piątek, 4 lipca 2014

Demokracja, czyli dojenie baranów

Od zawsze sprzeciwiałem się temu, co powszechnie nazywa się prawami intelektualnymi, a co w rzeczywistości jest psychopatycznym i skrytym marzeniem przedsiębiorców, aby w momencie odejścia kluczowych pracowników włożyć im w łeb wiertarkę zapobiegając tzw. wyciekowi własności intelektualnej. Im większa firma, tym większe marzenie o mieszaniu w głowach wiertarką, a globalizacja doprowadza psychopatyczne marzenia szefów korporacji na wyżyny absurdu połączone z horrorem generowanym przez psychopatów.

Im bardziej człowiek zastanawia się nad konstrukcją prawną tego aspektu rzeczywistości, tym bardziej musi ściszyć radio i telewizor, aż w pewnym momencie chwyta za telewizor i w zdrowym odruchu wyrzuca go oknem.-) Sołtys twierdzi, że tak, jak wypasiona bryka jest uzewnętrznieniem męskich problemów z penisem, tak telewizor jest uzewnętrznieniem problemów korporacyjnych szefów-psychopatów z marzeniem o wkładaniu w każdą głowę wiertarki, tfu ochrony praw intelektualnych.-) Dlatego też Sołtys, aby się nie uzewnętrzniać jeździ traktorem (za pół miliona) z klimatyzacją wyposażonym w wypasionego laptopa i system nawigacji.-)

Sprawy w tzw. ochroną własności intelektualnej mają się tak, że powstała pajęczyna utkana z  traktatów, wielu umów międzynarodowych, umów bilateralnych, handlowych i Bóg wie jeszcze z czego. Z racji nadrzędności ratyfikowanych umów międzynarodowych nad ustawami krajowymi owa pajęczyna, w imię demokracji stanowi niedemokratyczny sposób stanowienia prawa i dymania zwykłych obywateli. Obecnie obywatele nie mogą zmienić prawa autorskiego, nie naruszając jednocześnie zobowiązań międzynarodowych podjętych przez rządy swoich krajów. I tak oto, w ramach demokracji mamy g. do powiedzenia jako obywatele. Dlatego też próba wpisywania do kolejnego traktatu handlowego zapisów dotyczących tzw. własności intelektualnej, w tym Transatlantyckie Partnerstwo w dziedzinie Handlu i Inwestycji (TTIP) i mechanizm ISDS jest zagrożeniem zarówno dla gospodarki jak i swobód obywatelskich. Na dodatek bije nas mocno po kieszeni. Interesy korporacyjne zwyczajowo faworyzują tajemnicę, monopol praw własności intelektualnej, a także zamykanie ust oponentom
  


Dojenie za tzw. wartość intelektualną, tandemy, licencje, użycie marki itp daje niesamowite zyski, głównie dla USA i Niemiec. Wystarczy spojrzeć na statystyki, z których wyłania się taki oto obraz - za jednego dolara wydanego w Polsce na zakup licencji, Polska płaci dla zagranicznych podmiotów ponad 67.5 tysiąca dolarów. Niemcy łoją nas opłatami za przedruki ze swoich publikacji w tzw. gazetach lub czasopismach,-) "polskich", a USA głównie za licencje na teleturnieje, tańce z chochołami i marnej jakości filmy. To wszystko się oczywiście dynamiczne zmienia. Śremiężny PRL był w stanie wyprodukować dla Telewizji Polskiej Sondę, program popularnonaukowy na wysokim poziomie, a teraz szczytem osiągnięć jest kupowany za grubą kasę niemiecki chłam Galileo.

Owa "wartość intelektualna" ma też swój krwawy wymiar, miedzy innymi na Ukrainie. Naszym włazidupom już tak pomyliły się pojęcia i terminy, że teraz co rusz słyszymy w me(r)diach o "terrorystach" na Ukrainie, ale nie usłyszymy o bombardowaniu i ostrzeliwaniu miasteczek, wsi i mieszkalnych dzielnic pociskami fosforowymi. Ot taki cud! Pstryk palcem i już 1/5 obywateli Ukrainy to "terroryści". Pstryk i "polski" sąd wydaje wyrok, że link do filmiku na YouTeleTobisiu,-) podany na Pejsiku jest nielegalnym rozpowszechnianiem. A dlaczego? Tak, bo tak! I nie pytaj, bo i Ty zostaniesz terrorystą.-)

Jeśli więc korporacja, właściciel praw intelektualnych sobie czegoś nie życzy, to to już niedługo ma to być prawo święte i obowiązujące. Że co? Że inni ludzie też mają prawa? Jakie prawa? Od jutra zgodnie z umową handlową USA-UE korporacja X zażyczy sobie abyś nie czytał na leżąco, albo żebyś nie czytał z tabletu w toalecie i w związku z tym wyłączy Ci tablet, laptopa, telewizor, lodówkę, odetnie prąd, zablokuje kartę, nazwie terrorystą albo i całego Ciebie wyłączy.-) 

W końcu mamy demokrację, co tłumacząc na nasze znaczy że mogą każdemu zakazać czego tylko zechcą. Już niedługo! W imię demokracji, oczywiście, i na dodatek każą sobie za to zapłacić.

3 komentarze:

  1. na razie rżną na łby baranów w GWniany picnic i zakazują mówienia, że fundacja Batorego, która to finansuje, jest ***owska, bowiem stwierdzanie oczywistości jest mową nienawiści i jest w III RzeszyPospolitej zdradka "Laska" Sikorskiego i Bartollini "teoretycznie" Sienkiewicza ścigane sądownie za całą surowością

    zakłady, czy stado obudzi się, zanim zaczną demokratycznie rźnąć na żywca, po etapie rźnięcia po cichu i od zakrystii, który właśnie się zaczyna, są otwarte

    Nie wiadomo, jaki będzie wynik, na razie DYMOKRACJA ma się bardzo dobrze, baranom jest wszystko jedno
    więc szanse i dymokratycznego wydymania są poważne, aczkolwiek jestem łagodnym optymistą, kopiąc jednocześnie w zadki wszystkich płomiennych mądrali, bo NIC NIE BĘDZIE ZA DARMOCHĘ - to jest PEWNIK

    BEEEEE

    OdpowiedzUsuń
  2. Sluszna obserwacja chociaz nie bardzo rozumiem przenosnie "wiertarki". Osobiscie mowilbym raczej o "zakutym lbie". Trzeba jednak dodac takze, ze obecna sytuacja w dziedzinie mediow ale nie tylko jest konsekwencja wyboru wiekszosci (podobno ok. 80%) Polakow, ktorzy dobrowolnie wybrali bycie niemieckim bantustanem w zamian za "miske soczewicy". Od 1945 roku Polska rzadzona jest przez kolaborantow. Wczesniej byla to administracja tubylcza Imperium Sowieckiego teraz , od 2004 r. IV Rzeszy Wielkich Niemiec. Mamy juz cale pokolenie nie rozmiejace tego czym jest Polski interes narodowy ani tego, ze jest on przeciwstawny zawsze narodowym interesom naszych sasiadow.

    OdpowiedzUsuń
  3. Moje stanowisko jest calkowicie zbizne :
    http://matusiakj.blogspot.com/2012/12/patenty-i-trybut-imperialny-nakady.html

    Wiekszosc patentow to bezwartosciowe smeici.
    Uwazam ze kupowanie licencji na programy rozrywkowe ubliza godnosci naszego narodu.

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP