czwartek, 30 sierpnia 2012

Nic się nie stało, czyli jak państwo (nie)zdaje egzaminy

Wyszedłem na taras, gdzie Sołtysówna z matką obierały czosnek i wkładały go do słoików. - No tak - pomyślałem - będzie na zagrychę, do golonki i na podreperowanie zdrowia w jesienne słoty, po czym uśmiechnąłem się i potarmosiłem Sołtysównie czuprynę. Sołtysówna uśmiechnęła się do mnie, a moja kobieca intuicja;-) podpowiedziała mi, że dzisiaj noc będzie długa. Popatrzyłem raz jeszcze na warkocze czosnku i z niechęcia powlokłem się do położonego na wyższej kondygnacji gabinetu. - Czosnek kosztuje taniej niż lekarstwa - pomyślałem - zwłaszcza w kraju, który tak znakomicie i ciagle zdaje egzamin, a to w Smoleńsku, a to z okazji nalotu (anti)faszystów, a to przy okazji afery Amber Gold, a przy tym wszystkim władza nie zapomina zadbać o nasze zdrowie. Ot chociażby działania Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego, który tak dobrze wpisuje się w nowomowę i w działanie naszej faszystowskiej władzy. PZH niczym Ministerstwo Prawdy zajmuje sie dokładnie tym, co przewidział Orwell. Zdaje się iż w tym samym kierynki zmierza nasze polskie Ministerstwo Obfitości, tfu, Finansów.-) Otóż jak zapodał imć Jerzy Jaćkowski, ostatnimi czasy Ministerstwo Zdrowia, tfu PZH, tfu, Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego wypluł z siebie oświadczenie podpisane przez kierownictwo tego Instytutu w osobach Mirosława Wysockiego, Andrzeja Zielińskiego, Lidię Brydak, oraz  Bożenę Bucholc iż wszystkie szczepienia są cacy, zaś szczepionki są najlepiej sprawdzonymi preparatami farmaceutycznymi, zaś ci, którzy to negują sens polityki szczepień władzy w Polsce popełniają myślozbrodnie, zupełnie jak ci, którzy zamiast nieść pieniądze do banku, kupują za nie srebro i złoto.-) Tymczasem imć Jaćkowski podaje:
Od 1960 roku wiadomo, że szczepionka przeciwko polio jest zanieczyszczona, między innymi, rakotwórczym wirusem SV-40. Została ona zakazana do rozpowszechniania w USA, ale do lat 80, jak to potwierdzają autorzy amerykańscy, była sprzedawana do krajów Europy Wschodniej, czyli także do Polski. Czy Drodzy Czytelnicy słyszeliście, aby ten fakt został kiedykolwiek w krajach Europu Wschodniej podany do wiadomości publicznej? Nie znam żadnego pisma Państwowego Zakładu Higieny [poprzedniczki Narodowego Instytutu Zdrowia] informującego kolegów lekarzy o fakcie skażenia szczepionek (oczywiście nie wspominając o poinformowaniu rodziców zaszczepionych dzieci). Dlaczego państwowa instytucja powołana w celu ochrony społeczeństwa przez 50 lat milczy? Kto podpisał decyzję zakupu tych szczepionek? Jakie Ministerstwo Zdrowia wyciągnęło konsekwencje w stosunku do tych /tej osoby? Twórczyni tej szczepionki, zeznając przed Kongresem USA, podała, że spowoduje to w krajach Europy Wschodniej, epidemię nowotworów za 20-30 lat. Wszystko wskazuje, że właśnie to obserwujemy, przynajmniej w Polsce. [...]
W 1996 roku sprowadziliśmy, oczywiście pod nadzorem Instytutu, zwanego Narodowym i Zdrowia - szczepionkę z Korei. W związku ze zgonami dzieci szybko ją wycofano. Czy ktoś poniósł konsekwencje?[...] Gdyby tak było, jak podają wymienieni PT Autorzy (w oswiadczeniu), to przecież nie trzeba by było w USA wprowadzać specjalnego prawa zdejmującego odpowiedzialność za skutki uboczne z przemysłu szczepionkarskiego. Wprowadzono je w maju ubiegłego roku. Vide: Konferencja w Kalifornii.

Sprawa wykrycia skażenia partii szczepionek.
Przecież to nie Narodowy Instytut Zdrowia, czy p. doc. A. Bucholc, odpowiedzialna za szczepionki, jak sama podała w wywiadzie telewizyjnym, wykryła skażenie, ale mały urzędnik w Czechach. I to on narobił szumu i uratował dziesiątki ludzi od powikłań. W Warszawie nic nie wykryto. A czy w ogóle badano te szczepionki? Jest to bardzo wątpliwe. Pani doc. Bucholc w programie telewizyjnym zapraszała do siebie w celu podania pełnej dokumentacji szczepionek. Gdy telewidzowie zaczęli się umawiać, to p. Docent zakazała ich wpuszczać do Instytutu.-) [...]


Od ustawy sejmowej z 1964 roku PZH jest zobowiązany do rejestracji wszelkich powikłań po tzw. profilaktycznym stosowaniu szczepionek. Jak PT Czytelnicy możecie się sami zorientować ta ustawa od 55 lat jest martwa. I co ciekawe, żadna instytucja powołana do przestrzegania prawa, nie usiłuje wymusić na biorących społeczne pieniądze pracownikach instytucji państwowej realizacji tej ustawy. Mało tego, przed ok. miesiącem w/w pracownicy jakimś tam sposobem załatwili sobie w Sejmie, że już nie trzeba zgłaszać powikłań. Proszę przeprowadzić samemu prosty test: zadać lekarzowi pytanie: Jak wygląda druk zgłaszania powikłań? Oraz czy widział taki druk, kiedykolwiek na studiach? Wypada także podkreślić, że lekarze z małych miasteczek, po zgłoszeniu powikłań mieli kontrole z Sanepidu z wnioskami: “Oj doktorku, doktorku, tyle macie powikłań, chyba jest tutaj za brudno i trzeba zamknąć gabinet”. (No to zupełnie jak z osobą, która odważyła się zapytać Słońce Peru - Jak żyć?-)[...]

Journal of the American Medical Asociation przedstawił z kolei pracę w której udowodniono, że dzieci z astmą umierają 8 razy częściej po szczepieniu DPT w ciągu 3 dni. Szczyt zgonów tj. 85% notuje się w okresie od 2 do 4 miesiąca po szczepieniu DPT. No tak, ale wg jednego z autorów tego Oświadczenia prof. A.Zielińskiego-Money.pl, te prace to “Bezwartościowe żonglowanie niepotwierdzonymi nigdzie danymi” [ Andrzej Zwoliński -Money.pl]. nota bene, ten Pan pełni funkcję konsultanta krajowego ds epidemiologii. Ciekawe, jak ta sama osoba może pełnić rolę konsultanta i jednocześnie brać udział w zakupach szczepionek?

W lipcu 1986 Amerykańska Izba Kongresu przedstawiła dane dotyczące wypłaty 16.2 miliona dolarów przez producentów DPT dla 52 dzieci poszkodowanych przez DPT i MMR. Jak Wielce Szanowni Czytelnicy możecie się zorientować podobny Instytut Zdrowia Publicznego w Polsce niczego podobnego nigdy nie opublikował. A więc jak to jest? W krajach wytwarzających szczepionkę DPT są powikłania i firmy produkujące te,
“najlepiej przebadane produkty farmaceutyczne” wypłacają olbrzymie odszkodowania rzędu 300000 dolarów na dziecko, a w Polsce brak powikłań? Mało tego, przeprowadzona ankieta, szczególnie wśród młodych lekarzy, wykazała całkowity brak jakichkolwiek informacji o takich powikłaniach. Wszyscy zasłaniali się, że ani na wykładach z pediatrii, farmakologii, czy też chorób zakaźnych nikt ich o możliwości występowania takich powikłań nie informował.  [...]

Na wszelki wypadek podam, za portalem Rynek Zdrowia z 06.07.2012 roku, że CBA wyjaśnia relacje koncernu z lekarzami. (GSK ukarana została karą w wysokości 3 miliardów dolarów ale jej się to opłaciło. Na jednej szczepionce zarobiła ponad 40 miliardów dolarów). 

Jest jeszcze jeden problem. Otóż “Zdrowie Publiczne” to przecież nie tylko problem szczepień. Jak pamiętają Starsi, do lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku podawano dzieciom w szkołach niedobry tran. No, ale to działo się w czasach niedobrego komunizmu. Po dokładnym zapoznaniu się z danymi astronomicznymi można stwierdzić, że w okresie od 1970 roku do dnia dzisiejszego nie nastąpiła żadna zmiana osi Ziemi w stosunku do Słońca. Innymi słowy nie nastąpiło zwiększone promieniowanie elektromagnetyczne wpływające na tworzenie w naszych organizmach witaminy D. Rozumiem, że w tamtych złych czasach PZH bał się interweniować w sprawie powrotu tranu dla dzieci. Jak wiadomo od 22 lat żyjemy w Polsce “wolnej i niepodległej”. Dlaczego istniejący pod zmienionym szyldem, Narodowy Instytut Zdrowia nie zadbał o tran dla dzieci i młodzieży?

Popatrzyłem na ekran komputera, ugryzłem kawałek żółtego sera i zakąsiłem oliwką. Wtedy przypomniała mi się mądrość wygłoszona przez imć Joela Wollesa, nominowanego w 1991 roku do Nagrody Nobla w dziedzinie medycyny - Jeżeli chcecie dożyć 120-140 lat, są tylko dwie podstawowe rzeczy, które musicie zrobić: po pierwsze chronić się przed wypadkiem, nadmiernym piciem i paleniem, przed rosyjską ruletką oraz przed lekarzami. Teraz ja dodałby do tego jeszcze Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego, którego tuzom medycyny życzę, aby swoje rekomendacje, zalecenia i szczepienia (sowicie przecież opłacane i to nie tylko z naszych podatków,-) stosowali na sobie, swoich dzieciach i wnukach.-)

PS: W sprawie szczepień warto zdać sobie sprawę, że NIE ISTNIEJĄ wiarygodne naukowe badania dotyczace oceny skutów skutecznosci szczepień ochronnych. To z czym mamy do czynienia to OPINIA, SZACOWANIE i OCENA skuteczności szczepień finansowane głównie przez koncerny zajmujace sie produkcją szczepionek.

1. Oryginał raportu Alana Philipsa dotyczący mitów panujacych wśród pacjentów i w środowisku medycznym na temat szczepień
2. Polskie opracowanie tego raportu.





poniedziałek, 27 sierpnia 2012

(Nie)bezpiecznie jak w banku

U właścicieli Amber Gold (AG.-) znaleziono złoto. Podobno było tego 57kg, a może i więcej, ale za coś trzeba było opłacić "szukaczy". O wytransferowanych do Niemiec czy tam innej Szwajcarii pieniądzach też od czasu do czasu się wspomina. Reasumując, AG na kwotę ok 88 milionów złotych zobowiązań miało zabezpieczenie wypłat dla klientów na poziomie co najmniej 15%, tj na większym poziomie niż banki, w których gwarantem jest Bankowy Fundusz Gwarancyjny. Z drugiej strony biznes AG polegał na nieustannym ślizgu na skórce od banana i zakładał, że system pieniężny kraju nad Wisłą przekręci się szybciej w wyniku inflacji, niż AB wywróci się na owej bananowej podkładce. Tymczasem nasza bananowa republika okazała się być trwalsza, w myśl zasady, że wszystkie prowizorki są wieczne,-) tym samym doprowadzając klientów AB i POlityków do szewskiej pasji. Palikot, chyba pod wpływem wypitej "małpki" w środę w WSI24 wyznał był iż mu wydaje się prawie niemożliwe, by w tak małym środowisku jak elity Trójmiasta nie było kontaktów między kandydatami, posłami partii rządzącej a człowiekiem, który reprezentuje tę grupę Amber Gold, który miał kontakt ze wszystkimi ważnymi, jak się okazało, osobami na Wybrzeżu. Więc na pewno według tej samej logiki jak docierał do Wajdy czy Wałęsy czy do Sławoja Głódzia, na pewno także dotarł do znanych polityków Platformy z Wybrzeża. Teraz zapewne "czołowi" dziennikarze którym płacą od wiersza oraz komentatorzy, którym płacą po 50 groszy od komentarza rzucą się zaraz na Kaczora, PiS, moherów i kogo tam jeszcze da się wypatrzeć, byle tylko zasypać owe coraz bardziej widoczne sznurki, którymi ludzie z POlityki powiązani są ze zwykłymi naciągaczami, tfu surferami finansowych przestworzy. 

Napiłem się bimbru ze szklanki i pomyślałem. Stirlitz też pociągnął łyczek i też pomyślał. Gdyby tak dolar skoczył do czterech złotych, albo złoto do dwóch tysięcy dolarów za uncję, to prezes firmy Stefański Gold byłby obwołany finansowym guru na miarę kraju, w którym mieszka.-) A tak rząd pałą przywali, już nie w Plichtę, ani Amber Gold, ale w SKOKi, bo te nie mają gwarancji BFG, ale za to lokaty w nich są znacznie bezpieczniejsze niż w bankach.-) Tymczasem BFG raz, że nie gwarantuje przecież wypłaty wszystkich środków ulokowanych w bankach, w tym dla przykładu zakupu jednostek uczestnictwa w funduszach inwestycyjnych, produktów ubezpieczeniowych, polisolokat, lokat strukturyzowanych i innych dziwactw, w których się potem sami bankowcy połapać nie mogą, ale na które dało się naciągnąć sporo Polaków. Na dodatek, cóż znaczy owe 7 mld złotych rezerw gwarancyjnych funduszu, kiedy do zabezpieczenie jest  blisko 490 mld depozytów i lokat. Gdyby tylko część klientów, wzorem klientów AG lub wzorem obywateli Białorusi, albo jakoś tak skutecznie wystraszona pognała do kas do któregokolwiek banku w Polsce, to wywołałaby lawinę, a szturm na banki błyskawicznie załamał by sektor bankowy. Rezerwy obowiązkowe banków wynoszą około 20 mld i do tego te 7 mld złotych rezerw BFG. Oznacza to, że tak co 20 klient banku odzyskałby swoją kasę.-) Dla reszty pieniądze pochodziłyby wprost z drukarek NBP, a ich wartość, podobnie jak wartość złotego, topniałaby w oczach, niczym śnieg na wiosnę.-)

Dolałem bimbru Stirlitzowi. Ten popatrzył pod światło i wypił za Rodło i za to aby Polacy odzyskali w Niemczech statut mniejszości narodowej, który za czasów Hitlera "zniknął był" i już się nie pojawił w niemieckim systemie prawnym. Też pociągnąłem łyczek bimbru i pomyślałem, że podobnie może być z wartością lokat bankowych w Polsce - jak raz "zniknie" ich wartość, to zapewne potem będzie problem, aby ta wartość się pojawiła.-) Powoli ludzie zaczynają to rozumieć, bo maleje liczba oszczędności dobrowolnych w Polsce. Teraz po aferze z Amber Gold rozsądni ludzie dojdą do wniosku, że inwestować w gold można, tyle, że z inwestowaniem jest jak z demokracją - tylko bezpośrednio i bez przymiotników.-)

piątek, 24 sierpnia 2012

Opakowanie, czyli reklama

- Reklama czyni cuda - pomyślałem i pociągnałem bimbru ze szklanki. Powód był, bo Sołtys właśnie spuszczał do bańki nowy urobek, co wskazywało jednoznacznie, że trzeba mu zrobić miejsce i wypić odstojały już i dojrzały bimber. Zastanowiła mnie tylko tak duża liczba nowozakupionych baniek. - Pewnie na biopaliwo - pomyślał Stirlitz - No jak ja bym dorwał tego wynalazcę, co to zaczął lać czysty spirytus do baku, to ja bym go .... - tutaj Stirlitz przerwał, bo właśnie skończyłem nalewać do jego szklanki i czas rozważań się skończył a pora było przejść do czynów - No to chlusniem, bo uśniem - zachecił mnie Sołtys i poszło, po czym zakąsił serdelkiem. Spojrzałem na opakowanie i pomyślałem znowu o reklamie - No tak. Całe 5% zawartości mięsa w serdelku. Więcej mięsa zawiera pewnie kasza gryczana ze skwarkami, którą Sołtysowa własnie zamierzała nas ugościć. Ale, ale! W sumie to nie jest tak żle, bo nawet te 5% to zdaje się wiecej niż prawdy w reklamach Amber Gold zamieszczanych w Wybiórczej i innych gazetach. 

Napiliśmy się, a potem w milczeniu Stirlitz postawił przed Sołtysem brzęczący mieszek - Twój udział w zysku ze spółki Stirlitz Gold - zaśmiał się - Wolałbym w srebrze - nieśmiało zasugerował Sołtys. - Srebra nie ma - odparł Stirlitz i dodał - i nie bedzie dopóki Brunner w Austrii robi te swoje hitlerowskie interesy z Żydami - po czym błysnął wściekłym wzrokiem i dodał - na dostawach dla Arabów z Syrii więcej bym zarobił. Są tam jeszcze w świecie i na Bliskim Wschodzie prawosławne dusze, ale Brunner sie uparł i ... - Stirlitz ucichł był nagle i ze złości nalał sobie szklankę poza kolejnością i wypił duszkiem. - Te ich spory - pomyślałem - są niczym gierki naszych skur..., tfu wywiadów w aferze Amber Gold. A przy okazji pecunia non olet. Tylko w 2012 roku Amber Gold wydał na reklamę ponad 65 milionów złotych, z czego ze 45 milionów to reklamy naziemnych linii lotniczych,-) OLT Express. - No to się przelecieli - wtrącił mi się w myśli Stirlitz, po czym zaczął coś dla Sołtysa zawzięcie tłumaczyć. 
 
Na reklamę w prasie poszło prawie 12 milionów. Rzeczpospolita i Wybiórcza nachapały się, z czego tylko w tym roku było to po prawie 3 miliony na łebka. Pokusie oparł się jedynie Puls Biznesu, podobno tłumacząc się tym iż Plichta, vel Stafeński Gold znajdował się na liście kontrolnej KNFu. Jak głosi plotka, gdyby nie klienci Amber Gold i OLT Expres oraz państwowe i samorządowe dotacje reklamowe to trzeba by było zamknąć Szechter Zeitung. No ale kto by potem Polakom prostował zwoje mózgowe w sprawie Libii i Syrii? W Geopolityce ludzie piszą iż decyzję o rozpoczęciu wojny z Syrią wydał George W. Bush na spotkaniu w Camp David 15 września 2001 r. Jednocześnie planowano atak na Libię, aby zademonstrować zdolność do działania na dwu arenach wojennych naraz. Tę decyzję potwierdził w swojej wypowiedzi generał Wesley Clark, były dowódca NATO. Potem, niczym firma Stefański Gold, odpowiednio opakowana i POd,-) kolszem urosła a że ze stemplem Gold lub Arabska Wiosna, to wciska się ten kit maluczkim, drugą ręką po cichutku wyciągając im szmal z kieszeni. Przeciez nie od dziś wiadomo, że POlitykę ktoś musi sfinansować. Napiłem się za udane inwestycje klientów Amber Gold i przypomniał mi się wierszyk Konopnickiej:

A na wojnie świszczą kule,
Lud się wali jako snopy,
A najdzielniej biją króle,
A najgęściej giną chłopy.

Nic się nie stało, Polacy, nic się nie stało.-) A potem z YouTuba Korwin począł charakteryzować nam Płemieła.



poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Co tam Panie w polityce? Rumuni trzymają się jeszcze?

Osoby dramatu:
1. premier Victor Ponta, 35 lat, wszędzie etykietowany jako postkomunista, chociaż 22 lata temu chodził dopiero do szkoły,-)
2. prezydent Traian Basescu, 61 lat, były oficer Securitate i komunistyczny aparatczyk, obecnie robiący za ostoję prawicowości i konserwatyzmu oraz piewcę wolności

Tło sporu:
Niedobry Ponta chce wysadzić z urzędu prezydenta Basescu, po to, żeby postkomuniści i lewacy mogli nadal spokojnie kraść, w czym  prezydent usiłuje przeszkodzić. Nie rozumieja tego ludzie, którzy od stycznia, w zasadzie dzień w dzień w Bukareszcie demonstrują na ulicy przeciwko konserwatywnemu prezydentowi i jego polityce. W tej sytuacji 10 maja 2012 powołany został na premiera Victor Ponta, który zyskuje poparcie większości parlamentarnej.

Bezczelności:
22 maja Ponta doprowadził do uchwalenia nowej ordynacji wyborczej - jednomandatowych okręgów wyborczych z jedną turą wyborów (First-Past-The-Post), tym samym wzorując się na brytyjskim systemie wyborczym.-)

Reakcja krajowa i międzynarodowa:
Sąd Konstytucyjny neguje ordynacje wyborczą z dziwnych, acz ciekawych powodów. Swój sprzeciw co do nowej ordynacji wyborczej w ostrych notach dyplomatycznych złożyli ambasadorowie USA, Wielkiej Brytanii, kanclerz Niemiec, komisarze ludowi UE i wszyscy święci.-) Tak sie bowiem składa, że rozwiązanie, które jest dobre dla obywateli brytyjskich, amerykańskich itd uznane zostało za złe i niekonstytucyjne dla obywateli w Rumunii.-)

Co się stało dalej:
Rząd w tej sytuacji wystąpił z wnioskiem o impeachment prezydenta za wywieranie bezprawnego, naruszającego konstytucję, wpływu na Sąd Konstytucyjny, aby zakwestionował decyzję większości parlamentarnej w sprawie nowej ordynacji wyborczej. Działania Ponty określone zostają w prasie międzynarodowej jako pucz. Prezydent został zawieszony w swoich obowiązkach a na 29 lipca wyznaczono datę referendum powszechnego, które miało zatwierdzić usunięcie prezydenta z urzędu. Rząd rumuński pyta się Komisji Weneckiej - "Czy w Europie obowiązuje proporcjonalny system wyborczy? Czy w Europie obowiązuje jakieś quorum dla ważności referendów? Dlaczego w UK nie obowiązują te zasady, a w Rumunii muszą?" Podobno konserwatywny,-) premier Węgier, Wiktor Orban wzywa swoich rodaków do bojkotu referendum i to skutecznie, bo rumuńscy Węgrzy głosują w ok 6%.  Do bojkotu referendum wezwał również prezydent, chociaż to referendum odbyło się w jego osobistej sprawie!-) 29 lipca prawie 8.5 miliona Rumunów poszło głosować a 88,7% zażądało ustąpienia prezydenta Basescu. Tutaj najważniejsza okazuje się frekfencja, a nie wola obywateli i większości parlamentarnej. W tej sytuacji rząd Ponty zakwestionował ilość Rumunów uprawnionych do głosowania.-) Według wstępnych ocen, liczba uprawnionych do głosowania podana przez Centralną Komisję Wyborczą mogła być zawyżona nawet o 2 miliony. Sąd Konstytucyjny pod naciskiem faktów i ciągłych protestów zawiesza swoją decyzję i  na sporządzenie właściwych danych daje rządowi czas do 12 września, ale potem na skutek działania poprawności politycznej,-) zmienia swoją decyzję i przesuwa termin na 31 sierpnia. Rząd chce przeprowadzić w tej sprawie szybki spis powszechny, na co nie zgadza się (sic!) Sąd Konstytucyjny, który oświadcza, że jego nie interesuje ilu Rumunów mieszka w Rumunii i ilu z nich ma prawo do głosowania.-) Cały ten rumuński cyrk odbywa się pod czujnym okiem KE i USA, które za nic nie chcą dopuścić, aby ordynacja wyborcza, która obowiązuje w Wielkiej Brytanii i USA została wprowadzona w Rumunii. 

Wnioski:
Te najlepiej wyciągać samemu.-) HansKlos zgaduje, że gdyby wybory miały cokolwiek zmienić, to zostałyby zakazane. Interwencje Baroso, Merkel, Hage’a w sprawy wewnętrzne Rumunii powinni pozbawić ludzi złudzeń co do fasadowej demokracji. Zmiana ordynacji w Rumunii spowodowała by reakcje łańcuchową i wprowadzenie podobnych ordynacji w innych postkomunistycznych krajach, co spowodowałoby realny wpływ wyborców na wynik wyborów,-) a potem kolejne wystąpienia tych krajów z UE i szerokie aleje powieszonych, tfu,-) potępionych.

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP