wtorek, 23 maja 2017

Jest ryzyko, musi być wybór - sprzeciw przeciwko przymusowym szczepieniom

Pro-szczepionkowcy to ludzie nie posiadający elementarnej wiedzy i kierujący się naiwną wiarą w słodkie a czasem przerażające reklamówki przemysłu farmaceutycznego i podstępne zapewnienia dilerów dragów.  
Szczepionki nie są lekarstwem, niczego nie leczą i są podawane zdrowym dzieciom. Szczepionki są co najwyżej środkiem profilaktycznym o niepewnym działaniu, często zawierającym sole rtęci, formalinę i inne toksyczne związki chemiczne w ilościach wielokrotnie przekraczające normy dla wody pitnej

"Zwalczanie jednego szczepu wirusa może sprzyjać rozprzestrzenianiu się jego innych form. Tak właśnie dzieje się w przypadku szczepionki przeciwko zapaleniu opon mózgowych wywoływanemu przez Haemophilus influenzae typu b (Hib). Likwiduje ona szczepy typu b, ale rozwijają się mutanty innych rodzajów¹.
W jednym z badań przeanalizowano 408 szczepów Haemophilus influenzae pozyskanych od osób z różnymi chorobami. Choć 94% z nich było typu b, pozostałą część określono jako szczepy nieserotypowe (NST). Autorzy badania przewidzieli, że im częstsze stosowanie szczepionki przeciwko Hib, tym więcej infekcji ucha środkowego, zapaleń zatok, przewlekłych stanów zapalnych oskrzeli i innych zakażeń, głównie oddechowych, powodować będą szczepy NST². Powiązano ze sobą również wzrost częstości występowania odpornego na penicylinę pneumokokowego zapalenia opon mózgowych oraz ogólnodostępną szczepionkę przeciw Hib³.
Jak to ujął felietonista magazynu "What Doctors Don't Tell YouHarald Gaier: "Usiłowanie wyplenienia wirusów poprzez szczepienia jest jak ściskanie balona. Ściśnij go w jednym miejscu, a w innym po prostu napęcznieje".

Bibliografia
  1. Clin Microbiol, 2011; 49: 3728–32
  2. Lancet, 1993; 341: 851–4
  3. Lancet, 1994; 343: 737–8

"Córka urodzona 23.02.2000 roku była szczepiona zgodnie z kalendarzem szczepień obowiązkowych. Nikt nigdy nie informował mnie, że szczepienie może nieść ze sobą poważne ryzyko pogorszenia lub utraty zdrowia a nawet życia przez dziecko. Wspominano jedynie o możliwych lekkich odczynach w formie zaczerwienienia, podwyższonej temperatury czy braku apetytu. Po szczepieniach zawsze takie reakcje u dziecka występowały ale ustępowały po kilku dniach.

Dnia 4.07.2000, poszłam do szczepienia z zupełnie zdrowym, 4,5 miesięcznym, pogodnym i dobrze rozwijającym się, kontaktowym dzieckiem (co potwierdziło badanie kwalifikacyjne). Córka otrzymała kolejną dawkę szczepionki DPT + doustne Polio (OPV).

Natychmiast po otrzymaniu szczepionki córeczka wydała z siebie bardzo dziwny, wręcz nieludzki dźwięk. Był to przeciągły, bardzo długi i wyjątkowo głośny pisk trwający wyjątkowo długo, o jednostajnym wysokim tonie (później dowiedziałam się, ze był to tzw. krzyk mózgowy, objaw neurologiczny). To był dźwięk zupełnie „nieludzki” i proszę mi wierzyć, nie da się go z niczym innym pomylić ani zapomnieć. Kiedy To się skończyło, zaczęła przeraźliwie płakać, nie mogłam jej w żaden sposób uspokoić. Nigdy przedtem tak nie płakała. Po kilku minutach nagle ucichła. Straciła przytomność, zrobiła się bardzo blada, wręcz szara. Nie było widać, aby oddychała. Była całkowicie wiotka, gałki oczne jakby zapadły się, ledwie rysowały się pod powiekami.

Przybiegł lekarz, nie mógł wyczuć pulsu. Po dłuższej chwili udało mu się wysłuchać bardzo słaby puls. Przychodnia została zamknięta (część dla dzieci zdrowych miała osobne wejście, pacjentów przeniesiono do osobnej części dla chorych). Zostawiono mnie samą w poczekalni z dzieckiem, które ledwie oddychało i nie dawało innych oznak życia. Lekarz tylko przychodził co kilka minut i sprawdzał czy jest puls. Z czasem puls był coraz mocniejszy. Potem córeczka kilka razy jakby wracała i znowu odpływała. Trwało to około pół godziny, może dłużej. Siedziałam z przytomnym, ale prawie bezwładnym dzieckiem a poczekalni jeszcze kilkadziesiąt minut.

Lekarz nie wezwał pogotowia, nie poinformował mnie co się tak właściwie stało. Powiedział tylko półgłosem, że po szczepieniach tak czasem bywa. Córeczka nadal była bardzo blada i słaba, chociaż przytomna. Kazał mi iść do domu i gdyby coś się działo (nie powiedział co) to mam natychmiast jechać do szpitala. Po powrocie do domu dziecko spało ponad 12 godzin, a kiedy się obudziło, to jakby mi je ktoś podmienił. Zamiast wesołej, kontaktowej dziewczynki, miałam lalkę bez kontaktu.[...]"

 


http://duhpage.sed.lg.ua/Health/Privivki/11.htm

"Wydawałoby się, że bezsensowne i niemoralne jest sprawdzanie bezpieczeństwa soli rtęci dla osesków, kiedy powszechnie znane są skutki ich działania na organizm dorosłego człowieka. Przypominam, że sole rtęci są groźniejsze niż sama rtęć. Jednak krajowa szczepionka DTP zawierająca 100 mikrogramów tiomersalu na ml i 500 mikrogramów formaliny (silnego mutagenu i alergenu) stosowana jest od około 40 lat. Do właściwości alergennych formaliny należą: obrzęk naczynioworuchowy, pokrzywka, przewlekły katar, astmatyczne zapalenie oskrzeli, astma oskrzelowa, alergiczne zapalenie błony śluzowej żołądka, zapalenie pęcherzyka żółciowego, zapalenie jelita, zaczerwienienie i pęknięcia skóry. Wszystko to zauważają pediatrzy od ponad 40 lat, lecz statystyka jest utajniona przed opinią publiczną za żelaznymi drzwiami. Tysiące dzieci cierpią przez dziesiątki lat, lecz urzędnicy medyczni nie chcą mieć z tym nic wspólnego. Brak jakichkolwiek danych na temat jednoczesnego działania tiomersalu i formaliny, nikt nigdy nie badał tego połączenia na młodych zwierzętach pod kątem bezpośrednich reakcji i odroczonych skutków ujawniających się u nastolatków.[...]
W literaturze medycznej wylicza się ponad tysiąc porażeń klinicznych na skutek szczepienia przeciw krztuścowi. Szczepionka przeciw krztuścowi zawiera znaczną ilość toksyny krztuścowej i endotoksyny. Poziom endotoksyny w tej szczepionce jest 672,5 razy wyższy niż w szczepionce eksperymentalnej podawanej ochotnikom podczas testów. To samo dotyczy DTP – znamy 141 przypadków porażenia tą szczepionką włącznie z 12 zgonami."

Galina Czerwońska, profesor, wirusolog z wieloletnim stażem, członek Komitetu Etyki przy Parlamencie Federacji Rosyjskiej.

piątek, 21 kwietnia 2017

Polska - Białoruś, wspólne dziedzictwo, wspólna odpowiedzialność

Polska - Białoruś, wspólne dziedzictwo, wspólna odpowiedzialność




czwartek, 20 kwietnia 2017

Lenin, tfu Tusk w Warszawie

Stirlitz popatrzył w telewizor i powiedział - Szykuje się rewolucja. Lenin znowu przyjechał do Petersburga. - Popatrzyłem w telewizor i z wrażenia aż zapiłem bimbrem. Potem powoli szum w głowie ustał i zobaczyłem, że to nie Lenin a Tusk. Popatrzyłem na Stirlitza i wyszeptałem mu do ucha - To nie Lenin a Tusk!


Stirlitz popatrzył raz jeszcze w telewizor, potem napił się bimbru ze szklanki, po czym znów nalał sobie i znów się napił. Na koniec podrapał się w głowę i wyciągnął z kieszeni Order Lenina, a potem tak dziwnie na mnie spojrzał. Popatrzyłem na Tuska, a potem na Stirlitza. Stirlitz ledwie widział na oczy, ale ciągle gryzł słoninę i zapijał ją bimbrem mamrocząc pod nosem - No i co że szpieg. Nic mi nie wstyd. Tusk, tfu Lenin też był niemieckim szpiegiem.

wtorek, 11 kwietnia 2017

Syria na wsi, czyli ostrzelanie Sołtysa.

Sołtys podszedł do okna i popatrzył na kwitnące śliwy, po czym podrapał się po łysinie, założył czapkę i wyszedł przed dom. Wziąłem go na muszkę i wystrzeliłem. Sołtys podskoczył, potem upadł i przeturlał się na bok skrywając się za murem osłonowym piwnicy. Przeładowałem sztucer i wystrzeliłem jeszcze kilka razy, po czym podniosłem się z fotela i zawołałem głośno - Choć się czegoś napijemy!
Sołtys wychylił się zza piwnicy, zaklął siarczyście, po czym podniósł czapkę z ziemi, otrzepał ją i naciągnął na oczy, na koniec wziął stojącą przy stodole kłonicę i powoli ruszył w moim kierunku. Zanim dotarł na miejsce, to już ochłonął nieco i trochę się zasapał. Zamiast mnie więc zdzielić kłonicą przez łeb napił się szybko bimbru ze szklanki i zapytał patrząc krzywo spod czapki - Syrię sobie tutaj urządzasz, czy co?
- E, tam! - odparłem i zacząłem podawać mi statystyki. - Wystrzeliłem 59 pocisków, z których tylko 23 dotarły na miejsce czyniąc ci na podwórku ogromne spustoszenia. - Sołtys popatrzył się na mnie z dziwnym wyrazem oczu, po czym dodał - A nie było tam u Ciebie latających siekier albo tomahawków? Przecież nie wystrzeliłeś więcej niż z sześć razy! Przy okazji zobaczyłeś, jak mam opanowaną obronę. -
Popatrzyłem na Sołtysa z politowaniem, po czym wyliczyłem - Dokonałeś ataku chemicznego na pole, a ja Ciebie przykładnie ostrzelałem, a teraz będę Cię karał bimbrem, aż całemu światu obwieścisz, że się poprawisz. - Sołtys popatrzył to na mnie, to na kłonicę, a na koniec wybuchnął śmiechem. Kiedy już jego wielki brzuch przestał się trząść, otarł sobie łzy i powiedział - A nie prościej było zadzwonić i powiedzieć, że masz bimber do wypróbowania?!

niedziela, 26 marca 2017

Cytat dnia, Polska nie dla Polaków

Polska nie jest własnością Polaków. Uważam, że absurdem jest to żeby Polacy czuli się w tym kraju jak u siebie. Polska jest własności całej EUropy, i to EUropa powinna decydować o sprawach Polski a nie rząd.

                                                                           Julia Pitera

Z Wikipedii:
W latach 1981–1991 należała do NSZZ „Solidarność”. Od 1990 do 1991 była członkiem Porozumienia Centrum, a następnie Unii Polityki Realnej (1994–1998). W latach 1994–2005 pełniła funkcję radnej Rady Warszawy, początkowo z rekomendacji Unii Polityki Realnej, a następnie Ligi Republikańskiej. W 2002 bezskutecznie kandydowała z własnego komitetu wyborczego na urząd prezydenta miasta stołecznego Warszawy, uzyskując wówczas czwarty wynik oraz ponownie mandat radnej.

Więcej i ciekawiej o Julii Piterze na https://homonto.wordpress.com/2008/01/31/krete-drogi-julii-pitery/

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP