środa, 21 listopada 2018

Gruby o aferze KNF, czyli zdanie odrębne

Z komentarza grubego. Cytuję, bo jestem.-)

[...]istnieje możliwość że cały ten konflikt jest picem na wodę a w rzeczywistości chodzi tu o stworzenie podkładki za pomocą której suweren ma przyjąć do wiadomości konieczność wyrównania strat powstałych po wykonaniu kilku naprawdę grubych przelewów przez kilku naprawdę grubych misiów. Ponieważ z oczywistych względów nie operuję konkretnymi przykładami z sektora który akurat zabiega o dotację opowiem wam naokoło co się dzieje: załóżmy że mam stodołę z sianem i ubezpieczam ją od ognia. Siano następnie sprzedaję po cichu, stodołę zastawiam w lombardzie a pozyskane środki wydaję na ulubioną rozrywkę [...]. Dach stodoły pozwalam szabrownikom rozbierać nocami, w zamian oni nieregularnie podkładają w okolicy mały ogień, to tu, to tam, raz dziś, raz za tydzień. Po czym spokojnie czekam aż atmosfera zgęstnieje tak żeby popchnąć zdarzenia w korzystnym dla mnie kierunku. Szaber idzie w najlepsze, kasa mi się rozchodzi zgodnie z planem, psiarnia dostaje szaleju (podpalacze !), lokalne pismaki też, okolica wrze. Ubezpieczyciel mojej pustej i zastawionej, pozbawionej dachu stodoły robi się nerwowy. Chce przyjechać i renegocjować umowę. W wigilię jego wizyty nieznani sprawcy puszczają moją byłą stodołę pełną siana (ale tylko w polisie) z dymem. No pech po prostu, pieprzeni podpalacze. "No zróbcie coś z nimi", wrzeszczę jako pierwszy i najgłośniej.

Ubezpieczyciel zwąchał pismo nosem i zaczyna pyskować że nie będzie płacił. Ale to już nie mój problem, stodoła należy do lombardu przecież. A niech się żrą między sobą, jeden Janusz z drugim. Co ja użyłem to moje, życie jest takie krótkie ... Zyski sprywatyzowałem, koszty zsocjalizowałem. A na wiece przeciwko nieznanym podpalaczom chodziłem, gardło sobie zdzierałem, jestem poza podejrzeniem. Pech, że na moją stodołę padło.

Wracając ze świata ubezpieczonych stodół wypełnionych oficjalnie sianem w których nie ma siana ani dachu a sama stodoła jest już zastawiona do świata Czarneckiego, Rotszylda, Sorosa, Glapińskiego, Kaczyńskiego, powerpointa, Kamińskich czyli do ojca z synem i całej reszty tej kamaryli mogę was zapewnić, że w aferze KNF gra idzie w rzeczy samej o ubezpieczenie stodoły z sianem, tyle że przemnożonej w skali przekrętu w górę, na poziom miliardów a może nawet bilionów.
[...]Tą stodołę nazywamy gospodarką, nazywamy ją systemem finansowym i bankowym, nazywamy ją państwem wreszcie. To system.

Ten system jest niestabilny matematycznie, oznacza to że istnieje niezerowe prawdopodobieństwo że stodoła w końcu spłonie. Jądrem działalności bankowej jest ocena ryzyka. Widocznie ryzyka systemowe wzrosły, dział "risk management" wszczął alarm i obydwie strony konfliktu postanowiły pozbyć się problemu, czyli przekazać sobie nawzajem zobowiązania wynikające z konieczności wypłacenia ubezpieczenia za wkrótce w pożarze spaloną stodołę.

Cała reszta to teatr. Afera z KNF ma odpowiedzieć na pytanie kto zapłaci za skutki pożaru, kto zapłaci jeśli lombard padnie na pysk, kto zapłaci za bankructwo ubezpieczalni, kto wreszcie pokryje straty kolejnych bankructw (na przykład banków które w portfelach mają obligacje wystawione przez ubezpieczalnię). Kto będzie płacił za bankructwo banków które może pociągnąć za sobą niewypłacalność państw, walut używanych w obrocie gospodarczym bo tak państwa na własnych gospodarkach to wymusiły i tak dalej. Znany nam system opiera się na długu i rezerwie cząstkowej. Kiedy dług w lombardzie po pożarze stodoły trzeba odpisać jako niespłacalny rezerwa cząstkowa wyrywa dziury w i tak częściowo tylko istniejącym pokryciu tego długu, zmuszając bank do redukcji otwartych pozycji. [...] Oczywiście płynność można dodrukować, jednakże istnieje (kolejne i systemowe) niebezpieczeństwo że lemingi stracą wiarę w system wraz z jego produktem, czyli walutą. I system upadnie.

Istnieją dwie stodoły, jedna mniejsza a druga większa. Obydwie należą (oficjalnie) do Czarneckiego. Pytaniem pozostaje czy system długu oparty o te stodoły przetrwa jej pożar. Amerykanie mieli bank braci Lehmann, my mamy Ideę i Getin.

Albo są to zdrowe banki których PiS pożąda i z którymi system nie chce się rozstać albo są to chore banki których PiS nie chce kupić za to system chce je PiSowi wcisnąć.
Jak jest w rzeczywistości dowiemy się kiedy przyjdzie nam za to zapłacić. Bo jedno jest pewne: właściciele systemu nie zamierzają zostać z walizką bezwartościowych zastawów ani z matrioszkami pustymi w środku.

W starciu prawdziwych mafiozów [...]stawiam na banksterów. Bo banksterzy mają swoich ludzi w rządzie a partia nie ma swoich ludzi w systemie i jeden Kamiński junior na posadzie doradcy wicedyrektorki od czegoś tam nie jest w stanie tej nierównowagi zmienić. Co oznacza, że rachunki za spalone stodoły zapłacimy my, to znaczy ludność odrobugowej prowincji. No ale samiśmy się do tej Europy pchali, nas tam długo nie chcieli. A że chcącemu krzywda się nie dzieje ... to wszystko jest w najlepszym porządku. Chcieliśmy do cywilizacji zachodniej to ją dostaliśmy i teraz trzeba będzie za to rachunek zapłacić. [...]

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP