wtorek, 14 stycznia 2014

Tani system bańkowy?

SinOfCane popełnił był wpis:

Opłatę za różnicę w tym ratingu bank zatrzymuje sobie, a do tego pobiera UCZCIWĄ opłatę za wszystkie opisane transakcje które opisałeś. Łącznie są to grosze! Mamy system bankowy tak TANI, że to jest aż śmieszne!


Nie zgadzam się z tą diagnozą. A co mi tam, jeszcze mi wolno! No i wypijam za zdrowie optymistów szklaneczke bimbru.-)

Zerkając na pierwszy lepszy link mamy iż  koszty kredytu hipotecznego zwykle przekraczają  wartość nieruchomości. Z innych obliczeń, które mi kiedyś udostępniono, koszty kredytów w wyrobie gotowym wahają się od 25% do ponad 70% ceny wyrobów gotowych. Bank staje się cichym wspólnikiem każdych interesów, pobierając za gospodarczą przejażdżkę przez swój system horrendalnej wielkości myto. Jednym słowem, w dobie taniej jak barszcz łączności, przy internetowych kontach, kartach kredytowych itp, mamy bardzo kosztowny system bankowy, który może pochwalić się nieosiągalną gdzie indziej rentownością (zysk netto w relacji do zainwestowanego kapitału własnego). Rzeczywisty poziom zysków był jeszcze większy, ponieważ wielkie korporacje, takie jak banki, stosują transfery kapitałowe zmniejszające poziom zysku do opodatkowania w Polsce, np opłaty za logo firmy "matki" liczone w mld złotych.


Wg danych NBP, rentowność statystycznej polskiej firmy wyniosła w 2012 r. 8% a w ostatnich latach tylko sporadycznie przekraczała 10%. Tymczasem rentowność banków wyniosła 13%, w poprzednich latach było ponad 20%. Firmy ubezpieczeniowe miały w roku 2012 rentowność 20%, a OFE 21% (w poprzednich latach ponad 30%).

Dla banków płacimy również w podatkach. Z zebranych do budżetu ok 300 mld zł podatków dla banków trzeba zapłacić ok 35 mld zł, tj prawie 12 gr z każdej złotówki naszych podatków trafia do kieszeni banków, a w zasadzie bankierów.-)

Banki, które są zdecydowanie największą częścią sektora finansowego w Polsce ( ale i inne instytucje finansowe) z racji swojej uprzywilejowanej pozycji osiągają nieproporcjonalne do wkładu finansowego i ryzyka zyski, kosztem realnej gospodarki i polskich obywateli. To oni są głównymi odpowiedzialnymi za bańki, np za bańkę na nieruchomościach, oraz za upadek wielu polskich firm, a sami są "zbyt duzi, aby upaść".

W zasadzie obecny model bańkowy, jak zauważył imć ZeZorro, jest do bani i wymaga wywalenia go na śmietnik historii. Może wystarczyłby zwykły system rozliczeniowy dla firm i osób prywatnych. W końcu tak naprawdę to oni płacą wygórowana cenę za kredyt, który tak naprawdę sami udzielają.-)

PS.
Warto, w kontekście medialnie rozdmuchanej sprawy o kredyt we frankach szwajcarskich, zerknąć na to, co ustalił sąd Najjaśniejszej Rzeczypospolitej w podobnej sprawie.
(wyrok w sprawie przeciwko mBank,  Sygn. akt VI ACa 441/13)
,,….w przypadku umowy, której wzorzec jest badany w sprawie niniejszej, nie dochodzi do faktycznego zakupu przez bank waluty i jej sprzedaży klientowi dokonującemu spłaty raty – tak jak twierdzi to pozwany. Kwota kredytu udzielana jest bowiem w złotych polskich i spłata następuje również w tej walucie. Natomiast wartość franka szwajcarskiego przyjęta jest jedynie jako wskaźnik waloryzacji poszczególnych rat podlegających spłacie. Oznacza to, iż wszelkie operacje wykonywane są jedynie „na papierze”, dla celów księgowych, natomiast do faktycznego transferu wartości dewizowych w którąkolwiek stronę nie dochodzi.”

Nie wiem, czy wszyscy zaciągający kredyty we frankach szwajcarskich zostali tak wrobieni, ale życzę im wygranej w sporze z bankiem.

(Sąd Okręgowy w Łodzi w wyroku III Ca 1395/13

(…)Obok roszczenia o zapłatę w interesie prawnym powodów leży również ustalenie przez sąd na przyszłość, że nie wiąże ich jako konsumentów klauzula przyznająca pozwanemu jednostronne i niepoparte wskazanymi w treści umowy kryteriami prawo do podniesienia oprocentowania. Wydaje się, że takie ustalenie stanowi dla powodów swoistą gwarancję, że w przyszłości pozwany bank nie będzie rościł sobie prawa do ponownego podwyższenia odsetek od kredytu wskutek zaistnienia niewskazanych w umowie, a przez to nie dających się obiektywnie ocenić, czynników.(…)

Powoli, acz systematycznie otwierają się ludziom oczy na to, że banki w Polsce oszukują klientów i  że teraz może posypać się lawina roszczeń, które rozłożą kilka banków. Nikt z klientów zapewne nie składałby pozwów, gdyby system bankowy był tani, a banki były by uczciwe, a nie naszpikowane zło dziejami, tj tymi, którzy czynią zło,-) acz niekoniecznie osobiście kradną.-)

Dlatego też pojawiły się głosy rozpaczy, o tym, że strata sektora bankowego z tytułu przewalutowania kredytów udzielonych we frankach szwajcarskich na złote po kursie z dnia udzielenia kredytu wyniosłaby 44,4 mld zł.

Tymczasem gra z bankami jest grą o sumie zerowej. Te 44.4mld złotych zapłacą albo banki, albo ich klienci.-) Trzymam kciuki za nieroztropnych klientów banków i wypije na pohybel bankowym gałganom.-) 

PS2. Jak zapodają pewne źródła na Islandii znów bańkowcy, pomimo istnienia rezerwy czosnkowej, dostali kolejnego ataku astmy.-) Otóż bowiem, Partia Postępu, powstała na bazie sprzeciwu wobec spłaty długów prywatnych banków przez państwo, spełnia swoją ... przedwyborczą obietnicę (co dedykuję grupie docelowej 3x15.-) Wprowadzany tam właśnie podatek bankowy nałożony na banki i fundusze bańkowe, posłuży do zredukowania długów hipotecznych Islandczyków do kwoty nieco ponad 24.5 tysiąca euro na osobę.

Na Islandii mamy więc zupełnie inną jakość, szczególnie jakość zarządzania państwem - najpierw obywatele, potem banki,-) czyli coś, czego po obecnej władzy w Polsce nie należy się spodziewać.-)

PS3. JPMorgan’s Frauds are Epic,Unprecedented in World History.


40 komentarzy:

  1. Zgadzam sie calkowicie. Jakiekolwiek uslugi, w tym uslugi bakowe, pasozytuja na sektorze wytworczym kraju a tym samym podrazaja koszty wytwarzania kapitalu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy jest Pan w stanie rozszerzyć trochę myśl "Jakiekolwiek uslugi, w tym uslugi bakowe, pasozytuja na sektorze wytworczym"?

      Usuń
  2. Zysk sektora finansowego jest strata dla gospodarki realnej i calego spoleczenstwa. Sektor osiaga niczym nieuzasadnione i przesadne korzysci dzieki korupcji procesu stanowienia prawa.
    Obecny polski system finansowy jest absolutnie patologiczny, niefunkcjonalny i w zadnej mierze nie finansuje i nie wspiera on rozwoju gospodarczego.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zauważę, że polskie patologie peryferyjnej gospodarki neokolonialnej, dospawanej na chybcika do IV rzeszypospolitej to zaledwie wierzchołek dostawiony przez tzw. Balcerowicza [czyli Sorosa] na gotową podstawę piramidy finansowej rezerwy cząstkowej [fractional reserve lending]. który to paradygmat skupił już niemal cały swiat, pod cichym przywództwem BIS w Bazylei. Niedawno dołączyła deokratyczna Libia, ale nie udało się dołączyć młodej demokracji syryjskiej. W kolejce jest jeszcze Iran.

    Pogłoski, iżby Egipt albo Rosja nie brały w tym udziału są całkowicie błędne, bo są oni pełnoprawnymi członkami, choćby pośrednio przez BŚ, MFW i WTO, nawet jeśliby ich bańki centralne nie wykonywały dyrektyw BIS.

    I tak doszliśmy do centrali, pomijając Zweigstelle Frankfurt, bo jeszcze rudy nie wprowadził ojro.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Hans @Bobola @Zorro
      Widzę że spiskoświrozowie polskiego internetu pojawili się niemal w komplecie (brakuje jeszcze tylko A. Szczęśniaka, ale kto wie... może jeszcze się pojawi).

      A zwycięzcą konkursu na największą histerię antybankową (choć tutaj mamy wręcz histerię antyusługową) jest moim zdaniem Bobola. Ciekawe jak Bobola wyobraża sobie świat bez usług: bez usług transportu, bez usług przewozów pasażerskich, bez usług napraw i remontów, bez usług udzielania firmom licencji na użytkowanie tego albo innego oprogramowania, bez usług udostępnienia jakiegoś serwisu albo serwera w 'necie.

      Usuń
    2. a ty kim jesteś, aby nazywać mnie świrem i histerykiem?
      jaką masz wiedzę z ekonomii, prawa, historii i biznesu?
      może byś się zmierzył z obroną modelu bankowości centralnej, którego dwa aksjomaty w dziecinnie łatwy sposób właśnie obaliłem - spróbuj wykazać, że nie mam racji, a rozwalę cię ze śmiechem i podleję na żółto...

      bo jesteś pajacem - co wynika z twojego zachowania - i tak będziesz traktowany, zapiszcie sobie, przyda się na przyszłość

      cheers

      Usuń
    3. @Zezowaty
      Nawywam Cię tak między innymi dlatego, że wydaje Ci się, że wpadłeś na coś na co przez ponad 100 lat nie wpadli Ci, którzy się tą dziedziną zajamują i że obaliłeś coś czego obalić im wszystkim obalić się nie udało. Nic tylko opublikuj to w recenzowanym czasopiśmie naukowych i najbliższy Nobel w dziedzinie ekonomii będzie Twój. Takie zachowanie jest w mojej opinii wystarczające by zaliczyć kogoś do świrów.

      Usuń
    4. @xxxpl

      Masz moje ostrzeżenie. Potem ciebie wykasuje.-)

      Jak nie masz argumentów, to się nie oddzywaj.

      Ekonomia nie jest nauką w ścisłym tego słowa znaczeniu, a wiele "prawd" i "aksjomatów" to zwykłe brednie wyssane z palca, a mające służyć temu, kto owemu "naukowcowi" płaci.

      Obecny model bankowości jest niespójny, nielogiczny i niemoralny.-) Warto to wiedzieć, bo "ojcem" obecnej ekonomii był imć Smith, a ekonomia powstała jako "nauka" o moralności.-)

      Usuń
    5. > to zwykłe brednie wyssane z palca, a
      > mające służyć temu, kto owemu
      > "naukowcowi" płaci.
      A wiesz że dokładnie to samo piszą wszelkie świry o każdej nauce, w której istnieje konsensus naukowy, który nie pasuje do ich pokopanej ideologii? Przykłady: ewolucja, klimatologia, wakcynologia, historia zbrodni wojennych i ludobójstw, fizyka nuklearna (urządzenia do "zimnej fuzji"), termodynamika (perpetuum mobile)

      A fakty są takie, że to naukowcy odkryli szkodliwość DDT, tytoniu, azbestu, benzyny ołowiowej czy freonów i o niej jednomyślnie pisały, a różni "ścigacze spisków" pisali, że to brednie wyssane z palca i że postulat wprowadzenia ograniczeń w używaniu tych substancji jest "niespójny, nielogiczny i niemoralny".

      Usuń
  4. @Hans @Bobola @Zorro
    Widzę że spiskoświrozowie polskiego internetu pojawili się niemal w komplecie (brakuje jeszcze tylko A. Szczęśniaka, ale kto wie... może jeszcze się pojawi).

    A zwycięzcą konkursu na największą histerię antybankową (choć tutaj mamy wręcz histerię antyusługową) jest moim zdaniem Bobola. Ciekawe jak Bobola wyobraża sobie świat bez usług: bez usług transportu, bez usług przewozów pasażerskich, bez usług napraw i remontów, bez usług udzielania firmom licencji na użytkowanie tego albo innego oprogramowania, bez usług udostępnienia jakiegoś serwisu albo serwera w 'necie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawe, czy takie trolle jak xxxpl to z wlasnej woli, bo wierzą w te głupoty, tak trollują, czy doszlismy juz do etapu płatnego trollowania na niezaleznych blogach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @HansKlos @futrzak
      Oj tam, oj tam. Wyrzuciło mi parę razy "service unavailable" przy próbie publikowania tego komentarza, a okazało się na końcu, że mimo powyższego komunikatu post był dodawany.
      Ale fajnie obserwować jak kilka osób niezależnie od siebie na bazie zwykłego błędu serwera zbudowało sobie teorie międzynarodowego spisku płacącego za wielokrotne wrzucanie tego samego tekstu.


      Dla bardziej wtajemniczonych:
      Co do tego czy mi płacą, to są generalnie dwie wersje: taka jestem opłacany przez Reptilian (Jaszczurów) i taka, że sam jestem Reptilianinem, więc opłacany być nie muszę.

      PS: Ceny żywca ludzkiego na reptiliańskich giełdach ostatnio mocno wzrosły więc miejcie się wszyscy tu piszący*) na baczności.

      *) przy założeniu, że piszą tu tylko ludzie (nie mam pewności jaki jest odsetek piszących tu Reptilian i innych gatunków kosmitów)

      Usuń
    2. Widzę, że Ciebie naprawdę popier..ło,-) ale "Polacy nic się nie stało!". Napij się bimbru, to poprawi krążenie i powoli zelży nacisk idotyzmów na umysł.-)

      Generalnie problem typu xxxpl widzę tutaj jako objaw istnienia krzywej dzwonowej w sprawach spiskowych. Jedną grupę stanowią ci, którzy wszędzie widzą spiski (które, jak pokazuje historia realnie jednak istnieją), a drugą (zapewne z @xxxpl w swoim składzie) ci, którzy wszędzie tam, gdzie jest prezentowany inny od ich własnego punkt widzenia, widzą "spiskoświrozów". Obserwowanie "walki ze spiskoświrozami" bywa nawet zabawne, szczególnie, jak się na to patrzy przez pryzmat szklaneczki z bimbrem.-)

      Co do histerii antybańkowej, to ona obejmuje całkiem niemały procent populacji w Polsce. Chciały by się powiedzieć - dzięki Bogu!, albo przynajmniej z radości podpalić jakąś tęczę.-)

      Z dostępnych mi badań wynika iż ponad 38% Polaków nie ma zaufania do banków,-) a prawie 1/3 uważa banki za instytucje oszukujące swoich klientów i okradające ich pod byle pretekstem.-)

      Oczywiście Polacy są rozhisteryzowani w swojej "spiskoświrozie". Dzieje się tak dlatego, że ponad 70% ankietowanych reklamowało niesłusznie pobrane przez bank opłaty, zaś prawie 40% zauważyło na swoim koncie "przychody" lub "wydatki", które nie były przez nich autoryzowane a zawyżały lub zaniżały saldo konta, zaś 1/5 miała problem z dostępem do swojej gotówki w bankomatach lub ... oddziałach banków.-) No i ciągle ponad 70% uważa, że usługi bańkowe są za drogie.-)

      PS: Nie analizuje "repliiańskich" giełd ale zupełnie ziemskie sprawy, pełne emocji, chciwości, zysków i strat, zwykłego skur.., oraz najzwyczajniejszej głupoty.-)






      Usuń
  6. @ futrzak
    Nie popadajmy znów w przesadę w obronie komentatorów przed xxxpl ponieważ napisanie przez Bobolę: "Jakiekolwiek uslugi, w tym uslugi bakowe, pasozytuja na sektorze wytworczym" to chyba zbytnie uogólnienie.
    Bez sektora usługowego nie ma żadnego rozwoju w sektorze wytwórczym bo można założyć firmę produkującą najświetniejsze rzeczy ale bez obsługi tego interesu sprzedaż wyniesie 0. Zapewnienie logistyki choćby to już sfera usług i nie da się jej pominąć, chyba że się jest małomiasteczkowym szewcem przy założeniu że materiał pozyskuje się od lokalnego rzeźnika/garbarza.
    Problemem widzę w samej strukturze usług finansowych udostępniających "tani" kredyt, który prowadzi do nadmiernego rozrostu sektora usług bo ten jest "prostszy" dla przeciętnego przedsiębiorcy stawiającego pierwsze kroki. Niewątpliwie łatwiej jest założyć kolejny zakład fryzjerski niż firmę produkującą nożyczki.
    Nie jestem miłośnikiem instytucji finansowych i ciężko się nie zgodzić z autorem wpisu, że w obecnej formie stanowią patologię. Ale to dotyczy chyba sposobu działania na polu udzielania kredytów i głupoty tych, którzy je biorą. Niestety, przynajmniej ja tak to widzę, gorszy pieniądz (bankowy) wypiera lepszy i ciężko poruszać się w biznesie gdzie szasta się tanim pieniądzem z kredytu. To że ewentualny szastający po chwili zbankrutuje nie prowadzi niestety do wzrostu konkurencyjności a do degeneracji kolejnych branż.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Ale to dotyczy chyba sposobu działania na polu udzielania kredytów i głupoty tych, którzy je biorą."

      --- glupoty tych, ktorzy je biora? Powiem tak. W Polsce nigdzie w zadnych szkolach nie uczono, jak dziala system bankowy, jaki jest mechanizm udzielania kredytow etc. W momencie upadku komuny zwykly przecietny obywatel nie mial konta w banku i nie mial zielonego pojecia, jak to wszystko funkcjonuje. Wyplate dostawal w kopercie.
      Kiedy banki w swojej wspolczesnej formie zwietrzyly pole do zarobku, zaczely masowa propagande - powiedzialabym, ze czarna, bo w wiekszosci przypadkow klamliwa, a przynajmniej ukrywajaca prawdziwe koszty kredytow, sposob naliczania odsetek i cala mase "niewygodnych" rzeczy poukrywanych drobnym druczkiem w sążnistej umowie - o ktorch to rzeczach pracownicy reprezentujacy bank nawet sie nie zajakneli, a zapytani wprost, kręcili przepotwornie.
      Te wszystkie bankowe bzdety byly pilnie powtarzane przez wszystkie mainstream media, ciagle, namolnie, i znowu i znowu.

      To ja sie pytam: skad ci zwykli ludzie mieli czerpac uczciwe informacje? Oraz, jesli ktos zawrze niekorzystna dla niego umowe na podstawie falszywych informacji - to nalezy karac tego, ktory te falszywe informacje rozpowszechnia - czy obarczyc wina klienta za "glupote" i nie robic nic?

      Usuń
    2. Tu nie chodzi o zwykłych ludzi, a przynajmniej nie ja na nich się skupiałem. Że są niedouczeni w kwestii współpracy z bankiem to osobny problem.
      Po pierwsze zaprotestowałem Twojej obronie twierdzenia boboli że wszystkie usługi są złe. Problemem u biorących kredyty na dzialaność jest ich złe lokowanie. Wszędzie dookoła stoją myjnie samochodowe? To ok, zakładam własną, na kredyt. Goście zarabiają na wożeniu ciężarówką? To kupuję też, na kredyt. Bo o kredyt łatwo. A że potem z całej ledwo rentownej działalności jedyny zysk ma bank? Jak to napisał poniżej Zorro psu w d... kapitał, środki, materiały, sprzęt, energia itd.

      Usuń
  7. UUUUUUU wywołałem burzę w szklance wody :)

    Szklankę bimbru to bym z Hansem wypił, a nawet fajkę pokoju zapalił, ale czy w świecie przez niego rządzonym chciał bym się potem obudzić to już oddzielna sprawa.

    Mam konto w banku a jak! Nawet 2 ! Ostatnio PKO B.P po 2 letniej promocji zaczął mi za konto firmowe naliczać całe 23 zł/miesiąc – to konto zmieniłem na konto za 0. Mam nawet kartę kredytową! Użyłem jej raz w życiu – tak więc cnoty już nie mam :)

    Reasumując tą część wpisu – usługi bankowe dla Kowalskiego są prawie gratis. Jak Kowalski frajer to będą go doić – tak jak wszystkie inne firmy, szczególnie te, co dają telefon za 0.

    Co do kosztów kredytu hipotecznego to ostatnio prowadziłem na ten temat batalię w domach z betonu:
    http://wdomachzbetonu.blogspot.com/2013/12/podsumowanie-roku-2013.html

    Generalnie chodzi o to, że w związku z faktem iż NBP ma drukarkę, kapitał tak jak maszyny się zużywa! Kalkulując realny koszt kredytu należy pomniejszyć go o inflację kapitału. Wyjdą fajne i proste ciągi o charakterze GEOMETRYCZNYM. Umysł ludzki jakoś tak jest zbudowany, że większość ludzi „nie czuje” takich ciągów. Najlepszym przykładem teoretycznym jest odrobina wody na stadionie która powiększa się dwukrotnie co sekundę i wypełni cały stadion w 1 godzinę. Po 59 minutach to jest zaledwie kałuża!
    „...koszty kredytów w wyrobie gotowym wahają się od 25% do ponad 70% ceny wyrobów gotowych.”
    To chyba firma musiała by pożyczać w Providencie :) Ponad 70% koszty kredytu do tego VAT 23% to koszt wytworzenia to 7%? Hans weź daj spokój, większość firm w Polsce jedzie bez kredytów! Jakiś tam obrotowy lub leasing to się zdarza, ale takich z lewarem nawet 1:2 to już jest malutko. Prędzej uwierzę w Repitalianów od @xxxpl niż w te %. Z mojej obserwacji to koszt kredytu w towarze to może JEDEN lub DWA % !

    „...rentowność statystycznej polskiej firmy wyniosła w 2012 r. 8%”
    „Tymczasem rentowność banków wyniosła 13%”
    To dużo? Jak kupisz maszynę to w koszta wrzucasz amortyzację. Inflacji w koszty nie wrzucisz! Tak więc od rentowności banku należy odjąć inflację!

    Reasumując:
    Korporacje bankowe to jeden z mniejszych problemów PRL’u BIS. Przy bandzie Rudego Olsena to już pikuś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. większość firm w Polsce jedzie bez kredytów!
      Akurat!, Koń by się uśmiał.-)

      Prawdą jest, że zadłużenie polskich firm jest MNIEJSZE niż średnia w EUropie, ale współczynnik dług/kapitał_własny wynosi 31%, podczas gdy światowa średnia to ok 100%, zaś dla firm w Japonii sięga 180%.

      Ile się płaci z tego w wyrobie gotowym? Tyle ile wynoszą skumulowane odsetki i inne koszty finansowe producenta, firm transportowych, hurtowników, sprzedawców itd.
      Średnio nieco ponad 30% to koszty kredytów w wyrobie gotowym, chyba, że kupujemy japoński wyrób (wtedy więcej) lub polski ( wtedy mniej.-)

      Co do kosztów bankowych, to prowadzenie konta za 23, czy nawet za 0zł, to nie jest koszt.-) Kosztem natomiast są odsetki, prowizje, ubezpieczenie itp.
      Kalkulując realny koszt kredytu należy pomniejszyć go o inflację kapitału.

      Jak najbardziej.-) No to policzmy sobie koszt kredytu z uwzględnieniem inflacji, na przykładzie z linku w artykule:
      - kwota kredytu 400tys zł
      - okres kredytowania 30 lat
      - koszty kredytu 474 tys zł, co odpowiada stałej stopie procentowej równej 6.15%
      - inflacja wg GUS 3.7%
      Wynik wyliczeń - koszty kredytu w pieniądzu dzisiejszym, tj z uwzględnieniem inflacji ok 165 tys zł. Liczymy teraz koszt kredytu (tylko dla przyszłego właściciela) w wyrobie gotowym, jakim jest dom 165/(165+400) = ok 30%. Zakładaliśmy, że po drodze wszyscy ci, którzy produkowali, dostarczali materiały, sprzedawali itd nie brali jakichkolwiek kredytów. Gdyby jednak uwzględnić płacone i przez nich odsetki, to wyszłoby iż koszty kredytu w wyrobie gotowym wzrosłyby do ok 40-50%.

      Na moje, nieco pijane oko, to sporo więcej niż podatki zawarte w produkcie o nazwie dom.-) Normalnie, "śmiesznie tanio", "boska robota" i "uczciwa" zapłata.-)

      Usuń
    2. dzięki za Rudego Olsena, nie znajduję lepszego sloganu na matoła, na czele ekipy małych geszefciarzy i złodziejaszków - to trzeba piętnować, a najlepszą bronią jest śmiech - stąd prośba o propagowanie tego sloganu.

      Humor jest potężną bronią w propagandzie, a zwłaszcza JAKO ANTIDOTUM. Sprawdzone na nadwislańskim terytorium etnograficznym wielokrotnie. Bo ekonomia to życie społeczne a ktoś nas właśnie kroi. Na żywca.

      Usuń
  8. Zakładam, że wyliczenia są ok.
    Czyli przy kredycie na 30 lat musisz oddać dla banku na czysto 30%? To jest ŚREDNIO 1% rocznie?

    Hans jak to jest drogo to ty jesteś Sknerus mc Kwacz!

    A jak na nieruchomości nie potrafisz rocznie zarobić na czysto tych 5% to jesteś pierdoła :)

    Jak dla mnie to jest NIEPRZYZWOICIE aż tanio!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gołym okiem widać, że żartujesz, bo odsetki to 120-150% kapitału, co daje rentowność brutto 60%, na okrągło 2/3 cash flow jest pożerane przez system bankowy - patrzyłeś na to z tej strony, długoterminowo? Bo taka obserwacja niektórym otwiera oczęta...

      Dwie trzecie obrotu pieniądzem jest pożerane przez molocha. Pomyśl o skutkach... Nawet nie musisz rozumieć zasady piramidy. Dwie trzecie psu w... No to jak można oczekiwać, że coś organicznie wyrośnie, kiedy masz DWA CYLINDRY Z SZEŚCIU? Próbowałeś odpalić V-6 na dwóch cylindrach? Nie próbuj. Nie odpali.

      Usuń
    2. @Zzorro

      To nie ja liczyłem tylko Hans! :)
      I dobrze policzył (tak na oko).
      Tu na skutek inflacji wchodzą w grę ciągi GEOMETRYCZNE. Ta złotówka, którą za 30 lat wpłacisz przy ostatniej racie będzie się miała nijak do tej, którą dostaniesz z banku dziś! – przecież to oczywiste! Natomiast taki prosty agregat z zsumowaniem wszystkich rat tego zjawiska nie uwzględnia!

      Usuń
    3. NIEPRZYZWOICIE aż tanio!
      Zadłużenie firm to ok 275mld zł, osób prywatnych 560mld, samorządów ponad 80mld. Ile to kosztuje wszystko razem do kupy (tato! kupa!)
      Firmy zapłacili w 2013 roku bankom prawie 20 mld, osoby prywatne 40mld, władza centralna 35mld, a samorządy dorzucą jeszcze 6mld. Razem w 2013 roku było to 101mld złotych, to jakieś "marne" 1/3 tego, co zebrała władza.-) Pora chyba zmienić nieco wierszyk o czwartej władzy.-)

      Usuń
    4. @Hans
      To, że władza za pomocą kredytu sprzedaje nas w niewolę to zupełnie inna para kaloszy! Najprawdziwsza prawda zgadzam się w 100%.
      Inna sprawa, że pożyczają TANIO i dla tego mogą nas zadłużyć tak mocno. Ten problem leży po stronie WŁADZY a nie banków! Jak ojciec przepije ojcowiznę to masz pretensje do ojca czy do gorzelnika?

      Usuń
    5. @SinOfCane
      Tu obecni są po prostu przekonani, że gdyby gorzelnik sprzedawał wódę o połowę taniej, to ojciec przepiłby tylko połowę ojcowizny, a nie całą. Tak właśnie działa histeria antygorzelnicza.

      Usuń
    6. HansKlos jest przekonany, że nie ma potrzeby wzbogacać gorzelnika i pijać te wyroby te szczyny gorzałkopodobne, na szczurach pędzone.-) Ot matka ustawia aparaturę, kapie jak trzeba, wiadomo z czego zrobione, ojciec po spelunach sie nie szlaja, tylko jak porządny gospodarz w domu pije i ojcowizny zastawiać nie trzeba.-)

      Usuń
    7. Hans, podaj jeszcze ile leży w bankach na lokatach i ile płacą odsetek. Ile odsetek dostają właściciele obligacji banków itp.

      Usuń
    8. W sierpniu 2013 roku było ok 250 mld lokat i ok 270mld depozytów płatnych na każde żądanie. Łącznie dawały one ok 10mld zł odsetek.

      Obligacje bankowe służą zazwyczaj li tylko do podniesienia wymaganych kapitałów własnych do wkrótce wymaganych 4.5% i podniesienia współczynnika wypłacalności. Zwykle dążą one do otrzymania zgody od Komisji Nadzoru Finansowego na zaliczenie środków z emisji do kapitałów własnych. Obligacje bankowe płacą ok 8-8.5%, ale szacuje, że nie jest to więcej niż 5mld zł

      Usuń
    9. Dlaczego Twoje wyliczenia nie zgadzają się z wyliczeniami NBP (http://www.nbp.pl/home.aspx?f=/statystyka/pieniezna_i_bankowa/naleznosci.html)

      Według NBP w 2012 roku banki miały 70 mld przychodów z odsetek i 35 mld kosztów odsetkowych.

      Usuń
    10. I teraz jak wziąć ten zysk odsetkowy banków i podzielić przez PKB to mamy jakieś 2% (35 / 1500). Nawet jakby użyć Twoich wyliczeń to mamy ~6% (86/1500). I jak tu ma wyjść koszt kredytów od 25% do 70% w wyrobie gotowym?

      Usuń
    11. @ikti
      Tak właśnie działa histeria, o której mówiłem. Na blogu Maczety Okhama odbywa się właśnie bardzo podobna dyskusja http://maczetaockhama.blogspot.com/2013/12/upa.html . ale z histerią antyenergetyczną w tle, gdzie autor pisze o setkach procent zysków firm zarządzających argentyńską siecią energetyczną, aż ktoś zalinkował raporty finansowe jednego z największych takich zarządców za kilkanaście ostatnich lat, w których widać, że te zyski to pojedyncze procenty wartości sprzedaży, a przez jakąś połowę z tych kilkunastu lat firma miała straty a nie zyski.

      Usuń
    12. @xxxpl

      Czytasz Maczete? Kuźwa jak to jest, że my wszyscy to samo czytamy? Ten świat jest taki mały? Nie wiem jak ty ale ja to mam wrażenie, że jak on do Argentyny wyjechał to po jakimś czasie autor bloga po cichu się zmienił!!! Normalnie jakby ichne Argentyńskie ministerstwo prawdy przejęło bloga. A może to moja paranoja?

      Usuń
    13. Tak czytam i nawet parę razy się tam wypowiedziałem ( np. tu http://maczetaockhama.blogspot.com/2013/08/o-tajnych-labolatioriach-co-maja.html )
      Polska blogosfera jest bardzo mała, a do tego przesiąknięta histeriami blogerów: tu histeria antybankowa, tam antyenergetyczna gdzie indziej histeria antyrosyjska albo prorosyjska. A wszędzie tam, gdzie histeria tam i zmyślanie na potęgę faktów i liczb. Tak to działa i dlatego pozytywnie mnie zaskoczyło, że ktoś fałszowane liczby i fakty próbuje korygować i tu i u Maczety. 10 lat temu wszyscy komentujący łyknęliby takie fałszerstwa jak pelikany - chyba Polacy trochę przez te 10 lat zmądrzeli.

      Usuń
    14. Skreślam Cię.-) Tym samym trafiłeś u mnie na listę osób, której komentarze będą cenzurowane. Gratuluje! Jesteś na niej pierwszy!-)

      Jakikolwiek komentarz lekko nie na temat lub z wycieczkami osobistymi np dotyczącymi histerii, pelikanów i jedzenia ludzkiego mięsa będzie usuwany. Właśnie wyczerpałeś moją (prawie)nieograniczoną tolerancje.-)

      Potraktuj to jako dowód, że sporo teorii ekonomicznych jest do bani,-) w tym większość tych, które zakładają nieograniczoność, np zasobów, horyzontu czasowego itp.

      Usuń
  9. Doceniam role uslug ale nie jest to sektor ekonomii, ktory wytwarza kapital narodowy (chyba, ze sa to uslugi miedzynarodowe wykonane na zlecenie instytucji finansowych bedacych za granica). Kapital narodowy to nieruchomosci bedace w rekach obywateli danego kraju oraz towary . Uslugi tego nie wytwarzaja. Co najwyzej podrazaja koszty przedsiewziecia (o swoje wynagrodzenie). Np jesli kupie dom biorac pozyczke w banku to pozyczke ta musze obslugiwac. W efekcie dom kosztuje mnie znacznie wiecej niz wynosila jego cena zakupu. To moze byc jedyne rozwiazanie jeli nie mam kapitalu pozwalajacego na kupno domu natychmiast i bez pozyczki ale faktem tez jest, ze bank pasozytue na mnie a niczego nowego dla gospodarki narodowej nie dostarcza.

    OdpowiedzUsuń
  10. @xxxpl

    Kiedyś był konsensus naukowy, że ziemia jest płaska. Mnie osobiście konsensus naukowy nie zawsze przekonuje, do tego nie zawsze jest on naukowy. Najlepszym przykładem jaki znam jest teoria ewolucji którą sam wymieniłeś.
    Itak:
    TEORIA EWOLUCJII NIE JEST TEORIĄ FALSYFIKOWALNĄ - ergo nie jest teorią naukową.
    Koniec dowodu.

    Z mojej perspektywy masz taki sam „odchył” jak Hans – tylko, że w drugą stronę! Nie to, żebym ja nie miał swoich „odchyłów”, ja po prostu do swoich mam dystans :)

    A tak BTW to wszystkim polecam „Paradyzję” Zajdla – naprawdę S-F z PRL’u jest boskie!


    oooo widzę że Hans ocenzurował xxxpl i odpowiadam na posta którego nie ma :)
    tak to jest jak co poniektórzy nie wiedzą dokąd sięga wolność słowa :)

    OdpowiedzUsuń
  11. mnie a niczego nowego dla gospodarki narodowej nie dostarcza.
    ----------------------
    To blad. Dopstarcza rynkowi popyt na dom. Z tzw. "golodupca" robi spekulanta na rynek nieruchomosci. Jesli robi to masowo, to stwarza popytna rynku. Nie potrzebe przeciez-ta istniala juz wczesniej-nie bylo zas na zaspokojenie potrzeby. Czynione w sposob rozsadny, wypelni to pewna potrzebe.
    Jednak najczesciej jest naduzywane, i konczy sie zle. A konczy sie zle dlatego, ze bank jest zbyt chroniony przez panstwo/prawo.

    OdpowiedzUsuń
  12. iam role uslug ale nie jest to sektor ekonomii, ktory wytwarz
    -------------------------------------------------------
    Bylo pomyslane, ze mial pelnic role katalizatora.

    OdpowiedzUsuń
  13. @inspektor
    Juz powiedzialem, ze uznaje znaczenie uslug. Ale nawet jesli banki napedzaja koniunkture dostarczajac taniego kredytu (co to wlasciwie znaczy? -przeciez musza zarabiac a kliencie) to jednak pasozytuja na kredytowanej transakcji przez podrozenie jej kosztow. Dom kupioy na 30-letnia pozyczke kosztuje z grubsza dwa razy wiecej po splacie niz gdyby go kupic od razu za gotowke. Obecny kryzys w USA jest wlasnie skutkiem zbyt duzej ilosci "latwych" kredytow udzielaych osobom o watlym zapleczu finansowym.

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP