piątek, 22 maja 2015

In vitro, czyli ekonomiczna ściema

Nalałem dla Sołtysa bimbru do szklanki. Sołtys zamieszał w szkle i popatrzył na mnie a potem na małego szpiega.
- In vitro to ściema! - powiedział Sołtys i napił się ze szklanki - Ściema?? - zapytałem udająć, że nic nie wiem. - No ściema i tyle. Pod przykrywką pomocy dla bezdzietnych wyciąga się publiczną kasę do prywatnych kieszeni. - No to zupełnie jak z projektem ustawy o opłacie audiowizualnej - odezwał się Stirlitz. Stirlitz miał dziwny zwyczaj pojawiania się tam, gdzie go nie oczekują i na dodatek w bardzo nieodpowiednim momencie - O przyjechałeś?! - udałem zdziwionego - A co tam w temacie owej opłaty wymyślono? - zapytałem. - Ach zupełnie nic - uśmiechnał się Stirlitz - wraz z pojawieniem się opłaty spółka TVP SA zostanie pozbawiona prawa do emisji reklam i w ten sposób prawie miliard trafi do kieszeni włascicieli prywatnych telewizji.-)

Pomyślałem i napiłem się bimbru. Sposobało mi się i znów się napiłem a potem pomyślałem o in vitro. Program opiewa na 250 milionów złotych, a efektywność? - Niecałych 500 urodzonych dzieci - podpowiedział mi Stirlitz. Skupiłem się i zacząłem dzielić, ale w pamięci jakoś nie mogłem, bo plątały mi się przy tym abonamenci z wpływami z reklam. Napiłem się więc znów bimbru i sięgnąłem po kalkulator - 500 tysięcy za jedno dziecko. Trochę drogo, nawet jak na warunki europejskie, o Afryce nawet nie wspominając. Przypomniałem sobie, że miesięczny średni koszt utrzymania dziecka w Polsce kosztuje rodziców około 650 zł. Pół bańki starczyło by więc na ... i znów siegnąłem po kalkulator, który wyświetlił mi coś koło 64 lat, albo jak kto woli łaczne koszty utrzymania całej czwórki rozkrzyczanych dzieciaków od urodzenia do dorosłości.

Sołtys popatrzył na mnie a potem na kalkulator i wypił pół szklanki bimbru duszkiem, po czym odstawił szkalnkę i dodał swoim basem - Ściema, zwykła ściema!

PS0. Szpotański w tym temacie, tfu w praktyce.-)
http://literat.ug.edu.pl/szpot/bania.htm

PS1. W związku ze związkiem, że to już chyba drugi zamach na nasze konstytucyjne organy, to aż chce się powiedzieć - jaki prezydent taki zamach.-) A teraz Głosuj i nie daj się oszukać.-)

PS2. Tak wyglądał zamach na prezydenta. Podobno chciano go zabić reklamówką z ulotkami. Straszna śmierć, gdyby się udało.-)

Mecenas Trela z Torunia, który miał bronić "zamachowca": 
"Jako prawnik byłem chyba najbardziej zaskoczony tym, że człowiek, o którym media mówią, że to prawie ludobójca z Al-kaidy czy nie wiadomo skąd, po czterech godzinach jest  wypuszczany do domu".


PS2.

2 komentarze:

  1. Tu raczej chodzi o stary propagandowy trick:

    `Przypominam sobie rozmowę z Kühnem, dyrektorem Elektrowni, a przed laty dyrektorem Tramwajów, bardzo popularnym wśród załogi. Kühn doskonale zdawał sobie sprawę z socjologii rządzenia. Był zatroskany. „Staram się jak mogę - powiedział do mnie - utrzymać wśród personelu stan jakiegoś optymizmu i przekonania, ze Dyrekcja o nich dba. Ale cóż mogę? Prawie nic. Staram się więc, aby w każdym miesiącu coś byłe świadczone na rzecz pracowników. W jednym miesiącu wydajemy sorty mundurowe. Dostaje je 10% załogi, ale idzie pogwar między ludźmi, że jednak sorty są wydawane. Drugiego miesiąca wypłacam nagrody. Znowu dostaje je mała ilość ludzi, ale znowu jest pogwar: a jednak nagrody płacą. I tak, co miesiąc coś. To podtrzymuje w nich nadzieję, ale czy długo tak można?”'

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten człowiek z reklamówką to najprawdopodobniej Remigiusz Dominiak, recydywista. Bronek ma ludzi takich jak mgr Jowita Kacik – „specjalistka od kreowania wizerunku przeciwnika”. To była typowa prowokacja.

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP