piątek, 28 grudnia 2012

Naiwni do szpiku kosci

Obudziłem się z bólem, a może nawet z bulem,-) głowy. Onegdaj przed wieczorem przegrałem zakład z Sołtysem i rano musiałem wstać i jego ciągnikiem odśnieżyć drogę do miasta. Po mojej lewej stronie spała Sołtysówna, która bezwstydnie wypięła się na mnie. - Może ją klepnę w bezwstyd i obudzę?-) - pomyślałem - a może lepiej nie - pomyślałem znowu. - bo jak ona mnie klepnie, to ... Niech się wyśpi, bo wczoraj mały szpieg dał jej nieco do wiwatu, a dzisiaj czeka ją jeszcze lepienie bałwana, tfu pierogów.-)

Wstałem a za oknem było biało. Pewnie będę musiał wziąć większy ciągnik, bo tego szaleństwa napadało ze 30-40 cm. Na dodatek dzisiaj przyjeżdza Brunner i znów trzeba będzie udać się z bańką od mleka do Sołtysa po bimber.-)

Brunner odnalazł się w pobliskim sklepie. Jego auto utknęło w zaspie, a miejscowe chłopy postanowiły wykorzystać Brunnera jako europejskiego okaza korzystającego z agroturystyki i przy skrzynce piwa rozpoczęła się dyskusja co to z Niemcem i zaspą zrobić. Po oczach widziałem, że jak nie postawi im drugiej skrzynki piwa, to go chłopy raczej w tej zaspie zakopią, ot tak, dla przykładu.-) Podpiąłem więc brunerowe auto do ciągnika i pojechaliśmy. Butelka gorzały załatwiła resztę.

W chałupie szklaneczka bimbru i kominek skutecznie rozgrzewała Brunnera. - Przemarzłem do szpiku kości - oznajmił Brunner - To skorzystaj z DKMSu - odezwał się Stirlitz. - Z czego?! - odezwał się Brunner. Wrócił on niedawno z Hiszpanii, w której działalność DKMS jest w zasadzie zabroniona, a Brunner nic nie wiedział o nowym wcieleniu łowców skór.-)

Szpik, a w zasadzie dawca stał się był przedmiotem działalności DKMSu. Dawcą szpiku może zostać każdy, kto skończył 18, a nie ma jeszcze 55 lat. Warunkiem jest oczywiście dobry stan zdrowia i waga minimum 50 kg. cały procedr rejestracji polega polega na pobraniu kilku ml krwi. Różne DKMSy, dzięki swoim Nergalom mają więcej pieniędzy i stąd mogą sobie pozwolić na badanie większej liczby potencjalnych dawców niż rejestry rządowe. I tak oto doszło do tego, że chrześcijańskie wartości pomocy bliźniemu są propagowane przez piewców satanizmu. Gdyby się jednak bliżej przyjrzeć to żadnej pomocy bliźnim zobaczyć tam nie sposób, za to widać w tym iście szatański sposób na biznes. Dawcy szpiku dostają nic, chociaż ryzykują w imię pomocy bliźniemu swoje zdrowie. W przypadku zarejestrowania się w DKMS, to szpik z Polski trafia do Niemiec, po czym polski szpital musi go odkupić za grube pieniądze. Rynkiem docelowym dla DKMSu jest tutaj USA. Z Hiszpanii, jak wieść głosi, wywalenie DKMSu było szczególnie bolesne, bo hiszpańscy dawcy mają fenotyp i profil genetyczny który mógłby pasować do licznej grupy latynoamerykańskiej ludności USA. DKMS otrzymuje 21 tysięcy euro za każdą jednostkę szpiku przekazaną do przeszczepu w USA i 14,5 tysiąca euro za dawkę dostarczona do innego kraju świata. Organizacja Medyczna w Hiszpanii wskazuje, że DKMS działa z pobudek ekonomicznych. Akademia medyczna z Madrytu zwróciła się z apelem do Hiszpanów, aby nie współpracowali z DKMS. Matesanz zapewniał, że wiarygodność osób prowadzących DKMS, w tym głównego beneficjenta Stefana Wintera, dyrektora generalnego DKMSu, jest bliska zeru. Kraje takie jak Francja czy Brazylia wprowadziły takie same ograniczenia wobec działalności DKMS, jak Hiszpania. Co się dzieje tymczasem w Polsce? W Polsce w Polsacie, TVN, a nawet w TVP w audycjach propagowana jest niemiecka fundacja DKMS. Każdy, kto zarejestrował się w DKMS i chciałby zrezygnować wyzwany jest do zapłaty od 300 do 700 złotych frycowego, podobno jako pokrycie kosztów badań, które nie przekraczają 50 euro.-)

Zdrowy chłopski rozum Sołtysa powiedział, aby sper..li i żadne płakanie nad losem chorych tego nie zmieni, bo raz są inne fundacje od zdrowia, a dwa że trzeba myśleć zanim się zacznie propagować satanizm.-) No ale Polacy są naiwni do szpiku kości.-)

O sprawie DKMS był program w TVP. Program został usunięty ze stron TVP i to pomimo tego iż  komisja etyki nie znalazła niczego nierzetelnego w programie. Po emisji programu "Misja Specjalna", w którym dziennikarze TVP1 przyjrzeli się bliżej Fundacji DKMS, Baza Dawców Komórek Macierzystych Polska, najbardziej oburzył się Nergal, o którym krążą plotki, że sam zainteresowany jest finansowo w tej sprawie, a może tylko spłaca swój dług za działkę szpiku? Zresztą kasę wyczuli również inni. Za za dostarczenie szpiku od polskiego dawcy dla polskiego pacjenta żądają kwoty w okolicach 20000 złotych. Za DKMSem stoją jednak większe siły, bo ta darmowa reklama w telewizjach nie bierze się znikąd, a Alicja Bachleda-Curuś podobno też nie bezinteresownie napędza im biznes. I tak oto powoli ludzie zaprzedają swoją dusze diabłu.-)

Brunner napił się bimbru i milczał. Widać było, że powoli do niego dociera to co mówił Stirlitz. Brunner też miał dziadka w Wermachcie, ale Stalingrad nauczył jego dziadka, a dziadek nauczył swoje dzieci i wnuki, że nie warto być naiwnym, bo często hasła wolność i równość przekształcają się albo w czyjś biznes, albo w ludobójstwo, a najczęściej w jedno i w drugie.


wtorek, 4 grudnia 2012

Polski budżet, czyli dlaczego jest bieda

Siadłem na ganku ze szklanką bimbru w dłoni. Robiło się zimno i łyczek gorzałki rozgrzewał moje ciało od wewnątrz. Popatrzyłem na coraz bardziej ciemniejącą ścianę lasu i zastanowiło mnie, dlaczego w Polsce coraz wieksza jest bieda i dlaczego działania propagandowe władzy jej nie zmniejszają. - No bo to jest tak jak w ZSRR - odezwał się z drugiego fotela Stirliz i pociagnął tak głęboki łyk bimbru, że zobaczyłem w jego szklance dno - Ciągle gonimy i przeganiamy Amerykę.-) Ostatnio w produkcji jabłek. - No tak - pomyślałem trzeba będzie pomyśleć o produkcji czegoś na jabłkach i śliwkach, a przy okazji uchroni sie trochę ludzi przed podatkami. Popatrzyłem znów w las i przypomniały mi się dane o budżecie państwa polskiego. W 2012 r. na obsługę długów rząd planowanych 43 miliardów złotych wyda jakieś 68 miliardów. Idąc tym tempem, w 2013 roku na ten cel będzie potrzeba około 105 miliardów złociszy, w tym jakieś 45 miliardów na same odsetki. Tymczasem projekt budżetu na 2013 rok zakłada, że dochody wyniosą 299 miliardów złotych. Znaczy się co trzecią złotówkę z podatków władza odda bankierom. 

Zatrzęsło mną zimno, więc napiłem się bimbru i z karafki dopełniłem Stirlitzowi pustą już szklankę. Prosta przepalanka a jak smakuje. - Cukier krzepi! - pomyślałem i wtedy naszła mnie myśl smutna. Ponad sto miliardów zlotych dla bankierów, to więcej niż na wydatki w zakresie oświaty i wychowania oraz edukacyjnej opieki wychowawczej (41.75 mld). Na obronę (21.30 mld) Polska  wyda pięć razy mniej niż na opłacanie się bankierom. Bezpieczeństwo (12.65 mld) też jest mniej warte niż lichwiarski procent, podobnie jak szkolnictwo wyższe (11.89 mld), pomoc społeczna (12.95 mld) czy ubezpieczenia społeczne (76.99 mld). Administracja publiczna (12.03mld) dostanie za wierność władzy około 11% tego, co lichwiarze, a na nia zrzucą się obywatele w opłatach, grzywnach i odsetkach itp. (20 mld). Do obecnego długu wynoszacego już ponad bilion złotych rząd dorzuci kolejnych 40 miliardów zlotych, a NBP na poczet długu zgromadzi kolejne miliardy dolarów i euro, które "ulokuje" w "bezpieczne"  obligacje państw stojacych jedną nogą, a może nawet i dwiema, na skraju bankructwa.
Napiłem się i naszła mnie myśl, że coś dziwnego jest w tym, że jak NBP drukuje swoje papierki nazywane dla niepoznaki złotymi,-) pod zastaw obietnicy, że rządy USA, Niemiec, Hiszpanii czy Grecji spłacą swoje długim, tpo ten proceder nie generuje inflacji, a jakby miał drukować pod obietnicę obecnego rządu, że ten spłaci wydane przez siebie obligacje, to by to generowało inflacje. Zastanowiło mnie to nie dlatego, abym Tuskowi wierzył bardziej niż towarzyszom z GSu, którzy rządzą w Grecji (Lucas Papademos), Włoszech (Mario Monti) czy ECB (Mario Draghi). Jakł zwykł mawiać Alessandro Sallusti, ci co sprawują nad nami władzę to banda kryminalistów, którzy przynieśli nam tę finansową katastrofę. Dawać im władzę, to jak wzywać podpalaczy do gaszenia pożaru.

- I kto za to załaci? - zapytał Stirlitz - Polska bieda - odpowiedziałem i nalałem nam obu kolejną porcję bimbru.-)




środa, 28 listopada 2012

Braun i GWiazda śmierci

Ja mam wrażenie, że tutaj kule powinny świstać, a jest jakiś kabaret, są jakieś żarty. Kule powinny świstać. To jest kolejny przesąd polskiej inteligencji ta wiara w pacyfizm. Wiara, że tu można cokolwiek załatwić, jak nie zostaną wyprawieni na tamten świat w sposób nagły, drastyczny i nieprzyjemny… powiedzmy wziąłbym tak z tuzin redaktorów 'Gazety Wyborczej' i ze dwa tuziny drugiej gwiazdy śmierci mediów centralnych – TVN. Nie wspominam o etatowych zdrajcach i sprzedawczykach ze starego reżimu, którzy przeszli ze starego reżimu suchą stopą. Jeśli się nie rozstrzela co dziesiątego, to znaczy: hulaj, dusza, piekła nie ma. Skoro nie jest karana karą główną zdrada państwa, jeżeli nie karze się śmiercią za zdradę, to co? Skoro nie jest karana karą główną zdrada państwa, to jest popyt, rynek na zdradę i zaprzaństwo.[...]
Jestem polskim państwowcem i jako polski państwowiec wyrażam zatroskanie o stan państwa polskiego, o jego perspektywy, które rysują się bardzo marnie w sytuacji, w której zdrada stanu nie tylko nie jest karana, tak jak powinna być karana karą główną, która niestety od dłuższego czasu nie figuruje w polskich kodeksach karnych. Otóż te ośrodki propagandy antypolskiej specjalizują się w propagowaniu zdrady i zaprzaństwa jako wzorców osobowych i w związku z tym taką wyrażam myśl, że gdyby istniało prawdziwe państwo polskie, to działalność antypolska, antypaństwowa, antynarodowa tych ośrodków propagandowych byłaby przedmiotem dochodzeń i śledztw i mam nadzieję surowych wyroków. [..]

Zdrada stanu powinna być piętnowana i karana, że zdrajcy i zaprzańcy nie powinni chodzić bezkarni po tym świecie i nie powinni cieszyć się zyskami ze swojej zdradzieckiej pracy, niezagrożeni jakąkolwiek sankcją. Jestem wielkim zwolennikiem stawiania zdrajców i zaprzańców przed sądami Rzeczypospolitej i jestem wielkim zwolennikiem przykładnego, surowego karania aktów zdrady i zaprzaństwa najwyższym wymiarem kary. Mam nadzieję, że kiedyś Polska wróci – i wówczas wymiar sprawiedliwości upomni się o tych wszystkich, którzy dziś działają na zgubę państwa polskiego, postawi ich licznie przed sądami, a niektórych – pod ścianą.

---------------------------------------------------------------------------------------------

Jarosław Gowin - Taką wypowiedzią powinien zająć się albo prokurator, albo psychiatra.

Józef Oleksy - Jak ktoś publicznie mówi, że uzdrowienie Polski ma polegać na wybiciu jakiejkolwiek grupy ludzi, to albo szaleniec, albo przestępca. W pierwszej kolejności to zadanie dla prokuratury.

Janusz Palikot - Prokurator powinien się zorientować czy to jest człowiek, który czasami coś palnie, czy jest chory psychicznie, czy naprawdę ma takie intencje. Jeśli to trzecie, należy wszcząć postępowanie

Witold Waszczykowski - To było jedyne słuszne zachowanie ze strony prokuratury, żeby podjąć tę sprawę.

Tomasz Lis  - Nie chcę hamletyzować, ale wydaje mi się, że zbliżamy się do jakiegoś krytycznego punktu, po którym zdarzy się nieszczęście. 

Michał Boni - To wierzchołek góry lodowej. Co się kryje u podnóża? Bardzo dużo niechęci, frustracji i szerząca się mowa nienawiści, której nikt nie kładzie tamy. Tak samo, jak nikt nie kładzie tamy obojętności wobec niej.

Jan Hartman - Wszyscy powinni robić, co do nich należy. Prasa nie powinna wpuszczać na łamy radykałów. Minister edukacji winien zastanowić się, jak to zrobić, żeby szkoły zaczęły wychowywać, i co zrobić z młodzieżą, której jest źle, która czuje się osamotniona. Każdy powinien robić, co do niego należy i ugryźć w język, gdy chce powiedzieć o słowo za dużo.
 

No i po co te kłamstwa?

środa, 21 listopada 2012

Reichstag na miarę naszych możliwości

Stanąłem przy sklepie spożywczym i spostrzegłem grupę osób, które sępiły od każdego na piwo. Jakoś mnie litość zdjęła, gdy tylko sobie przypomniałem moje cierpienia typu next day.-) - Skrzynkę wina marki wino dla tych jegomosci! - wydarłem się na sklepikarkę. Ta wyszła, wzieła się pod boki, obrzuciła wszystkich gniewnym wzrokiem i zawołała niczym szefowa GSu - Ruszy niech no który dupy, bo sama wam tej skrzynki nie podam. Chce się pić, trzeba popracować! - po czym odwróciła się i znikła w czeluściach sklepowego zaplecza. Dwóch jurnych mężczyzn zerwało się i pobiegło do sklepu, a ja przysiadłem z reszta na krzywej desce, która robiła za ławkę.
- Zamach był - zagadnałem - No! - odezwał się siedzący najbliżej mnie - Szkoda tylko, że się nie udał - i zanim skończył śmiechem gruchnęła cała grupa. - To pewnie dla tego, że do naszej wsi nie zajechał - kontynuowałem - saletry tyle w silosach stoi, że i na sejm i na prezydenta i nawet na senat by starczyło - zakończyłem, po czym wyciagnąłem paczke rosyjskich papierosów Biełomorkanał - poczęstowałem. Chłopy powolutku ogladali odnowioną wersję Auschwitz bez filtra i zaczęli odpalać. Dym zaciagnął się przed sklepem, ale nie śmierdziało za bardzo, za to czuło się fizycznie pracę taczkowych w tym dymie i kopanie tego kanału. Przynieśli właśnie skrzynkę wina i otworzono kilka butelek
- Panie, co to za grupa terrorystyczna?! - zastanowił się jeden - dla uspokojenia pociagnął łyk wina - Trzech agentów i Brunon Kwiecień zogranizowali się i mieli zamiara wysadzić ten cyrk w Warszawie razem z zawartością. - Szkoda, że się im nie udało - dokończył inny i znów rechot rozszedł się pod sklepem. - Budynku szkoda, bo pewnie ma wartość historyczną i troche grosza kosztuje, ale tych (p)osłów i rządu nikt by nie żałował. Sam bym odżałował ze cztery tony saletry i z beczkę ropy, aby ich wszystkich szlak trafił! Teraz urzędniki i władza w Warszawie w kiblach siedzi i zasrali się pewnie po pachy ze strachu - zakończył chłop i splunął ze złością na ziemię. - To jednak prawda, że największym terrorystą jest państwo - odezwał sie ktoś z końca ławki - Patrzeć tylko na ten choćby przypadek. Na czterech terrorystów trzech jest z ABW i bawi się za państwowe pieniadze i chłopa nakręca, a potem siup i jak już chcieli ABW rozganiać na cztery wiatry, to wyciagnąli królika z kapelusza. - Wszyscy zamilkli na chwilę i powolutku pociągali z gwinta. Nawet sklepowa wyszła na próg sklepu, stnęła w drzwiach i przygladała się z zaciekawieniem. - Lepiej niech piją tanie wino, niż denaturat - pomyślałem

- Chłopy jak dęby w ABWerze, robić się nie chce, a jak rozgonią towarzystwo, to nie wszyscy załapia się do nowego koryta. Ot i cała podstawa terroryzmu! - odezwał się ktoś ze środka ławki - Jaki prezydent, tacy terrorysci! - kontynuował inny. - Podobno gość od 2002 roku robił te próbne wybuchy i nagrywał. To na siebie on ten materiał magrywał, aby go mogli na dłużej posadzić?! - i splunął pod nogi, ale trafił wprost w gumofilce - toż to cyrk, kabaret i absurd pomieszane ze sobą. A dla chłopa za chęć wysłania na tamten świat kilkuset ludzi prokurator żąda 5 lat. - wtedy odezwał się ktoś inny - Panie! Swój to chłop przecież, a oni swojego nie skrzywdzą. Pięć lat chcą, ze dwa dostanie a po pół roku wyjdzie i jeszcze odszkodowanie dostanie. To był, panie, lap taki, co to by głupich na niego złowić i życie im zmarnować. Teraz połowa władzy sraczkę mieć będzie a druga połowa knuć zacznie, jakby nas tu wszystkich w niewolniki przerobić. Zresztą, to jak z policmajstrem. On prowokować nikogo nie ma prawa, bo co najwyżej w gębę dostanie i już. Chyba, że już u nas Tusk jawny faszyzm zaprowadza. - A zaprowadza, s..wy syn! Ale mu się skończy, gdy Sląśk przyjedzie do Warszawy! Ja sam, jak do stolicy jadę, to bez siekiery się nie ruszam! Panie, tam każdy w tym ABW to antysemita, sodomita i co tam jeszcze! Nic dziwnego, że oni tak strachają się jak ktoś w komputerowej strzelance w któregoś s..wy syna poceluje. - znów zapanowała cisza i tylko wrony zerwały się z pobliskiej osiki. - Polak to wolny człowiek, a co te h.je zrobili?! GMO nam wprowadzili do Polski. Teraz to już nie bedzie wiadomo co do gara człowiek wkłada! - i tak im butelek ubywało to przekleństw przybywało, aż na końcu rozmowa szła wyłącznie w postaci steku przekleństw. Powolutku wstałem i podszedłem do sklepowej aby uregulować rachunek. Dwie skrzynki wina i grupa terrorystów złożonych w zasadzie z agentów ABW. Powoli oddalałem się od sklepu i auta stojącego przy drodze, i tylko od czasu do czasu słyszałem głosy - .. a wysadzić ich w cholerę! - Sołtysa po bryczke posłać będzie trzeba - pomyslałem i wtedy trafiłem w ganek i dalej w ramiona Sołtysówny.

środa, 14 listopada 2012

Nap..lanie pałą, czyli Chińczycy trzymają się mocno.

Wstałem od biurka i sięgnąłem do barku. Stara, przedwojenna butelczyna stała tam gdzie zwykle, tyle, że z nową zawartością. Zamieszałem siwuchą, popatrzyłem pod światło i powoli nalałem sobie do szklanki. Napój w porannym świetle zdawał się bardziej jasny niż był w rzeczywistości. Sołtys sprawił się jak trzeba, a i nowe dębowe beczki do bimbru, dla których drewno sezonowało się prawie 50 lat, wniosły swój wkład w kolor. Pociągnąłem spory łyczek i przyznałem, że smak również poprawił się wskutek czarodziejskiego współdziałania dębiny i bimbru.  - Ci nasi przodkowie to mieli nosa uznając dąb za drewno pełne magicznych właściwości.-) - westchnąłem ciężko i ze szklanką bimbru opadłem na fotel. Za oknem, tuż pod lasem, słomiane chochoły stały równo i kiwały się wolno na wietrze zdając się wołać - Cóż tam panie w polityce?

Otrząsnąłem się z marzeń. Kiwające się chochoły znikały i zdały mi się wynikiem pomieszania poezji z głowy Wyspiańskiego, który zamiast obracać w stodole krzepkie wiejskie dziewuchy, to napił się był, stanął w drzwiach izby i majaczył coś o złotym rogu i tańczących chochołach płodząc dramat narodowy niestrawny dla dzisiejszych licealistów.

Pociągnąłem łyczek bimbru i zastanowiłem się przez chwilę. Dambisa Moyo przekonuje iż świat stoi przed kryzysem surowcowym i jeśli teza ta zawiera odrobinę prawdy, to gorączkowe chińskie zakupy kopalń na całym świecie postawią nas szybko w obliczu wojny. Chiny zdają się wykonywać skoordynowany plan przejęcia kontroli zasobów surowcowych. Amerykanie również mają swoje interesy i destabilizacja na Bliskim Wschodzie służyć ma położeniu korporacyjnych łap na znajdujących się tam zasobach. W tym kontekście działania Rosji i faktyczna re-nacjonalizacja spółek surowcowych zdaje się być słuszna drogą.

Popatrzyłem za okno i zastanowiłem się, czy aby przygotowania do wojen surowcowych na większą skalę uwidaczniają się, czy nie. Chiny dla przykładu na skutek polityki jednego dziecka mają ok 15 milionową nadwyżkę mężczyzn nad kobietami i są to mężczyźni w wieku poborowym. Chińska mania gromadzenia zapasów spowodowała, że państwo to może przez kilka lat funkcjonować właściwie bez dostaw surowców z zewnątrz, a odcięcie przemysłu innych państw od dostaw metali ziem rzadkich i komponentów z Chin spowoduje niespotykane trudności dla strategicznych gałęzi gospodarek potencjalnych chińskich przeciwników. Chiny zawsze prowadziły politykę pełną spisków, tajemnic, pozorowanych działań, wielopłaszczyznową i często niezrozumiałą, której cele liczone były na dziesiątki lat do przodu. Rok temu, dla przykładu zanikło ok dwa miliony chłopa, którzy wyjechali na święta do domów na wieś nie wrócili do pracy. Dwa miliony w tą czy tamtą stronę, to niewiele licząc chińską miarą, ale jeśli wspomnieć o ogromnym systemie tuneli w górach w północnych Chinach w których można ukryć przygotowania do konfliktu (niczym jednostkę nowego ZOMO w oddziałach do walki z kibolami,-), to ... Z wrażenia resztę bimbru w szklance wychyliłem jednym haustem i szybko nalałem sobie znowu do pełna, bo z okna rozpościerał się widok na wzgórza porastające półwiekowym lasem. - Chyba sobie stodołę postawię - zastanowiłem się głośno i napiłem się znowu.

Popatrzyłem raz jeszcze na młody sad i las i przypomniało mi się chińskie powiedzenie, że iż człowiek umiera spokojniejszy, gdy swojego wroga razem pociąga w przepaść. Podobno Chiny się chwieją, a jak będą się obalać, to możemy doczekać się potyczek na polsko-chińskiej granicy.-).

Popijając i myśląc nad światem powoli dotarłem do wieczora, a grzebiąc w sieci natknąłem się na Njusacza i dalej na uwagi Kiędzierskiego. Wtedy przyszło mi na myśl, że jeśli w Polsce działa jeszcze konstytucja, to jej art.7 stwierdza, że organy władzy publicznej, w tym policja, działają na podstawie i w granicach prawa. Jeśli nie ma przepisu prawa to zarówno administracja publiczna, jak i policja nie ma prawa działać. Kędzierski stwierdza iż podejmowane przez „policyjnych przebierańców" działania operacyjne wobec uczestników tego zgromadzenia były bezprawne. Jakiekolwiek przeszkadzanie przez policję Marszowi było bezpodstawne. Przedzielanie kolumny pochodu, tarasowanie, używanie przeszkód również było bezpodstawne. Skoro tak było, to każdy z policjantów biorących udział w zajściu podlega normie karnej z art. 231 §1 kodeksu karnego, tj przekroczenie uprawnień funkcjonariusza publicznego.

Na chwilę zatrzymałem swoje myśli, nabiłem fajkę bezakcyzowym tytoniem i zapaliłem. Dym otulił mnie niczym gaz łzawiący puszczony na ludzi idących pochodem. Skoro działanie poszczególnych policjantów było bezprawne, to zgodnie z art. 25 § 1 kk- nie popełnia przestępstwa, kto w obronie koniecznej odpiera bez­pośredni, bezprawny zamach na jakiekolwiek dobro chronione prawem. Nie może powoływać się na działanie w obronie koniecznej, ten, kto odpiera działanie prawem dozwolone, jednakże tutaj mamy ewidentnie inny przypadek. To, że napastnicy byli policjantami i działali w błędzie, wbrew prawu, przekraczając swoje uprawnienia, nie powodowało, iż działania obronne uczestników manifestacji stały się "napaścią na policjanów", bo zamach policjantów na demonstrantów był zamachem bezprawnym. Nie może w państwie prawa być tak, że na rozkaz przełożonego na ulicę wyskoczy grupa bandytów zatrudnionych jako policjanci i zacznie nap...nie kogo popadnie pałą przez grzbiet, a potem łapać ludzi i zarzucać im czynną napaść na policjantów. Chyba, że nie żyjemy w państwie prawa, a w państwie, w którym prawo znaczy tyle, co za komuny. Wtedy to do głosu mogą dojść seryjni samobójcy, a ci mają to do siebie, że mogą nagle zacząć odwiedzać policjantów, polityków i ich rodziny. W końcu co jak co, ale osiągnięcia w terrorystycznych aktach odwetu Polacy mają równie wielkie, jak w walce o wolność, a może nawet jeszcze większe. Mało kto wie, iż niewiele brakowało, aby Solidarność Walcząca rozpoczęła czynny opór zbrojny i seryjną produkcje broni.

Zapaliłem ponownie przygaszoną fajkę i pociągnałem spory łyk bimbru. Wtedy w drzwiach pojawiła się uśmiechnięta twarz Stirlitza, który zapytał znienacka - A może porzuciłbyś ten bimbrowy interes i zajął się bronią? - Myślisz o produkcji garłaczy i nabojów ze srebrnymi pociskami na wampiry? - zapytałem i tajemniczo uśmiechnąłem się, bo właśnie na podwórku u Sołtysa zdejmowali z ciężarówki nowiutki automat tokarski.-). - No to po ile masz to srebro? - zapytałem.

Po obgadaniu interesów włączyłem telewizor, a tam LSD i paligłupy wybierają się w sobotę na walkę z faszyzmem. Lewica w Polsce o rodowodzie wprost z krwawej komuny, niczym rząd drukujący kasę i zwalczający inflacje, wybiera się na marsz, przeciw temu, co stworzyli ich ojcowie. Po pierwsze primo, faszyzm był w istocie ruchem lewicowym (tj narodowo socjalistycznym - NSDAP) wspieranym finansowo przez międzynarodowe korporacje, których znaczącymi udziałowcami byli amerykańscy Żydzi.-) Po drugie primo, Hitler i niemieccy narodowi socjaliści nigdy by do władzy nie doszli, gdyby nie działanie komunistów, którym depesze i rozkazy słał sam Stalin. Stalin jak wiadomo, był bandytą napadającym na konwoje z pieniędzmi, a Lenin był opłacanym niemieckim agentem, który został wraz z pociągiem pełnym kasy wysłany do carskiej Rosji, aby wywołać tam pomarańczową, tfu czerwoną rewolucję.-) Idol wszystkich faszystów, Adolf Hitler, podobnie jak jego wieloletni przyjaciel Józef Stalin (z przyjaźnią zakończoną wojną w początku lat czterdziestych), a potem ich wzorem liczni faszyści i komuniści znani są z obiecywania nowego lepszego świata i innych gruszek na wierzbie. No zupełnie jak obiecanki Gierka, Kwaśniewskiego, Millera czy Tuska. Wszystkie obietnice finansowane są, jak przystało na te zbrodnicze ideologie - niespłacalnymi pożyczkami i grabieniem innych, najczęściej rodaków. To zupełnie jak za komuny i za czasów obecnych. I chociaż dzieci zarówno komunistów jak i faszystów, oraz potomkowie mający dziadka w Wermahcie się cywilizują, to skur..wo, kłamstwa i zwalanie własnych win na innych wyssali z mlekiem matki. Teraz ma się odbyć taki happening a la Szechter Zeitung w ramach którego polscy faszyści zakamuflowani pod ciekawymi, lewicowymi nazwami będą w sobotę w Warszawie prostować ludziom włosy i wmawiać, że faszyzm, to prawica. Może nawet pokażą swoje sztandary, które umaczali w krwi polskich patriotów. Może nawet wezwą do pomocy, jak w ubiegłym roku niemieckie bojówki (anti)faszystów i spróbują urządzić kolejną noc kryształową, gdzie zamiast bogobojnych Żydów mają robić (wcale nie święci) ONRowcy i Wszechpolacy. - No to się komuchy spóźniły i to o cały tydzień - wtrącił się Stirlitz, który zawsze na pamięć znał wszystkie daty - noc kryształowa rozpoczęła się z 9 na 10 listopada, 74 lata temu.

PS. Jeszcze w roku 1988 zomowcy nap.li pałami patriotów 11 listopada. Teraz, z polecenia władzy historia się powtarza, co zwiastuje rychły koniec obecnego systemu - tym razem bez grubej kreski i bez darowania win, ale z przebaczeniem.-)

środa, 24 października 2012

Dwugłos, czyli in vitro i GMO

Korporacje zaglądają nam już do talerzy i do kieliszka każdego z nas. Teraz zaczynają zaglądać nam w gardło i pod kołdrę. Zamyśliłem się i napiłem bimbru, po czym dla pewności zagryzłem tłustym boczkiem i splunąłem trzy razy za siebie. Potem raz jeszcze aby odegnać licho skrzywiłem się i przekręcając głowę zerknąłem w lustro. Ktoś w lustrze też się skrzywił, ale to nie był Stirlitz, Brunner też nie. - Pewnie to ja - pomyślałem - Pewnie to ty - wtrącił mi się w myśli Stirlitz, po czym bezceremonialnie wtoczył się do gabinetu i czerpakiem sięgnął do dopiero co nastawionego kruszonu, wypił duszkiem i z westchnieniem opadł na fotel, po czym zauważył - Za dobre, nie dojrzeje - po czym uśmiechnął się tajemniczo. -Maczał palce w smoleńskiej katastrofie - pomyślałem - E tam! Smoleńsk to zapewne robota Brunnera - pomyślał Stirlitz i znów nabrał czerpakiem świeżego kruszonu i wypił duszkiem. Popatrzyłem na ten ruski sport narodowy, nabiłem fajkę tytoniem bezakcyzowym, który nabyłem od znajomego rolnika za kankę bimbru i powróciłem myślami do pewnego wnuczka, który miał dziadka w Wermachcie.

Ze społecznego punktu widzenia in vitro nie ma sensu. Po co wydawać ze społecznej kiesy od 15 do 20 tysięcy złotych na owe trzy próby, kiedy sprawę załatwiłaby, w zasadzie bezkosztowo, zmiana prawa o adopcji i dzieciach porzuconych. Tymczasem władza w Polsce zamierza bawić się w wątpliwe etycznie eksperymenty na ludziach w postaci in vitro. W czasie takich zapłodnień można łatwo ukryć różne wątpliwe moralnie eksperymenta, a i śledzenie ludzi stworzonych tą metodą jest łatwe. Opowiastki o tym, że nasza faszystowska władza jakoś tak specjalnie różni się etyką od faszystowskiej władzy gdzie indziej można spokojnie między bajki włożyć. Bajki o trosce o obywateli, też można sobie wsadzić w d, czyli dokładnie tam, gdzie władza ma obywateli.-) Pozostaje eksperyment na ludziach, który rodzi pytanie - po co?


Nie tak dawno, jeden ze speców od in vitro przy szklaneczce czegoś głębszego powiedział mi, że w zasadzie dla każdej pary, która nie może mieć dzieci w sposób naturalny istnieją medyczne przeciwwskazania dla posiadania potomstwa. In vitro łamie tą naturalną barierę powodując przenoszenie bliżej nie znanych problemów i deformacji genetycznej natury w przyszłe pokolenia, a skutki poznamy, jak zwykle po wielu, wielu latach. Do tej pory nie znamy nawet promila tego, jak zmiany poszczególnych genów wpływają na całość organizmu, a przed genetyką jeszcze daleka droga pełna odkryć i niespodzianek. Z tymi niespodziankami no zupełnie jak z tym tworzeniem pieniądza z powietrza i FEDem.-) Podobnie ma się sprawa z GMO. Dopiero teraz wychodzi na jaw, że dla przykładu, wg badań słynnego argentyńskiego embriologa, Andrésa E. Carrasco z Uniwersytetu w Buenos Aires zarówno samo GMO, jak i herbicyd firmy Monsanto ,,Roundup'', używany w 70% upraw GMO, powoduje uszkodzenia systemu nerwowego płodów ludzkich. Owe wyniki badań są niezaprzeczalnym dowodem klęski naukowego eksperymentu, jakim są genetycznie modyfikowane organizmy. W przypadku in vitro dochodzi jeszcze element moralny - eksperyment na ludziach. Sprawę szkodliwosci GMO potwierdziły niezależne badania przeprowadzone miedzy innymi w Rosji. Wobec niemożności zakwestionowania badań, imć John Dalii robiący aktualnie za euro-komisarza do spraw zdrowia i spraw konsumenckich przyznał był, że system bezpieczeństwa żywności w Unii Europejskiej musi się zmienić.-) Zobaczymy tylko w którą stronę.-) Tymczasem na światło dzienne wyszły inne badania z Rosji, gdzie u trzody chlewnej i bydła żywionego wyłącznie zmodyfikowaną genetycznie paszą zanotowano w trzecim i w czwartym pokoleniu drastyczny spadek płodności sięgający 98%. Dla organizmów biologicznych rozmnażających się płciowo oznacza to znalezienie się na granicy fizycznego unicestwienia. 
- No i tutaj przychodzi w sukurs in vitro.) - zaśmiał się Stirlitz - Martwi mnie tylko ta dziwna liczba 15000 sprawiedliwych rocznie w Polsce, którym dane będzie poddać się zbawczemu eksperymentowi - dodał i zaśmiał się raz jeszce. - W ZSRR przeprowadzano wiele eksperymentów na ludziach, ale akurat z GMO i obowiązkowych szczepień zrezygnowano. Dla zahartowania nadal wysyła się ludzi do Jakucji.-) Stirlitz zaśmiał się ponownie i znów zaczerpnął kruszonu. Odwróciłem się i pomyślałem, że z mojej znajomości Biblii i księgi Objawienia wynika, iż chodziło raczej o 144 tysiące sprawiedliwych, ale któż teraz jest sprawiedliwy.-) Tusk dla przykładu będzie czynił nowe cuda. Raz, że będzie w próbówce tworzył nowe życia, to na dodatek jeszcze zrobi to za pieniądze których nie ma i bez stosownych regulacji prawnych. Wot logika! Za to ekperymenty na ludziach ma on opanowane do perfekcji.-) 
Za uczestnictwo w klubie in vitro, zarezerwowanym dla (wybranych) pań od 18 (no, no!) do 40 roku życia zapłaci jak zwykle podatnik i to wszystko bez stosownej podstawy prawnej w postaci uchwały sejmu, czyli bezprawnie w państwie prawa.-) Tymczasem NFZ dysponując co roku kwotą ok 67 mld złotych + 10 miliardów na dopłaty do leków, przeznacza ok 2 mld na ratownictwo medyczne, 63 mld na świadczenia medyczne, co daje rocznie ok 270 zł na osobę dopłat do leków oraz 1680 zł na świadczenia. In virto dla 15 tysięcy kobiet oznacza że statystycznie rzecz biorąc pozbawi się co najmniej 150 tysiecy innych ludzi świadczeń zdrowotnych. Wot i nowoczesność. Do inzynierii społecznej a la prostowanie zwojów mózgowych dojść ma inżynieria prawna, a na końcu genetyczna. Przy tym warto zauważyć, że in vitro nie leczy niepłodności u kobiet, a raczej leczyć ma na celu narastająca frustracje wśród lemingów popierających Słońce Peru.-) PS. Z rozmów z lekarzami wyłania się taki oto obrazek z zycia społecznego: najpierw kobieta studiuje, potem wymachuje transparentem - >pierdolę nie rodzę<, nastepnie dojrzewa do posiadania rodziny i dziecka a na koniec okazuje sie, że tak zaszła w latach, że ma problemy z urodzeniem dziecka. No to włącza sobie, zwolenniczka "seksmisji" telewizor a tam - in vitro - prymitywna, watpliwa moralnie i mało skuteczną metodą na urodzenie dziecka ale dajaca wysoki biznesowy zwrot z inwestycji i będąca doskonałym narzędziem politycznym. Nachapią się ci, którzy w oszukiwaniu kobiet i w wyłudzaniu kasy od podatników nie mają skrupułów obiecując kolejne AmberGoldy, tfu nowoczesne fabryki długonogich blond-lalek.-)

PS. Z rozmów z lekarzami wyłania się taki oto obrazek z zycia społecznego: najpierw kobieta studiuje, potem wymachuje transparentem - >pierdolę nie rodzę<, nastepnie dojrzewa do posiadania rodziny i dziecka a na koniec okazuje sie, że tak zaszła w latach, że ma problemy z urodzeniem dziecka. No to włącza sobie, zwolenniczka "seksmisji" telewizor a tam - in vitro - prymitywna, watpliwa moralnie i mało skuteczną metodą na urodzenie dziecka ale dajaca wysoki biznesowy zwrot z inwestycji i będąca doskonałym narzędziem politycznym. Nachapią się ci, którzy w oszukiwaniu kobiet i w wyłudzaniu kasy od podatników nie mają skrupułów obiecując kolejne AmberGoldy, tfu nowoczesne fabryki długonogich blond-lalek.-) 

PS2:
Ze względu na to, iż blogger.com permanentnie podmienia mi filmik o GMO, to podaje bezposredni link:
http://youtube.googleapis.com/v/pdvxdC9NPB8 

piątek, 12 października 2012

Skyline, czyli metro, drogi i wódka w Finlandii

Nie tak dawno pojawiły się problemy z budową metra w Warszawie. A to odkopano masowy grób powstańców, a to krew, tfu woda zalała tunel, a to blok obok wykopu mało się nie zawalił. Tymczasem rozwiązanie na geologiczna zmorę Warszawy zostało wymyślone już dawno - skyline, lub jak kto woli skytrain.-)


Gdyby urzędnicy magistratu w Warszawie mieli choć odrobinę oleju w głowie, to za połowę obecnej ceny metra wybudowali by napowietrzne linie metra nad głownymi arteriami miasta, a za ćwierć kosztów fundowali by sobie wycieczki do Bangkoku przez najbliższe 10 lat, picie kiepskiej tajlandzkiej wódki w towarzystwie nagich panienek tańczących na stołach,-) pozostałe zaś 1/4 kosztów wykazali by jako oszczędności.-) Tymczasem okazuje się, że myślenie nie jest mocną stroną zarówno władz miejskich, jak i władzy w Polsce w ogólności.-) Robotą i myśleniem niech zajmują się w Chinach, Hongkongu, Singapurze, Bangkoku czy innej Azji. W Chinach już przymierzają się do budowy linii kolejowej umożliwiającej podróż z szybkością do 6500 km/h, która to kolej w Polsce nie jest potrzebna, bo w kraju nad Wisłą co rusz pojawiają się głosy iż kolej (drogi, metro, tramwaje, przemysł, ośrodki naukowe, polskie firmy, inwestycje państwowe, wojsko - niepotrzebne skreślić) nie jest potrzebna. Głupich nie orzą, a sami się rodzą. Może już pora potraktować ich jakimś herbicydem lub innym kałachem*.-)



Tymczasem marzeniem kolei w Polsce jest osiągnięcie czasów przejazdów z okresu XX-lecia międzywojennego. Kolej w Polsce przez ostatnie 20 lat stała się siedliskiem politycznych sierot i majątkiem do rozgrabienia. Pomysły takie jak "tiry na wagony" i rozwiązania problemów z powodu przekroczenia skrajni są znane i leżą w szufladach polskich zakładów wagonów kolejowych. Jeśli do tego dodać cuda inżynierii drogowej, wynikiem której są takie projekty i wykonanie dróg, że pojawiają się koleiny, rozszarpane pobocza i pozapadane studzienki na nowo oddanych drogach, które które nawet jeszcze nie widziały ciężarówek oraz remonty nowoodanych do użytku wyrobów autostradopodobnych,-) to mamy pełen obraz infrastruktury w Polsce, tj Polska w budowie,-) której ostatnio właśnie zakręcono kurek z pieniędzmi, bo te w obliczu nowego kryzysu trzeba zwrócić do Rzeszy, tfu macierzy.-) Tymczasem jedynym realnym remedium na kryzys w Polsce jest powrót do programu ponownej industrializacji i odbudowy infrastruktury, w tym kolejowej na liniach północ - południe, z myślą nie tylko o zapatrzeniu Turcji w nadchodzącej wojnie.-)


I tak oto przy szklaneczce bimbru dochodzimy do sedna problemu, z jakimi Polacy mierzą się od ponad 20 lat, iż aby coś zrobić, to trzeba wziąć się i zrobić.-) Tymczasem jedynie co sie robi, to dokarmia się biurokrację i zabiera wolnośc i pieniadze obywatelom. Można by zapytać kolejne partie i polityków:

- gdzie są jednomandatowe wybory na wszystkich szczeblach władzy
- gdzie są referenda bez progów frekwencji
- gdzie są niskie podatki,
- gdzie jest sprawna i tania biurokracja
- gdzie są wybieralni szefowie prokuratur, komendanci policji, dyrektorzy szkół itd
- gdzie są bony oświatowe, zdrowotne itd,
- gdzie zapodział się swobodny dostęp do broni, który stanowi ostatnią zaporę przed zakusami despotów własnego i obcego chowu


Polska demokracja fasadowa zdejmuje powoli swoją maskę, pod którą znajduje się zwykły faszyzm. Noc długich noży tfu, zamach warszawsko-smoleński już był. Teraz jeszcze tylko potrzebny nowy wróg i nowa afgańska lub iracka wojna. No i jeszcze wizyta Kanclerza i formalny Anschluss Österreichs, tfu Generalnej Guberni do Rzeszy, tfu strefy euro,-) gdy tymczasem, paradoksalnie euro-kryzys jest szansą na wyjście z UE. Jak mawiał Stirlitz, gdy go pytano, czy nie wstyd mu być radzieckim szpiegiem - A czemu wstyd? Lenin dla przykładu był niemieckim.-) Skoro wiec Niemcy szykuja się do wyjścia z tonącej UE do szalupy o nazwie DM, to może i nam warto zbierać się czym prędzej do własnej łódki o nazwie Międzymorze.-) Czyżby w tej sprawie ludzie za plecami Tuska pili w Finlandii Finlandię?-)


* twórcze rozwinięcie tezy Radka Sikorskiego-Applebaum - dorżnąc watachę.-)

środa, 26 września 2012

Krótkie nóżki kopaczy i zielona wyspa

Nalałem sobie do szklanki bimbru i napiłem się ze Stirlitzem, po czym pomyślałem, że dowcipy, które krążą na jego temat nie odzwierciedlają jego pokręconej rosyjskiej duszy i nalałem Stirlitzowi kolejną szklankę. Zacząłem zastanawiać się, które media w sprawie soleńskiej są bardziej zakłamane i zapytałem podchwytliwie Stirlitza - Co jest lepsze, radio czy gazeta? - Gazeta, bo w radio nie zawiniesz śledzia - odparł spokojnie Stirlitz po czym usmiechnął się tajemniczo i wypił duszkiem całą szklankę bimbru. - No tak - pomyślałem - dla Stirlitza wypić szklankę bimbru, to jak dla Kopacz skłamać - raz i już! Popatrzyłem przy tym za okno i zdało mi się iż Kopacz(e) mają krótkie nóżki, bo kłamstwa mają zawsze krótkie nóżki. Ciekawe, czy Kopacz kopała po kostkach tak z własnej incjatywy, czy też może z miłości do Słońca Peru i nieukojonego w bulu,-) Hrabiego?

Popatrzyłem na Stirlitza i naszła mnie jakoś ochota na poezję a nawet dramat.-) Pozostaje mi teraz dla Kopacz(y) wszelkiej maści zacytować Wyspiańskiego - Miałeś chamie złoty róg, miałeś chamie czapkę z piór, ostał ci się ino sznur. Wtedy Stirlitz dodał - Śmiało! Szybciej, bo seryjny samobójca nie będzie czekać i może zapukać do drzwi! - To może być smutna wiadomość dla Kopacz(y), a potem zespół wybitnych patomorfologów będzie badać przyczynę samobójstwa Leppera, tfu Kopacz(y). Oczywiście przy zabezpieczeniu materiału dowodowego, w tym czarnych skrzynek i współpracy (o których to ciekawie wypowiadał się W.Bukowski) najlepszych rosyjskich specjalistów.-) a potem, z miłości do szlifujących cnotę prawdomówności, uczciwości i spełniających swoje obietnice wyborcze,-) Kopaczom, Hrabiom, Słońcom Peru i błaznom wszelkiej maści zadedykowałem wiersz Miłosza, który dla niepoznaki wyrecytowałem po polsku.

Który skrzywdziłeś człowieka prostego
 Śmiechem nad krzywdą jego wybuchając, 
Gromadę błaznów koło siebie mając 
Na pomieszanie dobrego i złego, 

Choćby przed tobą wszyscy się skłonili 
Cnotę i mądrość tobie przypisując, 
Złote medale na twoją cześć kując, 
Radzi że jeszcze jeden dzień przeżyli, 

Nie bądź bezpieczny. Poeta pamięta 
Możesz go zabić - narodzi się nowy. 
Spisane będą czyny i rozmowy. 

Lepszy dla ciebie byłby świt zimowy 
I sznur i gałąź pod ciężarem zgięta.

- No to ładnie - Stirlitz znów tajemniczo się uśmiechnął i dodał - To ja dla wszystkich id....., tfu szanownych wyborców,-) jedynie słusznych partii w Polsce,-) zadedykowałbym nieco informacji o zielonej wyspie, na tle innych, pogrążonych w kryzysie państw.-). Wtedy ze smutkiem przypomniałem sobie o danych za poprzedni rok - PKB per capita - Rosja 21358, Polska 21281 dolarów.

poniedziałek, 24 września 2012

Kres drogi, czyli państwo wysiada

Faszystowskie państwo wkracza z butami w każdy obszar ludzkiej działalności. Trzeba się bronić! Najpierw ogranicza dostęp do broni, potem tworzy absurdalne prawo, a na koniec nasyła na normalnych ludzi bandę z przerostami ambicji nad rozumem. Sprawa dotyczy zarówno Polski, jak i USA. I tutaj, i tam powoli do świadomości obywateli dochodzi prawda, że rządzi nami mafia. Skruszony gangster w telewizji, za głowę którego "koledzy po fachu" wyznaczyli 3 miliony dolarów nagrody, opowiada, że bardziej boi sie w Polsce polityków niż gangsterów. Gangsterów chronią jedynie ich własne, wewnętrzne reguły i swoiście pojmowany honor pomieszany z lojalnością, polityczna mafię w naszym kraju przed Narodem ochrania mafijny aparat przemocy dla niepoznaki nazwany sądem, prokuraturą i policją.

Ludzie w Polsce w znacznej części zatracili honor. Honor tym się różni od godności iż wymaga zemsty, a gardłowa sprawa wymaga gardła. Dla honoru ważne jest zrozumienie w jakiej rzeczywistości żyjemy. Oto w skandalicznym procesie sprawców stanu wojennego jedyną osobą, która znalazła się w areszcie śledczym na Rakowieckiej był Adam Słomka. Oto państwo, w przypadku Klaudii i Kacpra z Pucka, odbiera dzieci biologicznej matce. Najpierw owe państwo sadza ojca do więzienia, potem szyderczym śmiechem zbywa babcię i biologiczną matkę dzieci, a na koniec oddaje dzieci w ręce morderców. Pretekstem do zabrania dzieci przez policję i pracowników MOPSu jest bieda, niezaradność życiowa i zaniedbanie dzieci. W inny sposób nie moga pomóc rodzinie - państwa nie stać na pomoc dla rodziny biologicznej, ale stać na wypłacanie po kilka tysiecy złotych dla rodziny zastepczej. U mnie dzieci może miałyby biednie, ale by żyły. A w tym pięknym domku, u ludzi bogatszych i lepiej niż ja ocenianych przez otoczenie, znalazły cierpienie i śmierć – tak ocenia sprawę biologiczna matka, zamordowanych dzieci. A gdzie było w tym czasie państwo? Państwo w tym czasie zdawało egzamin.-) 

Ludzie honoru w Polsce muszą przyjąć do wiadomości rzecz trudną - hipokryci, ludzie bez skrupułów, złodzieje, chorzy umysłowo, psychopaci, a często i mordercy piastują w kraju nad Wisłą pozycje sędziów, lekarzy, policjantów, prawników, polityków, a swoich współobywateli mają za nic. Oczywistym jest, że są wśród wskazanych grup, w tym sędziów, polityków czy policjantów są osoby prawe i honorowe, ale stworzony w Polsce system ludzi uczciwych eliminuje z szeregu funkcjonariuszy państwa. Tak jak gorszy pieniądz wypycha z rynku lepszy, tak bardziej podły, nikczemny i przekupny sędzia, policjant, czy lekarz wypycha uczciwszego i rzetelniejszego z rynku. Gnida obstaje za gnidą, przekupny sędzia nie obawia się sądu zawodowego, złożonego z podobnych jemu "uczciwych inaczej". Bez rozwalenia całego systemu nie sposób wymieść z niego śmieci. Państwo polskie przegniło na wylot i wymaga od obywateli aktywnego oporu wobec chamstwa, złodziejstwa i korupcji. Może już pora, aby za mordowanie osób w polskich więzieniach ktoś również poniósł śmierć?


Policja zabijała, zabija i będzie zabijać, sznurki prowadzą na sam szczyt władzy - sądownictwa i rządu RP(L)u. I tak oto za Talibów w Klewkach Lepper musiał popełnić samobójstwo.-) Tymczasem trzeba powrócić do zasady prawnej i medycznej primum non nocere i eliminować z systemu bandytów działających w majestacie prawa. Powoli w Polsce dochodzimy do ściany, gdzie eliminowanie skompromitowanych sędziów, prokuratorów, adwokatów, czy lekarzy z życia towarzyskiego i nie przystawanie z kanaliami zaczyna nie wystarczać. Za chwilę będą potrzebne chirurgiczne cięcia - za gardłowe sprawy cięcie gardła.-) Gdy nadejdzie rewolucja, to zarząda ona ofiar - w tym zapewne gardeł właścicieli Amber Gold dla "inwestorów",-) a może nawet gardeł tych, co nakazali bankom pozamykać rachunki dla tej firmy.-) Swoją drogą, skoro można w Polsce, bez nakazu sądowego, zamknąć telefonem "od Arabskiego" dowolnej firmie rachunek bankowy, to czy niemożliwym jest po takim telefonie zniknięcie znajdujących się na rachunku środków?-) No bo jakby pomyśleć jeszcze głebiej to telefon do gruszy pod którą obywatel zakopał swoje złote rubelki i krugerrandy nie "zniknie" owych funduszy. Tak się bowiem składa, że grusze, śliwy, jabłonie, a nawet zwykłe wierzby mają w d.., tfu w głębokim poważaniu,-) wszelką władzę za wyjątkiem boskiej.
Popatrzyłem za okno i aż samemu poczułem ową suchość w gardle i napiłem się bimbru, który w odróżnieniu od kontrolowanej przez państwo wódki zawsze zawiera jedynie dopuszczalne ilości alkoholu metylowego,-) dla którego odtrudką jest ... alkohol etylowy. Napiłem się i pomyślałem, jak to czasy się zmieniają. Do 1923 roku alkohol metylowy otrzymywany był wyłącznie przez destylację rozkładową drewna, a teraz, jak głoszą media w Polsce, można uzyskać go w wyniku nielegalnej produkcji alkoholi w warunkach domowych. Jeśli komuś zaszkodził bimber, to przynajmniej wiadomo komu dać w mordę, a to zupełnie inaczej niż w sytuacji, w której państwo (w bulu) zdało egzamin.-) Tak się bowiem składa, że we współczesnym świecie jedynie około 5% produkowanego alkoholu etylowego jest otrzymywane przez fermentację, w odróżnieniu od bimbru, który w 100% wymaga fermentacji drożdzowej.-)

Popatrzyłem na ekran telewizora, a potem go wyłączyłem. W zasadzie to wiemy iż wybory (w Polsce) to tylko fasada, rozrywka dla mas. Teraz wybory na Białorusi i wyjące o nich media pozwolą maluczkim by poczuli się bliżej Europy. Będziemy widzieć, jak w mediach władze sieją swoją prymitywną propagandę i tylko nikt nie odpowie na proste pytanie - czy na Białorusi państwo nie zdaje egzaminu dlatego, że nie pozwala na zamordowanie swojego prezydenta?-)

PS. Swoją drogą to się naszym władzom pod kopułą nieźle pomieszało.-) Teraz nikt już nie jest pewien, czy na Wawelu pochowano Kaczyńskiego, prezydenta RP, z małżonką, czy może z aktora Janusza Zakrzeńskiego z panią Jolantą Szymanek-Deresz. Władza upada, kiedy próbując stać się groźną staje się śmieszna.

czwartek, 13 września 2012

WSI24, czyli powolny koniec imperium

Wyjrzałem przez płot na podwórze na które Sołtys zwoził resztki siana. -No tak- pomyślałem - Chłop przejął sie suszą i zaczyna gromadzić zapasy. Nic zboża z tegorocznych zbiorów nie sprzedał, a jeszcze siana nadobył. Tymczasem w mediach w zasadzie o suszy cisza, podobnie jak i o innych sprawach, co z nawiązką rekompensowane jest przez tańce na lodzie, czy jakoś tam. Zamysliłem się. Kto ma media ten ma władzę. W dobie internetu władza mediów rozprasza się, a skoro władza służyć ma przejmowaniui zachowaniu własności, to rozproszone media osłabiają oddziaływanie władzy poprzez propagandę. 

W Polsce, podobnie jak w USA, nie mamy do czynienia z socjalizmem, czy euro-socjalizmem, ale praktykowany jest zwyczajny faszyzm - scalenie władzy korporacyjnej i państwowej. W tej oto scenerii powoli gaśnie jeden z symboli totalnego ogłupienia publiki, tfu medialnego sukcesu.-) Kurs akcji WSI, tfu TVNu spadł w ubiegły piątek do najniższego poziomu w historii. Jesli do tego dodać pogłoski o nadchodzącym bankructwie Gazety Wybiórczej i radykalny spadek sprzedaży Wprost, to nie dziwią pomysły, aby chwytać ludzi za serce, ot choćby paraolimpiadą. Paraolimpiada w telewizji jest zasadniczo przekombinowana i na oko widać, że istnieje tutaj wysoki priorytet a dotyczący prostowania zwojów mózgowych gawiedzi, przy tym zgodny zresztą z jakimś tam świstkiem papieru, który podpisał nam jaśnie miłościwy hrabia, tfu Prezydent RP(L)u na temat praw dyspanseryjnych. Inna sprawa, że w dzisiejszym świecie ludzie ułomni praw w praktyce nie mają, no chyba, że potrzeba, aby w 100% jakiś dom pomocy społecznej lub szpital dla psychicznie chorych zagłosował na jedyną słuszną partię.-) Nic więc dziwnego, że powstało takie parcie na paraolimpiadę. W kraju nad Wisłą za normalnego może być uznany jedynie ten, który zidiociał i zaczął dostrzegać w działaniach władzy 3x15%, a może nawet i więcej-). Plotka głosi iż Tusk zaprezentowany jako niepełnoumysłowy i człowiek, który nic nie może, za nic nie odpowiada, zyska dodatkowe eurowyborcze punkta. W końcu nie każde oszustwo jest przestepstwem.-) Jedynie słuszna partia może przecież bezkarnie oszukiwać swoich wyborców. Wsród wyborców PO już pojawił się syndrom sztokholmski - nadstawiają oni swoją d. do kopania, tfu kieszeń do okradania i gdy władza ich bezczelnie okrada to tylko jęczą - To wszystko przez Kaczora, on jest tak chory na władzę, że podobno wysadził samolot z bratem aby zostać prezydentem, a teraz bezczelnie milczy w sprawie Amber Gold.-)  Zapewne partyjni stratedzy mają nowe pomysły na plakaty wyborcze - oto Słońce Peru w roli Jasia Fasoli a w tle Polska - zielona wyspa pełna olbrzymek fasolek na których bujają się głupie jasie.-) Pozostaje tylko ten problem mediów. Kapitalizacja TVNu spadła od szczytu do prawie 20% i połączone jest to ze stałym spadkiem i tak juz kiepskiej ogladalności. Udziały TVNu w najważniejszych grupach docelowych gwałtownie spadają. Nie pomaga już ani Wojewódzki wtykajacy flagę narodową w gówno, ani Gessler robiąca promocje knajp, ani seriale, i te amerykańskie, i te o złych Kaczorach, z których stacja od lat słynie. Można jeszcze dla podkręcenia show, wzorem Ganta pozwać jakiegoś blogiera.-) A tymczasem gołym okiem widać jak z medialnej fasady sypie sie tynk. Do tego jeszcze ten śmiech - U kacapów i na Białorusi to była farsa a nie wybory!. Można by rzec za Gogolem -  Z czego się śmiejecie? Z siebie samych się śmiejecie!


czwartek, 30 sierpnia 2012

Nic się nie stało, czyli jak państwo (nie)zdaje egzaminy

Wyszedłem na taras, gdzie Sołtysówna z matką obierały czosnek i wkładały go do słoików. - No tak - pomyślałem - będzie na zagrychę, do golonki i na podreperowanie zdrowia w jesienne słoty, po czym uśmiechnąłem się i potarmosiłem Sołtysównie czuprynę. Sołtysówna uśmiechnęła się do mnie, a moja kobieca intuicja;-) podpowiedziała mi, że dzisiaj noc będzie długa. Popatrzyłem raz jeszcze na warkocze czosnku i z niechęcia powlokłem się do położonego na wyższej kondygnacji gabinetu. - Czosnek kosztuje taniej niż lekarstwa - pomyślałem - zwłaszcza w kraju, który tak znakomicie i ciagle zdaje egzamin, a to w Smoleńsku, a to z okazji nalotu (anti)faszystów, a to przy okazji afery Amber Gold, a przy tym wszystkim władza nie zapomina zadbać o nasze zdrowie. Ot chociażby działania Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego, który tak dobrze wpisuje się w nowomowę i w działanie naszej faszystowskiej władzy. PZH niczym Ministerstwo Prawdy zajmuje sie dokładnie tym, co przewidział Orwell. Zdaje się iż w tym samym kierynki zmierza nasze polskie Ministerstwo Obfitości, tfu, Finansów.-) Otóż jak zapodał imć Jerzy Jaćkowski, ostatnimi czasy Ministerstwo Zdrowia, tfu PZH, tfu, Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego wypluł z siebie oświadczenie podpisane przez kierownictwo tego Instytutu w osobach Mirosława Wysockiego, Andrzeja Zielińskiego, Lidię Brydak, oraz  Bożenę Bucholc iż wszystkie szczepienia są cacy, zaś szczepionki są najlepiej sprawdzonymi preparatami farmaceutycznymi, zaś ci, którzy to negują sens polityki szczepień władzy w Polsce popełniają myślozbrodnie, zupełnie jak ci, którzy zamiast nieść pieniądze do banku, kupują za nie srebro i złoto.-) Tymczasem imć Jaćkowski podaje:
Od 1960 roku wiadomo, że szczepionka przeciwko polio jest zanieczyszczona, między innymi, rakotwórczym wirusem SV-40. Została ona zakazana do rozpowszechniania w USA, ale do lat 80, jak to potwierdzają autorzy amerykańscy, była sprzedawana do krajów Europy Wschodniej, czyli także do Polski. Czy Drodzy Czytelnicy słyszeliście, aby ten fakt został kiedykolwiek w krajach Europu Wschodniej podany do wiadomości publicznej? Nie znam żadnego pisma Państwowego Zakładu Higieny [poprzedniczki Narodowego Instytutu Zdrowia] informującego kolegów lekarzy o fakcie skażenia szczepionek (oczywiście nie wspominając o poinformowaniu rodziców zaszczepionych dzieci). Dlaczego państwowa instytucja powołana w celu ochrony społeczeństwa przez 50 lat milczy? Kto podpisał decyzję zakupu tych szczepionek? Jakie Ministerstwo Zdrowia wyciągnęło konsekwencje w stosunku do tych /tej osoby? Twórczyni tej szczepionki, zeznając przed Kongresem USA, podała, że spowoduje to w krajach Europy Wschodniej, epidemię nowotworów za 20-30 lat. Wszystko wskazuje, że właśnie to obserwujemy, przynajmniej w Polsce. [...]
W 1996 roku sprowadziliśmy, oczywiście pod nadzorem Instytutu, zwanego Narodowym i Zdrowia - szczepionkę z Korei. W związku ze zgonami dzieci szybko ją wycofano. Czy ktoś poniósł konsekwencje?[...] Gdyby tak było, jak podają wymienieni PT Autorzy (w oswiadczeniu), to przecież nie trzeba by było w USA wprowadzać specjalnego prawa zdejmującego odpowiedzialność za skutki uboczne z przemysłu szczepionkarskiego. Wprowadzono je w maju ubiegłego roku. Vide: Konferencja w Kalifornii.

Sprawa wykrycia skażenia partii szczepionek.
Przecież to nie Narodowy Instytut Zdrowia, czy p. doc. A. Bucholc, odpowiedzialna za szczepionki, jak sama podała w wywiadzie telewizyjnym, wykryła skażenie, ale mały urzędnik w Czechach. I to on narobił szumu i uratował dziesiątki ludzi od powikłań. W Warszawie nic nie wykryto. A czy w ogóle badano te szczepionki? Jest to bardzo wątpliwe. Pani doc. Bucholc w programie telewizyjnym zapraszała do siebie w celu podania pełnej dokumentacji szczepionek. Gdy telewidzowie zaczęli się umawiać, to p. Docent zakazała ich wpuszczać do Instytutu.-) [...]


Od ustawy sejmowej z 1964 roku PZH jest zobowiązany do rejestracji wszelkich powikłań po tzw. profilaktycznym stosowaniu szczepionek. Jak PT Czytelnicy możecie się sami zorientować ta ustawa od 55 lat jest martwa. I co ciekawe, żadna instytucja powołana do przestrzegania prawa, nie usiłuje wymusić na biorących społeczne pieniądze pracownikach instytucji państwowej realizacji tej ustawy. Mało tego, przed ok. miesiącem w/w pracownicy jakimś tam sposobem załatwili sobie w Sejmie, że już nie trzeba zgłaszać powikłań. Proszę przeprowadzić samemu prosty test: zadać lekarzowi pytanie: Jak wygląda druk zgłaszania powikłań? Oraz czy widział taki druk, kiedykolwiek na studiach? Wypada także podkreślić, że lekarze z małych miasteczek, po zgłoszeniu powikłań mieli kontrole z Sanepidu z wnioskami: “Oj doktorku, doktorku, tyle macie powikłań, chyba jest tutaj za brudno i trzeba zamknąć gabinet”. (No to zupełnie jak z osobą, która odważyła się zapytać Słońce Peru - Jak żyć?-)[...]

Journal of the American Medical Asociation przedstawił z kolei pracę w której udowodniono, że dzieci z astmą umierają 8 razy częściej po szczepieniu DPT w ciągu 3 dni. Szczyt zgonów tj. 85% notuje się w okresie od 2 do 4 miesiąca po szczepieniu DPT. No tak, ale wg jednego z autorów tego Oświadczenia prof. A.Zielińskiego-Money.pl, te prace to “Bezwartościowe żonglowanie niepotwierdzonymi nigdzie danymi” [ Andrzej Zwoliński -Money.pl]. nota bene, ten Pan pełni funkcję konsultanta krajowego ds epidemiologii. Ciekawe, jak ta sama osoba może pełnić rolę konsultanta i jednocześnie brać udział w zakupach szczepionek?

W lipcu 1986 Amerykańska Izba Kongresu przedstawiła dane dotyczące wypłaty 16.2 miliona dolarów przez producentów DPT dla 52 dzieci poszkodowanych przez DPT i MMR. Jak Wielce Szanowni Czytelnicy możecie się zorientować podobny Instytut Zdrowia Publicznego w Polsce niczego podobnego nigdy nie opublikował. A więc jak to jest? W krajach wytwarzających szczepionkę DPT są powikłania i firmy produkujące te,
“najlepiej przebadane produkty farmaceutyczne” wypłacają olbrzymie odszkodowania rzędu 300000 dolarów na dziecko, a w Polsce brak powikłań? Mało tego, przeprowadzona ankieta, szczególnie wśród młodych lekarzy, wykazała całkowity brak jakichkolwiek informacji o takich powikłaniach. Wszyscy zasłaniali się, że ani na wykładach z pediatrii, farmakologii, czy też chorób zakaźnych nikt ich o możliwości występowania takich powikłań nie informował.  [...]

Na wszelki wypadek podam, za portalem Rynek Zdrowia z 06.07.2012 roku, że CBA wyjaśnia relacje koncernu z lekarzami. (GSK ukarana została karą w wysokości 3 miliardów dolarów ale jej się to opłaciło. Na jednej szczepionce zarobiła ponad 40 miliardów dolarów). 

Jest jeszcze jeden problem. Otóż “Zdrowie Publiczne” to przecież nie tylko problem szczepień. Jak pamiętają Starsi, do lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku podawano dzieciom w szkołach niedobry tran. No, ale to działo się w czasach niedobrego komunizmu. Po dokładnym zapoznaniu się z danymi astronomicznymi można stwierdzić, że w okresie od 1970 roku do dnia dzisiejszego nie nastąpiła żadna zmiana osi Ziemi w stosunku do Słońca. Innymi słowy nie nastąpiło zwiększone promieniowanie elektromagnetyczne wpływające na tworzenie w naszych organizmach witaminy D. Rozumiem, że w tamtych złych czasach PZH bał się interweniować w sprawie powrotu tranu dla dzieci. Jak wiadomo od 22 lat żyjemy w Polsce “wolnej i niepodległej”. Dlaczego istniejący pod zmienionym szyldem, Narodowy Instytut Zdrowia nie zadbał o tran dla dzieci i młodzieży?

Popatrzyłem na ekran komputera, ugryzłem kawałek żółtego sera i zakąsiłem oliwką. Wtedy przypomniała mi się mądrość wygłoszona przez imć Joela Wollesa, nominowanego w 1991 roku do Nagrody Nobla w dziedzinie medycyny - Jeżeli chcecie dożyć 120-140 lat, są tylko dwie podstawowe rzeczy, które musicie zrobić: po pierwsze chronić się przed wypadkiem, nadmiernym piciem i paleniem, przed rosyjską ruletką oraz przed lekarzami. Teraz ja dodałby do tego jeszcze Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego, którego tuzom medycyny życzę, aby swoje rekomendacje, zalecenia i szczepienia (sowicie przecież opłacane i to nie tylko z naszych podatków,-) stosowali na sobie, swoich dzieciach i wnukach.-)

PS: W sprawie szczepień warto zdać sobie sprawę, że NIE ISTNIEJĄ wiarygodne naukowe badania dotyczace oceny skutów skutecznosci szczepień ochronnych. To z czym mamy do czynienia to OPINIA, SZACOWANIE i OCENA skuteczności szczepień finansowane głównie przez koncerny zajmujace sie produkcją szczepionek.

1. Oryginał raportu Alana Philipsa dotyczący mitów panujacych wśród pacjentów i w środowisku medycznym na temat szczepień
2. Polskie opracowanie tego raportu.





poniedziałek, 27 sierpnia 2012

(Nie)bezpiecznie jak w banku

U właścicieli Amber Gold (AG.-) znaleziono złoto. Podobno było tego 57kg, a może i więcej, ale za coś trzeba było opłacić "szukaczy". O wytransferowanych do Niemiec czy tam innej Szwajcarii pieniądzach też od czasu do czasu się wspomina. Reasumując, AG na kwotę ok 88 milionów złotych zobowiązań miało zabezpieczenie wypłat dla klientów na poziomie co najmniej 15%, tj na większym poziomie niż banki, w których gwarantem jest Bankowy Fundusz Gwarancyjny. Z drugiej strony biznes AG polegał na nieustannym ślizgu na skórce od banana i zakładał, że system pieniężny kraju nad Wisłą przekręci się szybciej w wyniku inflacji, niż AB wywróci się na owej bananowej podkładce. Tymczasem nasza bananowa republika okazała się być trwalsza, w myśl zasady, że wszystkie prowizorki są wieczne,-) tym samym doprowadzając klientów AB i POlityków do szewskiej pasji. Palikot, chyba pod wpływem wypitej "małpki" w środę w WSI24 wyznał był iż mu wydaje się prawie niemożliwe, by w tak małym środowisku jak elity Trójmiasta nie było kontaktów między kandydatami, posłami partii rządzącej a człowiekiem, który reprezentuje tę grupę Amber Gold, który miał kontakt ze wszystkimi ważnymi, jak się okazało, osobami na Wybrzeżu. Więc na pewno według tej samej logiki jak docierał do Wajdy czy Wałęsy czy do Sławoja Głódzia, na pewno także dotarł do znanych polityków Platformy z Wybrzeża. Teraz zapewne "czołowi" dziennikarze którym płacą od wiersza oraz komentatorzy, którym płacą po 50 groszy od komentarza rzucą się zaraz na Kaczora, PiS, moherów i kogo tam jeszcze da się wypatrzeć, byle tylko zasypać owe coraz bardziej widoczne sznurki, którymi ludzie z POlityki powiązani są ze zwykłymi naciągaczami, tfu surferami finansowych przestworzy. 

Napiłem się bimbru ze szklanki i pomyślałem. Stirlitz też pociągnął łyczek i też pomyślał. Gdyby tak dolar skoczył do czterech złotych, albo złoto do dwóch tysięcy dolarów za uncję, to prezes firmy Stefański Gold byłby obwołany finansowym guru na miarę kraju, w którym mieszka.-) A tak rząd pałą przywali, już nie w Plichtę, ani Amber Gold, ale w SKOKi, bo te nie mają gwarancji BFG, ale za to lokaty w nich są znacznie bezpieczniejsze niż w bankach.-) Tymczasem BFG raz, że nie gwarantuje przecież wypłaty wszystkich środków ulokowanych w bankach, w tym dla przykładu zakupu jednostek uczestnictwa w funduszach inwestycyjnych, produktów ubezpieczeniowych, polisolokat, lokat strukturyzowanych i innych dziwactw, w których się potem sami bankowcy połapać nie mogą, ale na które dało się naciągnąć sporo Polaków. Na dodatek, cóż znaczy owe 7 mld złotych rezerw gwarancyjnych funduszu, kiedy do zabezpieczenie jest  blisko 490 mld depozytów i lokat. Gdyby tylko część klientów, wzorem klientów AG lub wzorem obywateli Białorusi, albo jakoś tak skutecznie wystraszona pognała do kas do któregokolwiek banku w Polsce, to wywołałaby lawinę, a szturm na banki błyskawicznie załamał by sektor bankowy. Rezerwy obowiązkowe banków wynoszą około 20 mld i do tego te 7 mld złotych rezerw BFG. Oznacza to, że tak co 20 klient banku odzyskałby swoją kasę.-) Dla reszty pieniądze pochodziłyby wprost z drukarek NBP, a ich wartość, podobnie jak wartość złotego, topniałaby w oczach, niczym śnieg na wiosnę.-)

Dolałem bimbru Stirlitzowi. Ten popatrzył pod światło i wypił za Rodło i za to aby Polacy odzyskali w Niemczech statut mniejszości narodowej, który za czasów Hitlera "zniknął był" i już się nie pojawił w niemieckim systemie prawnym. Też pociągnąłem łyczek bimbru i pomyślałem, że podobnie może być z wartością lokat bankowych w Polsce - jak raz "zniknie" ich wartość, to zapewne potem będzie problem, aby ta wartość się pojawiła.-) Powoli ludzie zaczynają to rozumieć, bo maleje liczba oszczędności dobrowolnych w Polsce. Teraz po aferze z Amber Gold rozsądni ludzie dojdą do wniosku, że inwestować w gold można, tyle, że z inwestowaniem jest jak z demokracją - tylko bezpośrednio i bez przymiotników.-)

piątek, 24 sierpnia 2012

Opakowanie, czyli reklama

- Reklama czyni cuda - pomyślałem i pociągnałem bimbru ze szklanki. Powód był, bo Sołtys właśnie spuszczał do bańki nowy urobek, co wskazywało jednoznacznie, że trzeba mu zrobić miejsce i wypić odstojały już i dojrzały bimber. Zastanowiła mnie tylko tak duża liczba nowozakupionych baniek. - Pewnie na biopaliwo - pomyślał Stirlitz - No jak ja bym dorwał tego wynalazcę, co to zaczął lać czysty spirytus do baku, to ja bym go .... - tutaj Stirlitz przerwał, bo właśnie skończyłem nalewać do jego szklanki i czas rozważań się skończył a pora było przejść do czynów - No to chlusniem, bo uśniem - zachecił mnie Sołtys i poszło, po czym zakąsił serdelkiem. Spojrzałem na opakowanie i pomyślałem znowu o reklamie - No tak. Całe 5% zawartości mięsa w serdelku. Więcej mięsa zawiera pewnie kasza gryczana ze skwarkami, którą Sołtysowa własnie zamierzała nas ugościć. Ale, ale! W sumie to nie jest tak żle, bo nawet te 5% to zdaje się wiecej niż prawdy w reklamach Amber Gold zamieszczanych w Wybiórczej i innych gazetach. 

Napiliśmy się, a potem w milczeniu Stirlitz postawił przed Sołtysem brzęczący mieszek - Twój udział w zysku ze spółki Stirlitz Gold - zaśmiał się - Wolałbym w srebrze - nieśmiało zasugerował Sołtys. - Srebra nie ma - odparł Stirlitz i dodał - i nie bedzie dopóki Brunner w Austrii robi te swoje hitlerowskie interesy z Żydami - po czym błysnął wściekłym wzrokiem i dodał - na dostawach dla Arabów z Syrii więcej bym zarobił. Są tam jeszcze w świecie i na Bliskim Wschodzie prawosławne dusze, ale Brunner sie uparł i ... - Stirlitz ucichł był nagle i ze złości nalał sobie szklankę poza kolejnością i wypił duszkiem. - Te ich spory - pomyślałem - są niczym gierki naszych skur..., tfu wywiadów w aferze Amber Gold. A przy okazji pecunia non olet. Tylko w 2012 roku Amber Gold wydał na reklamę ponad 65 milionów złotych, z czego ze 45 milionów to reklamy naziemnych linii lotniczych,-) OLT Express. - No to się przelecieli - wtrącił mi się w myśli Stirlitz, po czym zaczął coś dla Sołtysa zawzięcie tłumaczyć. 
 
Na reklamę w prasie poszło prawie 12 milionów. Rzeczpospolita i Wybiórcza nachapały się, z czego tylko w tym roku było to po prawie 3 miliony na łebka. Pokusie oparł się jedynie Puls Biznesu, podobno tłumacząc się tym iż Plichta, vel Stafeński Gold znajdował się na liście kontrolnej KNFu. Jak głosi plotka, gdyby nie klienci Amber Gold i OLT Expres oraz państwowe i samorządowe dotacje reklamowe to trzeba by było zamknąć Szechter Zeitung. No ale kto by potem Polakom prostował zwoje mózgowe w sprawie Libii i Syrii? W Geopolityce ludzie piszą iż decyzję o rozpoczęciu wojny z Syrią wydał George W. Bush na spotkaniu w Camp David 15 września 2001 r. Jednocześnie planowano atak na Libię, aby zademonstrować zdolność do działania na dwu arenach wojennych naraz. Tę decyzję potwierdził w swojej wypowiedzi generał Wesley Clark, były dowódca NATO. Potem, niczym firma Stefański Gold, odpowiednio opakowana i POd,-) kolszem urosła a że ze stemplem Gold lub Arabska Wiosna, to wciska się ten kit maluczkim, drugą ręką po cichutku wyciągając im szmal z kieszeni. Przeciez nie od dziś wiadomo, że POlitykę ktoś musi sfinansować. Napiłem się za udane inwestycje klientów Amber Gold i przypomniał mi się wierszyk Konopnickiej:

A na wojnie świszczą kule,
Lud się wali jako snopy,
A najdzielniej biją króle,
A najgęściej giną chłopy.

Nic się nie stało, Polacy, nic się nie stało.-) A potem z YouTuba Korwin począł charakteryzować nam Płemieła.



free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP