wtorek, 25 lipca 2017

Kulturowy marksizm, czyli o przyszłości naszych dzieci


[...]Szkoła Frankfurcka uważała, że tak długo jak jednostka była wierząca – czy nawet miała nadzieję wiary –  jej boski dar myślenia mógł rozwiązywać stojące przed społeczeństwem problemy, to społeczeństwo nigdy nie osiągnie stanu beznadziejności i alienacji, które oni uważali za konieczne do wywołania rewolucji socjalistycznej. Dlatego ich celem było, tak szybko jak możliwe, podminowanie dziedzictwa judeo-chrześcijańśkiego.




[...]Żeby dokonać dalszego postępu w ich ‘spokojnej’ rewolucji kulturowej, ale tak byśmy nie poznali ich planów na przyszłość, szkoła zalecała (między innymi):
1. Ustanowienie przestępstw rasowych
2. Ciągłe zmiany w celu wywołania nieporozumień
3. Nauczanie dzieci o seksie i homoseksualizmie
4. Podważanie autorytetu szkoły i nauczycieli
5. Ogromna imigracja w celu zniszczenia tożsamości narodowej
6. Promowanie nadmiernego picia alkoholu
7. Opróżnianie kościołów
8. Nierzetelny system prawny uprzedzony wobec ofiar przestępstw
9. Uzależnienie od państwa czy świadczeń od państwa
10. Kontrola i ogłupianie mediów
11. Zachęcanie do rozpadu rodziny.

Jedną z głównych idei Szkoły Frankfurckiej było wykorzystanie pomysłu Freuda o ‘panseksualizmie’ – szukanie przyjemności, eksploatacja różnic między płciami, obalenie tradycyjnych relacji między kobietą i mężczyzną. Sposoby osiągnięcia tego celu:
• atak na autorytet ojca, negacja specyficznych ról ojca i matki, odebranie rodzinom, jako pierwszym prawa do edukacji swoich dzieci
• zniesienie różnic w edukacji chłopców i dziewczynek
• zniesienie wszelkich form męskiej dominacji – stąd obecność kobiet w armii
• zadeklarowanie, że kobiety są ‘klasą ciemiężoną’, a mężczyźni ‘ciemiężcami’.

[...]Filozofia leżąca pod ‘wyjaśnianiem wartości’ mówi, że promowanie cnót takich jak uczciwość, sprawiedliwość lub czystość, to dla nauczycieli indoktrynacja dzieci i ‘narusza’ wolność moralną dzieci. A zatem dzieci powinny mieć wolność wyboru swoich wartości; nauczyciel musi to tylko ‘ułatwiać’ i unikać wszelkiej moralizacji czy krytyki. Jak niedawno prawnik skomentował niepokojące trendy w australijskiej edukacji: ‘Istotą systemu wyjaśniania wartości jest to, że nie ma rozróżnienia dobra od zła. Edukacja nie zajmuje się określaniem i przekazywaniem ‘dobrych’ wartości, nauki Kościoła, szczególnie papieskiej encykliki Evangelium Vitae. ‘Na skutek braku wyraźnych wskazówek moralnych, dzieci naturalnie dokonują wyborów w oparciu o uczucia. Silny wpływ rówieśników, wolny od wartości pochodzących z boskiego źródła, zapewnia to, że ‘wspólne wartości’ schodzą do najniższego poziomu. Odniesienia do podtrzymania środowiskowego prowadzą do takiej mentalności, gdzie argumenty przeciwko życiu w kontroli populacji przedstawia się jako zarówno odpowiedzialne, jak i pożądane.
[...]Szkoła Frankfurcka wydaje się być bardziej dalekowzroczna niż nasi klasyczni liberałowie i sekularzyści. Oni przynajmniej dostrzegają to, że promowane przez nich dewiacje moralne w końcu uczynią życie społeczne niemożliwe lub nie do zniesienia.

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP