wtorek, 27 listopada 2018

Nadzwyczajna kasta, przyszła do Polski z Niemiec

Całkiem niedawno  Stirlitz wskazał mi ciekawą lekturę do czytania - imć Sebastian Fikus popełnił był książkę "Trudny spadek decydentów III Rzeszy"

W tej publikacji po przeczytaniu około 1/3 przeczytałem byłem:
Z powodu rzekomo złego stanu zdrowia został czasowo zwolniony z więzienia, a choroba przeciągnęła się do jego śmierci. Zmarł w 1970 roku, w wieku 94 lat. Będąc na wolności Schlegelberger zwrócił się do niemieckiej komisji weryfikacyjnej z wnioskiem o rehabilitację. Choć jego wyrok nigdy nie został uchylony czy skrócony przez sąd aliancki, to komisja weryfikacyjna uznała go za całkowicie niewinnego. Schlegelberger nigdy już nie powrócił do więzienia, w wyniku postępowania weryfikacyjnego mógł ubiegać się w Ministerstwie Pracy i Spraw Socjalnych o status sekretarza stanu w stanie spoczynku. Kiedy w Niemczech w 1951 roku średni zarobek wynosił 535 marek miesięcznie, to Ministerstwo przyznało Schlegelbergerowi pełną pensję w wysokości 2894 marek. Oprócz tego otrzymał wysokie odszkodowanie za każdy dzień spędzony w więzieniu alianckim. Ta uprzywilejowana pozycja, chciałoby się powiedzieć nestora narodowosocjalistycznego sądownictwa niemieckiego, nie była jakimś przypadkowym zbiegiem okoliczności czy efektem wsparcia kilku wpływowych przyjaciół. Prawnicy okazali się solidarną grupą zawodową. I nie miało tu znaczenia, czy ktoś pracował w tym zawodzie przed 1945 rokiem czy też nie.
 
Jest to przypadek nadzwyczajnej kasty w wydaniu niemieckim, a dość wstrząsający z perspektywy Polaków i sprawiedliwości w jej potocznym pojmowaniu. Oto opisany tam jest przypadek Franza Schlegelbergera sprawującego na przełomie lat 1941/42 urząd komisarycznego ministra sprawiedliwości III Rzeszy, inicjatora ''Dekretu o Polakach'' sankcjonującego masowe mordy sądowe na obywatelach Rzeczpospolitej. Został on po wojnie osądzony w Norymberdze na dożywocie, które dla niego skończyło się na początku lat 50-tych pełną pensją sekretarza stanu w spoczynki i odszkodowaniem za więzienie przez aliantów, chociaż nigdy go nie uniewinniono.-)

Tak więc drodzy Panowie i Panie - jedzcie do Niemiec i bierzcie sobie odszkodowania wojenne w naturze. Historia pokazuje bowiem, że opłaca się wybijanie zębów, mordowanie i strzelanie w tył głowy. Nie zapominajcie o tym w szczególności przesłuchując Niemców, komunistów i inne podobne ludzkie zwyrodnialce i zabierając im to, co Wam się słusznie należy.-)

W Średniowieczu życie jednak było prostsze, bo tam bowiem działano by wedle zasady - zabić ich wszystkich, a Bóg odróżni swoich.-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP