poniedziałek, 4 września 2017

Anatomia kolorowych rewolucji

[...]

Nie jest to żadna „spiskowa teoria dziejów", lecz zwykła, prozaiczna gra interesów ekonomicznych. Niemcy zrozumieli otóż, że wielki projekt dywersyfikacji energetycznej całkowicie zmieni układ sił w Europie. O ile przy monopolu Gazpromu w całej Europie Środkowej, to Rosja pretenduje do roli rozgrywającego w Europie, od czego jest trzymana na odległość jedynie przez bariery celno-polityczne na granicy dwóch unii gospodarczych. Jednak przy dywersyfikacji energetycznej, w oparciu o źródła leżące najbliżej Europy Środkowej, rozgrywającym stają się kraje tranzytowe — czyli Europa Środkowa, która wszak nie ma z zachodem barier politycznych, a zatem może dzięki dywersyfikacji energetycznej osiągnąć co najmniej równorzędną pozycję wobec krajów zachodnich, w szczególności Niemiec. Wraz z projektami dywersyfikacyjnymi Niemcy zrozumiały przeniesienie punktu ciężkości do krajów kontrolujących tranzyt. Stąd wzięły się zabiegi o to, by pozbawić Europę Środkową pozycji rozgrywającej w tranzycie surowców. Objęło to nie tylko wspólne z Rosją zaangażowanie przeciwko gazowi azerskiemu, który nie miał innej drogi do Europy, jak przez Europę Środkową, ale i przeciwko rozbudowie rosyjskich szlaków tranzytowych przez Europę Środkową. Równocześnie sukcesywnie rozwija się bezpośrednie połączenie gazowe między Rosją a Niemcami. Rosja nie ma dość siły, by dziś zmonopolizować energetycznie całą Europę, ale ma dość siły, by wejść z Niemcami z układ partnerski dla kontroli całej Europy.
Niemcy zdawali sobie sprawę, że nie są w stanie grać tutaj w otwarte karty, ponieważ otwarcie musieliby torpedować ideę dywersyfikacji i grać na rzecz Gazpromu, stąd też przyjęli strategię divide et impera. Pierwszym elementem tej polityki było obalenie pierwszego rządu PiS, który dywersyfikację energetyczną postawił jako priorytet. Zadanie to było o tyle łatwe, że Niemcy kontrolowali większość mediów w Polsce, czyli dzierżyli rząd dusz. W zastępstwie przyszedł rząd zwrócony wobec Niemiec (PO) oraz Rosji (PSL). Z jego pomocą można było rozmontować rodzącą się jedność energetyczną Europy Środkowej.
Środkiem do tego stała się koncepcja Partnerstwa Wschodniego. Aktualny szef MSZ Witold Waszczykowski należał do największych krytyków Partnerstwa Wschodniego. Podnosił wówczas, że jest to pomysł w istocie niemiecki.[...]

fragment z http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,10124/k,5

czwartek, 3 sierpnia 2017

Siódmy milion



Nie znam innego narodu, w którym byłoby tylu złodziei, naciągaczy i pozbawionych sumienia spekulantów jak w tym malutkim państwie zwanym Izrael'.

Jerozolima, Berlin, Londyn i Waszyngton przygotowywały sobie alibi na dzień sądu po wojnie. Nikt nie wiedział, co zrobić z milionem pozostałych jeszcze Żydów.

Każdy Żyd, który otrzymał certyfikat imigracyjny, żył w Palestynie ze świadomością, że inny, który takiego certyfikatu nie otrzymał, został zamordowany.


Gdy jiszuw dyskutował o najlepszych sposobach upamiętnienia ofiar, większość z nich jeszcze żyła.
 

Wysłannicy [z Palestyny do obozów przejściowych] surowo oceniali, że ocaleńcy utracili szacunek dla samych siebie, wiarę w bliźnich i altruizm, aż do granic cynizmu, nihilizmu i bezprawia.


Izraelski historyk Tom Segev w książce ''Siódmy milion''



wtorek, 25 lipca 2017

Kulturowy marksizm, czyli o przyszłości naszych dzieci


[...]Szkoła Frankfurcka uważała, że tak długo jak jednostka była wierząca – czy nawet miała nadzieję wiary –  jej boski dar myślenia mógł rozwiązywać stojące przed społeczeństwem problemy, to społeczeństwo nigdy nie osiągnie stanu beznadziejności i alienacji, które oni uważali za konieczne do wywołania rewolucji socjalistycznej. Dlatego ich celem było, tak szybko jak możliwe, podminowanie dziedzictwa judeo-chrześcijańśkiego.




[...]Żeby dokonać dalszego postępu w ich ‘spokojnej’ rewolucji kulturowej, ale tak byśmy nie poznali ich planów na przyszłość, szkoła zalecała (między innymi):
1. Ustanowienie przestępstw rasowych
2. Ciągłe zmiany w celu wywołania nieporozumień
3. Nauczanie dzieci o seksie i homoseksualizmie
4. Podważanie autorytetu szkoły i nauczycieli
5. Ogromna imigracja w celu zniszczenia tożsamości narodowej
6. Promowanie nadmiernego picia alkoholu
7. Opróżnianie kościołów
8. Nierzetelny system prawny uprzedzony wobec ofiar przestępstw
9. Uzależnienie od państwa czy świadczeń od państwa
10. Kontrola i ogłupianie mediów
11. Zachęcanie do rozpadu rodziny.

Jedną z głównych idei Szkoły Frankfurckiej było wykorzystanie pomysłu Freuda o ‘panseksualizmie’ – szukanie przyjemności, eksploatacja różnic między płciami, obalenie tradycyjnych relacji między kobietą i mężczyzną. Sposoby osiągnięcia tego celu:
• atak na autorytet ojca, negacja specyficznych ról ojca i matki, odebranie rodzinom, jako pierwszym prawa do edukacji swoich dzieci
• zniesienie różnic w edukacji chłopców i dziewczynek
• zniesienie wszelkich form męskiej dominacji – stąd obecność kobiet w armii
• zadeklarowanie, że kobiety są ‘klasą ciemiężoną’, a mężczyźni ‘ciemiężcami’.

[...]Filozofia leżąca pod ‘wyjaśnianiem wartości’ mówi, że promowanie cnót takich jak uczciwość, sprawiedliwość lub czystość, to dla nauczycieli indoktrynacja dzieci i ‘narusza’ wolność moralną dzieci. A zatem dzieci powinny mieć wolność wyboru swoich wartości; nauczyciel musi to tylko ‘ułatwiać’ i unikać wszelkiej moralizacji czy krytyki. Jak niedawno prawnik skomentował niepokojące trendy w australijskiej edukacji: ‘Istotą systemu wyjaśniania wartości jest to, że nie ma rozróżnienia dobra od zła. Edukacja nie zajmuje się określaniem i przekazywaniem ‘dobrych’ wartości, nauki Kościoła, szczególnie papieskiej encykliki Evangelium Vitae. ‘Na skutek braku wyraźnych wskazówek moralnych, dzieci naturalnie dokonują wyborów w oparciu o uczucia. Silny wpływ rówieśników, wolny od wartości pochodzących z boskiego źródła, zapewnia to, że ‘wspólne wartości’ schodzą do najniższego poziomu. Odniesienia do podtrzymania środowiskowego prowadzą do takiej mentalności, gdzie argumenty przeciwko życiu w kontroli populacji przedstawia się jako zarówno odpowiedzialne, jak i pożądane.
[...]Szkoła Frankfurcka wydaje się być bardziej dalekowzroczna niż nasi klasyczni liberałowie i sekularzyści. Oni przynajmniej dostrzegają to, że promowane przez nich dewiacje moralne w końcu uczynią życie społeczne niemożliwe lub nie do zniesienia.

wtorek, 23 maja 2017

Jest ryzyko, musi być wybór - sprzeciw przeciwko przymusowym szczepieniom

Pro-szczepionkowcy to ludzie nie posiadający elementarnej wiedzy i kierujący się naiwną wiarą w słodkie a czasem przerażające reklamówki przemysłu farmaceutycznego i podstępne zapewnienia dilerów dragów.  
Szczepionki nie są lekarstwem, niczego nie leczą i są podawane zdrowym dzieciom. Szczepionki są co najwyżej środkiem profilaktycznym o niepewnym działaniu, często zawierającym sole rtęci, formalinę i inne toksyczne związki chemiczne w ilościach wielokrotnie przekraczające normy dla wody pitnej

"Zwalczanie jednego szczepu wirusa może sprzyjać rozprzestrzenianiu się jego innych form. Tak właśnie dzieje się w przypadku szczepionki przeciwko zapaleniu opon mózgowych wywoływanemu przez Haemophilus influenzae typu b (Hib). Likwiduje ona szczepy typu b, ale rozwijają się mutanty innych rodzajów¹.
W jednym z badań przeanalizowano 408 szczepów Haemophilus influenzae pozyskanych od osób z różnymi chorobami. Choć 94% z nich było typu b, pozostałą część określono jako szczepy nieserotypowe (NST). Autorzy badania przewidzieli, że im częstsze stosowanie szczepionki przeciwko Hib, tym więcej infekcji ucha środkowego, zapaleń zatok, przewlekłych stanów zapalnych oskrzeli i innych zakażeń, głównie oddechowych, powodować będą szczepy NST². Powiązano ze sobą również wzrost częstości występowania odpornego na penicylinę pneumokokowego zapalenia opon mózgowych oraz ogólnodostępną szczepionkę przeciw Hib³.
Jak to ujął felietonista magazynu "What Doctors Don't Tell YouHarald Gaier: "Usiłowanie wyplenienia wirusów poprzez szczepienia jest jak ściskanie balona. Ściśnij go w jednym miejscu, a w innym po prostu napęcznieje".

Bibliografia
  1. Clin Microbiol, 2011; 49: 3728–32
  2. Lancet, 1993; 341: 851–4
  3. Lancet, 1994; 343: 737–8

"Córka urodzona 23.02.2000 roku była szczepiona zgodnie z kalendarzem szczepień obowiązkowych. Nikt nigdy nie informował mnie, że szczepienie może nieść ze sobą poważne ryzyko pogorszenia lub utraty zdrowia a nawet życia przez dziecko. Wspominano jedynie o możliwych lekkich odczynach w formie zaczerwienienia, podwyższonej temperatury czy braku apetytu. Po szczepieniach zawsze takie reakcje u dziecka występowały ale ustępowały po kilku dniach.

Dnia 4.07.2000, poszłam do szczepienia z zupełnie zdrowym, 4,5 miesięcznym, pogodnym i dobrze rozwijającym się, kontaktowym dzieckiem (co potwierdziło badanie kwalifikacyjne). Córka otrzymała kolejną dawkę szczepionki DPT + doustne Polio (OPV).

Natychmiast po otrzymaniu szczepionki córeczka wydała z siebie bardzo dziwny, wręcz nieludzki dźwięk. Był to przeciągły, bardzo długi i wyjątkowo głośny pisk trwający wyjątkowo długo, o jednostajnym wysokim tonie (później dowiedziałam się, ze był to tzw. krzyk mózgowy, objaw neurologiczny). To był dźwięk zupełnie „nieludzki” i proszę mi wierzyć, nie da się go z niczym innym pomylić ani zapomnieć. Kiedy To się skończyło, zaczęła przeraźliwie płakać, nie mogłam jej w żaden sposób uspokoić. Nigdy przedtem tak nie płakała. Po kilku minutach nagle ucichła. Straciła przytomność, zrobiła się bardzo blada, wręcz szara. Nie było widać, aby oddychała. Była całkowicie wiotka, gałki oczne jakby zapadły się, ledwie rysowały się pod powiekami.

Przybiegł lekarz, nie mógł wyczuć pulsu. Po dłuższej chwili udało mu się wysłuchać bardzo słaby puls. Przychodnia została zamknięta (część dla dzieci zdrowych miała osobne wejście, pacjentów przeniesiono do osobnej części dla chorych). Zostawiono mnie samą w poczekalni z dzieckiem, które ledwie oddychało i nie dawało innych oznak życia. Lekarz tylko przychodził co kilka minut i sprawdzał czy jest puls. Z czasem puls był coraz mocniejszy. Potem córeczka kilka razy jakby wracała i znowu odpływała. Trwało to około pół godziny, może dłużej. Siedziałam z przytomnym, ale prawie bezwładnym dzieckiem a poczekalni jeszcze kilkadziesiąt minut.

Lekarz nie wezwał pogotowia, nie poinformował mnie co się tak właściwie stało. Powiedział tylko półgłosem, że po szczepieniach tak czasem bywa. Córeczka nadal była bardzo blada i słaba, chociaż przytomna. Kazał mi iść do domu i gdyby coś się działo (nie powiedział co) to mam natychmiast jechać do szpitala. Po powrocie do domu dziecko spało ponad 12 godzin, a kiedy się obudziło, to jakby mi je ktoś podmienił. Zamiast wesołej, kontaktowej dziewczynki, miałam lalkę bez kontaktu.[...]"

 


http://duhpage.sed.lg.ua/Health/Privivki/11.htm

"Wydawałoby się, że bezsensowne i niemoralne jest sprawdzanie bezpieczeństwa soli rtęci dla osesków, kiedy powszechnie znane są skutki ich działania na organizm dorosłego człowieka. Przypominam, że sole rtęci są groźniejsze niż sama rtęć. Jednak krajowa szczepionka DTP zawierająca 100 mikrogramów tiomersalu na ml i 500 mikrogramów formaliny (silnego mutagenu i alergenu) stosowana jest od około 40 lat. Do właściwości alergennych formaliny należą: obrzęk naczynioworuchowy, pokrzywka, przewlekły katar, astmatyczne zapalenie oskrzeli, astma oskrzelowa, alergiczne zapalenie błony śluzowej żołądka, zapalenie pęcherzyka żółciowego, zapalenie jelita, zaczerwienienie i pęknięcia skóry. Wszystko to zauważają pediatrzy od ponad 40 lat, lecz statystyka jest utajniona przed opinią publiczną za żelaznymi drzwiami. Tysiące dzieci cierpią przez dziesiątki lat, lecz urzędnicy medyczni nie chcą mieć z tym nic wspólnego. Brak jakichkolwiek danych na temat jednoczesnego działania tiomersalu i formaliny, nikt nigdy nie badał tego połączenia na młodych zwierzętach pod kątem bezpośrednich reakcji i odroczonych skutków ujawniających się u nastolatków.[...]
W literaturze medycznej wylicza się ponad tysiąc porażeń klinicznych na skutek szczepienia przeciw krztuścowi. Szczepionka przeciw krztuścowi zawiera znaczną ilość toksyny krztuścowej i endotoksyny. Poziom endotoksyny w tej szczepionce jest 672,5 razy wyższy niż w szczepionce eksperymentalnej podawanej ochotnikom podczas testów. To samo dotyczy DTP – znamy 141 przypadków porażenia tą szczepionką włącznie z 12 zgonami."

Galina Czerwońska, profesor, wirusolog z wieloletnim stażem, członek Komitetu Etyki przy Parlamencie Federacji Rosyjskiej.

piątek, 21 kwietnia 2017

Polska - Białoruś, wspólne dziedzictwo, wspólna odpowiedzialność

Polska - Białoruś, wspólne dziedzictwo, wspólna odpowiedzialność




czwartek, 20 kwietnia 2017

Lenin, tfu Tusk w Warszawie

Stirlitz popatrzył w telewizor i powiedział - Szykuje się rewolucja. Lenin znowu przyjechał do Petersburga. - Popatrzyłem w telewizor i z wrażenia aż zapiłem bimbrem. Potem powoli szum w głowie ustał i zobaczyłem, że to nie Lenin a Tusk. Popatrzyłem na Stirlitza i wyszeptałem mu do ucha - To nie Lenin a Tusk!


Stirlitz popatrzył raz jeszcze w telewizor, potem napił się bimbru ze szklanki, po czym znów nalał sobie i znów się napił. Na koniec podrapał się w głowę i wyciągnął z kieszeni Order Lenina, a potem tak dziwnie na mnie spojrzał. Popatrzyłem na Tuska, a potem na Stirlitza. Stirlitz ledwie widział na oczy, ale ciągle gryzł słoninę i zapijał ją bimbrem mamrocząc pod nosem - No i co że szpieg. Nic mi nie wstyd. Tusk, tfu Lenin też był niemieckim szpiegiem.

wtorek, 11 kwietnia 2017

Syria na wsi, czyli ostrzelanie Sołtysa.

Sołtys podszedł do okna i popatrzył na kwitnące śliwy, po czym podrapał się po łysinie, założył czapkę i wyszedł przed dom. Wziąłem go na muszkę i wystrzeliłem. Sołtys podskoczył, potem upadł i przeturlał się na bok skrywając się za murem osłonowym piwnicy. Przeładowałem sztucer i wystrzeliłem jeszcze kilka razy, po czym podniosłem się z fotela i zawołałem głośno - Choć się czegoś napijemy!
Sołtys wychylił się zza piwnicy, zaklął siarczyście, po czym podniósł czapkę z ziemi, otrzepał ją i naciągnął na oczy, na koniec wziął stojącą przy stodole kłonicę i powoli ruszył w moim kierunku. Zanim dotarł na miejsce, to już ochłonął nieco i trochę się zasapał. Zamiast mnie więc zdzielić kłonicą przez łeb napił się szybko bimbru ze szklanki i zapytał patrząc krzywo spod czapki - Syrię sobie tutaj urządzasz, czy co?
- E, tam! - odparłem i zacząłem podawać mi statystyki. - Wystrzeliłem 59 pocisków, z których tylko 23 dotarły na miejsce czyniąc ci na podwórku ogromne spustoszenia. - Sołtys popatrzył się na mnie z dziwnym wyrazem oczu, po czym dodał - A nie było tam u Ciebie latających siekier albo tomahawków? Przecież nie wystrzeliłeś więcej niż z sześć razy! Przy okazji zobaczyłeś, jak mam opanowaną obronę. -
Popatrzyłem na Sołtysa z politowaniem, po czym wyliczyłem - Dokonałeś ataku chemicznego na pole, a ja Ciebie przykładnie ostrzelałem, a teraz będę Cię karał bimbrem, aż całemu światu obwieścisz, że się poprawisz. - Sołtys popatrzył to na mnie, to na kłonicę, a na koniec wybuchnął śmiechem. Kiedy już jego wielki brzuch przestał się trząść, otarł sobie łzy i powiedział - A nie prościej było zadzwonić i powiedzieć, że masz bimber do wypróbowania?!

niedziela, 26 marca 2017

Cytat dnia, Polska nie dla Polaków

Polska nie jest własnością Polaków. Uważam, że absurdem jest to żeby Polacy czuli się w tym kraju jak u siebie. Polska jest własności całej EUropy, i to EUropa powinna decydować o sprawach Polski a nie rząd.

                                                                           Julia Pitera

Z Wikipedii:
W latach 1981–1991 należała do NSZZ „Solidarność”. Od 1990 do 1991 była członkiem Porozumienia Centrum, a następnie Unii Polityki Realnej (1994–1998). W latach 1994–2005 pełniła funkcję radnej Rady Warszawy, początkowo z rekomendacji Unii Polityki Realnej, a następnie Ligi Republikańskiej. W 2002 bezskutecznie kandydowała z własnego komitetu wyborczego na urząd prezydenta miasta stołecznego Warszawy, uzyskując wówczas czwarty wynik oraz ponownie mandat radnej.

Więcej i ciekawiej o Julii Piterze na https://homonto.wordpress.com/2008/01/31/krete-drogi-julii-pitery/

czwartek, 9 lutego 2017

O sądach, ciąg dalszy

Życie pisze lepsze scenariusze niż najlepszy scenariusz.

Plotka głosi iż sędzia "Pendrive"  potrzebował tych wszystkich 40 zajumanych dzyndzli, w celu pokonania wszelkich kłopotów z pamięcią między innymi przejawianych w trakcie przesłuchań w sprawie Amber Gold.-)

Decyzją Kolegium Sądu Apelacyjnego "Pendrive" będzie normalnie orzekał, w tym w sprawach o kradzież. No! Nie ma co ukrywać - wprawę i doświadczenie w tym ma.-)

poniedziałek, 16 stycznia 2017

Cytat dnia, o sądach


   Jestem doświadczonym adwokatem i zaręczam, że wszystkie sądy świata najbardziej nienawidzą ludzi, którzy bronią się sami. System, Hubercie, działa tak, że normalny człowiek ma bać się o wiele bardziej sądu i prokuratora niż bandyty. Bandyci są podporą prawa, dają sądom i policji poczucie władzy. Bandyta nawet o tym nie wie, ale trzyma w ryzach społeczeństwo, zupełnie jak wierny owczarek stado baranów. Jego zadaniem jest przypominać ludziom o tym, że w starciu z państwem są zerem. Mają płacić podatki podtrzymujące system i bać się. 
– Ada zapala się: – A ty opowiadasz o obronie koniecznej. To dla sądu ciężka obraza. Kradniesz ich prawo do decydowania o karze, wywracasz wszystko do góry nogami. Tylko sąd ma prawo decydować, kto jest ofiarą, a kto katem. Wyobraź sobie, co by się stało, gdyby wszyscy pokrzywdzeni porzucili strach przed prawem i zaczęli bronić się sami. Całe rozdęte władzą zastępy w togach stałyby się niepotrzebne. Myślisz, że taka baba z łańcuchem na szyi pójdzie sprzedawać buty? – Odwraca głowę i patrzy na mnie przez ramię. 
– Zresztą z trupem mają mniej roboty. Trup nie zeznaje i nie zawraca im głowy takimi głupotami, jak twoje prawo do obrony koniecznej. Obowiązkiem przyzwoitej ofiary napadu jest leżeć w kostnicy i trzymać buzię na kłódkę. Wtedy sąd może spokojnie zająć się motywami i trudnym dzieciństwem sprawcy. Ofiary to portreciki baranów bez znaczenia.
-

Requiem dla Europy
Paweł Kempczyński

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP