środa, 24 października 2012

Dwugłos, czyli in vitro i GMO

Korporacje zaglądają nam już do talerzy i do kieliszka każdego z nas. Teraz zaczynają zaglądać nam w gardło i pod kołdrę. Zamyśliłem się i napiłem bimbru, po czym dla pewności zagryzłem tłustym boczkiem i splunąłem trzy razy za siebie. Potem raz jeszcze aby odegnać licho skrzywiłem się i przekręcając głowę zerknąłem w lustro. Ktoś w lustrze też się skrzywił, ale to nie był Stirlitz, Brunner też nie. - Pewnie to ja - pomyślałem - Pewnie to ty - wtrącił mi się w myśli Stirlitz, po czym bezceremonialnie wtoczył się do gabinetu i czerpakiem sięgnął do dopiero co nastawionego kruszonu, wypił duszkiem i z westchnieniem opadł na fotel, po czym zauważył - Za dobre, nie dojrzeje - po czym uśmiechnął się tajemniczo. -Maczał palce w smoleńskiej katastrofie - pomyślałem - E tam! Smoleńsk to zapewne robota Brunnera - pomyślał Stirlitz i znów nabrał czerpakiem świeżego kruszonu i wypił duszkiem. Popatrzyłem na ten ruski sport narodowy, nabiłem fajkę tytoniem bezakcyzowym, który nabyłem od znajomego rolnika za kankę bimbru i powróciłem myślami do pewnego wnuczka, który miał dziadka w Wermachcie.

Ze społecznego punktu widzenia in vitro nie ma sensu. Po co wydawać ze społecznej kiesy od 15 do 20 tysięcy złotych na owe trzy próby, kiedy sprawę załatwiłaby, w zasadzie bezkosztowo, zmiana prawa o adopcji i dzieciach porzuconych. Tymczasem władza w Polsce zamierza bawić się w wątpliwe etycznie eksperymenty na ludziach w postaci in vitro. W czasie takich zapłodnień można łatwo ukryć różne wątpliwe moralnie eksperymenta, a i śledzenie ludzi stworzonych tą metodą jest łatwe. Opowiastki o tym, że nasza faszystowska władza jakoś tak specjalnie różni się etyką od faszystowskiej władzy gdzie indziej można spokojnie między bajki włożyć. Bajki o trosce o obywateli, też można sobie wsadzić w d, czyli dokładnie tam, gdzie władza ma obywateli.-) Pozostaje eksperyment na ludziach, który rodzi pytanie - po co?


Nie tak dawno, jeden ze speców od in vitro przy szklaneczce czegoś głębszego powiedział mi, że w zasadzie dla każdej pary, która nie może mieć dzieci w sposób naturalny istnieją medyczne przeciwwskazania dla posiadania potomstwa. In vitro łamie tą naturalną barierę powodując przenoszenie bliżej nie znanych problemów i deformacji genetycznej natury w przyszłe pokolenia, a skutki poznamy, jak zwykle po wielu, wielu latach. Do tej pory nie znamy nawet promila tego, jak zmiany poszczególnych genów wpływają na całość organizmu, a przed genetyką jeszcze daleka droga pełna odkryć i niespodzianek. Z tymi niespodziankami no zupełnie jak z tym tworzeniem pieniądza z powietrza i FEDem.-) Podobnie ma się sprawa z GMO. Dopiero teraz wychodzi na jaw, że dla przykładu, wg badań słynnego argentyńskiego embriologa, Andrésa E. Carrasco z Uniwersytetu w Buenos Aires zarówno samo GMO, jak i herbicyd firmy Monsanto ,,Roundup'', używany w 70% upraw GMO, powoduje uszkodzenia systemu nerwowego płodów ludzkich. Owe wyniki badań są niezaprzeczalnym dowodem klęski naukowego eksperymentu, jakim są genetycznie modyfikowane organizmy. W przypadku in vitro dochodzi jeszcze element moralny - eksperyment na ludziach. Sprawę szkodliwosci GMO potwierdziły niezależne badania przeprowadzone miedzy innymi w Rosji. Wobec niemożności zakwestionowania badań, imć John Dalii robiący aktualnie za euro-komisarza do spraw zdrowia i spraw konsumenckich przyznał był, że system bezpieczeństwa żywności w Unii Europejskiej musi się zmienić.-) Zobaczymy tylko w którą stronę.-) Tymczasem na światło dzienne wyszły inne badania z Rosji, gdzie u trzody chlewnej i bydła żywionego wyłącznie zmodyfikowaną genetycznie paszą zanotowano w trzecim i w czwartym pokoleniu drastyczny spadek płodności sięgający 98%. Dla organizmów biologicznych rozmnażających się płciowo oznacza to znalezienie się na granicy fizycznego unicestwienia. 
- No i tutaj przychodzi w sukurs in vitro.) - zaśmiał się Stirlitz - Martwi mnie tylko ta dziwna liczba 15000 sprawiedliwych rocznie w Polsce, którym dane będzie poddać się zbawczemu eksperymentowi - dodał i zaśmiał się raz jeszce. - W ZSRR przeprowadzano wiele eksperymentów na ludziach, ale akurat z GMO i obowiązkowych szczepień zrezygnowano. Dla zahartowania nadal wysyła się ludzi do Jakucji.-) Stirlitz zaśmiał się ponownie i znów zaczerpnął kruszonu. Odwróciłem się i pomyślałem, że z mojej znajomości Biblii i księgi Objawienia wynika, iż chodziło raczej o 144 tysiące sprawiedliwych, ale któż teraz jest sprawiedliwy.-) Tusk dla przykładu będzie czynił nowe cuda. Raz, że będzie w próbówce tworzył nowe życia, to na dodatek jeszcze zrobi to za pieniądze których nie ma i bez stosownych regulacji prawnych. Wot logika! Za to ekperymenty na ludziach ma on opanowane do perfekcji.-) 
Za uczestnictwo w klubie in vitro, zarezerwowanym dla (wybranych) pań od 18 (no, no!) do 40 roku życia zapłaci jak zwykle podatnik i to wszystko bez stosownej podstawy prawnej w postaci uchwały sejmu, czyli bezprawnie w państwie prawa.-) Tymczasem NFZ dysponując co roku kwotą ok 67 mld złotych + 10 miliardów na dopłaty do leków, przeznacza ok 2 mld na ratownictwo medyczne, 63 mld na świadczenia medyczne, co daje rocznie ok 270 zł na osobę dopłat do leków oraz 1680 zł na świadczenia. In virto dla 15 tysięcy kobiet oznacza że statystycznie rzecz biorąc pozbawi się co najmniej 150 tysiecy innych ludzi świadczeń zdrowotnych. Wot i nowoczesność. Do inzynierii społecznej a la prostowanie zwojów mózgowych dojść ma inżynieria prawna, a na końcu genetyczna. Przy tym warto zauważyć, że in vitro nie leczy niepłodności u kobiet, a raczej leczyć ma na celu narastająca frustracje wśród lemingów popierających Słońce Peru.-) PS. Z rozmów z lekarzami wyłania się taki oto obrazek z zycia społecznego: najpierw kobieta studiuje, potem wymachuje transparentem - >pierdolę nie rodzę<, nastepnie dojrzewa do posiadania rodziny i dziecka a na koniec okazuje sie, że tak zaszła w latach, że ma problemy z urodzeniem dziecka. No to włącza sobie, zwolenniczka "seksmisji" telewizor a tam - in vitro - prymitywna, watpliwa moralnie i mało skuteczną metodą na urodzenie dziecka ale dajaca wysoki biznesowy zwrot z inwestycji i będąca doskonałym narzędziem politycznym. Nachapią się ci, którzy w oszukiwaniu kobiet i w wyłudzaniu kasy od podatników nie mają skrupułów obiecując kolejne AmberGoldy, tfu nowoczesne fabryki długonogich blond-lalek.-)

PS. Z rozmów z lekarzami wyłania się taki oto obrazek z zycia społecznego: najpierw kobieta studiuje, potem wymachuje transparentem - >pierdolę nie rodzę<, nastepnie dojrzewa do posiadania rodziny i dziecka a na koniec okazuje sie, że tak zaszła w latach, że ma problemy z urodzeniem dziecka. No to włącza sobie, zwolenniczka "seksmisji" telewizor a tam - in vitro - prymitywna, watpliwa moralnie i mało skuteczną metodą na urodzenie dziecka ale dajaca wysoki biznesowy zwrot z inwestycji i będąca doskonałym narzędziem politycznym. Nachapią się ci, którzy w oszukiwaniu kobiet i w wyłudzaniu kasy od podatników nie mają skrupułów obiecując kolejne AmberGoldy, tfu nowoczesne fabryki długonogich blond-lalek.-) 

PS2:
Ze względu na to, iż blogger.com permanentnie podmienia mi filmik o GMO, to podaje bezposredni link:
http://youtube.googleapis.com/v/pdvxdC9NPB8 

31 komentarzy:

  1. Absolutna zgoda. Nowy plan in vitro jest bez sensu!
    Od dluzszego czasu mowie, ze Polska jako czesc UE jest przeludniona i musi zredukowac liczbe obywateli a nie ja pomnazac. Owszem, jesli chcemy w perspektywie walczyc o polskie kresy to wieksza liczba ludnosci bedzie potrzebna aby skompensowac straty wojenne. Ale na to sie nie zanosi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Od dluzszego czasu mowie, ze Polska jako czesc UE jest przeludniona i musi zredukowac liczbe obywateli a nie ja pomnazac."

      Skoro masz taki pogląd to proponuje Ci redukcje liczby Polaków zacząc od samego siebie... ehh, ci socjalisci...

      wolnoscnadchodzi.blogspot.com

      Usuń
  2. To widzę, że rząd Argentyny jest znacznie bardziej cyniczny niż mi sie wydawało (a trudno mieć złudzenia) Otóż- prawie cała soja i pszenica to jest GMO i jak wiadomo są to olbrzymie ilości i przez cła eksportowe solidna część budżetu. Za to nie ma tu prawie żadnych wyrobów sojowych dopuszczonych do sprzedaży jako spożywczych, a też jeśli ktoś wpadnie w łapy lekarza to pierwszą rzeczą o której słyszy to ZAKAZ spozywania strączkowych i pszenicy. Dla Argentyńczyków jest wołowina żywiona trawą, soją mozna truć obcych

    OdpowiedzUsuń
  3. To ciekawe, że ta wspaniała grupa wykształconych medyków, opierających swe praktyki na sentencjach Hipokratesa, często wierzących w Boga, jakoś nie może jasno, głośno i PUBLICZNIE zdefiniować moralnych kwestii z jakimi cały czas ma do czynienia - in vitro, szczepienia, eutanazja, aborcja, hurtowe przepisywanie leków itd.
    Od miesiąca chodzę i pytam lekarzy o zasadność szczepień noworodka w świetle kontrowersji na ten temat. Nie uzyskałem szczerej i jasnej odpowiedzi. Lekarze boją się rozmawiać.
    Być może in vitro też któregoś dnia stanie się tematem poza dyskusją. Stołki dużo kosztują i nie warto ich tracić ze względu na jakąś tam prawdę czy jakiegoś tam człowieka. Liczy się kesz i kariera. I kiedy jedno z drugim pójdzie w parze, nie ma nadziei na rozsądek.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie mogę czytać takich rzeczy... Gdyby nie szpiegowsko- bimbrowy anturaż nie dociągnąłbym do końca bo by mnie slag trafił. Francowate humanistyczne inżyniery społeczne do spółki z cynicznymi macherami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Samo życie. Czasami obmacujemy kobiety, a czasami trafiamy reką w g.-)

      Usuń
  5. "u trzody chlewnej i bydła żywionego wyłącznie zmodyfikowaną genetycznie paszą zanotowano w trzecim i w czwartym pokoleniu drastyczny spadek płodności sięgający 98%."

    Zaraz zaraz, to w którym pokoleniu jest ten 98% spadek ? jeśli w 3-cim to skąd się wzięło czwarte pokolenie, jeśli w czwartym to jak sie to ma do 3-ciego, możesz dać więcej informacji o tych badaniach ? Bo wydaje się że wyniki badań o szkodliwości GMO podają raczej kraje eksportujące żywność - niech nikt się nie łudzi co do niezależności badań w socjaliźmie gdzie rządy finansują ośrodki naukowe.

    wolnoscnadchodzi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesli stado liczy sobie 1000 sztuk, to po trzecim pokoleniu zostaje 20 sztuk tj 2%, a po czwartym pokoleniu 1 sztuka tj ok 2%.

      Usuń
  6. Poza tym jeszcze ogolnie Hans sprawa z invitro jest akurat wynikiem socjalistycznych zasad których jesteś zwolennikiem.

    wolnoscnadchodzi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że już mnie zaszufladkowałeś.-) Zważ jednak przy tym, że:
      - to jest jedynie Twoja opinia, świadcząca wyłącznie o Tobie,-)
      - nie deklarowałem nigdy, że jestem socjalista, komunista, semitą, antysemitą, ateistą, bezboznikiem, wierzacym, liberałem, antyliberałem, prawicowcem, lewicowcem, kosmitą itp bzdur

      Usuń
    2. Oczywiście że nie deklarowałes się w żaden sposób bezpośrednio, a osąd wyrobiłem sobie na podstawie wielu poprzednich wpisów.

      Usuń
  7. Lekarze boją się

    Lekarz jest rowniez urzednikiem panstwowym. Nie ma zadnego powodu, aby z Toba, osoba obca, z ktora ma tylko kontakt sluzbowy, roztrzasal sprawy swego sumienia, i udostepnial Ci swe prywatne zdanie na temat kwestii ktore poruszyles.
    Rozsadek nakazuje odeslac Cie do wypowiedzi urzednikow panstwowych. W tym temacie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tuitaj dochodzi jeszcze do kilku innych problemów, w tym lekarz może być oskarzony o (tutaj wpisac coś dowolnego), gdy wyda osąd niepopularny, acz prawdziwy. Sprawa się przedstawia tak, że lekarze próbujacy zgłosić powikłania poszczepienne są przez sanepid straszone zamknieciem przychodni w której pracuje lekarz. Podobnie się ma sprawa z krytyką in vitro.

      W zasadzie jakakolwiek krytyka oficjalnej linii jedynie słusznej partii podlega obstrukcji, zastraszeniu, a nawet sankcji karnej. Zupełnie jak za komuny, a może nawet gorzej.

      Usuń
    2. @ Inspektor Leśny
      Owszem, lekarz może jest urzędnikiem państwowym (nie wiem, nie znam się na urzędnikach), ale jest też człowiekiem a nie przedmiotem. Etyka tego zawodu to chyba coś więcej niż sucha definicja zaakceptowana przez "organa"? Zresztą ja też jestem człowiekiem, a nie przedmiotem i dlatego nigdy nie zrozumiem jak można chodzić z podniesionym czołem będąc internistą-oportunistą ;-)

      Usuń
  8. ale jest też człowiekiem

    Takiego pojecia w prawie pracy nie ma, albo raczej , nie ma to nic do rzeczy.
    Lekarza obowiazuja wtytczne Ministerstwa Zdrowia.
    Dziwne by zreszta bylo, gdyby kazdy lekarz udzielal porad zgodnie z wlasymi przekonaniami.
    Byloby tyle medycyn, ilu lekarzy. Nie sadze, ze byloby lepiej.
    Jedyne rozwiazanie to to, o ktorym Hans pisze ze nie funkcjonuje. Lekarz powinien miec zagwarantowana mozliwosc zgloszenia nieprawidlowosci i zastrzezen. Bezkarna mozliwosc. No i oczywiscie zgloszenia nie pacjentom, lecz instancjom nadrzednym.


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byloby tyle medycyn, ilu lekarzy.
      Powiem wiecej - jest tyle medycyn ilu jest ludzi.-)

      Lekarza obowiazuja wtytczne Ministerstwa Zdrowia.Nie sadze, ze byloby lepiej.
      Człowiek, który jest chory i chce sie leczyć MUSI mieć wybór i musi ponosić konsekwencje swoich wyborów. Wtedy jest lepiej. Lekarz powinien w swojej działaności kierować się dobrem pacjenta i stanem wiedzy medycznej, a nie zaleceniami urzędu, w którym zazwyczaj więcej jest przekupnych ignorantów niż uczciwych specjalistów. Pacjent, gdy nie zgadza się z działaniami lekarza (ze względu na swój światopogląd, doświadczenie czy religie) MUSI mieć możliwość zrezygnowania z lekarza i działań medycznych oraz wyboru innych i powinien to móc robić do momemntu dopuki nie zagraża innym (np zakażeniem), bo wtedy powinien być izolowany (kwarantanna, obowiązkowa rejestracja itp) a nie zmuszanym być siłą do eksperymentu medycznego na sobie lub swoich dzieciach (co gwarantuje nam konstytucja).


      Aby możliwość zgłaszania problemów do organów kontrolnych zaistniała, to musza być odzielone funkcje kontrolne od zarządzania medycyną. Teraz Sanepid kupuje i sprzedaje szczepionki, a ministerstwo leki. Potem ci sami ludzie to kontrolują, tj samych siebie.

      Sprawę dałoby sie rozwiązać poprzez wprowadzenie przypisania części kwoty na leczenie, np 75% do kazdego obywatela. To on dostawałby na specjalne konto ową kasę i mógłby za nią:
      - wykupić ubezpieczenie medyczne,
      - przeznaczyć na leki
      - na świadczenia medyczne własne
      - przekazać komuś innemu na jego świadczenie zdrowotne lub leki
      - wszystkie wizyty wymagały by wniesienia 10-20 złotowej opłaty, która byłaby refundowana dla osób do lat 18 oraz osób bez pracy

      Środki na owych kontach zdrowotnych kumulowały by się, z tym, że każdego roku ich część, np 5-10% byłaby potrącana i szła na utrzymanie sieci szpitali i przychodni niezbednych do zwalczania epidemii i w razie katastrof czy wojny.

      Przy takim modelu elementy kontrolne zostałyby przy urzędach, natomiast zniesione zostałyby dopłaty do leków, za to można byłoby pozostawić 1/10 tej kwoty na wsparcie rodzimego przemysłu leków generycznych, skutkiem czego ceny leków spadłyby znacząco, a przy okazji oczysciłby sie rynek medyczny. Na producentów trzeba byłoby nałożyć obowiązek publikowania składów oraz podawania szacowanej skuteczności leków i szczepionek, co podlegałoby kontroli państwowej.

      Usuń
  9. obmacujemy kobiety, a czasami trafiamy reką w

    Z tym tez skonczylem. Sex jest przereklamowany, a poza tym, nie trafie reka w nieczystosci...

    OdpowiedzUsuń
  10. A szczury ile lat żyją? Może tu chodzi o to aby szybciej wykosić starych niezdolnych do pracy?

    OdpowiedzUsuń
  11. W ogóle w czym problem? Jak kogoś stać - to czemu ma się nie wspomóc medycyną, jeśli nie może począć naturalnie? A finansowanie fanaberii medycznych z moich pieniędzy razi mnie tak samo w przypadku in vitro, jak i leczenia narkomanii czy alkoholizmu (a szczerze mówiąc grypy też).

    Poza tym - doprawdy, jeszcze bardziej niszowego tematu nie było?

    PS. Lekarz z którym przy bimbrze gadałeś to jakiś nieuk. Nie wszystkie problemy z płodnością są wrodzone/genetyczne. Jak nie słyszał np. o niedrożności jajowodów na skutek przebytych zapaleń to tylko pogratulować wiedzy medycznej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ależ proszę tu kolejny nieuk: http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/626099,prof-cebrat-in-vitro-to-wielki-biznes-a-nie-nauka,1,id,t,sa.html

      Usuń
  12. PS. Podaj proszę źródło z którego masz rewelacje na temat niepłodności u bydła karmionego paszami GMO.

    OdpowiedzUsuń
  13. Zasadniczo powody, dla którego in vitro jest lepsze od adopcji są dość paskudne, ponieważ biorą pod uwagę dziedziczność niektórych cech. W pełni egalitarnym społeczeństwie o pozycji społecznej decydują prawie całkowicie predyspozycje genetyczne. Nie jesteśmy egalitarnym społeczeństwem, niemniej jednak wolałbym, by rozmnażali się inteligentni, niż by inteligentni opiekowali się dziećmi pochodzącymi np. z rodzin patologicznych.

    Disclaimer: większość dzieci adoptowanych nie pochodzi z rodzin patologicznych, natomiast zapewne jest wśród tych dzieci większy procent niż w populacji, a dodatkowo mniejsze są szanse, że losowo wybrane dziecko będzie równie lub bardziej inteligentne niż biologiczne dziecko inteligentnych rodziców.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze gadasz. Zjawisko to byłoby dodatkowo wzmocnione, gdyby jednak rodzice na in vitro musieli z własnej kieszeni wyłożyć te 10-15 tys - odsiewałoby to skutecznie przedstawicieli najniższych warstw z ambicjami a bez możliwości płodzenia się. Teraz zdaje się będzie dość szeroko możliwe bez względu na status majątkowy.

      Usuń
  14. Jak zrobić samemu szczepionkę na grypę
    http://www.youtube.com/watch?v=-j_rFTRaA3I&feature=plcp

    OdpowiedzUsuń
  15. In vitro to kolejny biznes. Przynosił krewnym i znajomym królika za mało, gdy pacjentki płaciły z własnej kieszeni - niewielu było stać. Teraz krąg owiec do strzyżenia się poszerzył. Jak kto dobrze pogrzebie, to dowie się, że o wiele skuteczniejsza (!) i tańsza w zaradzaniu niepłodności jest naprotechnologia. Ta jednak wymaga cierpliwości, i choć nie tania, nie przynosi tak szybkich i dużych efektów finansowych. Tylko lekarze idealiści angażują się w ten sposób leczenia. Tu znowu wracamy do przyczyn bezpłodności - oprócz oczywistych wad i przebytych chorób - na zdolności rozmnażania waży sposób odżywiania. Okazuje się, że zmiana diety, dostarczenie organizmowi kilku składników więcej, umożliwia poczęcie i urodzenie. Bez dodatkowych oporów należy się zastanowić - co my właściwie jemy, i do czego dojdziemy dzięki GMO?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "o wiele skuteczniejsza (...) w zaradzaniu niepłodności jest naprotechnologia"

      LOL

      a jak ktoś ma niedrożny jajnik to naprotechnolodzy proponują brukselkę, pomarańcze, czy więcej się opalać?

      Usuń
    2. @Panika2008
      "jak ktoś ma niedrożny jajnik"

      Niedrożny mozna mieć jajowód,-) a nie jajnik. Poza tym takie sprawy zwykle załatwia się chirurgicznie, a nie za pomocą in vitro, które, podobnie jak naprotechnologia nie udrażnia jajowodu

      @Anioły i ludzie
      "Okazuje się, że zmiana diety, dostarczenie organizmowi kilku składników więcej, umożliwia poczęcie i urodzenie"

      Niska lub zbyt wysoka masa ciała kobiety utrudnia zajscie w ciążę. Podobnie jak niski poziom cholesterolu u mężczyzn.-) Człowiek jest tym czym je i tym co wypije. Jak ktoś je g. to nie zmieni się od tego w księżniczkę i zdrowia sobie nie poprawi. Prawidłowe odżywianie się odpowiada za ok 80% problemów zdrowotnych. Dla przykładu syrop glukozowo-fruktozowy zmiania metabolizm powodując skłonności do tycia, zaś cukier przyspiesza proces wypłukiwania wapnia z zębów (próchnica) i kosci (osteoporoza). Tymczasem ze wzgledów finansowych rośnie zużycie syropu do słodzenia napojów, soków, sosów itp.

      Przekładając to na płodość, to w wyniku nieprawidłowego żywienia płodność spada, zaś nieprawidłowo żywione matki i dzieci nabawiaja się szeregu chorób, np próchnicy, która dotyka ok 75% dzieci w Polsce.

      Usuń
  16. Jajowód, jajowód ;)

    Nie, nie zawsze można chirurgicznie to naprawić.

    Są jeszcze inne ciekawe przypadki, np. niewykształcone jajowody (rzadkie, ale się zdarza). Tego to w ogóle się chirurgicznie nijak nie da zrekonstruować przy aktualnym stanie wiedzy.

    Tak samo jak z wszystkim w medycynie - są przeziębienia, na które wystarczy się nawadniać i trochę odpocząć w domu, są też nowotwory, na które jedyną szansą może być chemioterapia...

    W związku z tym nie widzę naprawdę nic dziwnego w stosowaniu IVF, a proponowanie w zamian za to jakichś szamańskich naprotechnologii uważam za co najmniej żenujące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po pierwsze primo - in vitro NIE LECZY niepłodnosci, więc porównanie go do jakiejkolwiek terapii medycznej (może z wyjatkiem kozetki u psychoanalityka,-) jest nieuprawnione.

      In vitro leczy ludzka p(s)ychę,-) a efektem ubocznym są czasami dzieci, co do których tak naprawę NIE WIEMY jakie noszą defekty.

      Tymczasem w parach kobieta-mężczyzna sytuacja, kiedy oboje są niepłodni jest NIEZWYKLE rzadka i kiedyś sprawę załatwiano prosto - albo skokiem na bok kobiety, albo skokiem na bok mężczyzny, albo przysposbieniem. W środowisku obecnym, pełnym zdrad i rozwodów skok na bok nawet nie stanowi specjalnego dylematu moralnego, w odróznieniu od aborcji czy in vitro.

      Teraz zadaj sobie samemu pytanie - czy etycznie dopuszczalne są eksperymenty na ludziach, gdy samo istnienie ludzkości nie jest zagrożone i istnieją inne metody (a przy tym skuteczniejsze) na posiadanie dzieci.

      Uznanie niepłodności za chorobę i traktowanie in virto jako metodę jej leczenia prowadzi do absurdów. Np. osoby zyjace w zwiazku homoseksualnym stwierdzają iż chcą mieć dziecko, ale pozostając w swoim związku są "niepłodne" i zaczynają "leczyć się" za pomocą in vitro

      Usuń
    2. Nie wiem, Hans, z kim dyskutujesz, bo ja nigdy nie twierdziłem, że IVF kogokolwiek kiedykolwiek z czegokolwiek wyleczyło.

      Z drugiej strony, tak weź to na logikę, nawet jeśli uważasz to za głupie i nieoptymalne (co jest oczywiście niepoparte jakimikolwiek solidnymi badaniami, istnienie alternatywnych do IVF metod to czyste chciejstwo, ale przemilczmy to na chwilę) - czy na tej samej zasadzie mają być zakazane np. "leki" homeopatyczne?

      Usuń
    3. Co do tego jeszcze, że nie wszystkie procedury medyczne leczą - czy wg Ciebie np. opieka paliatywna jest też bez sensu?

      Usuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP