poniedziałek, 25 lutego 2013

Nieco o pieniadzach i PKB per capita

Wróciłem właśnie z Białorusi i przypomniało mi sie nieco o pieniadzach i systemach gospodarczych. Po poczytaniu zaś u Cynika o truskawkach naszła mnie myśl, że nic tak nie robi dobrze teoriom, jak sprawdzanie ich w praktyce.-) Cynik zaś ciagle jest na etapie zaprzeczania szeregu faktom, które nie pasują do głoszonych przez niego teorii. Nie ma bowiem nic takiego jak system kapitalistyczny czy socjalistyczny, a jest jedynie REALNY socjalizm i REALNY kapitalizm. Reszta to sofistyka.

Siadłem w fotelu i nalałem sobie szklaneczkę bimbru. Pociagnąłem łyka i odstawiłem. Czego jak czego, ale bimbru to sie na Białorusi opiłem i miałem chyba ze sto nowych przepisów dla Sołtysa.-) Nad szklaneczką bimbru naszła mnie myśl, że wartość wszystkiego jest zmienną w czasie. Jak się chce pić, to żaden bimber nie jest zbyt drogi.-) W tym kontekście mozna zadać pytanie, co jest pieniądzem – czy jest to czysto umowna deficja, której wartość krańcowa dąży do zera (fiat money), czy też jest to wartość, która owszem oscyluje sobie, ale nigdy nie dąży do zera. Dla przykładu wartość bimbru do zera nigdy nie dąży, a gdy życie jest krótkie, to i jego wartość wzrasta.-) Wwdług teorii klasycznej, pieniądzem może być jedynie coś, czego wartość krańcowa nie dąży do zera, a ponadto jest to TOWAR uznany w wyniku ogólnej zgody jako środek wymiany gospodarczej, w którym są wyrażone ceny i wartości wszystkich innych towarów.Na obszarach słowiańszczyzny bimber doskonale spełniłby swoją rolę, tak jak tytoń pełnił rolę pieniądza na obszarze Ameryki.-) Historycznie pierwotnym pieniądzem była miedź i srebro, a później miedź, srebro i złoto, co też zostało do dzisiaj. Oczywistym jest, że są to trzy różne pieniądze, stąd zmienia się ich wartość względem siebie. Podobnie jak różną cenę mają różne odmiany tytoniu. Jak to porównać szlachetnę wirginię ze swojską machorką zawierającą nawet i 35% nikotyny? Chińskie banki akceptują miedź, srebro i złoto. Rosyjskie banki srebro i złoto, w pozostałym obszarze świata bywa różnie, ale złoto akceptowane jest wszędzie, srebro w zasadzie też, tyle, że w sporej częsci krajów wprowadzony jest podatek “zniechecajacy” do jego gromadzenia. Spirytus też bywa akceptowany w zasadzie wszędzie w państwach słowiańskich, no i w Agfanistanie wśród żołnieży armii sojuszniczych,-) umacniając, co oczywiste, ten sojusz braterstwem ... broni.-) Według tej samej, klasycznej definicji, pieniądzem nie są prawne środki płatnicze (obecne, paierowe i elektroniczne dolary, złote, marki, jeny, euro, ruble itp) i inne obietnice gruszek na wierzbie.-) Ich akceptacja nie wynika z “ogólnej zgody” ani nie jest to towar, a jedynie wynik przymusu prawnego. Zupełnie jak kij wierzbowy króla Anglii.-) W momencie, kiedy ten przymus słabnie lub znika nastepuje “automagiczny” powrót do pieniadza prawdziwego, towarowego. Kryzysy gospodarcze, wojny, rewolucje, zmiana władzy itp. właśnie to powoduje.

Podobnie rzecz się ma co do systemów gospodarczo-społecznych. Ten system jest lepszy, który pozwala jak największej liczbie ludzi się bogacić. Tutaj dość dobrym miernikiem jest PKB na osobę. Przy tym nie ważne jest co mielismy na starcie, ale co z tym zrobiliśmy. Nauczyciel, który otrzymuje w pierwszej klasie szkoły średniej uczniów mających same czwórki i piatki, a zostawia absolwentów z trójkami i czwórkami doznaje faktycznie porażki swojego systemu nauczania. Natomiast ten, który otrzymuje uczniów trójkowych i czwórkowych a wypuszcza absolwentów czwórkowych i piątkowych osiąga niesamowity sukces.

I tak oto wpadł mi w ręce indeks Mundi.-) Dla zilustrowania tezy wybrałem dwa kraje sąsiednie, o podobnej mentalności, ale nieco odmiennych systemach - Polska i Białoruś oraz Niemcy i Szwecja. Jak głosi plotka socjalizm jest w Szwecji i na Białorusi.-) W 2004 roku, roku wstąpienia do UE Polska osiągneła 12 tyś dolarów PKB na osobę, zaś Białoruś niecałe 7 tysięcy. Rok 2011 zamknął się dla Polski kwotą 20.6 tysiąca USD PKB na osobe a dla Białorusi 15.2. Białoruś urosła wzgledem 2004 roku 2.2 raza, zaś Polska 1.7. Gdyby Polska rozwijała się tak, jak Białoruś, to obecnie mielibyśmy PKB wyżśze o 1/3 i doganialibyśmy Słowenię, najbogatsze słowiańskie państwo.

To nie jest pochwała socjalizmu, to jest przygana dla systemu, który w Polsce mamy. Moglibyśmy być bardziej rozwinięci, bogatsi i niezależni, ale krępuje nas UE oraz miałkość władzy wchodzącej w d. makreli, tfu liczącej na mannę z unii.

Z kolei Szwecja i Niemcy w 2004 roku posiadały zbliżone do siebie PKB na sobobę, które wynosiło ok 28.5 tysie dolarów PKB na osobe, ze wskazaniem na Niemcy. W roku 2011 w tej samej kategorii Niemcy uzuskały prawie 38.5 tysiaca USD PKB na sosobe, zaś Szwecja prawie 41 tysięcy. Najbardzie liberalna Wielka Brytania w 2004 roku miała PKB per capita ponad 29.5 tysiaca dolarów, zaś w roku 2011 tylko 36.5, czyli tyle ile w roku 2008. Gospodarka tego państwa stanęła w miejscu. Nic dziwnego, że Zjednoczone Królestwo chce wyjść z UE i zapewne być jak Białoruś z wynikiem 223% osiagniętym w 8 lat.-)

Pierwszy wykres przedstawia wzrost procentowy (r/r) a drugi wzrost w tysiacach USD na osobę.

37 komentarzy:

  1. W 2001 roku Białorusini mieli mały armagedon finansowy. Białorusinów zaskoczyły racjonowanie paliwa, kolejki przed kantorami i pusta półki w supermarketach.
    więcej tutaj: http://7dni.wordpress.com/tag/kryzys-finansowy-na-bialorusi/

    Czy ten wspaniały wzrost nie wynika z tego, że liczę go koledzy Łukaszenki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten PKB nie licza koledzy Łukaszenki, ale jego przeciwnicy.-)

      Proponuję każdemu, aby na Białorus sie wybrał, bo po pirwsze blisko, a po drugie nie ma innego kraju, o którym przekazy są tak zdeformowane w najszych i nie tylko naszych mediach. Foxmulder unknuł nawet po wizycie tam motto, iż jego blog to jedyne miejsce prawdziwie wolnego słowa poza Białorusią.-)

      Prawdą jeat natomiast to, że kilka razy państwo to stawiano pod ekonomiczną scianą z czego wychodziło ono chyba lepiej niż wychodziłaby Polska. Np był tam zorganizowany run na banki, który, gdyby wydarzył sie w Polsce zapewne zakończyłby się w mojej opinii zdecydowanie gorzej.-)

      Generalnie moje odczucie jest takie, że Białoruś nie podoba się głównie dlatego, że nie daje się złupić różnym podejrzanym zagranicznym grupom, choć jest to kraj niewątpliwie biedniejszy niż Polska.

      Jak kiedys był pisał był bankier.pl Białoruś to kraj paradoksów - ulice są czyste, kolei możemy pozazdrościć, nowoczesne modele zachodnich samochodów niczym nie różnią się od tych, które jeżdżą po polskich drogach, a ludzie chodzą uśmiechnięci. Białoruś nie jest krajem bez problemów ale jest oceanem możliwości.

      Mi podoba się tam ów ocean mozliwości.-) Zachęcam każdego, aby go tam zabaczył i wykorzystał.

      Usuń
    2. Ciekawe, bo opis Balorusi przypomina dosc sporo Argentyne - wlacznie z armageddonem w 2001 r. (najwieksze na swiecie bankructwo jak do tej pory). Oraz, wlacznie ze zorganizowana masowa propaganda przeciwko obecnemu rzadowi i zorganizowanym atakiem walutowym.
      (nie jest przypadkiem, ze udzialowcem grupy Clarin majacej monpol na media w arg jest Godman Sachs...na ten temat szerzej mozna poczytac sobie w WikiLeaks cables odnosnie rozmow dyplomatow amerykanskich i przedstawicieli GS).

      Usuń
  2. We wskaźnikach warto byłoby jeszcze uwzględnić zmianę liczby ludności w tym czasie, poziom i zmianę zadłużenia na mieszkańca(realny).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmiany zadłużenia "Mundek" nie uwzglednia, a liczba ludności jest z oficjalnych statystyk. Faktem jest, iz byłoby ciekawie.-)

      Usuń
  3. Cynika warto czytac poniewaz ma duzow swoich feliotonach racje. Problem w tym ze nie zawsze ale "liberalne- lemingi" wypisujace posty nie maja za krzty sceptycznego podejscia nawet do autora. Bo prostu Cynik -pomazaniec, wyrocznia i basta, non posumus ;))
    I tak u Cynik odżegnuje sie od państwa bo wszędzie jest socjalizm ;) noo baaa ale jak to mityczne państwo wybuduje autostrade z Kalingradu do Berlina przez Czaplinek to gitara ;))
    I turysci sie pojawia i cena ziemi skoczy ;))

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawe jest to, że państwo nie wyzbyło się tam swojego majątku a zadłużenie mają podobne jak w Polsce (procent PKB). Inną sprawą jest, że mają gaz za 1/3 tego co Polska więc można uznać to jako formę wsparcia jak np środki z Unii. Tyle, że pompują one rozwój przedsiębiorstw a nie jak u nas usług doradczych i pseudoinnowacji urzędników. Dziwi mnie wybranie 8 lat do porównania a nie np 20 albo 100? Najciekawiej Białoruś wygląda w porównaniu do Ukrainy. Startowali z podobnego pułapu a teraz są w dwóch innych ligach. O potencjale Ukrainy w porównaniu do 1/3 białoruskich Bagien Pińskich nie wspominając.
    Pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
  5. Szanowny Oberlejtnant nie uwzglednia dewaluacji walut wymienionych krajow. Index Mundi podale wszystkie dane przeliczone na USD (zapewne wedlug oficjalnego kursu w danycm czasie) . Ale jak wiele razy pisalem, wartosc nabywcza USD zmienia sie z czasem i wobec tego np USD(2005) nie jest tym samym USD co w roku 2010. Zaloze sie, ze wyniki dla GDP nie beda takie pozytywne i rosnace jesli podamy ten wskaznik w zlocie wedlug aktualnych cen zlota.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bo mi chodziło raczej o zaprezentowanie % niz wartościowe. Oczywiste jest, że należałoby PKB na osobe prezentować w złocie, srebrze lub miedzi,-) bo kto nie ma miedzi ten w domu siedzi.

      Usuń
  6. albo i w % prezentować ;-) od których chyba się Hansowi język plącze po wycieczce do Biaorusi, na co dowodów wtekście pełno, przyprawiają o uśmiech i minusem nie są :-)

    jeśli % jest dobrze zamknięty to i osuć się nie chce, więc do trzymania wartości bardzo dobry. Złota nie zjesz, ale wódkę wypijesz, a trawke spalisz! :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak jak zgodzimy się wszyscy co do defraudacji dokonywanej systematycznie przez PAŃSTWA na środkach wymiany omyłkowo zwanych pieniądzem;
    Tak jak zgodzimy się co do tego, że uchronić się przed tym defraudowanymi przez PAŃSTWA środkami wymiany omyłkowo zwanymi pieniędzmi możemy, a nawet powinniśmy;
    Tak nie zgodzimy się nigdy zapewne w tym gdzie jest granica tego co te same państwa defraudujące systematycznie zawartość naszych portfeli, a także niszczące przedsiębiorczość, inicjatywę, chęć podejmowania ryzyka, mechanizm rynkowy cen (który pewnie należy wymienić jako najważniejszy), marnotrawiący bezpowrotnie zasoby, powodujący niewłaściwe alokacje zasobów, zachęcający do zachowań korupcyjnych, do zachowań będących w jawnej sprzeczności z dobrem ogółu, ale możliwych do realizacji dzięki aparatowi przymusu za którym stoją państwa, itd... powinny stanowić w naszych krajach.
    I tu leży oś sporu - socjalistom marzy się sprawiedliwa grupka zarządzających, którzy ustanowią zdrowe zasady i będą kontrolować "strasznych kapitalistów - wyzyskiwaczy". Niestety dla tych socjalistów - marzycieli historia pokazuje, że taki eksperyment zawsze kończy się jednakowo. Po fali pierwszych zacnych posunięć w imię sprawiedliwości społecznej - JAKOŚ TRUDNO SIĘ POWSTRZYMAĆ i złapać granicę - i jakoś tak idzie: w imię różnych socjalistycznych dyrdymałów mierzy się krzywiznę banana oraz ustala pensje minimalne na poziomie 2/3 z pierwiastka kwadratowego 1/3 załamania w punkcie przegięcia statystycznego banana pochodzącego z produkcji rodzimej itd. Sorry koniec końców absurd goni absurd i socjalizm musi zderzyć się ze ścianą - i taki teraz właśnie mamy koniec na świecie. Socjalizm i Crony Capitalism właśnie zaczynają zdychać - czy mówimy o Stanach, czy mówimy o Francji, czy mówimy o Finlandii, czy o Polsce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zanim gruby schudnie, to chudy z głodu umrze, jak głosi ludowa mądrość. Idąc tym tropem zaznaczyć, że receptą na grupkę okradajacą obywateli pod przykrywka państwa jest zabranie im władzy i oddanie jej bezpośrednio obywatelom. Stąd też każde referendum powinno być wiążące i zmuszać do przyjmowania ustaw BEZ poprawek parlamentu. Stąd też pieniądze na oświatę, służbę zdrowia i dopłaty do leków powinny trafiać na specjalne konta doa każdego obywatela i to on, a nie minister powinien decydować na co (w zadanych ramach) te pieniadze wydać.

      Inaczej zawsze obywatel dostanie w d. Tyle tylko, że raz lewą, a raz prawą nogą. D od tego wcale nie mniej boli, bo to nie zależy od nogi, któa go kopie.

      Usuń
  8. http://podatki.onet.pl/unijny-trybunal-mozna-dwa-razy-karac-podatnika-za-,19925,5430950,1,agencyjne-detal

    z innej pary kaloszy - socjalistyczna sprawiedliwość w praktyce

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo polecam (of topic)

    http://reduta-dobrego-imienia.pl/?page_id=2

    http://reduta-dobrego-imienia.pl/?cat=4#

    OdpowiedzUsuń
  10. Z uwagi na to ze PKB jest liczony w cenach brutto a takze wedlug roznych definicji a takze jest czesto liczony nierzetelnie uwazam ze lepszym miernikiem dobrobytu jest po prostu ilosc roznych dobr ktore mozemy kupowac.
    Paliw za nasze "srednia" pensje mozemy kupic 1/4 tego co Niemcy.
    Podobnie jest z zywnoscia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej w ocenie Polski i Białorusi posłuzyć sie mediana płac. Pod koniec roku 2012 mediana (netto) wynosiła ok 1600 zł w Polsce i ok 1200 zł na Białorusi (kurs ok 0,036 za 100 bialorus. rubli). Cena paliwa na Białorusi to 7400-7800 brb, co odpowiada 2.81zł za litr. W tym samym czasie w Polsce mamy ok 5.55.

      Statystycznie średnia płaca w Polsce jest 2.5 raza wyższa niż na Białorusi. Dzieje sie tak dlatego, że białoruski urzad statystyczny nie podaje średnich płac, a ich medianę.-).

      Generalnie, oczywiscie moim zdaniem, Białoruś jest tanim krajem dla prowadzenia róznych biznesów z rozwinięta i dobrze utrzymana infrastrukturą i wykształconymi ludzmi. Na pweno jest zdecydowanie bezpieczniejszym i sprawniejszym krajem niz Ukraina i Rosja. Swego czasu forsal.pl podał, że na Białoruś wyemigrowało z Polski 250 tysięcy osób, ale nie udało mi sie tego potwierdzić (ani zaprzeczyć.-). Faktem jest, że dziewczyny sa tam piękne, prawie jak w Polsce.-)

      Usuń
    2. Hans, skąd bierzesz mediane płac w Polsce? No wiadomo, w necie jest troche danych, ale z wiarygodnością różnie :/

      BTW Moja kuzynka z Białorusi (okolice Grodna) twierdzi że 300$ jest tam niezłą pensją... Wypada wybrać się w wizytą i zbadać sprawę naocznie ;)

      Usuń
    3. "Pod koniec roku 2012 mediana (netto) wynosiła ok 1600 zł w Polsce"

      Wg GUS pod koniec roku 2010 mediana (brutto) w Polsce wyniosła 2906,78zł czyli około 2000 netto.

      http://www.stat.gov.pl/gus/5840_7257_PLK_HTML.htm

      Usuń
  11. Wzrost PKB per capita wg PPP w cenach stałych w latach 2005-2011:
    BLR +70%
    POL +36%
    http://tiny.pl/h22kx

    Wzrost PKB per capita w dolarach bieżących:
    http://tiny.pl/h22kd

    Średnia płaca w dolarach brutto:
    BLR - 497
    POL - 1061
    http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_European_countries_by_monthly_average_wage

    Liczba samochodów na 1000 mieszkańców w 2010:
    BLR - 274
    POL - 452
    http://tiny.pl/h22kg

    Użytkownicy internetu jako % liczby ludności w 2011:
    BLR - 40
    POL - 65
    http://tiny.pl/h22k9

    Średnia długość życia w 2010:
    BLR - 70,4
    POL - 76,3
    http://tiny.pl/h22kt

    OdpowiedzUsuń
  12. Średnia płaca w dolarach brutto:
    BLR - 497
    POL - 1061


    Na Białorusi płace nie są obłozone podatkiem, stąd brutto=netto

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Białorusi obowiązuje podatek liniowy PIT 12%. Na temat tzw. składek emerytalnych znalazłem takie informacje:

      "składka emerytalna wynosi od 6 do 29% (...) W przypadku osób samozatrudniających się składka wynosi 29% deklarowanego dochodu.".

      Usuń
    2. PIT od płac rozliczany jest tam bodajże jako podatek od funduszu płac, wiec go pracownik zupełnie nie widzi. Natomiast stawką 12-15% rozliczają się przedsiębiorstwa osób fizycznych
      Warto zerknąć na http://minsk.trade.gov.pl

      To co warto zanotować, to fakt, że w małych miastach przez 5 lat od zarejestrowania firmy podatek wynosi 0%.-) Zysk ze sprzedaży wyrobów własnych przez okres 5 lat opodatkowany jest stawką 0%.-) Usługi sprzedawane przez zagraniczne firmy na Białorusi obłożone są stawką Vat=0%. Białoruś i Polska ma umowę o unikaniu podwójnego opodatkowania.

      Na Białorusi istnieje wysoka inflacja ok 25%

      Usuń
    3. He, he. Uprawiając cherrypicking można wykazać wszystko. W przykładzie z PKB wystarczy zmienić zakres dat na "czasy od upadku komunizmu" i mamy wtedy:
      http://forum.oilpeak.pl/about9198.html?#p30570
      ... czyli że Polski PKB rósł od roku 1990 najszybciej ze wszystkich państw w Europie.

      Usuń
  13. Ministerstwo Finansow co rok publkuje raport PIT. W tym roku bedzie to raport PIT2012.
    To sa konkretne dane z realnych PITow obywateli. Raporty publikowane sa od lat. Z tych raportow wynika ze przecietne wynagrodzenie Polaka wynosi okolo 60% tego co podaje GUS jako przecietne wynagrodzenie.
    Dane GUS pochodza z ankiet wypelnianych przez firmy zatrudniajace conajmniej 9 osob. Sa to byty wirtualne.

    Od 1994 roku do Polskiego PKB doliczana jest szara strefa w kwocie 11,8% a od obecnego roku bedzie stopniowo doliczana czarna strefa.

    W roku 2011 mediana (netto) wynosiła ok 1600 zł
    Stosowny dokument GUS jest na moim blogu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mediana "1600 zł netto", a modolna?

      Usuń
    2. Płace netto wg GUS w X.2010 (w przybliżeniu):

      średnia - 2500
      mediana - 2000
      modolna - 1400

      O ile dobrze rozumiem te dane wg GUS średnią płacę (2500 zł) lub więcej w X.2010 pobierało 35% zatrudnionych.

      http://www.stat.gov.pl/gus/5840_7257_PLK_HTML.htm

      Usuń
  14. Podręcznik miliardera
    http://gazetawarszawska.com/2013/02/28/miliarder-cz-i/

    OdpowiedzUsuń
  15. http://finanse.wp.pl/kat,104126,title,Inspektor-od-fotoradarow-radzi-jak-sie-wymigac-od-mandatu,wid,15379533,wiadomosc.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyda się.-) Zawsze mozna powołac się w sądzie na inspektorów.-) Dzieki.

      Usuń
  16. http://marucha.wordpress.com/2013/03/06/upadek-rodzinnych-gospodarstw-rolnych/

    OdpowiedzUsuń
  17. http://marucha.wordpress.com/2013/03/06/upadek-rodzinnych-gospodarstw-rolnych/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe jaką autorzy sobie wyobrażają inną opcję. W chwili obecnej jeden człowiek pracujący w rolnictwie jest w stanie wyprodukować żywność dla kilkuset osób (skutek stosowania insektycyców, pestycydów, herbicydów, nawozów sztucznych i maszyn rolniczych). Niektórzy mówią, że za 20-30 lat będzie w stanie wyprodukować żywność dla kilku tysięcy (dzięki szerokiemu zastosowaniu GMO i rozwojowi sztucznej inteligencji, dzięki której powstaną bezzałogowe maszyny rolnicze).
      Jak jeden człowiek produkuje żywność średnio dla 200 osób, to nie ma możliwości by rolnicy stanowili więcej niż 0.5% społeczeństwa, jak zacznie produkować dla 2000 to rolnicy będą mogli stanowić najwyżej pół promila.

      Usuń
    2. Tylko, czy to, co oni wyprodukują będzie nadawać sie do jedzenia?-) Dla przykładu, badadania francuskie i rosyjskie dowodzą, że produkty GMO powowdują w trzecim pokoleniu gwałtowny spadek płodnosci i liczne nowotwory. Stąd też pytanie, czy chcemy żreć "cóś", czy jeść żywność.

      Usuń
    3. A tutaj jest mapa niedozywienia dzieci http://www.rp.pl/galeria/17,2,984441.html która pokrywa się zasadniczo z mapą likwidacji małych gospodarstw rolnych.

      Usuń
    4. > Tylko, czy to, co oni wyprodukują będzie
      > nadawać sie do jedzenia?
      To akurat nie ma większego związku ze sprawą. Fakty są takie, że jeden pracujący w rolnictwie jest w stanie wyprodukować żywność dla kilkuset osób i w związku z tym małe gospodarstwa będą ginąć i racze niemożliwe jest, aby dało się temu w jakikolwiek sposób zapobiec. Wiele całych zawodów w zasadzie wyginęło w związku z zaistnieniem analogicznej sytuacji - zawód rachmistrza na przykład (bo jeden komputer mógł wykonać tyle obliczeń co miliony rachmistrzów) albo zawód tragarza (bo jeden samochód mógł przemieścić tyle ile tysiące tragarzy).
      Co do badań, to ciężko zweryfikować na ile wykonano je poprawnie, a na ile zastosowano w nich np. cherrypicking. Uprawiając cherrypicking można wykazać wszystko. Jak już pisałem stosując cherrypickig można udowodnić wszystko, choćby w tym Twoim artykule i przykładzie z PKB wystarczy zmienić zakres dat na "czasy od upadku komunizmu" i mamy wtedy:
      http://forum.oilpeak.pl/about9198.html?#p30570
      ... czyli że Polski PKB rósł od roku 1990 najszybciej ze wszystkich państw w Europie.

      Usuń
    5. Liczba osób pracujących w rolnictwie jako % ogółu zatrudnionych (2010):

      Wlk Brytania - 1,2%
      Niemcy - 1,6%
      Francja - 2,9%
      Włochy - 3,8%
      Hiszpania - 4,3%
      Polska - 12,8%

      http://www.tradingeconomics.com/poland/employment-in-agriculture-percent-of-total-employment-wb-data.html

      Usuń
  18. @rafal szmidt
    Niezatrudnieni też jedzą (i nie chodzi tylko o bezrobotnych, także o dzieci, młodzież i emerytów). Polska ma 38 mln mieszkańców, z czego 22 mln nie pracują - pracuje tylko 16 mln ( http://www.bezrobocie.org.pl/x/565986#zatr_w1 ). Bez problemu możesz podzielić te wartości przez dwa, aby wiedzieć jaki odsetek wszystkich mieszkańców kraju pracuje w rolnictwie (czyli żywność dla ilu mniej więcej osób produkuje statystyczny zatrudniony w rolnictwie).

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP