poniedziałek, 10 października 2011

Młodzież robiona w trąbę po raz kolejny

http://4wladza.nowyekran.pl/post/27561,mlodziez-robiona-w-trabe-po-raz-kolejny
[...] W całej tej układance chodzi o ... młodzież. Jeszcze przy błędach wizerunkowych JKM-a uwiarygadniającego Palikota poprzez debaty, w których Palikot się nie spierał z Korwinem, ale wręcz spijał mu z dziubka słowa. JKM nawet się nie zorientował, że dostał z pomocą tych debat od Palikota pocałunek śmierci, a zrażona do PO, zraniona, wściekła, zglanowana bezrobociem i brakiem perspektyw, MŁODZIEŻ stała się PO raz kolejny łatwym łupem dla manipulatorów. Manipulatorów, którzy nie wahają się naruszyć fundamentów demokracji - wolnych i praworządnych wyborów, by utrzymać się u władzy. Obserwowali Państwo marsze wyzwolenia konopii? Nie od wczoraj libertyńskie skrzydło dawnego UPR popierało tą inicjatywę, co zrobił Palikot, od dłuższego czasu kreuje się na libertyna. Co zrobią zwolennicy Korwina czy UPR z braku laku lepszy ... kit? Stare powiedzenie "Qui bono"?! Kto zyskał ten to uczynił? Kto zyskał? Kto to uczynił?

[...]Ostatnio na konferencji Palikota na planszy w tle dostrzegłem ze zdziwieniem wypowiedź Wojewódzkiego odnoszący się do jakiejś sprawy i podpisany jego nazwiskiem Wojewódzki. Jakoś nie dostrzegłem odżegnania się Wojewódzkiego od wykorzystywania jego wizerunku w kampanii wyborczej przez Palikota. Pomopowania młodzieży ciąg dalszy? Mam nieodparte uczucie deja vu z kampanii PO 4 lata temu. Panie Wojewódzki to PO już jest be? Ot odwieczny dylemat jak zjeść ciastko i mieć ciastko? Jak poprzeć Palikota nie robiąc kuku PO? Vide Wojewódzki 2 października we Wprost. Warto zauważyć, które media wspierają Palikota czynnie: Kandydat Ruchu Palikota był na szkoleniu w TVN, czy wspomnianych tekstów z GW.

[...]komentarz i esencja tej notki dotyczy pra źródła tego procesu. Prawa wyborczego i PKW. Ta korelacja dziwnych zdarzeń zaprowadziła mnie do Okręgowej Komisji Wyborczej w Warszawie w ramach działań i pytań zatroskanego wyborcy i blogera.
Jako informatyka będącego w związku małżeńskim ze statystykiem(kobietą ;) ) coś mnie tknęło i pomyślałem sobie o jednej rzeczy w kontekście odrzucenia list poparcia dla Korwinistów np. w Warszawie. Statystyka to nauka oparta o liczby. Im większe liczby tym błąd statystyczny powinien być mniejszy, sondaże są robione w oparciu o ok. 1000 osób, a tu OKW ma do przebadania próbę 5000 osób (więcej ale o tym zaraz). Czyli próba losowa jest dość pokaźnych rozmiarów. Idąc tym tokiem rozumowania postanowiłem się dowiedzieć jaki jest procent odrzuconych podpisów na listach różnych partii!!! I chciałem porównać te wyniki z odrzuceniami na listach Korwina. Procentowo wyniki powinny być ZBLIŻONE!!! W tym celu zadzwoniłem do PKW czy mogą mi udostępnić takie dane statystyczne. Tu doznałem pierwszego uniesienia brwi ze zdziwienia, później mi się podnosiły tylko jeszcze wyżej dziś chyba mam je na czubku głowy. PKW nie posiada takich danych! PKW nie weryfikuje sprawdzenia list dokonanych w OKW, jedynie w przypadku protestu komitetu prosi o przesłanie list poparcia tego komitetu. A co jak komitet nie składa protestu, bo go zarejestrowano, ktoś sprawdza czy OKW nie popełniła błędu?
[...]
Otóż moi drodzy procedura weryfikacji podpisów na listach jest następująca: OKW dostaje listy i ... liczy arkusze. Nie zlicza ilości podpisów jedynie arkusze, a następnie poddaje je weryfikacji. Pani nie była w stanie mi wytłumaczyć na podstawie jakich wytycznych procedur odbywa się weryfikacja przy czym raz nazywała to weryfikacją raz przeliczaniem podpisów na listach poparcia kandydatów do np. sejmu. OKW liczy(weryfikuje) te podpisy i uwaga, jeżeli komitet złożył np. 3000 na 5 tys. wymaganych to oczywiście odrzuca wniosek o rejestrację w tym okręgu. Jeżeli komitet złożył 20 tys. podpisów to Komisja nie weryfikuje(liczy - sam nie mogę się zdecydować) ich wszystkich tylko dolicza (weryfikuje) do 5000 potrzebnych i resztę zamyka w szafie. Stąd Pani próbowała mi wytłumaczyć, że OKW na podstawie takiej procedury podejmuje decyzję o rejestracji Komitetu lub braku tej rejestracji. Mówię Pani Lubaczewskiej w porządku, ale chyba Państwo mają protokoły z tego liczenia(weryfikacji) list tzn. w którym Państwo stwierdzają przeliczono np. 7345 podpisów z 23456 złożonych przez komitet x i z racji zatwierdzenia 5000 podpisów zaprzestano liczenia. A Pani Sekretarz mi na to. NIE. Protokół stwierdza jedynie czy Komitet uzyskał wymaganą liczbę podpisów czy nie. Dopytuję się dalej, to w takim razie, kto kontroluje Państwa pracę. Nikt pada odpowiedź. Jedynie w przypadku protestu wyborczego OKW jest zobowiązana do przesłania list do PKW. No cóż drąże dalej temat, a jakbym chciał sprawdzić czy Państwo dobrze policzyli te podpisy pod listami poparcia to co ... Ja mogę nawet przyjść do OKW i samemu to przeliczyć. O nie proszę Pana. Tam są dane osobowe. Więc nie wytrzymałem i wypaliłem z wątpliwością która mnie naszała:
A co w przypadku kiedy ja Państwu nie wierzę, że Państwo wykonali rzetelnie swoją pracę i np. doprowadzili do sytuacji, że Państwo bardzo "rzetelnie" skontrolowali listy Korwina, a zupełnie nie zatrzymali się nad listami np. Palikota, PO, PJN, PSL czy PiS? Co ja mam zrobić?
Pani stwierdziła, że listy można udostępnić tylko uprawnionym organom czyli np. sądowi. Więc się pytam to co, mam składać taką prośbę w ramach protestu wyborczego?
Szanowni Państwo piszę to żeby uzmysłowić Państwu, że w naszym procesie wyborczym w tych wyborach dzieją się rzeczy przedziwne i zdumiewające. Jak się Państwo zastanowią, to PKW i OKW mogą zrobić z każdej partii wiatrak. Mało tego, kto mi zagwarantuje, że z PKW do OKW nie poszedł podobny do wzmiankowanego okólnika o treści następującej:
Prosimy OKW o nie weryfikowanie podpisów na listach np. Ruchu Palikota, PO i PSL w przypadku list tych komitetów wystarczy dokonać przeliczenia ilości złożonych podpisów na listach.
Kto mi zagwarantuje, że tak nie było? Ja w świetle tego co wyprawia PKW w tych wyborach, w świetle historii dmuchania balona Ruchu Palikota, skrajnie nie ufam PKW. Co by było jakby PKW odrzuciła np. listy PiS? Bano się, że będzie ostre kryterium uliczne? Czy PiS jest tego świadome, czy wszyscy grają w to samo? A co jeżeli Ruch Palikota tak naprawdę nie złożył wymaganych prawem podpisów w stosownej liczbie okręgów, albo np. PO albo inna partia?
Doszły mnie słuchy, że np. w Gdańsku i innych miejscowościach nikt nie widział, żeby Ruch Palikota zbierał podpisy. Zastrzegam, nie wiem czy wszędzie tak było nie jestem w stanie tego zweryfikować. Być może zbierał. W każdym bądź razie w Gdańsku ni z tego ni z owego pojawili się z całą stertą podpisów. Czy dokonano rzetelnej weryfikacji list poparcia?
Chciałbym zobaczyć listy podpisów zweryfikowane przez OKW Ruchu Palikota. Mało tego powiem więcej chciałbym zobaczyć ile podpisów odrzucono zanim doliczono do 5 tys. na listach PO, PiS, PJN, PSL. Chciałbym mieć pewność, że % odrzuconych podpisów na wszystkich listach jest mniej więcej taki sam, bo losowa próba 5 tys. powinna statystycznie dać podobne rezultaty. Sprawdzić tego nie mam jak, chyba tylko poprzez protest wyborczy!!!
Jeżeli nikt nie weryfikuje procesu sprawdzania list w OKW to chyba najwyższy czas byśmy zrobili to my - Wyborcy jedynym danym nam narzędziem przez władzę ułomnym bo ułomnym ale jednak protestem wyborczym.
Dlatego popieram i będę popierał inicjatywę Sztab Wolnych Wyborów, niezależnie od tego kto jaką łatkę będzie chciał przypiąć tej inicjatywie, bo albo mamy demokrację, albo mamy Polskę jak za batiuszki Stalina:

Nie ważne kto jak głosuje ważne kto liczy głosy. [...]

11 komentarzy:

  1. Szanowny oberlejtnant zapomina, ze zmiany polityczne nie sa pochodna wyborow i tym podobnych nonsensow. Wybory sluza tylko do uprawomocnienia status quo. Jesli chcemy zmian musimy wyjsc poza demokratyczny gorset i zastosowac akcje bezposrednia.

    OdpowiedzUsuń
  2. @Bobola
    Jesli chcemy zmian musimy wyjsc poza demokratyczny gorset i zastosowac akcje bezposrednia.

    Jak najbardziej masz Waść racje. Taką akcje zaproponuje. Demokracja się kończy tam, gdzie dokonuje się wyborczych oszustw.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pod komentarzem szanowanego przeze mnie Boboli nie pozostaje mi nic innego jak się podpisać. To jedyny sposób niestety w naszym kraju nie do wprowadzenia. Sądziłem, że co jak co ale akcja rozjechania kibica przez tajniaków z milicji ruszy tę grupę, która wydaje się być najbardziej zorganizowana i zdolna do działania na ulicy. A jednak nic się nie stało. Żadnych rozruchów, żadnych akcji przeciwko milicji, słowem republika bananowa kwitnie w najlepsze. Moim zdaniem Polacy aktualnie nie są zdolni do samoorganizacji i utworzenia jakiegokolwiek ruchu aktywnie działającego przeciwko czemukolwiek.

    OdpowiedzUsuń
  4. Panowie chyba podchodzą do sprawy zbyt radykalnie. Owszem akcje bezpośrednie są możliwym wyjściem tylko jak uczy historia, która nikogo niczego nie nauczyła, możemy sobie wziąć za przykład "oddolne" ruchy w krajach jak kiedyś w Chile czy obecnie w Libii i w wielu innych miejscach. System można spokojnie wykorzystać (jak u naszych zachodnich sąsiadów - tyle, że to przykład negatywny) tylko potrzebna jest świadomość społeczeństwa a to jest totalnie ogłupione. I nie pomagają tutaj wcale inicjatywy bojkotu wyborów, które są zwykłym sabotażem i umywaniem rąk (ciekawe co by powiedzieli wyborcy z przedwojennych Niemiec, którzy nie zagłosowali na kogoś kto mógł zatrzymać NSDAP wtedy kiedy jeszcze mógł?). Podobnie utrwalanie różnych mitów typu: Bolek obalił sam komunizm, okrągły mebel był zdobyczą demokracji, czy istnienie bandy czworga. Przecież to tylko służy ogłupianiu ludzi i szerzy defetyzm. Partie w Polsce są tylko dwie - partia sutenerów i partia niepodległościowa. Zanim ludzie sobie nie uświadomią, że mogą coś zmienić i nie pojmą o co właściwie chodzi to będzie dalej tak jak jest.

    OdpowiedzUsuń
  5. @zoltek

    a z tym kibicem to nie było tak, że im wylazł pod koła zza jakiegoś krzaka czy czegoś, pijany w trzy d**y i zagadany na komórce zupełnie nie dając szans policjantom na ominięcie go? czy czasem jedna z policjantek nie została skatowana przez rozwścieczone bydło i skończyła w szpitalu?

    czy naprawdę chciałbyś żeby Polacy zrobili to co czarni w latach 80-tych na ulicach Los Angeles? zwłaszcza, że tam chyba drogówka zapałowała czarnego gentelmana w dresie na śmierć, a tu im pijany dresik dosłownie wlazł pod koła?

    to nie jest tak że zomo masowo rozjeżdża ludzi sukami. to nie policja jest winna tylko chory system, który tę policję z jednej strony ogranicza idiotycznymi przepisami i brakiem kasy na jakieś podstawowe rzeczy typu paliwo, sprawne radiowozy, środki bezpieczeństwa, a z drugiej szczuje przeciwko ludziom i jednocześnie ludzi przeciwko policji poprzez propagandowe migawki w tv i zwielokrotnione ajwaj ilekroć jakiś debil dostanie po dupie.

    ja osobiście nie chciałbym się obudzić w rzeczywistości wojny domowej. niby mieszkam za granicą i póki co wracać nie mam zamiaru, ale mam rodzinę i przyjaciół w Polsce i ewentualność takiej zabawy jakoś nie nastraja mnie optymistycznie.

    wszędzie widzę dużo gadania o tym, że akcja bezpośrednia, że znowu nas wychu**li, że trzeba zmian. tylko że nie bardzo widzę tych chętnych do akcji bezpośrednich i tych chętnych do zmieniania systemu.

    co więcej jeśli brać Hansa poważnie to on ma złoto w ogródku, bimber w stodole i świniaka w chlewiku, a i zawodowo chyba się obraca w czymś dochodowym. Cynik to inwestor kompletnie uniezależniony od państwowej emerytury, jako hobby wybrał sobie konie - rzekłbym zainteresowanie raczej arystokracji a nie biednego plebsu. Bobola - profesor narzekający na liczenie emerytur w USA i innych państwach. Maczeta Okhama - wyemigrował to Ameryki Południowej. panowie lubię was czytać, ale nie bardzo sobie wyobrażam jak rzucacie mołotowami w limuzyny politbiura. pozostaje więc rola trybuna narodu i zagrzewanie do walki. tylko że jak zwykle bywa po dupie dostają ci co zawsze: biedni i zmanipulowani. oczywiście tym razem to by było w zbożnym celu. jak zwykle zresztą.

    OdpowiedzUsuń
  6. @grpakulec
    panowie lubię was czytać, ale nie bardzo sobie wyobrażam jak rzucacie mołotowami w limuzyny politbiura

    Trzeba zorganizować masowe obywatelskie nieposłuszeństwo. Koktajlami Mołotowa rzuca się w obcych agresorów, a tutaj mamy jedynie kolaborantów, których kiedyś przyjdzie nam aresztować, osądzić i powiesić.-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Palikota wypromowały media kiedy debatował z Koriwnem nie miał 3 %. Ile razy Koriwna widzieliście w TV bo ja widziałem go codziennie w TVN. Co więcej był zapraszany i promowany co było widać po podejścu do niego dziennikarzy. To dziennika nadaje ton dyskusji i kreuje jak zostanie osoba zapamietana w przez oglądającego. Lis atakował Kaczyńskiego na kążdym roku, a Palikot to miał monologi w TVN do tego nikt nie wyciągał brudów na niego. Co jak co, ale Palikot tyle razy się kompromitował, że media mogły by go zniszczyć jeśli by chciały.

    Osoba latająca z wibratorem, świńską głową czy płacąca podatki na Cyprze, mówiąca że ktoś jest mordercą swojego brata jest do utrącenia w prosty sposób.

    Post komunistom z TVN jest Palikot na rękę, ba samemu Tuskowi też. Jak nie dziś to za pół roku może z Tuskiem koalicje stworzyć.

    Obecnie ludzie byli rozczarowani a na Tusk bał się jak ognia aby ktoś z poza układu nie wszedł do sejmu. Przekroczenie progu wyborczego przez Koriwna nawet z jego wpadkami było realne.

    1) PKW
    2) Media, poza TVN był ignorowany całkowicie w necie. Z jakiegoś powodu PPP nie ignorowali, a jaki wynik PPP uzyskało ?

    OdpowiedzUsuń
  8. Powiem tak, agentura władzy nie odda. Jeśli dojdzie do gruntownych zmian to albo będzie to cud albo w wyniku walki na noże. Przy czym ta druga opcja jest możliwa jeśli agreement w polskiej sprawie się popsuje albo jeśli na arene wkroczy siła nieingerująca swoim wywiadem do tej pory.

    Czy zmiany są możliwe? IMHO bardziej niż kiedykolwiek, i gdziekolwiek na świecie.
    Wskazówek należy szukać w "Rewolucji Rosyjskiej" Pipes'a

    Jeszcze jedno. Nie dajcie się podzielić i skłócić. Ten wybory: 39 dla tych 30 dla tych a 10 dla świniopasa nie są odzwierciedleniem tego co ludzie czują za co będą walczyć. Z prostych przyczyn - 80% z tych co głosowało nie wie co się dzieje, nie rozumie nic, nie ma też sensu i podstaw wymagać od mas zrozumienia dla kwestii które można zrozumieć nakładając ogromną ilość pracy analitycznej.

    OdpowiedzUsuń
  9. PJN, SLD czy inne "prawdziwe prawice" przerżnęły, bo chcieli dopasować ludzi do swoich "programów". Palikot zaoferował nie swój "program" dla ludzi ale to czego ludzie po prostu chcą choć nie zawsze mają odwagę się przyznać - legalizacja związków partnerskich i lekkich narkotyków, podatki dla KK, broń dla ludzi. Tym wykastrował konkurencję bredzącą o miliardach dla emerytów czy innych becikowych dla nadmiernie mnożących się. Jeden głos kosztował go 17 gr. Majstersztyk.

    OdpowiedzUsuń
  10. @Szy

    Coś w tym cudzie może być. Ale nic za darmo. Jako przykład niech posłużą Węgry:
    http://niepoprawni.pl/blog/3787/krucjata-rozancowa-w-intencji-ojczyzny

    W Polsce też jest taka inicjatywa na razie na początkowym etapie bo biskupi tego nie propagowali. Teraz po wyborach zaczęli się wreszcie modlić co samo w sobie jest chyba cudem...

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP