wtorek, 23 sierpnia 2011

Libijski syndrom

Operacja wygląda na klasyczny zamach stanu wspierany z zagranicy, a wszystko pod przykrywką rezolucji ONZ. Trudno się tutaj nie zgodzić z Putinem, który twierdzi, że polityka Zachodu, w tym głównie USA polega an wywoływaniu konfliktów i na ustawicznym interweniowaniu, oczywiście aby zagarnąć co się da, tfu, chronić ludność cywilną.-) Tymczasem w Libii mieliśmy lądowania komandosów, dostawy broni, skoordynowane z rebeliantami naloty na miasta, porty i typowe wsparcie z powierza ataków poprzez bombardowanie wojsk strony przeciwnej. Do tego dochodzi szkolenie wojskowe "libijskich pastuchów", bo ktoś te działka, granatniki itp. musiał obsługiwać oraz udział najemników, którzy z zasady nie walczą za darmo. 
Na fotografiach - karabiny wykonywane w garażu przydomowym za pomocą młotka i pilnika, rakiety które rosną na libijskiej pustyni,-) oraz typowo libijska postać pokazująca, jak należy przeczyszczać rury kanalizacyjne, transportowane do Trypolisu, dla dobra libijskiej ludności, oczywiście.-)

Wszystko to opłacane za (podobno zablokowane;-) pieniądze legalnej dotychczas władzy. Psy wojny oglądane na żywo w akcji. Na koniec instalacja marionetek, pożyczki na odbudowę kraju i zagarniecie zasobów surowcowych. No i jak te złoto Kadafiego (razem z Kadafim) się znajdzie, to zapewne dla oligarchii międzynarodowej, tfu, bezpieczeństwa zostanie ono przeniesione do sejfów w Londynie (a Kadafi do Hagi), zupełnie jak polskie złoto.-)Na razie Libijczycy nie chcą baz NATO na swoim terytorium, ale to szybko się zmieni, i tak jak w Polsce zechcą baz wojskowych oraz tarczy antyrakietowej.-) Dla przykładu, rząd afgański takich baz bardzo chce.-)

Teraz kolej na Chaveza, który tak niedemokratycznie zażądał powrotu złota z Londynu do Caracas. A może najpierw Syria, ale tutaj trzeba byłoby zdobyć, tfu, przymknąć oko na rosyjską bazę morską, tfu, że jednak prezydent został tam demokratycznie wybrany.-)

Zamyśliłem się. Ciekawe ile pieniędzy i ludzi potrzeba, aby w Polsce przejąć całą władzę i ustanowić faszyzm? Jeden samolot, nawet Tupolew,-) to może jednak za mało?-) Jak mawiał był jeden ruski generał na stwierdzenie, że papież może mieć racje - Сколко солдатов и армии имеет рымский папа?

Myślenie o sprawach abstrakcyjnych zmęczyło mnie, więc usiadłem aby napić się ze szklaneczki bimbru i poczytać gazetę. W gazecie napisano, że na Białorusi ludzie tak masowo kupują złoto, że od początku roku sprzedano tam ponad tonę złota, co jak na Białoruś stanowi znaczną ilość, odpowiadającą jakichś czterem tonom sprzedanym w Polsce (ok 10g Au na 1000 mieszkańców). Może ten ruch ku kruszcom przyjdzie niebawem i do nas.  Gdyby kupować kilka gram co miesiąc, to po kilku latach uzbierało by się z tego niezłą sumkę, stanowiącą rzecz pewniejszą niż emerytura w ZUSie.-) Na dodatek, oprócz nadwzroczności na kolor złoty, ostatnio okazało się, że nie tylko ja mam problem z widzeniem koloru zielonego, ale aż 2/3 rodaków ma taka przypadłość, że nie mogą dostrzec zielonej wyspy.-) Podejrzewam, że jedynie pobyt w psychuszkach większości narodu mógłby przywrócić ludziom właściwą zdolność widzenia.-)

Pociągnąłem spory łyk bimbru - spodobało mi się i pociągnąłem raz jeszcze. W dali zamajaczyły mi niedokończone inwestycje drogowe oraz waląca się infrastruktura energetyczna. - Deindustrializacja i zawał infrastruktury - zaczął w myślach podpowiadać mi Brunner - O ... wróciłeś ze Szwajcarii?! A ja mam dla Ciebie prezent - wybierz coś sobie ze skrzyni - i pokazałem na kilka skrzyń stojących w rogu podwórza, a które przypadkiem spadły z samochodu wiozącego graty do samolotu na misje Wałęsy w Tunezji i pomyślałem, że jak chłopcy ze WSI brali za kałachy gotówkę, to chyba działalność misyjna się zwróciła.-)

33 komentarze:

  1. Nie do wiary, Hansie, zarażasz ludzi daltonizmem! Myślę, że specjalna jednostka pod dowództwem Ewy Kopacz wkrótce się tą sprawą zajmie. Nie martw się - sprawdzą tylko czy ten Twój daltonizm nie ma czasami podłoża psychiatrycznego :D

    OdpowiedzUsuń
  2. @Wojciech Majda
    sprawdzą tylko czy ten Twój daltonizm nie ma czasami podłoża psychiatrycznego

    A czym tutaj się martwić. Jestem niczym złoto w NBP - znaczy się iż tak naprawdę to mnie nie ma.-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem, może jestem sentymentalny, ale ciepło mi się robi na sercu, ile razy ruskie dostają kopa od amerykanów. Pamiętaj Hans, że dopiero co linkowałeś Fox Muldera i jego artykuł o wpływie rosji na II wojnę światową. Wróg mojego wroga mym drogim przyjacielem. A Amerykanie NIGDY nie pałowali Polaków.

    OdpowiedzUsuń
  4. @marcin
    Amerykanie NIGDY nie pałowali Polaków

    Uchroń nas Panie Boże od takich przyjaciół, bo z wrogami sobie poradzę. Dla przypomnienia dodam, że I Rzeczpospolita została rozebrana przez "przyjaciół" - wśród serdecznych przyjaciół wilki owcę zjedli.-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Modne jest na internetach krytykować Amerykę, ale powiedz sam jaką osobistą szkodę poniosłeś od USA? Natomiast komunizmu to ja trochę posmakowałem i dziękuję, w ogóle co dobrego przyszło do nas z mongoidalnego dalekiego wschodu?. Wredne, prymitywne, bezwzględne ludzie o grubych wargach i tępym spojrzeniu. Pamiętaj również, że internet to wynalazek czysto militarny, przekazany przez tych złych amerykanów światu...

    OdpowiedzUsuń
  6. I nie zapominaj, że niemców jeszcze za pysk trzymają. Zakład o flaszkę, że cieszysz się swoim bytem, dzięki temu.

    OdpowiedzUsuń
  7. @marcin
    Modne jest na internetach krytykować Amerykę, ale powiedz sam jaką osobistą szkodę poniosłeś od USA

    Osobiście, to Roosevelt i nasz drugi "przyjaciel" Churchil sprzedali nas w Jałcie. Wcześniej W.Brytania i Francja przyszła nam z wojskową pomocą w 1939, zgodnie z podpisanymi traktatami, tyle, że władza tych państw nie chciała "umierać za Gdańsk". Od tego czasu mam poważne wątpliwości co do "przyjaźni" USA, W.Brytanii i Francji, a szczególnie ludzi będących tam u władzy. Natomiast z pospólstwem amerykańskim i brytyjskim nieraz się pijało i do nich żadnego żalu nie mam.-)

    OdpowiedzUsuń
  8. > Osobiście, to Roosevelt (...) sprzedali nas w Jałcie.
    Po pierwsze: Roosevelt miał prawo nas "sprzedać", bo USA nie podpisały z Polską żadnego traktatu obronnego (za to podpisały takowy z ZSRR), więc to tak jakby twierdzić, że Polska sprzedała Tybet albo Czeczenię.
    Po drugie: w obecnym wpisie pomstujesz na Amerykanów, że mieszają się w różne konflikty na świecie wspierając jedną ze stron zamiast pozwolić przejąć władzę stronie silniejszej - Roosevelt zrobił zrobił więc dokładnie to co postulujesz: w konflikcie między Polską a ZSRR postanowił żadnej ze stron nie wspierać i pozwolił przejąć władzę stronie silniejszej.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czy Libię też to czeka?
    http://marucha.wordpress.com/2011/08/24/od-hiroszimy-do-fukuszimy-dokonczenie-zadania-czas-na-ostateczny-cios/

    OdpowiedzUsuń
  10. @Anonimowy
    [Roosevelt] postanowił żadnej ze stron nie wspierać i pozwolił przejąć władzę stronie silniejszej

    No i tutaj się mylisz, bo Roosvelt wspierał Stalina w jego działaniach.

    Współcześnie USA wspierał lub organizował wiele konfliktów z których znakomita większość działała na niekorzyść ludzi uczestniczących w tym konflikcie. Przykład Iraku i Afganistanu jest znaczący, ale można by podawać i inne. Swoja droga wasalizm Polski wobec ZSRR nie był tak daleko posuniety jak wobec USA. Polacy za czasów ZSRR w Afganistanie nie walczyli;-)

    Dla przykładu przed konfliktem gruzińsko-rosyjskim specjaliści z USA szkolili armię gruzińską, a USA skredytowała 1 mld dolarów zakup sprzętu wojskowego dla Gruzji. Doradcy wojskowi "doradzili" prezydentowi Gruzji, aby zaatakował Rosję w lecie i tym samym wojna ta z góry była przez Gruzję przegrana. Warto zastanowić się czemu ona służyła. Bilans to faktyczna utrata ziem, kilka tysięcy zabitych, zrujnowane miasta i miliard długu.-) Wcześniejsza sprawa Hodurasu i Salwadoru oraz Nikaragui. Efekt, to totalna ruina gospodarek tych krajów i około miliona zabitych. Jugosławia, to tez ciekawy temat. Teraz Libia.

    Czy na tych działaniach przeciętny człowiek zyskał coś więcej niż mityczną demokrację i długi do spłacenia? Zobaczymy co teraz zyskają Libijczycy

    OdpowiedzUsuń
  11. > > w konflikcie między Polską a ZSRR [Roosevelt] postanowił
    > > żadnej ze stron nie wspierać i pozwolił przejąć władzę
    > > stronie silniejszej

    > No i tutaj się mylisz, bo Roosvelt wspierał Stalina w jego działaniach.

    Nie mylę się - tylko "obciąłeś" początek mojego tekstu. Roosevelt wspierał Stalina w konflikcie z Niemcami (tak jak nakazywał traktat obronny podpisany pomiędzy USA i ZSRR). Nie wspierał go w konflikcie o przejęcie władzy w powojennej Polsce - co z resztą jest oczywiste bo Roosevelt nie dożył końca II WŚ.

    > Dla przykładu przed konfliktem gruzińsko-rosyjskim specjaliści
    > z USA szkolili armię gruzińską, a USA skredytowała 1 mld dolarów
    > zakup sprzętu wojskowego dla Gruzji (...) aby zaatakował Rosję.
    Dla ścisłości: Gruzja nie zaatakowała Rosji, zaatakowała wojska rosyjskie znajdujące się na terenie Gruzji.

    Swoją drogą czy tylko ja widzę tu jakąś schzofrenię? USA pomagały Gruzji walczyć ze znajdującą się na terenie Gruzji armią rosyjską - źle - nie powinny pomagać. USA nie pomogły w powojennej Polsce walczyć ze znajdującą się na terenie Polski Armią Czerwoną: też źle - powinny pomóc.

    OdpowiedzUsuń
  12. @Anonimowy
    Dla ścisłości: Gruzja nie zaatakowała Rosji, zaatakowała wojska rosyjskie znajdujące się na terenie Gruzji

    Jak widzę, nie doczytałeś historii. Abchazja od facto po rozpadzie ZSRR była niepodległym państwem. To tak, jak po rozpadzie Rzeczpospolitej - Litwa, Białoruś i Ukraina de facto stały się niepodległymi bytami. Abchazja już w czasach ZSRR była autonomiczna, ponieważ jest zamieszkiwana w mniejszości przez Gruzinów. Gruzinów jest tam mniej niż Ormian.-) W 1931 roku Abchazję Stalin, który był Gruzinem, włączył do Gruzji. W latach 1992-1994 w Abchazji trwała wojna i mieszkańcy zdecydowali się kosztem zależności od Rosji na oderwanie się od Gruzji.

    Porównywanie Gruzji i Polski jest nieuzasadnione, tak samo, jak nieuzasadnione byłoby oczekiwać poparcia dla polskiej próby aneksji Białorusi (której niepodległość też de facto gwarantuje Rosja;-), bo była ona kiedyś częścią I i II Rzeczpospolitej.

    Wina Roosvelta to zgoda, aby Polska znalazła się w obszarze wpływu ZSRR i ustanowiła w Polsce władze komunistów. Legalny rząd polski został postawiony pod ścianą i "rozstrzelany". Zrobiono to bez żadnej konferencji pokojowej i pytania zainteresowanych o zgodę. Sprzedano Polaków za garść srebrników, albo nawet za mniej.

    Patrząc na to z perspektywy historii, to optymalnym rozwiązaniem był sojusz Polski z hitlerowskimi Niemcami. Nie wyszlibyśmy na tym gorzej niż Rumunia, a wiele milionów zostało by przy zyciu. Mając za sojuszników W.Brytanie, Francję i USA, lepiej jest zawrzeć sojusz z wrogiem.-)

    Z perspektywy współczesnej Polski oznacza to, że mamy dwa wyjścia - ścisłą współprace z Niemcami (obecna opcja) lub ścisła współpracę z Rosją (opcja powojennego PRLu). Niemcy obecnie są zbyt silni gospodarczo i nas w ramach ZSRE (o ile się utrzyma) wchłoną. Pozostaje zatem albo sojusz z Rosją (który ma ten plus, że mamy z nią sporów o ziemię), albo z Chinami (który ma inne zalety;-) Inne scenariusze nie dają żadnej realnej szansy na ponowną industrializację kraju i odbudowę infrastruktury, a to, a nie sojusznicy, stanowi o być albo nie być Polski. Murzyni z Luizjany, wzorem ich przedwojennych kolegów "nie będą umierać za Gdańsk". Warto to sobie uświadomić, bez zbędnych emocji.

    OdpowiedzUsuń
  13. Celny wpis!

    Mnie też to wygląda na podbój w aksamitnych rękawiczkach. Przepis jest prosty:

    1. Neutralizujesz armię (bombardowania, niszczenie ciężkiego sprzętu, systemów łączności)

    2. Dostarczasz sprzęt rebeliantom. Od tego momentu rebelianci są lepiej uzbrojeni niż legalna władza.

    3. Polujesz na przywódców. Ewentualne punkty oporu likwidujesz z powietrza lub lekkim sprzętem na półciężarówkach. Obrońcy nawet tego nie mogą mieć, bo działka na półciężarówkach łatwo zlikwidować z powietrza.

    To jest nowoczesna wojna!!

    OdpowiedzUsuń
  14. > > Dla ścisłości: Gruzja nie zaatakowała Rosji, zaatakowała wojska
    > > rosyjskie znajdujące się na terenie Gruzji
    > Jak widzę, nie doczytałeś historii. Abchazja od facto po rozpadzie
    > ZSRR była niepodległym państwem.
    ... co nadal nie zmienia faktu, że Gruzja nie zaatakowała Rosji, a jedynie wojska rosyjskie przebywające w administracyjnych granicach Gruzji (co ciekawe granicach uznanych także przez Rosję w niezerwanych traktatach rosyjsko-gruzińskich).

    > Porównywanie Gruzji i Polski jest nieuzasadnione, tak samo, jak
    > nieuzasadnione byłoby oczekiwać poparcia dla polskiej próby aneksji
    > Białorusi
    raczej już Śląska - mówimy o terenie znajdującym się w/g wszelkich umów międzynarodowych zainteresowanych stron wewnątrz administracyjnych granic Gruzji (analogia tym większa, że Śląsk też miał swego czasu autonomię w ramach państwa polskiego)

    > Wina Roosvelta to zgoda, aby Polska znalazła się w obszarze wpływu
    > ZSRR i ustanowiła w Polsce władze komunistów.
    Nie. Roosevelt zagwarantował tylko, że nie pomoże żadnej ze stron w ewentualnym konflikcie pomiędzy Polską a ZSRR, czyli zrobił dokładnie to co Twoim zdaniem USA powinny zrobić również w innych konfliktach.
    Władza komunistów była skutkiem przegrania przez Polskę w/w konfliktu, gdyby Polska ten konflikt wygrała to władzę przejąłby legalny rząd Polski.

    > Zrobiono to bez żadnej konferencji pokojowej i pytania
    > zainteresowanych o zgodę.
    Przecież cały ten Twój wpis jest o tym, że w takich przypadkach nie należy pytać nikogo o zgodę ani nikogo wspierać, tylko pozwolić aby wygrał silniejszy i on rządził: ZSRR był silniejszy więc to on przejął władzę.

    > Sprzedano Polaków za garść srebrników, albo nawet za mniej.
    Nie. Po prostu nikt pomógł ani Polakom ani ZSRR'owi w walce o władzę na terenie Polski - władzę zdobył silniejszy - czyli stało się tak, jak z tego co napisałeś dotąd powinno stać się i w innych konfliktach.

    OdpowiedzUsuń
  15. "rakiety które rosną na libijskiej pustyni" - hahaha, zabiłeś mnie. Stary dobry Hans w topowej formie.

    OdpowiedzUsuń
  16. @Anonimowy
    Nie. Po prostu nikt pomógł ani Polakom ani ZSRR'owi w walce o władzę na terenie Polski

    Ustalenia z Jałty były zdradą Polski jako sojusznika. Najpierw ustalono, że w Polsce będą rządzić ludzie z nadania Kremla, to niby dlaczego potem miano wspierać jakąś walkę z ZSRR. USA i W.Brytania z dnia na dzień przestały uznawać legalny rząd polski a uznały rząd ustanowiony przez Stalina. Dokładnie tak, jak to zrobiono w Libii. Najpierw Kadafi był legalną władzą, a na drugi dzień już nie był. Łaska pańska na pstrym koniu jeździ.-)

    Poczytaj sobie chociażby tutaj i wypożycz kilka książek na ten temat. Podejrzewam, że w temacie wiesz tyle ile napisano w podręcznikach szkoły średniej, albo i mniej, a temat jest rozległy i wart jest zgłębienia.

    Warto by było, aby Polacy zaczęli wreszcie odróżniać romantyczne wizje i realpolitik. Romantyczna wizja, to przyjaźń USA i państw Zachodu oraz sojusz z nimi, który nas broni. Realpolitik pokazuje natomiast, że dajemy się ograbiać, ubezwłasnowolniać, zadłużać, okradać i robimy za mięso armatnie, tanią siłę roboczą i klakierów nie zyskując praktycznie nic w zamian. O, przepraszam, zyskaliśmy kontrakty wo(j)skowe i naftowe w Iraku. Nawet w gazetach o tym pisano.-) Ostatnio byłem w Szczecinie oglądać tankowiec, który przywiózł ropę z Iraku, aby spłacić nasz dług, ale nic nie zobaczyłem. To zapewne ten mój problem ze wzrokiem, który jakiś zaraźliwy jest, po kogo nie zapytałem, to tankowca nie widział.-) No to dalej pytałem, a może chociaż gaz z Kuwejtu?-) Też nic. Nikt nie widział ani kuwejckich inwestorów, ani gazu. Potem aby sprawdzić, czy nie oślepłem aby byłem na strzelnicy i tam okazało się, że dzięki Bogu, jednak widzę.-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ostatnio podczas rozmowy ze znajomym stwierdził on, że USA musiała zaatakować Libię, bo ta była na najlepszej drodze do uniezależnienia się od jakiejkolwiek "pomocy" z zewnątrz. Mają ropę, mają złoto, ale czego brakuje w takim pustynnym kraju? Wody. I związanego z tym rolnictwa, czyli uniezależnienie się od importu żywności. A co robił Kadaffi? Warto zerknąć:

    http://en.wikipedia.org/wiki/Great_Manmade_River

    OdpowiedzUsuń
  18. > Ustalenia z Jałty były zdradą Polski jako sojusznika.
    Polska nie była sojusznikiem USA, to ZSRR nim był (nie było żadnego traktatu między Polską a USA).

    > Najpierw ustalono, że w Polsce będą rządzić ludzie z nadania Kremla,
    Nie. Ustalono, że jeśli ludzie Kremla zechcą rządzić to nie będzie się im przeszkadzać w zdobyciu władzy ani pomagać ich przeciwnikom. Czyli tak jak pisałem: ustalono, że nie będzie ze strony USA wsparcia dla żadnej ze stron konfliktu. USA nie obiecały, że zapewnią ludziom Kremla dajmy na to wsparcie militarne w walce o władzę w Polsce, obiecały jedynie nie angażować się w tej walce po żadnej ze stron.

    > Dokładnie tak, jak to zrobiono w Libii
    No właśnie, że dokładnie na odwrót - w Libii USA wsparły militarnie jedną ze stron konfliktu o władzę. W Polsce nie wsparły żadnej ze stron - po prostu po zakończeniu walki o władzę uznały rząd zwycięskiej strony, przecież cały ten Twój wpis jest o tym, że tak samo powinny zrobić w Libii (nie wspierać żadnej ze stron, a po zwycięstwie jednej z nich uznać jej rząd).

    > USA i W.Brytania z dnia na dzień przestały uznawać legalny rząd
    > polski a uznały rząd ustanowiony przez Stalina.
    Uznały rząd Stalina nie "z dnia na dzień" ale dopiero gdy wygrał on wyżej wspomnianą wojnę o władzę (w której to wojnie USA nie wsparły żadnej ze stron).
    W całym wpisie postulujesz, że właśnie tak jak w Polsce powinno się stać i w innych państwach.

    OdpowiedzUsuń
  19. i jeszcze film, który pozwala zobrazować sobie jak to wygląda:

    http://www.youtube.com/watch?v=KvkxFUuNsAE

    pzdr
    Żan

    OdpowiedzUsuń
  20. Ok, nawet zapominajac o Jaltach. Teraz Polska jest wasalem finansowym USA i UE. Polska po prostu nie jest suwerennym panstwem, czy nam sie to podoba czy nie.

    OdpowiedzUsuń
  21. Zdobycie Trypolisu to oszustwo?
    http://wolnemedia.net/wiadomosci-ze-swiata/inna-wersja-wydarzen-w-trypolisie/

    OdpowiedzUsuń
  22. @Anonimowy
    No właśnie, że dokładnie na odwrót - w Libii USA wsparły militarnie jedną ze stron konfliktu o władzę. W Polsce nie wsparły żadnej ze stron - po prostu po zakończeniu walki o władzę uznały rząd zwycięskiej stron

    A Ty znów nie czytasz, ale z uporem głosisz swoje. W Jałcie (luty 1945) ustalono, że USA i W.Brytania zaraz po ustanowieniu przez Kreml na terytorium Polski Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej (TRJN) przestaną uznawać rząd polski w Londynie. Tym samym legalna polska władza została faktycznie obalona. TRJN został powołany przez Bieruta dopiero w czerwcu 1945 roku z przekształcenia PKWN. W tym czasie (luty 1945) prezydentem polski był Raczkiewicz, premierem Arciszewski a naczelnym wodzem Anders. Postanowienia jałtańskie zostały oprotestowane przez legalnie działający rząd 13 lutego 1945. 20 lutego rząd W.Brytanii zwrócił się do BYŁEGO premiera Mikołajczyka z propozycją uczestniczenia w TRJN. Po powstaniu TRJN premier Arciszewski powiedział był samozwańczy twór polityczny złożony z komunistów i agentów obcych ma stać się rządem Polski, a Polacy borykać się będą w kraju z okrutną rzeczywistością państwa policyjnego

    OdpowiedzUsuń
  23. > A Ty znów nie czytasz, ale z uporem głosisz swoje. W Jałcie (luty 1945)
    > ustalono, że USA i W.Brytania zaraz po ustanowieniu przez Kreml na
    > terytorium Polski Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej (TRJN)
    > przestaną uznawać rząd polski w Londynie
    ... "po ustanowieniu przez Kreml na teryturium Polski", a no właśnie - warunkiem koniecznym było kontrolowanie terytorium Polski przez tę stronę konfliktu o władzę, gdyby siły militarne wierne rządowi w Londynie przejęły kontrolę nad częścią terytorium Polski (wystarczyłaby część niewielka) to USA czekałyby na zwycięstwo jednej ze stron (przejęcie przez nią kontroli nad całym terytorium Polski) i uznały rząd zwycięskiej strony.
    Przecież cały twój wpis jest o tym, że bez względu na wszystko w chwili gdy całe terytorium kraju kontroluje już tylko jedna strona konfliktu o władzę USA powinny uznać rząd powołany przez tę stronę - również wtedy, gdy jest to rząd "samozwańczy (...) złożony z komunistów i agentów obcych (...) z okrutną rzeczywistością państwa policyjnego."
    No to w Polsce USA zrobiły dokładnie to, co postulujesz by robiły w przypadku wszystkich konfliktów.

    OdpowiedzUsuń
  24. anonimowi i inni

    może lepiej poczytać wpisy jaszczura

    http://jaszczur09.salon24.pl/331930,wokol-wywiadu-z-robertem-bucharem

    albo

    http://jaszczur09.salon24.pl/320563,wokol-debaty-w-the-inter-american-institute-1

    a nie tylko Hansa Klosa

    wtedy inaczej widać :-)

    isn't it, Hans? ;-)



    wtedy więcej widać ha ha ha

    bw

    OdpowiedzUsuń
  25. @anonimowy
    > "to USA czekałyby na zwycięstwo jednej
    > ze stron (przejęcie przez nią
    > kontroli nad całym terytorium Polski)
    > i uznały rząd zwycięskiej strony."

    Rozumiem, że Amerykanie czekaliby razem z Brytyjczykami(?)
    A to ciekawe bo były oficer MI5 twierdzi, że na pokładzie "rozbitego" Liberatora w 1943 Sikorskiego...
    ...
    nie było.

    I tak czekając doczekali się końcówki roku 1943 gdzie mogli już na luzie "uzgodnić" granicę polsko-radziecką, w jakiej strefie okupacyjnej znajdzie się Polska oraz na prośbę Roosevelta utajnić te postanowienia coby Delano doczekał spokojnie wyborów w 1944 licząc na głosy amerykańskiej Polonii.
    Na co liczyła amerykańska Polonia? Pewnie na to samo na co liczył L. Kaczyński opierając się na silnym sojuszniczym ramieniu USA.

    Ale wszystko to pewnie moje własne memy...

    Pozdrawiam, Mazzurro.

    OdpowiedzUsuń
  26. @Mazurro
    Hans Kloss napisał ten tekst (który tu komentujemy) pokazujący jak jego zdaniem USA powinny zachowywać się w stosunku do walk o władzę mających miejsce w różnych miejscach świecie. I jak wynika z tekstu:
    1. Za prawowity rząd danego kraju USA powinny uznawać rząd, którego siły militarne kontrolują terytorium danego kraju, rząd którego siły nie kontrolują żadnego fragmentu kraju powinny uznać za nielegalny.
    2. Jeśli część kraju kontrolują siły wierne jednemu rządowi a część siły wierne innemu, to USA w żaden sposób nie powinny militarnie pomagać ani przeszkadzać żadnemu z nich - powinny poczekać aż sytuacja osiągnie stan z punktu 1. i uznać jeden z rządów.
    3. Od 1. i 2. nie powinno być absolutnie żadnych wyjątków fakt, że któryś z rządów jest "samozwańczy", "złożony z agentów", wspierany militarnie z zewnątrz albo "wprowadza rzeczywistość państwa policyjnego" jest tu bez żadnego znaczenia.

    I o ile zgadzam się, że w/w postępowanie ma swoje całkiem mocne uzasadnienia, to nie mogę pojąć jakim cudem Gospodarz nie zauważa, że w stosunku do powojennej Polski USA zachowały DOKŁADNIE WG POWYŻSZYCH ZASAD.

    OdpowiedzUsuń
  27. @Anonimowy
    to nie mogę pojąć jakim cudem Gospodarz nie zauważa

    To Anonimowy nie zauważa swojego braku logiki. Pod koniec 1944 roku AK (zbrojne ramie oficjalnego rządu) kontrolowała większość terenów po przejściu frontu. Umowa z Jałty oznaczała, że ZSRR tworzy nowy rząd (PKWN, a potem TRJN) z kolaborantów i siłą swojej armii, a więc poprzez INTERWENCJĘ przejmuje władzę nad terenem. Załóżmy teraz, że w 1943 roku Niemcy z kolaborantów ustanawiają rząd "polski". W myśl jałtańskiej zasady USA uznaje taki rząd.-)

    Schemat ten mamy dokładnie powtórzony w Libii. To nie rebelianci pokonali Kadafiego, ale NATO, które zbombardowało cele strategiczne i wojskowe, dostarczyło broń rebeliantom, przeszkoliło ich i wspomagało jednostkami specjalnymi, planowaniem i łącznością ich ataki na wojska rządowe. To przykład INTERWENCJI, powtórzona Jałta - dziel (interweniuj) i rządź.

    OdpowiedzUsuń
  28. > To Anonimowy nie zauważa swojego braku logiki. Pod koniec 1944
    > roku AK (zbrojne ramie oficjalnego rządu) kontrolowała większość
    > terenów po przejściu frontu
    Te tereny kontrolowała Armia Czerwona, która co najwyżej tolerowała tam obecność AK. O kontroli rządu polskiego nad częścią terytorium można by mówić w przypadku powtórki scenariusza z końca I Wojny Światowej, czyli "po zakończeniu wojny światowej wojska polskie zaczynają atakować znajdującą się na terytorium polski Armię Czerwoną" - nic takiego się nie stało.

    Zmieniam rok z 1943 na 1941, żeby sytuacja była analogiczna (brak stanu wojny pomiędzy USA, a państwem, które ustanowiło rząd):
    > Załóżmy teraz, że w 1941 roku Niemcy z kolaborantów ustanawiają
    > rząd "polski". W myśl jałtańskiej zasady USA uznaje taki rząd.-)
    Oczywiście. W myśl zasad, które w tym wpisie postulujesz USA powinny uznać taki rząd, a rząd londyński uznać za nielegalny, bo czemu niby nie?
    W 1941 USA nie były jeszcze z Niemcami w stanie wojny, żadnego paktu obronnego z Polską USA nie podpisały.
    Taki rząd miałby kontrolę nad całym terytorium Polski, rząd londyński nie miał kontroli nad żadną częścią jej terytorium.
    Nie ma ani jednego argumentu za nieuznaniem tego rządu (jeśli przyjąć zasady, które postulujesz - czyli jak to określiłeś "jałtańskie").
    Od samego początku tłumaczę, że w Jałcie właśnie zastosowano to co postulujesz, by stosować we wszystkich konfliktach.

    > Schemat ten mamy dokładnie powtórzony w Libii. To nie rebelianci
    > pokonali Kadafiego, ale NATO które zbombardowało cele strategiczne
    > i wojskowe, dostarczyło broń rebeliantom, przeszkoliło ich i
    > wspomagało jednostkami specjalnymi, planowaniem i łącznością ich
    > ataki na wojska rządowe....
    No i widzisz - właśnie dowiodłeś, że w Libii było dokładnie na odwót niż w powojennej Polsce: USA NIE BOMBARDOWAŁO żadnych celów w powojennej Polsce, NIE SZKOLIŁO sił zbrojnych nowego rządu, NIE WSPOMAGAŁO tych sił jednostkami specjalnymi itd...

    OdpowiedzUsuń
  29. @Anonimowy
    w Libii było dokładnie na odwót niż w powojennej Polsce

    Bo to teraz Rosja robi za USA, nie bombarduje, nie wspiera, a USA w Libii robi to, co ZSRR - interweniuje, strzela itd.

    OdpowiedzUsuń
  30. @Anonimowy
    Przestaje karmić trola

    OdpowiedzUsuń
  31. @Hans
    Chyba miałem trochę racji - mówię to bez satysfakcji.
    Szermierka słowna, beż ładu, składu i logiki. Co gorsza nie wiadomo czy to za każdym ten sam czy może ktoś inny. Nie ma (nie mają?) ochoty podpisać się nawet jakimś pseudo. Coś jakby przekrzykiwanie się kiboli na stadionie.
    Typ ten nie jest w stanie poprzestać na wyrażeniu swojej opinii i pojednawczym skonstatowaniu, że każdy pozostaje przy swoim, tylko stara się jak uparty ryczący bachor wymusić na rodzicach publiczne pokajanie się za to, że śmieli się mu przeciwstawić lub też inaczej, przypomina nieułożonego psa, który stara się przejąć kontrolę nad człowiekiem.
    Przypomina mi się jak znajomy weterynarz opowiadał o wezwaniu do agresywnego piesia - córka z matką tak skutecznie pozwalały na wszystko 10kg-owemu pupilowi, że ten w końcu stwierdził, iż przejmuje kontrolę i biedaczki ze strachu zamknęły się w łazience dzwoniąc przy okazji z komórki na policję.

    Wg. mnie ogólny efekt (cel?) przypadkowy czy nie, to pojedynek z Hansem, spowodowanie, że każdy kto tu zawita będzie musiał przedzierać się przez gąszcz bzdetów.
    Aby uprościć schemat proponuję - o ile to możliwe:
    - likwidację anonimowych wpisów - konto w google każdy mieć przecież może,
    - stworzenie wątku pod tytułem np. Kosz na wszystkie wpisy awanturnicze, wulgarne itp. gdzie Admin będzie mógł arbitralnie je umieszczać,
    - anonimowemu i jemu podobnym aby założyli swoje blogi i zaprosili nas wszystkich oraz innych internautów do czytania. Powodzenia.

    Pozdrawiam, Mazzurro.

    OdpowiedzUsuń
  32. Tak samo są wiarygodne stwierdzenia prof. Wieczorkiewicza, który w swoich pracach zauważa, że tak naprawdę IIwś w Polsce zaczęła się dlatego że Anglia dała nam gwarancje bezpieczeństwa. Co z punktu widzenia sił w Europie i tendencji było faktycznym namówieniem Niemiec aby ruszyły na wschód a w zamyśle jak najszybciej skonfliktować je z ZSRR, co uniemożliwiało własnie położenie Polski i dlatego jest to spójne z tym że nie było żadnej interwencji zbrojnej naszych sojuszników bo nie miało jej być, bo nie po to był ten pakt bezpieczeństwa stworzony. On miał na celu stworzenie wspólnej granicy dla dwóch wściekłych psów, które miały siebie nawzajem pilnować. Na nieszczęście zabrakło zdrowego rozsądku w Polandzie i przyjęliśmy gwarancje bezpieczeństwa Angli i Francji (która nie do końca chciała je dać) jako dobry omen. Anglia prowadziła ze swojego punkt widzenia politykę bardzo praktyczną, odsunięcia zagrożenia na wschód i konfliktowanie swoich wrogów z kimś innym niż z nimi. Ale NIKT nie przewidział że po tym akcie partnerstwa z aliantami Niemcy dogadają się z ZSRR.

    OdpowiedzUsuń
  33. @ No i widzisz - właśnie dowiodłeś, że w Libii było dokładnie na odwrót niż w powojennej Polsce: USA NIE BOMBARDOWAŁO żadnych celów w powojennej Polsce, NIE SZKOLIŁO sił zbrojnych nowego rządu, NIE WSPOMAGAŁO tych sił jednostkami specjalnymi itd...

    niczego takiego nie dowiódł
    po 1. mówimy o mechanizmach a nie postaciach
    po 2. w mojej opinii to własnie ZSRR pokazał na przykładzie naszej strefy jak się prowadzi ideologiczną wojnę (przewrót ideologiczny) którą na swoje potrzeby teraz zaadaptował tzw. zachód. i stosuje szeroko. i z sukcesem.

    nie jest to zdefiniowane gdyż nie jest to jeszcze w podręcznikach historii w szkołach średnich i wyższych. Co jedynie oznacza że jeszcze działa.
    kluczem chyba do zrozumienia jak działa świat chyba jednak najcelniejsze jest jeszcze to:
    http://www.youtube.com/watch?v=xUjiqxxytdQ
    a szczegóły w książce Golicyna "Nowe kłamstwa w miejsce starych"
    Wykoślawienie demokracji, zrobienie z niej wydmuszki w imię właśnie idei demokracji i dzięki jej podstawowym zasadom po prostu działa i jest całkowicie legalne.

    Kto inny walczył w rewolucji październikowej a kto inny przejął władzę, to samo w rewolucji francuskiej, zatem niby nic nowego a nikt nic nie kuma.

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP