wtorek, 23 grudnia 2014

Wszystkie teorie spiskowe, czyli psychuszki w praktyce

Teoria spiskowa to taki termin, który miał z założenia służyć do opluwania tych, którzy mają wątpliwości, co do oficjalnie głoszonej "prawdy". Trochę podając za Wikipedią, teoria spiskowa to stojące w opozycji do oficjalnie uznanej wersji, wyjaśnienie zaistniałego faktu, rodzące się z przeświadczenia, że celem władzy jest zatajenie prawdy przed opinią publiczną. Teoria spiskowa to taki oksymoron, to takie posiadanie mieszkania na kredyt.-) No bo skoro spiski naprawdę istnieją, co każdy może sprawdzić w dowolnym podręczniku od historii, to to nie jest żadna teoria.-) Ponadto dość powszechnie wiadomo, że ciemne interesy, nie tylko władzy, nie lubią światła słonecznegi i opinii publicznej.-)

Przykłady zastosowania teorii spiskowej w praktyce, którą ja nazywam "demokratyczna" można by mnożyć bez końca.

Jednym z ciekawszych "demokratycznych" spisków wymienić można ACTA, przemianowany obecnie na TTIP. Gdy wyszło na jaw, jak to głeboko i gdzie demokratyczna władza ma swoich obywateli, ACTA pod naporem opinii publicznej padło.Teraz mamy TTIP i wg przecieków, po podpisaniu TTIP władza sądownicza w sprawach gospodarczych zasadniczo przecieknie do korporacyjnych sądów polubownych, których wyroki będą NIEPODWAŻALNE. Innymi słowy, grupa przekupnych korporacyjnych prawników decydować będzie o tym, kto ma do czego prawo, natomiast praworządnie wyłoniony sąd i prawa krajowe zyskają nowe życie ( jako prawa kategorii II.-)

Innym ciekawym przykładem, ostatnio modnym są problemy "kadrowe" demokratycznych rzadów. Na Ukrainie dla przykładu aż trzech mnistrów uzyskało obywatelstwo ukraińskie dosłownie kilka godzin przed objęciem ministerialnych tek.-) Teoria spiskowa podpowiada mi, że to w celu efektywniejszego rozkradania ukraińskiej gospodarki, tfu efektywniejszego wykorzystania środków pomocowych.-) No a jak to było z naszym ministrem bez PESELu, (WzR)ostowskim?-)

Teoretycznie rzecz biorąc przedstawiciele władzy ustawodawczej i wykonawczej działają na rzecz społeczeństwa, które owe władze wybrało. No to zobaczmy kilka przykładów z rodzimego polskiego podwórza. Jak społeczeństwu ma służyć fakt wyeliminowania z procesu sądowego przedstawicieli społeczeństwa w imieniu którego wydawane są wyroki? Tak właśnie stało się kilka lat temu, gdy w Polsce pozbyto się ławników. Ława przysięgłych jako instytucja polskiego prawa procesowego istniała w dwudziestoleciu międzywojennym. Przewidywały tę instytucję Konstytucja marcowa w artykule 83, kodeks postępowania karnego z 1928 r. oraz prawo o ustroju sądów powszechnych z tego samego roku, jednak na skutek niewydania rozporządzeń wykonawczych, sądy przysięgłych w Polsce nie funkcjonowały.-) Po wojnie komuna ławy przysiegłej bała sie jak ognia ale wprowadziła instytucje ławników, którymi byli najczęściej byli emerytowani SBecy i milicjanci. Po zmianach systemowych nawet Rosja (w ograniczonym zakresie) wprowadziła ławę przysięgłych. W Polsce wzorem trzeciego świata, jest zupełnie inaczej. Obecnie z tej fikcji, tj z ławników, "demokratycznie" zrezygnowano na rzecz "profesjonalnych" sędziów. Najlepszym przykładem zawodowca stał sie sędzia Milewski, który ostatnio zmnienił telefon z gdańskiego na białostocki.-) Dzwonić oczywiście można nadal.-) 

Innym standardem "profesjonalizmu" jest oświadczenie "niezależnych" sądzów w sprawie wyborów. Wyborów oczywiscie (nie) sfałszowano i prezydent, nadprezydent a nawet śedziowe z oświadczenia już to "wiedzą", chociaż nie rozstrzygnieto złożonych kilka tysięcy sprzeciwów do sądów i co najmniej kilkanaście z nich okazały się mieć mocne podstawy bo nakazano powtórzenie wyborów. Najczęstsza przyczyna - ilość głosów w urnie była wieksza niż ilość głosów wydanych do głosowania, a podobno od przybytku głowa nie boli-) O dodatkowych krzyżykach unieważniających głosy nawet nie wspomnę.

Plakat z filmu.


Kadr z filmu



No ale dość jazdy po sędziach. Czyż nie lepsze są powtórki z rozrywki? Na początek polecam obejrzeć oryginał, o tym jak Bolek obalił demokrację.-) Teraz mieliśmy powtórkę, tj "demokratyczny" skok na kasę, tfu lasy państwowe, ale zabrakło 5 głosów. - Panowie! Rozliczmy, tfu Policzmy głosy!-)

Co dalej w sprawie rozwoju demokracji może pokazać idąca na czele Francja, w której "lekarze" ordynują leki na antysemityzm.-)  Zabawne? Dla zwalczających teorie spiskowe polecam jak znalazł. Podobno nawet działają.-)

  Podpowiadam, że jak "leki" nie pomogą, to są jeszcze psychuszki.-) No i jeszcze zostają osierocone po Amerykanach Klewki i seryjni samobójcy.-) Pamietacie? Też służyły do tego, aby się pośmiać, a nawet powiesić z tej radości.
Co? Zrobiło się mniej zabawnie?-)  No to wesołego Alleluja!


PS. Mały dopisek dla @xxxpl, który jak przypuszczałem zaraz się pojawił aby obsikać mnie i wszystkich wyznawców teorii spiskowych.-)

Teraz, specjalnie dla xxxpl kilka dalszych przykładów teorii "demokratycznych"

Ekspert IPSOS tłumaczył, że rozbieżności dotyczyły dwóch partii: PiS (w wyborach do sejmików według exit polls 31,5 proc.; oficjalny wynik 26,85) i PSL (exit polls 17 proc.; oficjalny wynik 23,68 proc.). Predko zwrócił uwagę, że w przypadku PO i SLD rezultat badania był zbieżny z oficjalnymi wynikami.-) 

Nasz wielki czarny Ojciec, podobno zakazał tortur, w winę za tortury zwalił na Busha. Tymczasem, jak głosi spiskowa plotka, nasz laureat "pokojowej" nagrody Nobla, zatwierdził do Instrukcji Terenowej Armii tzw Aneks M zawierający techniki przesłuchań, które znacznie wykraczają poza restrykcje z Genewy, zaś korekta obejmuje 19 metod przesłuchań oraz porywanie i przekazywanie więźniów w trybie nadzwyczajnym, w tym m.in. izolowanie, deprywację sensoryczną, pozycje stresowe, wywoływaną chemicznie psychozę, korygowanie zasad środowiskowych i żywieniowych. Na dodatek, jak policzył był HansKlos rezem z psem Szarikiem, laureat "pokojowej" nagrody Nobla już osiem razy wydawał rozkaz bombardowania celów cywilnych. Porównując to z tym, co twierdzi xxxpl, iz HansKlos został przyłapany na kłamstwie aż cztery razy, pies Szarki donosi, że HansKlos ani nie dostał nigdy nagrody prawdy ufundowanej przez Nobla, ani też nigdy nie pracował on w Ministerstwie Prawdy.-) Prawdą natomiast jest, że HansKlos szpieguje, pędzi bimber, przemyca przez granice, wręcza łapówki wysokim funkcjonariuszom państwowym oraz zdeprawował, wykorzystał i nadal deprawuje córkę Sołtysa, ale to ostatnie podobno z odrobiną obopólnej przyjemności.-) Na dodatek raz po pijaku wyjadł on Szarikowi zawartość miski, ale potem szkodę wyrównał.-)

Zaprzyjaźniony z HansemKlosem Cynik donosi, że MK-17 nad Ukraina zostało zestrzelone pomidorem marki Buk.-) Pomidory zostały podobno Holandii opłacone poprzez repartiację złota.-) Teoria spiskowa zaś głosi ustami @fanjkm, że od kiedy Azjatycki Trybunał Sprawiedliwości (lub coś w tym rodzaju) z siedzibą właśnie w Malezji uznał Busha juniora i jego stadko jastrzębi winnymi zbrodni wojennych w Iraku, to samoloty malezyjskie mają tendencję spadkową, tj do rozbijania się o pomidory.-) O właśnie kolejny zniknął był.-)

W Sowy i Przyjaciół pewien minister i szef NBP wydał był ponad 1400zł publicznych na wódkę z zakąską która miała złagodzić omawiany tam zamach stanu, do którego oczywiście nie doszło, ale który NBP wrowadza w życie.-) Dla przykładu w Danii wywalono na zbity pysk babę z funkcji ministra, jak okazało się, że kupiła żarcie dla psa za pieniadze podatników. No ale sami przyznacie, że wódka z zakąską nijak się ma do psiego żarcia. Wiem to, bo sam próbowałem.-)

Aby nie być gorszy od reszty towarzystwa Radek Appelbaum samochodem przejechał był Atlantyk i to jakieś osiem razy,-) na co ma oczywiście kwity i je pokaże, jak mu bedą nadal dokuczać. Kwity przechowywane są we WSI, a hasło otwierające dostęp zostało ustalone przez Komoruskiego hrabiego Bredzisława - To odmęty szaleństwa.-) Na dodatek prawdą jest, że nie latał on nad Atlantykiem tanimi liniami lotniczymi, ale to tylko dlatego, że ma super wypasioną brykę, która jest lepsza do pokonywania Atlantyku od kajaku Olka Doby.-)


No i jeszcze Owsik, czyli o tym, jak w RP można mieć w d. postanowienie sądu, pod warunkiem, że ma się Amber Gold, tfu złoty parasol.-)

piątek, 5 grudnia 2014

Znowu o Ukrainie, tym razem atomowej

Jestem we Lwowie i dzwonię do kancelarii w Kijowie, i słyszę w słuchawce 
- Brunner, słucham… 
- Czy to gestapo? - pytam nieśmiało
- Nie, to nie gestapo, to kancelaria prezydenta Poroszenki.-)
- HansKlos z tej strony... - odzywam się cichutko
- Zaczekaj, oddzwonię do Ciebie.

No i sobie pogadaliśmy.  Trochę o tym, a trochę o owym, czyli o awarii na Zaporożu. Problem banalny nie jest, bo już od maja amerykańscy eksperci dłubią we wszystkich ukrainskich elektrowniach atomowych, a MAEA milczy.-) Problem jest polityczno-ekonomiczno-techniczny i raczej z tych nierozwiązywalnych. Po pierwsze primo, pręty paliwowe powinny być wymienione już w maju, a tutaj grudzień i nic. Po drugie primo na pręty produkcji rosyjskiej nie ma pieniędzy, ale na amerykańskich ekspertów są.-) Amerykanie nawet chętnie by skredytowali zakup prętów u nich, ale jest problem techniczny, bo "zachodnie" pręty paliwowe bez szczegółowej charakterystyki budowy reaktora i znajomości składu pręta paliwowego, nawet amerykańscy eksperci nie są w stanie dokładnie dopasować do radzieckiego reaktora.-) Co by nie robili amerykańscy eksperci, to nie posiadając dokumentacji i danych technicznych na ten temat działają w ciemno, co rusz powodując awarie, na temat których co nieco mogą powiedzieć nasi południowi sąsiedzi. Oni już doszli do wniosku, że najlepszym problemem na awarie w elektrowniach jądrowych produkcji ZSRR nie są amerykańscy eksperci, tylko rosyjskie pręty paliwowe i rosyjscy specjaliści.-)

Na amerykańskich ekspertów naprawdę szkoda pieniędzy i zdrowia.-)

Na dodatek, jak głosi plotka powtórzona mi przez Brunnera, że problem problemów jest konieczność wymiany prętów paliwowych w większości bloków energetycznych na Ukrainie w tym roku. Już w marcu ROSATOM zwrócił się do MAEA w sprawie bezpieczeństwa ukraińskich elektrowni atomowych, a na pisma z MAEA Kijów odpowiedział, że nawróci się na rosyjskie paliwo, ale przyszło "nowe" i zamiast prętów paliwowych z Rosji pojawił się konwój humanitarny.-) Pieniądze zamiast na pręty paliwowe władze w Kijowie wydały na ostrzał szkół, przedszkoli, bloków mieszkalnych a nawet przystanków autobusowych w zbuntowanych wschodnich regionach. MAEA miała zaś powołać specjalną grupę badającej poziom bezpieczeństwa działań, ale o ich działaniach nic nie wiadomo.-) Może porwali ich w Doniecku.-)

Warto zauważyć, że awaria na Zaporożu to już kolejna, spowodowana przez próbę zastosowania nieodpowiedniego paliwa w elektrowniach atomowych. Zima zbliża się nieubłaganie i to chyba z tego powodu spora część rodzin inżynierów z elektrowni wyjechała, zaś prawie cały zespół inżynierów dostał zakaz wstępu do swojego zakładu pracy.-) Może to i lepiej, bo awarię może by i ukryto, ale trudno jest ukryć to, że połowa Ukrainy została bez prądu.-) 

 Otworzyłem butelkę bimbru aby się napić i na wszelki wypadek do kieliszka dodałem kilka kropel płynu Lugola. Rozsądny człowiek, który przeżył Czarnobyl, zawsze będzie podejrzliwie spoglądał na Wschód, zwłaszcza, gdy w Warszawie urzęduje niemiecko-ubecka mafia.
Przerwałem swoje rozważania, bo zadzwonił telefon i w słuchawce usłyszałem głos Brunnera - Tylko nie mafia! Tylko nie mafia!-) - po czym telefon zamilkł był i otrzymałem SMS, że poziom promieniowania w Warszawie jest w normie.

PS
List od PK.
20 marca tego roku Ukraina podjęła zadziwiająca i nagłą decyzję o wycofaniu się z układu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej(HK: nic mi o tym nie wiadomo.-)

4-go kwietnia Ukraina prosi USA, NATO i UE o pomoc w ochronie swoich atomowych obiektów.

Już 11 kwietnia wywiad USA pojawił się na 3 elektrowniach Chmielnickiej, Zaporoskiej oraz na… Czarnobylskiej ???

Ta ostatnia „kontrola” mogła być związana z informacjami o nagłym „uruchomieniu” przez Ukrainę zamrożonego na wiele lat programu składowania odpadów nuklearnych obok „sarkofagu” w Czarnobylu.

Mimo wspólnego komunikatu o wzajemnej współpracy rosyjsko-ukraińskiej z początku maja, chyba znów nastąpiła kolejna zmiana decyzji, tak że dwa tygodnie później 21 maja kanclerz Merkel dostała informacje o trwających niebezpiecznych „eksperymentach” w ukraińskich elektrowniach atomowych.

15 czerwca USA przejęło blok nr 2 Zaporoskiej elektrowni atomowej. Od tego dnia pracownicy obsługujący ten blok nie maja tam wstępu i nikt nie wie co się tam dzieje…

13 lipca pojawił się komunikat że Ukraina jednak kupuje pręty paliwowe u Amerykanów…

14 lipca nastąpiła awaria w pierwszym bloku elektrowni w Mikołajewie, tej elektrowni gdzie od paru lat prowadzi się nieudane próby zastosowania „zamienników” prętów paliwowych

Do 27 lipca nikt nie wie co dzieje się w bloku nr 2 Zaporoskiej EA.

Nie ma żadnych informacji na temat stanu prętów paliwowych we wszystkich elektrowniach a MUSIAŁY być wymienione w kwietniu lub maju!

Do 27 lipca Ukraina nie kupiła w Rosji paliwa nuklearnego ani nie wiadomo czy faktycznie zakupiła amerykańskie pręty i czy powiodła się zamiana oraz jeżeli tak to jakie będą konsekwencje a także gdzie są bardzo niebezpieczne zużyte elementy!!!!

Dzisiaj (31.08.2014), po miesięcznym okresie dziwnej ciszy w tej sprawie, pojawiły się dwie dziwne informacje.

Jedna mówi o tym, że z powodu NIEDOSTARCZENIA przez Rosję nowych prętów paliwowych do ukraińskich elektrowni atomowych grozi Europie śmiertelne niebezpieczeństwo!

A przecież Rosja alarmowała że pręty musza być wymienione w kwietniu i maju! Wygląda na to że trwające eksperymenty z prętami Westinghausa się nie powiodły i faktycznie jest niedobrze!

http://rusvesna.su/news/1409431691

Dodatkowo coś się niedobrego dzieje w Elektrowni Atomowej w Zaporożu. Bo pojawiła się zupełnie zadziwiająca informacja że może ona nie wytrzymać ostrzału?Czyżby władze Ukrainy przygotowywały nas na duże COŚ?
 

wtorek, 18 listopada 2014

Ruskie serwery

Ruskie serwery i tym razem nas nie zawiodły, tj zawiodły.-) Po sieci krąży dowcip, że źle liczą w PKW a błąd wynosi aż 31.5%-). 

Jak pisał był imć Rafał, to tylko hipotezy, albo gorzej teorie spiskowe. Aby w Polsce mogły kwitnąć od lat giną dokumenty, woda zalewa akta, lub kradną je wraz z autami złodzieje samochodowi. Całe szczęście, że jest nieco mniej tajemniczych śmiertelnych wypadków drogowych. Ale to za pewne dzięki wytężonej pracy funkcjonariuszy na drogach a także władz państwowych które nie ustają w wysiłkach by żyło na się bezpieczniej. Na razie też przestał szaleć seryjny samobójca,-) ale przecież jak trzeba, to zapewne się go reanimuje jak Frankensteina.

Najciekawsze jest to, że tym razem problemem jest to, iż w krótkim czasie jest przesyłana bardzo duża liczba małych plików. Jeśli ktoś ma wątpliwości, czy ktoś idiotę robi z siebie, czy z obywateli Polski, to polecam wyjaśnienie, że nie można było drukować protokołów.-) Serwer nie działa, nie drukuje się.-)

Może następnym razem wystarczy do przezwyciężenia problemów z serwerami, aby tak, jak na wyspach brytyjskich, głosy były liczone publicznie, a protokoły drukowane lokalnie.



No ale jak mawiało Słońce Peru, tfu Józef Słoneczko - nieważne kto jak głosuje, ważne kto liczy głosy.-) Uśmiałem się do łez, gdy Jaworski ogłosił był -
PKW w związku z sytuacją zaistniałą podjęła decyzję, że niezależnie od funkcjonowania systemu informatycznego - który pracuje, chociaż niezbyt wydajnie [...] i nie zawsze liczy to, co nas interesuje - wprowadzamy pewne alternatywne sposoby podsumowywania wyników wyborów.

Podpowiadam jedną z alternatywnych metod podsumowywania wyników wyborów - nieważnymi głosami ustalić uprzednio zamówiony wynik.-) Metoda została już przecież sprawdzona zarówno w Rosji, jak mi się zdaje również i w poprzednich (2010 r.) wyborach samorządowych na Mazowszu.-)

Odsetek głosów oddanych w wyborach do sejmików wojewódzkich w 2010 r., które były nieważne z powodu postawienia więcej niż jednego krzyżyka (źródło: imć. Przemysław Śleszyński). Uczciwe wybory?

Ostatni komunikat PKW pewnie ogłosi, iż obecnie panuje taka moda, że kto idzie głosować z chęcią oddania nieważnego głosu to głosuje przez postawienie dwóch krzyżyków. Czyżby jakiś powrót do przeszłości, bo moja prababcia podpisywała się trzema krzyżykami.-)

PS.
Ops!, PSL.-)
Jeszcze nigdy w żadnym kraju wyniki exit-pool nie  różniły się tak znacznie od oficjalnych wyników jak w świętokrzyskim.



Zacytujmy Piechocińskigo - Kolejność dziobania została ustalona

PS2. A teraz zobaczmy co w sprawie zabezpieczenia wyborów zrobił Bul-Komorowski, obecnie krzyczący - Polacy nic się nie stało!-)



czwartek, 23 października 2014

Ruski szpieg w odcinkach

- Stirlitz, mam dwie wiadomości: złą i bardzo złą - powiedział Mueller. - Od której zacząć?
- Od złej.
- Radziecka radiotelegrafistka wszystko powiedziała.
- A ta bardzo zła?
- Nie nam powiedziała, tylko waszej żonie.

Gates i Stirlitz patrzą, jak faszyści palą książki:
- Cenzura - pomyślał Stirlitz.
- Walka z piractwem - pomyślał Gates.

Historia Stirlitza w odcinkach.

Odcinek pierwszy:
Portal Wnet donosi, że rosyjski agent Stirlitz ustalił spotkanie z łącznikiem z centrali w kawiarni „Same Fusy” w Warszawie. W umówiony dzień niedbałym krokiem wszedł do lokalu, usiadł przy stoliku i zamówił wódkę.
- Nie ma wódki – odpowiedział kelner.
- W takim razie poproszę wino – ponowił Stirlitz.
- Wina też nie ma.
- A piwo jest? – zapytał podejrzliwie Stirlitz.
- Piwa niestety też nie ma – odrzekł skonsternowany kelner.
„Widocznie łącznik z Moskwy przybył dzień wcześniej…” domyślił się Stirlitz.

czwartek, 16 października 2014

H..j,dupa i kamieni kupa


H..j,dupa i kamieni kupa, czyli jak zajumać 200 tys euro. Jednym słowem, ktoś nas wkręca, tym razem nie za pomocą czekoladowego "ożeł morze" ale sprężynki scew.pl

Który tam chce się za pomocą owego gniota wyskoczyć z państwa, które istnieje tylko w teorii do Brukseli?




Jeszcze chwila i nowe logo Polski to będzie Koziołek Matołek z podróżnym tobołkiem szukający nie Pacanowa ale Wysp Brytyjskich.-)

PS.
Otrzymałem oto taki list:
[..]
Uprzejmie proszę o usunięcie pliku „ja_pierd.jpg” (w załączeniu) z postu „H..j,dupa i kamieni kupa” z dn. 16 pażdziernika 2014 r. zamieszczonego na  blogu hansklos.blogspot.com. Jestem autorem przedmiotowego wizerunku herbu RP, opublikowanego w 2011 roku na stronie www.jakiznaktwoj.pl/herb. Grafika „JA PIER**OLE” jest nieuprawnioną ingerencją w treść i formę utworu i stanowi naruszenie moich osobistych praw autorskich.[..]
A. B.


 No i usunąłem, 2/3 rysunku. Teraz czekam, aż imć A.B. wymaże internet gumką.

poniedziałek, 6 października 2014

Ukraina i Chiny, czyli budowanie demokracji od podstaw.

- Rosja, chcąc nie chcąc jest mocarstwem, takim ponad regionalnym - rzekł był Brunner i popatrzył błędnym wzrokiem w dal. Widać było, że w tej dali ujrzał był swojego dziadka z Wermachtu, który dostawał baty pod Stalingradem i jakoś niespiesznie mu było do powtórki jego losów. Spojrzałem w tym samym kierunku co Brunner. Słońce zachodziło na czerwono i zwiastowało albo nadchodzący chłód i rześki poranek, albo daleką wojnę. 
- Wojnę mamy i to całkiem blisko - odezwał się Stirlitz, tak jakby czytał moje myśli, po czym kontynuował swoją myśl - ... a sugerowanie przy tym, że to separatyści sami ostrzeliwują swoje domy i szkoły pełne swoich dzieci, aby je mordować, to ocieranie się o skrajny kretynizm - dokończył Stirlitz. - Tylko nie kretynizm! - u Brunnera pojawił się wytresowany przez niemiecka telewizję sprzeciw niczym ślina u psa Popowa* Pawłowa - Nie ma kretynów, są tylko inteligentni inaczej - ciągnął Brunner nie widząc przy tym jak sam z siebie robi kretyna, tfu inteligentnego inaczej.-) 
- No tak - pomyślałem - Brunner jest starej daty i nie wie, że teraz w Niemczech oglądanie RTL i ZDF przestaje być modne, za to jeszcze chwila i podobnie jak kiedyś w Polsce ludzie zaczną słuchać radia Wolna EUropa, tyle, że teraz nadawanej z Moskwy.-)

Brunner aby uspokoić swoje skołatane nerwy jednym haustem wypił zawartość kieliszka. Nie było to wprawdzie picie po rosyjsku, tj szklankami, ale chwila ta zbliżała się już wielkimi krokami. Brunner popatrzył na Stirlitza i spróbował wyprowadzić kontrę, tylko nie wiedzieć czemu popatrzył na mnie i prawie wykrzyczał - a Wy Polacy powinniście wspierać Ukrainę! - wygarnął ni to do mnie ni to do Sołtysa. Sołtys ze spokojem wstał, po czym podszedł do kosy opartej o werandę i z czułością ja pogłaskał. Stirlitz widząc to skulił się w sobie, ale Brunner nic z tego gestu nie zrozumiał. - Czy powinienem wesprzeć Ukraińców rządowych kupując im kamizelki kuloodporne i prezerwatywy, aby mogli dalej gwałcić i mordować nastolatki w Donbasie, czy też dołożyć się do rosyjskiego humanitarnego konwoju, który jako jedyny dotarł do obszaru katastrofy humanitarnej na Ukrainie? - zapytał Sołtys. Brunner pobladł, po czym nalał sobie całą szklankę wódki i wypił duszkiem. - No tak - pomyślałem - ten to już ma dość ... Ukrainy.-)

Sołtys też się napił. Oczy mu błyszczały albo od odbicia słońca na kosie, albo  od bimbru. Sołtys podobnie jak Brunner popatrzył na zachodzące czerwone słońce i zmieniając temat zapytał - Cóż tam Panie w polityce? Chińczyki trzymają się mocno? -  Stirlitz popatrzył i zaśmiał się nerwowo, po czym odrzekł był - Kasa się im szybko skończyła, zwłaszcza po tym, jak Chińczycy aresztowali kasjerów.-) Dzisiaj rano zebrało się w sumie około 300 osób, w tym zaledwie 10 protestowało przed siedzibą szefa lokalnej administracji. Trochę za mało jak na ponad 7 milionową metropolię. Tego nie da się dobrze pokazać w telewizji. Pewnie poczekają tam kilka godzin i się rozejdą. Potem Chiny odbiją to sobie z nawiązką. Oni są cholernie pamiętliwi i najprawdopodobniej zaczną wykańczać USA finansowo. - znowu nerwowo zaśmiał się Stirlitz - Chiny może nie są w komfortowej sytuacji, bo są skonfliktowani w zasadzie z każdym sąsiadem, ale wiedzą, że demokracja by ich wykończyła, podobnie jak wykończyła Libię czy Egipt, a nie chcą mieć u siebie ogromnej Somalii. Dlatego za ten hongkoński psikus odpłaca Amerykanom z nawiązką. Jeśli Niemcy nie okażą się zbyt głupie, aby wplątać się jednocześnie w ten chiński i ukraiński majdan, to dla USA pozostanie albo powolny upadek albo ... - tutaj Stirlitz zamilkł był, a my wszyscy w milczeniu opróżniliśmy jednym tchem szklanki z bimbrem, po jakoś tak od Zachodu powiało chłodem.

*Popow - znajomy z Białorusi, który ma psa śliniącego się na zapach bimbru.-)

środa, 3 września 2014

GUS (sp)ożywa

GUS udostępnił informacje, że jest nam lepiej, ale gorzej.-)

Polacy piją coraz więcej wódki, w 2013 roku przeciętny Polak wypił o 0,6 l więcej niż w 2012 roku i o 1,6 l więcej niż w 2000 roku.

Przy okazji zwiększonego spozycia wódki, przeciętny Polak przestał zakąszać. W 2010 roku przeciętny Polak zjadał 73,7 kg mięsa, a w 2013 roku konsumpcja spadła do 67,5 kg na głowę. Polacy jedzą najczęściej drób, bo raz, że to łatwo upolować, a dwa, że to najtańsze mięso na rynku. Dla odmiany, konsumpcja drogiej wołowiny to obecnie ok. 1,5 kg rocznie na głowę., podczas, gdy jeszcze w 2000 roku było to ponad 7 kg. Za tej komuny, to się ludziom w głowach poprzewracało, żeby się tak koszerną wołowiną zażerać.

Zdaje mi się, że również w Polsce spadła pobożność i spożycie wina, oraz poziom szlachectwa i spożycie miodów, która jeszcze w 2000 roku wynosiła 12 l a w w 2013 roku już tylko 5,8 l.

Podsumowując GUS dodać należy, że patrząc na to co robią "nasi" politycy, to nic, tylko pić bimber, tfu wódkę, ale nie zagryzać, bo drogo, chyba, że jabłkami. No i na gaz od Putina trzeba oszczędzać.-) 

Najlepiej podsumował to nasz minister, tfu specjalista od wysyłania z Polski najemników na Ukrainę - ch..., du... i kamieni kupa.

PS.
Wpadła mi na ekran publikacja o wynagrodzeniach w dawnej Polsce.  Oto niektóre ciekawe wnioski:

Obecnie mediana pensji robotników budowlanych w Warszawie wynosi 3091zł. Po odliczeniu składek ZUS i podatku dochodowego, kwota netto wynosi 2220zł. Z kolei minimum socjalne za grudzień 2013 roku dla trzyosobowej rodziny zamyka się w kwocie 2782zł, co znaczy, że współczynnik zarobków do kosztów utrzymania wyniósłby obecnie 80%, czyli mniej więcej tyle, co w roku 1700 lub w latach 20. XIX w.

 Tak kiepsko w Polsce z zarobkami już dawno nie było. Poniżej wykresy współczynnika zarobków do kosztów utrzymania dla robotników budowlanych i dla rzemieślników (obecnie to chyba techników i inżynierów)


Na przestrzeni wieków współczynnik zarobków do kosztów utrzymania trzyosobowej rodziny kształtował się na poziomie ok 1.2-1-3 dla robotnika i 2.2-2.6 dla rzemieślnika.  Obecnie koszt utrzymania trzyosobowej rodziny to kwota 2782 zł, a tym samym zarobki netto robotników powinny kształtować się na poziomie co 3060-3340 zł netto, a dla techników i inżynierów wynosić co najmniej 6680-7230 zł netto. 

PS. (specjalnie dla xxxpl)


Duży Rocznik Statystyczny 1981. Pierwsza kolumna to rok 1960, druga 1970, trzecia 1975, czwarta 1976. Na czerwono podkreśliłem, mając nadzieję, że xxxpl nie jest daltonistą.-)

Cały skan z rocznika może sobie xxxpl podejrzeć na http://c355.w.interia.pl/R_1981_str456-457.jpg

A już przez chwilę myślałem, że to prawda a ja oślepłem od picia bimbru.-). Dzięki Bogu i Partii, pogłoski o ślepnięciu od bimbru są nieco przesadzone.-)

Teraz o "rozwoju". 
Wystarczy zrobić proste obliczenia na bazie danych z zakładki PerCapita GDP, tj  GDP Poland / Total 12 Western Europe  i co mamy:
1960 - 0.42384
1965 - 0.41478
1970 - 0.40529
1975 - 0.47642
1980 - 0.40996
1990 - 0.30442
2000 - 0.36557
2005 - 0.40352
2008 - 0.45671

Czyli ów super wykres i "wzrost" to jedynie marketingowa sztuczka imć xxxpl. Po latach "intensywnego rozwoju" jesteśmy w tym samym miejscu, co za komuny. Jednym słowem SUCCESS!-)



sobota, 30 sierpnia 2014

Sytuacja na Ukrainie w obrazkach


PS1. Im bardziej wojska rządowe dostają w d. tym bardziej z separatystów i "terrorystów" zmieniają się w Rosjan. Teoretycznie jest to prawda, bo etnicznie to są Rosjanie, ale jednak Ukraińcy.-)

PS2. Najemnicy od Sienkiewicza w niewoli

"И.о. министра госбезопасности Донецкой народной республики Леонид Баранов сообщил, что в плен к ополчению попали наемники из Польши. «Наемников работает огромное множество, особенно это показательно в аэропорту Донецка, который дольше всех держится. Там работают только профессионалы, там не только американцы, там говорят на разных языках. Эта информация подтвержденная, и можно с уверенностью говорить, что там есть иностранцы, которые не сдаются», — отметил Баранов."

   www.youtube.com/watch,
   www.youtube.com/watch,
   www.youtube.com/watch,
   www.youtube.com/watch,
   www.youtube.com/watch,
   www.youtube.com/watch,

czwartek, 14 sierpnia 2014

Śmierć i podatki

Jeden obraz wart więcej niż 1000 słów.
Na jednym z obrazków widać, kto nie chce w Polsce podnieść kwoty wolnej od podatku.



poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Nie wolno milczeć, gdy leje się krew


LIST OTWARTY DO PREZYDENTA RP
NIE WOLNO MILCZEĆ, GDY LEJE SIĘ KREW



Wrocław 09.08.2014



Sz. P. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej
Bronisław Komorowski
Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
ul. Wiejska 10
00-902 Warszawa


Szanowny Panie Prezydencie,

u granic Polski, na Ukrainie, toczy się okrutna wojna. Co dnia leje się krew, giną ludzie, życie tracą nie tylko mężczyźni walczący po obu stronach frontu, ale i kobiety, starcy, dzieci. Wsie i miasta popadają w ruinę. Rozsypują się przedszkola, szkoły i szpitale. Płoną świątynie. Trupy leżą na ulicach. Mieszkańcy pozbawieni domów, pracy, opieki medycznej i żywności, szukają schronienia za granicą. Na to nie wolno bezczynnie patrzeć. Polska, Prezydent R P, rząd RP, posłowie nie mogą być obojętni. Ta wojna może przekroczyć progi naszego kraju. Może się rozlać na Europę. Należy temu jak najszybciej zapobiec, przeciwstawić się zbrodniom, mordom, gwałtom, rozlewowi niewinnej krwi.

Jestem pisarzem, piszę m.in. książki o trudnych problemach polsko-ukraińskich. Wiem, co to znaczy wojna. Doświadczyłem jej na własnej skórze. Tak jak całe okaleczone moje pokolenie. Pochodzę z Kresów, z ziemi dotkniętej straszliwym ludobójstwem, jakiego dokonali mordercy z Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii. W wyniku tego ludobójstwa zostało wymordowanych ok. 200 tyś. Polaków. Ofiarami rzezi padli też Żydzi, Ormianie, Czesi, Rosjanie, Cyganie, a także sprawiedliwi Ukraińcy, którzy nie godzili się na zabijanie.



Szanowny Panie Prezydencie,
nie słyszę, by polskie władze potępiły obecne zbrodnie i zbrodniarzy na wschodzie Ukrainy. Tak samo, jak nie potępiły ludobójstwa na Kresach. Milczenie może być uznane za przyzwolenie dla dalszej zagłady. Polacy z Kresów pamiętają okrutne słowa Dmytra Kłaczkiwskiego, dowódcy UPA-Północ, który oznajmił: „Powinniśmy przeprowadzić wielką akcję likwidacji polskiego elementu. Po odejściu wojsk niemieckich należy wykorzystać ten dogodny moment dla zlikwidowania całej ludności męskiej w wieku od 16 do 60 lat.(…) Leśne wsie oraz wioski położone obok leśnych masywów powinny zniknąć z powierzchni ziemi”. A Roman Szuchewycz, naczelny dowódca Ukraińskiej Powstańczej Armii, wydał rozkaz: …„należy Polaków z naszych ziem usuwać… wysyłać bojówki, które mężczyzn będą likwidować, a chaty i majątek palić”. Dzisiaj obserwujemy na Ukrainie likwidację całych miejscowości i słyszymy bolesny krzyk umierających dzieci, zabijanych na oczach milczącego świata. Słyszymy płacz matek, gdy atakują je czołgi, samoloty i armaty, gdy padają im na głowy bomby i pociski rakietowe, a wokół nich leżą martwe rodziny. A świat milczy. Tak samo, jak milczał, gdy nas wyrzynały bandy UPA.



Szanowny Panie Prezydencie,
dramat dotyczy także Polaków na wschodniej Ukrainie. Zostali oni pozostawieni sami sobie, bez żadnej pomocy i opieki polskiego MSZ. Nie mają dokąd uciekać. Boją się przenieść do zachodnich rejonów kraju, bo nikt tam na nich nie czeka, a poza tym pamiętają przerażające rzezie UPA i nadal lękają się o swoje życie. Rzeczpospolita zaś nie oferuje im żadnej pomocy. A powinna w tej trudnej sytuacji ich ratować, oferować pomoc. Choćby taką, jak państwo węgierskie, które dba o Węgrów na Ukrainie. Zwracam się do Pana, Szanowny Panie Prezydencie, a za pośrednictwem Pana do rządu polskiego z prośbą, by podjął Pan i polski rząd natychmiastowe, niezwłoczne kroki, które przyczynią się do przywrócenia pokoju za naszą wschodnią granicą. Dość przelanej krwi, dość trupów na ulicach, dość płaczu matek i sierot błąkających się po ruinach miast i wsi. Konflikty należy rozwiązywać w sposób pokojowy.



Szanowny Panie Prezydencie,
docierają do Polski również wrogie głosy ze strony ukraińskich posłów. Oto lider Partii Radykalnej, Ołeh Laszko, powiada, że ziemie ukraińskie znajdują się obecnie pod „obcą okupacją”. I wymienia kraje, jako okupantów: Mołdawię, Polskę, Białoruś i Rumunię. Grozi też, że po „oczyszczeniu” Donbasu z „separatystów i terrorystów” walki nadal będą kontynuowane, tylko już na innych ziemiach. To złowroga groźba, a państwo polskie na nią nie reaguje. Niedawno też inny ukraiński polityk, rzecznik Prawego Sektora, który gloryfikuje morderców z OUN/UPA, Andrij Tarasenko, w wywiadzie dla „Rzeczypospolitej” oznajmił, iż Prawy Sektor zmierza do odzyskania przez Ukrainę Przemyśla i innych obecnie polskich powiatów. Polskie państwo nie może ignorować takiej postawy i zachowania ukraińskich przywódców partyjnych.

Oczekuję od Pana i od rządu polskiego jednoznacznego i wyraźnego stanowiska w wymienionych wyżej sprawach i problemach. Milczenie w tej dramatycznej sytuacji jest przyzwoleniem na śmierć i zagładę sąsiedniego narodu. Polacy tak okrutnie wykrwawieni w latach 1939-1945 przez trzy ludobójstwa, niemieckie, sowieckie i ukraińskie, pragną przerwania wojny na Ukrainie. Proszę więc liczyć się z odczuciami własnego narodu.



                   Z wyrazami poważania

                                      Stanisław Srokowski
----------------------------------------------------------------------------------------------

AD.
http://3obieg.pl/pomalowali-pomnik-ukrainskiej-powstanczej-armii
 

piątek, 8 sierpnia 2014

A więc wojna

Wybierałem się do Norwegii i Sołtysówna pakowała rzeczy do kufrów, gdy ja tymczasem przeglądałem prasę przez internet i popijałem bimber ze szklanki. Tak na zapas, bo nie wiem, czy coś w tej Norwegii bimbru da się utoczyć, na dodatek nie za bardzo wiem z czego mógłbym to robić. -Może z norweskich śledzi, tj łososi?! - wtrącił się w moje myśli Stirlitz - Może i ze śledzi- podchwyciłem, ale czym wtedy zagryzać?.-) Stirlitz stropił się był, a to znaczyło, że przez pół godziny będzie myślał, a potem z wysiłku zaśnie. W ten chytry oto sposób zyskałem godzinę spokoju.

Czytam i czytam, a tam w gazecie Adresseavisen donoszą, że 10 sierpnia do Norwegii przypłynąć ma statek z amerykańskimi darami. -Timeo Danaos et dona ferentes - zakląłem pod nosem z Wirgiliusza i niczym stary francuski hrabia dodałem - Sacreblue! - po czym sięgnąłem do szuflady i sprawdziłem, czy tam leży mój stary Nagant, po czym czytałem dalej - czołgi M1A1 Abrams, pojazdy desantowe AAV-7 i transportery kołowe LAV-25. Znowu inwazja na Irak? Tym razem z Norwegii? - Czemu nie?! - odezwał się znowy Stirlitz, który przebudził się tylko po to, aby opróżnić kolejną szklankę bimbru - Przecież rakiety amerykańskie w Polsce miały chronić przed odwetem rakietowym z Iranu!-) - Stirlitz zaśmiał się cicho, po czym nalał sobie kolejną szklankę bimbru, wypił duszkiem i zadowolony padł  z powrotem na kanapę.


- ...a więc wojna. pokój jest rzeczą cenną i pożądaną ... My w Polsce nie znamy pokoju za wszelką cenę. Jest tylko jedna rzecz w życiu ludzi, narodów i państw, która jest bezcenna. Tą rzeczą jest honor. - odezwało się radio w moich wspomnieniach, potem drogi zablokowane uchodźcami, brytyjską i francuską "pomoc" i na koniec "bohaterski" rząd, który wraz ze złotem i rodzinami ewakuuje się do Londynu. No teraz to tylko z rodzinami, przecież "nasze" złoto już tam jest, no chyba, że go tam nie ma. A jak go tam nie ma, to pewnie jest tam, gdzie jest, a że złoto jest żółte, to ciągnie żółte do żółtego....

Odegnałem wspomnienia i popatrzyłem znów w laptopa, a tam boom, tfu, bum, bum bum i fju spadł kolejny samolot na Ukrainie. - Malezyjski - pomyślałem - Ukraiński - odezwał się ze znawstwem przez sen Stirlitz.
- No tak - pomyślałem - Miasta na wschodzie Ukrainy bombarduje białym fosforem, bombami kasetowymi i katiuszami terrorystyczna armia kijowska, tfu prawomyślna armia kijowska, a czołgi potrzebne są w Kijowie, bo tam trzeba rozgonić euromajdan. A może to, jak ustaliła agencja wywiadowcza Szechter Zeitung na podstawie zdjęć z Marsa, że to Putin osobiście zrzuca na Donieck bomby, no i sam strzela do samolotów, bo chce trafić w końcu na ten, który należy do Areofłotu, ale tylko taki, który leci z Moskwy.-)

Przełączyłem się na oficjalne media, i czytam, a tam jakiś ekspert pisze iż Polsce potrzebne są amerykańskie rakiety średniego zasięgu. - No tak - pomyślałem, ale przecież nawet kilka amerykańskich rakiet nie rozgoni niezadowolonych mieszkańców tego kraju. Wiem! Potrzebna jest nam bratnia pomoc. Ustawa już jest, a bratnia pomoc, tym razem niemiecka wkroczy i będzie rzucać w ten niezadowolony z naszego Słońca Peru tłum jabłkami gdy tymczasem z megafonów ni(e)jaki Sawicki będzie zachęcać - Żryjcie te jabłka, bo ich już Ruskie nie chcą! Kto nie żre jabłek ten Twój wróg! -

No zupełnie jak w 1939 roku, tylko że tam nie było jabłek, ale była za to złota polska jesień. Teraz też zapowiada się taka aż do października.

wtorek, 22 lipca 2014

Malezyjskie latawce, czyli strzelanie w ukraińskie niebo

Wojna nie wojna, a bimber siać, orać i zbierać trzeba, nie mówiąc już o jego oczyszczaniu.-) I jak tak się już człowiek zapracuje, to z nawału tych szpiegowsko-przemytniczo-bimbrowniczych spraw rzadko nos swój wychyla. Teraz, jak już swąd propagandy zbytnio podrażnił moje oczy, popłakałem się byłem, najpierw ze wzruszenia, a potem ze śmiechu.  Wzruszyła mnie nadzwyczajna troska polskawych władz, którzy aby mnie nie oślepiło,-) zachodzące słońce demokracji (łącznie z naszym Słoneczkiem Peru) mój wzrok kierują jak mogą na wschód. Cynik wtedy popatrzył na mnie i sprostował był, że może i na wschód, ale tak jakby bardziej na północny.-) Ech tam Waszmości Cyniku! Albo to Ty jeden jesteś ZeZowaty?! Każdemu od świecenia żarówką po oczach wzrok zaraz ucieka u nieodpowiednim kierunku.-)

Ale to bywają jeszcze prostolinijni, lub ja mawiał był Józio Słoneczko, pożyteczni id.., tfu inteligenci,-) którzy to swoje IQ zamiast dzielić, biorą część wspólną. No to i nie dziwota, że im potem wychodzi 3i4,-) a na dodatek krzyczą - Dość tego szaleństwa!



No z tym bym się nawet był i zgodził - dość szaleństwa, tyle, że kto to dzisiaj jest psze państwa normalny? Nie tolerujesz pedo.., tfu homofobi,-) no to normalny nie jesteś, głośno wyrażasz swoje uwagi co do tego, że kobieta i mężczyzna różnią się od siebie, to do gender i innych świętych,-) już widać, że to normalne nie jest. No bo czy to normalne jest, aby taki 3i4, a może nawet i sam Klos, HansKlos, chciałby aby nie robiono z niego Murzyna, tfu kretyna, tfu inteligentnego inaczej? No bo od tego globalnego ocipienia, to się ludziom zwoje mózgowe palą i oni już nic innego tylko powtarzają jak mantrę - terroryści na Ukrainie, a teraz jeszcze dodają - zestrzelili Malezyjczykom samolot. Ci Malezyjczycy to mają jakiegoś pecha, za którego na mój nieco pijany rozum i już czerwony nos całkiem nieźle płacą i to w nowiutkich, wydrukowanych na świeżo l(d)olarach.-) Na dodatek, jak pokazywał mi nagranie z telewizji Sołtys, Malezyjczycy mają we zwyczaju trzymać paszporty na kupie, szczególnie, gdy już wysypią się z zestrzelonego samolotu.-) Nie zdziwiłbym się i temu, gdyby okazało się, że przed wypadnięciem ciał z samolotu obskoczyły ich strzygi i wypiły krew. No bo Ruskie (strzygi) tak mają, jak kiedyś Żydzi - piją krew! Najchętniej malezyjskich radżych.-)


Terroryści na Ukrainie są tak samo, jak w czasie Powstania Warszawskiego. I tu i tam nagle pojawiła się ich cała masa. Wystarczy, że nie dasz się ograbić i nie pozwolisz zastrzelić swojej siostry czy dziecka a już jesteś terrorystą. Najczęściej palestyńskim, ale teraz również po pewnej wiośnie, arabskim, albo nawet i ukraińskim.-) No bo gdyby tak to u nas był Majdan i jakiś tam Patroszenko przerobił by 1/3 Polaków na terrorystów, to co wtedy? Czy starczy nam odwagi, choćby 3i4, aby krzyczeć - Dość tego szaleństwa! Czy może wtedy raczej znów mnie ktoś zapyta - Szpiegujesz dla Polski czy dla Łubianki?



Tutaj zatrzymałem myśl i napiłem się bimbru. Spodobało mi się i znów się napiłem,-) a wtedy Brunner i Stirlitz zaczęli śpiewać Ave Maria, a mi po jeszcze jednej szklance bumbru zdali się być niczym Kant - pełni jakiejś wzniosłej idei a jednocześnie prowincjonalni i kresowi zarazem, z Kaliningradu, Königsbergu a może nawet i z Królewca. Raptem przestali śpiewać i zaczęli wdrapywać się na starą snopowiązałkę Sołtysa z której jak zeznała na następny dzień Sołtysowa Stirlitz zestrzelił ukraiński, tfu malezyjski samolot. Byłem tam chyba, bo pamiętam jeszcze głuchy łomot i ciemniejące mi nad głową niebo z którego co rusz wychylała się głowa a to córki Sołtysa, a to mojego psa Szarika i tylko nie pamiętam, która z głów mnie tak namiętnie całowała.




niedziela, 13 lipca 2014

Neo-Banderowcy, czyli 11 lipca.

Tak jakoś dziwnie bywa, że co rusz ktoś chce zapomnienia, zrzucenia swoich zbrodni na innych i nie przyznawania się do chwil, kiedy zezwierzęcenie ogarniało ogromną część nacji. No bo czy Japończycy przyznali się do zbrodni w Korei, Chinach i wielu krajach Azji Południowo-Wschodniej, popełnionych w czasie II wojny światowej? Czy wypłacili odszkodowania ocalałym ofiarom tej rzezi, jaką im zafundowali? Czy w japońskich podręcznikach szkolnych są wzmianki o masakrze w Nankinie czy Jednostce 731 ?! Czy w Niemczech jest organizowany marsz potomków zbrodniarzy z okresu II wojny światowej? Za to są centra "wypędzonych" i tylko nikt nie pyta, co oni tam, w dalekiej Polsce robili. W delegację przyjechali, czy co? Wermacht organizował wycieczki, czy co? W tą retorykę doskonale wpisuje się i ukraińska amnezja.

71 lat temu, 11 lipca 1943 roku, nastąpiło apogeum rzezi wołyńskiej, w której ukraińskie oddziały UPA przy wsparciu miejscowej ludności, zaatakowały 99 Polskich miejscowości na Wołyniu, wycinając wszystkich Polaków w pień, kobiety, mężczyzn, dzieci. Ludzie ci, z racji tego, że przyznawali się do polskości byli mordowani w bestialski sposób, ginęli od od kul, siekier, wideł, kos, pił, noży, młotków i innych narzędzi zbrodni. W całym lipcu zginęło około 10-11 tysięcy Polaków, a podczas całej rzezi około 60-70 tysięcy. Bratając się z narodem ukraińskim i mieszając się w obecny konflikt na Ukrainie, tubylcze władze polskie stają po jednej stronie z potomkami zbrodniarzy i niszczą pamięć i szacunek dla ofiar tych zbrodni.

Rosjanie po cichu przyznali się do zbrodni katyńskich, zwalając wszystko na reżim stalinowski. Niemcy również przyznali się do zbrodni, i aby nie było im tak ciężko powołali do życia mityczne i zbrodnicze plemię nazistów.-) Z Niemcami i z Rosjanami, lepiej lub gorzej, ale już dość dawno się pojednaliśmy i przeprosiliśmy. Natomiast ukraińscy "bracia nadal chełpią się dokonaniami Bandery. To tak, jakby nagle w Berlinie ulicom zaczęto nadawać imię Adolfa Hitlera, a Twerską przemianowali by na ulicę Stalina i w zamian za zasługi w mordowaniu Polaków uznano za bohatera narodowego.

piątek, 4 lipca 2014

Demokracja, czyli dojenie baranów

Od zawsze sprzeciwiałem się temu, co powszechnie nazywa się prawami intelektualnymi, a co w rzeczywistości jest psychopatycznym i skrytym marzeniem przedsiębiorców, aby w momencie odejścia kluczowych pracowników włożyć im w łeb wiertarkę zapobiegając tzw. wyciekowi własności intelektualnej. Im większa firma, tym większe marzenie o mieszaniu w głowach wiertarką, a globalizacja doprowadza psychopatyczne marzenia szefów korporacji na wyżyny absurdu połączone z horrorem generowanym przez psychopatów.

Im bardziej człowiek zastanawia się nad konstrukcją prawną tego aspektu rzeczywistości, tym bardziej musi ściszyć radio i telewizor, aż w pewnym momencie chwyta za telewizor i w zdrowym odruchu wyrzuca go oknem.-) Sołtys twierdzi, że tak, jak wypasiona bryka jest uzewnętrznieniem męskich problemów z penisem, tak telewizor jest uzewnętrznieniem problemów korporacyjnych szefów-psychopatów z marzeniem o wkładaniu w każdą głowę wiertarki, tfu ochrony praw intelektualnych.-) Dlatego też Sołtys, aby się nie uzewnętrzniać jeździ traktorem (za pół miliona) z klimatyzacją wyposażonym w wypasionego laptopa i system nawigacji.-)

Sprawy w tzw. ochroną własności intelektualnej mają się tak, że powstała pajęczyna utkana z  traktatów, wielu umów międzynarodowych, umów bilateralnych, handlowych i Bóg wie jeszcze z czego. Z racji nadrzędności ratyfikowanych umów międzynarodowych nad ustawami krajowymi owa pajęczyna, w imię demokracji stanowi niedemokratyczny sposób stanowienia prawa i dymania zwykłych obywateli. Obecnie obywatele nie mogą zmienić prawa autorskiego, nie naruszając jednocześnie zobowiązań międzynarodowych podjętych przez rządy swoich krajów. I tak oto, w ramach demokracji mamy g. do powiedzenia jako obywatele. Dlatego też próba wpisywania do kolejnego traktatu handlowego zapisów dotyczących tzw. własności intelektualnej, w tym Transatlantyckie Partnerstwo w dziedzinie Handlu i Inwestycji (TTIP) i mechanizm ISDS jest zagrożeniem zarówno dla gospodarki jak i swobód obywatelskich. Na dodatek bije nas mocno po kieszeni. Interesy korporacyjne zwyczajowo faworyzują tajemnicę, monopol praw własności intelektualnej, a także zamykanie ust oponentom
  


Dojenie za tzw. wartość intelektualną, tandemy, licencje, użycie marki itp daje niesamowite zyski, głównie dla USA i Niemiec. Wystarczy spojrzeć na statystyki, z których wyłania się taki oto obraz - za jednego dolara wydanego w Polsce na zakup licencji, Polska płaci dla zagranicznych podmiotów ponad 67.5 tysiąca dolarów. Niemcy łoją nas opłatami za przedruki ze swoich publikacji w tzw. gazetach lub czasopismach,-) "polskich", a USA głównie za licencje na teleturnieje, tańce z chochołami i marnej jakości filmy. To wszystko się oczywiście dynamiczne zmienia. Śremiężny PRL był w stanie wyprodukować dla Telewizji Polskiej Sondę, program popularnonaukowy na wysokim poziomie, a teraz szczytem osiągnięć jest kupowany za grubą kasę niemiecki chłam Galileo.

Owa "wartość intelektualna" ma też swój krwawy wymiar, miedzy innymi na Ukrainie. Naszym włazidupom już tak pomyliły się pojęcia i terminy, że teraz co rusz słyszymy w me(r)diach o "terrorystach" na Ukrainie, ale nie usłyszymy o bombardowaniu i ostrzeliwaniu miasteczek, wsi i mieszkalnych dzielnic pociskami fosforowymi. Ot taki cud! Pstryk palcem i już 1/5 obywateli Ukrainy to "terroryści". Pstryk i "polski" sąd wydaje wyrok, że link do filmiku na YouTeleTobisiu,-) podany na Pejsiku jest nielegalnym rozpowszechnianiem. A dlaczego? Tak, bo tak! I nie pytaj, bo i Ty zostaniesz terrorystą.-)

Jeśli więc korporacja, właściciel praw intelektualnych sobie czegoś nie życzy, to to już niedługo ma to być prawo święte i obowiązujące. Że co? Że inni ludzie też mają prawa? Jakie prawa? Od jutra zgodnie z umową handlową USA-UE korporacja X zażyczy sobie abyś nie czytał na leżąco, albo żebyś nie czytał z tabletu w toalecie i w związku z tym wyłączy Ci tablet, laptopa, telewizor, lodówkę, odetnie prąd, zablokuje kartę, nazwie terrorystą albo i całego Ciebie wyłączy.-) 

W końcu mamy demokrację, co tłumacząc na nasze znaczy że mogą każdemu zakazać czego tylko zechcą. Już niedługo! W imię demokracji, oczywiście, i na dodatek każą sobie za to zapłacić.

wtorek, 24 czerwca 2014

Szyszko, czyli ciepła woda w kranie

Wyszedłem na taras, a Szarik powolutku poczłapał się za mną. Zimno ciągnęło nie wiadomo skąd. Początek lata i 6 stopni ciepła. Brr! Opatuliłem się szczelniej w szlafrok i pociągnąłem spory łyk bimbru ze szklanki. Smak zrazu wydał mi się obrzydliwy, niczym wojna na Ukrainie, ale przyjemny ogień rozlał mi się poprzez gardło na całe ciało. Szarik zawył i spojrzał na mnie swoimi mądrymi, psimi oczyma. Czuć było, że też chętnie by się napił.-) Spojrzałem w niebo - świtało.

Z kuchni dobiegł mnie głos i przekleństwa - raz po rosyjsku, a raz po niemiecku. Przekleństwa to nasilały się, to gasły przesuwając się z okolic barku w pobliże lodówki. - Wstali! - pomyślałem. - Głodni! - pomyślał Szarik.

Drzwi otwarły się i Stirlitz wtoczył się chwiejnie z tacą na której leżały bez żadnego porządku kawałek boczku, kromka chleba, szklanka bimbru i tablet. Tablet był jakiś dziwny, toporny, w barwach ochronnych i w rogu miał napis Байкал. Popatrzyłem na tablet, a potem na stojącego w drzwiach z kieliszkiem bimbru Brunnera i pomyślałem, że pierwszy niemiecki procesor do celów wojskowych powinien nazywać się Norymberga.-)
- A kolejne wydanie polskiego procesora Warszawa będzie miało kodową nazwę Metro, bo raz, że będzie kabaret, a dwa to już chyba układ dwurdzeniowy, tak jak ilość nitek metra w Warszawie.-) No i tak samo jak w stolicy, jeden rdzeń będzie działał, a drugi będzie ciągle w budowie i woda go będzie zalewać.-) - zaśmiał mi się w głowie Stirlitz - Nie ma co gadać o procesorach, wojna idzie. - Na te słowa Brunner zakaszlał i przechylił kieliszek z którego cienka stróżka wlała się w szwabskie gardło. - O ku..wa! - Brunner zaklął po polsku i zniknął w głębi domu, po czy doszedł nas rumor i hałas z okolic kuchenki. - Sprawdza, czy gaz jeszcze jest - zaśmiał się Stirlitz i dłonią w której trzymał szklankę bimbru zaczął jeździć po tablecie przy okazji zalewając go bimbrem. Tablet rozjaśnił ekran, potem ściemniał i znów rozjaśniał i przypominał mi raczej ruskiego sołdata, któremu bimber nie bywa straszny. Słonina zresztą chyba też, bo jej kawałek zaraz spadł na ekran tabletu pozostawiając tłusty ślad, który Stirlitz rozmazał swoim uświnionym paluchem.

Ruski system nawigacji, ruskie procesory, ruski gaz, ruskie złote pierścionki i złote pięciorublówki. Chyba przyjdzie na zimę całą stodołę szyszek nazbierać,-) słoniny nasuszyć i bimbru kilka kadzi nastawić. Bo jak Wyzwoliciele się rozpędzą, to znów zatrzymają się dopiero na Łabie.-) Na Ukrainie wojna, to i żarcie w górę pójdzie. A może ta wojna dlatego, że żarcie w górę idzie? A może dlatego, że dolar się szmaci? A może dlatego, że Radek robi laskę Amerykanom? Się porobiło?!

Od tego zastanawiania się zrobiło mi się sucho w gardle i napiłem się bimbru. Wtedy przypomniałem sobie, że też byłem u Sowy i przyjaciół i też nie sam i nawet mam nagrania.-) A co?! Wolno w Polszcze kilkunastu służbom nagrywać miliony obywateli, to nie może jeden amerykański, tfu polski obywatel nagrać jednego (zd)Radka?-) No a potem pokazać wprost.-) Teraz Radek Appelbaum, czy jakoś mu tak pójdzie na zasłużoną amerykańską emeryturę, a w ramach przeprosin zainstaluje się w Polsce jakieś nuklearne rakiety, tfu obronę rakietową. W końcu Ruskie szykują się do obrony przed nuklearnym atakiem, a z Polski do Moskwy nie wiele dalej niż z Ukrainy. Inna sprawa, że z Królewca, tfu z Kaliningradu do Warszawy jeszcze bliżej. I wtedy usłyszałem w głowie głos McCain'a, który głosił był na Majdanie - Zapewne wielu z was zginie, ale jest to poświęcenie, na które jestem gotów.-)

Odwróciłem się i spojrzałem w głąb chałupy. Brunner to gasił to podpalał gaz w kuchence i cieszył się jak dziecko. Na dodatek była ciepła woda w kranie i to wcale nie w podwójnej cenie.-) No i dziecko chyba pójdzie we wrześniu do szkoły! - Nie pójdzie - odezwał się Stirlitz. - Za małe jest, ale z karabinem możesz je już oswajać.-)


piątek, 30 maja 2014

Globalne ocipienie

Siedzę i popijam bimber, a tu wpada Sołtys i już od progu gada coś o lodzie. Kiwam głową i ze znawstwem nalewam mu w szklankę po musztardzie bimbru, do którego dokładam kilka kostek logu. Sołtys patrzy na mnie wielkimi oczyma, po czym wypija duszkiem, by potem odepchnąć mnie od komputera i wstukać w przegladarce:
po czym dyszy mi w twarz - Globalne ocieplenie, psia mać! -
Patrzę to na Sołtysa, to na komputer, gdy w tym czasie z mojej sypialni wychodzi w szlafroku sołtysowa córka, przeciąga się i patrzy na nas podejrzliwie, po czym dodaje - Dla Was to każdy powód dobry, aby tylko napić się i nowego bimbru nastawić! -


środa, 28 maja 2014

poniedziałek, 26 maja 2014

Wyniki wyborów, czyli debata, której nie było.

Trzeba być wyjątkowym idiotą by władzy, której strach dać parasol do potrzymania powierzyć swoją i dzieci przyszłość bez patrzenia na złodziejskie i oszukańcze ręce tej władzy.
Targalski:
W wielu postkomunistycznych krajach praktyką jest fałszowywanie wyborów w granicach od 3 do 5%. Takie oszustwo uznawane jest za bezpieczne, nie rzuca się w oczy. Fałszerstwa na większą skalę oznaczają ryzyko wyjścia ludzi na ulicę. W 1995 r. będąc w Istambule, oddałem głos w wyborach prezydenckich na Jana Olszewskiego. Potem dowiedziałem się, że zgodnie z ogłoszonymi wynikami nikt tam na niego nie głosował.-) 

Śleszyński:
Wybory w Polsce sfałszować jest dość łatwo właśnie poprzez dopisywanie dodatkowych krzyżyków na kartach, na których oddano głosy na niewłaściwych kandydatów. I jak wiele wskazuje, istnieją lokalne sitwy, które już wpadły na ten pomysł. Niebezpieczne może być także wystawianie zaświadczeń, pozwalających na głosowanie poza miejscem zamieszkania. W Rosji fałszerstwo to nazywane jest karuzelą – autokary obwożą posiadaczy takich zaświadczeń po lokalach i głosują oni dziesiątki razy.


Targalski:
Oprócz najniższego szczebla, na którym może dojść do oszustw, czyli komisji wyborczych, możliwe jest także fałszowanie wyborów za pomocą odpowiedniego algorytmu wprowadzonego do systemu komputerowego PKW, który „poprawi” wyniki w czasie ich przeliczania. 

Hansklos: 
Tak jak zadziałały "ruskie" serwery w PKW.?-)

Targalski:
Nie będę się o tym wypowiadać, bo podobno w okolicy krąży seryjny samobójca.-)

Śleszyński:
Na jednej z mapek sporządzonych przeze mnie, kolorem wiśniowym zaznaczono gminy, w których głosów nieważnych z powodu dwóch krzyżyków było 10–27%, na czerwono takie, gdzie było ich 7–10%, a na pomarańczowo 5–7%. Jak się okazało, niemal całe Mazowsze pokryte było tymi trzema kolorami. Tuż za granicą owego województwa zjawisko znikało, jak ręką odjął. Sprawa pozostała w zawieszeniu, nigdy nie została wyjaśniona, ani nie zainteresowała PKW.

HansKlos:
A jaki procent głosów nieważnych nie budziłby Waszmości zdziwienia?

Śleszyński:
2-3% to jest próg mojej akceptacji, ale może się on zmienić w zależności od tego, czy zaproponują mi samobójstwo, czy psychuszkę.-)

Targalski:
Podobnych sygnałów po ostatnich wyborach było wiele. Sąd przyjmuje jednak w takim przypadku formułkę, że pomyłka, owszem, była, ale nie miała wpływu na wyniki głosowania.-)


Śleszyński:
W wyborach samorządowych w 2010 r. działacze Platformy Obywatelskiej w Wałbrzychu kupowali głosy, oferując za nie po 20 złotych. Gdy afera stała się głośna na całą Polskę, odbyły się tam ponowne wybory. Znów wygrała je PO, zdobywając aż 45% głosów.

Targalski:
Wnioski z punktu widzenia możliwości przyszłego fałszowania wyborów w Polsce na większą skalę są zatrważające - okazało się, że dla zwykłych obywateli oszustwa wyborcze nie są czymś specjalnie dyskwalifikującym. Zresztą brak jest pewności, że powtórnych wyborów nie sfałszowano

Śleszyński:
W mediach głównego nurtu istnieje przekonanie, że w Polsce trudno byłoby dokonać oszustw wyborczych, bo jesteśmy w UE i NATO. Ale ktokolwiek pytany o realne mechanizmy i działania uniemożliwiają oszustwa, przyznaje, że trudno je wskazać.

HansKlos:
Czy nie istnieją mechanizmy zabezpieczające przed oszustwami wyborczymi?

Śleszyński: 
Istnieją zarówno modele matematyczne, które można byłoby wykorzystać, jak i proste mechanizmy, np w postaci publicznego liczenia głosów i jednomandatowych okręgów wyborczych. 

Targalski: 
Nikt z władzy i z PKW nie jest zainteresowany uczciwymi wyborami. Wybory mają być takimi igrzyskami demokracji i legitymizować władzę, a nie oddawać ją w ręce obywateli. Widać to po tym, jak władza boi się referendów, tej soli demokracji. Dlatego w Polsce chyba nie doczekamy się wyborów prokuratorów, komendantów policji czy dyrektorów szkół.

PS.

HansKlos:
Obawiam się, że uczciwych wyborów też możemy się nie doczekać.

PS2: Życie dopisało epilog. Łamiąc zasady głosowania w Warszawie w Zespole Szkół nr 26 na warszawskiej Ochocie, w obwodowej komisji wyborczej nr 232 otwarto w trakcie głosowania urnę i każdy z obecnych mógł sobie w niej pogrzebać.-).

 

czwartek, 22 maja 2014

Protesty, sankcje i gazety

Kosygin przyniósł depeszę i zaczął z powagą czytać - Rząd Albanii wyraża stanowczy protest przeciwko  ingerencji w wewnętrzne sprawy Czechosłowacji... - po czym westchnął i spojrzał na Breżniewa i obaj roześmieli się na głos. Breżniew śmiał się i śmiał aż nie mógł złapać tchu. Po chwili przestał i odrzekł do Kosygina - Poślij no dla Hodży butelkę gruzińskiego wina i podziękuj za świetny dowcip.-) 

25 lat później. Miedwiediew przynosi do gabinetu Putina gazetę i czyta o tym jak to USA, UE i Polska nałożyły na kilka osób z Rosji sankcje. Po chwili Miedwiediew odkłada gazetę i spogląda na Putina, po czym obaj wybuchają gromkim śmiechem. Władimir Władimirowicz aż pokłada się ze śmiechu na swoje biurko i przez łzy, które mu płyną z śmiechu zwraca się do Miedwiediewa - No to się Wowa zmartwi!-) Teraz zamiast do Nowego Jorku, to poleci po zegarek do Dubaju. Ha, ha, ha!!!-))

25 lat i 11 dni później. HansKlos czyta wieści z bloga Maczety i razem ze Stirlitzem piją bimber i zaśmiewają się do łez.-) W tej samej chwili Rosja i Chiny podpisują kontrakt na dostawę ropy i gazu. W Chinach wylądował samolot z Polski i dostarczono chińskim notablom polską prasę. Oni teraz właśnie czytają wczorajszą gazetę Wybiórcza i też zaśmiewają się do łez.-)

Cza­sami, niczym Cooperwoolf, dochodzę do wnios­ku, że je­dynym wyjściem jest śmiać się z życia, chociaż często płacz du­si w gar­dle, zos­ta­wiając tyl­ko śmiech przez łzy.


piątek, 16 maja 2014

Nakręcanie

- Co tam Panie na Majdanie !? - ni to wykrzyknął, ni oznajmił Sołtys wchodząc do chałupy z bańką bimbru. Zaczerwieniony nos wskazywał, że dzisiaj Sołtys będzie wracał do siebie z trudem.
Stirlitz wstał i z szacunkiem odebrał od Sołtysa bańkę, po czym podniósł wieko i zaciągnął się zapachem. Oczy mu się wesolutko zaświeciły, co znaczyło, że Sołtys nie przyniósł byle czego. Stirlitz rozejrzał się dookoła, po czym chwycił czerpak i zanurzył go w bańce, a potem uniósł do góry. Krople bimbru mieniąc się kolorami tęczy zupełnie nie przypominały badziewiastych świecidełek z łuku na placu Zbawiciela.-) Była w nich Moc i był Duch, który zdawał się wstępować powolutku w nas wszystkich. Stirlitz z namaszczeniem podniósł czerpak do ust i pociągnął solidny haust. Wstrzymaliśmy oddechy, a w Stirlitzu następowała widoczna dla wszystkich przemiana - z przemytnika w wojownika, z komunisty w myśliciela, ze sprzedajnej gnidy w człowieka honoru.-) Zupełnie tak, jak to się działo z naszymi rodzimymi gnidami, tfu politykami.

Stirlitz pociagnał jeszcze jeden łyk i zaczął świecić wewnętrzym blaskiem. Broda mu posiwiała od światła, a czerpak zdawał się być podróżnym kosturem. Stirlitz na naszych oczach przemieniał sie w Wernyhorę, który owym czerpakiem rozlewa bimber na ostatniej wieczerzy komunizmu. Cisza aż dzwoniła nam w uszach, gdy Stirlitz dał znak i szklanki musztardówki poszły w ruch, a w gardłach pojawił się ogień podobny do ogni pod Kramatorskiem.

Stirlitz wypił był jeden kubek, potem drugi i westchnął - A Rosja wyłączy na dzień dziecka wszystkie zabawki GPS na swoim terytorium, chyba, że Amerykanie zgodzą się na działanie systemu systemu GLONASS w USA. - Sołtys aż zakręcił głową, po czym podszedł do stołu i zagryzł bimber najpierw cebulą, a potem boczkiem. Stirlitz westchnął raz jeszcze, a potem dodał - Na dodatek Moskwa zabroni wynoszenia w kosmos amerykańskich ładunków wojskowych przy użyciu rosyjskich rakiet. - A które to ładunki są wojskowymi? - zainteresował się Sołtys. Stirlitz popatrzył spode łba na Sołtysa i nalał sobie czerpakiem nowy kubek z którego zaraz pociągnął porządny łyk - Ano wszystko to, co nie zawiera kukurydzy.-) Chyba, że kukurydza jest GMO - zaśmiał się Stirlitz, po czym podwinął rękaw i zaczął nakręcać zegarek, najpierw jeden, potem drugi, potem kolejny i kolejny. Od tego nakręcania i mi zakręciło się w głowie, wiec chwiejnym nieco krokiem wyszedłem na werandę i przysiadłem na fotel. 
- No, no - pomyślałem niewesoło - zaczęło się nakręcanie na dobre.

piątek, 9 maja 2014

Wieści ze świata, czyli blisko, coraz bliżej


Onet za Bloomberg News podał iż Chiny zdecydowały o kupnie w najbliższych latach rosyjskiej ropy od rządu prezydenta Władimira Putina za ponad 350 miliardów dolarów. Relacje obu krajów najprawdopodobniej się zacieśnią, ponieważ w wyniku inwazji na Ukrainę Stany Zjednoczone i Europa nałożyły sankcje na Rosję. [..] W lutym 2014 Chiny zaimportowały rekordową ilość rosyjskiej ropy – 2,72 miliony ton metrycznych. [..] Kryzys krymski najprawdopodobniej zmieni kształt polityki naftowej, ponieważ Rosja przyspiesza starania o wysyłanie większej liczby baryłek ropy do Chin, pozostawiając Europę skazaną na droższy import i zwiększając zależność Stanów Zjednoczonych od paliw z Bliskiego Wschodu. [..] Zgodnie z umowami zawartymi w marcu 2013 roku Chiny mogą zwiększyć dwukrotnie import z Rosneftu do ponad 620 tysięcy baryłek dziennie, pokonując Niemcy jako największego odbiorcę rosyjskiej ropy.[...]Rosja przyspiesza starania o wysyłanie większej liczby baryłek ropy do Chin, pozostawiając Europę skazaną na droższy import i zwiększając zależność Stanów Zjednoczonych od paliw z Bliskiego Wschodu


To, czego nie podano, to fakt, że rozliczenie odbywać się będzie w połowie w rublach, a w połowie w juanach. Przy okazji warto dodać, że na początku kwietnia Rosja podpisała umowę z Iranem o wartości 35 mld dolarów w ramach której w zamian za irańską ropę Rosja dostarczy dla Iranu maszyny, uzbrojenie i żywność. Kontrakt będzie rozliczany w rublach i zawiera klauzule umożliwiającą jego przedłużenie na kolejne lata.

czwartek, 8 maja 2014

Władza, co sama się nagradza

Oświadczenia Jacka Smagowicza:

Przed czerwcowymi tryumfalnymi rządowymi jublami, w kraju urzędowych kompromitacji i kłamstw, w upadlającym cieniu pomników armii czerwonej, w czasach haniebnego hołubienia sowieckich bandziorów W. Jaruzelskiego, Cz. Kiszczaka oraz przywracania agentury WSI – z rączek ich opiekuna B. Komorowskiego - oświadczam, że nie mogę przyjąć należnego mi ustawowo odznaczenia państwowego „KRZYŻA WOLNOŚCI I SOLIDARNOŚCI”, o co po raz drugi wystąpił krakowski IPN.
Jestem to winien śp. Prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu, ofiarom zamachu nad Smoleńskiem i wszystkim wolnym od kłamstwa Polakom. Jednocześnie krakowskiemu oddziałowi Instytutu Pamięci Narodowej serdecznie dziękuję za pamięć i uznanie.

Były wicewojewoda warmińsko-mazurski i opozycjonista z lat PRL Bogusław Owoc odmówił przyjęcia Krzyża Kawalerskiego Orderu Odrodzenia Polski.
 
Przyznanie mi tego odznaczenia to olbrzymi zaszczyt, ale nie mogę go odebrać, dopóki nie żyjemy w demokratycznym kraju[..]Jutro spotkam się z wojewodą i przekażę mu dokumenty, które świadczą o tym, że sądownictwo w naszym kraju to zorganizowana grupa przestępcza. Jako więzień polityczny z lat 1985-1986 mogę zdecydowanie stwierdzić, że obecne bezprawie jest równie duże jak w tamtych czasach, a nawet większe. Tylko opcja zerowa pozwoli na naprawę wymiaru sprawiedliwości


poniedziałek, 5 maja 2014

Małe kamienie

Małe kamienie rozpoczynaja lawinę.

Ze zdjęć po tragedii w Odessie (tylko dla osób o mocnych nerwach) wyłania się obraz, który w naszych merdiach jest albo przemilczany, albo przekłamany. W gmachu Związków Zawodowych najpierw zamordowano mężczyzn i zgwałcono kobiety, a potem posługując się ogniem próbowano zatrzeć ślady zbrodni. Ilość zabitych szacowana jest obecnie na ok 300 osób.

Wyglada na to, że tragedia w Odessie kosztować będzie przyobiecane 17 mld dolarów i nie pomogą w tym nawet doradcy z CIA rezydujący w Kijowie.Władza w zasiadajaca w Kijowie staje sie coraz bardziej niewiarygodna, nawet dla tych, którzy ją kupili, a wybory na Ukrainie staneły pod znakiem zapytania.



czwartek, 1 maja 2014

O tym i owym, czyli domowa konferencja o Ukrainie

Zarobiony jestem, ale oderwałem sie na chwile od pługa rzeczywistości aby rzec słówek kilka, zabarwionych szpiegowską szklaneczka bimbru. Nie ma co ukrywać, ale nie urodziłem się Jamesem Bondem i nie bywam zmieszany ani nawet nie wstrząśnięty, choćby Piskorskim, któremu nie grozi seryjny morderca za wyskok o niemieckiej kasie dla polskich polityków. W odróżnieniu od Leppera, Piskorski ma koncesje, w ramach której wykluczyc można jego samobójstwo. Na dodatek Piskorski opowiada o zwykłym zło dziejstwie, braku zasad i sprzedajności a nie o Talibach w Klewkach, za co oczywistym jest iż grozić powinno wywaleniem z salonów, ale już nie seryjny samobójca.-)

Napiłem się ze szklaneczki bimbru i pomyslałem. Spodobało mi sie i pomyślałem raz jeszcze. Jak tak dalej pójdzie, to aby ograniczyć myślenie będę musiał zacząć pić bimber nie ze szklanki, a czerpakiem.-)
- Do czego to doszło - dezwał się mi nagle za plecami Stirlitz - aby premier Prywislańskiego Kraju nie był pewien czy może zadzwonić do sędziego i podyktować mu wyrok. No, no! Szczury już poczuły iż okręt tonie i każdy pcha sie do Brukseli.-)
- Wróciłeś z Ukrainy?! - ni to zapytałem ni stwierdziłem - Pewnie nie załapałeś się do wojskowej misji OBWE.-) Stirlitz zamilkł był, ale czuć było, że w duchu się śmieje. Po chwili milczenia Stirlitz dodał - Nie pracuję z amatorami,-) za to czekam na końcówke maja, kiedy to za sprawą uwielbianej przez tzw Zachód demokracji, ludzie opowiedzą się za oderwaniem najwartosciowszych fragmentów Ukrainy. Jeszcze tylko nie postanowiono, czy nowe republiki przyjąć w ramiona Rosji, czy też nieco poczekać.
- No tak! - pomyślałem -Ludzie głosują jak chcą, a ich głos w zasadzie jest nieważny, chyba, że potrzeba uwiarygodnić nową władzę lub nowe pieniądze.-) Rok 2015 zdaje sie być dla Ukrainy jak przejście Rubikonu - bez prawa powrotu do przeszłości. 
- Podobnie zdaje się być i dla Ameryki. - znowu odezwał się był Stirlitz - Od lipca Chiny i kilka znaczących krajów przechodzą z rozliczenia w dolarach na rozliczenia w juanie. Amerykanie wiedzą, że Chin i Rosji nie da sie zbombardowac jak Kadafiego i Husajna. Pod koniec 2015 roku Rosja powinna być już gotowa do sprzedaży dla EUropy gazu i ropy za ruble. Taka konwersja przewróci EUropę do góry nogami. Z nowosci, to Ci powioem, że szykowana jest własnie dla Ukrainy reklamówka z kasą. Ma tego być z 17 mld dolarów z czego co najmniej 5-6 mld od razu dostanie Gasprom. 

Napiłem się bimbru ze szklaneczki i pomyślałem, że niewesoły czas nastaje dla Polski. Pewnie w zamian za kilka samolotów i 150 amerykańskich żołnierzy przyjdzie Polsce stać się czwartym, albo nawet i trzecim posiadaczem amerykańskich obligacji, tuz zaraz po Belgii.-) W końcu nie po to FED "zaprzestał drukowania" aby nikt owych obligacji nie kupił. Na dodatek martwią mnie nieco te ruskie serwery wyborcze, kręcący się w te i we wte kurek z gazem i być może ropa i gaz za ruble. No ale to nic. Jak Brunner przywiezie kasę z Niemiec, to zakładam Platformę tfu, Milicje Obywatelską.-) Przyda się w sam raz jak przyjdzie ogłaszać referendum w sprawie powstania Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej w miejsce Rzeczpospolitej Polskiej (Ludowej). Historia przecież kołem sie toczy. 
- I przyozdabia szubienicami.-) - zakończył Stirlitz, który własnie zaczął mi buszować w barku.


poniedziałek, 24 marca 2014

Rozbiór Ukrainy

Do Appelbauma w MSZ wpłynęło pismo, aby na Ukrainie w regionach zachodnich przeprowadzić referenda a tam być może znajdzie się dostatecznie dużo chętnych, aby cierpieć niedolę pod batem polskich panów, niż pod batem ukraińskich.-)  Na wieść o tej propozycji nastapiła w rejonach chrabiego Bula konsternacja - No bo jak to tak!? Źli Ruscy, co to nam zawsze wszystko kradli chcą coś tam nam oddać? No i nie daj Boże, jak wyjdzie na to, że w regionach wołyńskim, tarnopolskim, lwowskim i rowieńskim i owszem, wolą mieć polskie paszporty, choćby i szeregiem gwaiazdek, które przed oczyma ich duszy zaświecą niemieckie marki, tfu euro, lejące się strumieniami niż ukraińskie hrywny to co z tym zrobić? Pieniedzy w budżecie kraju nad Wisłą pewnie ledwo na paszporty wystarczy, a chłopi ukraińscy jak już owe paszporty dostaną to mogą w Warszawie niejeden Majdan urządzić, albo nawet i nową rzeź wołyńską, zupełnie nie w stylu ludzi, którzy organizują Marsz Niepodległości.

Stirlitz, gdy tylko dowiedział się o pismie do MSZ, to usmiechnął się pod wąsem i zapytał mnie, czy Polakom starczy jejec, aby taki prezent przyjąć i takie referendum urządzić. To nic, że Rosja nie swoje daje, ale jako spadkobierca ZSRR zapewne ma prawo to i owo rozdać.-) W końcu przecież chodzi o referendum, a przyłaczać tych terenów do Polski wcale nie trzeba, ale w ramach demokracji i po doswiadczeniach Ukraińców z róznymi rodzajami bata warto byłoby zapytać ich, który pan lepiej im pasuje.-) Gdyby wyszło tak, że jednak polski paszport wiecej dla Ukraińców znaczy niż ich własne państwo, to przecież można by było zachodnie regiony Ukrainy przekształcić w nowe państwo, o nazwie, np Kresy, a nastepnie z nim się skonfederować w ramach nowej Rzeczpospolitej Wielu Narodów i wydać odpowienie unijne dokumenty Kresowianom, podkreślając, że nigdy nie pogodziliśmy się z rozbiorem terytorialnym Ukrainy i czekamy chwili, aby Kresy przyłaczyły sobie pozostałe ukraińskie ziemie, w czym bedziemy im pomagać w ramach nowej polityki wschodniej.-)

Po Kosowie, tak szybko zatwierdzonym zarówno przez Tuska, jak i Kaczyńskiego, trzeba powiedzieć sobie prawdę - mleko sie rozlało i już nic nie będzie takie jak dawniej i wystarczy chwila nieuwagi, aby granice zostały zmienione. Lepirj więc, niech zmieniaja się w naszym, szeroko pojetym polskim interesie. Teraz po Krymie można dodać do tego jeszcze i to, że jakikolwiek gwarancje tzw. mocarstw są jedynie świstkiem papieru, którym nawet d. sobie podetrzeć nie warto. Warto sobie uświadomić w ramach ćwiczeń z realpolitik, że żaden Murzyn z Luizjany nie bedzie umierał za polski Gdańsk. Pozostaje tylko zadać samym Polakom pytanie z tych trudnych - ilu z nas gotowych jest umierać za Polskę, bo od tego zależy tak naprawdę istnienie Rzeczypospolitej.

Po Krymie, oprócz nicości ukraińskiej i polskiej armii widać że tak naprawdę nikt za Ukrainę umierać nie chce, a przede wszystkim nie chcą za nia umierać Ukraińcy, poza nielicznymi wyjątkami, którym nieźle na Majdanie płacono. Teraz w interesie Polski i Polaków należało by tą waleczną ukraińską mniejszość zagospodarować i wskazać im naszego wspólnego wroga, przy okazji pozostając w dobrej komitywie z Rosją.-) Bo jak wszystkim powszechnie wiadomo, Rosja to barbarzyństwo, ale jednocześnie strumień gazu i ropy naftowej oraz chłonny rynek. Przy wszelkich pretensjach do Rosji warto pamietać i o tym, że barbarzyństwo w efekcie okazało się mniej wydajne w zabijaniu obywateli polskich od niemieckiego korporacyjnego ludobójstwa.

PS.
Warto poczytać też http://exignorant.wordpress.com/2014/03/06/chronologia-wydarzen-na-ukrainie/

piątek, 7 lutego 2014

Przy Okrągłym Stole spotkali się oficerowie prowadzący ze swoimi TW

Andrzej Gwiazda powiedział był iż:

Polska ucierpiała na likwidacji komunizmu znacznie mocniej niż inne kraje, gdzie okrągłych stołów nie było [...] przyczyną katastrofy polskiej transformacji był właśnie Okrągły Stół, a nie co innego

[...]Przede wszystkim Okrągły Stół był nie sukcesem tylko kapitulacją. Kapitulacją w imieniu całej opozycji stanu wojennego.


Okrągły Stół jest procedurą wzorowaną na wczesnośredniowiecznym okrągłym stole króla Artura, ale przy tym okrągłym stole zasiadała jego drużyna, zasiadali przyjaciele, ludzie z jednego kierunku, którzy uzgadniali ze sobą prowadzenie dalszej polityki, taktyki czy strategii. [...]Dlatego jeśli już, to mogę tylko powtórzyć to określenie, że przy Okrągłym Stole spotkali się oficerowie prowadzący ze swoimi TW. I w dużej mierze to się pokrywa.

[...]Przy prostokątnym stole zasiadają dwie grupy, które mają inne interesy, swoje interesy i to przy takim stole zawiera się kompromis. Do okrągłego stołu siada się wtedy, kiedy kompromis już jest zawarty.

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP