wtorek, 11 kwietnia 2017

Syria na wsi, czyli ostrzelanie Sołtysa.

Sołtys podszedł do okna i popatrzył na kwitnące śliwy, po czym podrapał się po łysinie, założył czapkę i wyszedł przed dom. Wziąłem go na muszkę i wystrzeliłem. Sołtys podskoczył, potem upadł i przeturlał się na bok skrywając się za murem osłonowym piwnicy. Przeładowałem sztucer i wystrzeliłem jeszcze kilka razy, po czym podniosłem się z fotela i zawołałem głośno - Choć się czegoś napijemy!
Sołtys wychylił się zza piwnicy, zaklął siarczyście, po czym podniósł czapkę z ziemi, otrzepał ją i naciągnął na oczy, na koniec wziął stojącą przy stodole kłonicę i powoli ruszył w moim kierunku. Zanim dotarł na miejsce, to już ochłonął nieco i trochę się zasapał. Zamiast mnie więc zdzielić kłonicą przez łeb napił się szybko bimbru ze szklanki i zapytał patrząc krzywo spod czapki - Syrię sobie tutaj urządzasz, czy co?
- E, tam! - odparłem i zacząłem podawać mi statystyki. - Wystrzeliłem 59 pocisków, z których tylko 23 dotarły na miejsce czyniąc ci na podwórku ogromne spustoszenia. - Sołtys popatrzył się na mnie z dziwnym wyrazem oczu, po czym dodał - A nie było tam u Ciebie latających siekier albo tomahawków? Przecież nie wystrzeliłeś więcej niż z sześć razy! Przy okazji zobaczyłeś, jak mam opanowaną obronę. -
Popatrzyłem na Sołtysa z politowaniem, po czym wyliczyłem - Dokonałeś ataku chemicznego na pole, a ja Ciebie przykładnie ostrzelałem, a teraz będę Cię karał bimbrem, aż całemu światu obwieścisz, że się poprawisz. - Sołtys popatrzył to na mnie, to na kłonicę, a na koniec wybuchnął śmiechem. Kiedy już jego wielki brzuch przestał się trząść, otarł sobie łzy i powiedział - A nie prościej było zadzwonić i powiedzieć, że masz bimber do wypróbowania?!

1 komentarz:

  1. Może zamiast tego opublikowałbyś, to co HansyKlosy lubią najbardziej, tj. cytat demotywatoroidalny?
    link

    Byle bym tylko nie padł ofiarą Prawa Poego...

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP