środa, 2 października 2013

Buldogi, czyli o pieniądzach i ludziach (bez) honoru

Popatrzyłem za okno hotelu w Moskwie, gdzie pierwszy śnieg spokojnie prószył mając za nic globalne ocipienie, tfu ocieplenie.-) Stirlitz przełknął ślinę, ale zamiast do barku potoczył się w kąt i otworzył walizkę pełną sołtysowego bimbru. Popatrzył przez chwilę, wziął jedną z butelek pod światło, a potem otworzył i nalał do pełna dwie szklanki. W szklankach żurawinowa, jasnoczerwona ciecz w promieniach porannego słońca przechodziła w rubinowy kolor. Stirlitz jeszcze raz przełknął ślinę i wypił duszkiem pół szklanki. - Dobre! - zawyrokował, ale nie wiedziałem, co dokładnie ma na myśli, bo z pokoju obok dochodził perlisty śmiech jakichś dzierlatek. Popatrzyłem na Stirlitza, a ten uśmiechnął się do mnie i rzekł - Nie patrz na mnie! Ja nie spraszałem! - Aha! - pomyślałem - Standardowe wyposażenie pokoju! Wyższy standard, tylko dlaczego w takim razie ten Rusek nie opróżnia barku, tylko zabrał się za bimber? - pomyślałem. Stirlitz popatrzył na mnie, pokiwał głową i dodał po rosyjsku - ты ничего не понимаешь. Obiecałem jednej ze swoich żon, że nie będę już opróżniał barków w hotelach ani pił wódki.-) No to dotrzymuje słowa. Jestem człowiekiem honoru -

Napiłem się bimbru ze szklanki i pomyślałem, że Stirlitz zrobił się jak Komoruski, który też jest człowiekiem (bez) honoru. Będąc jeszcze ministrem MON, publicznie oświadczył był iż odejdzie z polityki, jeżeli zarzuty wobec Szeremietiewa się nie potwierdzą, a chodziło wtedy o korupcje. Nie tak dawno prawomocny wyrok sądowy stwierdził był, że Szeremietiew jednak nic do łapy nie wziął, ale już odpowiednie przetargi dla wojska pozamiatano, no i facet (bez) honoru załapał się był na oficjalnie najwyższe stanowisko w państwie. Komoruski, jak głosi plotka krążąca po Moskwie, dogadał się z ruskimi Żydami i obiecał zakupy w Izraelu tego super sprzętu, który ni jak nie chce działać w warunkach globalnego ocieplenia na polskich poligonach.-) Na dodatek teraz Słońce Peru utarło mu nosek, który jest od tego, by wąchać ów czosnek.-) Towarzystwo zdaje się skrzypi, a tutaj chodzi o dobrych kilka miliardów wsparcia dla odchodzących w niebyt polityków od oferentów sprzętu wojskowego, a może nawet o prawdziwą wojnę. Ruscy się zbroją, Chińczycy się zbroją, to może i w Polsce przyszedł już czas na rakiety zamiast makiety?-)

Popatrzyłem za okno i przypomniałem sobie możliwe scenariusze. O tym, że Francuzi, tfu, Murzyni z Luizjany będą umierać za Gdańsk pora zapomnieć i wrócić do pomysłów Gomółki skumania się z Chińczykami. 

- A znasz mandaryński? - zapytał mnie Stirlitz. - Nie znam, ale pamiętam, jak wyglądało nieoddawanie guzika od munduru jesienią 1939 roku. Zreszta chińskiego też można się nauczyć.-) -









29 komentarzy:

  1. hmm a co z siłami Białoruskimi ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. One na razie czekają na wynik tego starcia.-)

      Usuń
  2. Wzmocniona koalicja... Na Paryż ani na Berlin ruskie bomby nie spadną, podobnie jak alianckie na Moskwę. Zgadnijcie gdzie one wszystkie spadną. Dodam, że ludzi honoru już tu dawno nie będzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W każdej opcji lepiej byłoby się poddać.-) Ale przez chwilę zastanówmy się nad ewentualną wojną. Na tą chwilę Rosja i Chiny to nieformalni sojusznicy niedający spać z powodu koszmarów Amerykanom.-) Jako sojusznicy sojuszników mielibyśmy w sytuacji jakiegokolwiek konfliktu spokój ze strony Rosji. No, ale jesteśmy w NATO. Gdyby jednak, wzorem Francji nadal być w NATO, ale nie uczestnicząc w jego strukturach wojskowych, to w przypadku jakiegokolwiek konfliktu wspieramy zaatakowany kraj NATO, ... tak, jak wspierały nas w 1939 roku W.Brytania i Francja, tj krzyczymy dużo nic nie robiąc.-)

      Na dodatek należąc do NATO możemy zawierać jako państwo inne sojusze, np o współpracy wojskowej z Chinami.

      Na chwilę obecną staje się dość jasne, że NATO nas nie obroni. Już prędzej liczyłbym na Chiny.-)

      Usuń
  3. Ta koalicja sojusznicza to oprócz USA chyba tylko UK i Francja, bo to jedyne armie NATO mogące operować poza swoim terytorium. Sojusznicy jak się patrzy. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Francja militarnie nie wspiera akcji NATO, tj wspiera, kiedy jest to jej wygodne.-) To zupełnie co innego niż nasze loty bojowe nad Syrią, tfu Libią.-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hans po co marnować czas na konfrontacje militarne, wystarczy surowcowa, handlowa i finansowa. Z fotela przy wódeczce przy minitorze taniej i bez wysiłku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dlaczego na Bliskim Wschodzie trwa wojna?

      Nie wszystko da się załatwić przy wódeczce, a nawet i przy bimbrze.-)

      Usuń
    2. @Hans:
      biorac rzecz na logike (bez wnikania w zawilosci konfliktu w Syrii, bo utonac mozna...) - coz, Bliski Wschod, zwlaszcza Egipt, ale tez Jordania, Syria etc. maja problemy ze zbyt wielka populacja w stosunku do zasobow. Wybijanie tejze populacji, co koczuje, nie ma za co zyc i generalnie przeszkadza wszystkim, jest tamtejszym wladcombardzo na reke. Tyle, ze zdaje sie kazdy chcialby inny kawalek tejze populacji usunac z doczesnego swiata...

      Usuń
  6. Tak z ciekawosci zapytam, po co Ruscy mieliby zdobywac od Zachodu cos, co juz raz sobie od niego pare lat temu kupili?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla takich samych celów, dla jakich niemieckie samoloty bombardowały niemieckie zakłady w Jugosławi.-)

      Usuń
  7. W tej chwili to raczej Rosja jest w odwrocie i dlatego zbroi sie na potege. A sama przewaga liczebna nie jest tez gwarancja powodzenia we wspolczesnej wojnie. Bron masowego razenia wyrowna braki liczebne a umieszczone strategicznie atomowe lodzie podwodne z rakietami balistycznymi stanowia gwarancje uderzenia odwetowego. Polska moze i powinna przyjac postawe aktywna wojskowo wobec Rosji a raczej Ukrainy i Bialorusi oraz rozwinac umocnienia obronne na granicy zachodniej. Ale na przeszkodzie stoi brak woli walki. Polska jako panstwo byla zawsze projektem mniejszosci. Wtedy gdy ta mniejszosc miala jeszcze cos do powiedzenia finansowo badz wojskowo odzyskanie niepodleglosci bylo mozliwe. Teraz mamy do czynienia tylko z wiekszoscia pazernych chlopow i ich potomkow oraz zasymilownych badz nie zydow. To nie jest populacja zdolna do tworzenia panstwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Broń masowego rażenia to dobry straszak, ale trudny w użyciu. Np można by było za pomocą taktycznych rakiet jądrowych "wykopać rów" na Wiśle, Odrze, albo nawet na Łabie.-) Pytanie tylko, kto by się na to zgodził.

      Usuń
    2. Chciałbym zapytać Waszmości, czy lepiej jest mieć do czynienia z większością pazernych chłopów, którzy tego kraju nie zamierzają opuścić, czy też z mniejszością pazernych herbowych, którzy dają nogę przy najmniejszym zagrożeniu?

      Państwo to My, Naród, a nie tylko zgraja płaczących po dawnej świetności.-)

      Historycznie rzecz biorąc, to właśnie warstwa społeczna, z której się Waszmość wywodzi doprowadziła ten kraj wielokrotnie do tragedii, zasadniczo poprzez swój egoizm, chciwość i brak zaufania do tzw. plebsu.-) W końcu ten plebs miał już dość i gdzieś w XIX wieku odzyskał świadomość, a zaraz potem i byt państwowy. Piłsudski, który z znaczącej mierze przyczynił się do odzyskania niepodległości, raz, że przeszedł był z katolicyzmu na luteranizm, a dwa, to zniósł, przynajmniej formalnie tytuły i przywileje arystokracji i szlachty, bo głównym elementem w jego Legionach był właśnie plebs, a jaśniepaństwo zasadniczo było poza krajem, w Paryżu, Genewie, albo nawet i w New Yorku.-)

      Z kolei w gospodarce, po przewrocie majowym poszedł w ślady ojca i dość kiepskim gospodarowaniem kraju formacja, której przewodził doprowadziła kraj do nędzy. Tuzy, na których postawił Piłsudski, okazali swoje prawdziwe oblicze przekraczając granicę z Rumunią, przy czym kilku na obcych paszportach.-) A potem było już jak zwykle - czyli najdzielniej biją króle a najgęściej giną chłopy.

      Teraz też pewnie, jak przyjdzie co do czego, to najwięksi "bohatyrowie" prysną za granicę, tam, gdzie ich konta i faktyczne centra życiowego zainteresowania.

      Usuń
  8. Może i jestem pijanym chamem, ale ja jutro wytrzezwieję, a pani nadal będzie brzydka!

    Powyższe motto dedykuję starowiarusowym popierdywaniom, że tutejsi indianie są do niczego. Tak właśnie głosi oficjalna propaganda już od co najmniej 60 lat, a indianie mają ją ciągle w tyle, bo indianie są cool. A jak się komu nie podoba, to może w te dyrdy wyp**** do australii, bo oni stąd nie wyjadą. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Składam to na karb niezrozumienia pojęcia Naród przez imć Bobolę, któremu polecam mały fragment od Mickiewicza o elitach,-) i Narodzie:
      Nasz naród jak lawa,
      Z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa,
      Lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi;
      Plwajmy na tę skorupę i zstąpmy do głębi.

      Usuń
  9. Ja tylko chciałem zdecydowanie zauważyć, że ciągłe utyskiwanie na to, że zaborcy, na czele z bolszewią, zniszczyli elity, jest po pierwsze bezpłodne, a po drugie to strategiczny błąd, bo tylko umacnia antynarodową kampanię w toku. Jeśli jeden z drugim intelektualista się nie opanuje, to pojadę zwyczajnie po nazwiskach i orderach, bo dość mam patyczkowania się z durniami, którym się wydaje, że rozumy pozjadali.

    Elementarna socjotechnika i teoria propagandy to mówi: nie wolno deprecjonować targetu, którego chce się przekonać do zrobienia czegokolwiek pozytywnego. W odróżnieniu od rewolucji: tu proszę bardzo, im bardziej się swołocz upodli, tym lepiej, bo chętniej będzie mordować.

    Czy upodlenie i krwawa rewolucja jest celem intelektualistów [soi disant]? Bo jeśli nie jest, to niech stulą pyski i zajmą się czymś pozytywnym. Jeśli się nie zajmą, to naprawdę wyginą, młodzież jest dziś bez kompleksów i nadętych durniów flekuje bez ceregieli. I dobrze, bo trzeba żyć, a nie [w]zdychać. A do tego trzeba niestety wiary, wytrwałości i OPTYMIZMU, nie ciągłej nawalanki i samobiczowania. W d*** mam błędy przeszłości. Interesuje mnie, co z nich praktycznego wynika - dziś! Pozdrawiam

    PS A propos kończę przygotowanie płyty z/o PRLu. Z rozliczeniami jestem jakby na bieżąco. Styl club. Zapraszam niebawem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy upodlenie i krwawa rewolucja jest celem intelektualistów?

      Czasami zdaje mi się, że tak. Szczególnie jest to widoczne wśród intelektualistów z wyższym wykształceniem podstawowym.-)

      Usuń
  10. Prosze mnie poprawic jesli sie myle ale mam wrazenie , ze obecnie (a takze za II RP) to wlasnie pazerni chlopi i ich potomstow stanowi rdzen emigracji zarobkowej. Rzady II RP mialy swoje wady ale byly sprawowane dla wielkosci Polski jako panstwa i narodu. Nie widze tego obecnie ani tez za czasow PRLu.
    Wszysko co Polacy wspolczesni uwazaja za dziedzictwo narodowe jest faktycznie zawlaszczonym majatkiem warstwy szlacheckiej i ziemianskiej. Nawet obecnie prezydent mieszka w palacu Koniecpolskich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obecny prezydent jak nic mógłby zamieszkać w pałacu kultury i nauki im Józefa Stalina.-) Nawet by to pasowało do jego działań, a przy okazji świąt zrzucałby nam z góry ulotki "ożeł morze".-)

      Każde dziedzictwo narodowe opiera się na tym, co wytworzy twórcza warstwa Narodu. Dziedzictwem narodowym są zarówno dzieła pisarskie, ale i pisanki kurpiowskie, czy wycinanki łowickie. Porcelana, meble, stroje, to też jest dziedzictwo narodowe, a nie przypominam sobie, aby wytwarzaniem porcelany, szabli, szat zbroi zajmowały się warstwy ziemiaństwa. Gdzież zapodziały się te fabryki, zakłady, szkoły, osiedla i biblioteki fundowane przez szlachtę i ziemiaństwo? Nie ma? A, rzeczywiście, gdzieś pomiędzy Warszawą a Łodzią ostało się miasteczko z fabryka i osiedlem robotniczym wybudowanym przez ... czeskich, zniemczonych Żydów.-) Fabryka swój żywot zaczęła z polecenia rządu. A co robiło w tym czasie pobliskie ziemiaństwo i arystokracja? Jedna z siedzib Radziwiłłów była kilkadziesiąt kilometrów dalej. Po arystokracji i ziemiaństwie pozostał pałac, park i trochę czworaków. Nawet melioracje za owe ziemiaństwo musieli wykonać komuniści

      Gdyby ówczesne elity więcej robiły dla kraju, a mniej myślały o sobie, to ludzie nie musieli by emigrować za chlebem. Ludzie ci migrowali do miast i przemysłu za granicę, bo na ziemiach polskich był on słabo rozwinięty i mizernej jakości, jeśli chodzi o wartość pracy. Do tej pory, koszty pracy w wyrobie gotowym w Polsce są 2-5 razy niższe niż na tzw. Zachodzie, a bez wysokiej płacy nie będzie ani wzrostu gospodarczego, ani automatyzacji, ani innowacji. Na edukacje, wynalazki, konsumpcje a nawet zwykłe hobby potrzebne są pieniądze, a te mogą powstać wyłącznie w dziedzinach wytwórczych i w rolnictwie. Rdzeń emigracji zarobkowej w czasach pokoju zawsze stanowi gmin, bo to on szuka lepszej edukacji, lepiej płatnej pracy i lepszych warunków dla rozwoju swojego i swoich dzieci, ale w czasach zawieruchy za granice czmycha wierchuszka, arystokracja itd.-) Zwykli ludzie w takich przypadkach są za biedni. Wystarczy przypomnieć sobie, że w czasie wojny z emigracji nie skorzystało zbyt wielu polskich Żydów .

      Usuń
    2. Odnosze bardzo przykre wrażenie, że sp. p. profesor jest bardzo typowym przedstawicielem tzw starej emigracji, czyli realnie własnie tych dawnych polskich elit. Miałem o nich znakomite zdanie,nie ja jedyny przecież jako o tych legendarnych elitach, itd. Niestety miałem okazje tych ludzi poznać. Zarówno strzępy starej emigracji w UK, USA, jak tez w najczystszej postaci (bo trafiła tu spora część Armii Andersa i prawie nikt inny) w Argentynie. DNO. Tak kompletnej nieumiejętności tworzenia wspólnoty, wspólnego gospodarowania, zachowania kultury, czy tez wzajemnego wspomagania się nie widziałem nigdzie. To wszystko jako pieczeń nieudolności w sosie wzajemnej podejrzliwości. To są potomkowie, czasem jeszcze członkowie tych pięknych elit. Dziesiejsza Polska, chłopska, ma duzo większe szanse na sukces niż z takim elitami, jakimi było szlacheckie towarzystwo II RP

      Usuń
    3. Maczeto, nie chcę być czepliwym upierdliwcem ale choć czujnie nadstawiam ucha to z Twojego bloga nie brzmią nuty "tworzeniem wspólnoty" a raczej niekończąca się krytyka ojczyzny i ogólne żale na durnego "Kowalskiego" w kontraście do zaje*istej Argentyny.

      Napisz coś o budowaniu wspólnoty bądź opisz jakiś imigracyjny konstruktywny projekt dla odmiany.

      Pozdroviny
      JohREd

      Usuń
  11. że zaborcy, na czele z bolszewią, zniszczyli elity, jest

    Nie jest to prawda. Zginela fizycznie mala czesc owei elity. Bylo ich, ca 3 mln. Czesc sluchala "Wolnej Eeropy" i czekala az Amerykanie zrobia"porzadek". Wiekszosc zas przylaczyla sie do zydowskich komisarzy. Nie bylo gorliwszych krzewicieli socjalizmu niz byli ziemianie. Z moich kontaktow z kuratorium , w latach 70-tych, wynika ze "dziedziczki" pozenione z zydowskimi urzednikami , w dzien krzewily socjalizm. A wieczorami, we lzach, wspominaly, jak to sasiedzi i rodzina przyjezdzali na wizyty, w karnawale...

    OdpowiedzUsuń
  12. @Hans Kloss
    Nie chce przedluzac dyskusji bo napisze wiecej na ten temat na bobolowisku. Nie mniej warto pamietac, ze istnieje cos takiego jak Biblioteka Raczynskich w Poznaniu czy Palac Zamoyskich w Kurniku a jeszcze nie tak dawno (bo upadl za III RP) byla tez cos takiego jak Zaklad Wydawniczy Ossolinskich (i biblioteka, ktora zawlaszczyli Rosjanie). II RP zrobila bardzo wiele dla rozwoju przemyslu i szkolnictwa w kraju dopiero co scalonym z trzech roznych administracji. Jesli porownamy wyniki dwudziestolecia miedzywojennego z dwudziestoleciem III RP to naprawde nie wiem ktory okres wypadlby lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako inżynier, siedzący teraz w Ohio, jestem zszokowany, iż w 2013 roku ktokolwiek ma odwagę przyznać się, iż pochodzi z polskiej szlachty.
      Dla osób znających prawdziwą historię Polski, rola szlachty jest obrzydliwa. Polacy w Galicji, z której pochodzę (dokładnie z Krakowa), umierali z głodu, gdy władzę sprawowała nad nimi polska szlachta. 55000 osób rocznie. Lepiej było w dwóch innych zaborach, bo tam Polakami rządzili już zaborcy.
      Więcej było w Polsce analfabetów w 1939, niż w roku 1920.
      I pisze to profesor, w kraju, w który bardzo szanuję, choć tęsknię już za Toronto, w którym spędziłem miniony tydzień.
      Kiedyś od inżyniera w Niemczech, który miał gdańskie, niemieckie korzenie, usłyszałem, iż Hitler był ok, ale pod koniec wojny było źle, trzeba było uciekać i jedzenie było gorsze.
      Od szlachcica Boboli słyszę równie szokujące samozadowolenie z polskich "elit" przedwojennych.
      Polecam Life z 1938 roku o Polsce, za darmo w google docs, pozwoli wyleczyć się z ignorancji:
      http://books.google.pl/books?id=YU8EAAAAMBAJ&pg=PA9&dq=life+august+29+1938&hl=pl&ei=r0KjTJbYOcX8OYSDmYwE&sa=X&oi=book_result&ct=book-thumbnail&resnum=2&ved=0CC0Q6wEwAQ#v=onepage&q=life%20august%2029%201938&f=false

      Usuń
  13. ofesor jest bardzo typowym przedstawicielem tzw starej emigracji

    To jednak blad. Tow.Bobola jest produktem PRL-u. Wyksztalcony i obtytulowany w Polsce powojennej. Na koszt tych pogardzanych chlopow. Siedzacy jak mysz pod miotla, za czasow "starej" wladzy. Zwiewajacy za granice, dalej na konto tych roboli, co sie dawali palowac ZOMO w czasie wojennym. I, jak sam mowi:
    -Ani z Solidarnoscia, ani partia nie sympatyzowalem. Lecz, mozna dodac, na obu profitowalem...

    OdpowiedzUsuń
  14. Obecne przybłędy jak się zagotuje mogą zastosować np. Strategię zasrańca - samozwańca Piłsudskiego
    http://www.stanislawkalemba.pl/oldweb/doc027.htm

    OdpowiedzUsuń
  15. inna optyka tez jest wskazana
    http://werwolfcompl.blogspot.com/pl

    OdpowiedzUsuń
  16. Polacy w Galicji, z której pochodzę (dokładnie z Krakowa),

    Bobola nie tak widzi sprawe. Na swym blogu ,jasno napisal, ze chlopstwo jest/bylo rodzajem zywego inwentarza. Gdzies obok krow. I w swym losie nie cierpieli, bo byli do niego przyzwyczajeni.

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP