piątek, 6 września 2013

O zdrowiu słów kilka

Spojrzałem na komputer i napiłem się bimbru, po czym przypomniało mi się popularne wśród Amerykanów powiedzenie - chroń swoje zdrowie przed lekarzami.-)I przed urzędnikami. Junk science?-)

Na jednej z konferencji, z ciekawym wykładem wystąpiła imć Lucija Tomljenovic, Ph:-D. z ciekawą tezą:

Fakt, iż rodzicom świadomie przemilcza się informacje tylko po to, żeby zgodzili się na wzięcie udziału w oficjalnym planie szczepień, mógłby być rozumiany jako forma przestępstwa przeciwko etyce lub co najmniej jako postępowanie błędne. [..] Wnioski z dokumentów UK Dpt of Health i Jo. Committee on Vaccination and Immunization (JCVI) wskazują, iż takie praktyki były stosowane w aby chronić oficjalny plan szczepień (i firmy farmaceutyczne, które za tym stoją. HK).

Puki co w Zjednoczonym Królestwie nadal wymagana jest zgoda rodziców na szczepienia, a i w Polsce nikt nie zwalniał rodziców z odpowiedzialności za własne dzieci.

Napiłem się bimbru znowu i przypomniałem sobie, iż, jak słusznie twierdził Mark Twain, niczyje zdrowie, wolność, ani mienie nie jest bezpieczne kiedy obraduje Parlament. Parlament i urzędnicze gremium. 

Pomyślcie więc o własnych dzieciach nie tylko przy okazji emerytur i OFE, ale również idąc z nimi do lekarza, szczególnie na szczepienia, które być może zrujnują im zdrowie, a Wam życie.-)

PS: Wykesy dla ilustracji problemu.

poniedziałek, 2 września 2013

FuckYouShima!

Mamy (tam) trzy 100-tonowe, stopione sterty paliwa nuklearnego pod ziemią, ale nikt nie wie, gdzie dokładnie się znajdują. Wszystkie zastosowane dotychczas przez TEPCO “bariery ochronne” zawiodły. Wysiłki zmierzające do odkażenia radioaktywnej wody zawiodły. Roboty najnowszej generacji zawiodły. Kamery i czujniki temperatury zawiodły. Operacja dekontaminacji skażonych obszarów zawiodła.
Mamy nieprzerwane wlewy wysoce radioaktywnej wody do Oceanu Spokojnego (około 400 ton dziennie), które będą trwać nie tylko za naszego życia, ale za życia naszych dzieci. Mamy 40 milionów ludzi mieszkających w okolicach Tokio. Mamy ciągłe emisje promieniowania z podziemnego rdzenia, które przypominają o sobie podczas ulatniania pary i gwałtownych skoków poziomu promieniowania. Mamy co najmniej dwa badania poddane uprzednio naukowej recenzji, które przedstawiają dowody zwiększonej śmiertelności, zaburzeń czynności tarczycy u noworodków na zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych w skutek kontaktu z początkowym opadem radioaktywnym.
Mamy wzrastające skażenia łańcucha pokarmowego poprzez bioakumulację i biomagnifikację. Nowo stwierdzonym problemem jest lokalizacja stopionego paliwa w bezpośrednim sąsiedztwie ujęcia wody Tokio, które rozciąga się pod zakładem. Jeśli / kiedy rdzeń zetknie się z ujęciem, będą musiały się odbyć poważne, praktyczne dyskusje na temat ewakuacji 40 mln ludzi z aglomeracji. Zdaje się to niemożliwe, ale nie można żyć na obszarze, który nie ma dostępu do bezpiecznej wody.
[...]


Jaki jest najczarniejszy scenariusz? Jaki poziom skażenia nam zagraża i jak poważne byłyby długoterminowe konsekwencje zdrowotne w regionie?
Wyjątkowo tragiczne. Muszę udzielić strasznej odpowiedzi, ale w najgorszym wypadku może zakończyć się on śmiercią miliardów ludzi. Prawdziwa apokalipsa. 

[..]W każdej chwili, w ślad za każdym z tych prawdopodobnych zdarzeń, a nawet samo z siebie, paliwo jądrowe w przechowalniku reaktora nr 4 może uzyskać stan krytyczny, głównie dlatego, że rozgrzeje przechowalnik do punktu, w którym woda wyparuje, a cyrkonowa osłona zapali się, kiedy wejdzie w kontakt z powietrzem. Wiemy, że doszło do tego co najmniej raz w omawianym przechowalniku. Niewiele brakowało, by nastąpiło to ponownie niedawno: gryzoń uszkodził przewód elektryczny i zatrzymał proces chłodzenia na kilka dni.
Kiedy naruszona zostanie integralność przechowalnika, doprowadzi to do kolejnych stanów krytycznych, które następnie mogą rozprzestrzenić się na pozostałe paliwo. Wygenerowane przez reakcję gorąco osłabiłoby jeszcze bardziej całą konstrukcję – mogłaby następnie runąć zamieniając zawartość przechowalnika w stos gruzu. Uwolniłoby to ogromną ilość radioaktywności. Arnie Gundersen określił to mianem bezprecedensowego “błysku promieniowania gamma”, a dr Christopher Busby “otwartego super reaktora” (HansKlos: coś w rodzaju naturalnego reaktora jądrowego, tyle, że na większą skalę i z udziałem plutonu w roli paliwa).
Wykluczyłoby to obecność pracowników nie tylko w reaktorze nr 4, lecz także w sekcjach pozostałych, nr 1, nr 2, nr 3, nr 5, nr 6, powiązanych przechowalnikach każdej z nich oraz wspólnym przechowalniku wypalonego paliwa. Ludzie nie byliby już zdolni kontrolować i prowadzić czynności związanych z chłodzeniem reaktorów i przechowalników – zakładowi zagroziłoby niebezpieczeństwo zbiorczej emisji radioaktywności na ogromną skalę.
Matematyczne oszacowanie ilości wynikłego skażenia jest praktycznie niemożliwe, a osobny problem matematyczny stanowiłby każdy nuklearny pierwiastek zawarty w paliwie oraz fakt, czy paliwo eksplodowało, spaliło się, rozszczepiło, stopiło lub zostało schłodzone wodą wlaną później do oceanu.
Niektórzy badacze odważyli się nawet stwierdzić, że inne elektrownie atomowe na wschodnim wybrzeżu Honsiu trzeba będzie objąć ewakuacją personelu, jeżeli promieniowanie osiągnie zbyt wysoki poziom – co doprowadzi do kolejnych awarii / pożarów i eksplozji w tych zakładach. Jak poważny wywrze to wpływ na USA i całą półkulę północną uzależnione będzie dosłownie od kierunku wiatru i trasy opadów deszczu, czasu trwania, zasięgu pożaru nuklearnego i reakcji łańcuchowej – jej ewentualnej samowystarczalności. Północna część Japonii z pewnością nie będzie nadawać się do zamieszkania; niektórzy specjaliści twierdzą, że już się nie nadaje.
W takim właśnie stanie znajduje się paliwo jądrowe penetrujące ziemię pod elektrownią, ale tym razem to samo powtórzyłoby się na powierzchni. Nie mamy historycznego precedensu wydarzeń na taką skalę, do którego można się odwołać. Wszystko jest teorią. Ale każdy, kto zapewnia, że tak się nie stanie, nie mówi szczerze, ponieważ nikt tak naprawdę nie wie, jak dramatyczny może okazać się rozwój wydarzeń.
Najbardziej niepokojące w tym wszystkim jest to, że Fukushima jest tak niebezpieczna i niestabilna począwszy od drugiej dekady marca 2011 roku. Stawkę podniesie usuwanie paliwa.
Oczywista próba zbagatelizowania tej katastrofy i jej konsekwencji była podejmowana na okrągło przez “ekspertów” przemysłu nuklearnego, którzy mają osobisty interes w utrzymaniu pozytywnego wizerunku branży. [...] operator TEPCO z ujawnieniem dramatycznej prawdy na temat stanu faktycznego wód gruntowych zwlekał aż do chwili zaistnienia sytuacji alarmowej. I nawet teraz nie ma pewności, że słyszymy prawdę. Wszystko, co dotychczas ujawniono zawsze okazywało się poważnym niedomówieniem.
Uważam, że najlepsza szansa na powodzenie pojawi się, kiedy eksperci z całego świata porzucą swoje bieżące zajęcia i zaczną pracować nad rozwiązaniem tego problemu – główny nadzór lub rolę bliskiego konsultanta w kwestii opanowania sytuacji należy powierzyć Rosji. Mają w tym największe doświadczenie, dekady danych. Potraktowali swoją katastrofę bardzo poważnie i włożyli herkulesowy wysiłek w jej opanowanie.
[...] Niezależnie od tego jakie mają plany i interesy, które usiłują ukryć, ile to będzie kosztować, jaki wywrze wpływ na Japonię i/lub światową gospodarkę, jakie polityczne łańcuchy powiązań zostaną zerwane.
Przemysł jądrowy musi wszystko ujawnić. Jeżeli doprowadzi to do wyłączenia każdego reaktora na świecie, trudno. Jeśli rządy światowe rzeczywiście dbają o swoich obywateli i planetę, tak należy postąpić. (HansKlos: Chyba Niemcy czują pismo nosem, bo szykują się zamknięcia wszystkich elektrowni jądrowych i do znaczących podwyżek cen energii.)
W wywiadzie udzielonym kilka miesięcy po stopieniu reaktorów w Fukushimie sławny fizyk teoretyczny Michio Kaku stwierdził, że “(operator) TEPCO wisi nad przepaścią, uczepiony krawędzi urwiska paznokciami”. Nic się od tamtej pory nie zmieniło. Japończycy dowiedli już wielokrotnie, że nie są w stanie poradzić sobie z tą katastrofą. Teraz powierzamy im wykonanie najbardziej niebezpiecznej operacji usuwania paliwa jądrowego w historii.
Mieliśmy dotychczas dużo szczęścia, że nie spełnił się apokaliptyczny scenariusz, zważywszy na stan reaktora nr 4. Ale wielu znawców przedmiotu uważa, że jest już za późno. Możliwe, że początkowe wybuchy i pożary w przechowalnikach wypalonego paliwa przypieczętowały już los milionów ludzi. Zweryfikuje to czas.

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP