poniedziałek, 23 maja 2016

Niewygodne pytania

Podniosłem się z fotela i nalałem sobie szklaneczkę bimbru. Złocisty płyn trącany od czasu do czasu promieniami wiosennego słońca skrzył się niczym jantar. Spojrzałem w telewizor pomyślałem. Spodobało mi się, więc napiłem się bimbru i pomyślałem raz jeszcze. PIS przejął władze prawie pół roku temu i część osób (łże-)elity przystąpiła już do procesu kanonizacji Lecha Kaczyńskiego. Tymczasem po pół roku zabawy w chowanego nowa władza, gdy na nią patrzyłem przez szklaneczkę bimbru, okazywała się być równie infantylna co stara, tyle, że próbowała stroić się w narodowe i patriotyczne piórka. Tymczasem prawda, jak zły szeląg nieustannie wygląda z pudełka i puszczała oczko na świat na przekór nowej władzy. Tą prawdą okazał się był fakt wstrzymania ekshumacji w Jedwabnem przez Lecha Kaczyńskiego, gdy tylko  zaczęło być widać, iż liczba ofiar może być zdecydowanie mniejsza od wszelkich dostępnych szacunków, a jak już odkryto na miejscu zbrodni łuski i wersja Grossa zaczęła się dokumentnie walić. To wtedy ekshumacje przerwano, aby fakty nie mogły podważyć wielu lat opracowywania fikcji, o czym można poczytać w raporcie Koli ukrytym w czeluściach IPNu, a sporo do tematu również wnosi rozmowa z autorem raportu. Na skutek działań Lecha Kaczyńskiego mamy do dzisiaj proces powolnego grilowania Polaków i ciągłego ich obwiniania o współudział w holokauście zamiast jednorazowego ośmieszenia polityków wyrzucenia do kosza ałtoryterów.

Innym grzechem Lecha Kaczyńskiego było podpisanie "traktatu" lizbońskiego i  działanie na rzecz utworzenia "armii" europejskiej. Teraz podane powyżej fakty przykrywa się falą milczenia. Można by rzec, że jest nieco lepiej niż było, ale ważne jest, aby plusy nie przysłoniły nam minusów. Minusy wynikają natomiast z zaniechania i braku działania tam, gdzie ono jest najważniejsze. Do tej pory brakuje działań zarówno prezydenta w kwestii upublicznienia aneksu do raportu WSI, do czego zobowiązuje go ustawa, ale również brak jest działań w sejmie w stosunku do ustawy nr 1066 dającej uprawnienia policyjne obcym służbom mundurowym, w tym uprawnienie do strzelania do Polaków. Zamiast tego w pałacu prezydenckim pojawiła się "tradycja chanuki". 

Nie ma też działań w sejmie w sprawie nowej ustawy dającej Polakom swobodny dostęp do broni, zaś działania Macierewicza w kwestii oddziałów obrony terytorialnej wydają się być pozorowane i mające na celu spacyfikowanie tych, którzy samoorganizują się i zbroją na własny koszt, bez czekania na łaskę pańską. Prawdziwie polski będzie ten Sejm, który nam prawo do broni przywróci.  

Podobnie na pozorowane wyglądają działania w sprawie tzw. ustawy frankowej, zwłaszcza, że ustawę cypryzacyjną sejm przyjął bez większych problemów. Do banków popłynął sygnał, że złodziejom i oszustom nikt nic nie zrobi o ile są bankierami lub pracują dla banków.

Do tego dochodzi ustawa "antyterrorystyczna", której zasadniczym celem jest złapanie Polaków za tzw. mordę, a nie walka z rzeczywistym, czy wyimaginowanym terroryzmem. Terroryści bowiem, co pokazano we Francji, mają w d. czy ktoś rejestruje pre-paidy czy też nie, ale owa rejestracja drastycznie ogranicza swobody obywatelskie Polaków, no może za wyjątkiem tych, którzy masowo zostają "Polakami" w Izraelu.

Z kolei działania w gospodarce w jawny sposób biją w gospodarcze interesy Polaków. Już na pierwszy rzut oka widać, że ustawa o ograniczeniu płatności gotówkowych nie służy żadnemu zwalczaniu szarej strefy, ale kontrolowaniu obywateli i nabijaniu kabzy bankom. Główną przyczyną powstawania szarej strefy to nadmiar regulacji oraz wysokie koszty prowadzenia działalności gospodarczej. Gdzie są działania władz związane z upraszczaniem systemu podatkowego, obniżeniem obciążeń fiskalnych, ograniczeniem pozapodatkowych kosztów związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej, zmniejszeniem liczby regulacji, ograniczeniem do niezbędnego minimum liczby i zakresu dopuszczalnych kontroli w firmach? Przecież jak ograniczy się płatności gotówkowe w złotych polskich, to można je zastąpić frankami szwajcarskim i a nawet rosyjskimi rublami. I co wtedy zrobi władza? Będzie ścigać cinkciarzy i posiadaczy franków, rubli i złota? A co zrobi minister finansów, kiedy firma zarejestruje się w krajach UE, które nie posiadają żadnych limitów dla transakcji gotówkowych pomiędzy firmami, a wbrew pozorom nadal sporo jest takich krajów. Uprasza się więc obecne władze w Polsce, aby prymitywną propagandę w tej kwestii wsadziła sobie w d.

W sejmie ciągle słychać jakieś walki o trzeciorzędne sprawy, gdy tymczasem brak jest sensownej ustawy umożliwiającej wzorem cywilizowanych państw na obrót wytworzonymi i przetworzonymi we własnych gospodarstwach rolnych produktami spożywczymi. Ograniczenie obrotu ziemią? OK, ale nie w tak restrykcyjnej postaci, która wręcz ociera się o stalinizm. Z kolei pod pozorem porządkowania OZE i walki z obcą (tj niemiecką) technologią wykańczane są w bezprzykładnie głupi sposób wiatraki w Polsce oraz firmy, które opracowały rodzime rozwiązania technologiczne w tej materii. Całość obrazu dopełnia bezkrytyczne poparcie władzy dla TTIP oraz wyrzucenie ponad 4 mld zł w błoto w postaci wsparcia dla Ukrainy. Na to nakłada się brak jakiejkolwiek sensownej współpracy Polski z Białorusią. Odnieść by można wrażenie, że na mapach polityków będących obecnie u władzy zamiast Białorusi jest biała plama, a za to graniczymy z Iranem, bo podobno przeciw jego rakietom budowana jest amerykańska instalacja w Radzikowie.

Piłsudski popatrzył na mnie z portretu i rzekł do telewizora w którym Szydło coś tam przemawiała a Kaczyński się uśmiechał - „Wam kury szczać prowadzić, a nie politykę robić!”

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP