piątek, 6 kwietnia 2018

Cóż tam pamie w polityce

Z różnych względów, których naliczyłem aż siedem, poniedziałek, wtorek, środa i tak do niedzieli, nie miałem sił ani serca zajmować się polityką, aż tu nagle przyłazi do mnie Sołtys. Władzy się pokłoniłem i jak należy wyciągam ze spiżarni kiełbasę wędzoną i kropidło, co by ją poświęcić i ka(r)nister bimbru, aby było czym święcić. Sołtysowi oczka się zapaliły, bo bimber nie chrzczony, porządny, szpirytus prawie i zaczyna
- Co tam panie w polityce, Chińczyki trzymają się mocno? - Na te słowa aż się we mnie od perto-juana zapaliło i musiałem dla ugaszenia stuków koło serca dolać w siebie trochę etanolu, tak ze szklankę na początek, a potem zacząłem myśleć. Na początku zabolało, bo dawno już tak intensywnie nie myślałem, ale potem już ruszyło i jakoś poszło. Trochę nawet coś tak postukało, ale druga szklanka bimbru uciszyła mi w głowie całą maszynerię i ruszyły moje myśli z kopyta, oj ruszyły.
Pierwszy zakręt z chemią użytą na angielskiego szpiega został wzięty lekko i bez zgryzot, aż się sam zadziwiłem. Trzy kartki i dwa obrazki, choć kolorowe i zaprezentowane przez brytyjskiego ministra nie zrobiły na moich zwojach mózgowych żadnego wrażenia. No może jedne - prymitywne to strasznie było i pisane jak dla napalonych na oglądanie pornosów dwunastolatków. Potem popatrzyłem w telewizor, a tam pełno ambasadorów śliniących się do tego prostackiego pisadła jak do jakiejś Emmanueli za czasów PRLu. Drugi zakręt jeż głatko poszedł. Potem wywalono sto, czterdzieści i cztery osoby z powrotem z ciepłych posad na bezkresne stepy. I uletała dusza moja z cieła, na ten akt wydania wojny Rosji. Nastawiłem się na bombowce, lotniskowce i coś tam jeszcze na dodatek, ale końca świata nie było. Sołtys nadal żarł moją najlepszą kiełbasę i popijał bimbrem bez zapitki i mamrotał pod nosem - ... a krew jego nasze bohatery i liczba jego czterdzieści i cztery -
Przyhamowałem, kiełbaska przegryzłem i obficie polałem gardło szpirytusem, po czym mi się bekło wprost na świeczkę, co mało pożaru nie wywołało. To Sołtys, by zło odczynić świeczkę postawił. Ja też, nie będąc gorszy ogarek wygrzebałem zza pieca i zażogłszy od świeczki postawiłem obok na stole. Przez chwilę zapachniało siarką i chyba trochę prochem. Potem wiatr powiał i już czuć było tylko jałowiec i kiełbasę. - Uff! - pomyślałem. Spodobało mi się to pomyślałem tak raz jeszcze. - Znaczy się wojny nie będzie, przynajmniej jakiś czas jeszcze. - No - zawtórował mi Sołtys - miało być wielkie bym, a wyszło małe psyk, za które patriotami mamy zapłacić.

3 komentarze:

  1. Póki spokój być powinien, póty tacy starzy wyjadacze jak Xi Jinping, Putin i Merkel siedzą na głównych stołkach Eurazji. Gorzej może być gdy się ktoś nowy dorwie, oczywiście będzie się rozpychał łokciami by się dorwać, a gdy już wlezie na stołek to miast zmiarkować, może dalej się rozpychać - jak np Trump zza sadzawki. Jeżeli ktoś jego pokroju zasiądzie w Pekinie to może być groźnie. Dla Polski nie musi być nawet Pekin, wystarczy Moskwa lub ("lub", a nie daj Panie Boże "i") Berlin i też będzie groźnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. To co się dzieje teraz w Syrii to wypadkowa wojny Izraela z Iranem.

    Atak na składy chemiczne w Syrii może budzić przypuszczenie że "Skripal" to była prowokacja.

    OdpowiedzUsuń
  3. Atak w Syrii to przykład desperacji, bo dla gospodarek USA i Europy Zachodniej potrzebna jest wojna. Gospodarka się kurczy i nawet te budowane za nadrukowane pieniądze domy dla uchodźców jej nie dają kopa. No bo uchodźcy mają IQ niby na średnio poziomie 75-85 (czyli ocierają się o idiotyzm), ale jakoś wiedzą, że zamiast pracować lepiej mieć po 12 dzieci. W rezultacie i tak za 25 lat wszystko będzie należeć do tych dzieci, a nie do tych, co dzieci nie mają. I tak mimo starań wiadomego nam narodu, Izrael za 10-15 lat będzie muzułmańskim państwem, no to wojna, która może zniszczyć Izrael nie wydaje się już taka straszna.-) No a że się przy okazji powoła w tej wojnie na jakieś gnioty, no to co? Zwycięzców nikt nie pyta.
    Problem dla którego na razie wojna nie wybucha jest taki, że nie wiadomo kto wygra. Dla przykładu niedawno "amerykańscy eksperci" ustalili, że jednak Ruscy mogą tę wojnę przeżyć, ba - nawet przy okazji zniszczyć USA i państwa Zachodnie. A w biznesie, jakim jest wojna, niepewność co do wyniku interesu powstrzymuje inwestycje.

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP