sobota, 29 października 2011

Hołd ruski

Julian Ursyn Niemcewicz w swoim dziele "Dzieje panowania Zygmunta III, Króla Polskiego, Wielkiego Księcia Litewskiego", napisał był:
Rozległ się gmach okrzykami radości, łzy rzewne zrosiły twarze wszystkich. Kiedy się uciszono, hetman zbliżywszy się do tronu, cara i braci jego przedstawił królowi, i w skromnym głosie, przypisując Bogu zastępów powodzenia tak świetne, rozciągając się jaka stąd sława dla panowania Zygmunta spłynie, zalecając mu umiarkowanie w pomyślności, względy i litość dla znakomitych jeńców, zamilkł o sobie. Z uszanowaniem odprowadzeni carowie do przeznaczonych sobie mieszkań, gdzie z wszelką uczciwością, pilnie jednak strzeżeni byli.

Dzisiaj, 29 października roku pańskiego 2011 mija 400 lat od hołdu ruskiego. Równo 400 lat temu, w roku 1611, car Wasyl IV Szujski oraz jego bracia, Iwan i Dymitr złożyli hołd, przysięgając na Zamku Królewskim w Warszawie przed panującym wówczas królem Rzeczypospolitej, Zygmuntem III Wazą, posłuszeństwo i nienaruszalność granicy polsko-rosyjskiej oraz poddanie się po wsze czasy władzy polskiego króla. W dniu 4 lipca 1610 roku w bitwie pod Kłuszynem na drodze między Smoleńskiem a Moskwą, pod dowództwem hetmana Żółkiewskiego licząca około siedmiu tysięcy polska jazda rozbiła liczącą trzydzieści pięć tysięcy rosyjsko-szwedzką armię kniazia, a w zasadzie już cara Szujskiego. Następstwem tej zwycięskiej bitwy było zajęcie Moskwy przez wojska polskie, a uwięziony i przywieziony do Polski car Rosji został zmuszony do oddania hołdu ruskiego

Przestawione obrazy są dziełem Jana Matejki. W Warszawie na cokole kolumny Zygmunta widnieje łacińska inskrypcja która głosi - wziął do niewoli wodzów moskiewskich, stolicę i ziemie moskiewskie zdobył, wojska rozgromił, odzyskał Smoleńsk.

środa, 26 października 2011

Światowy spisek

Mniej niż jeden procent spółek jest w stanie kontrolować 40% całej sieci. Większość z nich to instytucje finansowe.
                                James Glattfelder.




Badania przeprowadziła trójka naukowców ze Szwajcarskiego Federalnego Instytutu Technologii w Zurychu. Raport można sobie pobrać i poczytać.-) Raport życzliwie nie wspomina o tym, że większościowe udziały w tych spółkach należą do kilkunastu rodzin. Przy okazji warto zerknąć na mapę Gomberga, wydanej, jak wynika z zamieszczonej na niej pieczęci, tuż PRZED przystąpieniem USA do II wojny światowej. Poradowski w swojej książce skomentował to tak, że „nie chodzi o to, w jakim stopniu plany polityczne mapy Gomberga zostały zrealizowane, lecz o sam fakt istnienia owych planów, czyli fakt istnienia konspiracji politycznej i to na tak wielką, bo odnoszącą się prawie do całego świata skalę. Jest to więc dokument wyjątkowej wagi, który zaświadcza istnienie sekretnych ośrodków władzy politycznej, które posługują się publicznymi i znanymi instytucjami” w celu zniewolenia miliardów ludzi.


wtorek, 25 października 2011

Ile można ukraść

Ku zdrowotności pociągnąłem byłem porządny łyczek miodu i z przyjemnością wyłączyłem telewizor. Jedna z arabskich telewizji od niechcenia wspomniała, że w Iraku znikło 17 miliardów dolarów. Pieniądze te stanowiły dochód ze sprzedaży ropy w 2003 roku, już po ataku USA na Irak. Suma ta została przekazana Funduszowi Rozwoju Iraku w 2004 roku, gdy krajem tym z łaski bożej i króla, tfu Busha, zarządzał Paul Bremer. W czerwcu przedstawiciele władz amerykańskich przyznali, że w Iraku rzeczywiście znikło coś koło 6,5 mld dolarów, ale znikło zupełnie dobrowolnie.-) Tymczasem iracka władza w Bagdadzie ocenia jednak, że ktoś zniknął 17 mld dolarów i podejrzewa o to skorumpowane amerykańskie instytucje. Niektórzy znawcy tematu twierdzą, że w sprawę tajemniczego zniknięcia miliardów dolarów zamieszany był nie tylko Paul Bremer, tfu Alibaba, ale i jego czterdziestu oficerów, tfu rozbójników. Na wieść o posądzeniu o znikniecie dolarów Alibaby, a być może i samego dżina, tfu gina, który jak wiadomo zwykle siedzi w butelce 0.75 l,-) władze Iraku złożyły w liście z 11 maja 2011 oficjalny protest i oskarżyły o kradzież instytucje amerykańskie, które kontrolowane były przez Bremera.


Złośliwcy twierdzą, że władze Iraku straszą Amerykanów, że jak nie oddadzą ukradzionych 17 miliardów, to skumają się z Iranem.-) Podobno czując nosem, że to nie przelewki zablokowano 70 miliardów dolarów dla Kadafiego, z czego zapewne zniknie co najmniej 17 miliardów dla Iraku no i jakieś 53 miliardy na odbudowę ... Libii,-) nie licząc kredytów, które Libia będzie musiała zaciągnąć w czyniących wolę bożą bankach.-) Przy okazji zniknie też złoto, które jak powszechnie wiadomo, jest przeżytkiem.-)

Osoby, którym grozi spłata ogromnych długów zawsze postępują ekscentrycznie. Patrząc na Irak i Libię nie dziwi, że i przy mniejszych kwotach w Polsce ludzie sie dziwnie zachowują. Ot choćby redaktor Gugała albo redaktor Lis. Kredyty trzeba spłacać, nawet gdy zielona wyspa więdnie i  ostro trzeba pracować na premie od Sobiesiaków. Takim ludziom kolana drżą ze strachu, że jak zmieni się władza w Polsce, to trzeba będzie się nie tylko z kredytów, ale i z majątku rozliczyć albo wyjechać za granice tak jak to zrobił swego czasu Stokłosa. Swoją drogą warto zadać pytanie o to kiedy zakończy się proces Stokłosy. Za 4 lata czy za 20, a może naszej łże-elicie przyjdzie spakować walizki i podążyć śladami senatora. No bo skoro w Iraku nie mogą doliczyć się 17 miliardów i to tylko za okres jednego roku, to aż bierze mnie przerażenie ilu to miliardów nie będzie się można doliczyć po ponad 20 latach transformacji w Polsce.  Nic więc dziwnego, że minister Sikorski w imieniu całej polskiej władzy wybrał się z wizytą do Libii, aby tam odnowić koncesje na poszukiwanie złota i dolarów, ftu ropy naftowej. W końcu dokładnie nie wiadomo ani ile winne są Irakijczykom amerykańskie skorumpowane instytucje, ani ile są winne Polakom nasze rodzime skorumpowane instytucje.-)

PS. Coś zaczyna się dziać, skoro faszystowskie siły z Niemiec mają ściągać do Warszawy na marsz niepodległości. Na razie ćwiczą w Budapeszcie,-) gdzie  narodowy rząd Orbana zaczął być w prasie nazywany faszystowskim. Typowe dla komunistów zaciemnianie pojęć i nowomowa. Jest dwa plus bezdobrze w gospodarce, a szykuje się załamanie, to trzeba po Północnej Afryce podpalić EUropę Środkowo-Wschodnią. Ludzi, którzy chcą uczcić odzyskanie niepodległości nazywa się faszystami, a przeciw nim, niczym w Generalnej Guberni wystawia się niemieckie bojówki. Co na to Tusk, który miał dziadka w Wermachcie - przyłączy się do marszu narodowego, jak przystało na premiera, Rzeczpospolitej czy też będzie prowadził niemieckie bojówki do ataku? A może ogłosi, że trzeba w Dniu Niepodległości hartnąć w gałę, aby w przerwie zamknąć się w toalecie i zwalczać wywołaną strachem sraczkę?


czwartek, 13 października 2011

Gospodarka, głupcze!

Odłożyłem gazetę na stolik i nalałem sobie z karafki nowego wynalazku Sołtysowej - wódki kawowej. Pociągnąłem łyk i przyjemny smak porannej kawy pomieszanej z bimbrem połaskotał moje podniebienie i powoli zaczął rozgrzewać gardło. - Ale się porobiło - pomyślałem - Oto EUropa grozi Ukrainie za to, że sadza piękną Julie do więzienia, a jest za co. Strach zajrzał w oczy polityków. Nikt nawet nie udaje, że chodzi tutaj o jakąkolwiek sprawiedliwość, nie ma znaczenia, czy Julia Tymoszenko jest winna i czy są na to wystarczające dowody. Oburzenie budzi sam fakt, że polityk będzie odpowiadał za swe czyny przed sądem. No bo co to się stanie, gdy ten proceder się upowszechni, albo co nie daj Boże z Ukrainy powędruje na zachód. Po drodze zajrzy do Polski, a tam Buzki, Balcerowicze, Donaldy, Millery, a nawet Kwaśniewskie. Oni też mieliby odpowiadać za swe decyzje, więc strach narasta w oczach i w telewizji pojawia się Sikorski potępiający ta oczywistą sprawiedliwość, tfu, niesprawiedliwość. Dziwnie jakoś nikt nie wspomina o dożynaniu watahy polityków pustoszących nasz kraj. W EUropie wyhodowała się banda biurokratów i polityków, którym wydaje się iż mają błękitną krew i potrzeba gilotyny, aby im uświadomić, jak bardzo się mylą.

Tymczasem, co rozsądniejsi spece od gospodarki biją na alarm, bo prawdziwe zagrożenie zbliża się do Polski z Zachodu pod postacią propozycji KE. Proponowane przepisy umożliwią bankom-matkom wykorzystanie pieniędzy z należących do nich polskich banków na uzupełnienie strat poniesionych w krajach macierzystych. Opowiadanie przy tym rządu, że banki działające w Polsce mają gwarancje rządowe dla wkładów do 100 tysięcy euro należy przetłumaczyć na nasze, że w razie, gdyby zachodni właściciele "polskich" banków wytransferowali z Polski kasę, to rząd zobowiązuje się przymusić podatników, aby pokryli swoje straty z podatków, które sami zapłacą.-) Program KE - unijne ramy zarządzania w sytuacji kryzysu w sektorze finansowym -  pomoże zagranicznym bankom, a dla nas oznacza, że gromadzone przez lata bankowe oszczędności Polaków mogą teraz w ramach nowego prawa ulotnić się jak kamfora. KNF wprawdzie tylko jednym okiem, ale dostrzega problem, że oto właśnie rozpoczął się proces przekształcania banków działających w Polsce w Bezpieczne Kasy Oszczędności. Wprawdzie Kluza, szef KNF, stwierdził był, że to będzie sprzyjało rozprzestrzenianiu się i przenoszeniu kosztów kryzysu na inne kraje, ale przykład Irlandii, a teraz Słowacji dowodzi, że krajowi decydenci i tak nie będą mieli zbyt wiele do gadania.
Proponowane dokapitalizowanie banków w Polsce w zasadzie sprowadza się do stwierdzenia, że będziemy jako obywatele nie dość, że spłacać zaciągnięte w bankach kredyty, ale i owo dokapitalizowanie.-) Wprawdzie konieczne jest wprowadzenie zakazu swobodnego przekazywania pieniędzy pomiędzy krajami w ramach jednej grupy bankowej, ale przeciętny Kowalski może uchronić swoją kasę chociażby poprzez przeniesienie rachunku do banku spółdzielczego czy spółdzielczej kasy, albo też w ramach protestu zamieni bankowe oszczędności na brzęczące złote i srebrne monety.-) Tymczasem sposób wybierania władzy i pojawiające się w Sejmie cudaki Palikota symbolizują ostateczny upadek elementarnej przyzwoitości i poczucia odpowiedzialności. Jeśli na to nałożyć ogólny moralny i logiczny analfabetyzm osób władzy i nowych parlamentarzystów, to mamy na czas kryzysu stan w którym najwyższe organy Rzeczpospolitej charakteryzować się będą bezmyślnością ekonomiczną, brakiem zrozumienia polskiej racji stanu i zwykłym brakiem moralności i przyzwoitości.Tak się bowiem składa, że Adam Smith, autor Badań nad naturą i przyczynami bogactwa narodów, był wykładowca filozofii moralności, i najważniejsze w jego teorii było to, że kapitalizm musi być moralny, bo inaczej się nie udaje, a to co powstaje z amoralnego kapitału jest antyludzkie, aspołeczne, głęboko niehumanitarne i totalitarne.

Brak zdrowej gospodarki opartej na moralności i zdemoralizowana władza prowadzi wprost do katastrofy. Przykładem jest tutaj Egipt, który w osiem miesięcy od obalenia Mubaraka, dotarł na skraj politycznego i ekonomicznego bankructwa. Rezerwy walutowe prawie zanikły, no może nie w tak drastycznych okolicznościach jak w Libii czy Iraku, ale już spowodowały liczne niepokoje polityczne i gospodarcze. W rezultacie rurociągi, którymi Egipt wysyła swój gaz do Izraela i Jordanii są co po chwila wysadzane a turyści z daleka omijają piramidy, zaś władze wojskowe nie mając pieniędzy i poparcia wśród ludności nie potrafią zapewnić bezpieczeństwa na ulicach. Prawie codziennie dochodzi tam do krwawych zamieszek, po których znajduje się kilkanaście ciał zgniecionych przez wozy wojskowe. Podobne problemy mogą wkrótce pojawić się i w Polsce, gdzie również brak jest gospodarki opartej o moralność, a zdemoralizowanej władzy kończą się pieniądze. Ekspansja nihilizmu moralnego niszczy więzi społeczne i narodową tożsamość, a potem narodową gospodarkę i jest największym zagrożeniem dla przyszłości.

Cejrowski twierdzi, że musimy w Polsce zrobić rewolucje i to zanim mieszkające w Afryce miliony ludzi, którzy za plecami mają Saharę, a przed sobą płytkie morze Śródziemne, staną na żyznych ziemiach południowej Europy. Warto mieć świadomość, że ludzie z rewolucji arabskiej, czy z południa Europy mogą jedynie pójść na północ, a mały choć bogaty Izrael nie jest w stanie wyżywić milionów głodnych Arabów.-)

PS. Warto poczytać:
W imię świętego spokoju, w imię spokojnego wychowywania dzieci i spokojnego dorabiania się) miliony Polaków uwierzyły już w tę nierzeczywistość. [...]Tysiące specjalistów od produkowania Wielkiej Ściemy ściemnia, żeby nie było widać rzeczywistości, czyli prawdy o Polsce. A prawda jest taka, że rzeczywista Polska jest pełna niepokoju, pełna złych przeczuć, nawet pełna grozy – nie zna swojej przyszłości, nie wie, co się z nią stanie, pyta o to i nie znajduje odpowiedzi. Po to jest Wielka Ściema – żeby to pytanie nie było stawiane, żeby Polacy o tym nie myśleli. Bo gdyby pomyśleli, to doszliby do wniosku, że kiedy nierzeczywistość pryśnie, to zniknie też nierzeczywisty rząd ze swoją nierzeczywistą Europą, a wtedy oni, Polacy, staną twarzą w twarz z nieznaną i groźną rzeczywistością – i trzeba będzie coś z nią zrobić, trzeba się będzie jakoś uratować, trzeba będzie uratować Polskę – ale nie wiadomo, jak.

wtorek, 11 października 2011

Obywatelski sprzeciw

Więźniowie zagłosowali tak, jak elita postępowa. Ciekawe jak zagłosowały prostytutki. Czyżby rację mieli ci, którzy twierdzą, iż w Polsce rządzą kurwy i złodzieje?

Bobola ma racje twierdząc, że jeśli chcemy zmian w Polsce to musimy wyjść poza pseudo demokratyczny gorset. Demokracja się kończy tam, gdzie dokonuje się wyborczych oszustw, a sądy i administracja selektywnie, według swojego uznania stosuje prawo. Pora na akcje bezpośrednią, pora na obywatelski sprzeciw i przywrócenie władzy w ręce obywateli.

 Wzywam wszystkich obywateli Rzeczpospolitej do aktu obywatelskiego nieposłuszeństwa, do niepłacenia podatków, ukrywania dochodów, do niepłacenia mandatów, do ignorowania władz państwowych i samorządowych, do niewypełniania obowiązków meldunkowych, do nie przerejestrowywania aut, do ignorowania wezwań o wymianę dowodów osobistych i praw jazdy, do wyrzucania i niewypełniania sprawozdań statystycznych i do niestawiania się w sądach w sprawach w których stroną jest skarb państwa, do porzucania służby w jednostkach prewencji policji i straży miejskiej, do przechodzenia na wcześniejsze emerytury, do kopiowania dokumentów urzędowych i ich publikowania w sieci za wyjątkiem dokumentów ściśle tajnych. Wzywam obywateli do składania protestów wyborczych, donosów do prokuratury na działalność władz państwowych i samorządowych. Wzywam obywateli Rzeczypospolitej do wycofania swoich pieniędzy z obligacji państwa polskiego i z obligacji komunalnych, do wycofania swoich oszczędności z banków działających na terenie Polski i zamiany tak uzyskanych złotówek na waluty obce, kruszce lub łatwo zbywalne kosztowności. Wzywam obywateli, aby tworzyli obywatelskie sądy arbitrażowe i w nich rozstrzygali swoje sprawy z pominięciem sądów państwowych, gdzie zlikwidowano ostatnie pozory obywatelskiego nadzoru pod postacią ławników. Obywateli wzywam do  pokojowych i bez użycia przemocy akcji paraliżowania swoimi działaniami policji i straży miejskich, do działań paraliżujących aparat skarbowy państwa. Wzywam obywateli, aby sami organizowali straże obywatelskie i sprawy bezpieczeństwa własnego i sąsiadów brali we własne ręce bez liczenia na władze. Wzywam obywateli, aby przy każdych następnych wyborach masowo poszli do urn, pobrali karty do głosowania i je publicznie zniszczyli. Na zniszczonych kartach wyborczych nikt nie dostawi wam krzyżyka, nie unieważni  ani nie sfałszuje Waszego głosu. Z szulerami nie siada się do gry wyborczej. Obecne państwo nie uratuje nas, obywateli przed kryzysem, a co najwyżej może ten kryzys pogłębić. Na naszych oczach umiera zaufanie do rządowej władzy.

Nie wychodźcie na ulice! Organizujcie się w swojej najbliższej okolicy! Nie organizujecie akcji pałowania się z władzą! Władza rządowa tylko czeka, aby wysłać policje i spacyfikować pokojowe manifestacje a swoim obywatelom odebrać zdrowie i wolność. Działajcie w małych grupach, korzystajcie z internetu i z serwerów poza Polską. Zachęcajcie do cichego wspierania waszych działań przez wojskowych i osoby będące na służbie w policji. Wspierajcie kibiców w ich działaniach organizacyjnych i w kultywowaniu narodowych tradycji. Szyfrujcie swoją korespondencje i starajcie się o bezpośredni kontakt w grupach unikając łączności telefonicznej. Pamiętajcie, że w Polsce władza masowo podsłuchuje obywateli, a sługusy władzy są bezwzględni. Nie dajcie się sprowokować do burd. Władza nie raz zechce was sprowokować aby potem pokazać światu, że chuliganów i terrorystów wsadza do więzień. Krzysztof Martyna twierdzi, że ci, którzy sprawują władzę to rząd. Pozostali to nierząd. Rzeczpospolita nie rządem stoi, ale obywatelami! To do obywateli należy władza, a nie dla rządu i jakiejś partii.

Pozwoliliśmy, by takie ikony solidarności jak Anna Walentynowicz zostały zapomniane. Komuna ciągle żyje i ma się dobrze, a symbolicznym tego przykładem jest fakt, iż Marek Borowski, który wcześniej nazywał się Szymon Berman,-) wygrał z Romaszewskim w wyborach do Senatu. Symboliczne jest też, że podczas tegorocznych wyborów przewodniczący jednej z obwodowych komisji wyborczych został złapany na tym, jak unieważniał karty do głosowania. Bez zmiany systemu wyborczego i sposobu liczenia głosów zawsze będą nam, obywatelom wmawiać, że władza jest taka jaką sami sobie wybraliśmy, pomimo mocnych sygnałów, że wybory są manipulowane i fałszowane. Wybory służą li tylko do uprawomocnienia władzy, gdy system wyborczy zachęca do wykonywania cudów nad urną, szczególnie w centralnym komputerze, który obsługują firmy wyłonione z pominięciem przetargu i o niesprawdzonej reputacji. Przy braku przejrzystych reguł i procedur w PKW łatwo jest ukrywać fałszerstwa. Kto faktycznie posiada i kontroluje te firmy? Kto liczy rzetelnie nasze głosy? Nie wierzycie, że wybory można sfałszować mając dostęp do komputera to zobaczcie jak to się robi w USA.





Jedynie ręczne i publiczne liczenie głosów w jednomandatowych okręgach wyborczych gwarantuje rzetelność wyborów.

Czas skończyć ze stalinizmem w Polsce i z praktyką, że nie ważne kto jak głosuje, ważne kto liczy głosy. Trzeba zmienić system wyborczy wzorując go na tym, co jest i działa w Wielkiej Brytanii. Potrzeba nam jednomandatowych okręgów wyborczych i publicznego liczenia głosów gdzie na oczach wszystkich od razu wyłania się zwycięzcę. Potrzeba nam prawa, aby tak jak w Wielkiej Brytanii do zarejestrowania kandydata wystarczyło kilkadziesiąt głosów poparcia, a administracja nie miała prawa odmówić jego rejestracji. Potrzeba nam jednomandatowych okręgów wyborczych aby wyłonić rzeczywistych liderów, a nie ludzi sterowanych przez partyjnych kacyków. Po 20 latach antydemokratycznych zafałszowanych wyborów, czas powiedzieć dość! Obywatele są suwerenem w tym kraju i nie muszą kołatać do sądów o obronę swoich praw. Czas, aby to sami obywatele dokonali restytucji prawa i jego egzekucji. Sądy w Polsce służą li tylko dla obrony władzy a nie obronie praw obywatelskich. Koniec z lamentami i wiszeniem u pańskiej klamki. Czas na bunt i masowe obywatelskie nieposłuszeństwo, czas na zmianę wyborczego prawa, a potem konstytucji, czas na to, aby Rzeczpospolita na powrót stała się dobrem wspólnym.

Do wezwania do obywatelskiego nieposłuszeństwa natchnął mnie Donald Tusk, który już w 2006 roku stwierdził był, że gdyby prezydent, pozwoliłby sobie na złamanie konstytucji po to, żeby jego partia wygrała wybory, to stawiałby ludzi w sytuacji, w której trzeba by wypowiedzieć obywatelskie posłuszeństwo takim decyzjom. No to właśnie je wypowiadam.-)

Fragmenty wypowiedzi Tuska poniżej:

Nie mogę dzisiaj wykluczyć, że w sytuacji, w której prezydent złamałby konstytucję i rozpisał wybory, to my nie zaakceptujemy tej decyzji. Pójdziecie z tym do Trybunału Stanu?
- Nie, to już są dużo poważniejsze sprawy.
Czyli co?
- Czyli może dojść do bardzo poważnego kryzysu nie tylko konstytucyjnego. W tym parlamencie nie ma możliwości przeprowadzenia procedury impeachmentu, czyli usunięcia prezydenta z urzędu. Natomiast prezydent, który pozwoliłby sobie na złamanie konstytucji po to, żeby jego partia wygrała wybory, stawiałby Platformę w sytuacji, w której trzeba by wypowiedzieć obywatelskie posłuszeństwo takim decyzjom.
Czyli?
- Trzy kropki postawcie.
Co to znaczy: wypowiedzieć obywatelskie posłuszeństwo? Ludzi wyprowadzicie na ulicę?
- ...

PS1. Zycie dopisało ciąg dalszy:
Przemysław Wipler (nowowybrany poseł.-):  
Jeżeli TE wybory nie zostaną unieważnione, to oznacza, że w Polsce nie można unieważnić wyborów.
Protest wyborczy został zorganizowany przez Nowy Ekran. Proszę o przyłączanie się.

PS2: sędzia przewodnicząca Agnieszka Matlak w pisemnym wyroku 26 września 2005, Wysoki Sąd w imieniu Rzeczpospolitej Polskiej (sygn. III C 1225 ):
Negatywne treści na temat Adama Michnika redaktora naczelnego Gazety Wyborczej oraz wydawcy tej gazety Agory S.A. są sprzeczne z zasadami współżycia społecznego.-)

poniedziałek, 10 października 2011

Młodzież robiona w trąbę po raz kolejny

http://4wladza.nowyekran.pl/post/27561,mlodziez-robiona-w-trabe-po-raz-kolejny
[...] W całej tej układance chodzi o ... młodzież. Jeszcze przy błędach wizerunkowych JKM-a uwiarygadniającego Palikota poprzez debaty, w których Palikot się nie spierał z Korwinem, ale wręcz spijał mu z dziubka słowa. JKM nawet się nie zorientował, że dostał z pomocą tych debat od Palikota pocałunek śmierci, a zrażona do PO, zraniona, wściekła, zglanowana bezrobociem i brakiem perspektyw, MŁODZIEŻ stała się PO raz kolejny łatwym łupem dla manipulatorów. Manipulatorów, którzy nie wahają się naruszyć fundamentów demokracji - wolnych i praworządnych wyborów, by utrzymać się u władzy. Obserwowali Państwo marsze wyzwolenia konopii? Nie od wczoraj libertyńskie skrzydło dawnego UPR popierało tą inicjatywę, co zrobił Palikot, od dłuższego czasu kreuje się na libertyna. Co zrobią zwolennicy Korwina czy UPR z braku laku lepszy ... kit? Stare powiedzenie "Qui bono"?! Kto zyskał ten to uczynił? Kto zyskał? Kto to uczynił?

[...]Ostatnio na konferencji Palikota na planszy w tle dostrzegłem ze zdziwieniem wypowiedź Wojewódzkiego odnoszący się do jakiejś sprawy i podpisany jego nazwiskiem Wojewódzki. Jakoś nie dostrzegłem odżegnania się Wojewódzkiego od wykorzystywania jego wizerunku w kampanii wyborczej przez Palikota. Pomopowania młodzieży ciąg dalszy? Mam nieodparte uczucie deja vu z kampanii PO 4 lata temu. Panie Wojewódzki to PO już jest be? Ot odwieczny dylemat jak zjeść ciastko i mieć ciastko? Jak poprzeć Palikota nie robiąc kuku PO? Vide Wojewódzki 2 października we Wprost. Warto zauważyć, które media wspierają Palikota czynnie: Kandydat Ruchu Palikota był na szkoleniu w TVN, czy wspomnianych tekstów z GW.

[...]komentarz i esencja tej notki dotyczy pra źródła tego procesu. Prawa wyborczego i PKW. Ta korelacja dziwnych zdarzeń zaprowadziła mnie do Okręgowej Komisji Wyborczej w Warszawie w ramach działań i pytań zatroskanego wyborcy i blogera.
Jako informatyka będącego w związku małżeńskim ze statystykiem(kobietą ;) ) coś mnie tknęło i pomyślałem sobie o jednej rzeczy w kontekście odrzucenia list poparcia dla Korwinistów np. w Warszawie. Statystyka to nauka oparta o liczby. Im większe liczby tym błąd statystyczny powinien być mniejszy, sondaże są robione w oparciu o ok. 1000 osób, a tu OKW ma do przebadania próbę 5000 osób (więcej ale o tym zaraz). Czyli próba losowa jest dość pokaźnych rozmiarów. Idąc tym tokiem rozumowania postanowiłem się dowiedzieć jaki jest procent odrzuconych podpisów na listach różnych partii!!! I chciałem porównać te wyniki z odrzuceniami na listach Korwina. Procentowo wyniki powinny być ZBLIŻONE!!! W tym celu zadzwoniłem do PKW czy mogą mi udostępnić takie dane statystyczne. Tu doznałem pierwszego uniesienia brwi ze zdziwienia, później mi się podnosiły tylko jeszcze wyżej dziś chyba mam je na czubku głowy. PKW nie posiada takich danych! PKW nie weryfikuje sprawdzenia list dokonanych w OKW, jedynie w przypadku protestu komitetu prosi o przesłanie list poparcia tego komitetu. A co jak komitet nie składa protestu, bo go zarejestrowano, ktoś sprawdza czy OKW nie popełniła błędu?
[...]
Otóż moi drodzy procedura weryfikacji podpisów na listach jest następująca: OKW dostaje listy i ... liczy arkusze. Nie zlicza ilości podpisów jedynie arkusze, a następnie poddaje je weryfikacji. Pani nie była w stanie mi wytłumaczyć na podstawie jakich wytycznych procedur odbywa się weryfikacja przy czym raz nazywała to weryfikacją raz przeliczaniem podpisów na listach poparcia kandydatów do np. sejmu. OKW liczy(weryfikuje) te podpisy i uwaga, jeżeli komitet złożył np. 3000 na 5 tys. wymaganych to oczywiście odrzuca wniosek o rejestrację w tym okręgu. Jeżeli komitet złożył 20 tys. podpisów to Komisja nie weryfikuje(liczy - sam nie mogę się zdecydować) ich wszystkich tylko dolicza (weryfikuje) do 5000 potrzebnych i resztę zamyka w szafie. Stąd Pani próbowała mi wytłumaczyć, że OKW na podstawie takiej procedury podejmuje decyzję o rejestracji Komitetu lub braku tej rejestracji. Mówię Pani Lubaczewskiej w porządku, ale chyba Państwo mają protokoły z tego liczenia(weryfikacji) list tzn. w którym Państwo stwierdzają przeliczono np. 7345 podpisów z 23456 złożonych przez komitet x i z racji zatwierdzenia 5000 podpisów zaprzestano liczenia. A Pani Sekretarz mi na to. NIE. Protokół stwierdza jedynie czy Komitet uzyskał wymaganą liczbę podpisów czy nie. Dopytuję się dalej, to w takim razie, kto kontroluje Państwa pracę. Nikt pada odpowiedź. Jedynie w przypadku protestu wyborczego OKW jest zobowiązana do przesłania list do PKW. No cóż drąże dalej temat, a jakbym chciał sprawdzić czy Państwo dobrze policzyli te podpisy pod listami poparcia to co ... Ja mogę nawet przyjść do OKW i samemu to przeliczyć. O nie proszę Pana. Tam są dane osobowe. Więc nie wytrzymałem i wypaliłem z wątpliwością która mnie naszała:
A co w przypadku kiedy ja Państwu nie wierzę, że Państwo wykonali rzetelnie swoją pracę i np. doprowadzili do sytuacji, że Państwo bardzo "rzetelnie" skontrolowali listy Korwina, a zupełnie nie zatrzymali się nad listami np. Palikota, PO, PJN, PSL czy PiS? Co ja mam zrobić?
Pani stwierdziła, że listy można udostępnić tylko uprawnionym organom czyli np. sądowi. Więc się pytam to co, mam składać taką prośbę w ramach protestu wyborczego?
Szanowni Państwo piszę to żeby uzmysłowić Państwu, że w naszym procesie wyborczym w tych wyborach dzieją się rzeczy przedziwne i zdumiewające. Jak się Państwo zastanowią, to PKW i OKW mogą zrobić z każdej partii wiatrak. Mało tego, kto mi zagwarantuje, że z PKW do OKW nie poszedł podobny do wzmiankowanego okólnika o treści następującej:
Prosimy OKW o nie weryfikowanie podpisów na listach np. Ruchu Palikota, PO i PSL w przypadku list tych komitetów wystarczy dokonać przeliczenia ilości złożonych podpisów na listach.
Kto mi zagwarantuje, że tak nie było? Ja w świetle tego co wyprawia PKW w tych wyborach, w świetle historii dmuchania balona Ruchu Palikota, skrajnie nie ufam PKW. Co by było jakby PKW odrzuciła np. listy PiS? Bano się, że będzie ostre kryterium uliczne? Czy PiS jest tego świadome, czy wszyscy grają w to samo? A co jeżeli Ruch Palikota tak naprawdę nie złożył wymaganych prawem podpisów w stosownej liczbie okręgów, albo np. PO albo inna partia?
Doszły mnie słuchy, że np. w Gdańsku i innych miejscowościach nikt nie widział, żeby Ruch Palikota zbierał podpisy. Zastrzegam, nie wiem czy wszędzie tak było nie jestem w stanie tego zweryfikować. Być może zbierał. W każdym bądź razie w Gdańsku ni z tego ni z owego pojawili się z całą stertą podpisów. Czy dokonano rzetelnej weryfikacji list poparcia?
Chciałbym zobaczyć listy podpisów zweryfikowane przez OKW Ruchu Palikota. Mało tego powiem więcej chciałbym zobaczyć ile podpisów odrzucono zanim doliczono do 5 tys. na listach PO, PiS, PJN, PSL. Chciałbym mieć pewność, że % odrzuconych podpisów na wszystkich listach jest mniej więcej taki sam, bo losowa próba 5 tys. powinna statystycznie dać podobne rezultaty. Sprawdzić tego nie mam jak, chyba tylko poprzez protest wyborczy!!!
Jeżeli nikt nie weryfikuje procesu sprawdzania list w OKW to chyba najwyższy czas byśmy zrobili to my - Wyborcy jedynym danym nam narzędziem przez władzę ułomnym bo ułomnym ale jednak protestem wyborczym.
Dlatego popieram i będę popierał inicjatywę Sztab Wolnych Wyborów, niezależnie od tego kto jaką łatkę będzie chciał przypiąć tej inicjatywie, bo albo mamy demokrację, albo mamy Polskę jak za batiuszki Stalina:

Nie ważne kto jak głosuje ważne kto liczy głosy. [...]

niedziela, 9 października 2011

środa, 5 października 2011

Analfabetyzm

Stanąłem na ganku i popatrzyłem w dal na łąki, nad którymi unosiła się woalka porannej mgły i przypomniały mi się znane na wsi mądrości ludowe. Kiedyś analfabetę rozpoznawało się po tym, że zamiast podpisu stawiał krzyżyk. Teraz niejako z obowiązku podczas głosowania wychodzi zamanifestować swój analfabetyzm.-) Weźmy takiego Palikota. Twór biznesowy i polityczny równie podejrzany co i bezkarny. Zdawać się mogło, że nikogo w tym kraju nie interesują wątpliwej jakości pieniądze Palikota. Pieniądze Palikota są równie podejrzane jak chicagowskiej mafii, z tym, że Palikot zamiast gnata nosi sztucznego fiuta.

Na wsi powiadają, że palikoty chcą nas wyprowadzić na dziadów. Powstała z PO formacja Ruch Palikota i wyodrębniony z PiSu PJN to typowe formacje mające służyć skanalizowaniu zawiedzenia się wyborców na działaniach partii. Obie formacje mają swój rodowód we WSI, z tym, że Palikot bardziej kanalizuje, a PJN ma bardziej odciągać wyborców od "obciachowego" Kaczora. Faszyzacja Polski wchodzi w fazę ostateczną. Wildstein stwierdził był, że PO usiłuje stworzyć aurę wojny domowej, wyzwolić antydemokratyczne postawy, które nie tylko odbierają rację, ale i dehumanizują przeciwną jej część społeczeństwa. Powoli na spotkaniach wyborczych pojawiają się bojówki, na razie nieśmiało, ale faszyści w Niemczech w 1933 roku byli równie nieśmiali, a dopiero potem nabrali śmiałości. Pojawia się też przedsmak tego, co może nas czekać w następnych wyborach. Jedni twierdzą, że to wpływ putinowskiej szkoły jazdy po wyborcach, a inni, że to tylko dziwna prawidłowość pojawiająca się w wyborach samorządowych - im więcej głosów w danym województwie nieważnych, tym lepszy wynik PO. Sprawa wyszła, bo Imć Szleszyński z PANu dokonał opracowania dotyczącego głosów nieważnych w wyborach samorządowych w roku 2010. Ilość nieważnych głosów poprzez zaznaczenie podwójnych krzyżyków wykazują dziwne anomalie, szczególnie w okręgach wyborczych nr 16, 17 i 18. Czyżby tam nagle przybyło analfabetów?
Zresztą mazowieckie na tej mapie prezentuje się jako zagłębie analfabetów. No niby wiem, że w Warszawie mieści się sejm, ale tam jakby analfabetów, którzy nie potrafią głosować, okazało się zdecydowanie mniej.-) A może  mieszkańcy Mazowsza znaleźli sobie nowe hobby w postaci stawiania dwóch krzyżyków na kartach do głosowania a moda ta, puki co, nijak nie chce przekroczyć granicy województwa?-)

Zresztą zadziwiające anomalie pojawiają się i w innych dziedzinach, ot choćby w kibicowaniu. Jeden z mieszkańców Zielonej Góry mówił mi, że ma już 70 lat i ani razu nie zdarzyło się, aby kibice w jego mieście wybijali szyby w komisariacie, okradali sklepy, czy rzucali cegłówkami, ale nieraz zdarzyło się, że policjanci rozganiali i pałowali pokojowo protestujących manifestantów. Aż tu taki pech i tajna policja rozjeżdża kibica. Od rozjeżdżania kibiców do rozpuszczania w morzu nie jest znów tak daleko, jak się co poniektórym wydaje.-) Zresztą nie wiadomo dokładnie co kogo naprawdę zabija.-) No bo skoro można sfałszować wyniki sekcji zwłok Wassermana, to czemu i nie fałszować wyborów? W końcu Bronisław w bulu podpisał ustawę, która pozwala na wprowadzenie stanu wojennego, wyjątkowego lub stanu klęski żywiołowej w razie zewnętrznego zagrożenia w cyberprzestrzeni. Wtedy przestają działać jakiekolwiek progi ostrożnościowe zapisane w konstytucji, zresztą jak i sama konstytucja.-) Władza zdaje się co rusz recytować wierszyk - Nie płoszmy ptaszka, niech mu się zdaje, że naszej partii siły nie staje, aż o poranku za oknem dojrzy kontury tanku, potem na schodach usłyszy kroki i wnet się posypią piękne wyroki!-) Kibice, nie gwizdajcie na Tuska bo prezydent wprowadzi stan wojenny.-)

Przypomniało mi się, że będąc wczoraj w mieście widziałem przejeżdżające czołgi. Ostatnio takie czołgi widziałem w Izraelu, na ale tam permanentnie trwa stan wojenny, a wcześniej w Moskwie, gdy zdobywano parlament, a jeszcze wcześniej w Polsce w pewien grudniowy poranek.-) Może racje ma tutaj Cejrowski, który twierdzi, że każdego dnia przedwyborczego wygrywamy kolejne rzeczy i kolejnych ludzi dla naszej sprawy. [...] Ale ogólnie chodzi o wolność.


Tusk jest politycznie przegrany i stąd te parcie na kanalizowanie sprzeciwu wobec działania PO. Jeśli PO wygra, a faszyzm się nie utrzyma, to za cztery lata ta formacja zniknie ze sceny politycznej. Z kolei, jeśli PO przegra,to zaraz po wyborach Tusk straci przywództwo w partii. Kaczyńskiemu przegrana niewiele zaszkodzi, bo ludzie przestali się bać PiSu. No może poza co niektórymi.-) Dla nich obiektywny jak zwykle Lis ma już gotowe okładki do Wprost lub czasopisma.


Społeczeństwo polskie jest politycznie rozbite, a dzieje się to głównie poprzez działania władzy do której dostają się grupy słabo związane z Polską. Może teraz oddając głos warto pamiętać o obietnicach premiera:

1. Przyspieszymy i wykorzystamy wzrost gospodarczy.
2. Radykalnie podniesiemy płace dla budżetówki, zwiększymy
emerytury i renty.
3. Wybudujemy nowoczesną sieć autostrad, dróg ekspresowych,
mostów i obwodnic.
4 Zagwarantujemy bezpłatny dostęp do opieki medycznej i
zlikwidujemy NFZ.
5. Uprościmy podatki, wprowadzimy podatek liniowy z ulgą
prorodzinną, zlikwidujemy 200 opłat urzędowych.
6. Przyśpieszymy budowę stadionów na Euro 2012.
7. Wycofamy wojska z Iraku.
8. Sprawimy, że Polacy z emigracji będą chcieli wracać do domu i
inwestować w Polsce.
9. Podniesiemy poziom edukacji i upowszechnimy Internet.
10. Podejmiemy rzeczywistą walkę z korupcją.
Polska zasługuje na cud. 

- No tak! - zastanowiłem się, po czym nalałem sobie aroniowej nalewki do szklanki. - Cudem będzie, jak się  w Polsce faszyzm nie uda, bo na cud gospodarczy nie ma co liczyć - i wypiłem duszkiem za ojczyznę naszą. Od lasu powiało chłodem, a mi zaczęło zdawać się, że to rynki chłodno patrzą na polskie problemy z długiem. Po drugiej szklaneczce za ojczyznę jakoś tak zrobiło się na duszy cieplej. Przetrwamy! Trzeba tylko zacząć budować państwo podziemne.

PS. O tym, jak kandydaci na parlamentarzystów mają wyborców głęboko w d. można dowiedzieć się z http://www.mamprawowiedziec.pl

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP