poniedziałek, 2 września 2013

FuckYouShima!

Mamy (tam) trzy 100-tonowe, stopione sterty paliwa nuklearnego pod ziemią, ale nikt nie wie, gdzie dokładnie się znajdują. Wszystkie zastosowane dotychczas przez TEPCO “bariery ochronne” zawiodły. Wysiłki zmierzające do odkażenia radioaktywnej wody zawiodły. Roboty najnowszej generacji zawiodły. Kamery i czujniki temperatury zawiodły. Operacja dekontaminacji skażonych obszarów zawiodła.
Mamy nieprzerwane wlewy wysoce radioaktywnej wody do Oceanu Spokojnego (około 400 ton dziennie), które będą trwać nie tylko za naszego życia, ale za życia naszych dzieci. Mamy 40 milionów ludzi mieszkających w okolicach Tokio. Mamy ciągłe emisje promieniowania z podziemnego rdzenia, które przypominają o sobie podczas ulatniania pary i gwałtownych skoków poziomu promieniowania. Mamy co najmniej dwa badania poddane uprzednio naukowej recenzji, które przedstawiają dowody zwiększonej śmiertelności, zaburzeń czynności tarczycy u noworodków na zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych w skutek kontaktu z początkowym opadem radioaktywnym.
Mamy wzrastające skażenia łańcucha pokarmowego poprzez bioakumulację i biomagnifikację. Nowo stwierdzonym problemem jest lokalizacja stopionego paliwa w bezpośrednim sąsiedztwie ujęcia wody Tokio, które rozciąga się pod zakładem. Jeśli / kiedy rdzeń zetknie się z ujęciem, będą musiały się odbyć poważne, praktyczne dyskusje na temat ewakuacji 40 mln ludzi z aglomeracji. Zdaje się to niemożliwe, ale nie można żyć na obszarze, który nie ma dostępu do bezpiecznej wody.
[...]


Jaki jest najczarniejszy scenariusz? Jaki poziom skażenia nam zagraża i jak poważne byłyby długoterminowe konsekwencje zdrowotne w regionie?
Wyjątkowo tragiczne. Muszę udzielić strasznej odpowiedzi, ale w najgorszym wypadku może zakończyć się on śmiercią miliardów ludzi. Prawdziwa apokalipsa. 

[..]W każdej chwili, w ślad za każdym z tych prawdopodobnych zdarzeń, a nawet samo z siebie, paliwo jądrowe w przechowalniku reaktora nr 4 może uzyskać stan krytyczny, głównie dlatego, że rozgrzeje przechowalnik do punktu, w którym woda wyparuje, a cyrkonowa osłona zapali się, kiedy wejdzie w kontakt z powietrzem. Wiemy, że doszło do tego co najmniej raz w omawianym przechowalniku. Niewiele brakowało, by nastąpiło to ponownie niedawno: gryzoń uszkodził przewód elektryczny i zatrzymał proces chłodzenia na kilka dni.
Kiedy naruszona zostanie integralność przechowalnika, doprowadzi to do kolejnych stanów krytycznych, które następnie mogą rozprzestrzenić się na pozostałe paliwo. Wygenerowane przez reakcję gorąco osłabiłoby jeszcze bardziej całą konstrukcję – mogłaby następnie runąć zamieniając zawartość przechowalnika w stos gruzu. Uwolniłoby to ogromną ilość radioaktywności. Arnie Gundersen określił to mianem bezprecedensowego “błysku promieniowania gamma”, a dr Christopher Busby “otwartego super reaktora” (HansKlos: coś w rodzaju naturalnego reaktora jądrowego, tyle, że na większą skalę i z udziałem plutonu w roli paliwa).
Wykluczyłoby to obecność pracowników nie tylko w reaktorze nr 4, lecz także w sekcjach pozostałych, nr 1, nr 2, nr 3, nr 5, nr 6, powiązanych przechowalnikach każdej z nich oraz wspólnym przechowalniku wypalonego paliwa. Ludzie nie byliby już zdolni kontrolować i prowadzić czynności związanych z chłodzeniem reaktorów i przechowalników – zakładowi zagroziłoby niebezpieczeństwo zbiorczej emisji radioaktywności na ogromną skalę.
Matematyczne oszacowanie ilości wynikłego skażenia jest praktycznie niemożliwe, a osobny problem matematyczny stanowiłby każdy nuklearny pierwiastek zawarty w paliwie oraz fakt, czy paliwo eksplodowało, spaliło się, rozszczepiło, stopiło lub zostało schłodzone wodą wlaną później do oceanu.
Niektórzy badacze odważyli się nawet stwierdzić, że inne elektrownie atomowe na wschodnim wybrzeżu Honsiu trzeba będzie objąć ewakuacją personelu, jeżeli promieniowanie osiągnie zbyt wysoki poziom – co doprowadzi do kolejnych awarii / pożarów i eksplozji w tych zakładach. Jak poważny wywrze to wpływ na USA i całą półkulę północną uzależnione będzie dosłownie od kierunku wiatru i trasy opadów deszczu, czasu trwania, zasięgu pożaru nuklearnego i reakcji łańcuchowej – jej ewentualnej samowystarczalności. Północna część Japonii z pewnością nie będzie nadawać się do zamieszkania; niektórzy specjaliści twierdzą, że już się nie nadaje.
W takim właśnie stanie znajduje się paliwo jądrowe penetrujące ziemię pod elektrownią, ale tym razem to samo powtórzyłoby się na powierzchni. Nie mamy historycznego precedensu wydarzeń na taką skalę, do którego można się odwołać. Wszystko jest teorią. Ale każdy, kto zapewnia, że tak się nie stanie, nie mówi szczerze, ponieważ nikt tak naprawdę nie wie, jak dramatyczny może okazać się rozwój wydarzeń.
Najbardziej niepokojące w tym wszystkim jest to, że Fukushima jest tak niebezpieczna i niestabilna począwszy od drugiej dekady marca 2011 roku. Stawkę podniesie usuwanie paliwa.
Oczywista próba zbagatelizowania tej katastrofy i jej konsekwencji była podejmowana na okrągło przez “ekspertów” przemysłu nuklearnego, którzy mają osobisty interes w utrzymaniu pozytywnego wizerunku branży. [...] operator TEPCO z ujawnieniem dramatycznej prawdy na temat stanu faktycznego wód gruntowych zwlekał aż do chwili zaistnienia sytuacji alarmowej. I nawet teraz nie ma pewności, że słyszymy prawdę. Wszystko, co dotychczas ujawniono zawsze okazywało się poważnym niedomówieniem.
Uważam, że najlepsza szansa na powodzenie pojawi się, kiedy eksperci z całego świata porzucą swoje bieżące zajęcia i zaczną pracować nad rozwiązaniem tego problemu – główny nadzór lub rolę bliskiego konsultanta w kwestii opanowania sytuacji należy powierzyć Rosji. Mają w tym największe doświadczenie, dekady danych. Potraktowali swoją katastrofę bardzo poważnie i włożyli herkulesowy wysiłek w jej opanowanie.
[...] Niezależnie od tego jakie mają plany i interesy, które usiłują ukryć, ile to będzie kosztować, jaki wywrze wpływ na Japonię i/lub światową gospodarkę, jakie polityczne łańcuchy powiązań zostaną zerwane.
Przemysł jądrowy musi wszystko ujawnić. Jeżeli doprowadzi to do wyłączenia każdego reaktora na świecie, trudno. Jeśli rządy światowe rzeczywiście dbają o swoich obywateli i planetę, tak należy postąpić. (HansKlos: Chyba Niemcy czują pismo nosem, bo szykują się zamknięcia wszystkich elektrowni jądrowych i do znaczących podwyżek cen energii.)
W wywiadzie udzielonym kilka miesięcy po stopieniu reaktorów w Fukushimie sławny fizyk teoretyczny Michio Kaku stwierdził, że “(operator) TEPCO wisi nad przepaścią, uczepiony krawędzi urwiska paznokciami”. Nic się od tamtej pory nie zmieniło. Japończycy dowiedli już wielokrotnie, że nie są w stanie poradzić sobie z tą katastrofą. Teraz powierzamy im wykonanie najbardziej niebezpiecznej operacji usuwania paliwa jądrowego w historii.
Mieliśmy dotychczas dużo szczęścia, że nie spełnił się apokaliptyczny scenariusz, zważywszy na stan reaktora nr 4. Ale wielu znawców przedmiotu uważa, że jest już za późno. Możliwe, że początkowe wybuchy i pożary w przechowalnikach wypalonego paliwa przypieczętowały już los milionów ludzi. Zweryfikuje to czas.

21 komentarzy:

  1. A zaczęło się przypuszczalnie tutaj:

    http://www.globalnaswiadomosc.com/haarpczaszrozumiec.htm

    Książka J.Smitha nie do kupienia,ciekawe dlaczego? brak dodruku, fragmenty:
    http://tiny.pl/h3m1m

    całość była tutaj:
    http://tiny.pl/h3m1t


    OdpowiedzUsuń
  2. A tu mamy całą książkę Smitha, proszę przeczytać zakończenie , strona 230:

    http://tiny.pl/h3m1l

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mnóżmy bytów nad potrzeby.

      Wirus stuxnet dla sterowników jest prostszym, tańszym itd a tym samym bardziej logicznym wytłumaczeniem. A że pogoda się zmienia w skali globu to fakt, tyle, że do tego HAARP nie jest wcale potrzebna. Istnieją inne teorie, bardziej mające oparcie w faktach.

      Usuń
    2. Odrzucanie innych teorii mając jedną własną - no cóż tak też można. W filmie zamieszczonym w powyższym wpisie jest odwołanie do HAARP, stad mój komentaż. Generacja trzęsień Ziemi poprzez ingerencje w pole magnetyczne Ziemi jest b. prawdopodobne, stwierdzono silna aktywność HAARP bezpośrednio przez trzęsieniem, które wywołało tsunami, na ten temat jest dużo doniesień w Internecie jak np.:

      "Also, readings from the HAARP Induction Magnetometer, which visualizes the frequency spectrum of signals detected in the earth's geomagnetic field, show that a steady, ultra-low frequency (ULF) of roughly 2.5 Hz was being broadcast days before the earthquake. The 2.5 Hz ULF happens to be the exact same frequency as the natural resonance produced by an earthquake -- and since there were no constant earthquakes occurring on the days before the quake as the HAARP Induction Magnetometer appeared to indicate, the logical conclusion is that the signal was being broadcast to induce the quake."

      http://www.naturalnews.com/032670_Fukushima_HAARP.html

      a także:
      http://nesaranews.blogspot.com/2011/04/its-official-haarp-involved-with-japan.html

      Usuń
    3. Mleko już się rozlało, więc zasadniczo problem nie polega na tym, co wywołało awarie, ale jakie najprawdopodobniej będą jej skutki.

      Usuń
    4. No tak, ale najbardziej nas interesuje przecież kto odpowiada za szereg tajnych operacji na polu wojskowym, informatycznym, terrorystycznym itp. Operacje false flag tylko ta niepewność pogłębiają. Jeśli jest coś co nawet Kongres USA nie może kontrolować, a płaci podatnik USA - to jest niepokojące. Coraz więcej działań wymyka się z pod kontroli społeczeństw, a skutki są często globalne. Ja jestem niemalże pewien , że zmiany klimatu (nieważne w jakim kierunku) powodują także eksperymenty HAARP. Wkurzające jest to ,że ktoś celowo zmienia warunki życia na Ziemi i chciałbym wiedzieć: kto i dlaczego. Jeżeli chodzi o depopulację ludności - to te wszystkie wypadki służą temu. Nie wierzę od dawna w przypadki, jeżeli z analizy tematu wynika, że o przypadku być mowy nie może. Tesla wypuścił dżina z butelki.

      Usuń
  3. Gdyby Japończycy dopuścili "obcych" do siebie stracili by twarz. Kodeks Busido dalej na wyspach funkcjonuje. Obliczyć matematycznie skażenie i jego postęp jest stosunkowo łatwo mając dane wyjściowe. Tym samym przy takim '''zaopiekowaniu" się elektrownią łatwo jest przewidzieć skutki na najbliższe dziesięciolecia. W zasadzie jedyne co nam pozostało to modlić się by nie było żadnych wstrząsów w tamtych okolicach. Bo tylko cud może to sprawić. Fizyczne zabezpieczenie obiektu jest niemal niemożliwe :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieco znam temat, więc powiem iż bez działań ludzi katastrofa jest pewna, a te 400 ton skażenia wody zamieni się w otwarty działający reaktor skażajacy tysiace litrów wody i m3 powietrza, a to rozpylane na cały świat. Problemem jest i te 300 ton paliwa, które "gdzieś" znikło i to co zostało w innych reaktorach i masa "zużytych" prętów w przechowalnikach. Łącznie zapewne coś ok 2000 ton w tym ok 1/4-1/3 plutonu.

      Teraz trzeba ruszyć wyobraźnie i zobaczyć tam otwarty reaktor, chłodzony powietrzem które plutonowy pył i inne ciekawe pierwiastki rozwiewa na cztery strony świata. Kilkanaście cząsteczek plutonu w płucach już powoduje zwiększone prawdopodobieństwo zachorowania na raka płuc. Ze względu na ruch obrotowy planety znakomita tego część poleci na wschód, czyli nad Pacyfik i do Ameryki Północnej, zasyfiając tak z 1/4 planety fundując dla życia na powierzchni choroby, mutacje i śmierć. Zabawa będzie trwać tak z kilkadziesiąt tysięcy lat.

      Przy takim scenariuszu to w zasadzie Japonię i jej gospodarkę mamy z głowy. Konsekwencje gospodarcze można sobie wyobrazić.

      Usuń
  4. Kolega sprawdzał dozymetrem tuńczyka z puszek i były całkiem spore wskazania. Strefy połowów na Pacyfiku, na północny zachód od Hawajów i koło Chile. Sprawdzał kilku firm, bo jest tuńczykożercą, wszystko kupione w polskich marketach. Tyle że nie wie czy przed katastrofą w Fukushimie też tuńczyk nie był napromieniowany. Sprawdzał chińskim dozymetrem za 3000zł, więc żadnej gwarancji jakości pomiaru nie ma. Pokazywał 2-3x wyższe od otoczenia promieniowanie alfa i gamma. Może tak ma być?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naturalne promieniowanie może miejscowo kilkukrotnie przekraczać promieniowanie tła. Np dla hałd hutniczych zwykle mamy te 2-3 razy. Nie spotkałem natomiast sytuacji, kiedy by to przekroczyło 4-5 razy tło.

      Powoli o tuńczykach trzeba będzie zapomnieć.-)

      Usuń
  5. Zostawcie bajkopisarza Gundersena braciom Grimm. To jest ewidentny agent wpływu, bez żadnej przeszłości. Przyjrzałem się Fuck-o-Shimie na samym początku, kiedy wszyscy byli na etapie nieoczekianego tsunami. Gundersen wyskoczył jak diabełek z pudełka. Druga sprawa, która mnie zaciekawiła, to całkowity blackout wiadomości stamtąd. W pierwszych trzech dniach nie był szczelny, więc pozostało sporo niezależnych informacji. Są sprzeczne z dalszą narracją.

    Co jest bezsporne, a są na to dowody ze źródeł oficjalnych oraz zdjęcia agencyjne i satelitarne, że co najmniej jeden reaktorów, który wybuchł, miał rozebrany rdzeń do rutynowego serwisu [czyli bez paliwa] - a jednak wybuchł! Co zatem się stało? Zatem elektrownię ktoś wysadził, używając do tego celu sabotażu elektronicznego systemu sterowania. Analogiczny atak miał miejsce dwa lata wcześniej w Iranie. Reaktory typu BWR, produkcji GE, same z siebie nie wybuchają, bo są autonomicznie stabilne. Nie potrzebują żadnego zasilania do chłodzenia, bowiem gorąca para z reaktora sama z siebie jest źródłem napędu chłodzenia reaktora. Jak długo płaszcz ochronny jest szczelny [a jest odporny na 10 w skali Richtera], reaktor nigdy się nie przegrzeje - ba sam się chłodzi.

    Jednakowoż reaktory GE są sterowane przez SCADA, na które wypuszczono udanego wirusa stuxnet. Stąd Makrela wyłączająca wszystkie swoje siłownie - co do jednego pracują na SCADA... A na świecie takich rekatorów są setki. Mogą zostać wybuchnięte w kazdej chwili. Zgadnij, kto z kim o tym rozmawia... Fuck-o-Shima to była demostracja siły prawdziwej broni masowego wrażenia. Tak się kaszle, proszę pana.

    Spytajcie zresztą Dakowskiego - niech postudiuje dokumentację BWR. To nie miało prawa wybuchnąć.

    Wniosek - zgodnie z pierwotnym przeczuciem efekty o rzędy wielkości przewyższają Czarnobyl, a skażenie trwałymi izotopami plutonu, uranu i cezu wyłącza tę część Japonii na stałe z mapy. Zawartość rdzeni i składów zużytego paliwa została wypuszczona do środowiska - w powietrze podczas eksplozji i do gruntu - i już na miejsce nie wróci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem pewien, co do wirusa, ale jest duże prawdopodobieństwo iż było tak, jak piszesz. Problem jednakże jest teraz taki, że bez wywiezienia stamtąd paliwa rośnie prawdopodobieństwo, ocierające się o pewność, zdecydowanie większej katastrofy o niespotykanej skali.

      reaktory GE są sterowane przez SCADA, na które wypuszczono udanego wirusa stuxnet
      Jeśli rozważyć wariant wirusa, to sytuacja rzeczywiście staje się niewesoła i balansujemy na linie. Pocieszenie mam w tym, iż działanie Niemiec paradoksalnie zwiększa bezpieczeństwo Polski.-)

      Mapa reaktorów w Europie

      Usuń
    2. Tylko nie bardzo rozumiem...

      Stuxa posiali jankesi a brunetami, żeby postraszyc Iran, demonstracja Siły? jak najbardziej

      Ale docinanie Japończyka w sposób który zagraża Ich strefie wpływów oraz nie zatapialnej wyspie - Ameryce...

      Nie wykluczam tutaj ingerencji sił trzecich, nic z resztą o tym nie wiem... ale korzysta na tym tylko Pekińczyk :)

      Usuń
    3. Pod warunkiem, że nie wieje na zachód.-)

      Usuń
    4. Cały przemysł używa SCADA więc argument że trzeba wyłączyć akurat elektrownie bo jakiś wirus atakuje SCADA to bzdura. Poza tym SCADA to typ oprogramowania a nie jakiś konkretny system, wirus stuxnet zaś był kierowany ściśle do systemów Siemens sterujących wzbogacaniem uranu. Akurat takich nie mieli w Fukushimie.
      Tak więc podejrzewam mocno że te argumenty o stuxnet w Fukushimie pochodzą ze ssania grubego palca u nogi.

      Usuń
    5. ZZ, od dawna zaczynasz popadać w przesadę. Za dużo dedukujesz, a za mało wiesz (do czego w zakresie wiedzy technicznej swego czasu się przyznałeś na swoim blogu). Posłuchaj jeszcze raz Gundersena, on naprawdę dobrze to wyjaśnił i do tego w bardzo niewygodny sposób dla establishmentu.

      Usuń
    6. ZZ, jakoś mi się to co piszesz dziwnie pokrywa z tym co pisze Jim Stone: http://www.jimstonefreelance.com/fukushima1.html
      To na pewno jest przypadek... ;-)

      Usuń
  6. Polecam obejrzenie filmu "Bitwa o Czarnobyl":

    http://www.youtube.com/watch?v=Au5UA_w5v40

    Film cenny ponieważ zawiera relacje osób które pracowały w warunkach bardzo wysokiego promieniowania i jego odczuwalny wpływ na ludzki organizm. I można sobie wyrobić pojęcie o ogromie pracy.

    Nasuwają mi się w związku z porównaniem tych dwóch katastrof wnioski:

    - elektronika na półprzewodnikach pada prawie od razu a automatyka przemysłowa ulega szybko awariom w warunkach bardzo wysokiego promieniowania, mieli z tym ogromne problemy w Czarnobylu a stosowali tam bardzo prymitywne jak na dzień dzisiejszy układy, tego nie da się się serwisować tam gdzie padnie...

    - jeżeli Japończycy przodujący w tej dziedzinie nie są w stanie skonstruować robota dzałającego niezawodnie w takich warunkach to kto jest w stanie?

    - gdy nie można zastosować robotów, do akcji niezbędne jest posłanie ludzi (tkzw. bio-roboty patrz film) którzy poza pancernikami i karaluchami wykazują największą odporność na promieniowanie z racji ewolucji, najpierw umierają zdawałoby się syf-odporne gołębie.

    - konieczność zachowania sprawności manualnej przez bio-robota wyklucza zastosowanie jakichś nadmiarowych osłon z powodu ich wagi (osłony ołowiowe). Człowiek nie jest w stanie unieść takiego ciężaru na sobie, żeby zapewnić sobie należytą ochronę i móc się ruszać. Pewną nadzieję można wiązać ze... złotem które jest najlepszym pochłaniaczem cząstek alfa, ma też kilka tkzw."okresów rezonansowych" pochłaniania promieniowania gamma, w tym bardzo wysoki stopień pochłaniania neutronów o niższych "termicznych" energiach. Ale też jest ciężkie, poza tym kto będzie marnował cenny kruszec na bio-roboty.

    - skoro nie można zapewnić należytej osłony to trzeba ograniczyć czas ekspozycji do minimum. Ale roboczogodziny do wyrobienia wymagają w takim razie zaangażowania większej ilości bio-robotów, i ciągłych dostaw nowych, oni i tak nie są w stanie ustać na nogach po krótkiej robocie. W przypadku Czarnobyla coś ok. kilkadziesiąt tysięcy tylko do uprzątnięcia dachu.

    - tylko w ustroju totalitarnym nieliczącym się zupełnie z tkzw. opinią publiczną i własnymi obywatelami (ZSRR) można przeprowadzić kosztem zdrowia i życia ludzkiego operacje niezbędne do opanowania sytuacji. Potrzebne są: blokada informacji i cenzura, powszechna mobilizacja i zamordyzm, bagatelizowanie zagrożeń i poklepywanie rzygających ludzi po plecach wręczając im dyplom. I wódki ile dusza zapragnie.

    - w ZSRR rozwiązali ten problem powołując rezerwistów na "front walki ze skutkami awarii" jak do wojska. Odmowa to dezercja. Utrata zdrowia jeśli nie powodowała śmierci w krótkim okresie czasu to powodowała różne komplikacje skutkujące trwałą bądz okresową niezdolnością do pracy. Rząd ZSRR a potem Ukrainy wykorzystał a potem wystawił tych ludzi do wiatru... a za parę lat pierestrojka i "upadek" komuny, i radź sobie chory człowieku w warunkach "wolnego" rynku.

    - tylko w gospodarce centralnie planowanej można "ogarnąć" skutki takiej katastrofy, ponieważ nie trzeba się wtedy liczyć z bieżącym rachunkiem ekonomicznym. Fragment wypowiedzi (cytuję z pamięci):

    (...)z gospodarki państwowej braliśmy co chcieliśmy, bez pytania(...)

    tymczasem w TEPCO wygląda to pewnie tak jak w każdej większej firmie nastawionej na zysk, czyli najpierw trzeba wystawić kosztorys, potem kosztorys leci do działu ekonomicznego, gdzie obcinają go o połowę bez konsultacji z technikami, potem technicy wnoszą sprzeciw co do cięć, potem ... itd. itd. a przecieki się powiększają coraz bardziej.

    OdpowiedzUsuń

  7. - kwestie puszczania w obieg fałszywych informacji, zaciemniania obrazu - to samo w ZSRR gdzie nawet trzęsienia ziemi i katastrofy naturalne były utajniane. Co ciekawe uczestniczyły w tym również rządy zachodnich państw, bagatelizując rozmiary skażenia na swoich terytoriach vide Francja. W zachodnich państwowych i międzynarodowych komisjach atomowych zasiadają przeważnie ludzie związami z tkzw.lobby nuklearnym, trzeba dodawać coś więcej... Tak jak wszędzie, i tam ma się do czynienia z grupkami drobnych, skorumpowanych sukinsynów.

    Ktoś może powiedzieć że przecież Japończycy to naród z tradycją kamikadze, atakami banzai. To prawda, ale czym innym jest zginąć w otwartej honorowej walce, a czym innym zginąć czyszcząc wyciorem uszczelki od śmierdzącego kibla. Poza tym pewne uwarunkowania kulturowe działają na ich niekorzyść, dlaczego niby obrona przeciwlotnicza na okrętach kraju kwitnącej wiśni podczas WW2 była mniej efektywna w walce od amerykańskiej... Tych 50 współczesnych samurajów okazało się być w większośći gastarbaiterami z jakichś dziur w kambodży czy indiach. Może jakby dali starych, ale ci młodzi nie różnią się od młodzieży z europy.

    Biorąc te wszystkie czynniki pod uwagę szacuję prawdopodobieństwo bezincydencjalnego usunięcia 600 kg prętów w warunkach dużego promieniowania na 0%. NULL. Prawa Murphy'ego są nieubłagane. Co do podkopania i zamrożenia stopionych rdzeni - oni i tak będą musieli stosować metody rosyjskie z postumentami i zalewaniem betonem, ale kopać w glebie z radioaktywnymi ciekami wodnymi tuż przy morzu, gdzie same budynki osiadają, a jeszcze nie wiadomo na jakiej głębokości... Prywatna firma może tylko zaoferować kandydatom na samobójców pieniądze, nic więcej...

    @slav

    Jeśli to prawda to historia lubi się powtarzać. Awaria w Czarnobylu była skutkiem realizacji dyrektywy KGB nakazującej przeprowadzenie eksperymentów z przyspieszonym wyłączeniem reaktora w sytuacji gwałtownego odcięcia zasilania chłodzenia. Opracowanie tej dyrektywy było następstwem żydowskiego nalotu na elektrownie atomową w Osiraku (Irak), co zapaliło lampkę ostrzegawczą u tkzw. najwyższych czynników na okoliczność takich nalotów za terytorium ZSRR. Stuxnet był wirusem skierowanym na elektrownie bądz wirówki Iranu przez Izrael i w jego interesie. A może Chińczycy zmienili wektorowanie wyodrębnionego wirusa?

    OdpowiedzUsuń
  8. Najgorsze jest to, że jak pokazał Gundersen w swoich materiałach, każdy kraj, który miał reaktor GE Mark I powinien był wiedzieć, że po 8 godzinach od utraty zasilania lub głównych pomp chłodzących (tych na brzegu) rdzeń każdego reaktora był w 90% stopiony na dnie zbiornika ciśnieniowego (wedle symulacji NRC z lat 70-tych). Tak więc Japończycy kłamali od początku co do rozmiarów katastrofy. Właściwie już w kwietniu powinno było się zrobić w Japonii interwencję, jeśli trzeba, to nawet zbrojną. Teraz niestety sprawa jest już dużo bardziej popaprana i nie wiem, czy będzie możliwe jej załatwienie. Ewentualnie skażone zostaną wszystkie akweny morskie mające połączenie z Pacyfikiem.

    OdpowiedzUsuń
  9. No dobrze. Na wschód od Japonii. A gdzie będzie bezpiecznie?

    W Polsce?

    Na półkuli południowej? Australia i Nowa Zelandia?

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP