiłem się, kiedy znów wybuchnie jakaś rewolucja październikowa, która jak sama nazwa wskazuje, wybucha w listopadzie. Sto lat spokoju od rewolucji chyba wystarczy. Powodów do rewolucji zaczyna przybywać, bo EUuropejska gospodarka chwieje się w posadach. Tusk siegnął do kieszeni (przyszłych) emerytów i z Funduszu Rezerwy Demograficznej wziął był kolejne 4 mld złotych, a i to nie gwarantuje, że wszyscy emeryci w październiku dostaną swoją kasę. Wczoraj podano iż dane makroekonomiczne z Niemiec zwiastuja srogą zimę w gospodarce. Spotkanie Merkel-Sarkozy nie nastroiły nikogo pozytywnie i giełdowe wykresy zabarwiły się ostrą czerwienią. Lider liberałów;-) w PE, Guy Verhofstadt był rozczarowany tym, że samo powołanie rządu gospodarczego UE ze szczytami przywódców opijających zimę w gospodarce szklankami szkockiego bimbru raz na pół roku nie wystarczy.-) Podobno do bimbru i kawioru trzeba byłoby podawać euroobligacje, na wzór jednej z korporacji, która dodaje do jogurtów trociny, twierdząc, że są to ziarna zbóż.-) Nasączone (al)chemią finansową euroobligacje moga okazać się mniej strawne od trocin, zwłaszcza, że Chiny kupują coraz więcej miedzi i powodują spadek fizycznych jej zapasów na LME. Na wieść o tym, że politycy chcą konsumować euroobligacje, a Chińczycy miedź, SNB oznajmił, że zamierza dodrukować pieniądze, by nakarmić rynek, tfu zwiększyć płynność na rynku, w wyniku czego, kurs franka zamiast spadać, to się umocnił.-)

Tacyt, twierdził był, że im słabsze państwo, tym więcej w nim ustaw i rozporządzeń. Ustawy dość dobrze się palą, podobnie jak dobrze palą się mercedesy i BMW w luksusowych dzielnicach Berlina. To zdaje się jest, kolejny punkt zapalny. W Europie nie może być cicho i spokojnie i chyba już nigdy nie będzie. Zadyma za zadymą. Ci, tak zwani bogacze,  bogacą się na biednych. Przykładów najlepiej szukać tam, gdzie zatrudniają Polaków. Ostatnio Finowie po raz kolejny ogłosili, że działają u nich zagraniczne firmy, których właściciele zatrudniają białych półniewolników za psi grosz. Ten rodzaj kapitalizmu tworzy kryzys, biedę i ludzkie zachowania, które ostatnio widujemy w telewizji. Ludzie biedni są w najniższej warstwie piramidy gospodarczej i nie mają już kogo oszukiwać i wykorzystywać. Pozostają zamieszki i grabieże sklepów.-) W lipcu globalne ceny żywności były o 1/3 wyższe niż rok temu. Tego jeszcze nie widać w sklepach EUropy, ale widać już w postaci klęski głodu w rogu Afryki. W ciągu ostatnich trzech miesięcy zmarło tam z głodu około 30 tysiecy dzieci, a dalszym 600 tysiącom grozi ten sam los. Obszar głodu dotyka obecnie około 12 milionów ludzi. Wzrost cen ropy naftowej zwiastuje podwyżkę cen nawozów sztucznych i dalsze wzrosty cen żywności. W końcu okaże się iż powiekszające się wykładniczo grono biednych nie ma nic do stracenia i wywoła rewolucje.

Rozsiadłem się na fotelu, włączyłem tableta i postanowiłem się postraszyć.-) Ekonomiści rządowi sporządzili prognozy z których wynika, iż  turbulencje na światowych rynkach mogą przełożyć się na polską rzeczywistość i wieszczą dwa scenariusze - spowolnienie gospodarcze przy wzroście PKB na poziomie poniżej 3% albo spadek PKB w okolicach zera. W Polsce spada skłonność do inwestowania i zakupów, co oznacza niższy popyt wewnętrzny, a sytuacja w EUuropie wpłynie na wyhamowanie produkcji. Istnieje jeszcze czarny scenariusz, o którym mało sie mówi, a którego prawdopodobieństwo rządowi ekonomiści szacują na jakieś 6-8%, że cały świat dotknie kryzys, a to oznacza recesję w Polsce. Pole do obniżek stóp procentowych jest w kraju nad Wisłą małe, prawdopodobieństwo obniżek podatków jest zerowe, inwestycje publiczne w gospodarkę już są symboliczne, a skala osłabienia złotego może być większa niż dotychczas i osiagnąć poziom który wygeneruje dodatni bilans handlowy dla Polski.

Wydaje się, że nie tylko w gospodarce mamy szereg anomalii, ale dotyka ona również klimatu. Zima zaskoczyła kierowców, ale tym razem nie w Polsce, ale w RPA, na zwrotniku Koziorożca. Opady śniegu, podobnie jak co roku w Polsce, sparaliżowały kraj,-) a wiele dróg było nieprzejezdnych. Klimat się zmienia na całej Ziemi, o czym niektórzy piszą listy, ale obawiam się iż zachodzące zjawiska mają niewiele wspólnego z globalnym oci(e)pleniem,-) chyba, że scenariusz filmu Pojutrze potraktujemy dosłownie.-) Na półkuli południowej mamy obecnie największe od dziesiątek lat opady śniegu, które odcięły od świata wiele miejscowości. W Argentynie, Boliwii, Chile i Peru często ludzie nie mogą wydostać się z domów i brakuje tam żywności. Śnieg w tej części świata jest niezwykle rzadkim zjawiskiem, podobnie jak ujemna temperatura, która w Brazylii okolicach Santa Catarina spadła w pobliże -25 C. Na całej południowej półkuli zasięg opadów śniegu jest kilkukrotnie większy niż zazwyczaj. 

Nalałem sobie z bańki pół czerpaka bimbru do szklanki i pociagnąłem spory łyczek. W głowie najpierw zaszumiało, a potem pojaśniało. Zwykle po zimie na półkuli południowej przychodzi zima na półkuli północnej, ktora zapewne też bedzie obfitować w anomalie. Wzorem niedościgłego ZSRR, gdy w EUropie na zbiory spadnie śnieg, to najpierw zbierze się unijna egzekutywa.-) Znając dbałość państwa o obywateli, to niechybnie trzeba by wołowiny nasuszyć i bimbru od Sołtysa dokupić, bo głodnemu i na kacu rzadko kiedy spekulacja na żywności wychodzi.-)

PS. Czytaj wszystko, słuchaj każdego. Nie dawaj wiary niczemu, dopóki nie potwierdzisz tego własną wnikliwą analizą - William Cooper

63 komentarze:

  1. Śnieg 3 maja, susza przez cały czerwiec i pluwiał w lipcopadzie, a za tym - katastrofalny nieurodzaj na owoce, zboża i pewnie nawet ziemniaki, bo przy tej wilgotności zaraza ziemniaczana wdała się nawet u mnie, na piaskach - to co dopiero się dzieje na glinie? Anomalii w tym roku ci u nas dostatek - i trzecia z kolei ostra zima wcale mnie nie zdziwi...

    OdpowiedzUsuń
  2. @Boska Wola
    katastrofalny nieurodzaj na owoce, zboża i pewnie nawet ziemniaki

    Zastanawiam się jak będzie wygladał żywnościowy bilans Polski, Rosji, Ukrainy i Kazachstanu po roku 2011. Może okazać się, że generowane przez te kraje nadwyżki żywnościowe nie będą tak wielkie, jak dotychczas i północna Afryka znów sie zapali.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak dla ścisłości, to póki co 2011 roku wygląda na bardzo ciepły (najprawdopodobniej będzie w pierwszej 5'ce najcieplejszych lat). Ciepłym rokom zawsze towarzyszą ekstremalne zjawiska pogodowe - jak jest cieplej to więcej wody paruje, a woda która wyparuje musi potem spaść z powrotem, stąd w ciepłych latach zawsze są wysokie opady śniegu i deszczu a w zimnych niskie.

    OdpowiedzUsuń
  4. @ Anonimowy

    Zaiste? I ta odparowana woda koniecznie musiała akurat 3 maja spadać w postaci śniegu? Może jeszcze to przez "efekt cieplarniany"..?

    OdpowiedzUsuń
  5. Glina ma tę właściwość, że wody przepuszczać głębiej nie chce. Woda stoi nad gliną, chyba że znajdzie ujście w głębsze warstwy gleby. W okolicach Mławy, tam gdzie być mokro powinno - nie odczuwam tego. Tak jakby tam woda wsiąkała. W okolicy Kampinosu, rz. Wisły (pradolina) woda stoi, oj stoi na polach...

    Normalne jest, że woda nie wsiąka w glebę, która wodą jest przesączona. Inaczej jest w górach. Tam woda spływa, bo w skałę nie wsiąknie... Stąd nagle tworzą się tam powodzie i podtopienia.

    OdpowiedzUsuń
  6. @All
    Panowie spokojnie :)
    Nie wiem czy już słyszeliście czy nie ale przypomnę, że istnieje tzw. teoria Henrika Svensmarka - dobrze udokumentowana i zasadniczo potwierdzona doświadczalnie. Niestety ze względu na religię związaną z Globalnym Ogłupieniem i skokiem na kasę jest ona mocno bojkotowana.
    Generalnie chodzi o to, że za kształtowanie klimatu na Ziemi odpowiada para aktywność Słońca vs aktywność promieniowania kosmicznego.
    Wpiszcie frazę i poszukajcie "Chmury słuchają gwiazd"
    Jeżeli dodamy do tego ostatnią aktywność sejsmiczną wraz z wybuchami wulkanów co wiąże się z dostaniem się do atmosfery znacznej ilości pyłów i innych mikro-zanieczyszczeń to różnego rodzaju "anomalie" niechybnie nam wyjdą.
    Dodam, że promieniowanie kosmiczne, które do nas dociera, przebyło tysiące, miliony lat z miejsca gdzie powstało (np. wybuch supernowej) Znaczy to tyle, że jesteśmy niejako skazani na to co "zostało zapisane w gwiazdach" tysiące, miliony lat temu :)

    Kolejną ciekawą rzeczą jest wpływ aktywności słonecznej na aktywność sejsmiczną Ziemi. W swoich badaniach opisują to np. Rosjanie.

    Reasumując, to co opisujecie w części pogodowej jest wg. mnie i wielu innych, mocno skorelowane z geo- i astrofizyką. Biorąc pod uwagę Szczególną Teorię Względności,procesy te zostały zdeterminowane dużo dużo wcześniej niż zaczęliśmy je obserwować jako gatunek ludzki. W zamierzchłych czasach korzystali z tego kapłani egipscy wiedząc o nadchodzących zaćmieniach Słońca. Ciekawe czy dzisiaj współczesna arystokracja dzieli się z nami pełnią wiedzy na podobne tematy naukowe.

    Pozdrawiam, Mazzurro

    OdpowiedzUsuń
  7. "Wzrost cen ropy naftowej zwiastuje podwyżkę cen nawozów sztucznych", pozwolę sie nie zgodzić, nawozy sztuczne (mowa o azotowych oczywiście), produkowane są (pośrednio) z gazu ziemnego (proces Habera-Boscha), a ceny gazu ziemnego są od dłuższego czasu stabilne, w kanale 4-5$/MMBTU:

    http://wtrg.com/daily/ngfhl.gif

    Tu szersza perspektywa:

    http://www.tradingeconomics.com/charts/natural-gas.png

    Powtarzam, klęska głodu nam nie grozi w przewidywalnej przyszłości. Naprawdę, nie ma się co nakręcać.

    Największy problem to, jak zwykle, debilni rządzący i ich przepychanki/pomysły na lepsze jutro/wojenki/przepalanie kapitału.

    OdpowiedzUsuń
  8. @Boska Wola
    > Zaiste? I ta odparowana woda koniecznie musiała akurat 3 maja spadać...
    Musiała spadać. Co za różnica gdzie, kiedy i w jakiej postaci?
    O tym czy jest ciepło czy zimno rozstrzyga temperatura a nie spadająca woda. 2011 będzie najprawdopodobniej w pierwszej 5'ce najcieplejszych lat.
    Ocieplenie siłą rzeczy skutkuje wyższymi opadami, bo przy wzroście temperatury o każdy 1 st. C tempo parowania wody rośnie w przybliżeniu o 20%.

    @Mazzurro
    Odwołujesz się do dawno temu obalonej hipotezy krążącej już tylko w internecie jako mem i może pojawiającej się w wypowiedziach Jaworowskiego - człowieka będącego pośmiewiskiem w środowisku naukowym (ze względu na jego wielokrotne odwoływanie się do zmyślonych wyników badań).

    OdpowiedzUsuń
  9. @Anonimowy
    Czy mógłbyś dokładnie podać i uzasadnić, która teza jest błędna i kiedy została obalona?
    Jedyne co można znaleźć w Twoim komentarzu to zbiór epitetów:
    mem, pośmiewisko, zmyślone

    > O tym czy jest ciepło czy zimno rozstrzyga
    > temperatura a nie spadająca woda

    I tu się mylisz kolego - bo o tym, czy jest jak napisałeś "ciepło czy zimno" (precyzja na poziomie ludów pierwotnych) decyduje zespół procesów termodynamicznych zachodzących w danym układzie.
    Widzisz mój drogi, aby zacząć krytykować zacznij sobie sam stawiać pytania np. co to znaczy, że jest ciepło lub zimno? Albo - co to jest temperatura?
    Np. jeżeli żujesz gumę miętową albo jesz chili co się dzieje z temperaturą w ustach?
    I dalej, spadająca woda jako jeden z elementów przykładowego układu termodynamicznego, jakim jest ziemska atmosfera, odgrywa POTWORNIE wielką rolę. Bo skoro "pada" to wpierw w określonej postaci musi się wznieść. Skoro tak, to w każdym z tych procesów jest pobierana lub oddawana energia - rozumiesz? - ciepło - zimno :)
    Oczywiście aby coś oddać, trzeba to skądś wziąć. Tym czymś jest dla naszego układu słońce i jego energia. Mówiąc prostym językiem można stwierdzić, że woda na ziemi jest takim wielkim wymiennikiem ciepła. I to GŁÓWNIE TA właśnie substancja chemiczna decyduje o tym CZY jak to napisałeś jest CIEPŁO CZY ZIMNO.
    Nie na darmo ludzie prości powtarzają, że woda to życie. Ich rozumowanie ogranicza się jedynie do zaspokojenia pragnienia.
    Ja bym powiedział uogólniając - WODA I SŁOŃCE TO ŻYCIE - i nie mam tu bynajmniej na myśli picia napojów i opalania się :)

    Jeżeli jesteś takim cwaniakiem to wytłumacz wszystkim proszę dlaczego w ciepły dzień jeżeli spadnie deszcz to zrobi się chłodniej (temperatura układu ulegnie obniżeniu). Dla utrudnienia załóżmy, że deszcz był krótkotrwały i zaraz po nim znów wyszło słońce.
    Podobnie dzieje się często podczas letnich burz.

    Pozdrawiam, Mazzurro

    OdpowiedzUsuń
  10. @Mazzuro
    > Czy mógłbyś dokładnie podać i uzasadnić, która teza jest błędna i
    > kiedy została obalona?
    Została obalona, gdy wyznaczono limity w jakich mieści się wpływ aktywności słonecznej na temperaturę. Wpisz co trzeba w Google'a i dostaniesz linki do odpowiednich materiałów z wyznaczonymi tymi limitami.
    > Jedyne co można znaleźć w Twoim komentarzu to zbiór epitetów:
    > mem, pośmiewisko, zmyślone.
    No człowieku, poszukaj czegokolwiek o Jaworowskim choćby w Internecie, o badaniach i wynikach, które sobie pozmyślał jest prawie wszędzie.
    Gość publikuje wyłącznie w Internecie i zwykłych gazetach bo tylko tam "przejdzie" powoływanie się na nieistniejące badania (lub istniejące, ale podawanie innych ich wyników niż faktyczne), nie ma ani jednej publikacji o klimacie w żadnym czasopiśmie naukowym.

    > > O tym czy jest ciepło czy zimno rozstrzyga
    > > temperatura a nie spadająca woda
    > I tu się mylisz kolego...
    Więc Twoim zdaniem temperatura nie decyduje o tym czy jest ciepło czy zimno. W takim razie już wszystko już rozumiem (i inni czytelnicy chyba też).

    > Jeżeli jesteś takim cwaniakiem to wytłumacz wszystkim proszę
    > dlaczego w ciepły dzień jeżeli spadnie deszcz to zrobi się chłodniej
    > (temperatura układu ulegnie obniżeniu).
    Klasyczny niezrozumienie podstawowych zjawisk fizycznych. Obieg wody na Ziemi działa prawie tak samo jak obieg chłodziwa w lodówce.
    Czy po uruchomieniu lodówki stojącej na środku pokoju średnia temperatura w pokoju wzrośnie czy spadnie? No własnie.

    OdpowiedzUsuń
  11. @Anonimowy, Mazzurro
    2011 roku wygląda na bardzo ciepły (najprawdopodobniej będzie w pierwszej 5'ce najcieplejszych lat)
    Przejrzałem dane meoeorologiczne dla Polski i Hiszpanii. W Polsce szacują, bo lato sjie jeszcze nie skończyło,-) iż to lato było najchłodniejsze od 180 lat, a w Hiszpanii od 50.

    @panika2008
    nawozy sztuczne (mowa o azotowych oczywiście), produkowane są (pośrednio) z gazu ziemnego (proces Habera-Boscha)

    Generalnie cena gazu ziemnego jest ścisle związana z ceną ropy naftowej. Ostatnio jakby mniej,-) ale korelacja nadal istnieje. Z tego też wzgledu (drogiego surowca) jeden z zakładów azotowych kupuje w Rosji amoniak z którego robi nawozy. Na dodatek technologia produkcji nawozów sztucznych wymaga energii (drugi składnik kosztów), co jeszcze bardziej tłumaczy, dlaczego nawozy będą drożeć.

    OdpowiedzUsuń
  12. @Mazzurro, Anonimowy
    wytłumacz wszystkim proszę dlaczego w ciepły dzień jeżeli spadnie deszcz to zrobi się chłodniej

    Woda podczas parowania POCHŁANIA ciepło w ilości odpowiadającej ciepłu parowania wody i jej masy. Padające długotrwałe deszcze automagicznie obniżają średnią temperaturę w lecie, stąd taki rezultat

    OdpowiedzUsuń
  13. @Hans, ta korelacja jest taka jakby wątła: http://www.econbrowser.com/archives/2009/07/ngas_price_jul_09.gif

    W ciągu *dekady* cena gazu ziemnego nominalnie w dolarach (które w tym czasie jednak bezdyskusyjnie uległy istotnej erozji) jest praktycznie nie zmieniona, a wahania nie były znowu aż tak emocjonujące, jak np. ropa (w 2008 - 147$ a potem 33$ - to była jazda!).

    OdpowiedzUsuń
  14. @Hans
    Woda podczas parowania POCHŁANIA ciepło

    Dzięki, Hans. Liczyłem, że Anonimowy się popisze ale jak dotąd popisuje się czymś zupełnie innym.

    @Anonimowy
    No, człowieku - ty i ja - dyskusja OVER - rozumiesz? - zamiast gógla weź przeczytaj kilka książek - normalnie, Ci mówię, człowieku - nie jest za późno. Wyłącz TVN, odstaw piwo i czytaj, duuużo czytaj. Za jakiś rok Ty też dostrzeżesz rezultaty. PA!

    Więc Twoim zdaniem temperatura nie decyduje o tym czy jest ciepło czy zimno. W takim razie już wszystko już rozumiem (i inni czytelnicy chyba też).
    A to sobie powieszę na ścianę.
    Jak to mówił Lem:
    Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów.

    Pozdrawiam, Mazzurro

    OdpowiedzUsuń
  15. @HansKlos
    Jak już wyjaśniłem obieg wody na Ziemi działa prawie tak samo jak obieg chłodziwa w lodówce. Analogią globalnego ocieplenia jest więc tu wymienienie agregatora w lodówce na taki o większej mocy.
    Jaki będzie skutek takiej wymiany? Wiadomo:
    1. Średnia temperatura w pokoju, gdzie lodówka stoi wzrośnie
    2. Równocześnie w niektórych miejscach (wnętrze lodówki) będą występować "rekordy zimna"

    OdpowiedzUsuń
  16. @Mazzurro
    > weź przeczytaj kilka książek
    No właśnie dzięki przeczytanym książkom i czasopismom naukowym wiem, które hipotezy obalono i o tym jakie były wyniki badań, na które powołuje się Jaworowski (i czy w ogóle były). Wyniki tych badań można też znaleźć w Internecie, dlatego poleciłem ci ich tam poszukać.

    > Jak to mówił Lem:
    > Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że
    > na świecie jest tylu idiotów.

    Dokładnie. A wiesz, że spotkałem w Internecie nawet takiego, który na mój tekst:

    > > O tym czy jest ciepło czy zimno rozstrzyga
    > > temperatura
    Odpowiedział:
    > I tu się mylisz kolego...

    OdpowiedzUsuń
  17. @ Anonimowy

    Naprawdę bym się nie czepiał - ale kręcisz, Kolego! Nie pytałem o to, czy woda musiała spaść - tylko czy musiała spaść akurat w formie śniegu..?

    Co w połączeniu z danymi wyszukanymi przez Gospodarza - czyni Twoje rewelacje o "ciepłym roku 2011" - co najmniej: dziwnymi.

    Zresztą: duszno było mi w tym roku wielokrotnie - ale ciepło..?

    OdpowiedzUsuń
  18. @Boska Wola
    > Nie pytałem o to, czy woda musiała spaść - tylko czy musiała spaść
    > akurat w formie śniegu..?
    W danym miejcu i czasie były takie a nie inne warunki fizyczne, a w takich warunkach woda przybrała taką a nie inną formę, więc w takiej a nie innej formie musiała spaść. To chyba oczywiste.

    > o w połączeniu z danymi wyszukanymi przez Gospodarza - czyni
    > Twoje rewelacje o "ciepłym roku 2011" -
    Niezbyt. Pomiary temperatury robi się od ok. 150 lat a na świecie mamy prawie 200 państw, statystycznie więc co roku jedno albo dwa z nich będą notować rekord zimna. Do tego, jako że za transport ciepła na Ziemi odpowiada głównie parowanie i skraplanie się wody, to przy większym jej parowaniu jest większe prawdopodobieństwo, że skądś zostanie "wypompowana" rekordowa ilość ciepła.

    Oczywiście dyskusję o tym czy rok 2011 był ciepły czy nie powinniśmy przeprowadzić po jego zakończeniu.

    OdpowiedzUsuń
  19. @Anonimowy
    Drogi internauto - kimkolwiek jesteś, nie jestem w stanie prowadzić z Tobą dyskusji na tym poziomie - nie da się.
    Z kimś kto nie widzi związku i różnicy pomiędzy podstawowymi pojęciami fizykochemicznymi jak energia i temperatura nie mogę prowadzić żadnej dyskusji na ww. tematy. To jest trochę jak z moim dzieckiem, które zadaje trudne pytania - problem polega na tym, że w danym momencie najprostsze odpowiedzi przerastają świat pojęć, w którym się ono obraca.
    Przepraszam, że się uniosłem ale uwierz mi na słowo - nie ma sensu prowadzenie tej dyskusji.

    A propos teorii Svensmarka - bo chyba o nią Ci chodzi - chociaż wyraźnie tego nie wyartykułowałeś.
    Jest to teoria opisująca kawałek naszej rzeczywistości - poparta kilkoma badaniami. Nie spotkałem się z totalną krytyką owej. Wygląda bardziej na to, że zdania naukowców są podzielone a sama teoria zanim zostanie ostatecznie potwierdzona lub obalona musi zostać dokładnie przemyślana oraz przebadana.
    Przykładem może być tutaj teoria heliocentryczna Kopernika, która na dokładne potwierdzenie oraz jednoczesną eliminację niedoskonałych twierdzeń, które można było jej zarzucić, czekała około 400 lat.
    Czy chodziło Tobie o to czy też nie - nie wiem.
    Sprawdzać kim był Jaworowski nie zamierzam, dyskusję z Tobą uważam za zakończoną.

    Pozdrawiam, Mazzurro.

    OdpowiedzUsuń
  20. @Wola Boska, Mazzurro, Hans Kloss, Anonimowy

    Anonimowy przesadza: aby 2011 był w pierszej piątce musiałby być kontynuowany trend z ostatniego kwartału co jest najwyżej spekulacją.
    Reszta: jednak twierdzenie, że obecny rok jest zimny to zupełne zaprzeczanie faktom.

    Ranking średnich temperatur nad lądem w kolejnych miesiącach za NOAA:
    Styczeń 2011: 29. najcieplejszy styczeń w historii pomiarów
    Luty 2011: 28. najcieplejszy luty w historii
    Marzec 2011: 12. najcieplejszy marzec w historii
    Kwiecień 2011: 10. najcieplejszy kwiecień w historii
    Maj 2011: 7. najcieplejszy maj w historii
    Czerwiec 2011: 4. najcieplejszy czerwiec w historii
    Lipiec 2011: 5. najcieplejszy lipiec w historii

    OdpowiedzUsuń
  21. @Mazzurro
    > Drogi internauto - kimkolwiek jesteś, nie jestem w stanie prowadzić z
    > Tobą dyskusji na tym poziomie - nie da się.
    > Z kimś kto nie widzi związku i różnicy pomiędzy podstawowymi
    > pojęciami fizykochemicznymi jak energia i temperatura
    Masz urojenia. W ogóle nie wypowiadałem się na ten temat, w żadnym z moich postów nie pojawia się nawet słowo "energia".

    Pisałem o tym, że pewien internauta na mój tekst
    > > O tym czy jest ciepło czy zimno rozstrzyga
    > > temperatura
    Odpowiedział:
    > I tu się mylisz kolego...

    ...czym potwierdził słuszność słów Lema:
    "Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."

    OdpowiedzUsuń
  22. @Anonimowy
    za NOAA
    Zobacz tutaj Wprawdzie za rok 2011 dane nie są jeszcze opublikowane do porównań, ale proszę sobie porównać za lata ubiegłe. Może jakieś wskazania na dane z Eurazji, bo po ostatniej wpadce klimatologow z naciąganiem danych coraz o nie trudniej.

    OdpowiedzUsuń
  23. @Anonimowy
    a tutaj opracowanie o globalnym ocipieniu w Polsce.

    OdpowiedzUsuń
  24. @Wszyscy
    Znajomy klimatolog zasugerował, że za anomalie pogodowe odpowiadać może polarny prąd strumieniowy, który przesunął się w stronę równika. Prąd strumieniowy dla pólkuli północnej jest modelowany <a href='http://squall.sfsu.edu/scripts/nhemjetstream_model.html">tutaj</a>. Z kolei na prądy strumieniowe ogromny wpływ na Słonce i "pogoda kosmiczna". Przy naszym poziomie wiedzy określanie, w jakim stopniu kosmos wpływa na klimat na naszej planecie bardziej służy celom propagandowym,np propagowaniu wpływu człowieka na globalne oci(e)plenie, niż jest poparta konkretnymi badaniami.-)

    Zmiana przebiegu prądu strumieniowego była w USA odpowiedzialna za pustynnienie w środkowych stanach w okresie międzywojennym. Jeśli obserwowalny od kilku lat proces przesuwania się prądów polarnych w kierunku równika utrzyma się, to czekają nas zawirowania pogodowe i chłody, porównywalne z tym, co dzieje się obecnie w gospodarce;-)

    OdpowiedzUsuń
  25. @all
    Sorki - ja z innej nieco beczki. Polecam, jeżeli jeszcze nie oglądaliście, czteroodcinkowy film na PLANETE - The Virtual Revolution.
    W najbliższych dniach będzie nadawany w "normalnych" godzinach - ok. 22-iej.
    Ja skończyłem właśnie nagrywanie - POLECAM.

    @t...aczek
    Odnośnie diety - czy możesz napisać do mnie na priva?
    Sorki za tak długie nieodzywanie się - wiesz, wakacje :)

    Pozdrawiam, Mazzurro.

    OdpowiedzUsuń
  26. @ Anonimowy

    "w żadnym z moich postów nie pojawia się nawet słowo 'energia'"

    Używasz pojęć ciepło i temperatura. Twoi rozmówcy zwracają uwagę (w mniej lub bardziej delikatny sposób), że ich nie rozróżniasz.

    Ciepło, czyli energia cieplna. Mierzone w dżulach. To coś całkiem różnego od temperatury wyrażanej w stopniach Celsjusza czy Kelwinach.

    Różne substancje pobierając jednostkę energii cieplnej zwiększają swoją temperaturę w różny sposób. Np jeśli dostarczysz kilogramowi wody 4200J energii cieplnej to temperatura wody wzrośnie o 1C. Ta sama ilość energii cieplnej dostarczona kilogramowi srebra (tu lubimy ten metal :) ) podniesie jego temperaturę o 18C.

    Stała energia cieplna przepływająca pomiędzy różnymi substancjami będzie powodować występowanie różnej temperatury. W powyższym wypadku przepływ ciepła ze srebra do wody spowoduje obniżenie średniej temperatury układu woda-srebro.

    W złożonym układzie, takim jak Ziemia, przepływ stałej energii cieplnej będzie wywoływał zmiany temperatury czy klimatu.

    Innymi słowy, nawet gdyby odizolować Ziemię, aby nie było przepływu energii z kosmosem, a wszystkich ludzi 'wytłuc' i usunąć z atmosfery 'ludzki' dwutlenek węgla, to temperatura i klimat Ziemi będą dalej ulegać zmianom. Ten układ jest po prostu bardzo złożony i nigdy nie ulegnie stabilizacji. Jedyne co nas 'ratuje' to rozmiar i bezwład tego układu. Dzięki temu zmiany następują wystarczająco powoli, by rośliny i zwierzęta zdążyły się przystosować do zmian.

    Oczywiście branie pod uwagę tylko energii cieplnej to zbyt duże uproszenie, bo form energii jest wiele i jedna forma ulega przemianie w inną.

    Tym nie mniej umiejętność rozróżniania ciepła (energii cieplnej) od temperatury jest kluczowa by prowadzić dalszą dyskusję.

    OdpowiedzUsuń
  27. Hans, nie rozumiem. Cytuje Pan artykuł, który potwierdza, że w dekadzie 1990-2000 było w Polsce ocieplenie i to znaczne.

    No tak.

    http://www.twojapogoda.pl/wiadomosci/109228,na-wschodzie-kolejna-fala-upalow

    I co to udawadnia? W poprzednim roku w USA były regiony z rekordowym zimnem, a w Kanadzie musieli śnieg dowozić na jedne zawody, bo im spadło rekordowo mało... Klimat, to średnie wieloletnie, a nie ekstrema. Jedno upalne lato nie oznacza, że klimat w Polsce zmienił sie na tropikalny, a jedno katastrofalnie zimne nie oznacza, że na podbiegunowy czy jak to tam się nazwya. W GO mówi się o zmianie klimatu, czyli wieloletnich średnich, a nie o ekstremach.

    Na temat Svensmarka artykul wyjasniający, dlaczego nikt w środowisku klimatologow nie traktuje go zbyt poważnie (Svensmark został między innymi przyłapany na naciąganiu danych, o czym pisze w komentarzach arctic_haze):

    http://doskonaleszare.blox.pl/2009/02/Globalne-ocieplenie-i-promieniowanie-kosmiczne.html

    OdpowiedzUsuń
  28. @mazzurro
    Wyslalam wiadomosc na adres gazetowy.
    A co do tematu upalnie czy nie - tegoroczne lato bylo wyjatkowo gorace w Skandynawii(znajomi Szwedzi nie pamietaja tak cieplego lata),a zima, kolejna juz z rzedu - bardzo mrozna i sniezna.

    OdpowiedzUsuń
  29. @jako = mazurro (wiem, że jak pisał Lem idiotów jest w Internecie dużo, ale nie aż takich mających urojenia)
    > "w żadnym z moich postów nie pojawia się nawet słowo 'energia'"
    >
    > Używasz pojęć ciepło i temperatura. Twoi rozmówcy zwracają uwagę (w > mniej lub bardziej delikatny sposób), że ich nie rozróżniasz.
    >
    >Ciepło, czyli energia cieplna...
    Znów masz urojenia - w początkowym poscie używałem słowa "ciepło" tylko jako przymiotnika (to część mowy odpowiadająca na pytanie: JAK?). Słowa "ciepło" jako rzeczownika używam po raz pierwszy 3 posty temu już PO opisanej przez Ciebie dyskusji.

    Acha - i linka do materiałów o tym że hipoteza została obalona nie musisz już szukać google'm - szopeno właśnie podał odpowiedni artykuł zawierający właściwe linki:
    http://doskonaleszare.blox.pl/2009/02/Globalne-ocieplenie-i-promieniowanie-kosmiczne.html

    @Hans Kloss
    >za NOAA
    >Zobacz tutaj...
    Link do danych o Polsce? Toż robisz klasyczny błąd poznawczy znany jako "wnioskowanie o całości na podstawie części" (swoją drogą bardzo małej: ile promili powierzchni lądów stanowi Polska?). Dane całościowe z NOAA o średnich temperaturach w tym roku już (jakiś inny Anonimowy) tu podał.

    > bo po ostatniej wpadce klimatologow z naciąganiem danych
    > coraz o nie trudniej.
    Nie było żadneej "wpadki klimatologów", kilku denialistów taki twierdzi, ale niczego, co by na nią wskazywało nie pokazali.

    OdpowiedzUsuń
  30. Sorry, pomyłka - w moim ostatnim poscie powinno być "przysłówka" zamiast "przymiotnika".

    OdpowiedzUsuń
  31. @ Anonimowy

    Jeśli wiele różnych osób z Twoich wypowiedzi wyciąga wniosek, że mieszasz ciepło z temperaturą, to jest to zastanawiające prawda?

    Aby być dobrze zrozumianym, należy wyrażać się precyzyjnie, i unikać dwuznacznych sformułowań.
    W przeciwnym wypadku dyskusja o argumentach zamienia się w dyskusję 'co autor miał na myśli'.

    OdpowiedzUsuń
  32. @Anonimowy:"A co do tematu upalnie czy nie - tegoroczne lato bylo wyjatkowo gorace w Skandynawii(znajomi Szwedzi nie pamietaja tak cieplego lata),a zima, kolejna juz z rzedu - bardzo mrozna i sniezna. "

    To może tylko oznaczać, że klimat zmienia się na bardziej kontynentalny (upalne lata i mroźne zimy).
    Problem z GO polega na twierdzeniu, że musimy płacić za emisję CO2. Nikt z oponentów nie twierdzi, że klimat się nie zmienia (zmienia się, to "widać, słychać i czuć":). Ja lubię ciepło więc mi nie przeszkadza, że będzie cieplej. Jak tym w Afryce to przeszkadza, że będzie im cieplej, to mają problem. Tylko czemu ja miałbym za to płacić??

    OdpowiedzUsuń
  33. > Jeśli wiele różnych osób z Twoich wypowiedzi wyciąga wniosek, że
    > mieszasz ciepło z temperaturą
    Masz urojenia. Pierwszy raz używam rzeczownika "ciepło" w tym ( http://hansklos.blogspot.com/2011/08/anomalia-gospodarczo-pogodowa.html?showComment=1313686982903#c6912326125995724091 ) poscie. I nikt poza "Mazzurro" i "jako" (będących w rzeczywistości tą samą mającą urojenia osobą) nie wyciąga takiego wniosku.

    @hes
    > Problem z GO polega na twierdzeniu, że musimy płacić za emisję CO2.
    Płacenie bądź nie za CO2 to zupełnie inna para kaloszy niż GO. Są inne rozwiązania, np. podobne do tych jakie zastosowano w sprawie misji freonów (za emisję freonów się nie płaci).

    > Nikt z oponentów nie twierdzi, że klimat się nie zmienia
    To poczytaj materiały autorstwa Jaworowskiego (owszem: będącego pośmiewiskiem w środowisku naukowym) - przekonasz się, że są tacy, którzy tak twierdzą.

    OdpowiedzUsuń
  34. @Anonimowy
    Podpisz się jakoś, bo wydaje mi sie tutaj iż mamy co najmniej dwóch anonimowych.

    Dane całościowe z NOAA o średnich temperaturach
    Na NOAA sumaryczne dane z Polski pochodzą z roku 2001 (np ftp://ftp.ncdc.noaa.gov/pub/data/gsn/rawdata/poland) a pozostała reszta jest rozproszona co utrudnia analizy. Klimatolog, na którego się juz powoływałem, a który od lat analizuje dane dotyczące Polski podaje, że dane IRGA (przestrzenne) róznia sie od danych GISS/GHCN (przy powierzchni ziemi), a jedynie z tych ostatnich mozna wyciagnąć wniosek, że do niedawna temperatura zimą wzrosła i okres wegetacji nieznacznie sie wydłużył. Na podstawie tych danych nie mozna jednoznacznie przewidzieć globalnego ocieplenia. To tak jak z analiza na giełdzie, gdzie z danych historycznych nie mozna przewidzieć przyszłych wyników.-)

    Tutaj dochodzimy do sedna problemu, ponieważ klimat zależy od ilości energii dostarczanej od atmosfery, a nie od temperatur, które są wynikiem absorbcji tej energii. Analiza temperatur jest bardzo popularna, ale to określenie pochodzenia ciepła, które ogrzewa planetę stanowi mało popularny, ale istotnie rozstrzygający element o tym, czy nastepuje globalne ocieplenie, czy też nie i kto lub co jest za to odpowiedzialne. Tymczasem argumentem są spory o to, czy temperatura wzrosła o te 0.2 C, czy też nie. Temperatura wzrosła, ale z dokładnych analiz wynika, że tempo jej wzrostu drastycznie zmalało (peak term. - globalne ochłodzenie?-) a na dodatek rosnie amplituda temperatur i anomalie klimatyczne (w Szwecji cieplej niż w Polsce, a w Hiszpanii tak chłodno jak w Polsce;-). Wynik takich zmian może być tylko jeden - zmniejszanie się ilości żywności i drastyczny spadek jej jakości, co jak mniemam przełozy sie na ceny.-)

    OdpowiedzUsuń
  35. @ Anonimowy

    "I nikt poza "Mazzurro" i "jako" (będących w rzeczywistości tą samą mającą urojenia osobą) nie wyciąga takiego wniosku"

    Nikt z rodziny ani moich znajomych nie zauważył u mnie urojeń.
    Zawsze podpisuję się tak samo, nickiem 'jako'.
    Użytkownika Mazurro nie znam.
    Jeśli masz wątpliwości, to zwróć się do gospodarza, na podstawie danych z logów da się to potwierdzić.

    OdpowiedzUsuń
  36. > a NOAA sumaryczne dane z Polski (...) Na podstawie tych danych nie
    > mozna jednoznacznie przewidzieć globalnego ocieplenia.
    Na podstawie żadnych danych z Polski nie można przewidzieć globalnego ocieplenia, bo do tego trzeba mieć dane z całego świata, a nie dane z obszaru obejmującego kilka jego promili (tj. terenu Polski)

    >Tymczasem argumentem są spory o to, czy temperatura wzrosła
    > o te 0.2 C, czy też nie
    Te 0.2 C to wzrost pomiędzy średnią temperaturą dekady '90 a średnią temperatury dekady '2000 na świecie i spory są tylko o dokładną wartość (jeśli pominąć ludzi jak Jaworowski, będących pośmiewiskiem w środowisku naukowym).
    W sumie ta sprawą jest dobrze opisana tutaj: http://anomaliaklimatyczna.com/2011/08/14/czy-globalne-ocieplenie-skonczylo-sie-w-1998-roku/

    > a na dodatek rosnie amplituda temperatur i anomalie klimatyczne (w
    > Szwecji cieplej niż w Polsce, a w Hiszpanii tak chłodno jak w Polsce;-)
    Toż wszystkie modele ocieplenia przewidują wzrost w/w. Jak już pisałem wzrost temperatury o 1 st. C zwiększa tempo parowania wody o 20%, a woda to główny "transporter ciepła" na naszej planecie - zwiększenie się transferów ciepła w oczywisty sposób skutkuje wzrostem amplitud i ilości anomalii.

    OdpowiedzUsuń
  37. "2011 rok wygląda na bardzo ciepły (najprawdopodobniej będzie w pierwszej 5'ce najcieplejszych lat)
    Przejrzałem dane meteorologiczne dla Polski i Hiszpanii. W Polsce szacują, bo lato się jeszcze nie skończyło,-) iż to lato było najchłodniejsze od 180 lat, a w Hiszpanii od 50."
    Może pomiary były robione na wyspie Utoya. Tam było gorąco.

    OdpowiedzUsuń
  38. @cedric
    > > (...) iż to lato było najchłodniejsze od 180 lat, a w Hiszpanii od 50."
    > Może pomiary były robione na wyspie Utoya. Tam było gorąco
    O co Ci chodzi? Pomiary były zbierane przez NOAA z całego świata i obliczona została średnia, z której widzimy, że (w skali świata) obecne lato mamy bardzo ciepłe:
    "Maj 2011: 7. najcieplejszy maj w historii pomiarów
    Czerwiec 2011: 4. najcieplejszy czerwiec w historii pomiarów
    Lipiec 2011: 5. najcieplejszy lipiec w historii pomiarów"

    Te wyniki to fakty i to, że na jakimś obszarze stanowiącym kilka promili powierzchni lądów (jak Polska albo Hiszpania) było rekordowo zimno nie zmienia w żaden sposób tych faktów.

    OdpowiedzUsuń
  39. @Anonimowy
    na jakimś obszarze stanowiącym kilka promili powierzchni lądów

    Ale to co dzieje się na pułkuli południowej juz nie dotyczy promili.-)

    Co do wpływu kosmosu (Słonca) na pogodę, to doskonałym przykładem jest ilość wody w rzece Parana. Dane z ok 100 ostatnich lat doskonale współgraja z cyklami słońca - im aktywniejsze słońce, tym wiecej wody w rzece;-) Dobrze, że za ilość wody w rzece jeszcze nie odpowiada działalność człowieka.-)

    OdpowiedzUsuń
  40. @HansKlos
    > Ale to co dzieje się na pułkuli południowej juz nie dotyczy promili.-)
    Właśnie, że dotyczy - te rekordy zimna dotyczyły bardzo małych obszarów, a równocześnie na dużych obszarach było rekordowo ciepło:
    http://www.ncdc.noaa.gov/sotc/service/global/extremes/201107.gif

    Naprawdę nie ma sensu spierać się o anomalie zanotowane w jednym lub drugim miejscu, bo o tym czy lato było ciepłe czy zimne decyduje średnia temperatur, a nie ilość anomalii. I tu w/g pomiarów NOAA średnia temperatura lipca 2011 nad lądami wyniosła 15.14°C przy średniej XX wieku równej 14.3°C, w wyniku czego lipiec 2011 był 5. najcieplejszym lipcem od początku pomiarów.


    >Dane z ok 100 ostatnich lat doskonale współgraja z cyklami słońca
    To mem internetowy. Nie ma takiej korelacji (jakiś gość zdaje się coś takiego twierdził, ale okazało się, że sobie tę korelację zmyślił).

    OdpowiedzUsuń
  41. @Anonimowy
    Nie ma takiej korelacji (jakiś gość zdaje się coś takiego twierdził, ale okazało się, że sobie tę korelację zmyślił)

    Oglądałem kilka filmów i bodajże ze dwa reportaże na BBC i tam ową teorie potwierdzało wiele tytułowanych głów. Naukowcy potwierdzający memy?-)

    Przeglądając mapkę zauważyłem, że ani w Polsce, ani w Hiszpanii, ani w Szwecji anomalii w tym roku nie zanotowano.-) Co najwyżej w Norwegii, ale tylko na jednej małej wyspie;-)

    OdpowiedzUsuń
  42. > Oglądałem kilka filmów i bodajże ze dwa reportaże na BBC i tam ową
    > teorie potwierdzało wiele tytułowanych głów. Naukowcy
    > potwierdzający memy?-)
    W filmie "The Great Global Warming Swindle" wyemitowanym przez wiele telewizji znalazł się nawet mem, że wulkany emitują więcej CO2 niż ludzie (w rzeczywistości wulkany emitują: 0.15-0.25 mld ton rocznie, a spalanie kopalnych + produkcja cementu: 35 mld ton rocznie), więc nie zdziwiłbym się, że i ten mem w jakimś filmie tego rodzaju się znalazł i jacyś ludzie, którzy w filmie nazywani są "tytułowanymi głowami" go potwierdzają (z reguły w tego typu filmach po dotarciu do tego kim te osoby są okazuje się, że są w rzeczywistości kimś innym niż narracja filmu podaje).
    Daj jakieś linki na te programy, albo ich nazwy, to sobie wspólnie zweryfikujemy kto i co tak na prawdę tam twierdził.

    > Przeglądając mapkę zauważyłem, że ani w Polsce, ani w Hiszpanii
    > ani w Szwecji anomalii w tym roku nie zanotowano
    To to mapka z anomaliami lipca, a nie całego roku.

    Swoją drogą trochę mnie dziwi, że nie mając właściwie żadnych podstaw podważasz pomiary NOAA pokazujące, że lipiec 2011 był 5. najcieplejszym lipcem na lądach od 130 lat, a wierzysz w jakiś mem internetowy tylko dlatego, że znalazł się w filmie, który wyświetlono w TV, choć łatwo zweryfikować, że to tylko mem.

    OdpowiedzUsuń
  43. @Anonimowy
    nie mając właściwie żadnych podstaw podważasz pomiary

    Tłumaczy mnie doświadczenie i kobieca intuicja.-) No bo widzisz, nie dotarłem do badań dotyczących emisji wulkanicznej, a jedynie do wątpliwej jakości szacunków i to na dodatek nie uwzględniającej wulkanów podwodnych, pomimo tego, że nasza planeta składa się głównie z oceanów.-) No i ta średnia nad lądami to taka niezbyt dokładna średnia, jak na planetę w 70,8% pokrytej oceanami. Na dodatek dane przestrzenne dają inną średnią niż dane przy powierzchni gruntu. Wątpiącym i niewierzącym klimatologom (domorosłym oczywiście,-) polecam zbudować herezje i samodzielne analizowanie danych;-)

    Wszystko to jakoś budzi moje rosnące wątpliwości, czy chodzi tutaj o naukową rzetelność, czy też zupełnie o coś innego.

    Zresztą moje wątpliwości nie ograniczają się do globalnego oci(e)plenia spowodowanego działalnością człowieka, ale również do pandemii grypy ptasiej, koziej, i podobnych. Wątpię również w cudowne dobrodziejstwa globalizacji i szerzenia demokracji, nawet w Libii, w cudowną moc ustaw, nawet EUropejskich, a nawet w wychodzenie z recesji i w naszą zieloną wyspę. No, ale ja z zaścianka jestem i tylko szpiegiem, a nie anonimowym światowcem. Puki co samo zwątpienie ani grzechem, ani karalne nie jest.-)

    OdpowiedzUsuń
  44. > Tłumaczy mnie doświadczenie i kobieca intuicja.-) No bo widzisz, nie
    > dotarłem do badań dotyczących emisji wulkanicznej, a jedynie do
    > wątpliwej jakości szacunków...
    I w związku z tym "doświadczenie i intuicja" podpowiedziały Ci, że te szacunki są sfałszowane i w rzeczywistości wulkany emitują kilkaset razy więcej niż mówią te szacunki? Szkoda tylko, że nie podpowiedziały Ci, że gdyby emisje wulkaniczne były na poziomie dziesiątków mld ton CO2 rocznie, to byłoby widać skoki stężenia CO2 po ich wybuchach, bo cała atmosfera zawiera "zaledwie" 3000 mld ton CO2.

    > i to na dodatek nie uwzględniającej wulkanów podwodnych,
    CO2 pod ciśnieniem ok. 70 atmosfer i większym (czyli takim jakie panuje na głębokości 700 metrów i większej) jest cieczą, w związku z czym nie ma szans wydostać się na powierzchnię, a nawet przy głębokościach znacząco mniejszych niż 700 metrów nie ma na to szans, bo rozpuszczalność CO2 w wodzie jest przy kilkudziesięciu atmosferach tak duża, że wyrzucony CO2 rozpuści się w wodzie zanim dotrze do jej powierzchni. Ciekawe, że intuicja i doświadczenie Ci tego nie podpowiedziały mimo, że mogłeś je łatwo zdobyć np. pijąc napoje gazowane.

    > No i ta średnia nad lądami to taka niezbyt dokładna średnia, jak na
    > planetę w 70,8% pokrytej oceanami.
    No, do jasnej... na mapce z anomaliami, którą podałem masz też dane o średniej temperaturze lądów i oceanów łącznie. Licząc średnią temperaturę lądów i oceanów łącznie lipiec 2011 był 7. najcieplejszym lipcem od 130 lat.

    > Wszystko to jakoś budzi moje rosnące wątpliwości, czy chodzi tutaj o
    > naukową rzetelność, czy też zupełnie o coś innego
    Wygląda na to, że to "wszystko" to wyłącznie twoja intuicja i doświadczenie, a stąd już tylko krok do gości piszących o spisku kosmitów-Jaszczurów przebranych za ludzi i okupujących Ziemię (im też intuicja i doświadczenie podpowiada, że taki spisek istnieje).

    > Puki co samo zwątpienie ani grzechem, ani karalne nie jest
    Przecież nie chodzi o Twoje zwątpienie, tylko właśnie o jego brak tam, gdzie powinno się pojawić. Jak znalazłeś gdzieś informacje o tym, że na jednym czy drugim niewielkim obszarze Ziemi było rekordowo zimno to powinieneś mieć wątpliwości "czy aby na pewno znaczy to, że zimno było na całej planecie", jak obejrzałeś jakiś film w TV gdzie podano jakąś informację (mem o wulkanach czy mem o rzece Parana) to powinieneś mieć wątpliwości i sprawdzić ich prawdziwość. Ty zamiast tego "łykasz jak pelikan" te kompletne brednie, bo "intuicja i doświadczenie" podpowiada Ci, że są prawdą.

    OdpowiedzUsuń
  45. @Anonimowy
    wyrzucony CO2 rozpuści się w wodzie zanim dotrze do jej powierzchni. Ciekawe, że intuicja i doświadczenie Ci tego nie podpowiedziały mimo, że mogłeś je łatwo zdobyć np. pijąc napoje gazowane.

    No dobra, zostawmy intuicję, a skupmy się na doświadczeniu. CO2 rozpuszcza się w wodzie wg krzywej z której wynika, że im wyższa temperatura, tym mniej go zawiera woda. Krzywa ta jest dość często przytaczana jako argument przeciw wpływowi człowieka na klimat. Nie spieram się z tym, że generalnie temperatura na planecie nieco wzrosła (chociaż klimatolodzy zauważają coś na kształt peak term. bo tempo przyrostu drastycznie zmalało). Zawartość CO2 w atmosferze wzrosła Krzywa ta jest przytaczana, jako dowód na to, iż ocieplenie spowodował człowiek. Tymczasem istnieją teorie alternatywne które równie skutecznie tłumaczą obserwowany proces ocieplenia. Na dodatek o ile anomalie pogodowe jeszcze od biedy da się wytłumaczyć ociepleniem, to już wzrostu aktywności wulkanicznej, szczególnie na dużej głębokości już raczej nie. No chyba, że za to odpowiadają głębokie odwierty.-)

    OdpowiedzUsuń
  46. > CO2 rozpuszcza się w wodzie wg krzywej z której wynika, że im wyższa
    > temperatura, tym mniej go zawiera woda. Krzywa ta jest dość często
    > przytaczana jako argument przeciw wpływowi człowieka na klimat.
    I to też jest niestety mem internetowy, bo rozpuszczalność zależy nie tylko od temperatury, ale też od stężenia rozpuszczającego się gazu w powietrzu nad wodą (czyli pełna krzywa jest "trójwymiarowym wykresem" z osiami "stężenie gazu w powietrzu", "temperatura wody", "rozpuszczalność"). Skoro zmieniły się obydwa te parametry (stężenie CO2 w powietrzu i temperatura wody), to o tym czy rozpuszczalność wzrosła czy spadła decyduje to, który zmienił się bardziej (w dużym uproszczeniu).
    Jako, że temperatura wody (wyrażona w kelwinach) wzrosła o kilka promili, a stężenie CO2 w powietrzu wzrosło o 40% (280 ppm w epoce przedprzemysłowej, 392 ppm w chwili obecnej), to ilość CO2 jaką mogą pomieścić oceany jednak wzrosła i wszystkie pomiary potwierdzają, że sumaryczny kierunek przepływu CO2 jest z atmosfery do oceanu (a nie na odwrót) - ilość CO2 rozpuszczonego w oceanach rośnie o ok. 8 mld ton co roku.

    > Tymczasem istnieją teorie alternatywne które równie skutecznie
    > tłumaczą obserwowany proces ocieplenia.
    No właśnie w tym problem, że naukowych teorii równie skutecznie tłumaczących ten proces NIE MA. Te alternatywne teorie, o których piszesz, to czystej wody para- i pseudo- nauka oparta na jakichś memach internetowych, albo "zmodyfikowanych" przez autorów teorii prawach fizyki (powyżej masz przykład z tą rozpuszczalnością CO2).

    >to już wzrostu aktywności wulkanicznej, szczególnie na dużej
    >głębokości już raczej nie.
    To kolejny mem internetowy. Nie obserwuje się zwiększonej aktywności wulkanicznej, jak widać tutaj: http://www.volcano.si.edu/faq/faq_increase.png , po prostu prowadzi się dokładniejszą ewidencję (małe erupcje, które kiedyś uchodziły uwadze teraz są ewidencjonowane).

    OdpowiedzUsuń
  47. @Anonimowy
    czystej wody para- i pseudo- nauka
    Na dodatek głoszona przez osoby z tytułami naukowymi. No ale tym osobom nikt nie oferował "grantów" po 100 tys. dolarów.-)

    To kolejny mem internetowy. Nie obserwuje się zwiększonej aktywności wulkanicznej

    Na http://www.si.edu/ mozna nawet dostac znizkę z 10% na ich publikacje;-) A tutaj kolejny przykład "memów internetowych", tym razem dotyczących trzęsień ziemi, na dodatek przez instytucje rządowe. Te instytucje rodem z USA to strasznie dużo tych memów rozpowszechniają.-)

    OdpowiedzUsuń
  48. Hans, jakby prof Jaworowski ogłosił, że należy wprowadzić centralne planowanie, to też byś uważał, że centralne planowani ejest super bo to głosi jakiś profesor?

    szopeno

    OdpowiedzUsuń
  49. > czystej wody para- i pseudo- nauka
    > Na dodatek głoszona przez osoby z tytułami naukowymi.
    Gdybyś nie "łykał jak pelikan" każdej znalezionej w internecie bredni i poszukał kim są w/w osoby z tytułami naukowymi, to natychmiast zorientowałbyś się, że są to ludzie z tytułami w rodzaju "profesor literatury" albo "doktor historii" bez żadnych publikacji naukowych w dziedzinie nie tylko klimatu, ale najczęściej nauk przyrodniczych w ogóle.
    Jeśli to dla ciebie wystarczające standardy to dam ci linki do stron internetowych podobnych "osób z tytułami naukowymi" twierdzących, że zbudowały perpetuum mobile, obaliły teorię względności albo twierdzących, że nie ma grawitacji (a obserwowane przyciąganie np. ziemskie jest spowodowane innymi niż grawitacja siłami).

    > A tutaj kolejny przykład "memów internetowych", tym razem
    > dotyczących trzęsień ziemi, na dodatek przez instytucje rządowe.
    No do jasnej ... to, że w niektórych dekadach aktywność wulkaniczna jest większa a w innych mniejsza to wiadomo od początków ich ewidencjonowania i widać to też na podanym przeze mnie wykresie ( http://www.volcano.si.edu/faq/faq_increase.png ) - memem internetowym jest to jakoby obecna aktywność odbiegała od tego co rejestrowano w przeszłości (vide: bardzo wysoka aktywność wulkaniczna w I i II dekadzie XX wieku).

    OdpowiedzUsuń
  50. @Hans
    Podziwiam Ciebie Hans. Z tego co doświadczam czytając anonimowego typa - nawet jakbyś był profesorem - klimatologiem to i tak zostałbyś prawdopodobnie wyśmiany bo w prostacki sposób wyśmiać można wszystko. Wg. teorii (nazwijmy go - będzie łatwiej) trola, ludzie nie mają prawa wyciągać wniosków z posiadanych i przekazywanych sobie informacji gdyż wtedy stają się nośnikami memów - już dawno wyśmianych w internecie teorii - wg. definicji trola. Szczególnej maści wyśmianymi szkodnikami są ludzie z tytułami profesorskimi, podpisujący się, o zgrozo, pod swymi śmiesznymi teoriami. To, że trol nie ma ochoty się podpisywać świadczyć może tylko o jego "wielkości" - coś jak rzucanie pereł przed świnie. Przecież świnia, ze swojej perspektywy, nie jest w stanie zrozumieć ani dostrzec z kim ma do czynienia, będąc porażona olśniewającym blaskiem wiedzy trola.
    Jedynymi, którzy mogą wyciągać wnioski i przekazywać bez dyskusji dalej swoje święte teorie, są tak zwani: oświeceni - w tym konkretnym wypadku - anonimowy trol. Anonimowy trol, również, sam decyduje na jakie pytania odpowiada a na jakie nie. Jeżeli nie czuje się zbyt mocny w danej dziedzinie udaje, że nie dosłyszał.
    Jak czytam trola, to, co raz stają mi przed oczami nasi "dziennikarze", robiący dzień w dzień durniów z ludzi, oświadczając średnio po kilka razy dziennie - "Ja nie jestem żadnym specjalistą w takiej to a takiej dziedzinie". Paradoks polega na tym, że im częściej to oświadczają tym coraz bardziej nabieram przekonania, że mam do czynienia z idiotami - okazuje się bowiem, że nie są oni specjalistami w jakiejkolwiek dziedzinie.
    Jako, że poziom owego trola osobiście zmierzyłem wcześniej więc... jeszcze raz - szczere wyrazy podziwu, Hans.

    Jeżeli chce się Tobie babrać z trolem, Hans, to masz tu proszę kilka linków... Tfu! to znaczy memów:
    1. link
    2. link
    3. link
    4. link

    Pierwsze dwa memy to publikacje Szwajcarów i Austriaków na temat badań we wstecznym określaniu temperatury w ubiegłych stuleciach czy też tysiącleciach - metody, zależności, korelacje, wnioski.
    Kolejne memy to publiczne i publicystyczne wypowiedzi dwóch (z wielu) naukowców badających klimat - w mniejszym lub większym stopniu sprzeczne ze stanowiskiem IPCC.

    @anonimowy trol
    Ty wyobrazić Słońce - taka duża świecąca gorąca kula z rogami - ty widzieć każdy dzień na niebo.
    Ty wyobrazić sobie Bozia, idzie po niebo.
    Ty wyobrazić Bozia robić pstryk i wyłączyć duża świecąca gorąca kula z rogami.
    Ty wyobrazić - ile nocy i dni minąć zanim być tak zimno jak u Twój daleki kuzyn daleko daleko stąd w kraina zwana Szwecja, kiedy on przez wiele dni i nocy nie widzieć duża świecąca gorąca kula z rogami.

    Pozdrawiam, Mazzurro.

    OdpowiedzUsuń
  51. @Anonimowy szopeno
    jakby prof Jaworowski ogłosił, że należy wprowadzić centralne planowanie

    Z praktycznego punktu widzenia jest byt i niebyt, a stan pośredni to planowanie. Centralne planowanie sprawdza się w praktyce ogromnych korporacji, w armii i jeszcze w kilku innych miejscach. Obecnie się o tym mało wspomina, bo centralne planowanie jest passé.-)

    @Anonimowy
    Gdybyś nie "łykał jak pelikan" każdej znalezionej w internecie bredni

    Jakbyś czytał uważniej i mniej się emocjonował, to może nie byłbyś taki wszystkiego pewien. Mądry człowiek zawsze ma wątpliwości, a głupcy nigdy.-)

    OdpowiedzUsuń
  52. Oooops. Chyba poleciałem za ostro.

    OdpowiedzUsuń
  53. > Jakbyś czytał uważniej i mniej się emocjonował, to może nie byłbyś
    > taki wszystkiego pewien. Mądry człowiek zawsze ma wątpliwości, a
    > głupcy nigdy.-)
    To znaczy czego konkretnie mam nie być pewien? Tego w jakich warunkach CO2 przechodzi w ciecz? Jak wygląda wykres jego rozpuszczalności w wodzie? Tego, że jak jakiś profesor literatury bez żadnych publikacji naukowych w dziedzinie nauk przyrodniczych pisze w internecie, że ten wykres wygląda inaczej niż podają książki to może ma rację?
    No to czemu nie iść dalej: goście piszący o spisku kosmitów-Jaszczurów przebranych za ludzi i okupujących Ziemię też przecież mogą mieć rację.

    OdpowiedzUsuń
  54. @Hans
    Strata czasu...
    Będzie się trzymał kurczowo diagramu fazowego CO2 i nawiedzonego Jaworowskiego.
    Tutaj masz, Hans, próbkę sensownej polemiki prof. Hamana z prof. Jaworowskim.
    Czytając anonima, Jaworowskiego i Hamana śmiem twierdzić, że z punktu widzenia własnej "nieomylności" anonimowi może być bliżej do Jaworowskiego niż mu się wydaje, paradoksalnie.
    Tacy ludzie - niezależnie od tego, po której stronie barykady stoją - są niebezpieczni bo nie potrafią przyznawać się do błędów i weryfikować swoich poglądów - to są tzw. wg. mnie - wyznawcy.
    Czyli "wart Pac pałaca, a pałac Paca"

    Pozdrawiam, Mazzurro.

    OdpowiedzUsuń
  55. @Mazzurro
    > Bo nie potrafią przyznawać się do błędów i weryfikować swoich
    > poglądów - to są tzw. wg. mnie - wyznawcy.
    Gratuluję rekordu w "odwracaniu kota ogonem" - ja mam "zweryfikować swoje poglądy" w wyniku przeczytania kilku memów internetowych (łatwo zweryfikować, że to tylko memy nie mające związku z rzeczywistością) i dawno obalonej teorii ocieplenia wywołanego przez aktywność słoneczną. A co po "niektórzy" nie są w stanie zweryfikować swojego poglądu o tym, że obecne lato jest zimne mając wyniki pomiarów NOAA wykazujące, że jest jednym z najcieplejszych od 130 lat.

    I kto tu jest "wyznawcą" i jednym z tych którzy "nie potrafią przyznawać się do błędów"?

    OdpowiedzUsuń
  56. @anonimowy
    będę pisać delikatnie bo jestem na cenzurowanym.

    > "i dawno obalonej teorii ocieplenia wywołanego
    > przez aktywność słoneczną"
    obalić to co najwyżej mogłeś tanie wino za stodołą, koleś. Ja nic konkretnego w Twoich wypowiedziach nie znalazłem - chyba, że masz na myśli te brednie z lodówką w pokoju. Jeżeli się mylę to proszę napisz i sam uzasadnij coś w końcu. Podaj jakieś dane, przeprowadź na ich podstawie analizę itd.
    No wiesz, tak bez memowania... bo od kogo jak od kogo ale od Ciebie to tylko esencja prawdy.

    > "że obecne lato"
    Obecne lato na półkuli północnej to się jeszcze nie skończyło, chyba, że masz na myśli to w Nowej Zelandii, mój ty naukowcu.

    Mazzurro.

    OdpowiedzUsuń
  57. >> "i dawno obalonej teorii ocieplenia wywołanego
    >> przez aktywność słoneczną" (...)
    > Ja nic konkretnego w Twoich wypowiedziach nie znalazłem (...)
    Bo i nie było w moich wypowiedziach tylko tu:
    http://doskonaleszare.blox.pl/2009/02/Globalne-ocieplenie-i-promieniowanie-kosmiczne.html

    >> że obecne lato jest
    > Obecne lato na półkuli północnej to się jeszcze nie skończyło, chyba,
    > że masz na myśli to w Nowej Zelandii, mój ty naukowcu.
    A tu gratuluję rekordu w nierozumieniu tekstu pisanego, który uzyskujesz za nierozumienie znaczenia słowa "jest".

    OdpowiedzUsuń
  58. @Anonimowy
    gratuluję rekordu w nierozumieniu tekstu pisanego
    Linkuje Waść coś, czego nie czyta i zdaje się nie rozumie. Dlatego też pozwolę sobie zacytować jeden z zamieszczonych tam komentarzy. Proszę go powoli przeczytać i podać konkretne przykłady z raportów IPCC, najlepiej z lat 1990-2005 które się sprawdziły obecnie.

    --------------------------------------
    No i niech mi Pan teraz powie - jak często podejmuje Pan decyzje na przekór przekonaniom specjalistów od danego zagadnienia? Może Pan powiedzieć, że przecież zdarza się, że naukowcy się mylą. Aby jednak Pańska decyzja była racjonalna, musi Pan założyć, że naukowcy mylą się prawie zawsze, czyli że ryzyko iż IPCC ma rację, jest na tyle małe, że optymalną strategią jest wybór opcji "nie robimy nic".

    ***********************
    Ponieważ akurat ten akapit rozumiem od początku do końca, wyjaśnię Panu, gdzie w swojej perswazji popełnia Pan błąd.

    Przede wszystkim próbuje Pan wesprzeć konkretną prognozę sformułowaną przez przez przedstawicieli konkretnej dyscypliny ogólnym autorytetem "specjalistów" i "nauki".

    A z tymi specjalistami i naukami bywa BARDZO różnie.

    Nauką jest i archeologia, i medycyna, i ekonomia, i fizyka niskich temperatur... Inaczej traktuję prognozę fizyka, który mówi - obrazowo to ujmując - gdy pan tu naciśnie, to tu wyskoczy panu taka a taka czekoladka, która będzie pana kosztować tyle a tyle. Inaczej natomiast traktuję prognozy ekonomisty oparte wyłącznie na modelowaniu zjawisk.

    Decyzje na przekór przekonaniom specjalistów podejmowałem bardzo często. W 1999 roku ani nie zmieniłem sprzętu komputerowego ani oprogramowania, nie poczyniłem też żadnych innych środków ostrożności, nie kupiłem żadnego survival-kitu, by przetrwać straszliwe skutki "błędu roku 2000" itp.
    Od kilkunastu lat zarządzam swymi pieniędzmi na ogół odwrotnie niż wynikałoby to z rad i prognoz specjalistów, także np. uwag szefa FED, i dobrze na tym wychodzę. Kilka razy jednak w chwilach słabości autorytet specjalistów wziąłem pod uwagę - to były moje najgorsze decyzje.

    Co do naukowców, to nie chodzi o to, czy się mylą i jak często, ale o to, czy i jak często odnoszą SUKCESY. Więcej warta jest diagnoza doświadczonego lekarza, który wprawdzie zdążył się już pomylić wielokrotnie, ale wyleczył też wielu pacjentów, niż pierwsza diagnoza nowicjusza, który jeszcze nie miał okazji się pomylić.
    Pytanie brzmi więc - jakimi sukcesami może pochwalić się IPCC, czy też klimatologia operująca w skali globalnej.

    Zwrot: "Aby jednak Pańska decyzja była racjonalna, musi Pan założyć, że naukowcy mylą się prawie zawsze" - to intelektualny szantaż. To nie strona namawiana do podjęcia decyzji (kupna kota w worku) musi zakładać/udowadniać, że żadnego kota w worku nie ma. To sprzedawca powinien pokazać te koty, które we wcześniej sprzedawanych przez niego workach jednak były. Brak referencji od szczęśliwych nabywców kotów całkowicie wystarcza do racjonalnej decyzji spuszczenia natrętnego komiwojażera po schodach.

    OdpowiedzUsuń
  59. > Linkuje Waść coś, czego nie czyta i zdaje się nie rozumie. Dlatego też
    > pozwolę sobie zacytować jeden z zamieszczonych tam komentarzy.
    Raczej to Waść nie rozumie. Przez cały wątek piętnuję u Ciebie brak wątpliwości w miejscach, gdzie powinny się u Ciebie pojawić, a Ty odpowiadasz jakbym robił coś odwrotnego.
    A więc zarzucam Ci, że w wyniku braku tych wątpliwości bez sprawdzania jak wygląda rzeczywistość:
    - uwierzyłeś, że obecne lato jest zimne
    - uwierzyłeś w mem o rzecze Parana
    - uwierzyłeś w mem o tym, że wulkany emitują więcej CO2 niż ludzie
    - uwierzyłeś w mem o tym, że obecna aktywność wulkaniczna odbiega od tego co rejestrowano w przeszłości
    - uwierzyłeś w mem o tym, że ilość CO2 jaką mogą pomieścić oceany spadła
    - uwierzyłeś w dawno obaloną teorię, że obecne ocieplenie jest skorelowane z aktywnością słonca

    > Proszę go powoli przeczytać i podać konkretne przykłady z raportów
    > IPCC.
    1. Jaką dopuszczasz tolerancję (tzn. czy jeśli np. raport przewidywał wzrost średniej temperatury o 0.15 st. C a ta wzrosła o 0.2 st. C, to uznasz, że przewidywania się sprawdziły czy nie).
    2. Czy uznasz potem, że się nie sprawdziły bo dowodem jest np. pomiar średniej temperatury przez NOAA, a jak wiemy uważasz obecne lato za zimne, mimo że pomiary NOAA mówią, że jest jednym z najcieplejszych od 130 lat.

    OdpowiedzUsuń
  60. @Anonimowy
    Przestaje karmić trola.

    OdpowiedzUsuń
  61. Rewolucja wybuchnie już niedługo. Zapowiedział to nam przecież dobrze poinformowany Vincent Rostkowski. "Europie grozi wojna" i tyle w temacie.

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP