środa, 3 września 2014

GUS (sp)ożywa

GUS udostępnił informacje, że jest nam lepiej, ale gorzej.-)

Polacy piją coraz więcej wódki, w 2013 roku przeciętny Polak wypił o 0,6 l więcej niż w 2012 roku i o 1,6 l więcej niż w 2000 roku.

Przy okazji zwiększonego spozycia wódki, przeciętny Polak przestał zakąszać. W 2010 roku przeciętny Polak zjadał 73,7 kg mięsa, a w 2013 roku konsumpcja spadła do 67,5 kg na głowę. Polacy jedzą najczęściej drób, bo raz, że to łatwo upolować, a dwa, że to najtańsze mięso na rynku. Dla odmiany, konsumpcja drogiej wołowiny to obecnie ok. 1,5 kg rocznie na głowę., podczas, gdy jeszcze w 2000 roku było to ponad 7 kg. Za tej komuny, to się ludziom w głowach poprzewracało, żeby się tak koszerną wołowiną zażerać.

Zdaje mi się, że również w Polsce spadła pobożność i spożycie wina, oraz poziom szlachectwa i spożycie miodów, która jeszcze w 2000 roku wynosiła 12 l a w w 2013 roku już tylko 5,8 l.

Podsumowując GUS dodać należy, że patrząc na to co robią "nasi" politycy, to nic, tylko pić bimber, tfu wódkę, ale nie zagryzać, bo drogo, chyba, że jabłkami. No i na gaz od Putina trzeba oszczędzać.-) 

Najlepiej podsumował to nasz minister, tfu specjalista od wysyłania z Polski najemników na Ukrainę - ch..., du... i kamieni kupa.

PS.
Wpadła mi na ekran publikacja o wynagrodzeniach w dawnej Polsce.  Oto niektóre ciekawe wnioski:

Obecnie mediana pensji robotników budowlanych w Warszawie wynosi 3091zł. Po odliczeniu składek ZUS i podatku dochodowego, kwota netto wynosi 2220zł. Z kolei minimum socjalne za grudzień 2013 roku dla trzyosobowej rodziny zamyka się w kwocie 2782zł, co znaczy, że współczynnik zarobków do kosztów utrzymania wyniósłby obecnie 80%, czyli mniej więcej tyle, co w roku 1700 lub w latach 20. XIX w.

 Tak kiepsko w Polsce z zarobkami już dawno nie było. Poniżej wykresy współczynnika zarobków do kosztów utrzymania dla robotników budowlanych i dla rzemieślników (obecnie to chyba techników i inżynierów)


Na przestrzeni wieków współczynnik zarobków do kosztów utrzymania trzyosobowej rodziny kształtował się na poziomie ok 1.2-1-3 dla robotnika i 2.2-2.6 dla rzemieślnika.  Obecnie koszt utrzymania trzyosobowej rodziny to kwota 2782 zł, a tym samym zarobki netto robotników powinny kształtować się na poziomie co 3060-3340 zł netto, a dla techników i inżynierów wynosić co najmniej 6680-7230 zł netto. 

PS. (specjalnie dla xxxpl)


Duży Rocznik Statystyczny 1981. Pierwsza kolumna to rok 1960, druga 1970, trzecia 1975, czwarta 1976. Na czerwono podkreśliłem, mając nadzieję, że xxxpl nie jest daltonistą.-)

Cały skan z rocznika może sobie xxxpl podejrzeć na http://c355.w.interia.pl/R_1981_str456-457.jpg

A już przez chwilę myślałem, że to prawda a ja oślepłem od picia bimbru.-). Dzięki Bogu i Partii, pogłoski o ślepnięciu od bimbru są nieco przesadzone.-)

Teraz o "rozwoju". 
Wystarczy zrobić proste obliczenia na bazie danych z zakładki PerCapita GDP, tj  GDP Poland / Total 12 Western Europe  i co mamy:
1960 - 0.42384
1965 - 0.41478
1970 - 0.40529
1975 - 0.47642
1980 - 0.40996
1990 - 0.30442
2000 - 0.36557
2005 - 0.40352
2008 - 0.45671

Czyli ów super wykres i "wzrost" to jedynie marketingowa sztuczka imć xxxpl. Po latach "intensywnego rozwoju" jesteśmy w tym samym miejscu, co za komuny. Jednym słowem SUCCESS!-)



53 komentarze:

  1. Pytanie na ilu mieszkańców dzielone są dane. W najbliższym czasie GUS ma liczyć rezydentów, a nie zameldowanych. I będzie następny cud Tuska. Skoczy nam PKB i dług na mieszkańca :)

    OdpowiedzUsuń
  2. rzy okazji zwiększonego spozycia wódki, przeciętny Polak przestał zakąszać. W 2010 roku przeciętny Polak zjadał 73,7 kg mięsa'
    ----------------------
    To znaczy, ze juz osiagelismy poziom finski. Finowie tez pija bez zakasznia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spożycie mięsa w krajach rozwiniętych, średnio – 78,9 kg, w tym ok 15 kg wołowiny. Jeszcze siedem takich "tłustych" lat, a w Polsce zacznie ubogich ludzi dotykać głód.

      Usuń
  3. Za komuny wołowinę robiło się z koniny z dodatkiem papieru toaletowego, to nie dziwota że trzeba było 7kg tego zeżreć żeby się cokolwiek najeść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak juz krytykujemy miniony ustroj(i slusznie)to krytykujmy go za to co bylo a nie za nasze wymysly."Wolowina" zrobiona z koniny i napompowana chemia(albo "papierem toaletowym")to akurat wspolczesny wynalezk bo za komuny zwyczajnie na to technologii nie bylo.NIe mam zludzen-jakby byla to pewnie by robili wyroby miesopodobne tak jak robili czekolado czy kawopodobne ale wyrob miesopodobny to niestety wynalazek unijny.

      Piotr34

      Usuń
  4. GUS już tak liczy, a dane ma z ostatniego spisu powszechnego skorygowane o dane urzędów statystycznych z UK

    OdpowiedzUsuń
  5. Za komuny wołowinę robiło się z koniny

    Takie bajki, to możesz wciskać głodnym dzieciom, które komuny na oczy nie widziały.-)

    Cena wołowiny nie była tak wysoka jak dzisiaj w stosunku do wieprzowiny i stąd jej dostępność większa. Teraz podobno Polacy wołowiny "nie lubią", ale jak wyjada za granicę i ich stać na wołowinę, to zaraz zaczynają lubić. To zupełnie jak z bronią, której Polacy "nie chcą" posiadać, bo są nie"odpowiedzialni", ale jak tylko przeniosą się do USA, to zaraz staja się odpowiedzialni i kupują broń. Pewnie aby polować na wołowinę.-)

    OdpowiedzUsuń
  6. winy "nie lubią", ale jak wyjada za granicę i ich stać na wołowinę, t
    ------------------------------
    A za ktora granica ta wolowina taka tania? Bo , o ile ja wiem, to wolowina wszedzie droga. I ma to swoje uzasadnienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolowina kosztuje wszedzie mniej wiecej tyle samo. Tylko zarobki sa miejscami wieksze. Przed otwarciem granic unii na polskie mieso wolowina byla znacznie tansza. Potem cena skokowo wzrosla. Lepiej bylo sprzedawac za ojro.Moment skoku cen pamietam bo akurat pracowalem w restauracji. Cena befsztyka przyzadzanego z poledwicy wolowej bardzo odjechala od reszty.

      Usuń
  7. Byle bysmy nie wpadli w ton, ze "za komuny bylo lepiej".
    Bylo inaczej, pamietam, bo zylem w Polsce PRL-owskiej do 25 roku zycia.Rzadko w masarni na Placu Nowym na krakowskim Kazimierzu widywalem ta tania wolowine.
    Najczesciej bylo kielbasa "Zwyczajna" za bodajze 44 zt kilogram, i skorki wieprzowe. Wolowina zas byla u prywaciarzy, w okraglaku na placu Nowym (Zydowskim).
    Po cenie kilkakrotnie wyzszej. Tak, ze tak czy owak kandydat kupowal kurczaki, bo go na to tylko bylo stac.
    Lepiej... oj,oj...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zapominajmy też o kartkach na mięso, limit dla zwykłego pracownika (nie mundurowego i nie górnika) był na poziomie bodajże 3 czy 4 kg mięsa na miesiąc. No a poza tym kupowało się to co było w sklepie, bez wybierania że 'dziś wołowinka' i grymaszenia.

      Usuń
    2. ... było jeszcze stać na podroby, które "komuna" w statystykach kwalifikowała do mięsa, czego nie robi się dzisiaj.

      Usuń
  8. Pewien gość na prawicy.net lubi porównywać Polskę z jednym z sąsiednich krajów.
    Wyniki porównań są inspirujące, np. to:
    http://prawica.net/files/2013/Pl-By-mieso.jpg

    Albo to:
    http://www.prawica.net/29101

    Prawda, że ciekawe?

    OdpowiedzUsuń
  9. Byłoby ciekawe, gdyby nie sfałszowane i zmanipulowane dane tam zawarte.
    prawica.net to portal należący do Andrzeja Szczęśniaka, który to osobnik razem z "kumplami" zajmuje się głównie dezinformowaniem internautów sfałszowanymi i zmanipulowanymi danymi, napisałem kilka artykułów na ten temau u Doxy ( http://slomski.us/author/morris/ ) i Trystero ( http://trystero.pl/archives/tag/andrzej-szczesniak ).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eeee tam. Jakie artykuły. Zwykłe targanie i sikanie po nogawce. Tupetem i agresją nadrabiasz braki merytoryczne. To przecież widać, słychać i czuć. Ignoruj po prostu inteligentnych ludzi tak jak oni ignorują wasze blogaski. Mądrzejszy od tego ignorowania nie będziesz, ale oszczędzisz wizyt u kardiologa. :)

      Usuń
    2. @sol
      Moja agersja jest odbiciem agresji Szczęśniaka - dostosowuję polemikę do poziomu jaki reprezentuje autor tekstu, z którym polemizuję.
      Szczęśniak przecież nagminnie obrzuca wyzwiskami tych, którzy znajdą jakieś błędy w jego tekstach, czego najlepszym przykładem jest poniższa dyskusja z jego blogu:
      http://slomski.us/wp-content/uploads/2014/08/buractwo.gif
      (lewa strona - przed moderacją, prawa po niej).

      Jeśli masz jakieś merytoryczne zarzuty w stosunku do moich artykułów (np. znalazłeś jakiś błąd czy nieprawdziwą informację) to chętnie na ich temat podyskutuję, a jeśli żadnych nie masz, a mimo to prezentujesz swoje sądy o brakach metytorycznych to jesteś przygłupem, który dokonuje projekcji ( http://pl.wikipedia.org/wiki/Projekcja_%28psychologia%29 ) własnej głupoty na innych ludzi.

      Usuń
  10. "Polacy piją coraz więcej wódki, w 2013 roku przeciętny Polak wypił o 0,6 l więcej niż w 2012 roku i o 1,6 l więcej niż w 2000 roku."

    I o 0,2 mniej niż w 1990 roku gdy bezrobocie było relatywnie niskie, a perspektywy świetlane.

    Za GUS: spożycie wódki, likierów, innych napojów alkoholowych w przeliczeniu na 100%:

    1990 ... 3,8
    1995 ... 3,5
    2000 ... 2,0
    2007 ... 3,0
    2010 ... 3,2
    2013 ... 3,6

    "W 2010 roku przeciętny Polak zjadał 73,7 kg mięsa, a w 2013 roku konsumpcja spadła do 67,5 kg na głowę."

    Niepokojąco spada też konsumpcja ziemniaków. Roczne spożycie w kg na głowę:

    1946 ... 310
    1950 ... 270
    1960 ... 223
    1970 ... 190
    1980 ... 158
    1990 ... 144
    2000 ... 134
    2010 ... 111
    2013 ... 102

    "Polacy jedzą najczęściej drób, bo raz, że to łatwo upolować, a dwa, że to najtańsze mięso na rynku."

    wieprzowina ... 35,5
    drób ................. 26,5
    wołowina ...........1,5

    "Dla odmiany, konsumpcja drogiej wołowiny to obecnie ok. 1,5 kg rocznie na głowę., podczas, gdy jeszcze w 2000 roku było to ponad 7 kg. Za tej komuny, to się ludziom w głowach poprzewracało, żeby się tak koszerną wołowiną zażerać."

    W 1975 r. mięso z kurcząt było realnie 3,5 razy droższe niż obecnie. Ceny w 1975 r. w zł bieżących i w zł z 2014:

    .. zł 1975 ... zł 2014
    3913,00 ... 1699,62 ... średnia krajowa
    3052,00 ... 1371,20 ... średnia płaca w oświacie
    1545,00 ..... 694,14 ... średnia emerytura i renta
    .... 54,00 ....... 24,26 ... kurczak 1 kg
    .... 42,00 ....... 18,87 ... wołowina bez kości
    .... 90,00 ....... 40,44 ... szynka gotowana
    .... 54,00 ....... 24,26 ... kiełbasa krakowska parzona
    .... 22,00 ......... 9,88 ... konserwa "Turystyczna" 425 g

    Obliczenia na podstawie:

    Inflacja cen towarów i usług konsumpcyjnych => http://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/ceny-handel/wskazniki-cen/wskazniki-cen-towarow-i-uslug-konsumpcyjnych-pot-inflacja-/roczne-wskazniki-cen-towarow-i-uslug-konsumpcyjnych-w-latach-1950-2013/
    Duży Rocznik Statystyczny 1981 => http://c355.republika.pl/Rocznik_1981.htm

    " Tak kiepsko w Polsce z zarobkami już dawno nie było. Poniżej wykresy współczynnika zarobków do kosztów utrzymania dla robotników budowlanych i dla rzemieślników (obecnie to chyba techników i inżynierów)"

    Szkoda, że kapitan Kloss przy temacie "kiepskich zarobków" nie porównał spożycia mięsa obecnie i w XIX i XX wieku skoro wyżej sam sugeruje, że mniejsze spożycie mięsa, to wynik coraz mniejszych realnie dochodów ludności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och Karol, fru rafaliński.-) Miło widzieć zawodowego pogromcę mitów.-) Problem w tym, ze się coś mitopogromcy pomięszało. Ot choćby to, że po pierwsze primo, to nie jest żadna średnia płaca, ale przeciętne wynagrodzenie, które należy porównywać albo z obecną MEDIANĄ płac, albo z najczęściej otrzymywanym wynagrodzeniem, bo za komuny dla statystyki obcinano dolne i górne 10% wynagrodzeń. Na dodatek jakaś pomyłka, bo owe przeciętne wynagrodzenie za rok 1975 wyniosło, nie 3913, ale 3783 zł (http://c355.w.interia.pl/R_1981_str163.jpg) i było to na dodatek wynagrodzenie NETTO.

      No i tutaj dochodzimy do pewnego problemu, a mianowicie to, że GUS publikuje dane o medianie płac co dwa lata i za 2012 rok wyniosła ona 3115,11zł BRUTTO, co odpowiada ok 2237zł, z tym, ze badanie było losowe i obejmowało jedynie przedsiębiorstwa zatrudniające powyżej 9 osób. No ale szukamy dalej i ten sam GUS podaje, że "najczęstsze miesięczne wynagrodzenie ogółem brutto otrzymywane przez pracowników wyniosło 2189,11zł (dominanta, wartość modalna)", co w przeliczeniu na NETTO wynosi aż 1592 zł.
      Dodać należy do tego, że podane przez pogromcę mitów ceny to ceny komercyjne, tj wyższe od obowiązujących w zwykłych sklepach (http://pl.wikipedia.org/wiki/Cena_komercyjna). Przy okazji wypada też wspomnieć, że normy wymagały, aby na 1kg szynki zużyć co najmniej 1.8 kg szynki surowej, a na 1kg kiełbasy co najmniej 1.1 kg surowego mięsa, zaś konserwa turystyczna zawierała co najmniej 90% mięsa (obecnie, np w Bierdonce konserwa ta zawiera aż 45% mięsa.-) Nie to, abym wychwalał komunę, ale jakość żarcia w Polsce bardzo się obniżyła.

      No a teraz przeliczmy cenę owego kurczaka 24.26/3 ok 8zł - no tutaj się zgadza.-)

      Przy okazji takich porównań zawsze sprawdzam cenę strzyżenia męskiego,-) bo to praca ręczna i niewiele się zmienia. Za komuny strzyżenie w 1975 roku kosztowało mnie 12-15zł, teraz 25zł (ale ze zniżką też 12zł.-)

      No to podsumujmy - realnie w płacach od 1975 roku do 2012 roku (bo za ten rok są ostatnie dane GUS o "najczęstszym wynagrodzeniu") praktycznie nic się nie zmieniło. Podrożało utrzymanie mieszkania i nośniki energii, potaniało ubranie i żarcie (które obecnie zawiera o połowę mniej mięsa,-). Strzyżenie, o ile jest z promocji, kosztuje tyle samo.-) Historia zatoczyła koło a my nadal znajdujemy się w tym samym miejscu i tak samo rośnie zadłużenie zagraniczne. Czyżby do stany wojennego w Polsce zostało nam tylko kilka lat?-)

      Usuń
    2. Dodać należy do tego, że podane przez pogromcę mitów ceny to ceny komercyjne, tj wyższe od obowiązujących w zwykłych sklepach (http://pl.wikipedia.org/wiki/Cena_komercyjna)
      I po co Hans kłamiesz, jak w samym podanym przez Ciebie linku podają, że ceny komercyjne wprowadzono dopiero w 1976 roku?

      Ze swojej strony dodam mój ulubiony wykres:
      http://www.google.co.uk/publicdata/explore?ds=d5bncppjof8f9_&ctype=l&strail=false&bcs=d&nselm=h&met_y=sl_gdp_pcap_em_kd&scale_y=lin&ind_y=false&rdim=region&idim=country:POL&ifdim=region&tdim=true&ind=false

      Usuń
    3. "I po co Hans kłamiesz".
      Jakbys nieco zgnębił owe statystyki, to byś wiedział, że dane za rok 1975 publikowane były w roku 1976 i wtedy użyto po raz pierwszy do statystyki ceny komercyjne.
      Na dodatek operujemy tutaj rocznikiem statystycznym po roku 1980, a tym samym statystykom owe ceny komercyjne nie są obce, czemu dają wyraz w kilku odnośnikach pod tabelami.-)

      Usuń
    4. @xxxpl
      Może dodasz swój ulubiony wykres za lata 1960-1980. W końcu to nie jest wiedza tajemna.-)

      Usuń
    5. Chyba się już całkiem Hans pogubiłeś w swoich kłamstwach, skoro sugerujesz, że w roczniku statystycznym z 1976, czy w tych wydanych po roku 1980 w tabelkach zatytułowanych np. "ceny wybranych produktów żywnościowych w roku 1975 i latach wcześniejszych" podane są ceny komercyjne, które to ceny w tych latach nie istniały.

      Może dodasz swój ulubiony wykres za lata 1960-1980. W końcu to nie jest wiedza tajemna.-)
      A no pewnie, że nie jest:
      http://www.ggdc.net/maddison/Historical_Statistics/horizontal-file_02-2010.xls
      ... jak widać poza latami 1976-1979 poziom w latach '70 był ten sam lub niższy co w '80, o latach '60 z litości nie wspomnę.

      PS: Właśnie jest u Trystero wpis, na temat tego jak za pomocą cherry picking'u oszuści uzyskują absurdy "dowodzące" różnych takich debilizmów pasujących do ich pokopanych ideologii:
      http://www.trystero.pl/archives/13066

      Usuń

    6. Cały skan z rocznika może sobie xxxpl podejrzeć na http://c355.w.interia.pl/R_1981_str456-457.jpg
      A już przez chwilę myślałem, że to prawda a ja oślepłem od picia bimbru.-). Dzięki Bogu i Partii, pogłoski o ślepnięciu od bimbru są nieco przesadzone.-)

      Jak widać jednak nie są. Faktycznie od picia bimbru oślepłeś - więc zaznaczyłem Ci na czerwono, które z cen są komercyjne i odnośniki to opisujące:
      http://users17.jabry.com/morrisxxx/R_1981_Str456-457.png
      Jak widać żadna z cen z roku 1975 nie jest ceną komercyjną.

      PS: Jak to jest, że poza mną wszyscy Twoi czytelnicy się na takie prymitywne oszustwa jak ceny komercyjne w roku 1975, gdy takowych cen jeszcze niebyło tak łatwo nabierają? Masz jakiś patent na to "Jak prowadzić bloga tak, aby przyciągał nieudaczników, którzy uwierzą w każdy absurd jaki im się powie"?

      Usuń
    7. @HansKlos17 - października

      "Ot choćby to, że po pierwsze primo, to nie jest żadna średnia płaca, ale przeciętne wynagrodzenie, które należy porównywać albo z obecną MEDIANĄ płac, albo z najczęściej otrzymywanym wynagrodzeniem, bo za komuny dla statystyki obcinano dolne i górne 10% wynagrodzeń. "

      "Przeciętne wynagrodzenie" wg GUS => http://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/rynek-pracy/zatrudnienie-wynagrodzenie/przecietne-miesieczne-wynagrodzenie-w-gospodarce-narodowej-w-latach-1950-2013,2,1.html Dlaczego GUS używa określenia "przeciętne wynagrodzenie" dla każdej stawki w tym zestawieniu, a nie tylko dla stawek do 1989?
      Przy okazji dochodów ludności warto wspomnieć o łącznej kwocie przeznaczanej na renty i emerytury w 1975 tj. około 28 mld
      zł z 2014 (w roczniku podano kwotę 62,955 mld zł z 1975). Gdyby dziś przeznaczono dla około 7 mln emerytów i rencistów z ZUS kwotę 28 mld zł netto, to średnia emerytura i renta wyniosłaby około 330 zł netto. W związku z czym powstaje pytanie jakim sposobem w III RP, w której dochody ludności są tak niskie jak w PRL wypłaca się średnią emeryturę na poziomie około 1600 zł netto dla 7 mln ludzi?

      "Na dodatek jakaś pomyłka, bo owe przeciętne wynagrodzenie za rok 1975 wyniosło, nie 3913, ale 3783 zł "

      Średnią 3913 zł GUS podaje obecnie, ale w roczniku z 1981 podano średnią 3783 zł dla całej gospodarki uspołecznionej. Dla porównania średnia w "oświacie i wychowaniu" wynosi - 3052, a w "ochronie zdrowia i opiece społecznej" - 3114.

      Usuń
    8. @HansKlos17 - października

      "No i tutaj dochodzimy do pewnego problemu, a mianowicie to, że GUS publikuje dane o medianie płac co dwa lata i za 2012 rok wyniosła ona 3115,11zł BRUTTO, co odpowiada ok 2237zł, z tym, ze badanie było losowe i obejmowało jedynie przedsiębiorstwa zatrudniające powyżej 9 osób."

      Skoro o sposobie pomiarów mowa, to w roczniku z 1981 r. podano, że stawka "3783", to płaca z "gospodarki uspołecznionej", a więc o ile dobrze rozumiem pomija się w tym pomiarze dochody np. około 4 miliony rolników prywatnych. W ciągu ostatnich 15-20 lat w PRL-u w rolnictwie pracowało 25-30% ogółu
      zatrudnionych i zapewne był to jeden z mniej dochodowych sektorów. Przy okazji trzeba dodać, że średnia płaca w 1975 wzrosła realnie o ... 19% (nominalnie o 23% z 3185 zł do 3913), a dla porównania w ciągu całej dekady w latach 1961-1970 wzrosła realnie o 26%. Z czego ten 19%-owy wzrostu w ciągu zaledwie
      jednego roku mógł wynikać? Czyżby z utajonej inflacji powodującej coraz większe trudności z "zaopatrzeniem"?

      "Przy okazji wypada też wspomnieć, że normy wymagały, aby na 1kg szynki zużyć co najmniej 1.8 kg szynki surowej, a na 1kg kiełbasy co najmniej 1.1 kg surowego mięsa, zaś konserwa turystyczna zawierała co najmniej 90% mięsa (obecnie, np w Bierdonce konserwa ta zawiera aż 45% mięsa.-) Nie to, abym wychwalał komunę, ale jakość żarcia w Polsce bardzo się obniżyła."

      Bardzo obniżona jakość żywności i ogólnie wszystkiego w III RP jest równie oczywista jak fakt, że np. motoryzacja w PRL-u w latach 80. biła na głowę motoryzację kapitalistów z Włoch, Hiszpanii czy Niemiec, bo przecież w PRL "normy wymagały", a na zachodzie wymagał tylko konsument.

      "No a teraz przeliczmy cenę owego kurczaka 24.26/3 ok 8zł - no tutaj się zgadza.-)"

      W PRL-u kurczak patroszony miał na sobie 3 razy więcej mięsa niż obecnie kurczak patroszony? A ile było cukru w cukrze za 10,50 zł albo jabłek w jabłkach za 11,51 zł?

      "Przy okazji takich porównań zawsze sprawdzam cenę strzyżenia męskiego,-) bo to praca ręczna i niewiele się zmienia. Za komuny strzyżenie w 1975 roku kosztowało mnie 12-15zł, teraz 25zł (ale ze zniżką też 12zł.-)"

      12-15 zł z 1975 to realnie około 6 zł z 2014. Za ile strzyże fryzjer na zachodzie, który robi to samo co fryzjer w 1975 w Polsce? Za 6 zł?

      "No to podsumujmy - realnie w płacach od 1975 roku do 2012 roku (bo za ten rok są ostatnie dane GUS o "najczęstszym wynagrodzeniu") praktycznie nic się nie zmieniło."

      Do podsumowania można dodać, że średnia emerytura i renta w 1975 wyniosła 1545 zł. Można było za nią kupić 134 kg jabłek (11,51 zł) w "handlu uspołecznionym".

      Usuń
    9. Z tymi emeryturami w PRLu też jest swoją drogą ciekawa sprawa, bo na początku lat '70 nie było jeszcze preferencyjnych emerytur górniczych, kolejowych, mundurowych itd., a rolnikom emerytura nie przysługiwała w ogóle, przysługiwała im jedynie renta, ale warunkiem jej otrzymania było przekazanie przez rolnika swojej ziemi państwu.

      Usuń
  11. 1960 - 0.42384
    1965 - 0.41478
    1970 - 0.40529
    1975 - 0.47642
    1980 - 0.40996
    1990 - 0.30442
    2000 - 0.36557
    2005 - 0.40352
    2008 - 0.45671

    Słabe.... mam coś znacznie lepszego (z tego samego pliku):
    1870: 0.4549
    1890: 0.4874
    1900: 0.5007
    1910: 0.5008
    1913: 0.4717


    Czyli opowięści Hansa to zwykłe oszustwo. Po latach komunistycznego "rozwoju" i zadłużeniu państwa do poziomu przy którtym niemożliwe było nawet spłacanie odsetek nie doszliśmy nawet do punktu, w którym byliśmy po 100-latach wyzysku przez zaborców. O tym, że podczas zaborów zadłużenie Polski wynosiło 0 (słownie: zero) z litości nie wspomnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podsumujmy fakty:
      - 1910 rok, tuż przed I wojną światową osiagamy 0.5 PKB na osobę tego co w 12 najbardziej rozwinętych państwach Zachodu
      - 1975, głeboka komuna, po II wojnach światowych, osiagamy poziom prawie 0.48 PKB na osobę tego co w 12 najbardziej rozwinętych państwach Zachodu
      - 1990, "reformator" Balcerowicz bez wojny doprowadza do tego, że z poziomu nieco poniżej 0.4 PKB na osobę tego co w 12 najbardziej rozwinętych państwach Zachodu spadamy do poziomu ok 0.3
      -2008, pomimo, że rozwijamy się jak burza, nie potrafimy dogonić poziomu rozwoju z okresu komuny z roku 1975, ani tym bardziej poziomu rozwoju sprzed I wojny światowej, tj z roku 1910
      - 2014, jesteśmy zadłużeni tak, jak chyba nawet nie byli komuniści, ale nadal spłacamy odsetki, co pochłania ok 50 mld zł rocznie, tj ok 1/6 budżetu państwa, nie licząc zobowiązań emerytalnych. To co zaoszczędziła komuna jest już prawie wysprzedane, a poziom opodatkowania z czasów komuny wydaję się być miłym wspomnieniem. Podatki po każdej próbie ich obnizenia rosną, aby ministry mogły spozywać w Sowy i przyjaciół.-)

      Czyli opowieści xxxpl to zwykłe oszustwo.-)
      - Kelner! Poprosze dwa mikrofony i nagrywarkę!-)

      Usuń
    2. Podsumujmy fakty:
      - 1910 rok, tuż przed I wojną światową osiagamy 0.5 PKB na osobę tego co w 12 najbardziej rozwinętych państwach Zachodu
      - 1975, głeboka komuna, po II wojnach światowych, osiagamy poziom prawie 0.48 PKB na osobę tego co w 12 najbardziej rozwinętych państwach Zachodu
      - 1990, "reformator" Balcerowicz bez wojny doprowadza do tego, że z poziomu nieco poniżej 0.4 PKB

      Słabe jak kompot z desek i kłamliwe co najmniej tak samo jak wszystko wcześniej:
      Nadal z tego samego pliku:
      1938: 0.4515
      1950: 0.4889
      1955: 0.4448
      1960: 0.4238
      1965: 0.4148
      1970: 0.4053
      1975: 0.4764
      1980: 0.4100
      1985: 0.3771
      1989: 0.3393

      Naprawdę - jaki masz patent na przyciąganie na swój blog nieudaczników życiowych, którzy tak prymitywne kłamstwa "łykają jak pelikan"?

      Ja wiem, że zasada każdy kto uwierzy, że jest ofiarą spisku zaczyna się zachowywać jak ofiara jak zwykle nie zawodzi, ale jak to zrobiłeś, że właściwie nie masz na blogu nikogo poza takimi ofiarami łykającymi każdy absurd jaki im się wciśnie?

      Usuń
    3. Jaki masz patent na przyciąganie na swój blog nieudaczników życiowych
      Jakiś musi być, skoro pojawił się aż sam xxxpl.-)

      Przy okazji jeszcze kilka spraw:
      - co to jest kompot z desek, bo tego jeszcze nie piłem, a zainteresowany jestem różnymi wynalazkami.-)
      - dlaczego "naszego geniusza" Balcerowicza nikt nie chciał za granicą
      - skoro jest lepiej, niż było to dlaczego dotyka nas fala emigracji Polaków za granicę na niespotykaną skalę
      - z tej samej serii, skoro jest tak dobrze, to dlaczego z innych krajów nie walą do nas drzwiami i oknami, nawet wtedy, gdy wojewodowie rozdają wszystkim ochotnikom w Izraelu (swoją drogą dlaczego akurat w Izraelu,-) polskie paszporty

      Usuń
    4. co to jest kompot z desek, bo tego jeszcze nie piłem, a zainteresowany jestem różnymi wynalazkami.-)
      W puszczy Białowieszczańskiej jest las. Rosną stuletnie drzewa, się ścina, się rżnie, jest deska, jest sęk.
      ... resztę znajdziesz wpisując w/w w Google'a.
      skoro jest lepiej, niż było to dlaczego dotyka nas fala emigracji Polaków za granicę na niespotykaną skalę
      Zaproponuję dwie odpowiedzi:
      1. Bo każdy może przekraczać granice nawet bez paszportu i pracować za granicą bez zdobywania jakichkolwiek zezwoleń
      2. Bo w Polsce jest obecnie gorzej niż podczas II Wojny Światowej (w końcu podczas II WŚ emigracja była wielokrotnie niższa niż dzisiaj)
      ... sam sobie wybierz jedną z powyższych odpowiedzi

      tej samej serii, skoro jest tak dobrze, to dlaczego z innych krajów nie walą do nas drzwiami i oknami
      No popatrz, a w czasie II WŚ walili tu drzwiami i oknami: Niemcy, Rosjanie i przedstawiciele wielu innych narodów przy okazji też.


      A bardziej serio - nie wydaje mi się by było możliwe przekroczenie 0,5 PKB tych najbogatszych krajów - z jednego powodu: w Polsce zbyt wielu ludzi wierzy w teorie spiskowe, a zasada:
      każdy kto uwierzy, że jest ofiarą spisku zaczyna się zachowywać jak ofiara
      obowiązywała zawsze i obowiązywać będzie nadal. Ja do dziś nie mogę wyjść ze zdziwienia, że mimo tak wysokiego odsetka takich ofiar losu i takiej ilość blogerów głoszących teorie spiskowe i tym samym "pracujących" nad tym by tych ofiar było jeszcze więcej udało się w ogóle dojść do tego 0,5 PKB najbogatszych krajów.
      Naród złożony z wierzących w teorie spiskowe ofiar losu nigdy nie stanie się narodem budowniczych, konsturktorów, zdobywców, odkrywców i wynalazców - zawsze będzie pogrążony w marazmie i apatii i w najlepszym przypadku będzie wlec się w ogonie, za tymi krajami, w których wiary z teorie spiskowe nie ma.

      Usuń
    5. podczas II WŚ emigracja była wielokrotnie niższa niż dzisiaj
      Dobre, ale sam przyznasz, że prymitywne.

      Naród złożony z wierzących w teorie spiskowe ofiar losu nigdy nie stanie się narodem budowniczych, konsturktorów, zdobywców, odkrywców i wynalazców

      To chyba piszesz o innym narodzie.-) Jest jeden taki, co wierzy że go wszyscy prześladują i antysemityzm wypijają z mlekiem matki.-) No i tylko ich mordują na świecie i tylko dla nich zgotowano holokaust, no i oni są narodem wybranym itp. bzdury.-)

      Poza tym Ty mylisz chyba dwie sprawy, teorie spiskowe, jako element propagandowy mający na celu ośmieszenie przeciwnika, ze spiskami, których pełno jest w każdym podręczniku historii.-) Mi najbardziej utkwił w pamięci spisek na życie Hitlera, nieudany zresztą. O innych udanych spiskach nie wspomnę.-)

      Mam nieśmiałą nadzieję, że chociaż Twoich podręczników od historii nie ocenzurowali ze spisków.-)

      Usuń
  12. podczas II WŚ emigracja była wielokrotnie niższa niż dzisiaj
    Dobre, ale sam przyznasz, że prymitywne.

    Po prostu konsekwentnie zastosowałem "rozumowanie" stworzone po to by oszukiwać nieudaczników życiowych: jeśli w czase T0 emigracja by mniejsza, a w czasie T1 większa to znaczy, że w czasie T0 było lepiej niż w czasie T1

    o chyba piszesz o innym narodzie.-) Jest jeden taki, co wierzy że go wszyscy prześladują
    Umiesz czytać ze zrozumieniem? Nie mówiłem o prześladowaniu, tylko o spiskowaniu.

    ze spiskami, których pełno jest w każdym podręczniku historii.
    Znów problemy z czytaniem ze zrozumieniem? Istnieje taka reguła (póki co nie znalazłem od niej żadnego wyjątku):
    Jeśli o jakimś spisku mówią "ludzie od teorii spiskowych" (blogerzy, środowiska truth movement, itd.) to na pewno tego spisku nie ma. Szanse na okazanie się prawdziwymi mają tylko te spiski, o których blogi i wspomniane środowiska nie mówią.

    Dlatego:
    każdy kto uwierzy, że jest ofiarą spisku zaczyna się zachowywać jak ofiara
    ...tak skutecznie zamieni każdego w nieudacznika i ofiarę losu. Dlatego narody, w których jest wielu wierzących w spiski zawsze będą narodami nieudaczników i ofiar losu, a tylko te, w których wiary w spiski nie ma mają szanse zostać narodami budowniczych, konsturktorów, zdobywców, odkrywców i wynalazców. I z powodu dużej ilości wierzących w spiski Polska nie jest w stanie przekroczyć 0,5 PKB najbogatszych krajów i nie będzie w stanie póki ta powszechna wiara w spiski nie zniknie - a moim zdaniem nie zniknie - między innymi dlatego, że masa blogerów w Polsce intensywnie pracuje nad tym, by niewierzących w spiski zamienić w wierzących, a tym samym w nieudaczników i ofiary losu.

    OdpowiedzUsuń
  13. @xxxpl
    stworzone po to by oszukiwać nieudaczników życiowych

    Obrażasz moich czytelników. Powoli dochodzę do wniosku, że sam jesteś jednym wielkim nieudacznikiem i cierpisz na wiele kompleksów, które próbujesz tutaj jakoś uskuteczniać, Ty mój wielki tropicielu.-) Jeśli będziesz nadal stosował tego typu określenia, to Ciebie skreślę, a Twoje komentarze wyrzucę do kosza. Rzadko mi sie to zdarza, ale moge uczunic dla Ciebie wyjatek.-)

    Nie mówiłem o prześladowaniu, tylko o spiskowaniu.
    No nie dość, że spisek, to jeszcze prześladowanie.-)
    Wracając na chwilę do teorii spiskowych, to takie teorie nie istnieją, natomiast istnieją ludzie, którzy je tropią, tak samo, jak istnieją spiski.-)

    masa blogerów w Polsce intensywnie pracuje nad tym, by niewierzących w spiski zamienić w wierzących

    Masa blogerów próbuje odreagować idiotyzmy, którymi karmią ich masowe media.-)

    Szanse na okazanie się prawdziwymi mają tylko te spiski, o których blogi i wspomniane środowiska nie mówią.

    Czy jak blogerzy napiszą o spisku na Julka Cezara, to znaczy, że takiego spisku nie było.-) Coś się zaplątałeś w swoich kłamstwach

    Blogerzy mówią o różnych spiskach, ale większość interesuje czas teraźniejszy, a to czy były to spiski, czy nie zapewne będzie wiadome ich dzieciom lub wnukom. Już teraz powoli dochodzi do ludzi, że "okrągły stół" był spiskiem, bo z oby stron siedziały tam całe zastępy bezpieczniaków i ich TW.-) Bolka znasz, no to on też tam był.-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Obrażasz moich czytelników. Powoli dochodzę
    1. Nie wszyscy Twoi czytelnicy wierzą w teorie spiskowe.
    2. A tym co w nie wierzą po prostu "walę" nieprzyjamną prawdę w oczy.- że większość nieszczęść które ich spotkały, spotkały ich z powodu ich wiary w teorie
    spiskowe i ich marazmu i apatii będących skutkiem tej wiary.

    natomiast istnieją ludzie, którzy je tropią
    ... i dziwnym zbiegiem okoliczności gdy podsumować wykryte spiski, to okazuje się, pewnie jakieś 99% z nich wykryli dziennikarze mainstreamowych mediów, a wszelkie środowiska Truth Movment to w tej kwestii wielki śmiech na sali.

    Masa blogerów próbuje odreagować idiotyzmy, którymi karmią ich masowe media.-)
    ... pisząc z reguły jeszcze większe idiotyzmy niż wspomniane media. To przypomina zachowanie gościa, który aby odreagować to, że go okradają sam zaczyna napadać i okradać staruszki.

    Czy jak blogerzy napiszą o spisku na Julka Cezara, to znaczy, że takiego spisku nie było.
    To znaczy, że gdyby w czasach Cezara istnieli blogerzy to ani jeden z nich o spisku na Cezara by nie napisał, pisaliby o setkach różnich spisków - takich które w rzeczywistości nie miały wtedy miejsca, ale o tym jednym - istniejącym żaden z nich ani słowem by się nie zająknął.

    Weźmy przytoczony w tej dyskusji przez Ciebie spisek - czy jakikolwiek bloger pisał, że istnieje spisek w ramach którego kelnerzy podsłuchują polityków? Nie! Blogerzy pisali o setkach różnych spisków - wszystkich nieistniejących, ale o tym jedym - istniejącym żaden bloger ani słowem się nie zająknął.

    ludzi, że "okrągły stół" był spiskiem,
    Co to za bredzenie? Od początku nieudacznicy twierdzili, że to spisek, tylko stopniowo zmieniali wersję czyj: na początku twierdzili, że to spisek Rosjan, teraz zdaje się że zmieniają wersję na taką, że jednak to był spisek USA.

    a to czy były to spiski, czy nie zapewne będzie wiadome ich dzieciom lub wnukom
    Ależ jest wiadome, że jakieś spiski są. Ale jest też w stopniu graniczącym z pewnością wiadome, że tych spisków o których piszą blogerzy i cały Truth Movement nie ma - szane na okazanie się prawdziwymi mają jedynie te spiski, o których wyżej wymienieni nie piszą.

    OdpowiedzUsuń
  15. czy jakikolwiek bloger pisał, że istnieje spisek w ramach którego kelnerzy podsłuchują polityków?
    Nie czytasz niemieckich gazet. Tam jeden z czołowych redaktorów przyznał był, że pracował dla CIA, a ponadto dodał, że większość z jego kolegów opłacana jest przez jakieś służby. Potem w me(r)diach pojawiają się przecieki, podsłuch itd. Dlaczego więc uważasz, że "kelnerzy" różnią się aż tak od "dziennikarzy"?!

    Ja dla przykładu też jestem szpiegiem,-) ale piszę to co sam sobie zlecę i za co sam sobie zapłacę.-)

    jest wiadome, że jakieś spiski są. Ale jest też w stopniu graniczącym z pewnością wiadome, że tych spisków o których piszą blogerzy

    A ty skąd wiesz? Jesteś tak dobrze poinformowanym agentem?-) Możesz mi się tutaj bez skrępowania przyznać, kto zacz wysłał Ciebie na tak małoznaczący odcinek frontu.-)

    Za publiczne wyznanie prześlę Ci butelkę bimbru od Sołtysa.-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Tam jeden z czołowych redaktorów przyznał był, że pracował dla CIA, a ponadto dodał, że większość z jego kolegów opłacana jest przez jakieś służby
    ... a wie o tym stąd, że ta "większość z jego kolegów" mu o tym powiedziała łamiąc wszelkie zasady pracy w konspiracji? To jest właśnie to o czym mówię: wiara w teorie spiskowe zamieni każdego w nieudacznika i ofiarę losu, której można wcisnąć każdy kit - czy są to ceny komercyjne w czasach, gdy tych cen nie było, czy opowieści o dziennikarzach masowo chwalących się kolegom czyimi są agentami.

    Dlaczego więc uważasz, że "kelnerzy" różnią się aż tak od "dziennikarzy"
    Jeszcze raz: czytaj ze zrozumieniem. Żaden bloger nie napisał o kelnerach podsłuchujących polityków, zamiast tego pisali o setkach różnych nieistniejących spisków, ale o tym jednym istniejącym, żaden bloger nie zająknął się ani słowem

    Ja dla przykładu też jestem szpiegiem,-) ale piszę to co sam sobie zlecę i za co sam sobie zapłacę.-)
    Mnie o bycie potajemnie opłacanym za pisanie artykułów oskarżył Andrzej Szczęśniak ( http://slomski.us/author/morris/#post-10798 - patrz pokolorowany fragment tekstu, w którym się do tych zarzutów odnoszę ) - nieudacznik, który z powodu swojej wiary w teorie spiskowe nie jest w stanie znaleźć pracy, a za występy w TV w charakterze eksperta nie chcą mu płacić, choć pozostałym ekspertom za takowe płacą ( http://www.wykop.pl/wpis/9459488/#comment-25973168 ).

    A ty skąd wiesz? Jesteś tak dobrze poinformowanym
    Bo jestem normalny?
    Jest taka żartobliwa definicja:
    Szaleniec - ktoś kto po raz kolejny powtarza to samo oczekując innego wyniku
    Jako, że szaleńcem nie jestem, to po tym jak spośród tysięcy publikowanych na blogach teorii spiskowych ani jedna się nie potwierdziła oczekuję takiego samego wyniku w przyszłości. A po tym jak spośród setek ujawnionych spisków wszystkie były takimi, o których przed ich wykryciem, żaden bloger ani słowem się nie zająknął również oczekuję tego samego w przypadku wszystkich spisków, które zostaną wykryte w przyszłości.

    OdpowiedzUsuń
  17. Bo jestem normalny?
    Mi natomiast wydaje się, że jesteś naiwny, lub czasopisma.-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Acha - ktoś, kto po tym jak z 1000-ca spisków przedstawionych na blogach żaden się nie potwierdził nie wierzy w zaprezentowany tam 1001-szy jest "naiwny", a ten kto w niego uwierzy jest pewnie człowiekiem trzeźwo i racjonalnie myślącym. Genialna "logika".

    To tylko potwierdza moją od początku stawianą tezę, że
    każdy kto uwierzy, że jest ofiarą spisku zaczyna się zachowywać jak ofiara - taki ktoś da sobie wcisnąć każdy kit, przez co nic mu w życiu nie będzie wychodzić i przez resztę życia będzie nieudacznikiem i ofiarą losu.

    OdpowiedzUsuń
  19. "Czyli ów super wykres i "wzrost" to jedynie marketingowa sztuczka imć xxxpl. Po latach "intensywnego rozwoju" jesteśmy w tym samym miejscu, co za komuny. Jednym słowem SUCCESS!-)"

    Trzeba brać pod uwagę punkt startowy III RP, który był znacznie niższy niż w szczycie PRL-u. Na wikipedii można obejrzeć szczegółowy wykres (rok po roku) zmiany realnego poziomu PKB per capita Polski i kilku krajów Europy zachodniej w relacji do USA w latach 1950-2013 => http://pl.wikipedia.org/wiki/PKB_per_capita W latach 1950-69 Polska zmniejsza dystans do USA zaledwie o 4 punkty proc., w latach 1970-75 o 7 punktów proc., a w latach 1976-88 Polska znów ląduje na poziomie z 1950 i to jest punkt startowy III RP. W okresie 1970-80 wykres Polski wygląda jak nadmuchany balon.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest jakiś argument, ale nie taki znów mocny, jak się pierwotnie wydaje.-) PKB na osobę w roku 1945 też za wysoki nie był. Na dodatek, gdy porównać nas z Koreą Południową, to oni startowali z jeszcze niższego pułapu i gdzie są? Po co zresztą porównywać się do Korei, wystarczy porównać się do Czech, Słowacji, Estonii, czy ostatnio tak wyśmiewanej Rosji.

      Gdy do tego dodać poziom zadłużenia to już zupełnie włos się jeży.

      Nie jest to w sumie wpis o sukcesach czy porażkach komuny, a na taki tor została zepchnięta dyskusja przez xxxpl, ale spojrzenie nieco przymrózonym okiem na "sukcesy" naszych obecnych władz.

      Powiedzmy sobie szczerze - żadnego sukcesu nie ma, a "rozwój" jest oparty w ogromnej mierze o wyprzedaże majątku po komunie, transfery finansowe i pożyczki oraz tanią siłę roboczą. Teraz tego typu "rozwój" doszedł do ściany z kliku powodów, których sprawcą jest głównie "nasz" rząd.

      W chwili obecnej jedynym jakimś sensownym wyjściem z tego ślepego zaułka jest wzrost udziału płac w PKB. Zerknij na http://wyborcza.biz/biznes/1,101562,14650894,Awantura_o_zbyt_niskie_polskie_wynagrodzenia.html?piano_d=1

      PKB na głowę rośnie, ale konsumują go nie Polacy, chyba, że wyjechali za granice.-) Bez wzrostu udziału płac w PKB nie będzie dostatecznej akumulacji kapitału na dalszy rozwój. Tak to wygląda.

      Usuń
    2. Na dodatek, gdy porównać nas z Koreą Południową, to oni startowali z jeszcze niższego pułapu i gdzie są? Po co zresztą porównywać się do Korei, wystarczy porównać się do Czech, Słowacji, Estonii, czy ostatnio tak wyśmiewanej Rosji.
      I po co Hans znów Hans kłamiesz, jak bardzo łatwo sprawdzić, że wszystkie te kraje startowały z poziomu znacząco wyższego - Czechy na przykład z mniej więcej dwukrotnie wyższego od Polski:
      https://www.google.com/publicdata/explore?ds=d5bncppjof8f9_&ctype=l&strail=false&bcs=d&nselm=h&met_y=ny_gdp_pcap_pp_cd&scale_y=lin&ind_y=false&rdim=region&idim=country:EST:CZE:SVK:POL:RUS:HUN:KOR&ifdim=region&tdim=true&ind=false&iconSize=0.5&uniSize=0.035


      Bez wzrostu udziału płac w PKB nie będzie dostatecznej akumulacji kapitału na dalszy rozwój
      ... a powyższego nie będzie, póki Polacy nie przestaną wierzyć w teorie spiskowe, a nie przestaną - zbyt wielu blogerów intensywnie pracuje nad tym by niewierzących w te teorie zamienić w wierzących i tym samym w pogrążonych w marazmie i apatii nieudaczników i ofiary losu.
      Jakiekolwiek zmiany możliwe są tam, gdzie powszechniej wiary w teorie spiskowe nie ma, czyli np. w Korei Płd., Czechach, Słowacji czy w Estonii.

      Usuń
    3. Jakiekolwiek zmiany możliwe są tam, gdzie powszechniej wiary w teorie spiskowe nie ma, czyli np. w Korei Płd., Czechach, Słowacji czy w Estonii.
      Piszesz tak, bo nigdy w tych krajach nie bywałeś.-)

      Teraz trochę innej statystyki, ale jakże obrazującej nasz "rozwój"

      Deflator konsumpcji krajowej, czyli ile zostaje nam z owego wzrostu
      https://www.google.com/publicdata/explore?ds=d5bncppjof8f9_&ctype=l&strail=false&bcs=d&nselm=h&met_y=ny_gdp_pcap_pp_cd&scale_y=lin&ind_y=false&rdim=region&idim=country:EST:CZE:SVK:POL:RUS:HUN:KOR&ifdim=region&tdim=true&ind=false&iconSize=0.5&uniSize=0.035#!ctype=l&strail=false&bcs=d&nselm=h&met_y=ne_dab_defl_zs&scale_y=lin&ind_y=false&rdim=region&idim=country:EST:CZE:SVK:POL:RUS:HUN:KOR&ifdim=region&tstart=657759600000&tend=1383606000000&hl=pl&dl=pl&ind=false

      Oszczędnosci, bo bez nich nie ma inwestycji
      https://www.google.com/publicdata/explore?ds=d5bncppjof8f9_&ctype=l&strail=false&bcs=d&nselm=h&met_y=ny_gdp_pcap_pp_cd&scale_y=lin&ind_y=false&rdim=region&idim=country:EST:CZE:SVK:POL:RUS:HUN:KOR&ifdim=region&tdim=true&ind=false&iconSize=0.5&uniSize=0.035#!ctype=l&strail=false&bcs=d&nselm=h&met_y=ny_gds_totl_zs&scale_y=lin&ind_y=false&rdim=region&idim=country:EST:CZE:SVK:POL:RUS:HUN:KOR&ifdim=region&tstart=657759600000&tend=1383606000000&hl=pl&dl=pl&ind=false

      Usuń
    4. @HansKlos_5_listopada_2014_08:34

      "Na dodatek, gdy porównać nas z Koreą Południową, to oni startowali z jeszcze niższego pułapu i gdzie są? "

      Korea doganiała, a nawet przeganiała Polskę głównie w okresie PRL. Mniej więcej od 20 lat tempo wzrostu PKB per capita obu państw jest identyczne, co po części wynika pewnie z faktu, że Korea od połowy lat 90. jest już na znacznie wyższym poziomie niż Polska i inne kraje post-socjalistyczne więc trudniej jej się szybko rozwijać.

      PKB per capita Polski (Korea = 100):

      .............. Polska ..... Białoruś
      1950 ..... 362,5 .......... b.d.
      1980 ..... 176,6 ....... 112,6
      1985 ..... 126,3 ......... 94,7
      1989 ....... 89,6 ......... 72,3
      1995 ....... 58,8 ......... 30,2
      2000 ....... 61,7 ......... 33,6
      2005 ....... 59,1 ......... 40,5
      2010 ....... 62,7 ......... 48,9
      2013 ....... 62,5 ......... 49,7

      "Po co zresztą porównywać się do Korei, wystarczy porównać się do Czech, Słowacji, Estonii, czy ostatnio tak wyśmiewanej Rosji."

      Licząc wzrost PKB per capita od 1989 Polska rozwijała się najszybciej w bloku wschodnim.

      PKB per capita realny (1989 = 100):

      ... 1995 ...... 2013
      .... 98,9 ...... 204,4 .... Polska
      .... 73,9 ...... 189,9 .... Estonia
      .... 93,6 ...... 182,6 .... Słowacja
      .... 85,0 ...... 156,4 .... Bułgaria
      .... 94,9 ...... 147,9 .... Czechy
      .... 57,7 ...... 141,4 .... Łotwa
      .... 93,9 ...... 140,6 .... Słowenia
      .... 55,7 ...... 127,4 .... Litwa
      .... 77,7 ...... 126,1 .... Rumunia
      .... 83,7 ...... 121,6 .... Węgry
      .... 59,3 ...... 117,7 .... Rosja

      Źródło: http://www.conference-board.org/data/economydatabase => Output, Labor, and Labor Productivity, 1950 - 2013 => GDP-capita EKS

      "W chwili obecnej jedynym jakimś sensownym wyjściem z tego ślepego zaułka jest wzrost udziału płac w PKB. Zerknij na http://wyborcza.biz/biznes/1,101562,14650894,Awantura_o_zbyt_niskie_polskie_wynagrodzenia.html?piano_d=1"

      Nie widać żeby w 2012 Polska czymś się wyróżniała na tle bloku wschodniego. Słowacja ma udział 44%, Litwa - 43%.

      Usuń
    5. Licząc wzrost PKB per capita od 1989 Polska rozwijała się najszybciej w bloku wschodnim
      To prawda, ale tu jednak warto zauważyć, że w latach '80 Polska była najbiedniejszym państwem bloku wschodniego. Startowaliśmy z niższego niż reszta Bloku poziomu - dlatego łatwiej niż reszcie było nam osiągnąć szybki wzrost w ujęciu procentowym.

      PS: Licząc procentowy wzrost PKB per capita od 1989 Polska rozwijała się najszybciej nie tylko w bloku wschodnim - rozwijała się najszybciej ze wszystkich państw w Europie
      Tylko dwa państwa w Europie zdołały podwoić swój PKB PPP per capita (w stałej walucie oczywiście) w ostatnich 25 latach: tym drugim jest Irlandia.

      Usuń
  20. Wydatki na edukacje, bo bez tego zostaniemy w tyle
    https://www.google.com/publicdata/explore?ds=d5bncppjof8f9_&ctype=l&strail=false&bcs=d&nselm=h&met_y=ny_gdp_pcap_pp_cd&scale_y=lin&ind_y=false&rdim=region&idim=country:EST:CZE:SVK:POL:RUS:HUN:KOR&ifdim=region&tdim=true&ind=false&iconSize=0.5&uniSize=0.035#!ctype=l&strail=false&bcs=d&nselm=h&met_y=se_xpd_totl_gb_zs&scale_y=lin&ind_y=false&rdim=region&idim=country:EST:CZE:SVK:POL:RUS:HUN:KOR&ifdim=region&tstart=657759600000&tend=1383606000000&hl=pl&dl=pl&ind=false

    Internet szerokopasmowy na 100 osób, jak wyżej
    https://www.google.com/publicdata/explore?ds=d5bncppjof8f9_&ctype=l&strail=false&bcs=d&nselm=h&met_y=ny_gdp_pcap_pp_cd&scale_y=lin&ind_y=false&rdim=region&idim=country:EST:CZE:SVK:POL:RUS:HUN:KOR&ifdim=region&tdim=true&ind=false&iconSize=0.5&uniSize=0.035#!ctype=l&strail=false&bcs=d&nselm=h&met_y=it_net_bbnd_p2&scale_y=lin&ind_y=false&rdim=region&idim=country:EST:CZE:SVK:POL:RUS:HUN:KOR&ifdim=region&tstart=657759600000&tend=1383606000000&hl=pl&dl=pl&ind=false

    Eksport zaawansowanych technologii, czyli czy mamy coś na sprzedaż
    https://www.google.com/publicdata/explore?ds=d5bncppjof8f9_&ctype=l&strail=false&bcs=d&nselm=h&met_y=ny_gdp_pcap_pp_cd&scale_y=lin&ind_y=false&rdim=region&idim=country:EST:CZE:SVK:POL:RUS:HUN:KOR&ifdim=region&tdim=true&ind=false&iconSize=0.5&uniSize=0.035#!ctype=l&strail=false&bcs=d&nselm=h&met_y=tx_val_tech_mf_zs&scale_y=lin&ind_y=false&rdim=region&idim=country:EST:CZE:SVK:POL:RUS:HUN:KOR&ifdim=region&tstart=657759600000&tend=1383606000000&hl=pl&dl=pl&ind=false

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Wydatki na edukacje, bo bez tego zostaniemy w tyle"

      Różnica w stosunku do Korei jest czysto pozorna. Korea ma bardzo niskie łączna wydatki państwa (około 20%, Polska - 40% PKB) stąd nic dziwnego, że udział wydatków na edukację w Korei w łącznych wydatkach państwa jest znacznie wyższy niż w Polsce.

      Łączne wydatki państwa jako % PKB:

      ........ Polska ... Korea ... Niemcy
      1995 ... 48 ......... 14 .......... 55
      2000 ... 41 ......... 17 .......... 45
      2005 ... 43 ......... 20 .......... 47
      2010 ... 45 ......... 21 .......... 48
      2013 ... 42 ......... 21 .......... 45

      Źródło: http://www.imf.org/external/pubs/ft/weo/2014/02/weodata/weorept.aspx?pr.x=101&pr.y=17&sy=1991&ey=2019&ssm=1&ssd=1&sort=country&ds=.&br=1&c=964%2C134%2C542&s=GGX_NGDP&grp=0&a=

      Wydatki na emerytury jako % PKB (państwowe + prywatne, OECD, 2007):

      Włochy ... 14,3
      Niemcy ... 10,8
      Polska .... 10,6
      OECD........ 8,9 (średnia dla 34 państw)
      Szwecja .... 8,5
      Czechy ..... 7,7
      Irlandia ...... 3,6
      Korea ........ 2,7

      Usuń
    2. Podaję za Matusiakiem:
      GUS podaje ze w 1980 roku przy przecietnym wynagrodzeniu 6040 zlotych i cenie benzyny E94 rownej 16 zlotych za litr moglismy jej kupic za pensje 377.5 litra. Zatem obecnie mozemy jej kupc 1.34 raza wiecej co w minionym 34 letnim okresie daje przyrost konsumowanego PKB (liczony w benzynie) rowny 0.8% rocznie. W 1980 roku wynagrodzenie w dziale "finanse i ubezpieczenia" wynioslo 4801 zlotych. Byla to prawidlowa relacja wynagrodzen.
      Przy wynagrodzeniu w 1975 roku 3913 zlotych i cenie paliwa E94 9 zlotych za litr moglismy go kupic 435 litrow czyli 1.16 raza mniej niz obecnie co w 39 letnim okresie daje przyrost PKB o 0.4% rocznie.

      Usuń
  21. Linie telefoniczne na 100 osób, czyli czy mamy rozwiniętą sieć
    https://www.google.com/publicdata/explore?ds=d5bncppjof8f9_&ctype=l&strail=false&bcs=d&nselm=h&met_y=ny_gdp_pcap_pp_cd&scale_y=lin&ind_y=false&rdim=region&idim=country:EST:CZE:SVK:POL:RUS:HUN:KOR&ifdim=region&tdim=true&ind=false&iconSize=0.5&uniSize=0.035#!ctype=l&strail=false&bcs=d&nselm=h&met_y=it_mlt_main_p2&scale_y=lin&ind_y=false&rdim=region&idim=country:EST:CZE:SVK:POL:RUS:HUN:KOR&ifdim=region&tstart=657759600000&tend=1383606000000&hl=pl&dl=pl&ind=false

    Specjaliści do spraw badań i rozwoju, czyli ile osób jest w kraju aby pchać go do przodu
    https://www.google.com/publicdata/explore?ds=d5bncppjof8f9_&ctype=l&strail=false&bcs=d&nselm=h&met_y=ny_gdp_pcap_pp_cd&scale_y=lin&ind_y=false&rdim=region&idim=country:EST:CZE:SVK:POL:RUS:HUN:KOR&ifdim=region&tdim=true&ind=false&iconSize=0.5&uniSize=0.035#!ctype=l&strail=false&bcs=d&nselm=h&met_y=sp_pop_scie_rd_p6&scale_y=lin&ind_y=false&rdim=region&idim=country:EST:CZE:SVK:POL:RUS:HUN:KOR&ifdim=region&tstart=657759600000&tend=1383606000000&hl=pl&dl=pl&ind=false

    Wydatki na badania i rozwój, czyli o tym czy na rozwój wydajemy jakąś kasę
    https://www.google.com/publicdata/explore?ds=d5bncppjof8f9_&ctype=l&strail=false&bcs=d&nselm=h&met_y=ny_gdp_pcap_pp_cd&scale_y=lin&ind_y=false&rdim=region&idim=country:EST:CZE:SVK:POL:RUS:HUN:KOR&ifdim=region&tdim=true&ind=false&iconSize=0.5&uniSize=0.035#!ctype=l&strail=false&bcs=d&nselm=h&met_y=gb_xpd_rsdv_gd_zs&scale_y=lin&ind_y=false&rdim=region&idim=country:EST:CZE:SVK:POL:RUS:HUN:KOR&ifdim=region&tstart=657759600000&tend=1383606000000&hl=pl&dl=pl&ind=false

    Bezrobocie, czyli ile może być głodnych dzieci, bo tata i mama nie ma pracy
    https://www.google.com/publicdata/explore?ds=d5bncppjof8f9_&ctype=l&strail=false&bcs=d&nselm=h&met_y=ny_gdp_pcap_pp_cd&scale_y=lin&ind_y=false&rdim=region&idim=country:EST:CZE:SVK:POL:RUS:HUN:KOR&ifdim=region&tdim=true&ind=false&iconSize=0.5&uniSize=0.035#!ctype=l&strail=false&bcs=d&nselm=h&met_y=unemployment&scale_y=lin&ind_y=false&rdim=region&idim=country:EST:CZE:SVK:POL:RUS:HUN:KOR&ifdim=region&tstart=657759600000&tend=1383606000000&hl=pl&dl=pl&ind=false

    itd.

    OdpowiedzUsuń
  22. Widzisz Hans - wczuj się w tok rozumowania osoby wierzącej w teorie spiskowe.
    Taka osoba rozumuje całekiem inaczej - według rozumowania takiego niudacznika o wszstkich parametrach ekonomicznych decydują spiskowcy: o zarobkach w każdym z zawodów, o cenach produktów rolnych i przemysłowych, o oprocentowaniu kredytów, o rozmiarach eksportu i importu itd.
    Po co więc jakiekolwiek wydatki na rozwój, budowę infrastruktury, szkolenie specjalistów, czy podnoszenie swoich kwalifikacji?
    Taka wierząca w spiski ofiara losu myśli sobie: poświęcę czas i pieniądze na to aby zostać specjalistą IT, a jutro spiskowcy zdecydują, że w IT będzie się zarabiać tyle co za kopanie rowów łopatą, albo i mniej.
    A robienie oszczędniości czy otwieranie działalności gospodarczej w według takiego nieudacznida to już szczyt głupoty: jutro spiskowcy mogą przecież zdecydować, że mi te oszczędności albo firmę skonfiskują.

    W narodzie złożonym z ludzi wierzących w teorie spiskowe będą bardzo silne naciski społeczne na to by wydatkować pieniądze budżetowe bezpośrednio na sprawy konsumpcyjne: renty, emerytury, zasiłki, walkę z bezrobociem poprzez dopłacanie do nierentownych gałęzi gospodarki, tworzenie miejsc pracy w administracji. Na wydatki inwestycyjne zgody w takim narodzie nie będzie - bo to bezsensowna strata pieniędzy, która nic nie da - parametry gospodarki zależą bowiem od decyzji spiskowców i nie mają związku z tym gdzie są kierowane pieniądze z budżetu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W narodzie złożonym z ludzi wierzących w teorie spiskowe będą bardzo silne naciski społeczne na to by wydatkować pieniądze budżetowe bezpośrednio na sprawy konsumpcyjne: renty, emerytury, zasiłki, walkę z bezrobociem

      Skoro nie akceptujesz teorii spiskowych to opowiedz nam o teoriach demokratycznych. Np rządzący chcą podnieść wiek emerytalny i zabrać kasę niedobrym OFE i robią referendum, albo przed kradzieżą depozytów na Cyprze pytają czy wolno itd.-) I na dodatek pozyskane w ten sposób pieniądze wydaja na inwestycje, a nie na płace w rozrastajacej sie administracji.-)

      Usuń
    2. Skoro nie akceptujesz teorii spiskowych
      Ależ ja akceptuję teorie spiskowe, ale tylko i wyłącznie te, o których blogi i Truth Movement nie piszą. Skoro bowiem dotąd wszytkie te teorie, o których w/w pisali okazywały się fałszywe, a te o których w/w nie pisali okazywały się prawdziwe to po prostu wystarczy nie być szaleńcem, aby zdawać sobie sprawę, że tak samo będzie również w przyszłości.

      to opowiedz nam o teoriach demokratycznych
      W społeczeństwie złożonym z ludzi wierzących w teorie spiskowe każdy system będzie słabo funkcjonował. Powtarzam:
      Każdy kto uwierzy, że jest ofiarą spisku zaczyna się zachowywać jak ofiara
      Takie ofiary nigdy nie stworzą narodu budowniczych, konsturktorów, zdobywców, odkrywców i wynalazców - niezależnie od tego jaki będzie system i władza w kraju.
      Moim zdaniem naród polski osiągnął już wszystko co naród takich wierzących w spiski ofiar jest w stanie osiągnąć - te 0,5 PKB najbogatszych krajów to maksimum tego co w narodzie z taką ilością wierzących w spiski nieudaczników da się osiągnąć.
      Dalszy postęp jest możliwy dopiero po zniknięciu wiary w teorie spiskowe - co moim zdaniem nie nastąpi - zbyt wielu blogerów i tzw. niezależnych mediów pracuje nad tym by ta wiara nie znikła.

      Usuń
  23. Moim zdaniem naród polski osiągnął już wszystko co naród takich wierzących w spiski ofiar jest w stanie osiągnąć - te 0,5 PKB najbogatszych krajów to maksimum tego co w narodzie z taką ilością wierzących w spiski nieudaczników da się osiągnąć.

    To jest jedynie hipoteza imć @xxxpl, na dodatek nie poparta żadnymi dowodami. Natomiast rzeczywistą przeszkodą w rozwoju gospodarki Polski jest obecna władza, która stara się jak może działać wbrew interesowi Polaków. Przykłady można by mnożyć, ale podam tylko kilka, każdy o wartości miliardów złotych:
    - kontrakt gazowy Pawlaka
    - pakiet klimatyczny Kopacz
    - ustawa do walki z automatami hazartowymi (Wz)Rostowskiego
    To są przykłady tego, jak władza ograbia nas wszystkich i dołuje gospodarkę. Twierdziłbym nawet, że to są przykłady "demokratycznego" spisku.

    Na koniec warto wspomnieć o jeszcze jednej, acz symbolicznej sprawie - Muzeum Żydów Polskich - koszt 180mln z kieszeni podatnika mający wychwalać nacje, która stanowiła trzon komunistów w Polsce. Tymczasem od lat brakuje kasy na wybudowanie/adaptacje budynku pod Muzeum Historii Polski.

    zbyt wielu blogerów i tzw. niezależnych mediów pracuje nad tym by ta wiara nie znikła.
    Moim zdaniem zbyt wielu komentatorów pracuje nad tym, aby wmówić Polakom, że to ich wina, że jest tak źle w Polsce. To tak, jakby wmawiać dzieciom pijaka, że bieda w domu to ich wina, a nie tego, że matka z ojcem chlają na potęgę.

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP