wtorek, 19 czerwca 2012

Nieco o podatkach i społeczeństwie

Imć Cynik9 w opisie swojej sprawiedliwości zwyczajnej,-) uniósł się był i popełnił całe mnóstwo głupstw. Otóż sednem wywodu imć Cynika9 jest to, że jeżeli nazwać rąbanie stadionów z publicznych pieniędzy złodziejstwem to rabanie z tego mieszkań komunalnych jest dokładnie takim samym złodziejstwem. No i tutaj Cynika zawiodła zupełnie logika, ponieważ w systemach społecznych nic nie jest czarne ani białe, tj nie obowiazuje logika dwu wartościowa, a mamy do czynienia z logika rozmytą, z czego jako fizyk zapewne imć Cynik zdaje sobie sprawę, ponieważ nieobce jest mu pojecie ekonofizyki, tj analizy pewnych aspektów ekonomii metodami metematycznymi wziętymi wprost z nauk fizycznych. Najpewniej jednak zła dieta lub śmieciowe żarcie, wszechobecne na Zachodzie zrobiły swoje, przeto w celu oczyszczenia ogranizmu zalecałbym znane od czasów średniowecza metody oczyszczania ogranizmu, a które, na pocieszenie dla Cynika,-) wstrętne są imć Doxie, z którym to Cynik polemizuje - post, leżenie krzyżem i jałmużna, którą od czasu do czasu warto przepłukać winem lub mocniejszym trunkiem. -) Cierpienie zbliża do Boga, a przynajmniej pozwala lepiej zrozumieć innych ludzi.-)

Już od czasów Konfucjusza wiadomo, iż państwo, bez wzgledu na panujacy w nim ustrój, istnieje aby spełniać wiele celów. Po raz kolejny warto by przytoczyć wywód z sentencji Konfucjusza  - Jeśli nawet mamy armię i jedzenie a ludzie tracą zaufanie do siebie nawzajem wtedy te pierwsze dwa czynniki nie mają żadnego znaczenia. Nie rozpaczaj nad ubóstwem, rozpaczaj nad nierównością, to jest podstawowa zasada polityki.

Jak długo państwa istnieją tak długo opodatkowują one swoich mieszkańców. Istotne jest przy tym na jakie cele przeznaczają władze środki pochodzące z poboru podatków. Pobór podatków i przeznaczenie ich na cele, które niekoniecznie podobają się obywatelom jest kwintesencją władzy. Władza, podobnie jak ludzie, którzy ją tworzą może działać rozsądnie, tj w myśl konfucjańskiej filozofii, może zwalczać nierówność u podstaw i tworzyć egalitaryzm, a może też wydawać pieniądze na stadiony i wpieranie bogatych bankierów. I tutaj dochodzimy do sedna sprawy, tj przestarzałej perspektywy poprzez którą patrzy na świat imć Cynik, tj podział świata na złych socjalistów i dobrych, zapewne liberałów.-) Tymczasem rzeczywistość bywa zwykle bardziej skomplikowana, niż to wynika z cynicznych prezentacji, a dla przykładu podać można Grecję, w której to skrajni socjaliści (SIRIZA) sprzeciwają się rozdawaniu pieniędzy z podatków dla bogatych bankierów, czego nie można powiedzieć o tzw ugrupowaniach prawicowych (ND), czy lekko lewicowych (PASOK).-) Tak się bowiem składa, że łatwiej mieć gębę pełną frazesów i pouczeń, zaś trudniej żyć w prawdzie i szacunku dla bliźniego.-)

Imć Cynik, nie bez racji twierdzi, że życie we współczesnym świecie jest drogie i tylko w bajkach można żyć bez płacenia – komuś, czegoś.  Natomiast świat, w którym za wszystko się płaci staje się koszmarem, bo zawsze to co najcenniejsze w życiu dostajemy od innych za darmo. Dlatego problem polega na tym aby ci, którzy płacą podatki mieli REALNY wpływ na wydatkowanie zebranych w ten sposób pieniędzy i aby państwo nie wtrącało się w te dziedziny, w których ludzie z zasady sami poradzą sobie lepiej. Jednakże, aby to ludzie decydowali o wydatkowaniu zebranych od nich w postaci podatków pieniędzy, to musi zaistnieć system wiążących referendów, wyborów i demokratyzacji na każdym szczeblu władzy, a rząd i samorządy w Polsce muszą przestać frazesami i pouczeniami o demokracji wycierać sobie gębę, a zacząć owe zasady (wiążące referenda, wybory w jednomandatowych okręgach i demokrację bezpośrednią) stosować w praktyce. 

Zapytanie o to czy istnieje coś alternatywnego w stosunku do instytucji państwa pobierającego podatki?  i odpowiedź Cynika - ... pobierająca podatki gmina? starostwo powiatowe? województwo? land? kanton? prowincja? bezirk? rejon autonomiczny? republika? - Nic do tematu nowego nie wnosi, ponieważ państwo istnieje między innymi po to, aby poprzez podatki dokonywać równomiernej (tj na obywatela) alokacji zasobów na terenie którym zawiaduje, a decydującym elementem jest nie sposób poboru podatków, ale to w jaki sposób ludzie, którzy je płacą mogą decydować o ich wydatkowaniu. Demokracja przedstawicielska nie sprawdza się, ani w Polsce, ani nigdzie na świcie i jest jedynie pustym frazesem o demokracji. Nikt rozsądny nie wysyła do żony swojego "demokratycznie wybranego przedstawiciela" aby w jego imieniu doznawał rozkoszy miłosnych, a czyni to samemu i bezpośrednio.-)

Również do rezygnacji z wygłaszania pustych frazesów i zmianę perspektywy  (tj podziału na socjalistów i innych) zachęcam imć Cynika i wszystkich przedsiebiorców w Polsce, bo jak mawiał onegdaj Ford - samochody nie kupują samochodów, a żaden człowiek nie jest samotną wyspą. Aniołowie udzielają nam rad ustami naszych bliźnich.-)

PS. O tym, że pomagać ludziom można z pieniędzy podatników z głową doskonale świadczy przykład z Paczkowa - są mieszkania komunalne i są ludzie, którzy nauczyli się pracy czy nowego zawodu, a nade wszystko nauczyli się bycia we wspólnocie i zaufania do siebie nawzajem i do państwa, które nie porzuca swoich obywateli w potrzebie, jak to często dzieje się w przypadku niechcianych, pokomunijnych zwierząt.

88 komentarzy:

  1. Ośmielę się nie zgodzić z autorem co do kierunku poprawy demokracji. Jednomandatowe okręgi wyborcze tylko pogorszyłyby sprawę (przy obecnym stanie społeczeństwa obywatelskiego w Polsce). JOW , co wynika z ich natury, wycinają mniejszości. Jeśli na terenie kraju istnieje nawet dosyć liczna mniejszość (rzędu np. 20%) podzielająca choćby i najbardziej godne poparcia idee, ale w żadnym okręgu wyborczym nie stanowiąca większości to w systemie JOW nie dostanie ŻADNEGO mandatu poselskiego. W porównaniu z JOW nasz głupi system z 5% progiem wyborczym jawi się jako raj dla mniejszości.
    Wystarczy porównać ostatnie wyniki do Senatu (które były jednomandatowe). Prawie wszystkie mandaty przypadły PO i PiS.
    Polecam książke Johna Stuarta Milla "O rządzie reprezentatywnym" - duzo rozważan nt optymalnego kształtu instytucji demokratycznych

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to ja niezgodzę się z niezgadzającym się. Cechą JOW jest nie tylko wycinanie skrajności, ale przede wszystkim uzależnienie polityków od wyborców i osłabienie ich zależności od centrali partii. W JOW wybierani są tylko ci, którzy maja realne poparcie w danej społeczności. Polityk, który przestaje działać na rzecz społecznosci, która go wybrała szybko znika z życia politycznego.

      Prawie wszystkie mandaty przypadły PO i PiS
      To wynika z faktu budowania przez wiele lat w Polsce dwóch obozów i antagonizowania ludzi. Ludzie w wyborach do senatu zagłosowali dokładnie wg tego samego scenariusza jak w wyborach do sejmu, tj głosowali na partie, a nie na ludzi.-)

      JOW maja jeszcz jedna przewagę - pozwalają ukrócić oszustwa wyborcze, poprzez publiczne liczenie głosów w lokalach wyborczych. Tutaj staje sie jasne od razu kto wygrał w danym obwodzie i "cuda" przy przesyłaniu danych do centrali są zdecydowanie utrudnione.

      Usuń
    2. Teoria brzmi: w kraju posiadającym silne struktury lokalne możliwe jest wyłonienie wybitnych jednostek z lokalnych społeczności, którzy poprzez JOW będą wybierani na reprezentantów tej społeczności we władzach centralnych.

      Ten mechanizm jednak w Polsce nie działa - władze lokalne mają zbyt ograniczone kompetencje, by przyciągać ludzi chcących na serio zajmować się polityką, a nie tylko robieniem wałków na własny użytek. Dodatkowo ludzie w Polsce nie mają zwyczaju rozliczać polityków a do władzy centralnej dopuszczają ludzi którzy nie mieli udziału w żadnej władzy lokalnej, nawet gminnej.

      Jeśli w Polsce nie zdecentralizujemy władzy nigdy nie nauczymy się wybierać do władzy centralnej ludzi sprawdzonych już w rządzeniu, a bez tego mechanizmu JOW doprowdzą do centralizacji władzy w rękach największych partii.(patrz wyniki do Senatu)

      Ja nie twierdze, że JOW są z definicji złe: uważam tylko że nie przystają do warunków w jakich w Polsce uprawia się politykę.

      A co do oszustw wyborczych - nie widzę przeszkód by i w naszym aktualnym systemie głosy w lokalach wyborczych były liczone publicznie. Nie ma to żadnego związku z tym czy wybory są proporcjonalne czy jednomandatowe. Chyba że uważasz że w okręgach jednomandatowych byłby tylko jeden lokal wyborczy i nie byłoby potrzeby przesyłania wyników do centrali, ale to jest niewykonalne (jeden mandat do senatu przypadał na pół Krakowa, więc nie ma fizycznej możliwości by wyborcy mieli do dyspozycji tylko jeden lokal wyborczy)

      Usuń
    3. Jeśli w Polsce nie zdecentralizujemy władzy

      Tutaj tkwi zasadniczy problem. To obywatele, podobnie jak to ma miejsce w systemie 1% powinni decydować o wydatkach pieniędzy pozyskanych z podatków. Powinno to dotyczyć mozliwie jak najszerszych aspektów - wydatkowania pieniedzy na edukację, na służbę zdrowia, na bezpieczeństwo itd.

      Zamiana tego, że że zamiast poltyków z Warszawy o wydatkach zadecyduja politycy z Krakowa, Zielonej Góry i Białegostoku, to nie jest żadna decentralizacja władzy, ale ponowny podział dzielnicowy kraju, który jest b.jednolity etnicznie, społecznie i kulturowo.

      Usuń
    4. Po pierwsze - władza powinna być tak tylko zdecentralizowana jak to tylko możliwe. Jeśli tylko jakaś decyzja może zapaść na szczeblu gminnym to tam właśnie winna być rozważana. Nikt rozsądny nie proponuje by remontami dróg osiedlowych zajmowała się GDDKiA.

      Po drugie - Decentralizacja może spowodować "rozpad dzielnicowy" tylko, jeśli w ogóle, w krajach wielonarodowych którym nie jesteśmy. Stany Zjednoczone, Niemcy czy Szwajcaria są niezłym przykładem krajów które mimo decentralizacji władzy jakoś nie rozpadają się w dziesiątki niezależnych państw.

      Ale to szczegóły, powrócę do sedna sprawy o którym jest między tobą a Cynikiem dyskusja.
      Nie zauważasz sprzeczności między swoimi poglądami na temat demokracji posredniej ( uważasz że politycy nigdy nie będą kompetentni w podejmowaniu decyzji za ciebie) a twoimi poglądami socjalnymi ( że państwo powinno wydatkować pieniądze publiczne na rzeczy, które z lepszym lub gorszym skutkiem mogą sobie ludzie sami zapewnić) i dodatkowo jeszcze z niechęcią do decentralizacji ?

      Toż to jest kompletnie nie do pogodzenia ! Dwie z tych cech wykluczają trzecią. Proponujesz by np. w referendum krajowym głosować nad tym jakie mają być oddziały szpitalne w Pipidowie Dolnym ? Rozwiń swoją idee bo albo ja czegoś nie rozumiem albo sam nie do końca przemyślałeś swoje propozycje.

      W przypadku braku zaufania do polityków cały socjalizm bierze w łeb, bo kto ma lepiej wiedzieć od samego zainteresowanego czego mu naprawdę potrzeba ;)
      Demokracja bezpośrednia działa tylko w lokalnych warunkach, albo w bardzo ograniczonym zakresie (bez wielu państwowych instytucji - ergo bez socjalizmu).

      Usuń
    5. @Yasiu
      JOW doprowadzą do decentralizacji w dłuższej perspektywie. Według mnie wprowadzenie tego systemu doprowadzi do takiego zaognienia konfliktu pomiędzy naszą jedyną i słuszną hydrą polityczną PoPis, że ludzie z obrzydzenia na nich nie zagłosują. To że uogólniasz, albo odnosisz do siebie podejście do głosowania na miernoty, nie znaczy że wszyscy tak robią.

      Decentralizacja według Ciebie to oddanie szczeblom lokalnym większej ilości kompetencji już ma miejsce. Mówię to z ironią, bo jak wiadomo, nie idzie za tym gotowizna na realizację lokalnych pomysłów :D
      Jednakże, konieczna jest też instytucja centralna, taka jak GDKIA, dlatego że wielu większych projektów nie da się zrealizować na szczeblu porozumienia pomiędzy lokalnymi samorządami. I to wcale nie dlatego, że ludzie się nie dogadają, ale dlatego że przepisy na to nie pozwolą. Dobrze zaprojektowana instytucja centralna z dobrym prawodastwem będzie działać.
      Ale tylko ludzie którzy od podszewki poznali te problemy, będą umieli takie prawo stworzyć. Dlatego wybory aktywnych, doświadczonych jednostek w JOW w tym pomoże.

      @Hans
      Nie wydaje mi się że obywatele powinni decydować w tak dużym stopniu o wydatkach na edukację czy ochronę zdrowiea. System demokratyczny nie nadaje się do tego. Jeśli 51% głosujących to idioci, to mogą zagłosować za złymi rozwiązaniami, więc poszkodowani będzą wszyscy.
      Według mnie wyjściem z tego jest większa kontrola obywatelska nad realizacją i wynikami pomysłów. Da nam to kontrolę, oraz zmusi instytucje odpowiedzialne za prawodastwo i realizację tych pomysłów w sposób optymalny i kożystny.

      Piotr K.

      Usuń
  2. Władza, podobnie jak ludzie, którzy ją tworzą może działać rozsądnie, tj w myśl konfucjańskiej filozofii, może zwalczać nierówność u podstaw i tworzyć egalitaryzm, a może też wydawać pieniądze na stadiony i wpieranie bogatych bankierów.

    Hasło Liberté-Égalité-Fraternité jest wymowną reminiscencją czym kończy się walka o równość. Równość NIE istnieje. I skąd niby przekonanie, że ludzie chcą być równi? To, że ktoś jest bogaty (np. bankier), znany (celebryta) czy też mądry (naukowiec) bynajmniej nie oznacza, że ja też mam takie ambicje, a tym bardziej potencjał. Walka o równość wyklucza w pewnym sensie indywidualizm.

    Wszelkie recepty na uzdrowienie demokracji i co za tym idzie kolektywną redystrybucje dochodu pozostawię bez komentarza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Stunna
      Równość NIE istnieje. [...]Walka o równość wyklucza w pewnym sensie indywidualizm.

      Podchodzisz do problemy nie z tej strony, tj próbujesz budować dom od dachu. Równość ludzi wobec siebie i wobec prawa może być realizowana w sposób bezmyślny - równość na końcu drogi, wszyscy zarabiają tak samo, wysyscy jeżðzą takimi samymi autami i chodza w takich samych wdziankach.

      Równość może i powinna być realizowana w sposób rozsądny, na początku drogi poprzez równość szans - nie ma głodnych dzieci, każde dziecko ma książki, zeszyty i ubrania do szkoły, każde ma zapewnioną opiekę medyczną, leczenie zębów złamań i urazów, każdy, o ile jest zdolny, ma szansę na ukończenie studiów bez zaciagania kredytu czy nauczenia się praktycznego zawodu, każdy jest równy wobec prawa, każdego państwo w jednakowym stopniu wesprze, np poprzez kredyt podatkowy, gdy zechce podjąć się działalności gospodarczej, wybudować dom, czy kupić mieszkanie itp.

      Wszelkie recepty na [...] kolektywną redystrybucje dochodu pozostawię bez komentarza.

      Rozumiem, że imć Stunna preferuje indywidualną redystrybucje dochodu z podatków, najlepiej, jak będzie jej dokonywał osobiście, wtedy podzieli wszystko równo - sobie wszystko reszcie g.-)

      Usuń
    2. Równość może...czy kupić mieszkanie.

      To wszystko bardzo pieknie, ale zdajesz się całkowicie ignorować fakt, że właśnie głód, brak książki lub zeszytu, towarzyszący nam obecnie niewydolny system opieki zdrowotnej, niemożność studiowania czy nauczenia się wymarzonego zawodu sprawia, że ludzie obierają w życiu taką a nie inną ścieżkę. Bynajmniej nie oznacza to, że ze szkodą dla siebie.

      Państwo NIE wesprze każdego w jednakowy sposób, bo skala łupienia musiałaby byc jeszcze większa niż dziś.

      Każdy jest równy wobec prawa Boskiego, nie każdy jednak w nie wierzy...

      Rozumiem, że imć Stunna... Nie, nie rozumiesz, domniemywasz z mizernym skutkiem.

      Usuń
    3. Państwo NIE wesprze każdego w jednakowy sposób, bo skala łupienia musiałaby byc jeszcze większa niż dziś.

      Państwo dla takiego wsparcia musi byc inaczej zorganizowane niż dzisiaj i nie moze tracić pieniedzy z podatków na stadiony - jest UEFA, PZPN, własciciele klubów i zawodowi piłkarze oraz Ci, co chcą zapłacić za ich ogladanie, to niech wyłożą kasę na stadiony i już. Teraz mamy jedynie upublicznianie kosztów i prywatyzacje zysków, bo nie przypominam sobie, aby za prawo do transmisji meczy kasa szła do budżetu.

      Państwa nie stać na wsparcie obywateli? A za to stać na wsparcie banków kwotą 45 mld płaconych za odsetki od obligacji? A stać na 57 mld złotych kosztów utrzymania administracji? Itd.

      Każdy jest równy wobec prawa Boskiego, nie każdy jednak w nie wierzy

      Nie specjalnej trzeba wiary, aby przekonać się, że ciało bankiera przyciagane jest do ziemi z jednakową siłą jak ciało sprzątaczki i to pomimo faktu, że od Wiekiego Kryzysu brak nam pokazów skoków z okien.-)

      To wszystko bardzo pieknie, ale zdajesz się całkowicie ignorować fakt, że [...]ludzie obierają w życiu taką a nie inną ścieżkę, (co) bynajmniej nie oznacza to, że ze szkodą dla siebie.

      Rzeczywiscie - zdolna była i mogłaby zostać lekarką, ale została prostytutką,-) albo mógłby zostać malarzem, ale musiał pomagać utrzymywac rodzinę i dlatego obsługiwał bogatych "sponsorów", lubiacych młodych chłopców.-)

      Żałosne są takie dywagacje, ot co! O stratach społeczeństwa i kosztach takich wyborów nie wspominając, bo jak rozumiem z ekonomii dotarło do Ciebie to, że wszystko ma swój koszt i istnieją zawsze koszty alternatywne, w tym koszty zaniechania. Nic nierobienie również kosztuje i to wcale nie mniej, o czym zapewne w Polsce niedługo się przekonamy.

      Usuń
    4. Szanowny Hansie,

      nie pisz mi na co państwo obecnie wydaje, bo doskonale zdaję sobie z tego sprawę. Odniosłem się wyraźnie do tego co napisałeś wcześniej:

      każdego państwo w jednakowym stopniu wesprze, np poprzez kredyt podatkowy, gdy zechce podjąć się działalności gospodarczej, wybudować dom, czy kupić mieszkanie itp.

      Zdajesz sobie sprawę ze skali tej potencjalnej pomocy w odniesieniu do wszystkich tych dziedzin? Przecież środki na te wsparcie pochodziłyby od obywateli. Tu właśnie znajduje się KOSZT ALTERNATYWNY, o którym piszesz w demagogicznym stylu prostytuując niedoszłe lekarki i niespełnionych malarzy (może jakieś dotacje dla malarzy albo kredyt na galerię?).

      Pomoc państwa to sofizmat, który doprowadził do kompletnej niemal degrengolady umysłowej począwszy do młodzieży, a skończywszy na starszyźnie.

      Pomagać powinni sobie wzajemnie ludzie. Przerzucając wsparcie na bezosobowe państwo niemal zupełnie oduczyliśmy się empatii i dobrze rozumianej solidarności, czego przykładów wokół bez liku.

      Usuń
    5. "Pomagać powinni sobie wzajemnie ludzie. Przerzucając wsparcie na bezosobowe państwo niemal zupełnie oduczyliśmy się empatii i dobrze rozumianej solidarności, czego przykładów wokół bez liku"

      Jakby to powiedziec. Tam, gdzie wsparcia panstwa nie bylo i nie ma, nie dziala owa solidarnosc i empatia. Wezmy takie slumsy w Limie na przyklad. Tam nie dociera ani policja, ani zadna wladza panstwowa. Ludzie zyja w byle jak skleconych ze smieci chalupach, bez pradu, wody, kanalizacji. I zyja tak dekady cale - jedyne, co sie zmienia, to wielkosc slumsu - rosnie.

      Usuń
    6. a jaka jest przyczyna tego, ze rośnie?
      coraz więcej ludzi awansuje do poziomu slamsów z poziomu gorszego niż slumsy?

      Polecam filmy Cejrowskiego o "slumsach" w Brazylii.

      Usuń
  3. "Nic nie robienie również kosztuje" - no właśnie a systemie podatkowo - socjalistycznym nic nie robienie nic nie kosztuje tych, którzy żeruja na reszcie.

    OdpowiedzUsuń
  4. @Autor,

    W odpowiedzi na wpis C9 napisalem u siebie na blogu:

    Nie mam siły ani ochoty na obszerną polemikę. Jest to bezcelowe ponieważ Cynik zwyczajnie nie kuma, że jest pojęcie ‘mniejszego zła’. Świat u niego wygląda na biały-czarny, bez żadnych kolorów pośrednich. ‘Podatków nie zbierać i już’.

    Tymczasem na taki pogląd głosuje 1-3% społeczeństwa, reszta chce socjalizmu (redystrybucji) takiego czy innego. Wobec tego, skoro ludzie chcą być rabowani i rabować współobywateli, to zamiast na wojnę w Iraku i na stadiony Euro lepiej przeznaczyć tą kasę na przedszkola i mieszkania komunalne.

    I tyle w tym tym temacie. Jeżeli Cynik nie zrozumiał tej mojej rewolucyjnej i kontrowersyjnej myśli, to już nie zrozumie.

    Chcialem podziekowac za Twoj wpis - z tego co widze rozumiemy ta kwestie identycznie. Sam lepiej bym tego nie ujal.

    Troche irytuje mnie wpis C9 i to, ze w kolejnym wpisie upiera sie przy swoim bezrozumnym stanowisku. Pociesza mnie fakt, ze na dyskusji opiera sie tworzenie postepu, dochodzenie do consensusu. Spory musza byc. Mam nadzieje, ze czytelnicy C9 przemysla sobie nasze posty, i przyznaja mi i Tobie racje.

    slomski.us

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, ze nie kumasz, że "mniejsze zło" to zło.

      Świat jest biało-czarny. A raczej biało -niebiały. Wymyśłanie odcieni szarosci to tylko wymówka do czynienia nie tak jak trzeba.

      Kradzież bułki - żeby nakramić głodne dziecko jest zła, a nie "trochę zła".

      Usuń
    2. To tylko przy libertariańskim dogmacie, że potrzeb ludzi nie da się porównywać. Spróbuj odrzucić to założenie i przemyśl sprawę jeszcze raz.

      Usuń
  5. Prędzej czy później demokracja się degeneruje (vide US, UE) i kończy się to katastrofą. Państwo uzależnia swoich obywateli i w momencie próby ciągnie ich na dno okradając do cna. Grecja jest klasycznym przykładem, ale większość państw bankrutowała wielokrotnie w swojej historii.

    Większość programów społecznych przynosi skutki odwrotne od zamierzonych. Popatrzy np. na US:
    - mieszkania ? bańka
    - ochrona zdrowia ? najwyższe ceny na świecie
    - narkotyki ? tysiące ofiar i miliony więźniów
    - polit. zagr. ? wojny, szpiegostwo, niechęć w całym świecie
    - pomoc społeczna ? połowa społeczeństwa na zasiłkach
    itd.

    Problemem w demokracji jest granica a raczej jej brak.
    Poza tym praktyka jest taka, że mieszkania komunalne dostają cwaniacy, a z kosztownym państwowych przedszkoli korzystają bogaci.

    Trwająca bańka kredytowa przykryła nieefektywność obecnego systemu, ale w następnych latach zobaczymy co potrafi zrobić rząd jak mu zabraknie pieniędzy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Większość programów społecznych przynosi skutki odwrotne od zamierzonych. Popatrzy np. na US:
      - mieszkania ? bańka"

      Nie nazywaj programem spolecznym czegos, co zostalo skonstruowane po to, zeby dac zarobic bankom. Rowniez "ochrona zdrowia" przypominam w USA NIGDY nie byla panstwowa. Jedyny wyjatek to medicare i gdyby nie on, ludzie na emeryturze/rencie nie mogliby sobie za bardzo nawet lekow kupic, bo pelna odplatnosc przekracza mozliwosci nawet osob pracujacych, a co dopiero emerytow.

      Usuń
    2. W Polsce były takie cuda, że lek z dopłatą 80% kosztował przykładowo 100 zł, a jak w następnym roku dopłaty nie było to potaniał do 15 zł. Cuda. I czy w USA przypadkiem nie jest podobnie? Czy przypadkiem nie ma zakazu importu leków z zagranicy? Czy nie ma absurdalnego prawa patentowego?
      To jest standardowy mechanizm. Spraw, by leki stały się absurdalnie drogie, a potem zaoferuj, że zrobisz dopłaty za pieniądze osób, które te leki mają kupić.

      Usuń
    3. @ikti

      Celny strzał ! Dodam do tego to co sie teraz wyprawia w Polsce - czyli wprowadzenie limitów do odliczenia. Czyli lek np kosztuje 100 zł, rząd głośno mówi ze refunduje 50%, a po cichu wprowadził limit że te 50% jest tylko do kwoty 20 zł. W efekcie lek kosztuje 90 zł czyli realna zniżka wynosi 10%, ale rząd głośno krzyczy 50% ! bo przecież 50% zniżki brzmi lepiej niż 10%.

      hamal

      Usuń
  6. Nie widziałem jeszcze takiego socjalizmu, który wzmacniałby więzi międzyludzkie i promował zaufanie w społeczeństwie. To odnośnie jak najbardziej słusznej myśli Konfucjusza.

    OdpowiedzUsuń
  7. Doxa & Hans,

    Zgadzając się w 200% z Cynikiem, przemawia do mnie argument Przema o tym, że z PRAGMATYCZNEGO punktu widzenia (pamiętając o tym gdzie leży racja), należy te mieszkania wybudować. Moim zdaniem nasze środowiska (myślących, nie ogłupionych papką GPrawda i WSI24), pomimo wyraźnych różnic je dzielących powinny się zjednoczyć pod wspólnymi sztandarami i wyłonić przywódców. Ci powinni zbudować strategię przyciągnięcia programem szerszych mas społeczeństwa. Wiemy wszyscy, że idą bardzo ciężkie czasy i jeśli się nie zjednoczymy, to następny Bolek skoczy z motorówki, a to może oznaczać, że nawet nasze wnuki będą klepały biedę, bo nasze dzieci mają to zapewnione.
    Dlatego prosiłem Hansa o maila. Ja jak Hans wie mam poglądy libertariańskie, niemniej wyobrażam sobie poparcie jakiejś rozsądnej formy socjalizmu z zaufanymi ludźmi na czele (np. Hans). Dlaczego poprzeć jakąś delikatną odmianę socjalizmu? Bo libertariański program przez następne 50 lat nie przejdzie wśród półgłówków w społeczeństwie. Moim zdaniem nasze środowiska powinny zacząć rozmawiać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ups...

      Niedawny "lemming", głosujący na Balcerka i spółkę - ale obecnie "LIBERTARIANIN Z GWARDII PRETORIAN" - uważa "Hansa- socjalistę" za "osobę zaufaną" - a następnie prosi go o adres meilowy :):):)

      Czyż stołki nie mają "magicznej mocy przyciągania" :)

      Fiufiu

      Usuń
    2. To że ty tego nie pojmiesz jest dla mnie pewne, już ci kiedyś napisałem, że poniżej pewnego poziomu nie schodzę. Szkoda jedynie, że ani Hans ani Cynik nie zareagowali.
      Ja dość dobrze zabezpieczyłem swoją przyszłość - bardziej chodzi mi o przyszłość moich dzieci - żeby nie musiały żyć na emigracji.

      Usuń
    3. "...Ja dość dobrze zabezpieczyłem swoją przyszłość - bardziej chodzi mi o przyszłość moich dzieci - żeby nie musiały żyć na emigracji..."

      Powiem tyle - jesteś wyjątkowy...

      Ps Ciekawe czy ty pojmiesz ironię :)

      Fiufiu

      Usuń
  8. Ja myślę, że sedno problemu leży (jak słusznie zauważył Stunna) w słowie "równość". O ile akceptujemy (chyba wszyscy i przynajmniej teoretycznie) równość wobec prawa, tak każdy inny rodzaj równości jest już problematyczny.

    Równość szans jest czymś nienaturalnym. Już Bóg/Natura (skreślić wg uznania) ukształtował/a nas różnymi, z różnymi zdolnościami, predyspozycjami itd. Nie mamy równych szans zostać kompozytorami lub choćby ulicznymi grajkami, jeśli nie mamy słuchu muzycznego. Bez wzrostu minimum 180 mamy nikłe szanse być czołowym graczem NBA itd. Do tego dochodzi posiadanie różnych rodziców.

    Wszelka próba ingerencji w ten porządek i zrównywanie szans oznacza naruszenie czyjejś wolności i własności. Albo zabierzemy dzieciom zdolniejszych rodziców (podatek spadkowy), albo zabierzemy pracowitszym/zdolniejszym (wszelkie istniejące podatki dochodowe, nawet liniowy), albo zrobimy coś równie złego.

    Dlatego zgadzam się z cynikiem, że zła jest sama zasada (redystrybucji skradzionych dóbr) i cel nie uświęca środków.

    Wolnościowiec

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brawo. Ja nie po to sobie żyły wypruwam, zeby moje dziecko miało "równe szanse" z dzieckiem lesera. Ja chcę zeby moje miało LEPIEJ. Taka jest moja motywacja do pracy. Dzięki tej motywacji ktoś ma np. świeże bułki o 5-ej rano na śniadanie. Tak by nie mial bo by mi się nie chciało robic po nocach.

      Usuń
    2. @Anonimowy Wolnosciowiec
      Równość szans jest czymś nienaturalnym.

      Równie nienaturalnym jest prawo własnosci i to na dodatek chronione na koszt innych.-) W swiecie naturalnym to jest twoje, co uzywasz i co jestes w stanie ochronić własnymi siłami od grabieży.

      Skoro powstała cywilizacja, powstały prawa chroniace własność, to potem w ramach rozwoju powstały prawa równości. A że nie są "naturalne"? Antybiotyki też nie sa naturalne, a ludzie ich uzywaja, podobnie jak medycyny, techniki i innych elementów cywilizacji.

      W starozytności, a potem w okresie nowożytnym istniało niewolnictwo. Było naturalne? Do połowy lat 50-tych w USA istniała segregacja rasowa. Była naturalna? Przed pierwsza wojna światową kobiety nie miały prawa głosu. Też naturalne?

      @Anonimowy
      Ja nie po to sobie żyły wypruwam, zeby moje dziecko miało "równe szanse" z dzieckiem lesera. Ja chcę zeby moje miało LEPIEJ.

      OK. To rozumiem, ale jak będziesz miał wypadek i zostaniesz kaleką, albo zachorujesz i już nie bedziesz mógł sobie "zył wypruwać" to co wtedy? Twoje dziecko ma mieć automatycznie gorzej?

      Równość szans generuje wartosci dodane w postaci lepszego wykorzystania potencjału ludzkiego oraz gwarantuje element stabilizacji i spokoju społecznego. W systemie egalitarnym lepiej widac związek pomiedzy własna praca a jakością życia, jest on uczwiwszy i bardziej moralny niż inne systemy nie gwarantujace równości szans, a przy tym zapobiega rewolucjom, czyli przymusowej i dość krwawej redystrybucji dóbr.-)

      Usuń
    3. "jak będziesz miał wypadek i zostaniesz kaleką, albo zachorujesz i już nie bedziesz mógł sobie "zył wypruwać" to co wtedy? Twoje dziecko ma mieć automatycznie gorzej?"

      TAK ! Chyba że ojciec się ubezpieczył. Alternatywą jest to że jesli po zostaniu kaleką mam mieć tak samo dobrze no to trzeba stać się tym kaleką - przynajmniej na papierze jak na pewnej greckiej wyspie gdzie 30% mieszkańców miało stwierdzoną ślepotę... A potem odliczac czas do bankructwa państwa.

      hamal

      Usuń
    4. @ hamal...

      Patrz z uwagą na ewolucję niejakiego "przemofree" :)

      Od leminga - poprzez libertarianizm - do koncyliacji ( uff... strateg libertarian się objawił :))...

      Jesteś może młodszy od "przypadku przemofree", bardziej idealistyczny etc...

      Ps Dla Twojej wiadomości - wszyscy kiedyś byliśmy w Twoim wieku :)

      Ps2 Ale niektórzy nigdy nie głosowali jak "lemmingi" :)

      Fiufiu

      Usuń
  9. @futrzak
    Tak właśnie wygląda każda demokracja-grupy interesów załatwiają sobie korzystne przywileje.
    Same przywileje emerytarne w Polsce kosztowały 700 mld zł. Kto za to płaci ?

    W US połowa wydatków na OZ to państwowe pieniądze.
    http://3.bp.blogspot.com/_7ua7eN8yVyw/S0Tf5MZwloI/AAAAAAAAAvo/G0-SpRVYpNs/s400/out-of-pocket+%26+public+funds.jpg
    Jeszcze w latach 60-tych istniały stowarzyszenia, które za kilka $ rocznie gwarantowały podstawową opiekę medyczną.
    Ustawy medyczne powstały w celu ochrony lekarzy przed wyzyskiem !

    OdpowiedzUsuń
  10. To jest naprawdę dobry, wartosciowy wpis. Dodam jeszcze że ten zerojedynkowy podział na złych socjalistów i jedynie wspaniałych liberaów zapoczątkował u nas Korwin Mikke. I ile nie wiem jaki wpływ miał JKM na cynika, to jestem pewien, że JKMa chore wymysły jeszcze długo będą kładły się cieniem na pewnej grupie osób w Polsce, czego malutkim dowodem może być pobieżne zapoznanie się z komentarzami do artykułu.

    OdpowiedzUsuń
  11. "Państwo istnieje między innymi po to, aby poprzez podatki dokonywać równomiernej (tj na obywatela) alokacji zasobów na terenie którym zawiaduje"

    Hans tym jednym zdaniem pokazałeś wszystko. Kwintesencja socjalizmu, jest to podstawa ideologiczna każdego złodziejskiego ustroju. Durny frazes wynoszący na piedestał władzy w demokracji najsprytniejszych złodziei. Frazes trafiający do każdego prostego człowieka. Oczywiście to co jest równomierne określi państwo. Oczywiście jak wszystkim po równo to WSZYSTKIM, leniom i nierobom też, przez co po jakims czasie inni orientują się że lenie i nieroby też dostają po równo więc też stają się leniami i nierobami. Zaraza lenistwa i nieróbstwa rozprzestrzenia się w tempie wykładniczym i zawsze kończy bankructwem. A ponieważ aby doprowadzić do tego całe państwo potrzeba zwykle kilkudziesięciu lat (w zależności od ilości bogactwa wypracowanego wcześniej i/lub zasobów naturalnych) jest to zbyt długi okres aby prości ludzie byli w stanie sobie to wszystko skojarzyć i wyciągnąć wnioski. Złodziejskie cwaniaki walczą do końca więc taka Grecja nigdy ze strefy euro dobrowolnie nie wyjdzie obojętne kto wygrałby tam wybory i mimo publicznego stroszenia piór przed wyborcami pójdą na każdy układ by w niej pozostać.
    Otóż NIE ! państwo nie jest po to aby redystrybuować środki pomiedzy obywatelami pod jakimkolwiek hasłem czy to równości czy sprawiedliwości społecznej. Państwo jest od tego by zapewnić obywatelowi bezpieczeństwo od wroga zewnętrznego, od wroga wewnętrznego (bandyci złodzieje) i rozsądzać spory pomiędzy obywatelami. KONIEC. Z całą resztą ludzie sami sobie poradzą.

    hamal

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @hamal
      Państwo jest od tego by zapewnić obywatelowi bezpieczeństwo od wroga zewnętrznego, od wroga wewnętrznego i rozsądzać spory pomiędzy obywatelami. KONIEC. Z całą resztą ludzie sami sobie poradzą.

      Jakbyś uczył się lepiej historii to nie plótł byś takich andronów. Istnieje wiele teorii dotyczacych genezy państwa, ale zasadniczo państwa powstały własnie aby realizować cele, których w sposób indywidualny lub niewielką gromadą nie dało się zrealizować. Pierwotnie była to irygacja i nawadnianie, pózniej drogi i mury obronne miast itd.

      Futrzak w komentarzach już udowadniał, że owe mityczne cóś, z którymi "ludzie sami sobie poradzą" nie istnieje. Bez organizacji państwowej ludzie ani nie wybudują autostrady, ani nie uregulują rzeki. Wie to każdy, kto organizował chocby naprawę kilkuset metrów lokalnej drogi - zawsze znajdzie się kilka, kilkanascie procent takim, dla których jest to zbędny wydatek.-) Dlatego państwo jest organizacją przymusu, w tym przymusu fiskalnego.

      Usuń
    2. "Pierwotnie była to irygacja i nawadnianie, pózniej drogi i mury obronne miast "

      ... a potem emerytury, służba zdrowia, płaca minimalna, szeroki wachlarz zasiłków dla bezrobotnych za opierdzielanie się, dla biednych, dla przedsiębiorców, dla górników itp itd.
      O ile regulowaniem rzek zainteresowane są głównie gminy a nie państwo, nawadnianiem zainteresowani są rolnicy a nie państwo, to mimo to liberałowie skłonni są zaakceptować pewne wydatki celowe tego typu jak wymieniłeś bo tacy jak Ty nie potrafią sobie wyobrazić żadnego dużego projektu bez ingerencji państwa to jednak nie akceptują jakichkolwiek dotacji w jakiejkolwiek formie typu zasiłki, dotacje czy to na rozwój czy na biedę czy na leżenie i nicnierobienie a socjalizm zawsze do tego prowadzi.

      "naprawę kilkuset metrów lokalnej drogi - zawsze znajdzie się kilka, kilkanascie procent takim, dla których jest to zbędny wydatek.-) Dlatego państwo jest organizacją przymusu, w tym przymusu fiskalnego."

      No i będa mieli rację, co mnie obchodzi remont drogi w Rzeszowie gdzie nigdy nie byłem, dlaczego mam na to płacić, niech sami sobie płacą. Może wtedy okaże sie że takie remonty są 10 razy tańsze ?
      A wogóle co ma państwo do lokalnej drogi ? dlaczego aparat przymusu w takim przypadku nie może realizować gmina ? Bo za mała ? a dogadać się i zrobić wspólny projekt to się juz nie da ? Myślisz że remont lokalnej drogi w jakims pipidowie górnym w Rzeszowskim lepiej będzie realizował czy kontrolował urzedas z Warszawy ?

      hamal

      Usuń
    3. "Państwo jest od tego by zapewnić obywatelowi bezpieczeństwo od wroga zewnętrznego, od wroga wewnętrznego (bandyci złodzieje) i rozsądzać spory pomiędzy obywatelami. KONIEC. Z całą resztą ludzie sami sobie poradzą"

      A niby dlaczego niezaradni finansowo/życiowo mają się przymusowo składać na ochronę bogatych korporacji przed wrogiem wewnętrznym, czy zewnętrznym,czy finansować by nikt nie kradł drewna w sprywatyzowanej przez np. obrotnego liberała (syna k..wy i złodzieja) Puszczy Białowieskiej?
      Tym bardziej, że nie po to ojcowie i dziadowie niedorajdy gonili bolszewika i faszystę by ich wnuk głodny i zmarznięty chodził w wolnej od wszystkiego ojczyźnie.

      Usuń
    4. @mucha

      Przede wszystkim brak logiki w Twoim rozumowaniu, w wolnej ojczyźnie "wnuk" nie będzie chodził ani głodny ani zmarznięty. Głodny i zmarznięty to może być w socjaliźmie gdzie państwo zabierze mu większość dochodów i na ogrzewanie czy jedzenie nie będzie go stać.
      Co to znaczy "niezaradni finansowo/życiowo" ? Pracować nie potrafią ? Żyć nie umieją ? Czy chodzi Ci że nie pracują bo w socjalizmie nie muszą ?

      hamal

      Usuń
    5. @hamal
      "niezaradni finansowo/życiowo"
      np.mało zdolni,naiwni,nieśmiali, bez uzdolnień manualnych
      Z znalezieniem pracy ma taki problem, mimo że chęci ma. Jak nie ma szczęścia w życiu a raczej nie ma to go jeszcze wykorzystają.
      Ot np. oszuka go zamożny liberał który odziedziczył po rodzicach kilka mieszkań i pawilonów handlowych, a raczej zarządca tych nieruchomości, bo sam liberał w życiu nie pracował "bo to nie socjalizm by był przymus pracy"
      Ponowię pytanie dlaczego ten niezaradny ma finansować ochronę tego liberała? (syna k.. i złodzieja)

      Usuń
    6. Oczywiście pytanie jest nierelewantne, w takim państwie ten jak to okreslasz niezaradny życiowo nikomu niczego bez swojej zgody finansował nie będzie. Płaciłby tak jak wszyscy równą składkę na armie, na policję i na niewielki aparat państwowy z sądownictwem i do tego podatek od nieruchomości (wiadomo więcej nieruchomości to policja więcej chroni - logiczne) i koniec (ja wiem ze 100 zł miesięcznie, a za to nie byłoby PIT, CIT, VAT, ZUS, NFZ) Do tego ew. jakies podatki celowe lokalnie w swojej gminie, jakby mu nie pasowały przeniósłby sie do sąsiedniej gminy, konkurencja między gminami o podatnika musi być. I KONIEC. Rozumiem że do zepsutej socjalizmem głowy ciężko dociera że ktoś płaci tylko za siebie a nie za kogoś innego. Człowiek mało zdolny, nieśmiały, naiwny z dwiema lewymi rękami to mit ukuty na potrzeby socjalistów aby rąbać grubą kasę wykorzystując naturalną ludzką dobroć z którą człowiek się rodzi. Każdy kretyn mógłby być pomocnikiem murarza, czy piekarza, albo rolnika. Oczywiście jakiś wredny kapitalista może kogoś wykorzystać, tylko co to znaczy wykorzystać ? Pobić okraść oszukać? w wolnym społeczeństwie pójdzie siedzieć w przeciwieństwie do socjalizmu. Że da za niską pensję ? Kto ma określić że jest za niska państwo, czy ten obywatel ? Wykazujesz zadziwiające przekonanie że państwo może chronić obywateli przed nimi samymi, z czego wnioskuję że jesteś młodym człowiekiem nie pamiętającym czasów Polski Ludowej, gdzie nawet istniał urząd zatwierdzający przepisy kulinarne które wszystkie restauracje w kraju były zobowiązane stosować - inaczej przeciez ci durni ludzie by sie potruli prawda ? A ośrodki wypoczynkowe były państwowe lub przyzakładaowe (czyli tez państwowe) a syf był taki że hej !
      Pamiętaj - jeśli człowieka traktuje sie jak niezaradne dziecko, to nigdy nie dojrzeje. Im więcej socjalizmu tym więcej takich tzw niezaradnych. Dorośli ludzie nie są idiotami ani małymi dziećmi jak twierdzą socjaliści !

      hamal

      Usuń
    7. Aha i zamożny liberał raczej nie jest synem k.. i złodzieja. Synem k... i złodzieja może być tylko socjalista.

      hamal

      Usuń
    8. @hamal
      Jeżeli dla Ciebie twierdzenie że każdy człowiek niezależnie od warunków zawsze jeżeli zechce znajdzie sobie prace która zapewni mu że nie będzie chodził głodny i zmarznięty jest dogmatem to faktycznie pytanie jest nierelewantne, a więc szkoda czasu na dyskusje.
      Natomiast nie rozumiem dlaczego ktokolwiek ma być ZMUSZANY by płacić cokolwiek, nawet na policje/armie dajmy na to syn/wnuk obrońców ojczyzny zamiast tego może wolał by sobie kupić za tą stówę 20 litrów wysokiej klasy ratyfikowanego spirytusu (zwolnionego z PIT, CIT, VAT, ZUS, NFZ) i z szklaneczką w ręku zapominając o dziadach frajerach, spokojnie czekać na socjalistyczny potop szwedzki.
      Taki młody niestey nie jestem, coś tam z komuny pamiętam,np obejścia indywidualnych rolników: kupy zwierzęcego gnoja od ulicy, zardzewiałe maszyny,zrujnowane zaniedbane poniemieckie domy i biedne wychudzone psy na łańcuchach.
      Bądźmy szczerzy złodziejstwo i k...stwo nie jedno ma oblicze, zamożny z domu nie skalany pracą syn k.... i złodzieja zawsze będzie Twoim kolegą liberałem bo to dla niego wymarzony ustrój.
      Generalnie państwo z takim systemem przyciągało by patologie z socjalistycznej zagranicy: liberalnych synów handlarzy narkotykami, kobietami czy bronią, liberalne córki trzecioświatowych kacyków, czy liberalne bliźniaki "socjalistycznych"np chińskich oligarchów, no i pewnie dzieciaków z najczystszych liberalnych bankierskich rodzin. To by było m.in Twoje sąsiedztwo, razem byście radzili nad lokalnymi podatkami.
      Być może do czasu, zachorował byś poważnie sam czy ktoś z bliskiej rodziny, po roku ubezpieczyciel kierując się tym czym powinien czyli troska o udziałowców odmawia przedłużenia polisy czyli kosztów dalszego leczenia. (pomijam że mógłby odmówić od razu powołując się na np na zapisy w 666 punkcie umowy wyłączającymi odpowiedzialność bo coś tam zaniedbałeś) zainteresowany zyskiem szpital daje nadzieje, walczysz, tracisz oszczędności, zadłużasz się. Wygrywasz z chorobą, ale Twój dom przejmuje za długi wierzyciel,wystawia na licytacje, i już po tygodniu wprowadza się do niego sympatyczna para homosiów.

      Usuń
    9. Stek bredni, jeśli prawie nie ma regulacji, nie ma wymagań to każdy będzie miał pracę. Co nawet chodzić nie potrafi ? nie może być kurierem czy pizze dostarczać ? Skoro wszyscy ludzie to idioci o dwóch lewych rękach to jak to się dzieje że jeszcze ten świat istnieje ?

      Resztę dyskusji można sobie darować bo pomyliłeś liberała z socjalistą. Bogaty syn jakiegoś dorobkiewicza zazwyczaj jest socjalistą bo nie chce żeby mu jakiś biedak pod nosem otworzył konkurencyjną firmę, więc woli przekupić urzędnika aby wprowadził przepisy które maksymalnie utrudnią konkurencę w jego sektorze.
      Moimi sprzymierzeńcami są biedni którzy chcieliby coś zrobić ale nie mogą bo ci bogaci socjaliści uchwalają przepisy krępujące im ruchy lub wymagające nakładów finansowych których nie sa w stanie spełnić. Ci biedni to są prawdziwi liberałowie, nie bogaci !

      A u podstaw jest dokładnie ta socjalistyczna zasada - LUDZIE TO NIEPORADNI DEBILE I TRZEBA SIĘ NIMI OPIEKOWAĆ !

      hamal

      Usuń
    10. @hamal
      Jeszcze raz najjaśniej jak potrafię.
      Zamożny liberał syn zdolnej, inteligentnej, wykształconej,ładnej, kompetentnej i cynicznej kur..y pomagającej sobie w karierze dawaniem dupy w międzynarodowej korporacji sieci sklepów detalicznych i urzędnika od prywatyzacji gruntów miejskich który niestety jak każdy czasem się pomyli.
      NIC nie będzie musiał robić w Twoim liberalnym raju,z żadnym biedakiem konkurować, nikogo przekupywać, będzie miał stały wysoki praktycznie nieopodatkowany dochód z mieszkań/apartamentów i komercyjnych nieruchomości w dobrych lokalizacjach tym większy im większa będzie liberalna prosperity. To mu wystarczy na wino,kobiety i śpiew przecież nie musi mieć ambicji zostaniem najbogatszym człowiekiem na świecie. Do czarnej administracyjnej roboty zatrudni zarządce. Na pewno nie osobę podobną do Ciebie delikatnie to ujmując bez serca bo mógłby się narazić na ostracyzm w socjalistcznym Yacht Club de Genève.

      Anonimowy20 czerwca 2012 08:06

      "jak będziesz miał wypadek i zostaniesz kaleką, albo zachorujesz i już nie bedziesz mógł sobie "zył wypruwać" to co wtedy? Twoje dziecko ma mieć automatycznie gorzej?"

      odpowiadsz tak
      "TAK ! Chyba że ojciec się ubezpieczył

      Usuń
    11. Niestety bez serca to Ty jesteś, nie rozumiesz że jak ktoś zostanie kaleką to ZAWSZE jego dziecko będzie miało gorzej, A Ty proponujesz okradanie podatkami biednych ludzi, bo przecież bogaci podatków nie płacą, żeby jemu umilić życie, ci biedni nie mają nieraz co do garnka włożyć bo chleb też jest opodatkowany. Socjaliści tacy jak Ty nie mają serca.

      hamal

      Usuń
    12. I przestań zazdrościć bogatym ich bogactwa, sam spróbuj do tego dojśc, proszę załóż fabrykę samochodów... co nie da się bo są przepisy uchwalone przez bogatych socjalistów ? no to coś innego, może przedszkole ? we własnym mieszkaniu żeby daleko nie szukać, też się nie da ? bo milion przepisów uchwalonych przez socjalistów ? aż dziw że pozwalają nam jeszcze mieszkać we własnych mieszkaniach bez pozwolenia, na razie są przepisy o tym jak mają się otwierać drzwi do łazienki, ale wszystko przed nami. No to może zostać rolnikiem, a tu wykształcenie trzeba mieć rolnicze bo inaczej łupną ci podatek za stodołe że cię sczyści.
      Dziwne że są ludzie którzy nie widzą innego losu dla poprawy losu prawdziwych kalek inaczej jak poprzez państwo podczas gdy prywatne fundacje robią to o wiele lepiej. WOŚP czy Caritas od tego są, a nie rząd.
      Tak jak przypadek Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie, który znam, za nasze podatki burmistrz dzielnicy (z PO) ufundował laptopa taki netbook z 10 calowym ekranem za kilkaset zł i z wielką pompą wręczyła tam obsłudze, była wielka feta, prasa, zdjęcia w gazetach, dzieci namalowały laurki dla burmistrza, podczas gdy pewien nieznany człowiek poruszony sprawą tego chłopca co się zatruł grzybami ufundował 6 laptopów za własne pieniadze, i wręczył bez żadnej pompy zachowując anonimowość a mała wzmianka o tym była na przedostatniej stronie lokalnej gazetki dzielnicowej. Tak daje władza, a tak prywatne osoby.

      hamal

      Usuń
    13. @hamal
      Jesteś bez serca, chcesz opodatkować biednych ludzi na wojsko policje i sądy, a nie chcesz dać szansy swojemu dziecku opodatkowując zamożnego z domu liberała lenia i nieroba (syna k..wy i złodzieja) niech będzie że na rzecz WOŚP czy Caritas. Co zrobisz będziesz go po stopach całował by łaskawie dał Ci parę groszy żeby Twoje dziecko z głodu nie płakało?

      Usuń
    14. Na wojsko, policję i sądy tak, bo to są z definicji podstawowe filary państwowości bez których nie ma państwa jako organizacji. Nawet mógłbym się zgodzić na opodatkowanie na budowę dróg (choć z bólem bo połowę rozkradną) bo jest to wydatek celowy. Natomiast opodatkowanie kogokolwiek po to by dać komuś innemu to zwykła kradzież. I nie ważne czy pieniądze ida na WOŚP czy na coś innego. Nikogo po stopach nie będę całować, żeby mi dał pare groszy bo żebrakiem nie jestem, to socjalizm tworzy z ludzi żebraków wcale nie dziwię się że tak piszesz, socjalizm już wypalił Ci umysł. Nie rozumiesz podstawowej rzeczy, że nawet zamożny nierób i leń może funcjonowac tylko w socjaliźmie, bo w kapitaliźmie zostanie wygryziony przez przedsiębiorczego biedaka. W socjalizmie przedsiębiorczy biedak nic mu nie może zrobić, bo za każdą próbę konkurowania z nim jest walony w łeb socjalistycznymi przepisami.

      hamal

      Usuń
    15. @hamal
      Jak Ci się podwinie noga, i zostaniesz kaleką to będziesz musiał żebrać w fundacjach lub u naszego liberała by Twoje dziecko z głodu nie płakało.Czy nie lepiej zapewnić (jak postuluje to nawet większość nie pozbawionych serca liberałów) niewielki podatek na taki cel? (Wyjdzie z 10 zł miesięcznie)
      Albo zrezygnować z policji?, przyjeżdża po fakcie, a przed złodziejami i bandytami najlepiej ochroni Magnum 44 lub opłacony z dobrowolnych składek szeryf. No chyba, że ta policja ma Cie chronić przed legalnymi wesołymi paradami homosi, czy socjalistów.
      Zamożny nierób i leń będzie świetnie funkcjonował w liberalizmie bo zrobi wszystko by nie robić nic: zatrudni sobie 2 zdolnych, biednych, uczciwych liberałów do zarządzania swoimi nieruchomościami, wykupi najlepsze ubezpieczenia, bogato się ożeni, zdeponuje część kapitału w Szwajcarii, nakupi złota i srebra, wykształci dzieci w najlepszych szkołach itd...

      Usuń
    16. Nareszcie trochę dociera bo zaczynasz pisac z sensem...
      Tak, jakby mi się powinęła noga i zostałbym kaleką tobym prosił o pomoc fundacje albo bogatego liberała czy socjalistę no i starałbym się pracować w zależności od rodzaju kalectwa. Alternatywą dla tego naturalnego rozwiązania byłoby siedzieć na tyłku nic nie robić i żądać od rządu kasy, a rząd łupiłby głównie biednych obywateli bo to oni płaca podatki, połowę by rozkradł, większość reszty zmarnował a odrobinka trafiłaby do kalek (chyba że wcześniej dług publiczny albo braki w ZUS spowodują że kaleki też nic już nie dostaną hehe...)

      Co do zamożnego nieroba i lenia to nie do końca kumasz jeszcze, jak zatrudni kogokolwiek do zarządzania swoim majątkiem to jak nie będzie pilnował to mu ten majątek zmarnują - tak jak dzisiaj OFE zarządzają i coś marnie im to wychodzi bo nie mamy prawa ich kontrolować, dalej piszesz "wykupi najlepsze ubezpieczenia" - no to powodzenia życzę, znacznie lepiej statystycznie funkcjonuje ten co ubezpieczeń żadnych nie wykupi... co do reszty to już z sensem i nie rozumiem co komu przeszkadza że się bogato ożeni, zdeponuje coś w Szwajcarii, nakupi złota i srebra (no to już wykazuje się tu że ma olej w głowi więc taki głupi nie jest) i da dzieciom wykształcenie. I dobrze - zazdrościsz ? To Ty zrób to samo.

      hamal

      Usuń
    17. @hamal,
      W Twoim liberalnym raju panuje złodziejstwo. 2 młodych biednych,uczciwych, znających na pamięć całego blogusia Korwina prawdziwych liberałów jak dojdzie do okazji to okradną naszego uczciwego liberała (syna kurwy i złodzieja) Syf.
      W tym samy czasie
      wyobraź sobie giniesz z żoną w wypadku samochodowym dzieci przeżywają, ubezpieczenia brak,neoliberalne tanie złodziejskie państwo oczywiście się nimi nie zaopiekuje.
      Pedofile i łowcy organów ruszają na żer... Żartuje, po prostu sobie umrą z głodu.

      Usuń
    18. Wszystko wyjaśniłem, więc szkoda gadać masz umysł przeżarty do cna socjalizmem i mową nienawiści rodem z TVN i wybiórczej. Nauczyli że socjalista Tusk to liberał i koniec. Tylko zbliżające się bankructwo państwa otrzeźwi nieco te zaślepione umysły. Tylko pewnie wtedy tez będą twierdzić że system był dobry tylko ludzie co rządzili byli źli.

      hamal

      Usuń
  12. @Futrzak "Jakby to powiedziec. Tam, gdzie wsparcia panstwa nie bylo i nie ma, nie dziala owa solidarnosc i empatia."

    Jakoś w USA jeszcze 100 lat temu nie działało i slumsów wszędzie nie było. Co więcej rząd federalny nie miał takich uprawnień jak obecnie nawet FBI nie było.

    Nie zgadzam się aby rozdystrybuowało państwo, ale gmina przy odpowiedniej przejrzystości referendach i możliwości odwalania rządzących w każdym momencie już tak.

    Myślę, że to miał na myśli Hans. Podatki na szczeblu państwowym powinny być na rzeczy o których pisał hamal. Wojsko, infrastruktura oraz policja. Reszta powinna być załatwiana na szczeblu lokalnym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze 100 lat temu to połowa amerykańskich miast wygladała jak dzisiejsze slumsy.-)

      Gmina, powiat, czy województwo jest często zbyt słabe ekonomicznie i nie udzwignie ciężaru wydatków, to raz, a dwa, że często trudno okreslic beneficjentów inwestycji, np autostrady Poznań-Warszawa, czy budowy zbiorników retencyjnych na Odrze w okolicy Wrocławia (bez takich zbiorników zalewane sa równiez obszary w dolnym biegu rzeki), itp.

      Usuń
    2. A może to być - że jest "zbyt słabe ekonomicznie" - bo centralny rząd zbiera ( a potem "rozdziela") podatki - które powinny trafić do tejże gminy?

      Usuń
  13. gość codzienny20 czerwca 2012 04:42

    Państwo jako najwyższa forma organizacyjna obywateli mieszkających na wspólnym terytorium, czujących wzajemną więź, najlepiej w ramach jednej kultury, języka i religii (choć to ostatnie jest tylko lokalnie historycznym "garbem") ma zapewnić ochronę spójności ich terytorium, podtrzymanie łączącej więzi a w formach wyższych w dobrze pojętym interesie "narodu" jego wyedukowanie i dobre zdrowie oraz tężyznę fizyczną. W tym celu muszą być tacy, którzy "nie orzą, nie produkują" a "świadczą" - nauczyciel, lekarz, strażak czy policjant. O ile tym dwóm pierwszym można by zapłacić bezpośrednio (szkoły i lecznice tylko prywatne), to trudno wyobrazić sobie takie opłacenie dwóch pozostałych (co jednak jest możliwe w formie wykupienia "ubezpieczenia" od ognia i dostania w mordę w prywatnych jak najbardziej podmiotach). Armia "z pospolitego ruszenia" dziś została by rozniesiona w pył przez małą grupkę wyszkolonych zawodowców z dobrym sprzętem - to już nie te czasy. Dziś wojny wygrywa się technologią a nie masą ludzkiego mięsa armatniego. Na takie imprezy trzeba robić społeczną zrzutkę - czytaj podatki. Niektórzy idą na skróty i zamiast z podatków finansują takie zabawy z kreacji wirtualnego pieniądza - patrz USA - przecież na te burdy nie wyciągają wprost więcej kasy z kieszeni obywateli w postaci coraz wyższych podatków - wyciągają pośrednio przez rozwodnienie pieniądza. Co do socjału - renty, zasiłki senioralne - jak najbardziej tak ale równe dla wszystkich, niezaleznie od tego co robili wcześniej w życiu. Państwo NIE MA żadnego obowiązku zagwarantować emerytowanemu dyrektorowi dalszego luksusu życia dyrektora - to mógł sobie zagwarantować sam. Ubezpieczenie zdrowotne (nie żaden tam ZUS) powinno być jak auto-OC obowiązkowe, by nie było zatorów płatniczych w służbie zdrowia, bo ubezpieczony jest spłukany, a leczenie kosztowne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej. Dlatego też państwo powinno gwarantować każdemu równe emerytury oraz równe co do wartości bony/fundusze/itp oswiatowe, zdrowotne itd, a każdy sam decydowałby jak je spozytkować - wydać na edukację czy ochronę zdrowia własną, dzieci, żony, kuzyna czy wspomóc kogoś, kto zapadł na chorobę, której leczenie kosztuje krocie.

      Państwo powinno każdemu gwarantować równe szanse. To jak je poszczególny obywatel wykorzysta to już inna sprawa, bo każdy może mieć inne talenty, inne problemy i inne cele zyciowe stawiac przed sobą.

      Usuń
  14. Wiele bardzo mądrych wypowiedzi padło ale brakuje pewnego drobiazgu. Wszystko to co tutaj powiedziano to takie teoretyczne rozważania. Co byłoby lepsze, taka organizacja czy może jakaś inna... niewiele to odbiega od problemu jaka jest optymalna stopa podatkowa 5,10,15...? To wszystko jest sprawą drugorzędną i gdzieniegdzie w komentarzach się to pojawiło. Problem jest w rzeczywistych celach władzy wybieranej wg jakieś klucza. Skoro celem władzy obecnie jest zrobienie sobie dobrze a nie obywatelom to możemy sobie podarować te wszystkie dywagacje. Gdyby było odwrotnie to kwestie na co przeznaczać podatki nie robiłyby większej różnicy. Na razie mamy mafie, która udaje rząd (i to praktycznie na całym świecie) i zastanawiamy się mniej więcej nad tym czy mają nas zabić przez powieszenie czy może przez rozstrzelanie i która metoda będzie optymalna dla społeczeństwa. Kasyno-Gułag i tyle. W historii różnie bywało, każdy system jest podatny na korupcje, samo-destrukcje itp. Są na świecie dyktatury takie jak Oman i są takie demokracje jak Polska czy USA. Są takie socjalistyczne kraje jak Japonia i takie jak Wenezuela.
    Problemem zawsze są tzw elity. U nas to ta sama paczka od 1944 roku, zmieniają się tylko szyldy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście że mówimy, przynajmniej niektórzy, przyczyną jest ustrój demokratyczny, w wyniku którego powstaje socjalizm.

      hamal

      Usuń
  15. A to i ja sobie skomentuje.

    Społeczeństwo jest jak organizm ludzki.
    W zdrowym organizmie każda komórka jest zasilana jak trzeba i wykonuje swoją pracę jak trzeba, natomiast rząd (ośrodek decyzyjno-nerwowy) zajmuje się pozyskiwaniem zewnętrznych zasobów niezbędnych do dalszego funkcjonowania całego organizmu. Kwestie rozmnażania pominę.

    W zdrowym organizmie pojawia się od czasu do czasu pasożyt, wirus, infekcja czy komórka rakowa. Zdrowy, silny organizm całkowicie bezlitośnie tępi te wszystkie patogeny.

    Ludzkie społeczeństwo ma jednak tę wadę, że nie działa nigdy równie skutecznie jak organizm naturalny i zamiast ubijać na miejscu za większość wykroczeń przeciw dobru organizmu bawi się w więzienia i inne kary.

    Żeby socjalizm mógł funkcjonować, to za celowe i świadome nadużywanie socjału powinna być tzw czapa.

    Za wielokrotną recydywę też powinna być czapa.

    Ostatecznie takie osobniki to na niższym szczeblu pasożyty a na wyższym komórki rakowe.

    I jak się im odpuszcza i pozwala rządzić, to ma się to co teraz jest.

    To co dzisiaj jest jest już nienaprawialne.
    Jedyne co to pozwoli oczyść to wojna lub krwawa rewolucja.

    Ostatecznie takie zakłamanie i k.restwo jakich dopuszczają się nasze "globalne" elity zawsze wypalało się ogniem i zmywało krwią.

    Ten co to się nie podpisuje

    OdpowiedzUsuń
  16. Najpewniej jednak zła dieta lub śmieciowe żarcie, wszechobecne

    Mysle, ze to widzenie w czarnych barwach wszystkiego, czego nie lubimy.
    Przypomina mi to mojego tescia, ktory twierdzi, ze pomidory holenderskie sa niezdrowe. Co innego polskie, zwlaszcza takie na ktore sam sika w swym ogrodku.
    Nie docieraja do niego moje argumenty, ze przeciez Holendrzy jedza glownie swe, niezdrowe pomidory, a i tak zyja do osiemdziesiatki, w zdrowiu, pierwsza wysiada u nich glowa. Tak, ze im strecza ta eutanazje, bo juz nie wiedza jak ich z tego swiata wyprawic. Moim zdaniem, dlugosc zycia, oraz relatywny brak schorzen cielesnych w podeszlym wieku, przemawia za tym, ze te genetycznie modyfikowane, i nawozami sztucznymi karmione pomidory nie sa az tak trujace. Ale to tescia nie przekonuje. Choc po jego obsikanych pomidorach jego rodzina ,siostry, maja tendencje umierac kolo szescdziesiatki, to i tak jego zdrowe, a holenderskie szkodliwe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popełniasz tutaj dość typowy bład logiczny. Na długość zycia zasadniczo wpływa jakość zywienia, higieny i warunków zycia w pierwszej połowie istnienia, tj do 35-40 lat. Oznacza to nic innego, że za dzisiejszą długowieczność odpowiadaja warunki, jakie panowały od końca II wojny światowej do max lat 70tych. Obecna jakość zywienia i ogólnie zycia bedzie wpływać nie na obecna długość zycia, ale na przyszłą.-)

      Z szegegu badań, do których tak na szybko nie przytocze linków, wynika, że od połowy lat 80tych systematycznie na Zachodzie spada wartośc odżywcza owoców i warzyw i dla niektórych spadła do 1/3 wartości mierzonej na początku owych badań. Oznacza to, że wzrasta "śmieciowość żarcia" co zapewne nie pozostanie bez wpływu zarówno na zdrowie, jak i długość życia populacji.

      Przy badaniu długosci życia nauka posługuje się statystyką, w tym średnią długoscią zycia. Tymczasem średnia długość życia wzrasta nie dlatego, że ludzie życją dłużej, ale dlatego, że systematycznie spada umieralność dzieci i młodzieży, która dawniej sięgała 60%.-) Natomiast czasokres dozywania w zdrowiu i sprawności zasadniczo nie zmienia się. Platon żył 80 lat, Sokrates został otruty gdy miał 70 lat, Archimedesa zamordowano w wieku 75 lat, Ptolemeusz żył ok. 86 lat, zaś Antygon Jednooki zginął w walce mając 81 lat, grecki komediopisarz Filemon żył ok 100 lat, a dramatopisarz Aleksis z Turioj żył 106 lat.

      Twój teść ma więcje racji w tym co mówi, niż się Tobie zdaje.-)

      Usuń
    2. że od połowy lat 80tych systematycznie na Zachodzie spada wartośc odżywcza owoców i warzyw i dla niektórych spadła do 1/3 wartości

      NIe bardzo rozumiem,co oznacza pojecie "wartosc odzywcza"

      Czy to cos konkretnego? Wartosc kaloryczna? Zawartosc witamin? Blonnnika?
      Walory smakowe? Czy tez synteza tych wlasnosci, oraz jak to mierzyc, i oceniac?
      Bo jesli to tylko 50% vitaminy C to zjem dwa pomidory. W zimie. Bo gdy bylem dzieckiem, to w zimie byl tylko przecier pomidorowy... Jak ciotka zrobila konserwy na zime.

      Usuń
  17. metra kwadratowego mieszkania wyniósł 800 zł

    ...do tego chwalebnego przywrocenia wartosci bezrobotnym mam nieco ambiwalentne uczucia. Bo jak dalej pojdziemy, to co sie stanie z tymi ktorzy sa jeszcze "robotni" i pracuja w fifmach budowlanych budujac podobne mieszkania, lecz z kosztem 1600 za mert kwadrat?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdaje mi się, że widzisz problem tam, gdzie go nie ma - nie ma mieszkań komunalnych, a bezrobotnych i tak trzeba utrzymywać. Na dodatek komunalne mieszkania otrzymuja ci, którzy mieszkań nawet za owe 800zł/m2 nie kupią.

      Przekładajac to na gospodarskie - robotni i bezrobotni to dwa rózne poletka, przy czym ten ostatni to zupełny ugór, który mozna by obsiać lub obsadzić - ot co.

      Usuń
  18. Pewnego dnia, po cichu, państwo ograbi Hansa do cna i Hans się wreszcie obudzi. Teraz jest ten czas "logiki rozmytej", ma Hans jeszcze pieniądze (budżetówka?, student?)więc dywaguje, a mądrzy się, a doradza... .
    Ten czas grabieży totalnej powoli nadchodzi, wczoraj rząd postanowił ścigać za niepłacenie abonamentu RTV przy pomocy skarbówki, jutro podniesie Vat na lody, pojutrze ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnego dnia, po cichu, państwo ograbi Hansa do cna i Hans się wreszcie obudzi.

      Przecież mnie nie ma.-) Te można ukraść nic.-)

      Usuń
    2. a do tego połowę zagrabionej Hansowi kasy przeznaczy na budowę mieszkań komunalnych i wszystko będzie społecznie w porządku.

      Rozwój cywilizacyjny powoduje że zdecydowana większość ludzi może żyć na plecach innych. Dawniej tak nie było i dlatego socjalizm był znacznie mniejszy. Dzisiaj wystarczy że na 36 milionowy naród w gospodarce pracuje 6 milionów czyli 1/6 i reszta może żyć z redystrybucji ich dochodów - bezrobotni, renciści, emeryci, budżetówka, studenci,
      dzieci. Jednak w efekcie tej redystrybucji zatrzymuje się rozwój cywilizacyjny oraz proporcje stale się pogarszają więc upadek systemu jest nieunikniony. (tak naprawdę ta proporcja przy dzisiejszym rozwoju cywilizacyjnym jest niewydolna, ale sytuację ratuje pożyczanie za granicą i zadłużanie kraju ale tego tez nie da się robić w nieskończoność)

      hamal

      Usuń
    3. Hansie, skoro cię nie ma to pamiętaj że nieobecni nie mają racji. Jednym z atrybutów nieobecności jest niewypowiadanie poglądów. Udowodnij, że cię nie ma naprawdę - zamilknij!

      Usuń
    4. Wypowiadaj się na temat, bo Ciebie zamilknę.-)

      Usuń
    5. Posłużę się zatem ulubionym argumentem wszystkich socjalistów (gdzie istnieje ten prawdziwy kapitalizm ?...) i pytam - czy gdziekolwiek i kiedykolwiek istniał lub istnieje taki system redystrybucji dochodów aby zawsze było sprawiedliwie, słusznie i w ogóle ?

      Usuń
    6. @ a-pawłowski...

      Wie Pan, gdzie leży rzeczywisty problem :) ?

      Pan może krytykować "redystrybucję" - bo ma Pan co :)
      Ja "wolnego rynku" krytykować rzeczowo nie mogę... :) Ot, pewnie ludzie nie wiedzą, co dla nich dobre :)

      PS Ostatnie zdanie było ironią :)

      Spoko koko

      Usuń
  19. "Jednak w efekcie tej redystrybucji zatrzymuje się rozwój cywilizacyjny oraz proporcje stale się pogarszają więc upadek systemu jest nieunikniony."

    Jaką cywilizację masz na myśli? Plejadan? Bo tu u nas na ziemi jest dokładnie odwrotnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypomina się różnica pomiędzy żabą gotowaną powoli i wrzuconą do wrzątku. Na naszych oczach, krok po kroku, np. w Grecji rozwinął się system redystrybucji nie tylko dochodów, ale i reglamentacji licencji, przywilejów, uprawnień. I na naszych oczach rozwarstwienie społeczeństwa sięgnęło szczytów (na tych co już wysłali kasę za granicę i na tych co nie mogą jej podjąć w swoim banku)
      No, ale proces trwał powoli, jakieś 30 lat (czyli 2 "mentalne" pokolenia) więc go nie zauważyłeś.

      Usuń
  20. To co tak ogólnie i zdawkowo opisujesz to nie jest redystrybucja. Albo inaczej, nie wydaje mi się żeby przypadek Grecji podpadał pod pojęcie redystrybucji w takim stopniu żeby uprawnione było użycie tego sformułowania. Są znacznie ciekawsze przykłady państw, gdzie transfer dochodu w społeczeństwie jest lepiej zorganizowany i generalnie 'działa'.

    OdpowiedzUsuń
  21. @Hamal "Dzisiaj wystarczy że na 36 milionowy naród w gospodarce pracuje 6 milionów czyli 1/6 i reszta może żyć z redystrybucji ich dochodów - bezrobotni, renciści, emeryci, budżetówka, studenci, dzieci" Zapomniałeś o najgorszej zarazie , biurowych myślunach . Nawet w prywatnych firmach się ta zaraza lęgnie . Problemem jest mit gospodarki opartej na usługach i hi techu . Usług nie zjesz ani się w nie nie ubierzesz a kto zabroni chińczykom prześcignąć zachód w zaawansowaniu technologicznym ? Rozdmuchany socjał jest dzieckiem de industrializacji , zapobiegł rewolcie ofiar masowych zwolnień . Ale teraz pieniążki zaczynają się kończyć ...
    Dyskusja jest dość zabawna . Paru typów pała świętym oburzeniem że muszą płacić podatki . Nie dociera że jakby nie państwo to po te pieniądze przychodzili by panowie Salceson i Gruzin a jakby się spojrzenie nie spodobało to by jeszcze ząbki kolbą kałacha wybili .

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie zrozumiales mnie. Mieszkania, to tylko przyklad. Nie mowie, tez nie, lecz wyrazam obawy, ze mozna zaklocic delikatny w koncu system ustalania cen-i wartosci.
    Swego czasu, na Söder (poludnie Sztokholmu) Armia Zbawienia otworzyla, po czesci przy pomocy wolontariuszy, stolowke dla biednych, bezdomnych, narkomanow, alkoholikow. Cos w rodzaju baru mlecznego, tyle ze czusto. Proste, pozywne nieskomplikowane potrawy. W cenie kosztow wlasnych-miala to byc przeciez pomoc, a restauracji , pizerii i barow tam nie brakowalo, lecz wszystkie chcialy miec zysk.
    Po okolo 6-ciu miesiacach, zniknely restauracje, pizzerie i inne jadlodajnie w promieniu ok.1/2 godziny spacerem.
    Sam tam bylem. Köttbullar, (takie kulki miesne,mielone) ziemniaki, salata, cos do picia,(woda, mleko,sok)i potem kawa. 25SEK. Normalny, komercyjny lunch kosztuje od 70SEK.
    Pamietajmy, ze to zludzenie, ze my na nic nie wplywamy.
    Nasze dzialania maja ZAWSZE konsekwencje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to to to dokładnie -tylko z małym dopowiedzeniem że nie ma w tym nic złego o ile wpływasz na otoczenie własnymi środkami a nie tak jak czerwoni cudzymi i to najczęściej na szkodę tych od których te środki uzyskali. A.S

      Usuń
  23. Co zas do tej"zdrowej zywnosci" to przypominam sobie, ze jakies 15-nasie lat temu, inny niedoszly moj tesc, mial ogrod. Byl emerytowanym rolnikiem, ziemi juz nie mial, zostal mu tylko ogrod. I w tym ogrodzie, pojawily sie jakies szkodniki, czy pasozyty, juz nie pamietam. Jako doswiadczony rolnik, poszedl do sklepu, i kupil odpowiedni stodek. Ostrzeglzeby nie jesc niemytych, malin, truskawek, agrestu, itp. bo ten srodek jest silnie trujacy. Ubral takie butle na plecy jak kosmonauta, i opylil caly ogrod. Potem poszlismy i przeczytalismy na tym opakowaniu z trupia czaszka, po tym srodku,jakie jest zalecane stezenie. Poniewaz wiedzielismy ze poszlo na to jedno wiadro wody, obliczylismy, ze zle zrozumial instrukcje i uzyl 2000 razy slownie-dwa tysiace razy silniejszego stezenia niz zalecane.

    OdpowiedzUsuń
  24. lekarką, ale została prostytutką,-) albo mógłby

    To jest demagogia i przesada. Moze zostac kasjerka w "Tesco".
    Dlaczego, jesli ktos nie moze (z roznych przyczyn) zrealizowac swych planow zyciowych, ma od razu "karac" otoczenie, spoleczenstwo?
    -Nie moglam isc na medycyne, bo tata pil, wiec musialam pomagac mamie... dlatego jestem prostytutka-narkomanka-pijaczka, zarazona HIV.
    I za to was wszystkich pozarazam...

    OdpowiedzUsuń
  25. Co do redystrybucji, to jest tak:
    Jak w Szwecji ogloszono kiedys, se 30% kossztow na zakupione mieszkanie mozna odciagnac z podatku dochodowego, to ceny mieszkan poszly do gory o 15% akoszt pozyczki bankowej na cele mieszkalne wzrosl mo drugie 15%. I taki byl final. tak bylo ze 40-ci lat. potem zaczeto zmieniac. I) to tez ma swoje konsekwencje.

    OdpowiedzUsuń
  26. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  27. A ja jestem za likwidacją partii politycznych. Demokracja może także funkcjonować bez partii. Partie, jak sama nazwa wskazuje, są od tego, by dzielić. Koniec z listami partyjnymi, funcjonariuszami partyjnymi, wojnami wewnątrz- i międzypartyjnymi, i finansowaniem ich przez podatników.

    OdpowiedzUsuń
  28. Wracając do meritum czyli mieszkań czynszowych mam parę pytań:
    1. Czy państwo zadłużone powinno budować mieszkania czy spłacać długi ?

    2. Dlaczego państwo ma budować mieszkania, a nie deweloperzy ?

    3. Dlaczego mamy rozdawać mieszkania, a nie np. wynajmować.

    4. Dlaczego jednych obciążamy podatkami na mieszkania, a innym dajemy za darmo ?

    5. Kto powinien dostawać mieszkania ? Bezrobotny, alkoholik, narkoman, wielodzietny, samotny, biedny od miesiąca, roku, 10 lat ?

    6. Jaki standard wykonania - kontener czy domek ?

    7. Gdzie budować - centrum czy peryferia ?

    8. Co z milionami nieremontowanymi mieszkaniami ?

    9. Kto powinien rozdzielać mieszkania ?

    10. Kto ma je konserwować i remontować ?

    11. Co robić w wypadku niszczenia ?

    12. Czy potraficie opracować choć trochę sprawiedliwy system dzielenia ?

    OdpowiedzUsuń
  29. Identyczny poglad na temat sprawiedliwosci (spolecznej, partyjnej, koscielnej, religijnej) kontra bzwyczajnej, wyrazil w jednym swych dawniejszych felietonow Stanislaw Michalkiewicz.
    Wyrazilem wredy obawe,(nie negujac wartosci i prawdziwosci stwierdzenia) ze reprezentuje osoby i grupy, ktore juz cos maja. Gdyz owa "sprawiedliwosc zwyczajna" stoi bezwzglednie na strazy wlasnosci prywatnej, nie dopuszczajac zadnych wyjatkow, bez przyzwolenia wkasciciela.
    Nie wzrusza jej ani glod, ani konanie, pozar choroba , wojna...
    Skrzyczano mnie wtedy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. > Wyrazilem wredy obawe,(nie negujac
      > wartosci i prawdziwosci stwierdzenia) ze
      > reprezentuje osoby i grupy, ktore juz cos
      > maja
      A miał niby reprezentować tych, którzy nic nie mają? Tj. kompletnie nic: nóg, rąk, głowy?
      Wyjaśnij w jakim celu ktoś miałby reprezentować umarłych?

      Usuń
  30. @HansKlos20 czerwca 2012 05:27

    Jeszcze 100 lat temu to połowa amerykańskich miast wygladała jak dzisiejsze slumsy.-)

    Gmina, powiat, czy województwo jest często zbyt słabe ekonomicznie i nie udzwignie ciężaru wydatków, to raz, a dwa, że często trudno okreslic beneficjentów inwestycji, np autostrady Poznań-Warszawa, czy budowy zbiorników retencyjnych na Odrze w okolicy Wrocławia (bez takich zbiorników zalewane sa równiez obszary w dolnym biegu rzeki), itp.


    Hansie...
    grabież gruntu pod małe morze w postaci sztucznego zalewu może i zapewni na krótki okres czasu pracę dla firm budowlanych, oraz później dla turystyki i rekreacji, prokreacji przy tym również. Ale nadal jest to grabież, za jakieś tam wyliczone pieniądze.
    Zalanie terenów w górnym biegu rzeki niszczy i ekosystemy i łąki, które są zalewane w dolnych biegach rzek. Od wieków. Różnicą jest to, że woda zalewająca łąkę w górnym biegu rzeki spływa szybko - większy spadek terenu, grawitacja działa sprawniej. A w dolnym biegu rzeki bardziej płasko - woda się rozlać musi.

    Lepszym rozwiązaniem jest to o czym wiadomo od dawna - mała retencja - więcej młynów i mniejszych stawów. 1 kolos jest jak monopol - wykończy wszystkich.

    Mała retencja też przyciąga klientelę.

    Wystarczy również odsunąć obecne wały dalej od koryt rzek - łąka łąką i tak pozostanie, a rzeka terenów budowlanych nie zaleje. Dodatkowo warto wyznaczyć tereny pod rozlewiska w razie W.

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP