wtorek, 5 lutego 2013

Nieproszeni goście


Osoby owego dramatu, no bo akurat tego w naszym kraju nie zabraknie.-):

HK  – HansKlos
N – Njusacz
S – Sebastian

(wpis wspólny)
HK. Śni mi się dobrobyt w Polsce, a tu nagle budzę się, bo ktoś wali w drzwi. - ABW? - pomyślałem – ale ja przecież nie prowadzę strony Antykomor.pl!-) - zwlekam się z łóżka i idę do drzwi po drodze zaglądając do gabinetu. Zastanawiam się co wziąć – czy ze ściany swojego kałacha, tfu strzelbę myśliwską, czy też wystarczy zwykły rewolwer. W końcu decyduje się na rewolwer i powoli podchodzę do drzwi. Ktoś tam jest i wali. Dziwne, psa nie słychać. Pewnie znów Stirlitz uczył go pić bimber.-) Otwieram powoli drzwi i ulga. To tylko akwizytor. Jeszcze tylko postraszę go rewolwerem, strzelę ze dwa razy w powietrze i wracam do baby. Gdy kładę się do łóżka to wtedy Sołtysówna zakład na mnie nogę i pyta – Zestresowałeś się pewnie?! Ojciec przyszedł? - E, tam! Już mi przeszło! A poza tym do władzy nie strzelam. Na razie, nie strzelam.-)

Po południu zwalają się do chałupy goście: Seba i Njusacz. Rada nie rada trzeba się będzie z Sołtysem pogodzić, bo czuję w kościach, że inaczej mogłoby zabraknąć bimbru, o słoninie i boczku nie wspominając.-)

S. Słuchaj Hans [rzekł Seba zapijając zsiadłe mleko szklanką bimbru]. Przez tę całą akwizytorkę to już się w mieście wysiedzieć nie da. Gospodarka doradzaniem stoi (N. i się chwieje…) od paru ładnych lat. Zawodowi doradzacze nie mogą dnia wytrzymać jak czegoś nie doradzą. Poczucie misji w tych grupach widać wymalowane na twarzach z kilometra. Choć „mądrale instytucjonalni” (finanse, nieruchomości, ubezpieczenia) jakby w ostatnim czasie przycichli. Uaktywnili się za to ci co dzwonią i uprzedzają, że będą nas nagrywać. A jakie „szczęście” się pojawia w narodzie z tego powodu – stary, zobacz na YouTube (1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16).
Ale jadąc dalej po temacie: taka dajmy na to firma od „otwartych finansów” wysmarowała tekst pod tytułem Jak poradzić sobie ze zbyt dużym kredytem hipotecznym?. W kompie mam kilka wyjątków. Patrz:

[…] Zaciągając kredyt hipoteczny pamiętajmy, że trzeba go będzie jeszcze spłacić - zadłużanie się na całą zdolność kredytową nie jest najlepszym pomysłem[…]”

S. Czy ja śnie ? A jeszcze niedawno w Bydgoszczy, „doradcy z półbanku” za kilka złotych tuningowali zdolność kredytową aż miło...

N. Całą drogę chłopie w samochodzie spałeś. I gadałeś coś przez sen o klamach, krawądkach, trójkach i oblakach. Pokaż następny cytat [odpowiedział Njusacz delektując się grzybkami domowej roboty].

HK. A już obudziłeś się z zielonego snu? - i zapytałem przezornie – nalać Ci jeszcze?

S. Nalej. Będę trenował równowagę dynamiczną i wychyłową. A tu kolejny fragment:


[…] Zawsze warto monitorować rynek, bo być może mamy w umowie wpisaną dużo wyższą marżę kredytową niż aktualnie dostępne. Wtedy istnieje szansa na renegocjowanie warunków umowy, a jeśli bank nie jest do tego chętny, można kredyt przenieść do konkurencji (co nazywa się refinansowaniem) […]”

S. Czyli jednak nie śnie. Kombinują do jakiej tu jeszcze niszy na rynku podłączyć się z dojeniem ?

N. Nie. Po prostu się wymądrzają. Co dalej ?

[…]Przede wszystkim warto zastanowić się, co zrobić, by więcej zarabiać. Podniesienie kwalifikacji (szkolenia, kursy) zwiększa szanse nie tylko na wyższe zarobki, ale i na znalezienie nowej pracy […] „

S. No. Zwiększą. Z pewnością. Zwiększą. :-D

N. Ja już nie mam do ich „porad” zdrowia…

S. Ok. panowie, starczy – kto chce to sobie przeczyta cały artykuł. Przy czym polecam ustawić kamerę na własną twarz i nagrać siebie podczas lektury - gwarantowane, że takich zmian w mimice trudno będzie doświadczyć przy innych tekstach (takie to „odkrywcze”). Przejdźmy do komentarzy spod artykułu. To jest dopiero „ciekawostka przyrodnicza” – obserwować jak się zmieniają ludzkie poglądy i postawy na przestrzeni miesięcy – bezcenne. Zacznijmy od złośliwców (nie popieramy):

~mika Tłumacze artykuł napisany przez open fajans. Mamy problem z kredytami proszę wpłacajcie bo będzie nie ciekawie dla obu stron

~gumis "przedsiębiorczy, niebojący sie ryzyka królowie życia mający możliwości kredytowe we franku"

~X-eleven Panie Krasoń, ale żeś Pan wypociny czasnął :) Przeniesienie kredytu do innego banku jest równoznaczne z rozpatrzeniem nowego wniosku kredytowego. Negocjować z bankiem se można, jeżeli ma się naprawdę wysokie dochody

S. A zakończmy zwierzeniami jakiegoś szczerego chłopiny, który ongiś doradcy posłuchał:

~ - (08:51) Biorąc kredyt w POLBANKU w 2008 roku, pani siedząca tam wciskała kredyt we frankach szwajcarskich, bo w złotówkach ...większe odsetki i wysokie raty i itp...przelicznik 1,9zl za franka......Warunek...pierwsze 2 lata nie można spłacić kredytu w całości!!! ok...Poczekałem 2 lata , plącąc ratę nawet w nadwyżce i nagle nasza złotówka..stała sie coraz mniejsza...a raty coraz wyższe...początkowo płaciłem 900zl a teraz rata osiągnęła 1550 zł....jest różnica?????A do spłaty po 4 latach mam więcej niż wziąłem kredytu....Polbank nie chce przedłużyć terminu spłat nie mówiąc o jakich wakacjach w spłacie.....Tak wiec nie piszcie głupot...Nie oczekuje pomocy w spłacie moich zadłużeń, ale nie wina kredytobiorców, ze nie spłacają, a wina polityków, ze nasza złotóweczka....jest jak nasz kraj w Europie, nic nie znacząca, maluśka..ot totalne ZERO

S. Aż w związku z powyższym przypomniał mi się fragment relacji goldbloga z targów nieruchomości:

zaczepił nas pośrednik finansowy nieznanej mi firmy, na oko student 1-2 roku i zapytał, czy szukamy finansowania na zakup mieszkania. Odpowiedzieliśmy – nie dziękujemy… był upierdliwy i pomimo, że szliśmy już w przeciwną stronę zaczął iść za nami i dopytywać się dlaczego, po braku odpowiedzi uznał, że mamy cash i zaczął zza pleców mówić, że mieszkania nie kupuje się za gotówkę nawet jak ją się ma, a wyłącznie na kredyt po czym dodał „proszę nauczyć się podstaw ekonomii – zachęcam”.

S. Ale i tak wszystko co powyżej – przebija fragment z reportażu dziennikarza magazynu Twój Styl – o różnych losach osób siedzących na „miniratce”:

Dobija nas twój kredyt w złotówkach, mniejszą ratę płacilibyśmy we frankach", mówił mąż. Pod koniec 2008 roku szwajcarska waluta była wciąż popularna. Bank zaproponował przewalutowanie kredytu na dom i konsolidację wszystkich naszych zobowiązań. "Będzie tylko jedna rata", zachęcał. Tyle że ze względu na wiek Grześka nie mogliśmy rozłożyć spłat na 30 lat, tylko na 20, więc rata miała wynosić aż 2200 złotych, tylko o 100 mniej niż suma tego, co płaciliśmy teraz. "To i tak czysty zysk - przekonał nas doradca - bo kredyt uzyskany u nas spłacą państwo 10 lat wcześniej!".

N. Włos się jeży na głowie drogi Hansie… Chociaż w języku polskim słowo „doradca” „człowiek lub czynnik wywierający na kogoś dobry lub zły wpływ” wprost wskazuje na potencjalne NIEBEZPIECZEŃSTWO, to z jakiegoś powodu większoś
Polaków WYPIERA ze swej świadomości RYZYKO obcowania ze „ZŁEM”. Piszę większoś
intuicyjnie – mając w pamięci te setki firm (dyrektorów, prezesów z dyplomami porządnych uczelni), które „doradziło” sobie opcje walutowe, te tysiące rodaków kupujących nieruchomości w momencie pęcznienia bąbla/bańki spekulacyjnej i do tego wkładających na swoje barki dodatkowo ryzyko walutowe zaciąganych pod swe marzenia kredytów, czy też równie liczne grono rodaków wierzących w 2008 r. reklamom funduszy inwestycyjnych bądź „dobremu słowu pani z okienka w banku” i decydujących się na „pewny i wysoki zysk” zamiast „marnego” na lokatach.

HK. Ja tam mam w standardzie batożenie dla każdego doradcy. No czasami jeszcze psem szczuje i strzelam za nimi.

N. Dlaczego w/w „Większości” wystarczy, że ma przed nosem tabliczkę/wizytówkę/informację, że rozmawia z „doradcą”, że zajmuje się nimi „doradca”, że ich sprawą opiekuje się „doradca”… wyłącza rozum, zamyka oczy i chwyta się zalecanej rady jakby łapał Pana Boga/byka za nogi/rogi ? Dlaczego jest tak mało głosów podnoszących, że „doradca” :
  • z formalnego punktu widzenia jest tylko POŚREDNIKIEM między klientem, a podmiotem finansowym, np. bankiem udzielającym kredytu;
  • jest POWIĄZANY z podmiotami, których produkty dystrybuuje, i od których OTRZYMUJE WYNAGRODZENIE za swe „polecania”;
  • nie musi działać w INTERESIE KLIENTA, bo jego system wynagradzania uwzględniać może inne Priorytety (!!!)

Całkowitą rację ma Panika, który w jednym ze swych komentarzy napisał o współczesnym świecie, iż „wolny rynek to generalnie jest na kartach bajek, a w rzeczywistości mamy brutalny wyzysk lemingów przez tandem państwo-korporacje”.

HK. A tam zaraz wyzysk. Na sprawę trzeba spojrzeć szerzej. Średniowiecze ewaluowało, ale nadal sprzedaje się wsie razem z chłopami, tfu firmy razem z pracownikami. A że w Polsce średnia płaca wynosi jakieś 55 tysięcy yuanów, a w Chinach jakieś 88 tysięcy, a przynajmniej tyle w firmach w który szpieguje.-)

[Seba w tym czasie skonsumował porcję kaszki mleczno-ryżowej i wziął się za jakąś szpiegowską robotę…]

S. Panowie. Postanowiłem właśnie nieco przeczesać archiwa wspomnianej firmy od „otwartych finansów”. Skoro doradzają – to trzeba by sprawdzić co i jak. Wlazłem na dział o nieruchomościach. Przejrzałem wpisy od 2009 roku. Potem spisałem tytuły porad dla wybranej dziedziny – zakupu mieszkania w celu zarobku na wynajmie. I wyszło takie cudo jak poniżej… Wiecie co ? Wy nawet nie wiecie jaką to ogromną zmiennością cechuje się nasz rodzimy rynek :-D

12-08-2009 Po zmianie podatków mieszkania lepsze niż lokaty
11-09-2009 Mieszkania: Niska rentowność najmu
13-10-2009 Mieszkania: Zakup i wynajem lepszy niż lokata
10-11-2009 Rentowność najmu taka jak obligacji
09-12-2009 Rentowność najmu mieszkań spadła w listopadzie
18-01-2010 Spada rentowność najmu mieszkań
09-02-2010 Mieszkania pod wynajem coraz mniej atrakcyjne
10-03-2010 Mieszkania: Rentowność najmu przestała spadać
13-04-2010 Mieszkania: Lepszy interes na wynajmie
12-05-2010 Mieszkania: Rentowność najmu w dół
14-06-2010 Rentowność najmu nadal w dół
12-07-2010 Wzrosła rentowność najmu
09-08-2010 Wysyp ogłoszeń o wynajem mieszkań, stawki wzrosły
12-08-2010 Wynajem: na studentach też można zarobić
13-09-2010 Rentowność najmu przebiła lokaty i obligacje
11-10-2010 Rentowność najmu mieszkań bez zmian
16-11-2010 Rentowność najmu mieszkań mocno w dół
09-12-2010 Rentowność najmu odrabia straty
17-01-2011 Wynajem mieszkania zyskowniejszy od lokaty
09-02-2011 Lepsze obligacje niż wynajem mieszkania
14-03-2011 Inflacja rośnie, opłacalność najmu spada
13-05-2011 Wynajem nie przynosi realnych zysków
10-06-2011 Rentowność najmu lekko w górę
15-07-2011 Wynajem nie jest lepszy od lokaty
11-08-2011 Wynajem trochę bardziej opłacalny
14-10-2011 Kupno mieszkania pod wynajem bardziej opłacalne
16-11-2011 Spadające ceny mieszkań obniżają opłacalność najmu
14-12-2011 Coraz trudniej o zysk z wynajmu mieszkań
16-01-2012 5,5 proc. straty z wynajmu mieszkań
13-04-2012 Wynajem mieszkań bardziej rentowny niż rok temu
15-06-2012 Wynajem mieszkań potencjalnie bardziej opłacalny niż lokata
21-08-2012 Wynajem mieszkania lepszy od lokaty, ale gorszy od obligacji
19-10-2012 Inwestycja w wynajem coraz bardziej opłacalna

S. W telegraficznym skrócie (i rozumieniu „przeciętnego Kowalskiego”): Kup, albo nie, albo kup, albo nie, albo kup, tak – kup… albo nie… :-D

HK. Coś tak Njusacz posmutniał? Na frasunek dobry trunek. Dumał nie dumał carem nie budziesz.-) Świat może tylko uratować prawosławna Rosja i bimbrownictwo.-)

N. Dlaczego bimbrownictwo?
HK. A dlaczego Rosja?-)

[Njusacza wzięło jednak na poważniejsze przemyślenia.]

N. Panowie. Ale zastanówmy się: Dlaczego „ofiara” jest ofiarą? Może z lenistwa, może „ucieka od wolności”, a może to wypadkowa wpływu wywieranego na nią z mediów? Nie potrafię odpowiedzieć. To zadanie dla socjologów. Potrafię za to wskaza
, że za „doradcami” stoi coraz potężniejsza machina. Machina, która napędzana jest z jednej strony papierowym pieniądzem opartym na długu, a z drugiej na chorobliwej wręcz pogoni za zyskiem, za EXTRA ZYSKIEM.

Pogoń tę ułatwia globalizacja i doktryna o „swobodzie przepływu kapitałów, towarów, ludzi”. Wydaje się, że w specjalizacji i tzw. przewagach nie ma nic złego. Jednak nic nie dzieje się bez przyczyny i dlatego przeniesienie produkcji i miejsc pracy do B, C czy Zet sprawia, że w A ludzie muszą zając się… doradztwem. Dobrze obrazuje tę zależność poniższy wykres. Linia koloru niebieskiego przedstawia spadający udział produkcji w kształtowaniu PKB Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej, a linia czerwona na rokroczny jego wzrost branż nazwanych jako FIRE czyli finansów, ubezpieczeń i nieruchomości.


N. W cywilizacji opartej na produkcji „zadrukowanych papierków” i pogoni za zyskami, trudno oczekiwać odwrócenia trendu. Należy zatem zakładać, WZRASTAJĄCE znaczenie oraz aktywność wszelakiej maści – doradców. Podejmując odpowiedzialne decyzje wskazuję aby kierować się raczej zdrowym rozsądkiem.

S. To mi teraz ćwieka zabiłeś z tym trendem… Chyba pozostaje mi tylko przypomnieć o tym, że dawno temu Bohdan Smoleń, przebywając na koloniach – uczył jednego ze swych kolegów jak się pali papierosy. Porada brzmiała tak: „Tym ciepłym do buzi bierz – szybko się nauczysz” :-D No i u nas w dziedzinie finansów doradzacze stosują wobec ludzi ten sam model edukacyjny…
Oczywiście zapominając dodać, iż wciskają im ten czy tamten „produkt” bo w zależności od „mądrości danego etapu”:
  • szefunio weźmie z tego prowizję…
  • muszą wyrobić plan bo inaczej pójdą na zieloną trawkę…
  • zagraniczna, PIIGSowska centrala banku potrzebuje transfuzji…
Ewentualnie gdy mamy do czynienia z akwizytorką od innej branży to:
  • szefunio akurat przywiózł z Chin parę kontenerów czegoś co można kupić na allegro po 40 zeta, ale jako „prawdziwe, oryginalne, z prezentacji w hotelu” można wcisnąć po 400…
  • niemiecka kontrola techniczna odrzuciła ze dwa wagony jakiegoś „dynksu” i szefunio tanio kupił…
  • niektórzy ludzie po prostu dobrze się czują jak kupią se w kredycie pościel z lamy za kilkanaście tysiaków, nie można im tego „luksusu” odmawiać…
  • trzeba wciskać najdroższe abonamenty komu popadnie bo dział windykacji się nudzi…
  • i tym podobne…
Cóż za dziwny model gospodarczy panowie… Rząd zdziera forsę z sektora prywatnego w podatkach i w ZUSie, aby dać budżetówce. A potem sektor prywatny organizuje się w zastępy doradzaczy, którzy muszą kombinować jakim tu cwanym i podchwytliwym sposobem z powrotem ową forsę od emerytów i reszty budżetówki wycyganić pod byle pozorem…
Cóż – prezydent jest gajowym – wobec czego polowanie na jelenia - podstawą gospodarki :-D

N. Nie ma co – dzwonie do Sołtysa, aby pokój podnajął na kilka dni.

HK. Zastanów się. Nadmieniam, że inne córki Sołtysa jeszcze nie wróciły na ferie zimowe do domu.-)

S. Ja na odtrucie też zostaje na wsi. A Wy miastowe ludzie trzymajcie się z daleka od wszelkich doradzaczy, cwaniaczków, kombinatorów i akwizytorki. Jeśli ktoś ma ochotę (i wolną godzinę) – niech obejrzy film dokumentalny „Witajcie w życiu”. Mamy tam m.in. dwóch mistrzuniów, którzy stojąc przed lustrem robią groźne miny, ściskają pięści i wygłaszają takie oto monologi: „Mam bogatą osobowość... Mam unikatową osobowość Amwaya... Jestem wspaniały, zdrowy i pozytywny... Będę pracować... Jestem entuzjastyczny... Inni ludzie będą chcieli być tacy jak ja... Ludzie będą mieli lepszy dzień bo mnie dzisiaj spotkali... Jestem biznesmenem i mam rosnący biznes Amwaya... […] Muszę wyglądać jak święty...” itd…
Typy, o których napisaliśmy niniejszy tekst niewiele się różnią poziomem „zmotywowania” od powyższych kolesi. A dla Was – zetknięcie i „interesy” z nimi wcale nie muszą oznaczać, że będziecie mieli lepszy dzień” ;-)

HK. Chyba pójdę na ten kurs do Amwaya.-) W końcu też dzięki i mym staraniom ludzie są szczęśliwsi. No może nie wszyscy, ale trudno pić, spać i weselić się z kim popadnie.-) Wspomnę tylko, że ludzie uczą się na dwa sposoby – kija i/lub marchewki. Marchewka już była, to nic, że dla większości na kredyt. Teraz trzeba go albo spłacać, albo się zbuntować, albo zrobić w kraju referendum.-) Nic tak bowiem nie sprzyja medytacji, tfu negocjacji, jak wspomnienie o referendum i to nawet takim, za cztery lata.-)





13 komentarzy:

  1. Przeczytalem Wasza rozmowe przy bimbrze.

    Pytanie: Dlaczego ktoś wpada w sidła ?
    Odpowiedź: Bo ktoś te sidła nastawia.
    Jak na rzece.

    Po jednej stronie stoi silny system manipulacji a po drugiej słabo wyedukowana jednostka, która zwykle kwituje nie chcąc się ośmieszać "a ja tam nie wiem" "a ja się na tym nie znam".

    Pytanie do Was.

    Ktoś Wam proponuje systematyczne długoterminowe oszczędzanie z prowizją niższą niż gdziekolwiek. Mówi o zakładanym zysku 10% "bo tyle mniej więcej się zakłada przy inwestycjach"
    Kasy nie możesz wyciągnąć przez 10 lat inaczej tracisz lwią część.
    Do tego powie o zysku na lokacie albo o OFE, "no bo wiadomo jak jest"

    Co Wy myślicie o takiej inwestycji i pomyślcie co myśli niewyedukowany ekonomicznie czy rachunkowo człowiek.
    Samo odwrócenie się na pięcie i wyjście nic nie da, bo ten klient chce coś zrobić z uciułaną kwotą, albo kwotą której się spodziewa regularnie jako nadwyżki. Jak nie u tego, to wpadnie u innego, który mu nie dopowie wszystkiego.

    Nie pierwszy to tekst o doradcach, naciągaczach czy akwizytorach.
    Tu się prosi o pracę u podstaw, czyli rachunkowe przedstawienie takim ludziom kontry, ze to nie ma sensu.
    Czyli, że lokata na tyle i tyle przy dzisiejszych warunkach jest bez sensu albo taka inwestycja z 10-letnim zatrzaskiem może się źle dla Ciebie skończyć przy zaistnieniu negatywnych warunków o których doradca nie powie.

    Jednak nie oszukujmy się. Nie da się wyedukować mas. Masę można upodlić i uwstecznić a później z masy podrwić.

    Cynik ostatnio popełnił coś takiego.
    http://dwagrosze.com/2013/02/papierowe-zloto-w-mennicy-wroclawskiej.html

    Jeśli ktoś po przeczytaniu tego wpisu zapragnie tak czy siak takiego złota to jego broszka.

    Ci co mają taką wiedzę w głowie i chcą się tym publicznie dzielić mogą taką pracę u podstaw uskuteczniać.

    Tak mnie zeszło na przemyślenia po Waszym tekście. Swoją drogą mogliście się postarać o jedną czcionkę bo myślałem, że mi oczy pękną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli, że lokata na tyle i tyle przy dzisiejszych warunkach jest bez sensu albo taka inwestycja z 10-letnim zatrzaskiem może się źle dla Ciebie skończyć przy zaistnieniu negatywnych warunków o których doradca nie powie.

      Takie sprawy to w naszych szerokościach geograficznych powinny być wysysane z mlekiem matki. Reset systemu finansowego nastepije tu srednio 2-3 razy na pokolenie.-) Taką lekcję kazdy powinien pamietać - dzadki, ojce i syny. No ale jak zamiast rozmawiać z rodziną oglada się taniec z gwiazdami, to taki tego skutek.

      Z rozumem jest jak z honorem - każdy się może go pozbawic wyłacznie sam.-) Inni co najwyzej mogą nam próbować pomóc, np nasz rząd, szkoła, media.-)

      Usuń
  2. "Nie da się wyedukować mas."
    Nasi wspólobywatele nie są tępi !
    Natomiast rząd i media staja na głowie aby ludzi ogłupiać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Argumenty i wyliczenia do nich nie trafiają. Po pierwsze tam w większości pracują totalne kołki, po drugie oni maja "plan do wykonania" "cele, targety, bezdety".
    Do mnie zadzwonił open fajans, siedziło dwóch, i zaczyna sie standardowe pitolenie o inwestycjach, horyzontach, %-tach, o tym że jak na 15 lat podpisze umowę to mam gwarantowane to co wpłaciłem plus zysk z pierwiatska, wyliczonego z 8 lat z 5 rynkówi do tego moge złożyc drugi rachunek już nie na 15 lat, w ogóle to powyżej 10.000 wpłaconych od każdych kolejnych 10.000 5000 będzie oprocentowane na 9% bla, bla, bla...

    zaraz, zaraz, zaraz chwileczke spokój;
    ja nie chce na 15 lat
    ja chce bardziej prosto
    ja wam daje kasę, zyskiem dzielimy sie np 50 na 50%,jak będzie strata wy ją pokrywacie
    cisza
    macie coś takiego?
    nie
    ale my gwarantujemy
    co gwarantujecie
    że odzyska pan tyle ile wpłacił
    a inflacja?
    cisza
    a co macie?
    fundusze obligacji
    obligacje moge sobie kupic samemu, po co wy mi jesteście?
    no to akcje
    akcje tez moge sobie kupić sam
    macie coś jeszcze?
    no złoto
    ile taniej to złoto wobec spot?
    nie, nie my mamy fundusz złota..
    a fizycznie to złoto
    nie
    to po co mi jesteście, złoto kupie sobie sam.
    To skoro pan sobie wszystko sam kupi to w czym możemy panu pomóc?
    To przecież wy do mnie zaprosiliście, nie ja was.
    cisza
    macie coś jeszcze?
    nie
    no to jak będziecie mieli zadzwońcie
    nie zadzwonili więcej..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami też mam wrażenie, że tam pracują albo matoły, albo ludzie po praniu mózgów u Amway'a, tfu w instylucjach finansowych.-)

      Usuń
    2. Ani jedno ani drugie. Najczesciej pracuja ludzie, ktorzy musza np. wykarmic rodzine i na codzien im sie flaki wywracaja od tej pracy ale co zrobic jak nie ma innej.
      No to odbebniaja co maja odbebnic a potem frustracje przelewaja np. na kogos, kto zle spojrzal w autobusie albo na pania kasjerke w supermarkecie.

      Poza nimi jest duga kategoria: ci, ktorzy maja nadzieje zrobic ztw. "kariere". To znacznie gorszy typ, bo bez mrugniecia okiem zrobi wszystko, co szef kaze...

      Usuń
  4. Obecny polski system czyli peryferyjny kapitalizm kompradorski nie wzial sie znikad.
    Zostal wybrany przez nomenklature po 1981 roku i zaimplementowany po umowach magdalenkowych ze "styropianem"
    Sprawy zasżły bardzo daleko ale nigdy nie wolno tracic nadzieji.

    OdpowiedzUsuń
  5. http://kefir2010.wordpress.com/2013/02/10/dramatyczna-historia-bylego-zolnierza-ktory-zabija-skorumpowanych-policjantow-z-los-angeles-tym-zyje-cale-usa-najwieksza-oblawa-w-historii-kraju-od-40-lat-popieramy/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekać tylko na nasza rodzimą wersję, a powiadam Wam, jest do kogo strzelać.-)

      Usuń
  6. Polecam genialne opracowanie (długie), pod tytułem "Dlaczego Zachód jest bogaty a Polska biedna?"
    http://ciborowski.host247.pl/bieda_i_bogactwo.htm
    Warto przeczytać i wyciągnąć wnioski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobry tekst. Dzieki za linka :)

      Usuń
  7. Hans, przykładowy filmik, który potwierdza to co przedstawiasz na swoim blogu
    http://ciborowski.host247.pl/po_co_jest_placa_minimalna.htm

    OdpowiedzUsuń
  8. A jak to jest na białorusi
    http://ciborowski.host247.pl/bialorus2.htm

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP