czwartek, 15 marca 2012

INDECT cd, czyli o moralności

Napisał był do mnie imć Mikołaj Leszczuk iż w żadnym wypadku nie jest „szefem” wspomnianego projektu naukowo-badawczego i zwrócił mi uwagę, że w publikacjach, pewne reguły kultury, powinny obowiązywać. Nie wypada się z tym nie zgodzić, jednakże bez pewnych przejaskrawień i dosadności tekst nie przedarłby się przez pleśń zalepiającą oczy do czeluści ludzkiej duszy i zapewne nie naruszyłby również delikatnych dóbr osobistych Waszmości Leszczuka (który, jak mi oznajmił, zajmuję się w badaniach tamatami QoE i MOS), który posłużył mi li tylko za ilustracje zachowań akademickiej braci, przerysowaną i być może zupełnie nieprawdziwą w jego indywidualnym przypadku. O przypuszczenia odnośnie wypłukiwanie tkanki mózgowej gniewają się na mnie również i inni, w tym kilku akademików-chemików, którzy w swoich kanciapach, tfu, gabinetach pijają regularnie pędzony na uczelni bimber, kilku profesorów, którzy egzaminy zamieniają na literackie spotkania i podpisują swoje książki, bez których nie sposób zdać u nich egzamin,-) a także kilku "wieloetatowców", traktujacych studentów niczym połaczenie portfela i szmaty, a to do szlifowania podłóg, a to do opłacenia poprawek.-) Z tkanką mózgową, a tym samym z rozumem jest tak, iż nikt, no może oprócz mnie,-) który stara się jak może bimbrem rozum z siebie wypłukać, nie chwali się, że jej mu brakuje.-) Zresztą - przekażę to w sekrecie - pogłoski o rozumie są przereklamowane, bo rozum ani pieniedzy, ani tym bardziej szczęścia nie daje. Co innego posiadanie wójka w ministerstwie, albo noc z kobietą, choćby i upadłą.-) No bo weźmy na warsztat wypowiedź, innego uczestnika projektu INDECT, imć Dziecha, który twierdził był, że jesteśmy naukowcami, tworzymy program. To jak zostanie wykorzystany, zależy od użytkownika. System będzie się pewnie rozwijał, ale będą też coraz lepsze zabezpieczenia danych osobowych. No, no! Może nawet doczekamy czasów, kiedy to nie tylko mundur, ale i aspekty moralne oraz praworządne działanie będą odróżniać w POlsce policjantów od bandytów i złodziei.-) Wszystko to być może! Prawda, jednakże ja to między bajki włożę, bo postępujące zdziczenie nie wskazuje na taki proces. Czemu więc i komu będzie służyć INDECT, którego kawałki tak pieczołowicie składają naukowcy? Dlaczego to naukowcy nie zadają sobie samym takich pytań przed podpisaniem paktu z diabłem, tfu umowy o grant z UE?-) - O przepraszam, ja tu tylko sprzatam! Ja tylko wykonywałem rozkazy!, Ja tylko prowadziłem badania! - odezwały mi się w głowie jakieś obce głosy. Odstawiłem szklaneczkę z bimbrem i zawołałem Szarika. Ten przestał wyć i wtulił mi sie w nogi.


O czasach współczesnych krążą opinie iż są to czasy technologicznego i cywilizacyjnego skoku ludzkości, a tym samym pozwalają współczesnemu człowiekowi uciec od atawistycznych ciągot jego ciemnych i prymitywnych przodków. Tymczasem prawda jest taka, że czasy to i owszem się zmieniły, ale człowiek pozostał ten sam. Jakoś głośno nie mówi się o tym iż ostatnich kilkadziesiąt lat to czasy rekordowych statystyk ludobójstwa, tortur, represji i przerażających (pseudo)naukowych badaniach przeprowadzanych na ludziach i ich psychice. Techniczny progres kompensowany jest moralnym regresem. W porównaniu z wiekami średnimi to nie czarownice latają na miotle, ale latanie staje sie udziałem mas, to nie płoną pojedyncze stosy, ale powstaje cały przemysł masowej eksterminacji ludzi, a to poprzez komin, a to poprzez eutanazje, a to poprzez aborcje, trucie modyfikowanym chemicznie i genetycznie żarciem, (łże)lekarstwami czy lansowaniem niemoralnych zachowań. Czy do tego wszystkiego nie przyłożyli ręki naukowcy, którzy twierdzą, że są tylko naukowcami, a to jak zostanie wykorzystany, ich wynalazek zależy od użytkownika. No to po jaki czort, szwedzki przemysłowiec i wynalazca, Alfred Nobel jako pokutę za wynalezienie dynamitu zadał sobie fundowanie nagrody pokojowej?

Św. Tomasz z Akwinu głosił był, że wiara nie powinna ustępować miejsca rozumowi, bo to, co jawi się jako rozumne, ale niezgodne z wiarą, ostatecznie okazuje się bezrozumne, a jednoczesnie wierze pozbawionej rozumu grozi fanatyzm religijny. Wszystkie te elementy dotyczą zasadniczej kwestii - poznania prawdy. O tym, jak dziwnie chodzą drogi prawdy i przyzwoitości doskonale świadczy przypadek przyznania w 1973 roku pokojowej nagrody Nobla Kissingerowi i Lê Đức Thọ. Lê Đức Thọ nie przyjął nagrody, bo wtedy w Wietnamie trwała wojna. Kissingerowi zaś to, że trwała wtedy w Wietnamie wojna, zupełnie nie przeszkadzało wziąć nagrodę za pokój w tym kraju.-) To samo było i z Obamą. W tym samym duchu działający Kepler też nie odmówił przyjęcia nagrody za stadion, który kiedyś będzie przecież ukończony.-)


Obecnie, jak głosił był Ayn Rand, postęp społeczny realizowany przez współczesnych kuglarzy, tworzony jest w imię zasady, że "cena nie gra roli", co przekłada się wprost na pławieniu się w projektach na zasadzie „ludzkie życie i wolność nie gra roli". Ten moralny kanibalizm dotykający coraz częściej świat naukowy tkwi w przesłance zakładającej, iż szczęście, wolność i bogactwo jednego człowieka można budować jedynie na nieszczęściu innego.

Mikołaj Leszczuk studentem już nie jest, ale adjunkt, jak mniemam i znam środowisko akademickie, w tym najpewniej i imć Mikołaj, "groszem nie śmierdzi", więc przeznaczone na INDECT w Polsce 15 milionów chętnie biedniejące środowisko naukowe zagospodaruje, a rozterki moralne i spokój duszy zostawi na potem. Ale problem dotyczy nie tylko imć Leszczuka, ale i całej akademickiej braci, która najpierw bezmyślnie buduje system, a potem nagle obudzi sie z ręką w nocniku i wyjdzie na ulice, bo mamy ACTA, bo ich dzieci, znajomi, krewni i oni sami znaleźli się pod czujnym nadzorem Wielkiego Brata, w klatce, którą sami budowali. Warto aby ludzie parający sie nauką rozważyli historię Josepha Guillotina, który, o mały włos a straciłby głowy dla maszyny,-) którą ulepszał. W końcu to Popper twierdził, że niewiele dzieli naukowca od „demiurga” uzurpatorsko przejmującego kontrolę nad ludzkimi istnieniami, nad ich wolnością i zdrowiem. W samej nauce drzemie demoniczna pokusa rządzenia światem i nie  powstrzymana, prowadzi do tragicznych, katastrofalnych skutków.

Tudno jest wejść w ludzkie sumienie i byłoby mi łatwiej gdybym był spowiednikiem, a nie daltonistą, tfu szpiegiem.-) Może było inaczej i imć Mikołaj przymierał głodem, albo potrzebował na lekarstwa, bo chorowało jego dziecko, albo odwiedziło go dwóch smutnych panów sugerując, iż bliska mu osoba może coś stracić, jak to stało się onegdaj w stosunku do właściciela dużej masarni w Łysych. Usprawiedliwić zawsze można wszystko. Wiem to, bo sam sobie usprawiedliwiałem nieobecnosci w szkole.-) W Łysych po odwiedzinach smutnych panów "zniknęła" córka właściciela masarni. No, ale trafiło na człowieka hardego, pobożnego i moralnego. Mamy wiec teraz aferę solną, która, o dziwo,-) trafia głównie w masarnie w Łysych, które akurat tym różnią sie od innych zakładów, że samiast trocin i chemicznego g..na pchały w kiełbasy sól.-) To nic, iż badania wykazały iż taka sól jest nieszkodliwa, a kłamstwo ma krótkie nóżki. Ważne jest, że Ministerstwo Informacji ma długie ręce,-) a wędliniarz nie podzielił się swoją ciężko wypracowana krwawicą z darmozjadami. Morał z tego płynie taki, iż życie w zgodzie z własnym sumieniem lekkie nie jest, ale z prądem rzeki płyna jedynie martwe ryby, zaś jak ktoś raz sprzedał dusze diabłu, to niezwykle trudno ją potem odzyskać, a wizyty smutnych panów jedynie sie nasilają i zaczynają dotykać coraz to więcej osób w otoczeniu człowieka, co zaprzedał sie złu. Wiem coś o tym, bo znałem się z Twardowskim, tfu bo miałem doczynienia zarówno z ruską, jak i polską mafią, tfu, bo szpieg nigdy nie przestaje być szpiegiem, nawet, gdy jest na emeryturze, a już szczególnie, gdy nadepnął komuś wielkiemu na odcisk.-)

9 komentarzy:

  1. Jesteś pewien, że Ayn Rand to facet?

    mmm777

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ty jestes pewien, że HansKlos nie jest kobietą?-)

      Usuń
  2. no wlasnie to byl mezczyzna?

    OdpowiedzUsuń
  3. Kopernik też była kobietą!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Rany, poczułem się jak za dawnych lat, gdy po jakiejś rozrubie, dyrekcja szkoły urządzała dla nas umoralniającą godzinę wychowawczą.
    Widać postęp idzie! Postęp w awansie społecznym ale nie moralnym. W branżach innych niż euro-granty jest to samo, ot choćby zacni panowie producenci i wykonawcy reklam, dziennikarska brać, część lekarzy przepisująca beznamiętnie antybiotyki, rolnikcy pryskający swe pola ile wlezie... Tylko ta pani podpierająca lampę jakoś mniej dzisiaj na takim tle bulwersuje.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ayn Rand to na pewno był facet. A jego „Atlas Zbuntowany” to najlepsza książka jaką w życiu czytałem – moja połowica też tak uważa – a więc ergo to musi być prawda :)

    Natomiast pogłoski, że Kopernik była kobietą to jest wroga propaganda lewicy rozpowszechniona jeszcze za PRL.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ayn Rand była kobietą.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie potwierdzam i nie zaprzeczam :P

    OdpowiedzUsuń
  8. http://pl.wikipedia.org/wiki/Echelon

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP