poniedziałek, 21 października 2013

Nieco o referendach i "demokracji"

W Polsce istnieje coś, co powoduje iż referenda są w zasadzie fikcją prawną. Owa fikcja prawna polega na tym, że wynik głosowania zależy od ilości biorących w nim udział obywateli. Inaczej głosowanie jest nieważne.-)

Gdy popijam bimber, to do głowy zwykle przychodzą nieprawomyslne pomysły, na przykład pytanie o to, kiedy głosowanie w demokracji jest ważne? Gdy wybieramy władze lokalne czy też krajowe, to frekwencja nie wpływa na wynik. Nawet jak na głosowanie przyjdzie tylko kilka osób, to wynik wyborów jest ważny.-) Wynika to z podstaw demokracji, w której źródłem władzy jest Naród, który jest uprawniony do decydowania i rozstrzygania w sprawach najważniejszych dla państwa,-) a wyrażanie tej władzy odbywa się  poprzez głosowanie.

Wprowadzony wymóg frekwencji łamie tą zasadę, gdyż co do zasady - nieobecni (nie głosujacy) nie mają racji.

Teraz wystarczy przeanalizować referendum w Warszawie, ale podobne przypadki miały miejsce równiez w innych miejscach w Polsce. 

Po pierwsze primum, głosowanie się odbyło i suweren dokonał wyboru.
Po drugie primum,-) wynik wygladał nastepujaco - 95% chciało wykopać Hankę z warszawskiego bufetu, a 5% było przeciw i chciało jej pozwolić na dalsze obżeranie sie przy korycie. Tak jak to analizuje 3ci obieg, oddano 320 tysięcy głosów za tym, aby jednak Hankę wykopać. 
Po trzecie primum,-) system "demokratyczny" spowodował, że politycy mogli w "demokratyczny" sposób podetrzec sobie d. wynikiem wyborów dokonanych przez teoretycznego suwerena. Wymóg frekwencji przy referendach to taka lżejsza forma stalinowskiej demokracji, w której nie ważne jest, jak kto głosuje, ale kto liczy głosy.-)

Wprowadzony wymóg frekwencji spowodował wypaczenie wyniku wyborów, bo WYGRAŁO głosujące za pozostawieniem Hanki przy żłobie niecałe 50 tysiecy.-) Do wiążącego wyniku referendum zabrakło ok 20 tysięcy głosów. Aby referendum było ważne, potrzeba było ok 390 tysiecy głosów. Na Hankę głosowało kiedyś 345 tysięcy, a tymczasem nawet 320 tysiecy osób nie jest w stanie w "demokratycznym" państwie (bez)prawia wykopać przyspawanego do stołka urzędnika, bo, w myśl obecnej "demokracji" z przymiotnikami, mogło zdarzyć się i tak, że nawet i 350 tysięcy nie byłoby w stanie wykopać Hanki ze stołka.-) Wot technika!-) O manipulacjach przy tym referendum nawet nie warto wspominać.

Znów musiałem się napić, bo zdaje mi się iż bez tego nie widać, że to co mamy w Polsce, to nie jest żadna demokracja,-) tylko jej fasada, w cieniu której kryją się zwykli złodzieje i pasożyty. W demokracji zasadą jest, że decyzje podejmowane są większością głosów, a niegłosujacy nie mają racji.-) Tak jest dla przykładu w Szwajcarii, Austrii, Niemczech, USA, ale jak powszechnie wiadomo, Szwajcaria nie jest dość "demokratyczna", no i ciągle tam Murzynów biją.-)



14 komentarzy:

  1. Zgadzam sie calkowicie. Wstrzymanie sie od glosowania nie powinno miec wplywu na wynik wyborow. Zasada obowiazujacej liczby aktywnych wyborcow ma na celu utrzymanie stanu zastanego. O ile wiem dotyczy to takze glosowan w parlamencie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Błąd masz towarzyszu :
    "wynik wygladał nastepujaco - 95% chciało wykopać Hankę z warszawskiego bufetu, a 5% było przeciw(...) oddano 320 tysięcy głosów za tym, aby jednak Hankę wykopać (...) za pozostawieniem Hanki przy żłobie niecałe 50 tysiecy (...)
    320tys+50tys =~~370tys
    5% z 370tys =18.5tys
    50tys z 370tys =13.5%

    Co do referendów w innych krajach w wspomnianej Szwajcarii referenda są organizowane przy każdej sprawie gdzie nie można dojść do porozumienia w debacie publicznej np. rok temu mieli referendum w sprawie całkowitego zakazu palenia tytoniu w barach i restauracjach.
    Odrzucono projekt obywatelski i można palić ;)

    Od 5 lat czytam twój blog ,pozdrawiam ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szwajcarzy w referendach odrzucają dużo lewicowych pomysłów. Ostatnio upadł pomysł by pensje prezesów ograniczać do 12-krotnej najniższej pensji w firmie. Wcześniej odrzucili w referendum pomysł wydłużenia płatnych urlopów, a jeszcze wcześniej pomysł by zakazać tradycyjnego zatrzymywania karabinów w domu, po odbyciu służby wojskowej.

      Usuń
  3. Trzeba popracowac nad statystyka referendum. Jesli za usunieciem obecnje Pani Prezydent glosowalo 320 000 osob i te stanowia 95% wszystkich bioracych udzial to 100% to 336842 osob z czego 5% to 16842 osoby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwracam honor Hansowi ;))
      te 50tys to 5% z 1mln (czyli populacja stolicy )

      Usuń
  4. Reguły gry w "referendum" były jednak jasne - frekwencja. Jeśli Warszawiacy rozumieją dlaczego robi się kupę, co mają robić w pracy i jak kręcić biznes, jak poruszać się metrem i tramwajem, to należy oczekiwać że zrozumieją reguły tej banalnej gry jaką jest "demokracja" (zresztą o o wiele prostszej niż przedostanie się z jednego końca miasta na drugi). "Olewusy" zdemaskowali się jako zniewolona i odmóżdżona masa. Cóż po takiej oczekiwać? Postaw obywatelskich, czy raczej ślepego galopu wzorem świń do parownika? Przecież w tym mieście już prawie nie ma ludzi, którzy byliby moralnymi spadkobiercami Powstańców, a wygląda na to, że w dobrej kondycji przetrwali tylko omotani duchem Stalina.

    No dobra, a tak na serio, to woleli nie pójść, żeby broń Boże nie mieć w HGW komisarza (ludowego? ;)) Zacna to postawa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Czegóż płaczesz? - staremu mówił czyżyk młody -
      Masz teraz lepsze w klatce niż w polu wygody".
      "Tyś w niej zrodzon - rzekł stary - przeto ci wybaczę;
      Jam był wolny, dziś w klatce - i dlatego płaczę".

      Usuń
  5. Nachodzi mnie refleksja-po co sie wpieprzac miedzy wodke a zakaske, skoro ludnosc jest w gruncie rzeczy zadowolona. A tak wynika z wyborow, referendow i czynow osobistych. I po co gasic ten optymizm? Bo chyba sa optymistycznie nastawieni, skoro pozyczaja 400 000 zl i to we frankach szwajcarskich?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest żaden optymizm, raczej pewna odmiana masowego ogłupienia, ale to jest jak pierwsza dawka od dilera narkotyków - przyjemnie się robi i (na początku) niewiele kosztuje,-) a na dodatek legane. Konsekwencje późniejsze bywają jednak opłakane.

      Usuń
  6. @HK

    Uciekasz Hans od problemu. Otoz wszyscy wiedzieli, ze nie idac do referendum glosuja na HGW. Mieli okazje cos zmienic i z niej swiadomie nie skorzystali. Skoro nie poszli to znaczy, ze sa z rzadow HGW ZADOWOLENI i tych zadowolonych jest WIEKSZOSC. Ergo, mamy spora czesc spoleczenstwa zdebilala do tego stopnia, ze chce placic abstrakcyjne ceny komunikacji publicznej, akceptuje dotychczasowe i zyczy sobie nastepnych podwyzek podatkow od nieruchomosci itp. itd. Krzyzyk na droge - ja jezdze rowerem, a na podatki poki co mnie stac. Z niecierpliwoscia czekam na wiekszy ruch krwawego franka, zeby zobaczyc jak to cale towarzycho nabiera rozumu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otoz wszyscy wiedzieli, ze nie idac do referendum glosuja na HGW

      Zapewniam Ciebie, że nie wszyscy.-) Poza tym część z tych, którzy chcieli głosować nie trafiło do lokali, bo zmieniono "co nieco" aby właśnie nie trafili. A ze to było złamaniem prawa? Nie takie rzeczy zamiatano w Polsce pod dywan z okazji wyborów. Wystarczy podociekać o "fenomenie" nieważnych głosów w wyborach samorządowych mazowieckiem

      Usuń
  7. towarzycho nabiera rozumu.
    ----------------------------------
    Kiedy nie nabiera. Nie widzi zwiazku miedzy swymi wyborami zyciowymi, i plagami ktore na nich spadaja.
    Rozu,uja w kategoriach "nieszczescia".
    Podatki "poszly" do gory...

    OdpowiedzUsuń
  8. No, wiec, tak jak to bywa miedzy Polakami, nie jestesmy w stanie dojsc do uzytecznych wnioskow.
    Czy-szeroko rozumiana-wladza jest tak skuteczna, ze spoleczenstwo na nia nie ma wplywu, czy Rodacy demokracji, jaka bynie byla, uzywac nie potrafia/chca.
    I, moze zrobmy experymet myslowy. Czy ,gdyby, w czasach PRL-u sklepy z szynka i kielbasa bylyby tak ukryte, i zle oznakowane jak lokale wyborcze, to Rodacy znalezliby droge do nich, czy nie.

    OdpowiedzUsuń
  9. @Inspektor Lesny

    ja bylem w dniu referendum w lokalu wyborczym i po prostu byly tam pustki. A po ulicy tlumow przewalajacych sie w poszukiwaniu miejsca, gdzie mogli by oddac glos tez nie widzialem. Dla mnie wiec konkluzja jest jasna. Narod zwyczajnie zyczy sobie takiej wladzy, jaka jest. Przynajmniej narod warszawski.

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP