czwartek, 29 marca 2012

Podstawy ekonomii - kredyt

Dawno juz nie było o ekonomii, wiec warto do tego wrócić. Generalnie ludzie konsumują, oszczędzają lub inwestują. Teraz zajmiemy się kredytem, czyli rzecz będzie o inwestowaniu lub konsumpcji. 

Jako iż świat się ciągle zmienia, aby pozostac jednak takim samym,-) to zauważyć należy, iż konsumpcja na kredyt należy do jednych z najgłupszych sposobów na prowadzenie domowych finansów i zwykle kończy sie wielkim płaczem i zgrzytaniem zębów, a nawet bankructwem. Jak już pisałem wcześniej, w Polsce za kredyt odpowiada się całym swoim majątkiem, żoną i dziećmi, aż do trzeciego pokolenia, a długi są dziedziczone.

Zanim weźmiemy kredyt warto zapoznać się z matematyką z zakresu szkoły podstawowej, która w wydaniu bankowców bywa często zbyt trudna nawet dla wykładowców akademickich, ot choćby w przykładzie prostoliczonego kredytu gotówkowego, który bedzie nam służył za przykład totalnej ignorancji kredytowej osób biorących ten kredyt.

Przy zaciaganiu kredytu obowiązuje nas wzór na procent składany w wersji z kapitalizacją miesięczną, czyli m > 1:
V = V_0\cdot\left(1+\frac{r}{m}\right)^{mn}\;
 Jeszcze do końca lat osiemdziesiatych, gdy w Polsce obowiązywała klasyczna ekonamia, raty kredytu rosły i pierwsza rata była najmniejsza, a ostatnia największa (raty rosnące). Zgodne jest to zarówno ze zdrowym rozsądkiem, jak i ekonomią ponieważ na początku bank udostępnia nam wprawdzie znaczna kwotę kredytu, ale czas, w którym korzystamy ze skredytowanych pieniedzy jest krótki. Potem banki chciały, aby należne im odsetki płacono z góry (raty malejące). Teraz dodatkowo banki chcą naciagać klientów i wprowadzają ich w błąd, aby osoby te niekorzystnie rozporządzały swoim mieniem (raty równe), co już jest karalne.

Ogólnie rzecz biorąc, podczas spłaty kredytu mamu do czynienia z ciągiem arytmetycznym, którego suma da nam wynik w postaci kredytu i wszystkich zapłaconych odsetek:

(rata kapitałowa+odsetki) + (rata kapitałowa + odsetki)+ ...= pożyczony kapitał + suma zapłaconych odsetek

Wydaje się iż ratę kapitałową obliczyć jest prosto - kapitał dzielimy na ilość miesięcy na jakie zostaje udzielony nam kredyt, np 50000 zł kredytu na pięć lat (60 miesięcy) da nam ratę kapitałową równą 833.34 zł.-) Podstawowy błąd popełniany przez kredytobiorców polega na tym, iż myslą, że powinni płacic odsetki od całego kapitału, gdy tymczasem odsetki w każdym miesiącu płacimy od kapitału pozostającego we władaniu kredytobiorcy.  Oznacza to, że poczatkowo płacimy odsetki od R/R*K, czyli w naszym przykładzie 60/60*50000, a w kolejnych miesiacach (R-1)/R*K, (R-2)/R*K i tak dalej, aż do 1/R*K. Suma arytmetyczna tego ciągu wynosi (K/R)*((1 +R) * R / 2), gdzie R to ilość rat, a K to pożyczony kapitał. Od każdej raty kapitałowej naliczane będą naliczane odsetki. Oprocentowanie kredytu podawane jest w stosunku rocznym, a rata płatna jest miesiecznie stąd w odniesnieniu do raty oprocentowanie również powinno być podzielone przez 12, np. 10% w stosunku rocznym daje nam oprocentowanie raty równe 10%/12, tj 1.2% 0.83%. Procent to z łaciny per centum, co oznacza iż uzyskaną wartośłć dzielimy na 100, stąd też:

suma odsetek = suma arytmetyczna ciągu rat kapitałowych * oprocentowanie odniesione do okresu spłaty rat

czyli,

(K/R)*((1 +R) * R / 2) * 1/12* oprocentowanie/100

w efekcie skracania uzyskujemy wzór na sumę odsetek od kredytu:


                            K * (R + 1) * oprocentowanie
suma odsetek = -----------------------------------------------
                                         2400

gdzie 
K - skredytowany kapitał
R - liczba rat

Obliczona suma odsetek od przykładowych pożyczonych 50000 zł na 10% na okres 60 miesiecy wyniesie 50000*(60+1)*10/2400 = 12708 zł

Odwaracając ten wzór można łatwo policzyć oprocentowanie kredytu:

                                              suma odsetek *2400
Oprocentowanie kredytu = -------------------------------------
                                                        K*(R+1)

Dla naszego przykładu - skoro suma odsetek wynosi 12708 zł, to oprocentowanie skredytowanych 50000 zł na okres 60 miesiecy wynosi  12708*2400/(50000*61)=10 (procent)

Jak to zwykle w życiu bywa, wszystko co najlepsze otrzymujemy za darmo, ale za kredyt przychodzi nam słono płacić.-) Otóż kredyt, a w zasadzie naliczanie odsetek oparte jest na funkcji wykładniczej, co w dłuższym okresie zawsze prowadzi do katastrofy. Oczywistym jest, że naliczanie odsetek mogłoby być oparte na funkcji liniowej lub jakiejś innej, mniej rosnącej niż wykładnicza, ale to powodowałoby zmniejszenie zysku banków i uniemożliwiało by transfer bogactwa od ludzi i firm do sektora finansowego, co zdaje się być celem istnienia obecnego systemu gospodarczo-społeczno-politycznego.


W reklamie przychodzi do banku osoba z "profesorem ekonomii" i otrzymują ofertę kredytu "PROSTOLICZONEGO", któru kosztuje "tylko" 10 zł za każde 1000 zł kredytu na 4 lata (48 miesiecy). Suma odsetek w okresie kredytowania wyniesie 10*48=480 zł. Oprocentowanie kredytu wynosi 480*2400/(1000*49), co daje nam 23.51%. Bardzo dobry kredyt, ale .... dla bankiera.-) Milczeniem pominę owego doradcę - profesora ekonomii, któremu zapewne bank płaci.-) Bank udzielający takiego kredytu obchodzić należy z daleka, no chyba, że mamy kałasza i chętkę aby sobie postrzelać.-)

Teraz krótki poradnik kredytowy, czyli granice zakreślne przez zdrowy rozsądek, albo inaczej, oprocentowanie i oczekiwana reakcja zdrowego mózgu:

0-5% - OK, biorę kredyt
5-10% - Drogo, zastanowie się i może wezmę ten kredyt
10-15% - O ku.., cholernie drogo! Czy aby na pewno potrzebny mi jest ten kredyt? Toż to najprawdziwsza lichwa! Spuscić bankierowi-łobuzowi lanie, czy może jednak lepiej napić się bimbru?!
15-20% - Taki kredyt wezmę tylko, gdy dziecko bedzie mi umierać na rękach, a potem powieszę bankiera.-)
powyżej 20% - O rzesz ku..! Jeśli komuś z moich znajomych lub po rodzinie takiego kredytu udzielił bankier, to ranka już nie doczeka! Jeśli zaś taki kredyt udzielił mojemu osobistemu wrogowi, albo dla Niemca, to po prawdzie gnida a nie człowiek i flaszki z nim nie wypiję, ale przy życiu z litości zostawię.-)

Dla tych, którym owa kredytowa matematyka wydała się zbyt skomplikowana polecam zakupić logarytmiczny kalkulator kredytowy pana Sawickiego, na pracy którego oparłem i swoje wywody.-)

PS. Wg danych GUS i banków jedynie około 5% Polaków negocjuje z bankiem warunki kredytu, co jest samo w sobie porażające, podobnie jak porażajace jest istnienie usankcjonowane przez organy "polskiej" administracji kłamstw, oszustw i przekrętów popełnianych przez banki w stosunku do osób prywatnych i firm, w tym oszukańczy mechanizm liczenia RRSO, które ma niewiele wspólnego z rzeczywistym oprocentowaniem. 

PS2. Do wyliczenia realnego oprocentowania nadaje sie również funkcja PV z arkusza kalkulacyjnego. Uzyskane z tej funkcji wyniki nieco różnią się od uzyskiwanych za pomocą podanech w artykule wzorów, ale wynika to z bardziej rozbudowanego wzoru finansowego (pmt * nper) + pv + fv = 0.  Za przykład niech posłuży podane w komentarzu 10000 zł pożyczone na 3 lata (36 miesięcy) przy sumie kosztów kredytu równych 3000 zł. Aby z funkcji PV uzyskać -10000 (minus, bo to jest dług) potrzeba podstwić do wzoru parametry:
=PV(19.45%/12;36;1107)
Oznacza to, że dla przeanalizowania, czy oferta banku w rozumieniu kc jest uczciwa potrzeba trzech danych - kwoty otrzymywanej do ręki, całkowitego kosztu kredytu,  oraz rzeczywistego oprocentowania. W Polsce zdecydowana większość ofert kredytów bankowych zakwalifikować można jako próbę oszustwa. Dlatego też zawsze należy prosić bank o wiążącą ofertę w rozumieniu kc i w przypadku znalezienia tam nieprawdziwych danych należy sprawę potraktować jako próbę oszustwa, upublicznić, a potem oddać do sądu, pamietając iż są jeszcze sądy w Berlinie;-) oraz  organizacje konsumenckie w kraju, w którym znajduje się siedziba właściciela banku.



piątek, 16 marca 2012

Polska według Jacka Walasa

A cóż takiego napisał imć Jacek Walasa, że aż zagroziło to bezpieczeństwu państwa polskiego? Może był to przepis na wysadzenie cyrku nazywanego dla niepoznaki sejmem? A może tajne informacje dla wywiadu Burkina Faso? A może ujawnił coś tajnego w "bulu" o prezydencie czy premierze?-) Oddajmy głos komentatorom i imć Walasowi.-)

Jacek Walas, sołtys z Graczy przedstawiał na swoim na blogu polityków, jako ludzi skorumpowanych i kolaborantów. Wczoraj (9.03.2012) mówili o tym w Radio Opole, a dzisiaj blog Jacka Walasa jest już niedostępny walasjacek.blogspot.com/
Trzeba przyznać, że co jak co, ale cenzura działa u nas prawidłowo i błyskawicznie. Tak bez procesów, bez sądu, bez rozgłosu, po prostu - wyłączyli.  
                    zizi

Łączymy się w bulu z obrażonym Chrabią Prezydentem, w nadzieji, że sprafca tego chaniebnego wybryku zostanie pszykładowo ukarany
                   admin 


Od 80 roku obserwuję politykę naszego kraju. Od 89 roku jestem zdumiony działaniem wszystkich kolejnych rządów na niekorzyść obywateli polskich w tak ogromnym stopniu, że nawet za czasów socjalizmu było to nie do pomyślenia. Biorąc pod uwagę ostatnie 20 lat jeszcze Nigdy nie byliśmy w tak niekorzystnej sytuacji jak obywatele RP. Jako działacz solidarności, współorganizator strajku w sierpniu 80 roku, byłem pełen optymizmu, że do czekamy się wolnej Polski i sprawiedliwości. Dzisiaj z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że ostatnie 4 lata rządów Platformy Obywatelskiej przekonały mnie, że jest to niemożliwe na dzisiejszym etapie.


Doświadczyłem na sobie, że
słowo demokracja w naszym kraju jest bardzo dalekie od cywilizacji i uważam, że stosunek naszych władz do obywateli RP, z całą pewnością nie jest lepszy jak w byłym ZSRR, na Białorusi czy w Północnej Afryce, co mogę nawet udowodnić. [...]

Nawiązując do ortografii jaką się posługuje głowa państwa, jak również prezes Prawa i Sprawiedliwości – Jarosław Kaczyński, biorąc pod uwagę ich wykształcenie, kulturę polityczna itp., są oni na nieodpowiednich stanowiskach. Co zaś tyczy się premiera RP Donalda Tuska, jest w moim odczuciu, najbardziej zakłamany premier ostatniego dwudziestolecia. Biorąc pod uwagę kampanię wyborczą premiera Tuska, zrobił dokładnie wszystko odwrotnie, niż zapowiadał. Dlatego podsumowując osiągnięcia wszystkich rządów po okrągłym stole, a szczególnie rządu premiera Tuska, doszedłem do wniosku, że w naszym kraju nie będzie już sprawiedliwości, ani demokracji, jeśli w jesiennych wyborach dojdzie do władzy choćby jedna osoba z obecnego sejmu lub senatu. Jedynym wyjściem (ponieważ trudno będzie zorganizować naród do wystąpienia takiego jak w 80 roku, przeciwko obecnym rządom) będzie absolutny bojkot wyborów i żądanie przeprowadzenia wyborów ze zmianami, które umożliwią nam wybory w okręgach jednomandatowych, ludzi, co do których mamy zaufanie, a nie wybieranie partii, które nie gwarantują nam żadnej demokracji, a zasiadając w parlamencie dbają jedynie o swoich członków i w przybliżeniu o elektorat, który im sprzyja. Za przykład podam Polskie Stronnictwo Ludowe, którego jestem członkiem od 30 lat i nie mogę się pogodzić z tym, że liderzy partii do której należę, jako koalicjanci są tak przychylni do wszystkich stanowisk grupy rządzącej, tylko dlatego, że z własnej nieprzymuszonej winy i głupoty, mają zadłużenie w stosunku do skarbu państwa, jako partia, w wysokości ok. 18 mln złotych i są w stanie poprzeć wszystkie ustawy, nawet te najbardziej niekorzystne dla obywateli, również głosować za votum zaufania dla poszczególnych ministrów, którzy są absolutnie niekompetentni na swoich stanowiskach, w stosunku, co do których opozycja ma słuszną rację, że powinni być już dawno usunięci. PSL również pomógł pozamiatać pod dywan wszystko co było związane z aferą hazardową. Jako partia polityczna, przynosi mi wstyd jako członkowi tego ugrupowania, ale również obywatelom RP, w imieniu których występuję i wcale mnie nie dziwi tak niskie poparcie liderów PSL. Jeżeli chodzi o PiS, to uważam, tę partię, a zwłaszcza jej lidera za „ekstremistów i terrorystów” narodu polskiego, a ludzi, którzy to ugrupowanie popierają, za skrajnie nieodpowiedzialnych, którzy swoje zachowanie w moim odczuciu poprzedzają wypiciem dużej ilości alkoholu, lub są pod wpływem narkotyków. [...] Jeśli chodzi o polityków, którzy zginęli w tej katastrofie, to szkoda, że nie pochłonęła ona większej ilości ofiar. Jestem wdzięczny Bogu i kościołowi, że były prezydent został pochowany na Wawelu w sarkofagu, bo mam pewność, że w czasie rozkładu, nie skazi wód gruntowych i nie zakazi większą głupotą obywateli RP (
HK - no tutaj nie udało mi się nie rozesmiać.-).

Mógłbym rozwijać w nieskończoność błędy ostatnich 20 lat wszystkich koalicji rządzących i wrogi stosunek do narodu polskiego prezentowany przez wszystkie poprzednie i obecny rząd, które doprowadziły do ubóstwa ludzi w naszym kraju, niespotykanego od 40 lat
. W żaden sposób nie można tego usprawiedliwić, jedynym rozsądnym wyjściem jest „wykopanie” wszystkich obecnie rządzących, może z małymi wyjątkami.


Jacek Walas 

PS.  Podkreślenia są moje. Tekst czytałem może z 10 razy i wypiłem przy tym ze trzy szklanki bimbru i nie mogłem znaleźć owego zagrożenie bezpieczeństwa państwa polskiego. No chyba, że chodziło o zagrożenie bezpieczeństwa Państwa (tutaj wpisać imię i nazwisko) zagrożone "wykopaniem" .-)

czwartek, 15 marca 2012

INDECT cd, czyli o moralności

Napisał był do mnie imć Mikołaj Leszczuk iż w żadnym wypadku nie jest „szefem” wspomnianego projektu naukowo-badawczego i zwrócił mi uwagę, że w publikacjach, pewne reguły kultury, powinny obowiązywać. Nie wypada się z tym nie zgodzić, jednakże bez pewnych przejaskrawień i dosadności tekst nie przedarłby się przez pleśń zalepiającą oczy do czeluści ludzkiej duszy i zapewne nie naruszyłby również delikatnych dóbr osobistych Waszmości Leszczuka (który, jak mi oznajmił, zajmuję się w badaniach tamatami QoE i MOS), który posłużył mi li tylko za ilustracje zachowań akademickiej braci, przerysowaną i być może zupełnie nieprawdziwą w jego indywidualnym przypadku. O przypuszczenia odnośnie wypłukiwanie tkanki mózgowej gniewają się na mnie również i inni, w tym kilku akademików-chemików, którzy w swoich kanciapach, tfu, gabinetach pijają regularnie pędzony na uczelni bimber, kilku profesorów, którzy egzaminy zamieniają na literackie spotkania i podpisują swoje książki, bez których nie sposób zdać u nich egzamin,-) a także kilku "wieloetatowców", traktujacych studentów niczym połaczenie portfela i szmaty, a to do szlifowania podłóg, a to do opłacenia poprawek.-) Z tkanką mózgową, a tym samym z rozumem jest tak, iż nikt, no może oprócz mnie,-) który stara się jak może bimbrem rozum z siebie wypłukać, nie chwali się, że jej mu brakuje.-) Zresztą - przekażę to w sekrecie - pogłoski o rozumie są przereklamowane, bo rozum ani pieniedzy, ani tym bardziej szczęścia nie daje. Co innego posiadanie wójka w ministerstwie, albo noc z kobietą, choćby i upadłą.-) No bo weźmy na warsztat wypowiedź, innego uczestnika projektu INDECT, imć Dziecha, który twierdził był, że jesteśmy naukowcami, tworzymy program. To jak zostanie wykorzystany, zależy od użytkownika. System będzie się pewnie rozwijał, ale będą też coraz lepsze zabezpieczenia danych osobowych. No, no! Może nawet doczekamy czasów, kiedy to nie tylko mundur, ale i aspekty moralne oraz praworządne działanie będą odróżniać w POlsce policjantów od bandytów i złodziei.-) Wszystko to być może! Prawda, jednakże ja to między bajki włożę, bo postępujące zdziczenie nie wskazuje na taki proces. Czemu więc i komu będzie służyć INDECT, którego kawałki tak pieczołowicie składają naukowcy? Dlaczego to naukowcy nie zadają sobie samym takich pytań przed podpisaniem paktu z diabłem, tfu umowy o grant z UE?-) - O przepraszam, ja tu tylko sprzatam! Ja tylko wykonywałem rozkazy!, Ja tylko prowadziłem badania! - odezwały mi się w głowie jakieś obce głosy. Odstawiłem szklaneczkę z bimbrem i zawołałem Szarika. Ten przestał wyć i wtulił mi sie w nogi.


O czasach współczesnych krążą opinie iż są to czasy technologicznego i cywilizacyjnego skoku ludzkości, a tym samym pozwalają współczesnemu człowiekowi uciec od atawistycznych ciągot jego ciemnych i prymitywnych przodków. Tymczasem prawda jest taka, że czasy to i owszem się zmieniły, ale człowiek pozostał ten sam. Jakoś głośno nie mówi się o tym iż ostatnich kilkadziesiąt lat to czasy rekordowych statystyk ludobójstwa, tortur, represji i przerażających (pseudo)naukowych badaniach przeprowadzanych na ludziach i ich psychice. Techniczny progres kompensowany jest moralnym regresem. W porównaniu z wiekami średnimi to nie czarownice latają na miotle, ale latanie staje sie udziałem mas, to nie płoną pojedyncze stosy, ale powstaje cały przemysł masowej eksterminacji ludzi, a to poprzez komin, a to poprzez eutanazje, a to poprzez aborcje, trucie modyfikowanym chemicznie i genetycznie żarciem, (łże)lekarstwami czy lansowaniem niemoralnych zachowań. Czy do tego wszystkiego nie przyłożyli ręki naukowcy, którzy twierdzą, że są tylko naukowcami, a to jak zostanie wykorzystany, ich wynalazek zależy od użytkownika. No to po jaki czort, szwedzki przemysłowiec i wynalazca, Alfred Nobel jako pokutę za wynalezienie dynamitu zadał sobie fundowanie nagrody pokojowej?

Św. Tomasz z Akwinu głosił był, że wiara nie powinna ustępować miejsca rozumowi, bo to, co jawi się jako rozumne, ale niezgodne z wiarą, ostatecznie okazuje się bezrozumne, a jednoczesnie wierze pozbawionej rozumu grozi fanatyzm religijny. Wszystkie te elementy dotyczą zasadniczej kwestii - poznania prawdy. O tym, jak dziwnie chodzą drogi prawdy i przyzwoitości doskonale świadczy przypadek przyznania w 1973 roku pokojowej nagrody Nobla Kissingerowi i Lê Đức Thọ. Lê Đức Thọ nie przyjął nagrody, bo wtedy w Wietnamie trwała wojna. Kissingerowi zaś to, że trwała wtedy w Wietnamie wojna, zupełnie nie przeszkadzało wziąć nagrodę za pokój w tym kraju.-) To samo było i z Obamą. W tym samym duchu działający Kepler też nie odmówił przyjęcia nagrody za stadion, który kiedyś będzie przecież ukończony.-)


Obecnie, jak głosił był Ayn Rand, postęp społeczny realizowany przez współczesnych kuglarzy, tworzony jest w imię zasady, że "cena nie gra roli", co przekłada się wprost na pławieniu się w projektach na zasadzie „ludzkie życie i wolność nie gra roli". Ten moralny kanibalizm dotykający coraz częściej świat naukowy tkwi w przesłance zakładającej, iż szczęście, wolność i bogactwo jednego człowieka można budować jedynie na nieszczęściu innego.

Mikołaj Leszczuk studentem już nie jest, ale adjunkt, jak mniemam i znam środowisko akademickie, w tym najpewniej i imć Mikołaj, "groszem nie śmierdzi", więc przeznaczone na INDECT w Polsce 15 milionów chętnie biedniejące środowisko naukowe zagospodaruje, a rozterki moralne i spokój duszy zostawi na potem. Ale problem dotyczy nie tylko imć Leszczuka, ale i całej akademickiej braci, która najpierw bezmyślnie buduje system, a potem nagle obudzi sie z ręką w nocniku i wyjdzie na ulice, bo mamy ACTA, bo ich dzieci, znajomi, krewni i oni sami znaleźli się pod czujnym nadzorem Wielkiego Brata, w klatce, którą sami budowali. Warto aby ludzie parający sie nauką rozważyli historię Josepha Guillotina, który, o mały włos a straciłby głowy dla maszyny,-) którą ulepszał. W końcu to Popper twierdził, że niewiele dzieli naukowca od „demiurga” uzurpatorsko przejmującego kontrolę nad ludzkimi istnieniami, nad ich wolnością i zdrowiem. W samej nauce drzemie demoniczna pokusa rządzenia światem i nie  powstrzymana, prowadzi do tragicznych, katastrofalnych skutków.

Tudno jest wejść w ludzkie sumienie i byłoby mi łatwiej gdybym był spowiednikiem, a nie daltonistą, tfu szpiegiem.-) Może było inaczej i imć Mikołaj przymierał głodem, albo potrzebował na lekarstwa, bo chorowało jego dziecko, albo odwiedziło go dwóch smutnych panów sugerując, iż bliska mu osoba może coś stracić, jak to stało się onegdaj w stosunku do właściciela dużej masarni w Łysych. Usprawiedliwić zawsze można wszystko. Wiem to, bo sam sobie usprawiedliwiałem nieobecnosci w szkole.-) W Łysych po odwiedzinach smutnych panów "zniknęła" córka właściciela masarni. No, ale trafiło na człowieka hardego, pobożnego i moralnego. Mamy wiec teraz aferę solną, która, o dziwo,-) trafia głównie w masarnie w Łysych, które akurat tym różnią sie od innych zakładów, że samiast trocin i chemicznego g..na pchały w kiełbasy sól.-) To nic, iż badania wykazały iż taka sól jest nieszkodliwa, a kłamstwo ma krótkie nóżki. Ważne jest, że Ministerstwo Informacji ma długie ręce,-) a wędliniarz nie podzielił się swoją ciężko wypracowana krwawicą z darmozjadami. Morał z tego płynie taki, iż życie w zgodzie z własnym sumieniem lekkie nie jest, ale z prądem rzeki płyna jedynie martwe ryby, zaś jak ktoś raz sprzedał dusze diabłu, to niezwykle trudno ją potem odzyskać, a wizyty smutnych panów jedynie sie nasilają i zaczynają dotykać coraz to więcej osób w otoczeniu człowieka, co zaprzedał sie złu. Wiem coś o tym, bo znałem się z Twardowskim, tfu bo miałem doczynienia zarówno z ruską, jak i polską mafią, tfu, bo szpieg nigdy nie przestaje być szpiegiem, nawet, gdy jest na emeryturze, a już szczególnie, gdy nadepnął komuś wielkiemu na odcisk.-)

piątek, 9 marca 2012

Jak nie obalać państwa

Pewien Nicpoń,-) opisał był przepis, jak obalić państwo. Podał przepis i cenę oraz rostrzygnął kwestie moralne.  Państwo nas okrada, a fakt, że ta kradzież została zinstytucjonalizowana wcale nie zmienia faktu, że pozostaje kradzieżą. Dlatego też normalny człowiek MUSI się przed nimi bronić. Tak jak przed złodziejem. A jak bronić się przed tymi, państwowymi złodziejami? Uważam, że należy ich zabić.[...] Wybieram cel. Mierzę. Bum! Leży. Panika, popłoch, bieganina. [...] Osobiście stawiam na to, że trzeba będzie strzelić 4 do 6 razy po to, aby całkowicie sparaliżować administrację, uciąć jej długie ręce, którymi nas dusi. Ale trzeba to robić do skutku. Znając „heroizm” naszych parlamentarzystów, ich niezłomność oceniam na max półtorej miesiąca. I zaczną reformować. Tym bardziej, że nie da się ich pilnować cały czas. A oni są wszak na świeczniku a celownik optyczny na karabinie miłośnie spogląda w ich kierunku. [...] Na kim opiera się ten zgniły aparat? Na prezydencie? Na posłach? Nie! Opiera się na tysiącach urzędników- mrówek, które realizują polecenia swoich królowych z centrali. 

Otóż z teoriami Nicponia jest tak, że jednocześnie ma i nie ma racji. Że coś jest nie tak, w tym nicpońskim przepisie, to czuje nawet mój pies Szarik, który, gdy mu wczoraj przeczytałem ów przepis, to całą noc wył z przejęcia i nie mógł zmrużyć oczu, przez co i ja ich zmrużyć nie mogłem.-) Fakt - moja wina, że psa obarczam myśleniem i to wbrew nowoczesnym teoriom, że porządny pies myśleć nie powinien, a powinien tylko gryźć i szczekać. Dlatego to Słońce Peru obniżyło wymagania przy przyjęciu do policji, i zdaje się również co do sędziów, co potem wychodzi w owych, nieomylnych, jak zwykle,-) sądach.

Dawniej sprawa była prosta. Suwerenem, czyli najwyższą władzą w państwie był tak samo jak obecnie lud. Za komuny realną władzę suwerena dzierżyła w swoich rękach jedynie słuszna partia.-) Teraz wracamy do tego samego schematu - teoretycznie suwerenem w Polsce jest Naród, ale praktycznie obecnie władzę suwerenną w Polsce dzierży mieszanka byłych SBków, WSIoków, agentów służb dwupłciowych i zwykłych złodziei, przebranych dla niepoznaki w sędziowskie togi, mundury i garnitury polityków. Ani nowe wybory, ani wystrzelanie choćby i stu tysięcy urzędników państwowych nic nie da, bo państwo, jako instytucja nadal będzie w rękach samozwańców. Państwo polskie ma JEDYNEGO PRAWOWITEGO SUWERENA, czyli NARÓD, ale suweren ten albo udaje się na emigrację za granicę, albo poniewierany tuła się we własnym kraju, w Polsce, która jest okupowana przez bliżej nieokreśloną grupę skur...nów. Dobrze to określił Andrzej Zybertowicz w połajance wygłoszonej w klubie Ronina - Jesteśmy obecnie w sytuacji narodu bez państwa i państwa bez narodu. Istnieje podmiotowość, która jest narodem, ale nie posiada swojego państwa, wspólnotą która została zdemontowana przez szereg katastrof cywilizacyjnych i jest obecnie wspólnotą zdezorganizowaną. Z kolei państwo po 89 roku [...] funkcjonuje w pewnej próżni, jest kontrolowane przez elity, które są względnie zintegrowane, mają swoje interesy, ale nie mają narodu, który potrafiłby wziąć te elity na smycz.

O tym, że obecnie funkcjonujące jako państwo nie jest nasze doskonale świadczą smoleńskie "śledztwa", działania władzy w sprawie ACTA i emerytur, czy chociażby Marsz Niepodległości, gdzie za przejawy patriotyzmu dostaje się pałą przez plecy, kopa w twarz, mandat i trzy miesiące aresztu.Tak nie postepuje się z suwerenem, ale z niewolnikiem, którego od czasu do czasu poklepuje się po ramieniu i od święta zaprasza do stołu w ramach tradycji, tfu "demokratycznych" wyborów.-) Gdyby wybory mogły coś w Polsce zmienić, to byłyby zakazane, a tak są świętem "demokracji", równie fałszywym, a może nawet fałszywym jeszcze bardziej niż  wybory na Białorusi czy w Rosji.-) To dlatego w Polsce nie ma ani jednomandatowych okręgów wyborczych, ani nie ma mechanizmów uczciwego zliczania głosów, a referenda tak naprawdę do niczego rządu i administracji nie zobowiązują. Mamy powrót do komuny, gdzie też oficjalnym suwerenem byli obywatele, ale w rzeczywistości Polskę przejęła grupa przestępcza.

Churchill kiedyś powiedział był, że w polityce racja do niczego nie jest potrzebna, wystarczy że ma się większość.-) Władza Tuska dosprowadziła tą zasadę do perfekcji, ponieważ obecnie prawie w niczym władza nie ma racji i działa wbrew obywatelom. Nicpoń ma racje w tym, że członków owej przestępczej grupy należy zabić. Jednakże zanim to nastąpi potrzeba ich zidentyfikować i przygotować alternatywę dla chaosu, a dopiero potem można ich zastrzelić, otruć, powiesić lub utopić.-) Wytropić przedstawicieli grupy przestępczej, która zagarnęła władzę suwerena w Polsce jest stosunkowo prosto. Prawdziwego suwerena nikt nie pałuje na ulicy, ani nie legitymuje gdy wychodzi z autokaru lub pociągu. Prawdziwego suwerena nikt nie aresztuje, nie wlepia mu mandatów i nie sadza do więzienia bez prawdziwie uczciwego sądu. Wystarczy na poziomie powiatu, województwa i państwa zidentyfikować osoby, które są "nietykalne" i wytłuc je niczym wszy. Jednakże gdy nie bedzie alternatywy w postaci państwa podziemnego, należącego rzeczywiście do obywateli i wykonujacego funkcje sądownicze, ustawodawcze i egzekucyjne, to wtedy pojawią się inne wszy, nie mniej żarłoczne niż te obecne, a być może nawet zarażone tyfusem.-)

Najpierw musi pojawić się polskie i obywatelskie państwo podziemne, a dopiero potem można wytłuc wszy.



poniedziałek, 5 marca 2012

INDECT, czyli ACTA do kwadratu

Tusk zaprosił przeciwników ACTA i w kulturalnych słowach powiedział im - spieprzaj dziadu. Tuskowa władza ani nie ogłosi żadnego referendum w tej sprawie, ani nie wycofa podpisu pod umową ACTA. Wprawdzie na spotkaniu z Tuskiem ani słowo o tym nie padło, ale dla obecnej władzy wycofanie podpisu zapewne wiązałoby się z oddaniem tego, co ludzie władzy dostali w łapę.-) Dlatego na razie zamiast ACTA bedziemy mieć INDECT. Gdy już sprawa ACTA przycichna, to POlska wprowadzi odpowiednie przepisy drzwiami dla służby, służby narodu, oczywiscie,-) bo tak się bowiem składa, iż bardziej nieetycznych służb niż nasze policyjne, tajne i dwupłciowe to raczej ze świecą szukać.-)

INDECT w końcu zostanie dopracowany, a wdrożony doprowadzi do inwigilacji obywateli na niespotykaną dotychczas skalę. Każdego obywatela będzie można śledzić w realu za pomocą systemu kamer a przy okazji dokładnie kontrolować jego działania w internecie. Pojawiające się projekty ustaw, które de facto zmuszą dostawców internetu do zapisywania i przechowywania danych o odwiedzanych witrynach oraz pobieranych plikach, to nie jest żaden wypadek przy pracy, ale celowe i zaplanowane działanie faszystowskiej władzy w Polsce. Jesli ktoś starał się, aby jego działaność w sieci była anonimowa i nie łączona z jego życiem prywatnym, to dzięki systemowi INDECT starania te będą warte psu na budę. Równie dobrze można zacząć się już modlić, aby nasz premier i prezydent poszli śladami Leppera i powiesili się z bożą i nie tylko bożą pomocą.-) 

System INDECT pozwoli, namierzyć niewygodne dla lokalnej lub ponadnarodowej dyktatury osoby, namierzyć miejsca, z których nastepuje łączenie się z siecią, a następnie namierzenie miejsce gdzie niewygodna osoba pracuje, gdzie robi zakupy, z kim się spotyka, co pije i z jakich toalet korzysta. Już testowany w Polsce system pozwoli na dołaczenie do emaili niewygodnych dla systemu osób pornografi dzieciecej, albo spreparowanie korespondencji z terrorystami. Ludzie władzy będą mogli nasłać na taką osobę zwykłych zbirów, którzy "przypadkiem" pobiją Ciebie gdy będziesz wracał z pracy, ze sklepu lub z baru, zabiją Ciebie, albo "tylko ostrzegawczo" poślą cię do szpitala, albo raptem odkryją, że spokojny dotąd obywatel dokonywał systematycznie napady na małe lokalne banki.-) Przecież dowody są na filamach z banku, jak wchodzisz do placówki, jak stoisz przy kasie, a tak nieistotny szczegół, jak zasłonięta twarz podczas pokazu jeszcze uwiarygodni spektakl. Na filmie widzimy, że ktoś strzela, a już z innego ujęcia widać, jak ciało pada na podłogę. Sugestywne, skorelowane ujęcie nawet, gdy nie ma nic wspólnego z faktami ani ze związkiem przyczynowo skutkowym, to i tak może namieszać w głowie. Może niezawisły sąd nie da w pełni wiary takim dowodom, ale to wystarczy, aby niewygodną osobę zaszczuć niczym Kluskę lub Ratajczaka.-)

Znamienne są przy tym słowa Tuska - Gdybym ustąpił w sprawie ACTA, musiałbym podać się do dymisji. - Ależ śmiało! Proszę się nie krępować! - wtrącił mi się w moje rozważania Stirlitz. - W końcu nikt do stołka dupy nie spawa! Zwykle zaś alternatywą na przerost ambicji nad rozumem jest szubienica, a nie chcielibyśmy, aby na sznurze, wzorem Leppera zadyndał inny premier, albo też jakaś czastka jego familii, słynna z tego, że jest słynna.-) Szczególnie, że gdy ludek się wkurzy i zacznie wieszać, to tak łatwo nie bedzie mógł z tym skończyć.-)

Szefem projektu w Polsce jest Mikołaj Leszczuk, któremu unijne pieniądze zdaje się iż wypłukały resztki tkanki mózgowej.-) INDECT to po prawdzie nowa i kosztowna (~ 15 miliardów euro) eurofaszystowska zabawka, która będzie korzystać ze wszystkich urządzeń podłaczonych do sieci, w tym z kamer zainstalowanych w laptopach i telefonach komórkowych, a uruchamianych zdalnie za pomocą specjalnych kodów pozyskiwanych od producentów urządzeń.  W myśl unijnej dyrektywy system krajowy może być przejęty przez administrację w Brukseli w przypadkach wyższej konieczności.-)  Elementy i skutki takiego działania podobnego systemu można było zaobserwować w USA, gdy to jeden student przeglądający arabskie strony w bibliotece a opisujące akty terroryzmu został aresztowany i przesiedział w areszcie miesiąc, gdy tymczasem jego adwokat próbował udowodnić jego niewinność.-) Porównując to z dwoma tygodniami aresztu za rozróby na antyrządowej demonstracji na Białorusi, staje się jasne, dlaczego Białoruś nie jest dość demokratyczna.-)  Udawadnianie niewinności jest niezwykle trudne, a czasem wręcz niemożliwe, gdy stroną jest faszystowskie państwo.


Dajcie mi człowieka, a paragraf... Nie ma ludzi niewinnych. Są tylko źle przesłuchani.-)


PS. Życie samo dopisuje puenty. Gospodarka to system naczyń połączonych. Gdy trzeba napchać własne kieszenie i wdrozyć systemy trzymające ludzi za mordę, to brakuje kasy na systemy bezpieczeństwa na kolei, na porządne drogi, na przedszkola, szkoły itd.

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP