piątek, 4 stycznia 2013

Zapinamy pasy, czyli survival po polsku

Piję i czytam. Czytam i piję, a Sołtysówna patrzy na to coraz bardziej krzywym okiem. Stirlitz twierdzi, że jeszcze troche, a wyprowadzi się ona do matki. Dziwne to trochę, bo chałupa Sołtysa jest po sąsiedzku i tam ma tylko jeden pokój, a tutaj cały dom, no i kto by te jej walizy pakowal i taszczył. Na wszelki wypadek popatrzyłem jeszcze przez drzwi do kuchni. Tam Sołtysówna wesoło podśpiewywała - Aha! - pomyślałem - To była próba wytresowania mnie, ale jak widać musi ona pobrać jeszcze lekcji kilka od swojej mamy,-) no ale co będzie, jak już się wytrenuje? Armagedon? - Jaki armagedon?  - pomyślał Stirlitz - dopuki drożdże pracują, doputy bimbru ci nie zabraknie!

Odetchnałem z ulgą i wziełem na warsztat opublikowany w grudniu przez NBP raport o stabilności finansowej systemu w Polsce. Graniczne wartości wg speców z NBP, które mogą wywołać scenariusz szoku to poziom wzrostu PKB w 2013 roku poniżej 0,5%, a w 2014 roku recesja na poziomie 1% z jednej strony, z drugiej zaś wzrost stopy bezrobocia powyżej 13,4%. Bezrobocie już prawie takie mamy, więc rozglądam się, gdzie w moim fotelu są pasy bezpieczeństwa. O ku.. Producent nie zainstalował, trzeba bedzie powiadomić o tym jakiegoś eurokomisarza.-)

W sytuacji stresowej wg scenariusza NBP następuje znaczący odpływ środków z inwestycji portfelowych, głównie do podmiotów dominujących. Znaczy się funkcjonujące w Polsce banki staną się w większym niż dotychczas zakresie dojna krową dla zagranicznych central. W tej sytuacji sektor bankowy traci zaufanie i ludzie (na razie bez paniki) wycofują swoją kasę z banków. Złoty się osłabia o około 30% i część osób zakredytowanych we frankach po prawie 4.5 złotego dostaje zawału. Ci co zawału nie dostali widzą wzrost rentowności obligacji skarbowych o 300 punków bazowych. Tutaj NBP skończył, a właczyła mi się wyobraźnia. Zapobiegliwi siegaja do swoich zasobów - złota, srebra, konserw, kałaszy,-) a mniej zapobiegliwi łykają tony antydepresantów. Z uwagi na to, że nie jesteśmy już kartoflaną potęgą (spadek produkcji kartofli z 50 do 8 mln ton w okresie ostatniego 20 lecia), następuje skokowy wzrost cen żarcia, poganiany benzyną po 8 złotych. Gwałtownie spada spożycie mięsa w kraju, bo chów oparty jest w sporej mierze o import pasz. Wołowina staje sie rarytasem przy sklepowej cenie w okolicach 50 złotych za kilogram, a miastowi przepraszają się z wieśniakami. Pomimo zgody narodowej miast i wsi, okazuje się, że problem nadal istnieje, bo wielu wieśniakom nie chciało się obsiać pól i posadzić kartofli z uwagi na to, że jesienią sporej części nie opłacało się nawet wykopywać ich z pola, no chyba, że na bimber.-)

- I co teraz? - pyta się mnie Stirlitz. - Powiem Sołtysowi, aby więcej kartofli posadził. Ja dołożę się do interesu przy zbiorach, a już dzisiaj zacznę gromadzić enzymy do scukrzania skrobi. - Będziesz robił cukier w czasie kryzysu? - znowu się mnie pyta Stirlitz - Nie - odpowiadam - ale przygotować się trzeba również na wariant, gdy scenariusz NBP się nie sprawdzi i trzeba będzie coś z tymi kartoflami robić, czyli pędzić bimber na potęgę.-) A tak przy okazji, jak tam twoje kontakty w sprawie wypożyczania cystern? Przecież tego wiadrami na Wschód nie dostarczę.-)

Stirlitz zamilkł był, a mi przypomniało się, jak to kiedyś z Armią Czerwoną wracałem do kraju i pociąg stanął w polu. Wtedy pijący z nami oficer, jak tylko trochę przetrzeźniał wychylił się z okna i zapytał co się stało. - Локомотив меняем! Po jakichś czterech godzinach znowy pada pytanie - Поменяли?! - i z dali słychać krótką, acz treściwą odpowiedź - Да, на водку!.-)


4 komentarze:

  1. Poty dzban wode nosi poki sie ucho nie urwie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe, ze tylko jeden komentarz. Czyzby ludzi z przerazenia zatkalo...? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zabawię się w jasnowidza, 2013 będzie przełomowy i jak się nie wydarzy cud to 2014 będzie masakryczny.

    http://www.polishclub.org/2012/12/30/prof-dr-hab-artur-sliwinski-polska-w-2013-roku/

    "Trudno przewidzieć, jak szybko dokona się rozpad tych struktur. Jednakże sam mechanizm nie jest tajemnicą. Ucieczka od odpowiedzialności przyjmuje wtedy charakter masowej dezercji, a jeszcze częściej – braku lojalności..."

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na koniec 2012 r. przeterminowane zobowiązania wyniosły 38.29 mld zł (wzorost r/r o 11%), liczba dłuzników wzrosła o ok 170 tys do 2,26 mln osób w Polsce (na ok 15 mln osób pracujących), co oznacza, że ok 15% osób utopiło się w kredytach.

      Usuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP