piątek, 12 października 2012

Skyline, czyli metro, drogi i wódka w Finlandii

Nie tak dawno pojawiły się problemy z budową metra w Warszawie. A to odkopano masowy grób powstańców, a to krew, tfu woda zalała tunel, a to blok obok wykopu mało się nie zawalił. Tymczasem rozwiązanie na geologiczna zmorę Warszawy zostało wymyślone już dawno - skyline, lub jak kto woli skytrain.-)


Gdyby urzędnicy magistratu w Warszawie mieli choć odrobinę oleju w głowie, to za połowę obecnej ceny metra wybudowali by napowietrzne linie metra nad głownymi arteriami miasta, a za ćwierć kosztów fundowali by sobie wycieczki do Bangkoku przez najbliższe 10 lat, picie kiepskiej tajlandzkiej wódki w towarzystwie nagich panienek tańczących na stołach,-) pozostałe zaś 1/4 kosztów wykazali by jako oszczędności.-) Tymczasem okazuje się, że myślenie nie jest mocną stroną zarówno władz miejskich, jak i władzy w Polsce w ogólności.-) Robotą i myśleniem niech zajmują się w Chinach, Hongkongu, Singapurze, Bangkoku czy innej Azji. W Chinach już przymierzają się do budowy linii kolejowej umożliwiającej podróż z szybkością do 6500 km/h, która to kolej w Polsce nie jest potrzebna, bo w kraju nad Wisłą co rusz pojawiają się głosy iż kolej (drogi, metro, tramwaje, przemysł, ośrodki naukowe, polskie firmy, inwestycje państwowe, wojsko - niepotrzebne skreślić) nie jest potrzebna. Głupich nie orzą, a sami się rodzą. Może już pora potraktować ich jakimś herbicydem lub innym kałachem*.-)



Tymczasem marzeniem kolei w Polsce jest osiągnięcie czasów przejazdów z okresu XX-lecia międzywojennego. Kolej w Polsce przez ostatnie 20 lat stała się siedliskiem politycznych sierot i majątkiem do rozgrabienia. Pomysły takie jak "tiry na wagony" i rozwiązania problemów z powodu przekroczenia skrajni są znane i leżą w szufladach polskich zakładów wagonów kolejowych. Jeśli do tego dodać cuda inżynierii drogowej, wynikiem której są takie projekty i wykonanie dróg, że pojawiają się koleiny, rozszarpane pobocza i pozapadane studzienki na nowo oddanych drogach, które które nawet jeszcze nie widziały ciężarówek oraz remonty nowoodanych do użytku wyrobów autostradopodobnych,-) to mamy pełen obraz infrastruktury w Polsce, tj Polska w budowie,-) której ostatnio właśnie zakręcono kurek z pieniędzmi, bo te w obliczu nowego kryzysu trzeba zwrócić do Rzeszy, tfu macierzy.-) Tymczasem jedynym realnym remedium na kryzys w Polsce jest powrót do programu ponownej industrializacji i odbudowy infrastruktury, w tym kolejowej na liniach północ - południe, z myślą nie tylko o zapatrzeniu Turcji w nadchodzącej wojnie.-)


I tak oto przy szklaneczce bimbru dochodzimy do sedna problemu, z jakimi Polacy mierzą się od ponad 20 lat, iż aby coś zrobić, to trzeba wziąć się i zrobić.-) Tymczasem jedynie co sie robi, to dokarmia się biurokrację i zabiera wolnośc i pieniadze obywatelom. Można by zapytać kolejne partie i polityków:

- gdzie są jednomandatowe wybory na wszystkich szczeblach władzy
- gdzie są referenda bez progów frekwencji
- gdzie są niskie podatki,
- gdzie jest sprawna i tania biurokracja
- gdzie są wybieralni szefowie prokuratur, komendanci policji, dyrektorzy szkół itd
- gdzie są bony oświatowe, zdrowotne itd,
- gdzie zapodział się swobodny dostęp do broni, który stanowi ostatnią zaporę przed zakusami despotów własnego i obcego chowu


Polska demokracja fasadowa zdejmuje powoli swoją maskę, pod którą znajduje się zwykły faszyzm. Noc długich noży tfu, zamach warszawsko-smoleński już był. Teraz jeszcze tylko potrzebny nowy wróg i nowa afgańska lub iracka wojna. No i jeszcze wizyta Kanclerza i formalny Anschluss Österreichs, tfu Generalnej Guberni do Rzeszy, tfu strefy euro,-) gdy tymczasem, paradoksalnie euro-kryzys jest szansą na wyjście z UE. Jak mawiał Stirlitz, gdy go pytano, czy nie wstyd mu być radzieckim szpiegiem - A czemu wstyd? Lenin dla przykładu był niemieckim.-) Skoro wiec Niemcy szykuja się do wyjścia z tonącej UE do szalupy o nazwie DM, to może i nam warto zbierać się czym prędzej do własnej łódki o nazwie Międzymorze.-) Czyżby w tej sprawie ludzie za plecami Tuska pili w Finlandii Finlandię?-)


* twórcze rozwinięcie tezy Radka Sikorskiego-Applebaum - dorżnąc watachę.-)

15 komentarzy:

  1. z tą stacją metra to są jaja do tego stopnia, że okazuje się, że z tymi kużawkami(taki tam bajer z tiksotropią) i różnymi "pustkami" można było uniknąć na dwa proste sposoby
    a
    luknąć do dokumentacji uwzględniającymi owe czynniki, bo były one udokumentowane.
    b
    puścić głupią sondę geofizyczną(jest to koszt ok 2 tys zł.)

    otóż okazuje się, że oni te metro to na pałę wiercili co jest zresztą niezgodne z prawem.

    ale jak widać to u nas już taka kultura zarządzania. Z podobnych przykładów to mamy już przeprowadzony sabotaż złoża węgla brunatnego legnica na którym puszczą autostradkę i wybudowano już któryś tysiąc domów. O budowaniu na terenach zalewowych już nie wspominając.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest kultura zarządzania, ale sabotaż.

      O metrze kopanym w Warszawie wiadomo już od głebokiej komuny, że jest trudnowykonywalne z uwagi na struktury geologiczne. Komunisci nie zdecydowali się utopić w ziemi takiej kasy, ale PO nich przyszli specjalisci od misia. Pół miasta zrujnują, setki grobów przekopią, ale pod ziemią będzie, bo to miś na miarę naszych mozliwosci.-)

      Usuń
    2. To metro da się tam zrobić to nie jest problem. Problemem jest używanie a raczej nieużywanie mózgu przez ludzi odpowiedzialnych za budowę. Przecież budowniczego metra powinno być oczywiste, że jak wibracje wejdą w kurzawkę to ona się rozpłynie. Pewnie ktoś miał już wcześniej ugadaną umowę na usuwanie skutków "wypadku".

      Usuń
  2. najpierw to trzeba pogonić rudego wytrzeszcza, a potem resztę bandy, żeby naśladowcom na samą myśl ze strachu ciekł bursztyn złoty
    do tego czasu będzie beczenie owiec, przerywane postrzyżynami i przepędzaniem przez pastuchów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On tak wytrzeszcza, bo rtugiej Irlandii nie może zobaczyć,-) choć się bardzo stara.

      Usuń
    2. Hans! w sprawie zdjęć jesteś czysty http://niepoprawni.pl/blog/1489/robi-sie-nerwowo
      biorę na siebie
      na pohybel gangowi Olsena z basenu narodowego i przejezdnych ałtostrad (poprawna pisownia olsensowskich ałtorytetów)

      Usuń
  3. bo urzędnik to nie jest od myślenia! cóż to za herezje pojawiają się w tym internecie :) a na serio to aż ręce opadają

    OdpowiedzUsuń
  4. Finlandia w Finlandii? Jakieś dalekie (poprzez grupę językową) skojarzenia z nagłym nawróceniem się węgierskiej rozwiedki na stronę Węgrów? Dałby Bóg.
    pilniq

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Płemieł śpiewał przy wódce Deutschland über alles, bo mu tak po dziadku zostało,-) i przekonywal do idei nowych Niemiec, połozonych naokoło Bałtyku.-)

      Usuń
  5. W Warszawie taki skyline musiałby mieć ekrany akustyczne z 4 stron więc kosztowałby 3 razy tyle ;).
    Niech już lepiej kopią w ziemi...
    A kopanie w Warszawie to łatwizna. Nie ma uskoków tektonicznych, granitowych skał itp.
    Trochę wody nie powinno nikogo wystraszyć.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wybudowanie kolejki miejskiej na palach wymagaloby wyburzenia znacznej liczby budynkow polozonych wzdluz trasy. Prosze spojrzec na zdjecie - ile tam jest wolnej przestrzeni. Podobne rozwiazanie zastosowano w Bostonie (MA) ale nie bylo to rozwiazanie wygodne. Halas spowodowany przejazdami kolejki byl tak duzy, ze chociaz domy pozostawiono to malo kto chcial w nich mieszkac. W efekcie wrocono do wkopywania linii szybkiego transportu miejskiego pod powierzchnie miasta. Kosztowalo to znacznie wiecej niz myslano ze wzgledu na rozne niespodzianki. Ale w koncu to dziala. Nie mniej trzeba sie zastanowic nad tym czy istotnie ma wielki sens formowanie super-miast, w ktorych transport wewnetrzny bedzie wymagal poswiecenia duzej powierzchni miejskiej w zasadzie na zmarnowanie a szybka kolej bedzie zrodlem wstrzasow i halasu. Przedwojenna Warszawa byla miastem przyjaznym czlowiekowi bo w zasadzie cala istotna czesc miasta mozna bylo pokonac pieszo. Stare Miasto-Krakowskie Przedmiescie- Nowy Swiat- Belweder - Mokotow (do Madalinskiego) to w zasadzie bylo cale miasto stoleczne. Reszta to byly peryferie zamieszkale przez zydowstwo i ubozsza czesc ludnosci. I tak powinno pozostac.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak a drogi to sa cichutkie ze nie wspomne o tramwajach...

      Usuń
  7. Hałas taboru kolejowego zależy przede wszystkim od jakości torowiska. Dwie linie umieszczone nad jezdnia nie wpłynęły by specjalnie na głośność, ale zapewne z uwagi na przepisy miały by dodatkowo ekrany. Koszty ekranów w porównaniu z zabudową tunelu są znacznie niższe.

    O szybkości realizacji inwestycji nawet nie warto wspominać

    OdpowiedzUsuń
  8. Miasta rosna, gdyz pracodawcy staraja sie ulokowac tam, gdzie jest duzy wybor sily roboczej. Ludzie chetnie przenosza sie do miast, bo tam jest wielu pracodawcow...
    Gdy jest dobra koniuktura, jest tam duzo pracy, do wyboru, wiec to tez ciagtnie do miast. Gdy zas bezrobocie szczerzy zeby w szyderczym usmiechu, to i tak, najgorzej jest na prowincji.
    M olze mozna tym sterowac ukazami, ale zeby od razu robic skansen z miasta, po to aby emeryci mieli gdzie spacerowac?

    OdpowiedzUsuń
  9. a co za problem zrobić ekrany z 4 stron? Przynajmniej kolejki nie trzebaby myć zbyt często ;-)

    "jedynym realnym remedium na kryzys w Polsce jest powrót do programu ponownej industrializacji i odbudowy infrastruktury" - być może wtedy ludzie zaczną się płodzić ;-) co i księży by uszczęśliwiło bardziej ;-)

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP