wtorek, 24 czerwca 2014

Szyszko, czyli ciepła woda w kranie

Wyszedłem na taras, a Szarik powolutku poczłapał się za mną. Zimno ciągnęło nie wiadomo skąd. Początek lata i 6 stopni ciepła. Brr! Opatuliłem się szczelniej w szlafrok i pociągnąłem spory łyk bimbru ze szklanki. Smak zrazu wydał mi się obrzydliwy, niczym wojna na Ukrainie, ale przyjemny ogień rozlał mi się poprzez gardło na całe ciało. Szarik zawył i spojrzał na mnie swoimi mądrymi, psimi oczyma. Czuć było, że też chętnie by się napił.-) Spojrzałem w niebo - świtało.

Z kuchni dobiegł mnie głos i przekleństwa - raz po rosyjsku, a raz po niemiecku. Przekleństwa to nasilały się, to gasły przesuwając się z okolic barku w pobliże lodówki. - Wstali! - pomyślałem. - Głodni! - pomyślał Szarik.

Drzwi otwarły się i Stirlitz wtoczył się chwiejnie z tacą na której leżały bez żadnego porządku kawałek boczku, kromka chleba, szklanka bimbru i tablet. Tablet był jakiś dziwny, toporny, w barwach ochronnych i w rogu miał napis Байкал. Popatrzyłem na tablet, a potem na stojącego w drzwiach z kieliszkiem bimbru Brunnera i pomyślałem, że pierwszy niemiecki procesor do celów wojskowych powinien nazywać się Norymberga.-)
- A kolejne wydanie polskiego procesora Warszawa będzie miało kodową nazwę Metro, bo raz, że będzie kabaret, a dwa to już chyba układ dwurdzeniowy, tak jak ilość nitek metra w Warszawie.-) No i tak samo jak w stolicy, jeden rdzeń będzie działał, a drugi będzie ciągle w budowie i woda go będzie zalewać.-) - zaśmiał mi się w głowie Stirlitz - Nie ma co gadać o procesorach, wojna idzie. - Na te słowa Brunner zakaszlał i przechylił kieliszek z którego cienka stróżka wlała się w szwabskie gardło. - O ku..wa! - Brunner zaklął po polsku i zniknął w głębi domu, po czy doszedł nas rumor i hałas z okolic kuchenki. - Sprawdza, czy gaz jeszcze jest - zaśmiał się Stirlitz i dłonią w której trzymał szklankę bimbru zaczął jeździć po tablecie przy okazji zalewając go bimbrem. Tablet rozjaśnił ekran, potem ściemniał i znów rozjaśniał i przypominał mi raczej ruskiego sołdata, któremu bimber nie bywa straszny. Słonina zresztą chyba też, bo jej kawałek zaraz spadł na ekran tabletu pozostawiając tłusty ślad, który Stirlitz rozmazał swoim uświnionym paluchem.

Ruski system nawigacji, ruskie procesory, ruski gaz, ruskie złote pierścionki i złote pięciorublówki. Chyba przyjdzie na zimę całą stodołę szyszek nazbierać,-) słoniny nasuszyć i bimbru kilka kadzi nastawić. Bo jak Wyzwoliciele się rozpędzą, to znów zatrzymają się dopiero na Łabie.-) Na Ukrainie wojna, to i żarcie w górę pójdzie. A może ta wojna dlatego, że żarcie w górę idzie? A może dlatego, że dolar się szmaci? A może dlatego, że Radek robi laskę Amerykanom? Się porobiło?!

Od tego zastanawiania się zrobiło mi się sucho w gardle i napiłem się bimbru. Wtedy przypomniałem sobie, że też byłem u Sowy i przyjaciół i też nie sam i nawet mam nagrania.-) A co?! Wolno w Polszcze kilkunastu służbom nagrywać miliony obywateli, to nie może jeden amerykański, tfu polski obywatel nagrać jednego (zd)Radka?-) No a potem pokazać wprost.-) Teraz Radek Appelbaum, czy jakoś mu tak pójdzie na zasłużoną amerykańską emeryturę, a w ramach przeprosin zainstaluje się w Polsce jakieś nuklearne rakiety, tfu obronę rakietową. W końcu Ruskie szykują się do obrony przed nuklearnym atakiem, a z Polski do Moskwy nie wiele dalej niż z Ukrainy. Inna sprawa, że z Królewca, tfu z Kaliningradu do Warszawy jeszcze bliżej. I wtedy usłyszałem w głowie głos McCain'a, który głosił był na Majdanie - Zapewne wielu z was zginie, ale jest to poświęcenie, na które jestem gotów.-)

Odwróciłem się i spojrzałem w głąb chałupy. Brunner to gasił to podpalał gaz w kuchence i cieszył się jak dziecko. Na dodatek była ciepła woda w kranie i to wcale nie w podwójnej cenie.-) No i dziecko chyba pójdzie we wrześniu do szkoły! - Nie pójdzie - odezwał się Stirlitz. - Za małe jest, ale z karabinem możesz je już oswajać.-)


free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP