czwartek, 29 marca 2012

Podstawy ekonomii - kredyt

Dawno juz nie było o ekonomii, wiec warto do tego wrócić. Generalnie ludzie konsumują, oszczędzają lub inwestują. Teraz zajmiemy się kredytem, czyli rzecz będzie o inwestowaniu lub konsumpcji. 

Jako iż świat się ciągle zmienia, aby pozostac jednak takim samym,-) to zauważyć należy, iż konsumpcja na kredyt należy do jednych z najgłupszych sposobów na prowadzenie domowych finansów i zwykle kończy sie wielkim płaczem i zgrzytaniem zębów, a nawet bankructwem. Jak już pisałem wcześniej, w Polsce za kredyt odpowiada się całym swoim majątkiem, żoną i dziećmi, aż do trzeciego pokolenia, a długi są dziedziczone.

Zanim weźmiemy kredyt warto zapoznać się z matematyką z zakresu szkoły podstawowej, która w wydaniu bankowców bywa często zbyt trudna nawet dla wykładowców akademickich, ot choćby w przykładzie prostoliczonego kredytu gotówkowego, który bedzie nam służył za przykład totalnej ignorancji kredytowej osób biorących ten kredyt.

Przy zaciaganiu kredytu obowiązuje nas wzór na procent składany w wersji z kapitalizacją miesięczną, czyli m > 1:
V = V_0\cdot\left(1+\frac{r}{m}\right)^{mn}\;
 Jeszcze do końca lat osiemdziesiatych, gdy w Polsce obowiązywała klasyczna ekonamia, raty kredytu rosły i pierwsza rata była najmniejsza, a ostatnia największa (raty rosnące). Zgodne jest to zarówno ze zdrowym rozsądkiem, jak i ekonomią ponieważ na początku bank udostępnia nam wprawdzie znaczna kwotę kredytu, ale czas, w którym korzystamy ze skredytowanych pieniedzy jest krótki. Potem banki chciały, aby należne im odsetki płacono z góry (raty malejące). Teraz dodatkowo banki chcą naciagać klientów i wprowadzają ich w błąd, aby osoby te niekorzystnie rozporządzały swoim mieniem (raty równe), co już jest karalne.

Ogólnie rzecz biorąc, podczas spłaty kredytu mamu do czynienia z ciągiem arytmetycznym, którego suma da nam wynik w postaci kredytu i wszystkich zapłaconych odsetek:

(rata kapitałowa+odsetki) + (rata kapitałowa + odsetki)+ ...= pożyczony kapitał + suma zapłaconych odsetek

Wydaje się iż ratę kapitałową obliczyć jest prosto - kapitał dzielimy na ilość miesięcy na jakie zostaje udzielony nam kredyt, np 50000 zł kredytu na pięć lat (60 miesięcy) da nam ratę kapitałową równą 833.34 zł.-) Podstawowy błąd popełniany przez kredytobiorców polega na tym, iż myslą, że powinni płacic odsetki od całego kapitału, gdy tymczasem odsetki w każdym miesiącu płacimy od kapitału pozostającego we władaniu kredytobiorcy.  Oznacza to, że poczatkowo płacimy odsetki od R/R*K, czyli w naszym przykładzie 60/60*50000, a w kolejnych miesiacach (R-1)/R*K, (R-2)/R*K i tak dalej, aż do 1/R*K. Suma arytmetyczna tego ciągu wynosi (K/R)*((1 +R) * R / 2), gdzie R to ilość rat, a K to pożyczony kapitał. Od każdej raty kapitałowej naliczane będą naliczane odsetki. Oprocentowanie kredytu podawane jest w stosunku rocznym, a rata płatna jest miesiecznie stąd w odniesnieniu do raty oprocentowanie również powinno być podzielone przez 12, np. 10% w stosunku rocznym daje nam oprocentowanie raty równe 10%/12, tj 1.2% 0.83%. Procent to z łaciny per centum, co oznacza iż uzyskaną wartośłć dzielimy na 100, stąd też:

suma odsetek = suma arytmetyczna ciągu rat kapitałowych * oprocentowanie odniesione do okresu spłaty rat

czyli,

(K/R)*((1 +R) * R / 2) * 1/12* oprocentowanie/100

w efekcie skracania uzyskujemy wzór na sumę odsetek od kredytu:


                            K * (R + 1) * oprocentowanie
suma odsetek = -----------------------------------------------
                                         2400

gdzie 
K - skredytowany kapitał
R - liczba rat

Obliczona suma odsetek od przykładowych pożyczonych 50000 zł na 10% na okres 60 miesiecy wyniesie 50000*(60+1)*10/2400 = 12708 zł

Odwaracając ten wzór można łatwo policzyć oprocentowanie kredytu:

                                              suma odsetek *2400
Oprocentowanie kredytu = -------------------------------------
                                                        K*(R+1)

Dla naszego przykładu - skoro suma odsetek wynosi 12708 zł, to oprocentowanie skredytowanych 50000 zł na okres 60 miesiecy wynosi  12708*2400/(50000*61)=10 (procent)

Jak to zwykle w życiu bywa, wszystko co najlepsze otrzymujemy za darmo, ale za kredyt przychodzi nam słono płacić.-) Otóż kredyt, a w zasadzie naliczanie odsetek oparte jest na funkcji wykładniczej, co w dłuższym okresie zawsze prowadzi do katastrofy. Oczywistym jest, że naliczanie odsetek mogłoby być oparte na funkcji liniowej lub jakiejś innej, mniej rosnącej niż wykładnicza, ale to powodowałoby zmniejszenie zysku banków i uniemożliwiało by transfer bogactwa od ludzi i firm do sektora finansowego, co zdaje się być celem istnienia obecnego systemu gospodarczo-społeczno-politycznego.


W reklamie przychodzi do banku osoba z "profesorem ekonomii" i otrzymują ofertę kredytu "PROSTOLICZONEGO", któru kosztuje "tylko" 10 zł za każde 1000 zł kredytu na 4 lata (48 miesiecy). Suma odsetek w okresie kredytowania wyniesie 10*48=480 zł. Oprocentowanie kredytu wynosi 480*2400/(1000*49), co daje nam 23.51%. Bardzo dobry kredyt, ale .... dla bankiera.-) Milczeniem pominę owego doradcę - profesora ekonomii, któremu zapewne bank płaci.-) Bank udzielający takiego kredytu obchodzić należy z daleka, no chyba, że mamy kałasza i chętkę aby sobie postrzelać.-)

Teraz krótki poradnik kredytowy, czyli granice zakreślne przez zdrowy rozsądek, albo inaczej, oprocentowanie i oczekiwana reakcja zdrowego mózgu:

0-5% - OK, biorę kredyt
5-10% - Drogo, zastanowie się i może wezmę ten kredyt
10-15% - O ku.., cholernie drogo! Czy aby na pewno potrzebny mi jest ten kredyt? Toż to najprawdziwsza lichwa! Spuscić bankierowi-łobuzowi lanie, czy może jednak lepiej napić się bimbru?!
15-20% - Taki kredyt wezmę tylko, gdy dziecko bedzie mi umierać na rękach, a potem powieszę bankiera.-)
powyżej 20% - O rzesz ku..! Jeśli komuś z moich znajomych lub po rodzinie takiego kredytu udzielił bankier, to ranka już nie doczeka! Jeśli zaś taki kredyt udzielił mojemu osobistemu wrogowi, albo dla Niemca, to po prawdzie gnida a nie człowiek i flaszki z nim nie wypiję, ale przy życiu z litości zostawię.-)

Dla tych, którym owa kredytowa matematyka wydała się zbyt skomplikowana polecam zakupić logarytmiczny kalkulator kredytowy pana Sawickiego, na pracy którego oparłem i swoje wywody.-)

PS. Wg danych GUS i banków jedynie około 5% Polaków negocjuje z bankiem warunki kredytu, co jest samo w sobie porażające, podobnie jak porażajace jest istnienie usankcjonowane przez organy "polskiej" administracji kłamstw, oszustw i przekrętów popełnianych przez banki w stosunku do osób prywatnych i firm, w tym oszukańczy mechanizm liczenia RRSO, które ma niewiele wspólnego z rzeczywistym oprocentowaniem. 

PS2. Do wyliczenia realnego oprocentowania nadaje sie również funkcja PV z arkusza kalkulacyjnego. Uzyskane z tej funkcji wyniki nieco różnią się od uzyskiwanych za pomocą podanech w artykule wzorów, ale wynika to z bardziej rozbudowanego wzoru finansowego (pmt * nper) + pv + fv = 0.  Za przykład niech posłuży podane w komentarzu 10000 zł pożyczone na 3 lata (36 miesięcy) przy sumie kosztów kredytu równych 3000 zł. Aby z funkcji PV uzyskać -10000 (minus, bo to jest dług) potrzeba podstwić do wzoru parametry:
=PV(19.45%/12;36;1107)
Oznacza to, że dla przeanalizowania, czy oferta banku w rozumieniu kc jest uczciwa potrzeba trzech danych - kwoty otrzymywanej do ręki, całkowitego kosztu kredytu,  oraz rzeczywistego oprocentowania. W Polsce zdecydowana większość ofert kredytów bankowych zakwalifikować można jako próbę oszustwa. Dlatego też zawsze należy prosić bank o wiążącą ofertę w rozumieniu kc i w przypadku znalezienia tam nieprawdziwych danych należy sprawę potraktować jako próbę oszustwa, upublicznić, a potem oddać do sądu, pamietając iż są jeszcze sądy w Berlinie;-) oraz  organizacje konsumenckie w kraju, w którym znajduje się siedziba właściciela banku.



38 komentarzy:

  1. Kilka uwag.

    1. Jeśli występuje miesięczna kapitalizacją odsetek, to oprocentowanie miesięczne NIE jest oprocentowaniem rocznym podzielonym przez 12. Jest to raczej pierwiastek 12 stopnia z (1+oprocentowanie w %).
    2. Pożyczamy do cholery w papierze toaletowym, a nie złocie czy innym kruszcu. Inflacja też się "składa". Realna inflacja wynosi obecnie w Polsce 8-9%. Jeśli więc biorę kredyt na 9% to mam pieniądze do dyspozycji za darmo.
    3. Nie rozumiem, dlaczego raty rosnące są OK, raty malejące też, a sytuacja pośrednia - raty równe - to niby zbrodnia??
    4. Niby zobowiązania się dziedziczy, ale też nie do końca. Można na dziecko przepisać majątek przed zejściem, a po zejściu ono się się zrzeknie spadku z dobrodziejstwem inwentarza (ma na to pół roku) i kredytów, a nawet zaległych zobowiązań podatkowych, już nie dziedziczy.

    Ogólnie pomysł ciekawy, ale argumenty nie przekonują. Zgadzam się, że konsumpcja na kredyt to głupota. Natomiast interes to już co innego. Stary Rockefeler mówił, że nawet jak ma na coś pieniądze to i tak woli to zrobić za bankowe. Dlaczego? Bo to narzuca większą dyscyplinę, a nasz biznes musi przynosić co najmniej rynkową stopę zwrotu - mniejsza szansa na utopienie kasy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. występuje miesięczna kapitalizacją odsetek, to oprocentowanie miesięczne NIE jest oprocentowaniem rocznym podzielonym przez 12

      Są w bankowości przyjete pewne standardy,np. rok ma 360 dni, a oprocentowanie przy miesięcznej kapitalizacji wynosi 1/12 oprocentowania rocznego.-)

      2. Jeśli więc biorę kredyt na 9% to mam pieniądze do dyspozycji za darmo

      Aby pieniądz był za darmo to dobro które nabyłeś na kredyt musiałoby rosnąć w cenie o 9% rocznie lub wiecej. Najczęściej tak nie jest, bo ludzie na kredyt kupuja zazwyczaj telewizory, auta, domy, a te nie rosną o 9% rocznie w cenie. Dlatego to co napisałeś jest błędem w rozumowaniu.

      3. Nie rozumiem, dlaczego raty rosnące są OK, raty malejące też, a sytuacja pośrednia - raty równe - to niby zbrodnia??

      Ponieważ przy ratach równych zapłacisz o wiele wiecej niż przy ratach malejacych lub rosnacych. Oszustwo polega na tym, ze raty równe to nie jest żadna sytuacja pośrednia pomiedzy ratami malejacymi a rosnącymi (bo te dają identyczną sume odsetek), ale oszustwo, bo suma odsetek jest wyższa, przy tym samym nominalnie oprocentowaniu.

      4. ono się się zrzeknie spadku z dobrodziejstwem inwentarza (ma na to pół roku)

      Długi dziedziczy sie nie tylko po rodzicach, ale i po dalszych krewnych.-) Może sie okazać, że pochowaliśmy ciotkę, a po roku od pogrzebu przychodzi do nas komornik. Co wtedy zrobisz?

      Usuń
    2. 1. To wtedy to "roczne" nie jest roczne. Policz sobie. Liczba dni nie ma tu znaczenia tylko właśnie procent składany, na który sam się powołujesz.

      2. To o czym mówisz to utrata wartości przez dobra materialne. To o czym ja mówię, to że cena kapitału jest dzisiaj równa zero. Mylisz pojęcia. Wykorzystanie tego kapitału, to już zupełnie inna para kaloszy.

      3. Przy ratach rosnących nominalna suma odsetek jest największa, bo najpóźniej zaczyna się spłacać kapitał. Rodzaj rat sam w sobie nie jest oszustwem, oznacza tylko przez jaki czas dysponujemy pożyczonym kapitałem i za jaki czas_razy_kapitał mamy zapłacić.

      4. Zrzekam się spadku. Na zrzeknięcie się spadku mam pół roku od chwili, w której się dowiaduje o śmierci krewnego, a nie od chwili faktycznej śmierci.

      Usuń
    3. Oczywiste jest że stary Rockefeler mówił że lepiej wydawac bankowe niż własne bo sam był bankierem haha. Lepiej nie cytuj tego starego dziada który zdemoralizował pół świata.

      hamal

      Usuń
  2. A skąd się wzięła wartość 1/12 (później po modyfikacji 2400) we wzorze na sumę odsetek ((K/R)*((1 +R) * R / 2) * 1/12* oprocentowanie/100)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z przekształceń matematycznych, które tutaj pominąłem. Masz wzór na procent składany i na nim bazuj.

      Usuń
  3. najprostrzy sposób liczenia czy kredyt nam sie opłaca czy nie --- bierzemy np. 10000 zł z banku na 3 lata "doradca" drukuje plan i wartość na koniec do spłaty dodajemy do tego koszty które pobiera bank i liczymy.....
    wychodzi do spłaty 13tys. dla banku 3 tys czyli 30 % ( w praktyce więcej bo nie spłacamy tego jednorazowo po 3 latach) czyli ok. 10 % rocznie
    i teraz przed podpisaniem papierka trzeba sie 10 razy zastanowić na co bierzemy i jak bardzo to nam potrzebne -- jeżeli na konsumpcję to 30 razy - towar może być za 3 lata tańszy a dodatkowo sami na własne życzenie nakręcamy sobie inflację M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 10000 zł z banku na 3 lata ... wychodzi do spłaty 13tys. dla banku 3 tys czyli 30 % ( w praktyce więcej bo nie spłacamy tego jednorazowo po 3 latach) czyli ok. 10 % rocznie

      30% przez trzy lata to nie 10% rocznie, ale 19.46%-)

      Usuń
  4. Drogi Klosie za bardzo kombinujesz i nic tym nie uzyskasz u szerszej publiki Ja straciłem prawie wszystkich znajomych część dlatego że mnie posłuchała,a cześć dlatego że nie.Nie bawiłem się w tłumaczenie(po kilku razach nerwowo "niewydoliłem") ile wynosi realna stopa zadawałem proste pytania w stylu -"skoro nie stać cię na (np)dom to jakim cudem twoje życie będzie lepsze gdy zapłacisz za niego jak za trzy?.Lecz ważniejszą kwestią jest to że bankierzy jak i aparat państwowy oraz wszystkie istniejące dzięki jego przepisom lub w części korzystające z jego pieniędzy firmy prywatne uzyskują środki których nigdy nie mogły by uzyskać dobrowolnie na wolnym rynku.Ciągnąc dalej- śmiało tę rzeszę ludzi tam zatrudnionych można traktować jako pracowników państwowych, co kilkukrotnie zwiększa podawaną liczbę(500 000-600 000) pasożytów/biurw zatrudnionych w administracji.Oczywiście odrębną kastą pasożytów są bankierzy których to łaska (a nasz przymus)korzystania z ich usług potęguje ich dobroczynną działalność kilkukrotnie.Można w tym miejscu zacytować -Że jeszcze nigdy w historii tak niewielu...,no i w tym miejscu ja osobiście się dziwie tym zdziwionym kształtem świata który nas otacza. Adolf

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeśli inflacja wynosi 9%, a kredyt bierzesz, Anonimowy, także na 9%, to teoretycznie masz go za darmo wtedy, gdy twoja płaca w tym samym czasie wzrośnie o 9% .

    makpfi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bzdura. Biorę kredyt, a nie moją płacę. Płacę za pożyczone pieniądze, a nie za płacę. Mylisz wartość pieniądza w czasie z moją łatwością spłacania zobowiązań.

      Usuń
  6. Szanowny Oberlejtnant nieco przesadza jesli chodzi o kredyt prostoliczony przez urocza niewiaste, zapewne boginie Mamony. Jesli pozyczamy 1000 zl/rok i koszty pozyczki wynosza 10 zl/miesiecznie (od tysiaca i proporcjonalnie wiecej gdy pozyczymy N tysiecy i na wiecej lat)to koszty roczne pozyczki wynosza 120zl. Wobec tego oprocentowanie roczne wynosi 120/1000= 0.12 =12%. Raty zas , jesli splacamy cala kwote w rownych ratach, wyniosa miesiecznie 1120zl/12=93.33 zl/mies. Po roku splacilismy wiec caly kapital i oprocentowanie. 12% rocznie to nie jest maly zysk dla banku ale trzeba tez brac pod uwage okolo 6% -8% dewaluacje oraz koszty obslugi dlugu. Ale zgadzam sie z pogladem, ze banki sa wlasciwie pasozytami gospodarki gdyz wszelkie zakupy czy inwestycje robione na kredyt maja koszty zawyzone przez prowicje bankowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popełnił Pan błąd, typowy dla kredytobiorców. Z funkcji PV wynika, że dla uzyskania -1000 =PV(12%/12;12;88.9), co oznacza, że rata dla 12% wynosi ok 88.90zł, a nie 93.33zł. Przy racie 93.33zł oprocentowanie kredytu nie wynosi 12%-) Wynika to z faktu, że kredyt spłacamy miesiecznie. Przy jednorazowej rocznej spłacie kredytu w wysokości 1120zł mielibyśmy rzeczywiście kredyt na 12%.

      Usuń
    2. Podalem wyraznie jak liczy sie oprocentowanie pobieranej pozyczki na staly procent na calym swiecie. Istotnie nie przez caly czas dysponuje Pan kapitalem 1000zl (jak w przykladzie) bowiem splacamy jednoczesnie i kapital i pozyczke. Ale efekt koncowy mowi nam ile nas kosztowala cala operacja skladajaca sie ze zwrotu kapitalu i pozyczki zaciagnietej na rok. Moglibysmy tez nic nie placic w ratach i cala operacje zamknac oddajac kapital pozyczony oraz umowione odsetki po uplywie czasu na jaki dano nam kredyt. Ratalny zwrot pozyczki jest wygoda dla pozyczkobiorcy (ktory moze dysponowac malymi dochodami) ale tylko czesciowo wygodny dla banku bo wymaga obslugi rachunku i ksiegowania wplat ratalnych. Wydaje mie sie, ze uwiodl Szanownego Oberlejtnanta wzor na procent skladany. Prosze spojrzec na to z innego punktu widzenia. Chce Pan kupic telewizor za 1000zl, ktorych Pan nie ma. Pozycza wiec Pan te 1000zl na 12 % na rok. W efekcie ma Pan telewizor natychmiast (zamiast odkladac 1000zl/12 = 83.3zl/mies. przez 12 miesiecy aby go kupic po roku odkladania). Bank natomiast bierze za te usluge 120zl/rocznie. Telewizor kosztowal Pana drozej o 120 zl ale wygoda jego posiadania natychmiast tez jest cos warta.

      Usuń
    3. Gdy spłacamy miesięczne raty, to nie dysponujemy kapitałem 1000 zł przez cały rok, ale kapitałem 1000zł w pierwszym, 916,67 w drugim miesiącu, 833,34 w trzecim itd. aż do 83,34 zł w ostatnim miesiącu. Biorąc 120 zł oprocentowania za rok płacimy więcej niż owe rozpatrywane 12%, ponieważ przy miesięcznej kapitalizacji należne dla banku odsetki za kredyt na 12% rocznie to tylko 66.8 zł, właśnie dlatego, że nie dysponujemy kapitałem 1000zł przez cały rok.

      Odestki naliczane są wg funkcji wykładniczej, a ludzki umysł pracuje zwykle w krótkich odcinkach liniowo. Ludzie odruchowo traktują, że 120 zł kosztu za pożyczony 1000zł to 12% rocznie, podczas, gdy tak nie jest.-) Podobnie jak 3000 zł odsetek od kredytu 10000zł to wprawdzie 30% kwoty otrzymanego kredytu, ale nie pożyczamy wtedy na 10% rocznie!

      Usuń
  7. Procent skladany to jest bandytyzm w postaci czystej, tym wiekszy, ze osoby z banku rozmawiajace z petentem nie zamierzaja mu w ogole tlumaczyc, ile sumarycznie bedzie go to kosztowac.

    Raty malejace tez sa bandytyzmem, a to dlatego, ze wymyslono ów koncept specjalnie na potrzeby rynku pozyczek hipotecznych w USA. Otoz ktos sprytny zauwazyl, ze sredni czas po ktorym Amerykanin pozbywa sie domu (sprzedaje) a potem kupuje nastepny to jest jakies kilka lat. W zwiazku z tym, zeby go maksymalnie wydoic, nalezy warunki ustawic tak, zeby jak najwiecej kasy placil przez te pierwsze pare lat.

    A procent skladany... coz. W Polsce karty kredytowe nie sa tak powszechne jak na zachodzie (gdzie procent skladany wymiata a jakze...), to zaczeto ludzi mamic gotóweczką, a podobnych warunkach.

    A ze wiekszosc ludzi z matematyka ma na bakier, to zauwazaja magię cyferek dopiero jak im przychodzi wezwanie do zaplaty na horrendalna sume albo komornik puka do drzwi...

    Nawet gdybym nie wiedziala jak policzyc te cholerne procenty, to za zadne skarby nie wzielabym kredytu, jesli wciskajacy go urzednik nie jest w stanie podac mi - a najlepiej pokazac na grafie - jak beda wygladaly odsetki miesiecznie i jak beda zmieniac sie w czasie. W koncu to ON jest sprzedawca i to on mnie cos wciska, a nie na odwrot.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie ma to jak umysł ścisły i to ze"stajni" gdzie czas jest względny.Z racji wieku widział pan panie Bobola serial "Wojna Domowa" gdzie notorycznie jedna sąsiadka od drugiej pożyczała szklankę soli.Przyjmijmy że pożyczka jest na 12 godzin a kapitał 1kg soli(sezon ogórkowy) , odsetki są w ramach wdzięczności i wynoszą 12 deko czyli 12%.Nie wiem jak Pan ale ja bym się zdziwił gdybym sąsiad od którego pożyczyłem sól zapukał po godzinie i zażądał kulturalnie 0.093(3)kg soli w której 0.083(3)kg to kapitał a reszta to odsetki.Zdziwiłbym się dlatego ze zgodził się na 12 godzin a część chce juz po 1h.jako ze jestem czlowiek niekonfliktowy zgodziłbym się na zwrot tej części lecz dlaczego dysponując 1/12 umówionego czasu za 1/12 część mam zwrócić pełne 12%.Na wszelki wypadek proszę nie mieszać rezerwy obowiązkowej jak w przypadku pożyczki bankowej bo podrożenie pożyczki o dodatkowy koszt "bezpieczeństwa" gwarantującego nam przez dodatkowych koszt urzędników państwowych to można ...;-) I dlaczego ja nie mogę pożyczyć sąsiadowi(nazwisko sąsiada BANK) na takich samych warunkach jak on minie,mało tego ja w ogóle nie mogę mu pożyczyć ja mogę tylko zdeponować,umieścić,lokować.Dlaczego sąsiad BANK nie nazywa udzielonej mnie pożyczki lokatą terminową,czy to nie dlatego że lokata jest jedna na jeden niepodzielny czas 9dziel i rządz)a Bank chce co miesiąc mimo że umowa byla np na 12 miesięcy-dlaczego czas jest dla jednych względny a dla drugich bezwzględny?Jeszcze jedno czy może według Pana istnieć związek tak szczęśliwie umiejscowiony blisko w czasie między opublikowaniem tej teorii a praktykami w bankowości? ADOLF

    OdpowiedzUsuń
  9. A i jeszcze jedno. Kiedys dawno jak wzielam tzw. baaloon loan (na procent skladany wlasnie) i splacalam ja online na stronie banku to byla mozliwosc zaplaty w dwoch polach: jedno to byly odsetki, ale drugie to bylo "principal".
    Mozna bylo placic placic tylko odsetki, ale jak ktos byl madrzejszy to placil co miesiac znacznie wiecej na principal.
    Po paru latach jednakze taka mozliwosc... zniesiono.
    Podobnie jak z pozyczkami mortgage (pod zastaw hipoteki). Ta ktora ja wzielam (a byla ciut drozsza) miala mozliwosc w kazdej chwili CALKOWITEJ splaty. Lub w dowolnej ilosci co miesiac placenia na principal. Pozniejsze pozyczki w wiekszosci juz tej opcji nie mialy....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam
      Mam kredycik na domek w ratach równych. Wziąłem taki, ponieważ jest mniejsze obciążenie budżetu co miesiąc.
      @Futrzak - mam możliwość nadpłacania kredytu do 1/3 wartości jednorazowo. Czyli plan mam taki teoretycznie godzę się na większe odsetki w ratach równych, natomiast w praktyce będę nadpłacał kapitał. Podsumowując w Polandzie dają możliwość wcześniejszego spłacania kapitału choć nie wszystkie banki.
      pozdrawiam
      Goli

      Usuń
    2. Ja bym na twoim miejscu BARDZO DOKLADNIE przeczytala umowe, ktora podpisales, zwlaszcza czesc dotyczaca tego, co sie bedzie dzialo kiedy zaczniesz te nadplaty (jak wtedy beda obliczane odsetki i czy beda jakies dodatkowe "oplaty bankowe") oraz co sie bedzie dzialo kiedy z jakichs powodow zaczniesz sie spozniac z placeniem.
      Tak na wszelki wypadek :)

      Usuń
  10. gość codzienny30 marca 2012 03:58

    Po co kombinować jak koń pod górę. Oprocentowanie kredytu można sobie policzyć w przybliżony sposób i to większość rodaków jeszcze potrafi. Sęk w tym, że poza "procentami" sa jeszcze towarzyszące kwiatki - opłata za ubezpieczenie kredytu, opłata za obsługę kredytu, opłata za obsługę karty do kredytu (np w Polbanku) i inne jak np 5 dych za wysłanie "przypomnienia" jeśli choć o dobę wasza spłata wpłynęła za późno do banku. Tym sposobem realny koszt (nie "oprocentowanie") kredytu rośnie do kilkudziesięciu procent wziętej kwoty.

    Co do odroczonej spłaty odsetek (z ich oczywiście kapitalizacją), to wynika to z faktu, iż bank ocenia zdolność kredytową (czyli ile szmalu każdego miesiąca zostaje kredytobiorcy na spłatę po odjęciu z jego dochodów kosztów życia) i tym sposobem ogranicza miesięczną kwotę spłaty, nawet gdyby kredytobiorca chciał płacić więcej (np z lewych dochodów).

    Motorem napędowym jest żądza posiadania - choć większości ludzi nie stać na full wypas fury po 100 tys zetów i więcej to zadłużają się po uszy i bujają ze spłatami latami, byleby wzbudzić zazdrość u rodziny i sąsiadów. Można usprawiedliwiać zakup mieszkania przez młodych (gdzieś trzeba uwić gniazdko) ale czy koniecznie u dewelopera (który może cię wyruchać - przykładów od liku) - za pół bańki a nie używane na wtórnym, z łapki do łapki, może ciasne ale własne.

    Generalnie kredyt bierze się wtedy, gdy potrafi się te pieniądze rozmnożyć robiąc jakiś deal, biznes etc. Nie warto go brać na zachcianki typu wakacje czy 60 calowy telewizor.

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja do obliczania oprocentowania takich kredytów używam uproszczonej matematyki. Jeżeli pożyczamy 1 000 zł na rok na równe raty to średnio pożyczamy (1000+0)/2 = 500 zł tak więc oprocentowanie jest tak mniej więcej razy dwa – bez jakiś skomplikowanych wzorów – wystarczy znać wzór na najprostszy z ciągów – arytmetyczny.

    OdpowiedzUsuń
  12. No to jeszcze jedna możliwość wydymania banku na kredycie - świadomie bierzemy kredyt na maksymalną mozliwą kwotę- za całą kwotę kupujemy złoty bulion fizyczny - całe złoto chowamy w sobie tylko znanych miejscach (no i mówimy dzieciom) i oficjalnie bankrutujemy.

    hamal

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Polsce ustawą o konsumenckim bankructwie straszy się dorosłych.-) Lepiej więc w tym kraju nie bankrutuj.-)

      Usuń
    2. Kredyt z definicji jest na jakiś cel. Nie dostajesz pieniędzy do dyspozycji. A pożyczkę konsumencką nie dostaniesz na kwotę, która byłaby warta tej gry. Oczywiście wszystko można obejść, ale to nie jest takie proste. W tym się trzeba umieć poruszać :)

      Usuń
    3. @Hamal:
      tak, to jest nieglupia opcja ale tylko pod warunkiem, ze bierzesz ten kredyt a potem przenosisz sie poza jurysdykcje polska, czyli dajesz noge do innego kraju, w miare mozliwosci nie bedacego w UE.

      Usuń
  13. OK ,walczymy dalej.Istotą całego procesu jest czas.12% od 1000zł to 120zł .Jeżeli pożyczka jest na miesiąc to posiadamy calą kwotę 1 miesiąc i kapitał wraz odsetkami oddajemy po upływie 1 miesiąca i tu 12%(roczne oprocentowanie 144%) =faktycznie 12%. Natomiast gdy ta sama kwota i to samo oprocentowanie(1000 na 12%)udzielone jest na 12 miesięcy reguły ulegają diametralnej zmianie i tak comiesięczna spłata równych części kapitału i odsetek prowadzi do tego że tylko ostatnia rata kapitału wraz z odsetkami rzeczywiście była w naszym posiadaniu 12 mies i kosztuje nas faktycznie 12%.I tak rzeczywiste oprocentowanie takiego rocznego kredytu na 12% dla pierwszego miesiaca wynosi 12X 12% =144% ...itd a dla ostatniego miesiąca 1X12% gdzie jeden jest właśnie tym jednym pełnym okresem na który zgodziliśmy się zaciągnąć kredyt.Reasumując by szybko wyliczyć realne % każdego rocznego kredytu spłacanego w równych ratach zawierających odsetki mnożymy (przy 12%)12% x1+12%X12=12+144=156 ta suma jest wynikiem 2 rat więc dzielimy ją przez 2 czyli realne oprocentowanie takiego kredytu rocznego wynosi 156/2=78%.Dla kredytu mieszkaniowego na 30 lat z oprocentowaniem rocznym 5% ostatnia równa rata (kapitał+odsetki)kosztuje nas 30X5% i wynosi 150% lecz pierwsza rata wynosi 12(miesięcy) X 30 (lat) X 5%=1800% Czyli rzeczywista oprocentowanie kredytu udzielonego na 30 lat z oprocentowaniem rocznym 5% wynosi (1800+150)/2=975% Oczywiście w RP nie zdarzają się takie promocje i do kosztu tego kredytu musimy doliczyć dodatkowe "bonusy-ubezpieczenie,rezerwa obowiązkowa(prawie 3 krotnie niższa niż w USA)prowizje itd,itp. ADOLF

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mylisz dwie rzeczy - % stosunek kosztów kredytu do wielkości kredytu i oprocentowanie roczne.

      Przykład z komentarzy:
      kredyt na 36 miesiecy na 10000 zł kosztuje nas 3000 zł. Stosunek kosztów do kredytu wynosi 30% - OK. Natomiast oprocentowanie roczne takiego kredytu musimy policzyć na takiej samej zasadzie jak liczymy oszczędności - na jaki procent i ile muszę odkładać co miesiąc (kapitalizacja miesięczna) aby po trzech latach uzbierać owe (10000+3000) zł.

      W finansach mamy bowiem do czynienia z wartością bieżącą (owe pożyczone 10000 zł) oraz z wartością przyszłą (owe 10000+3000 zł) inwestycji. Tutaj warto odwołać się do @Anonimowego, który wplótł w to inflację. Otóż inflacja pozwala nam oszacować, czy przyszła wartość inwestycji przeliczona na bieżącą wartość inwestycji daje nam (średnio) zysk, czy stratę. Innymi słowy, czy za te 13000zł za 3 lata kupimy średnio tyle samo dóbr i usług, co dzisiaj za 10000zł. Takie oszacowanie nie jest proste.-)

      No i tutaj dochodzimy do konkluzji nr 1, niczym u pewnego komika w USA - jeśli coś ma zdrożeć w okresie kredytowania o więcej niż kosztuje nas kredyt, to bierzmy kredyt i kupujmy, a jeśli nie, to nie zadłużajmy się i nie kupujmy.-)

      Konkluzja nr 2 - istnieje pewna grupa towarów podlegajaca deflacji, np elektronika, których konsumpcja na kredyt nie ma ekonomicznego sensu.-)

      Konkluzja nr 3 - kredyt łatwo się bierze, ale trudno spłaca.-)

      Usuń
  14. off topic ,ciekawe dlaczego tej piosenki nie można nadawać w Radiu Opole, czyżby tytułowy kraj był nieodpowiedni:
    Złe Psy - Urodziłem się w Polsce
    http://opole.gazeta.pl/opole/1,35086,11448135,Radio_Opole__piosenka_Zlych_Psow_nie_przystaje_do.html

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo wiele osób mimo że nigdy nie brało kredytu dopłaciło do interesu ze strachu by kupić to wymarzone mieszkanko widząc te galopujące ceny a wszystko to dlatego że nie zdawała sobie sprawy ile w tym wzroście miała udział wesoła twórczość bankierów i polityków.Co najśmieszniejsze każdy kto odkładał na lokatę by uzbierać na mieszkanie finansował to wariactwo,wiadomo co niektórzy się nie załapali trwając przy twardym że budują lub kupują mieszkanie tylko z oszczędności , ale większość utopiła i wcale nie są pocieszeni faktem ze wtopili swoje a większość za pożyczone.Coś mi się wydaje że gdyby każdy posiadacz kapitału choć troszkę mógł wiedzieć gdzie i co finansuje się za jego pieniądze to 90% lokat i "baniek" nigdy by nie miało miejsca.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciekawe, że zawsze mówi się no: w razie oszustwa banku, można go podać do sądu. A przecież to nie bank oszukuje ale jego pracownicy. To dyrektor X wymyślił by okraść klienta a pracownik Z i Y, zrobili to co dyrektor wymyślił. Tak samo jest gdy okrada nas firma telekomunikacyjna, gazownia etc. A ci co nas okradają żyją obok nas i nic im się nie dzieje. Sektor bankowy nie idzie do więzienia, szczególnie w USA, gdzie zazwyczaj dochodzi do ugody i bank płaci karę rządowi zaś kryminalnych oskarżeń już się nie wnosi. A gdyby dyrektor banku kazał zabijać?

    OdpowiedzUsuń
  17. Anonimowy:
    mowi sie tak odkad korporacje uzyskaly zdolnosc prawna taka sama, jak osoba prywatna czyli pojedynczy czlowiek.

    OdpowiedzUsuń
  18. W jaki sposób "10% w stosunku rocznym daje nam oprocentowanie raty równe 10%/12, tj 1.2%" pojąć nie mogę ani na trzeźwo, ani po wzmocnieniu się bimbrem ;) Ciągle mi wychodzi coś około 0,83% na miesiąc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poprawiłem. Błądzić jest rzecza ludzką, a przebaczać boską.-)

      Usuń
  19. Świetny wpis! I bardzo pomocny - poleciłem lekturę tego wpisu na moim blogu :) pozdrawiam serdecznie i zapraszam do mnie: http://ekonomiczneperspektywy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Drogi Hansie, poszukuję źródeł stosowania "rat rosnących". Będę wdzięczny za skierowanie mnie do literatury. Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  21. Drogi Hansie, poszukuję źródeł stosowania "rat rosnących".
    Generalnie można o tym znaleźć w historycznych wydaniach dotyczących kredytów z okresu sprzed II wojny światowej. Obecnie wraca się do tej koncepcji, np tutaj:
    http://zeszyty.wne.tu.koszalin.pl/images/wydawnictwo/zeszyty/17/09_Zdzislaw_Ceynowa2_text.pdf

    OdpowiedzUsuń
  22. Szanowny Panie. Niezmiernie dziękuję za link. Wkrótce opublikuję notatkę na ten temat. Pozwolę sobie o notce poinformować. Wesołych Świąt Bożego Narodzenia!

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP