poniedziałek, 28 listopada 2011

Kończy się rumakowanie

Odłożyłem gazetę i wyciągnąłem nogi z miski pełnej solonej wody. jak tak dłużej będę włóczył się po świecie, to chyba dostanę żylaków na tyłku. Wytarłem nogi i pomyślałem, że przydałaby się jakaś młoda osóbka do masowania pleców i nie wiedzieć czemu pomyślałem o sołtysowej córce.-) Ot czasy! Nawet jak coś tam się pomyśli, to zaraz głupoty przychodzą człowiekowi do głowy. Ku spokojności i pokrzepieniu serca nalałem sobie pigwowej nalewki na sołtysowym bimbrze i zastanowiłem się nad Belką, która tkwiła mi od dłuższego czasu w oku, tfu w NBP. Jak widać imć Belka na bank, tfu, NBP, nie decyduje o kursie walutowym. Jeszcze kilka pomysłów her Tuska, a rząd będzie mógł za te ukryte w szwajcarskich bankach pieniądze, tfu za psi grosz odkupić giełdowe spółki, bo z warszawskiej giełdy papierów (bez)wartościowych wyniosą się nawet debile, tfu skrajni optymiści. I pomyśleć, że taka Belka już za czasów PRLu stawiała odpór i negatywnie wyrażała się o spekulantach, aby teraz, po 20 latach transformacji właśnie to okazało się prawdą. Ileż to, tow. Belka, trzeba się narobić, aby wszystko zostało po staremu, nieprawdaż.-)



Po staremu dolar, tfu Polska rośnie w siłę, a im, tfu nam żyje się dostatniej. Wzrost kursu dolara to z jednej strony wzrost eksportu, ale z drugiej strony wzrost długu, wzrost cen i wzrost inflacji a tego nawet pod najgęściejszy dywan zamiatać już się nie da. Zdaje się, że właśnie odkryłem NBP, jako miejsce dla przeniesienia z Krakowa kopii Świętowida, który po niewielkiej przeróbce facyjaty mógłby zostać Belkowidem - symbolem tego, czym Belka chce się stać, ale nie może. NBP kontroluje jedynie około 10% emisji pieniądza, ale za to ma co najmniej cztery twarze, tfu cele, w tym jeden ukryty polegający na tym, aby wylądować na jakiejś miłej międzynarodowej posadce, a nie powieszonym na  ulicznej latarni.-) Skoro złoty polski słabnie nawet wobec rosyjskiego rubla, to znak z nieba, że zaczyna się palić koło d.

Naszła mnie myśl, że od tego genetycznie modyfikowanego żarcia to teraz jesteśmy trochę jak dwa podgatunki homo homini. Oni, letni (od szefa PZPN, Grzesia L.) bezideowi, cyniczni, zakłamani, sprzedajni, pozbawieni honoru i nieco już skorumpowani, tfu zgrani prawie emeryci a ich tożsamość to finansowa kultura szakali, wspólnota geszeftów i niejasnych sprawek. To zapewne dlatego co godzinę sprzątają tam toalety, aby przemywać lustra opluwane, kiedy tak na siebie patrzą.-) Dla owych "onych" jesteśmy w pierwszym rzędzie tylko dojną krową, którą doi się codziennie, akcyzą, VATem, kredytem i innymi plagami tego świata.

Pociągnąłem kolejny łyk pigwówki i naszła mnie myśl, że właśnie oto władzy kończy się radosne rumakowanie a zaczynają świecić w oczy problemy z gruntu nierozwiazywalne - zadłużenie, emerytury, demografia.

7 komentarzy:

  1. to ja z "rana" dorzuce jeszcze to:

    "Tygodnik „Przegląd” wrócił do sprawy niemieckiej spółki Agemark, w której istotnym wątkiem były dokumenty z podpisami Pawła Grasia, obecnie rzecznika rządu.

    Przeczyły one zapewnieniom ministra, że już w roku 2007 wycofał się z działalności spółki. Przed kilku laty, zeznając przed prokuraturą, Graś stwierdził, iż podpisy te nie są prawdziwe, co dało początek śledztwu w sprawie ich sfałszowania. Właśnie je zamknięto: zlecone przez prokuraturę ekspertyzy wykazały, iż podpisy Grasia są autentyczne. Mimo to główne śledztwo w sprawie firmy Agemark zostało właśnie umorzone.

    Tygodnik „Przegląd” nie jest zaliczany do pism opiniotwórczych, ale powyższe ustalenia bardzo solidnie udokumentował. Minister pełniący obowiązki ust Donalda Tuska został przyłapany na prymitywnym krętactwie, za pomocą którego usiłował wyplątać się ze swych niejasnych powiązań z niemiecką firmą, która między innymi – o czym rozpisywały się tabloidy – przez wiele lat fundowała mu darmowe mieszkanie w należącym do jej właściciela luksusowym domu. Co jeszcze bardziej znaczące, mimo oczywistego kłamstwa rzecznika rządu prokuratura postanowiła zakończyć śledztwo w tym właśnie momencie, w którym na dobre należałoby je rozpocząć.

    Można powiedzieć krótko: jaka władza, takiego sobie wzięła rzecznika(...)"

    za: http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/

    przyklad cynizmu i kolesiostwa idzie z samej gory! a pzpn to kolejny temat zastepczy, duzo krzyku, a efektow bedzie rownie malo jak po minionych wojnach z "pedofilami", "dopalaczami", "ofe", etc...nawet schemat medialnej goraczki rozgrywany jest tozsamo.

    w sumie tyle, bo mi w gardle zaschlo...buziaki dla soltysowej corki:)

    pozdro,

    OdpowiedzUsuń
  2. hmm... czyli mamy objawy niewidoczne póki co dla większości narodu. Spodziewać się nalezy, że objawy staną się bardziej widoczne - naród je zobaczy i dopiero wtedy - a nie teraz zacznie się ostrzej buntować. Do tego czasu będą się zaczynać buntować co inteligentniejsi. Wzrost bezrobocia i powiększenie siwej strefy. Potem zamieszki jak w Grecji.

    Ile czasu do pierwszych zamieszek obstawiamy?

    OdpowiedzUsuń
  3. @gtz: czy przypominasz sobie, żeby na początku lat 90., w erze prawdziwej, a nie jak teraz dumanej, hiperinflacji i załamania gospodarczego, naród nasz kochany się jakoś istotnie buntował? Dlaczego teraz miałoby być inaczej?

    OdpowiedzUsuń
  4. @panika2008

    Wtedy narodowi powiedziano, że to wina 'tamtych' którzy rządzili wcześniej i już odeszli.

    Poza tym, wtedy widok gospodarczych gruzów przesłonięty był przeświadczeniem, że właśnie Polacy wywalczyli wolność.

    Teraz klęskę trudno będzie przekuć w zwycięstwo, chyba, że znowu 'odzyskamy wolność' tym razem po rozpadzie UE.

    OdpowiedzUsuń
  5. @gtz Nie podjudzaj nas ,jakie zamieszki jesteśmy przecież zieloną wyspą płynącą po oceanie kryzysu ,Bronek+Donek+Wzrostowski wszystkiemu załagodzą .

    Zapewne teraz bandyci tfuu rząd będzie starać się wszystko pod dywan uprzątnąć żeby nie było "sensacji" na święta, a póżniej jak już owy dywan nie wytrzyma to uderzy w nas ogromna fala wzrost cen wszystkiego co się rusza w sklepach ;(

    Rzecz jasna Szechter w gówno prawdzie napisze że mamy dobrobyt ale brakuje nam jeszcze klimatu fajnego więc dobrze by było porozmawiać z Kiszczakiem i Jaruzelskim o ewentualnym zabezpieczeniu państwa przed fanatykami Pis-u

    OdpowiedzUsuń
  6. @panikarz
    nie, nie pamiętam. Technicznie niemożliwym jest, gdyż byłem zbyt młody i o resorakach w sumie bardziej myślałem. Jednak pamiętam, że rodzice kombinowali. Do czechoslowacji po towar i sprzedawali z bagaznika wartburga ;-)
    A to co zarobili, to wieczorem stwierdzali ze jutro nie bedzie nic warte.

    Może i masz rajcę, tfu, rację, może nie być zamieszek na ulicach.
    Ale... wtedy nie było takiego zapożyczenia w bankach. A i socjal ma się chyba teraz lepiej(gorzej) niż wtedy.
    To wszystko się nakłada.

    Wtedy nieruchomości kupowało się za żywy ca$h, teraz na kreche/.

    Pamiętam pojedyncze sensacje z niemożliwością wypłacenia kasy z banku. Banki zamknięte, a kolejka ogromna.

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP