środa, 28 września 2011

Fiut, czyli rząd na swoim

W zagrodzie pojawił się chłop ze wsi i stwierdził był, że Rostowski najlepiej z całego rządu walczy z bezrobociem.  W zasadzie nic wielkiego, ale to właśnie ów minister jako pierwszy wdrożył program Rodzina na swoim. Na początek w ramach tego programu Vincent (Wz)rostowski podjął dzieło walki z
bezrobociem. Walkę z brakiem zatrudnienia zaczęła się od córki Mai, która z powodu swoich apetycznych zdolności, już w wieku 23 lat została doradcą ministra spraw zagranicznych. Następnie zatrudniono bratową i wszystkich czterech szwagrów Jacka. Potem w ramach programu Rodzina na swoim zatrudniono ich pełnoletnie dzieci. Do niedawna w kolejce czekał siostrzeniec stryja wraz z żoną, jej siostry i ich mężowie. Dzieci sióstr stryjecznego siostrzeńca również nie mogły pozostać bez pracy, więc i ich objął program, podobnie jak licznych członków rodziny Jacka ze strony żony. - Rodzina na swoim - rozmarzył się chłop, tak jak w Platformie.-)

- No tak - pomyślałem. Można by powtórzyć za nawróconym członkiem Hitlerjugen, a obecnie papieżem, że jeśli państwo jest wyzute ze sprawiedliwości to staje się dobrze zorganizowaną bandą złoczyńców. Teraz ta banda jeździ po kraju i zachęca do tworzenia rodzin i do rodzenia dzieci. Zachętą ma być nawoływanie do zabrania becikowego oraz brak nowelizacji wskaźników stanowiących podstawę wyliczania dodatków rodzinnych na dzieci. W okresie ostatnich czterech lat właśnie z braku waloryzacji wskaźników około połowa rodzin straciła prawo do ich otrzymywania. Dodatkowo samorządy zachęcają do posiadania dzieci drastycznie podnosząc opłaty za przedszkola. W ramach tego samego zachęcania do posiadania dzieci w MF trwają prace nad likwidacją ulg podatkowych, niech zgadnę, właśnie na dzieci.-) Już wdrożony element porządkowania podatku VAT spowodował, że od 1 stycznia 2011 wzrósł ten podatek z 7 na 23% na ubrania i obuwie dla dzieci. A autobus jeździ po kraju i nos dla Pinokia rośnie i rośnie. Ostatnio jakby mniej ten nos kłamcy widać, bo kibole systematycznie obrzucają Tuskobus, tfu autobus, jajkami.-) Tymczasem, wg raportów OECD co piąte polskie dziecko żyje w biedzie, a Polska wypada najgorzej pod względem sytuacji materialnej i mieszkaniowej. Przeciętny dochód rodziny w Polsce należy do najniższych wśród krajów OECD, a ponad 20% polskich dzieci żyje poniżej granicy ubóstwa. Władza ani nie rozwija gospodarki, ani nie porządkuje mechanizmów wsparcia socjalnego, władza robi PR.

Rozejrzałem się wokół i wygląda na to, że nic się szybko w tej materii nie zmieni, zwłaszcza po tym, jak posłowie przegłosowali poprawkę zgłoszoną przez senatora PO Marka Rockiego, ograniczającą prawo obywateli do informacji ze względu na ochronę ważnego interesu gospodarczego państwa. Teraz biedę się utajni i już, a przy okazji ile lodów można kręcić - oczywiście tajnych, ze względu na ochronę ważnego interesu gospodarczego państwa Tu.., tfu, tylko Państwa.-) Premier jest jak wiemy radykalnym rzecznikiem swobody dostępu do informacji i wolności, jest również rzecznikiem obniżania podatków, a ostatnio nawet wsparcia rodzin i dzieci, którym zamiast lizaków będzie rozdawał komputery. Tak się akurat składa, że głodne dzieci, których rodziców nie stać na podręczniki szkolne i nowe ubrania pragną jak nic aby premier obiecał im komputery.-)

Wróciłem do jadalni i nalałem sobie do szklanki jałowcówki. Jej lekko gorzkawy smak przypomniał niedawne ognisko i tańczące wokół niego półnagie kobiety. Egipcjanie pewnie nam pozazdrościli i dlatego po raz kolejny wysadzili gazociąg dostarczający gaz do Izraela.-) Zresztą ogniska rozrastają się w tamtej okolicy nadspodziewanie dobrze. Włączyłem radio i po raz kolejny usłyszałem, że Syrta została zdobyta, Kadafi pojmany, a w Libii powstał rząd jedności narodowej. Jutro zapewne usłyszę, jak to Kadafi z konwojem ciężarówek ze złotem ucieka do Nigerii.-) Tymczasem jakość życia w Libii sypie się na naszych oczach, szakale żrą się między sobą o łupy, a ludzie na codzień doświadczają dylematu błazna z powieści Waltera Scota, który siedząc głodny i zagubiony w lesie stwierdza - Zawsze marzyłem o wolności, a teraz nie wiem, co z nią zrobić.-) Zresztą lęk dotyka nie tylko Libijczyków, ale i Polaków w kraju, który szybkimi krokami zmierza w stronę faszyzmu. Wg najnowszych sondaży ponad 40% Polaków ocenia raport Millera jako stek bzdur i nie wierzy w brzozy urywające skrzydła samolotomLudzie widzą jak władza mataczy i stara się wyeliminować z wyborów Nową Prawicę. Lęk PO jest całkowicie zrozumiały, ponieważ większość wyborców PO zawiedzionych jest jej łże-liberalizmem i z pewnością w części zechce głosować na Nową Prawicę. Eliminacja Nowej Prawicy ma sprawić, że zawiedzeni wyborcy PO nie mając alternatywy zagłosują na Ruch Palikota, który już ubiera się w buty Korwina Mikke. Problem w tym, że Ruch Palikota to wykreowana przez służby nowa wariacja Platformy, tyle, że wymachująca plastikowym fiutem, otrzymanym od chłopa ze WSI, robiącego obecnie za prezydenta.-)

PS.
O daniach głównych i przystawkach serwowanych przez Kucharza Roku, vel Vincenta (Wz)Rostowskiego można poczytać u SiPa

poniedziałek, 19 września 2011

Surrealizm

Właśnie wróciłem z córką Sołtysa z wystawy surrealizmu. Sołtysówna na chwilę zaszła do mnie aby przy szklaneczce wiśniowej nalewki podyskutować o sztuce. Dyskusja przeciągała się, więc nieco zaniepokojony Sołtys przyszedł zobaczyć nad czym dyskutujemy, i gdy okazało się, że o surrealizmie, to odetchnął z ulgą,-) po czym ochoczo dołączył się najpierw do nalewki,-) a potem do dyskusji. Surrealizm wg Sołtysa, ma wiele wspólnego z polityka i ekonomią. Wg sołtysowego rankingu numerem jeden w sztuce surrealizmu charakteryzuje się polski rząd, w tym jego ustawodawstwo. Przy czym surrealizm najłatwiej zauważyć w konsultacjach społecznych oraz w sztuce znikania i pojawiania się. Raz są to łapówki "lub czasopisma", innym razem artykuł 5a, a jeszcze innym razem ustawa o nasiennictwie, która ma chronić Polskę przed GMO poprzez wprowadzanie GMO. Surrealistyczne jest i to, że demokratycznie wybrana władza nadal boi się obywateli i boi się tym obywatelom dać broń do ręki, a nawet boi się stworzyć prawo wyborcze, które uniemożliwiałoby przekręty wyborcze. Wg tego rankingu numerem dwa w otaczającym nas surrealizmie jest Parlament Europejski i jego ustawodawstwo, które Komisja Europejska może sobie dowolnie olewać. Z tego też względu ustawy są drogie i zupełnie niepraktyczne, służące li tylko do oprawiania w ramki i kanalizowaniu obywatelskiego oburzenia. Praktyka tych europejskich ustaw przypomina konstytucje w ZSRR, która wprawdzie do ramek nie pasowała, ale równie często, co Komisje Europejskie ustawami Euro Parlamentu, przewodnia partia, KPZR, podcierała sobie nią d. tfu, wycierała nią usta.-) W ten oto sposób Sołtys dotarł do pozycji nr trzy, tj do Komunizmu, w którym zarówno ustawodawstwo, jak i życie codzienne kształtowane było poprzez surrealizm. Teraz na pozycje nr cztery wysunęła się praktyka liberalizmu, tfu globalizmu, tfu nowej ekonomii, która z surrealizmu czerpie pełnymi garściami, przy czym bailouty faktycznych bankrutów, nazywanych w nowomowie quantitative easing, czyli powoli nadciągającą biegunką, tfu powoli nadciągającym rozwolnieniem wartości papierowego pieniądza, za który zapłacą obywatele.-) W tej sytuacji, opisywanej przez Sołtysa, zdziwiło mnie tylko jedno - uwiąd logiki. Ponieważ instytucje finansowe ostro krytykują deficyty budżetowe państw, które powstały właśnie dlatego, że owe państwa zadłużyły się po szyję aby ratować od bankructwa właśnie owych krytykantów. W podobnym tonie krytykowany jest podatek od spekulacji finansowych, z tym, że teraz euro utopistów straszy się, iż kapitał ucieknie do Azji, gdzie w 98% jest on kontrolowany przez państwo.-) W sumie nie jest to dziwne, skoro jedynie około 2% kapitału służy realnemu obrotowi gospodarczemu, a reszta jest związana z finansową spekulacją. W tak zwanym międzyczasie Fridman i jego Szkoła Chicagowska stworzyła teorię o „przesączanie się” bogactwa w dół społeczeństwa. Tymczasem, jak twierdzi badający procesy liberalizacji i globalizacji Galtung, problem polega na tym, że praktyka nie potwierdza tej teorii,-) a bogactwo nie „przesącza” się w dół.  Praktyka pokazuje, że teorie zupełnie oderwane od realiów potrafią trzymać się niezwykle długo, niczym  kosmiczna teoria Ptolemeusza, o której dość powszechnie wiedziano, że jest błędna, ale co zupełnie nie przeszkadzało władzy i Kościołowi na skazywanie ludzi na więzienie lub śmierć za jej kwestionowanie.-) Przy tym wszystkim nawet wśród decydentów narasta przekonanie, że nie podlegający żadnym regułom kapitalizm rozpadnie się tak samo jak komunizm. W ten sposób współczesny kapitalizm awansował na piąte miejsce we współczesnym rankingu surrealizmu.-)

Do dyskusji o sztuce surrealizmu włączyła się ponownie Sołtysówna, która dotychczas jedynie puszczała mi frywolnie oczko. Zauważyła ona mimochodem, że cała polska reforma kolei pełna jest surrealizmu. Reforma trwa już kilka lat, a jej głównym skutkiem jest zmniejszanie się długości linii kolejowych, likwidacja kolejnych pociągów i skracanie składów. Gdyby taka reforma miała trwać z 50 lat, to jej surrealistycznym skutkiem byłby całkowity zanik linii kolejowych w Polsce. W tym momencie przeraziła mnie logika polskich reform. Trwają one już 20 lat i cechują je zanikające elementy polskiej własności w gospodarce i zanikanie reformowanej od lat polskiej armii. Jeszcze ze trzydzieści lat takich reform i z polskości oraz z polskiej gospodarki nie zostanie nic. Symptomatyczna przy tym była surrealistyczna reforma Telekomunikacji Polskiej poprzez jej prywatyzację, przy czym owa prywatyzacja sprowadzała się głównie do sprzedaży udziałów tej firmy dla państwowej France Telecom.-)

Zaczęło świtać, więc nalałem dębowej wódki dla podsumowania światowego surrealizmu, w którym to Wen Jiabao, żółty komunista z czerwonej partii,  stwierdził był, iż jedynie słuszna partia i należący do niej kraj - Chiny - jest gotów wyciągnąć pomocną dłoń i uratować Zachód. W ten oto sposób Manifest surrealizmu stał się ważniejszy niż Manifest komunistyczny, który surrealistycznie, acz proroczo głosił, że widmo krąży po Europie - widmo komunizmu.-) Surrealistyczne jest i to, że to właśnie po upadku komunizmu byłe już państwa socjalistyczne zlikwidowały ustawowe powiązanie swojego pieniądza ze złotem, a pomimo tego złoto nadal jest jedynym prawdziwym pieniądzem. Surrealizm w pełni i jak mawiał Stirlitz - bez gorzałki nie razbieriosz.-)


niedziela, 11 września 2011

WTC 9/11 i objawy pomroczności jasnej

Wstałem z fotela i wyłączyłem telewizor. Pociągnąłem ze szklanki łyczek ożywczej okowity i zastanowiłem się. Okoliczności ataku na wieże World Trade Center, podawane w oficjalnych amerykańskich mediach, budzą wiele wątpliwości. Niedawno, telewizja Planete wyemitowała film, przedstawiający szereg interesujących faktów oraz wątpliwości, które łagodnie mówiąc, pozwalają powątpiewać w oficjalną wersję prezentowaną przez rząd amerykański. Zapewne emisja filmu była podyktowana względami zbliżającej się rocznicy ataku na WTC.  Mamy globalizacje i bzdury, wyprodukowane na jednym końcu świata są bezkrytycznie powielane w naszych środkach masowego przekazu. Lotnicze paliwo, które wbrew prawom fizyki przepala stalową konstrukcje wieżowca, brzoza, które znów wbrew prawom fizyki przecina skrzydło samolotu, broń masowego rażenia w Iraku, która nałożyła sobie czapkę niewidkę, czy wreszcie banda pastuchów, (bez ubliżania pastuchom,-) organizująca zamachy na całym globie. Wyplutych przez rządowe "szczekaczki" bzdur jest więcej i ciągle ich przybywa. Mieliśmy już pandemię korporacyjnej, tfu ptasiej grypy, globalne ocipienie, tfu ocieplenie, które ma przejawiać się poprzez srogie zimy i chłodne lata, a ostatnio mamy Libię z argumentami odnośnie Kadafiego, których nawet po pijaku nie sposób łykać, bez napadów śmiechu.


Wszystko to, ma wzbudzić w ludziach strach, a ten strach ma usprawiedliwiać coraz większe ograniczanie zakresu wolności obywatelskich. Nadchodzący ekonomiczny i terrorystyczny ucisk, zaczynają zauważać nawet ci, którzy do tej pory zamykali oczy na niewygodne fakty. Terroryzm uprawiany przez państwa zaczyna przekraczać wszelkie granice. Być może spec ustawa o cyberterroryzmie będzie usprawiedliwieniem dla wprowadzenia cenzury i kolejnego stanu wojennego w Polsce.-) Tak się bowiem składa, że gdy miną wybory, tfu morze opadnie, to zobaczymy w jakiej dupie znajdują się finanse publiczne Polski, tfu kto pływał bez majtek.-)

Tymczasem nerwowe ruchy i permanentny strach sprawiają, że złoto i srebro jako zabezpieczenie przed niepewnością sprawdzają się nadzwyczaj dobrze. Do tego niedawno mieliśmy na wykresach cen złota i srebra "krzyż", który zwykle jest sygnałem czekających nas wzrostów na srebrze. Dodatkowo sytuacja na giełdach daleka jest od stabilności, a polityczna atmosfera w Europie i USA również jest nieco stęchła. Pojawiające się tu i ówdzie pogłoski o oficjalnym bankructwie Grecji każą zastanowić się nad scenariuszami rozwoju sytuacji. Gdyby Grecja opuściła strefę euro, to prawdopodobieństwo przetrwania euro będzie zmierzać asymptotycznie do zera.-) Niemcy już mają gotowy plan, aby jednym pstryknięciem powrócić do marki. Czujący pismo nosem Hugo Chavez żąda powrotu do Wenezueli sporej ilości złota z Zachodu, a banki centralne Rumunii i Boliwii, wzorem Chin, wykupują na pniu rodzimą produkcję złota. Tymczasem w NBP zaniechano nawet modłów o pomyślność Polski, bo władzę na bankiem od lewicy pobożnej przejęła lewica bezbożna.-) W Rzeczpospolitej Cezary Wójcik twierdzi, że jeśli tama pęknie, wstrząsy dotrą do Polski wszystkimi kanałami, jakimi powiązani jesteśmy ze światem: poprzez eksport, inwestycje zagraniczne, rynki finansowe, system bankowy. Warto się przygotować. Być może z obecnego systemu ekonomicznego świata zostaną jedynie zgliszcza przypominające WTC i stosy walających się dolarów, symbolizowanych na zamieszczonym zdjęciu przez flagę USA.-). A wszystko to przez pomroczność jasną, którą od Polaków zarazili się światowej sławy politycy i banksterzy, ostatnio zdaje się Hildebrand.

Popatrzyłem na wschód słońca i nalałem sobie kapeczkę śliwowicy, którą delikatnie zacząłem próbować. Niezatapialne statki toną w odchłani oceanu, niezawodne systemy odmawiają posłuszeństwa, a kolejne wykresy prezentowane przez ekonomicznych ekspertów nie chcą przełożyć się na gospodarczą rzeczywistość.-) Przyjemne ciepło zaczęło rozchodzić się po ciele i już nie byłem pewien, czy to od faktu posiadania szkatuły pełnej dukatów i talarów, czy też od śliwowicy, której linie produkcyjną montowano właśnie w stodole u Sołtysa. - Jakież to dziwne zjawisko to unijne prawo - rzekł podchodzący pod ganek Sołtys - Wystarczy bimber zarejestrować jako wyrób regionalny, aby można było legalnie bańkami bimbru handlować na targu. Pomroczność jasna, zawarta w ciemnej śliwowicy.-)

piątek, 9 września 2011

PKW(N), czyli nowe wcielenie komunizmu

Twowarzysz Stalin zwykł mawiać, że nie ważne, jak kto będzie głosował, ważne, kto będzie liczył głosy.-) PKW(N) postanowiła policzyć głosy jeszcze przed głosowaniem i poprzez skrupulatne liczenie głosów poparcia ukręcić łeb kilku śmiałym komitetom wyborczym, którym zachciało się list krajowych. Nie dla psa kiełbasa, rzekł był szef PKW(N) - trzeba fałszować wybory, tfu utworzyć nam rząd jedności narodowej, czyli głosowanie jedynie na bandę czworga i jej palikotowe i kasa jest najważniejsza, mutacje.
Tymczasem Sąd Najwyższy, albo nic nie wiedział o sprawie, albo wytycznych nie dosłał od rządu, tfu z Brukseli, albo łapówka nie dotarła na czas, a może napił się bimbru i w poczuciu zwykłej ludzkiej przyzwoitości stwierdził był iż konstytucyjne prawa obywatela nie mogą być ograniczane przez nadmiernie restrykcyjną metodę oceny prawidłowości wpisów w wykazie osób popierających - tu: utworzenie komitetu wyborczego wyborców, a w innych przypadkach - kandydatów do stanowisk, które na mocy Konstytucji obsadzane są w wyborach bezpośrednich. 

- No do czego to doszło - złorzeczył Sołtys testując przy okazji Wyboromat imć Piotra z Tajwanu. - Jeszcze się okaże, że prezydent Komoruski w bulu będzie musiał przesunąć wybory(?) na listopad, a tam ciemno wszędzie, głucho wszędzie, czyli będzie dupa! Ani śladu po zieleni, bo to przecież jesień i co najwyżej  ludziom rzuca się w oczy złoty kolor.-) Zamyśliłem się, zaczęło mnie coś ssać w dołku i jakby od niechcenia napełniłem sobie szklankę orzechową nalewką i spróbowałem wypić to jednym haustem. Nie dało się i zakrztusiłem się niczym szef PKW(N)u, gdy dowiedział się iż Nowy Ekran zawiadomił prokuraturę o przestępstwie popełnionym przez PKW(N)! No i co teraz pokażą libijskiej delegacji, jak z demokratycznych wyborów robi się farsę? A może im chodziło, aby do Libii przenieść ów mechanizm. Korwin Mikke wyjaśnił był, że być może intencja Ustawodawcy była WŁAŚNIE TAKA: by OKW mogły, najzupełniej dowolnie, nie dopuszczać do wyborów dowolnych partyj! 

- Nie rozpraszać się i nie rozglądać na boki. Wracamy proszę szanownych obywateli do PRLu, z tą różnicą, że teraz macie do wyboru aż cztery partie a zamiast cenzury ustawę o cyberterroryzmie;-) zaśmiał mi się w głowie Stirlitz. - No i zmieniła się nazwa przewodniej partii w POlsce.-) - Chyba znów trzeba znów będzie wyciągnąć maszynę do powielania kartek na cukier - pomyślałem,  - a tutaj jak raz Sołtys pozbył się całego zapasu cukru i drożdży.-) A wszystko przez ten październik, komunistów i ich rewolucje, która, jak każdemu wiadomo miała jednak miejsce w listopadzie.-) Ci to nawet na dacie potrafią ludzi oszukać. - Ja cię perd... wot zagwozdka co teraz będzie? - i dla uspokojenia skołatanych nerwów znów nalałem sobie orzechówki, a Sołtys od niechcenia podrzucał do góry i łapał złotą przedwojenną dwudziestozłotówkę.

- A gdyby tak - zagadnął mnie tajemniczo Sołtys - wybory odbyły by się 19 stycznia, to mielibyśmy ładną rocznicę i podtrzymanie świeckiej partyjnej tradycji.-).

środa, 7 września 2011

E-Lenin uderzył w Szwajcarię

Włączyłem telewizor i puściłem z "kabla" program brazylijskiej telewizji. Czasami oglądam coś z antypodów, ponieważ w Brazylii, Meksyku, Indii a nawet w Japonii o UFO, kometach i zagrożeniach z kosmosu piszą na pierwszych stronach najpoważniejsze dzienniki. Normalna sprawa i nikt się z tego nie śmieje. Swego czasu, bodajże w grudniu 2007 roku w Japonii, w ślad za rzecznikiem rządu wypowiedział się ich minister obrony Shigeru Ishiba, który publicznie wyraził konieczność wprowadzenia zmian do konstytucji na wypadek inwazji z kosmosu.-) Z prognozami minister nie trafił, bo Japonię akurat zalała fala tsunami, a nie uderzenie komety.-) Przy okazji Japończyków zalała krew, a głowy wiatr im posypał radioaktywnym popiołem. Złośliwość rzeczy martwych i natury. Teraz mamy całą medialną wrzawę wokół komety Elenin, która najprawdopodobniej miała na celu wzbudzenie strachu społeczeństwa. Dlatego temat powoli przebijał się do mediów głównego nurtu. Roller coaster w skali globalnej - jedziemy i krzyczymy ze strachu.-) Strach jak wiemy jest warunkiem koniecznym do skutecznego sprawowania władzy nad daną społecznością. Można straszyć Talibami, rakietami balistycznymi z Iranu, Rosją, opozycją, która nie rządzi w Polsce od 4 lat oraz kometą Elenin. Medialna manipulacja na dużą skalę. Teraz zdaje się mamy nową rozrywkę - kolejkę górską w Szwajcarii połączoną z uderzeniem w samo centrum SNB komety Elenina, albo nawet samego Lenina.-) Dzienne jazdy w górę i w dół franka szwajcarskiego po 8% i histeryczne krzyki tych, co siedzą w tej kolejce na forexie, albo są szczęśliwymi posiadaczami kredytów we frankach w Polsce.-) Mała Szwajcaria wydobyła właśnie ze swoich przepastnych sejfów magiczną broń HAARP i rozpoczęła atak na spekulantów. Tymczasem wydaje się iż problemem jest zbyt mała sadzawka, jaka jest Szwajcaria, a w której chciałoby schronić się wielu wielorybów.-) Podejrzewam, że nawet łącznie magiczna moc HAARP i uderzenie komety Elenin nie zamieni małej Szwajcarii w ocean, a co najwyżej zmiecie ją z powierzchni ziemi.-)

Hildebrand zdaje się iż wykoncepował, iż za napływające do Szwajcarii euro i dolary nakupi złota, a z tego, co zostanie dokapitalizuje szwajcarskie banki. Popatrzyłem w telewizor na rozpoczynająca się właśnie brazylijską telenowelę, nalałem sobie do szklanki bimbru i wypiłem za zdrowie SNB.-) Decyzja SNB to efekt całkowitej desperacji, a być może desperacji połączonej z głęboką wiedzą o niespodziankach, jakie światu szykują Niemcy. Teraz dzięki asom z SNB pojawia się doskonałe narzędzie do krótkoterminowej spekulacji i prawie pewność, że za rok, półtora LIBOR dla franka wzrośnie do 5-6%. Dzisiejsza radość posiadaczy kredytów we frankach może być okupiona ogromnym płaczem w niedalekiej przyszłości, może z lekka osłodzoną wzrostem cen fizycznego srebra i złota, o ile ktoś z nich posiada jeszcze rodzinne srebra.-)

Tak się bowiem składa, że pomimo optymistycznych głosów płynących z mediów, sytuacja osób skredytowanych we frankach jest w rzeczywistości znacznie gorsza niż osób, które wzięły kredyt w złotych polskich. Teraz zdaje się iż lekko uchyla się szczelina, poprzez którą co niektórzy mogą od franków uciec. Słodkich bułeczek jednak dla wszystkich nie starczy i tak.-) Chyba zacznę zwiedzać lombardy i wtedy kupię coś sensownego dla moich "informatorek".-)

Na fotografii obok cieć sprząta bilety narodowego  banku po.., tfu śmieci pozostałe z tego, co rozpoczął E-Lenin, zakamuflowany pod postacią Benka Helikoptera, a co zostało ochoczo podchwycone przez banki centralne, i co eufemistycznie  nazwano quantity coś tam.-)

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP