środa, 31 lipca 2013

F(V)aterland

Pociągnąłem spory łyk bimbru i popatrzyłem na Brunnera. Niemiec, na ruski wzór, też trzymał bimber w szklance i też solidnie pociągnął. Chwilę odczekał i znów przełknął spory łyczek, potem znów i znów. - Zwolnij, bo siła zawarta w szklance powali Ciebie na ziemię. - zaśmiał się Stirlitz - Nikt jeszcze z wódką wojny nie wygrał. - dalej po przyjacielsku ciągnał swój wywód Stirlitz. - Nie bądź mądrzejszy od półlitrówki! - chmurnie odezwał się Brunner. Widać było na oko, że coś go trapi i chyba na terapię wybrał urżnięcie się bimbrem na zielonej wyspie Oskara,-) tfu Słońca Peru.-) -No tak! - pomyślałem. Ledwie 2%, nominalny spadek sprzedaży w Vaterlandzie, a już puszczają mu nerwy. Coś z tymi esesmanami nie tak. Nie płaczą, gdy oddają za frajer niekoszernym Żydom szybko zatapialne okręty podwodne, a byle problem w Vaterlandzie tak ich boli. Oj, chyba Makrela zaczyna się psuć od środka, tfu od głowy. No i Ruscy teraz coraz bardziej krzywo na Niemców patrzą. Spojrzałem na Stirlitza, ale z jego kamiennej miny nic nie wyczytałem. - Jeszcze trochę i w Moskwie wybuchnie szpiegowska mania - pomyślałem - Jak za Józia Słoneczko. - Co ci z tym słoneczkiem znowu naszło?! - odezwał się do mnie Stirlitz. - No tak! - pomyślałem znowu. Albo niczym Amerykanie internet to on podsłuchuje moje myśli, albo tak sie urżnąłem, że zaczynam gadać na głos. Chyba jednak podsłuchuje, bo wygląda na to, że ta pijana faszystowska świnia nic nie słyszała. 

A może Brunner już się schlał?! Popatrzyłem na Brunnera, który otwierał kolejną flaszkę i nalewał sobie bimbru do szklanki, przy tym nic nie rozlewając. - Trzeźwy! - pomyślałem ja. - Pijany - pomyślał Stirlitz. - Recesja! - pomyślałem ja. - A g.no nie recesja! - pomyślał Stirlitz i wtedy Brunner wstał i próbując stać na baczność wykonał faszystowski gest ręką w stronę ściany. Popatrzyłem na ścianę, ale tam zamiast portretu małego kurdupla Adolfa wisiały tylko kopie matki Boskiej częstochowskiej i jej Włodzimirska odmiana. Popatrzyłem na Stirlitza, który zaczął zaciskać pięści. Czyżby znowu Ruscy i Polacy szykowali się, aby spuścić Niemcom lanie? Popatrzyłem na swoją rękę, która zaciskała się w pięść. Ale jak tu lać Niemców, skoro w takiej Brandemburgii, na wschód od Berlina prawie ich nie ma. - Może wyjechali do Szwajcarii? - zagadnął Stirlitz już nieco spokojniejszy, bo właśnie spojrzenie ze ścian obu matek boskich zwaliło Brunnera z nóg. Czyżby to było alegoryczne proroctwo co do niemieckiej gospodarki? Na wszelki wypadek obaj ze Stirlitzem splunęliśmy przez lewe ramię i przeżegnaliśmy się, ja w obrządku wschodnim, a on po łacinie,-) po czym Stirlitz wybił duszkiem szklankę bimbru i ułożył głowę do spania na stole, a mnie ogarnęła melancholia. - Recesja, chyba jednak recesja. - i wolnym krokiem skierowałem się do sypialni. - Bóg jest kobietą - odezwał mi się jeszcze w głowie bełkot Stirlitza, a potem nastała przerażająca cisza z której wyłowiłem daleki i ciągle narastający odgłos metalicznego hałasu. - Wojna - pomyślałem. - Tramwaj - pomyslał Stirlitz i obu nas złożył kamienny sen.



 

3 komentarze:

  1. Hans daj jakiegos linka na te szybko zatapialne łodzie - moze byc w "lęgłidżu".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://www.veteranstoday.com/2013/05/25/did-syria-sink-an-israeli-submarine/

      Usuń
  2. Dobre a ja znalazłem jeszcze jedna informacja do wypicia http://korwin-mikke.pl/blog/wpis/pandrzej_breivik_chce_zaocznie_studiowac_politologie_na_uniwersytecie_w_oslo/1867
    brakuje mu tylko concierge'a.
    koniec swiata, na zdrowie

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP